Dodaj do ulubionych

Ślub z niepełnosprawnym???

19.10.11, 01:24
W skrócie tak-był sobie król i królewna.Żyli tak sobie kilka lat,w zgodzie i szczęściu,decyzję o ślubie przekładali z miesiąca,na miesiąc,z roku na rok.Pracowali za granicą Państwa,zbierali na mieszkanie itd itp...
I Król zachorował-tętniak mózgu,bez żadnych rokowań dobrych-ba bez żadnych rokowań co do wyzdrowienia,bo nie wiadomo-przypadek jeden na 100000,i tyle medycyna..

A królewna trwa-opiekuję sie nim juz prawie rok.Król sparaliżowany,po wylewie-nie mówi-rozumie ale nie mówi. porozumiewa się tylko wzrokiem i mimiką twarzy,wbrew pozorom nie jest to takie trudne-załapałam po 10 minutach smile I teraz właśnie królewna chcę wziąść slub-, w sumie król też chce smile A królewna zdecydowana,bo chce być z nim na dobre i na zle?pomimo tego ze wie ,że być może skazuję sie na opiekę 24 h na dobę
.Poświęcenie? raczej nie ,Królewna jest moim najlepszym przyjacielem i ja w pełni popieram jej decyzję !
Ale inni już nie..nie chcę pisać co mówia,tyle wszyscy odradzają "zostanie pielęgniarką do końca życia" "Podcierana tyłka i rehabilitacji aż do śmierci "
Pytanie?
zdecydowały byście się? na slub? zakładając że facet jest miłością waszego życia? I że być może umrze? W sumie w każdej chwili? albo zostanie kaleką do końca zycia?

www.youtube.com/watch?v=pT_zpPIvY50&NR=1
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 01:32
      Jesli kocha to TAK!
      Tyle w temacie.
      • kocianna Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 08:46
        Decyzja może być podjęta tylko i wyłącznie przez osobę zainteresowaną, i każdy przypadek jest wyjątkowy, indywidualny i w ogóle.
        Wiem, że ja bym się teraz - gdyby tfu tfu coś się przydarzyło - nie rozwiodła.
        Może oni traktowali swój związek jako stały, tylko niezarejestrowany, i ślub będzie tylko ułatwieniem (np. w dostępie do informacji o leczeniu).

        Jednakowoż radziłabym - niezależnie od wyznania - Spotkania dla Zakochanych albo Rekolekcje dla Narzeczonych (www.spotkaniamalzenskie.pl) albo Spotkania Małżeńskie, jeśli są razem długo, a świstek o kursie przedmałżeńskim do ślubu kościelnego im nie potrzebny. Takie spotkania pomagają porozmawiać na ważne tematy i podjąć właściwą decyzję, a organizatorzy będą starali się zapewnić warunki optymalne dla osoby, która ma problemy z poruszaniem się.
    • a.nancy Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 09:02
      jeśli związek jest poważny, i królewna jest przekonana, że to "na dobre i na złe", to nie widzę problemu. jeśli i tak jest zdecydowana, że go nie zostawi, to tak czy siak "zostanie pielęgniarką do końca życia" - z papierkiem czy bez. widocznie oboje potrzebują formalnego potwierdzenia swojego związku. w ich sytuacji (kiedy wszyscy odradzają itp.) nawet to rozumiem - to sposób na zamknięcie ust "wujkom dobra rada", żeby nie gadali "jesteś młoda, rzuć go, znajdziesz sobie zdrowego faceta"...
      • jowita771 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 11:02
        > jeśli i tak jest zdecydowana, że go nie zostawi, to
        > tak czy siak "zostanie pielęgniarką do końca życia" - z papierkiem czy bez.

        Różnica jest w tym, że jak królewna za dwa lata zmieni zdanie, to bez ślubu po prostu odejdzie, a jak będzie papierek, to będzie musiała łożyć na utrzymanie pana. Gdyby chodziło o moją córkę, ślub bym odradzała, bycie razem - nie.
        • a.nancy Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 11:25
          > Różnica jest w tym, że jak królewna za dwa lata zmieni zdanie, to bez ślubu po
          > prostu odejdzie

          ale ona podjęła decyzję. jasne, kiedyś może jej żałować. ale dorosła jest, zakładam, że świadoma konsekwencji.

          > a jak będzie papierek, to będzie musiała łożyć na utrzymanie pana

          to nie jest "pan", tylko osoba, którą kocha. tak, uczucia też mogą się zmienić, ale zauważ, że to jest specyficzna sytuacja - facet i tak ma w życiu przerąbane. może jestem idealistką, ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji nawet, gdybym zdecydowała się zerwać, czułabym się jak ostatnia świnia zostawiając chorego człowieka bez środków do życia.

          BTW, za dwa lata on może już nie żyć. pytanie, czy fajnie jest żyć ze świadomością, że partnerka kalkuluje, jak się najprościej i najtaniej wyautować ze związku.
          • jowita771 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 11:48
            Niektóre panie w tym wątku napisały, że pan może wyzdrowieć. Być może, ale może też stać się uciążliwy. Kalectwo może tak wpłynąć na jego charakter, że życie z nim stanie się nie do zniesienia. Zdarza się, może częściej niż cudowne ozdrowienie. I wtedy pani miałaby prawo, moim zdaniem, wyjść ze związku bez zobowiązań finansowych. Gdyby to zdrowy pan zmienił się, pani ma prawo odejść, dlaczego miałaby nie mieć tego prawa, jeśli partner jest chory?
    • slonko1335 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 09:03
      Myślę, że w tej sytuacji ślub jest dla nich ułatwieniem wyłącznie, choćby pielęgnacyjne jako żona dostanie....bo co im z papierka, w końcu byli razem i są, kobieta go nie zostawiła w takiej sytuacji i bez ślubu.
      • nerri Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 21.10.11, 21:12
        Z tym pielęgnacyjnym dla zony jest duży problem. Na pewno dostanie decyzje odmowną i dopiero odwołanie się do sądu administracyjnego i powołanie na wyrok Trybunału Konstytucyjnego coś da, bo nasze przepisy są bardzo nieprecyzyjne. Tzn. przepisy wykluczają przyznanie pielęgnacyjnego na osobę pozostającą w związku małżeńskim (mieli to uregulować, nie wiem czy uregulowali już czy nie).
    • angazetka Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 09:10
      Czy bym się zdecydowała? Nie wiem. To pytanie, na które można odpowiedzieć li tylko w praktyce.
    • yenna_m Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 09:14
      w tym konkretnym przypadku - nie
    • lelija05 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 09:25
      Znam kogoś kto po takim wylewie i podobnym stanie, wyzdrowiał i jest w pełni sprawny, zajęło to jakiś czas, ale udało się.
      Więc nie jest powiedziane, że będzie pielęgniarką do końca życia, a w sumie jeśli się kogoś bardzo kocha, to chyba chce się z nim być mimo wszystko?
    • pamplemousse1 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 09:36
      jeżeli to miłość, odpowiedź jest prosta

      gdyby Królewna i król byli małżeństwem, i król zachorowałby ciężko, królewna opuściłaby króla?
    • jak_matrioszka Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 10:54
      corka.bossa napisała:
      >
      Król sparaliżowany,po wylewie-n
      > ie mówi-rozumie ale nie mówi. porozumiewa się tylko wzrokiem i mimiką twarzy,wb
      > rew pozorom nie jest to takie trudne-załapałam po 10 minutach smile

      W kwestii technicznej: czy pracownik USC udzielajacy slubu, lub ew. ksiadz jesli Ksiazeta zycza sobie slub koscielny, tez ma uznac komunikatywnosc Ksiecia za wystarczajaca na podstawie 10-minutowego spotkania przed uroczystoscia zawarcia zwiazku malzenskiego?
      • klawiatura_zablokowana Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 00:37
        Ksiądz to chyba ślubu nie udzieli - cel prokreacyjny jest przewidziany przez tę parę? Bo jeśli para wyklucza z góry dzieci, to nie ma opcji pt. ślub kościelny.
        • beatulek Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 16:31
          Wykluczenie dzieci nie jest przeszkodą do zawarcia małżeństwa. Ślub ważnie dostają osoby bezpłodne o ile nie zatajają przed współmałżonkiem swojej bezpłodności. Dla Kościoła jednak musi byc możliwosc skonsumowania małżeństwa.
    • dziennik-niecodziennik Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 11:02
      w tej sytuacji na bycie pielęgniarką nie ma wpływu to czy mają ślub czy nie - dziewczyna i tak nią będzie. wiec tak, brałabym ślub. tym bardziej ze po zalegalizowaniu związku łatwiej jej bedzie zalatwiac sprawy urzędowe, rozmawiac z lekarzami itd.

      osobiscie - gdyby to sie przydarzyło osobie ktora kocham to tez bym została "pielęgniarkąaz do smierci", mimo iz absolutnie sie do tego nie nadaję. natomiast nad związaniem się z osobą juz niepełnosprawną musialabym się zastanawiac baaaaardzo długo i szczerze to przyznaję.
    • edelstein Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 11:04
      Tak,bo prawdziwa milosc jest na wymarciu.Skoro i tak sie nim opiekuje to papierek nie ma na to wpływu czy bedzie jego pielegniarka do konca.
    • mamaurwisa Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 11:13
      i królewna poślubiła króla wbrew wszystkiemu i wbrew wszystkim, a po kilku latach król wstał z łóżka o własnych nogach
      to miłość i poświęcenie sprawiły że niemoc stała się wiarą i siłą której nie zrozumie zwykły śmiertelnik w którą nie uwierzy żaden ateista
      bajkowe zakończenie, całkiem realnej bajkismile
      • joanna35 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 13:40
        Nie chcę Ci psuć tej sielankowej wizji, ale to tak nie działa. Jeżeli doszło do znacznego uszkodzenia mózgu to najprawdziwsza miłość i największe poświecenie nie postawią dotkniętego chorobą na nogi, nie spowodują, że zacznie chodzić, mówić i konkrolować zwieracze.
        • bi_scotti Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 14:00
          Sa kobiety, ktore maja parcie na malzenstwo i juz. Widze to po girlfriend mojego (niepelnosprawnego) syna. Sa ze soba dlugo, maja wspolne property, planuja przyszlosc razem ale wszyscy wiemy, ze ona czeka na sformalizowanie zwiazku, na pierscionek, sukienke, impreze i PAPIER smile Jakos tam dla niej jest to wazne a on, ze swoich powodow, tego akurat nie chce i kropka. Jesli w opisanym przypadku faktycznie OBOJE chca tego slubu to w sumie czemu nie. Ale ja bym sie skupila na faktycznej komunikacji z owym "Krolem" i pozyskaniu pelnej swiadomosci jakie rzeczywiscie sa jego checi i potrzeby w tym wzgledzie. Jakze czesto w takich dyskusjach skupienie jest wylacznie na zdrowszej/fizycznie silniejszej stronie zakladajac z gory, ze strona pod opieka na pewno powie (?) "tak". A takie zalozenia wykluczaja rownouprawnienie podejmujacych decyzje i jakos tak wykazuja malo szacunku dla tego, ktory jest mniej sprawny ...
          • purpurowa_komnata Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 14:10
            Nie wiem co w przypadku tego leżącego człowieka należy zrobić. Przed moim ślubem stwierdziłabym: jeśli oboje chcą ślubu- to niech go wezmą. Dziś już nie jestem pewna. I nie chodzi mi o opiekę nad przykutym do łóżka człowiekiem.

            Jakos tam dla niej jest to wazne a on
            > , ze swoich powodow, tego akurat nie chce i kropka
            co do tego - to też nie jest ok. chyba,ze pan kategorycznie stwierdził :nie. Dawanie nadziei drugiej osobie- nie jest w porządku.
            Albo jedno ustąpi, albo drugie- albo się rozstaną.
    • triss_merigold6 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 14:05
      Własnej córce bym odradzała.
    • harlanka Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 15:29
      Nie powinna nikogo pytać tylko robić jak czuje. To jej życie, zresztą raczej nikt z rodziny czy znajomych nie będzie jej wspierał. Miło, że w Tobie ma prawdziwą przyjaciółkę. Z własnego doświadczenia, mój mąż poznał mnie jak już byłam niepełnosprawna (zachorowałam jako nastolatka). Minęło 12 lat od naszego ślubu i nie utrzymujemy kontaktów z jego rodziną. Męża dziadkowie i chrzestni nie przyszli już na nasz ślub. Znajomi też się rozpłynęli.
      Z racji czasu spędzonego w szpitalach mam wielu bardzo chorych znajomych. Są wśród nich tacy, którym udało się założyć rodziny, niestety zawsze dużym kosztem.
    • freakwave Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 15:36
      nikt im nie udzieli slubu niestety uncertain ostatnio byl przypadek pary gdzie kobieta chyba z porazeniem mozgowym w pelni sprawna umyslowo miala problemy bo niewyraznie mowila i slubu nie udzielono.
      • verdana Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 15:41
        Jak najbardziej mogą im udzielić ślubu, jesli facet jest sprawny intelektualnie, tylko nie mówi.
        Mam problem - bo z jednej strony jej życie, jej decyzja, w dodatku bardzo bezinteresowna i szlachetna - z drugiej jednak - cóż, czy zdaje sobie sprawę z tego, zę nie bedzie miała dzieci? Że nie bardzo będzie mogła iść do pracy? Że czym innym jest odwiedzanie chorego, a czym innym całodobowa opieka nad sparalizowanym i nie mowiącym meżem? I ze jesli nie wytrzyma, to będzie musiała placić do konca życia alimenty?
        • asia_i_p Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 18:22
          Tylko to są dywagacje, które można snuć na zimno. A kiedy masz przed sobą człowieka, którego kochasz, to rozsądek idzie na dłuuuugi spacer. I jeśli naprawdę w tym jest dla niej większe szczęście, jeśli to nie jest jakieś intelektualno-duchowe nakręcenie się na szlachetność, tylko realne uczucie, to ciężko jest je odrzucić.
          Kobiety wychodzą za pijaków i przemocowców, bo kochają. W tym wypadku w sumie szansa na szczęście większa.

          Sam rozsądek sobie nie poradzi z miłością. Może sobie z nią poradzić inne uczucie - oburzenie na ukochaną osobę, ból przez nią zadany - ale sam rozsądek chyba nie.
          Bratowa mojej babci straciła męża w wieku lat 19 - to znaczy wtedy aresztowało go gestapo, zginął pewnie jakiś rok później. Jest rozsądna, więc zakładała, że nie będzie wierną wdową do śmierci. No ale okazało się, że ten rozsądek nie starczył - nie potrafiła pokochać nikogo innego. Ma w tej chwili 86 lat, jest pogodna, wesoła, zero żałoby, mówi o nim z uśmiechem, żartuje z niego - ale wciąż go kocha.

          Jeżeli to jest ten typ kobiety czy ten rodzaj uczucia, to ona może nawet przyznać, że rozsądniej byłoby się rozstać, tylko nie będzie umiała tego zrobić i w sumie szczęśliwsza będzie ze sparaliżowanym niż zostawiając go.

          Chyba, że działa w imię porządności, chce być dobra, wierna, itd. - wtedy to rzeczywiście nie najlepszy pomysł.
      • angazetka Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 15:43
        Sprawa jest w toku, poza tym jest tak oburzająca, że nie sądzę, by inne USC chciały postąpić równie głupio.
        • freakwave Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 16:08
          tak tyle ze sprawa jest nieco odmienna, od tej przedstawionej w watku, tu kobieta jest w pelni intelektualnie sprawna, a ksiaze z watku jedynie mruga oczami... sorry po udarze niezawsze wraca sie do dobrej formy, nie zawsze jest sie w pelni sprawnym umyslowo i fizycznie
        • ardzuna Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 17:57
          angazetka napisała:

          > Sprawa jest w toku, poza tym jest tak oburzająca, że nie sądzę, by inne USC chc
          > iały postąpić równie głupio.

          Myślę że w tej sprawie musi być coś czego nie wiemy z gazet, a co jest oczywiste jak się na tych ludzi popatrzy. I stąd opór sądów i urzędników.
    • asia_i_p Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 18:12
      Jeżeli ona go kocha tak, że większe szczęście widzi w pielęgnowaniu go niż w życiu bez niego, to praktycznie nie ma wyjścia. Nie ma co wyrzekać się szczęścia w imię tzw. rozsądku.
      • noname2002 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 18:39
        Tylko co jeśli po kilku latach szczęście stanie się obowiązkiem ponad siły a odejście będzie oznaczało płacenie alimentów do końca życia? był taki wątek na "Życiu rodzinnym", dziewczyna miała męża schizofrenika, po iluś latach małżeństwa nie dawała już sobie rady a odejść nie mogła, bo nie było ją stać na płacenie alimentów. Koszmarna sytuacja.
        Też bym przyjaciółce odradzała ślub, opiekować się może nim i bez ślubu.
        • asia_i_p Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 20:09
          Być może da się przed tym zabezpieczyć jakąś intercyzą?
          Trudno mieć podejście takie, że rezygnuję z czegoś, na co mam 100% ochotę, bo na jakieś 10% może się nie udać.
        • dziennik-niecodziennik Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 20:35
          troszke inna sytuacja.
          schizofrenik to osoba ktora bez leczenia moze stanowic zagrożenie dla życia i zdrowia "partnera".
          w przypadku opisanym przez autorkę chory moze byc tylko uciążliwy, ale na to są rozwiązania.
          • noname2002 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 10:29
            Właśnie wbrew pozorom dość podobna, mąż-schizofrenik się leczył ale nie był zdolny do pracy i nie brał kompletnie udziału w życiu rodzinnym a mieli dzieci(bo dziewczyna na początku nie wiedziała o jego chorobie, stąd ślub i dzieci), nie było też sfery intymnej. I w końcu kobieta pękła, przerosło ją to a nie miała jak się z tego wszystkiego wyplątać.
            I tu może być podobnie.
            • dziennik-niecodziennik Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 12:16
              lekki OT - a on przed slubem wiedział ze jest chory? bo jak tak to ma podstawe nie tylko do rozwodu nie ze swojej winy, ale takze do uniewaznienia małzeństwa sakramentalnego.
    • thorgalla Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 19:37
      Na jej miejscu nie wyszłabym za niego.
      A na jego miejscu nie wiązałabym życia ukochanej kobiecie.
      • karra-mia Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 20:36
        uważam podobnie. Skoro są ze sobą mimo braku papierka.
      • kkokos Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 21:46
        thorgalla napisała:

        > A na jego miejscu nie wiązałabym życia ukochanej kobiecie.

        nie masz cienia bladego pojęcia, jak reagowałabyś na jego miejscu.
        więcej pokory!
      • bi_scotti Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 23:43
        thorgalla napisała:

        > A na jego miejscu nie wiązałabym życia ukochanej kobiecie.

        Exactly! O to wlasnie chodzi zeby sie wzajemnie traktowac powaznie i odpowiedzialnie - zdajacy sobie sprawe ze swoich ograniczen niepelnosprawny czlowiek musi sobie sam odpowiedziec na wiele pytan i watpliwosci zanim sie zwiaze (lub nie!) z osoba w pelni sprawna, ktora sila rzeczy postawi/stawia w roli nie tylko partnera ale i (przede wszystkim?) opiekuna na zycie.
        Nie nalezy tego porownywac z tym, co sie moze (ale nie musi!) wydarzyc - niepelnosprawnosc juz jest i wylacznie w oparciu o wiedze na jej temat (prognozy?) odpowiedzialny i faktycznie uczuciowo zaangazowany (swiadomy!) niepelnosprawny moze (chce?) wejsc w trwaly zwiazek majacy okreslone konsekwencje prawne i ewentualnie finansowe.

    • aagata4 takie pytanie na forum- nie miesci mi sie w głowie 19.10.11, 20:44
      Witajcie
      Zupełnie nie rozumiem o co ten krzyk. Dlaczego się tak boicie niepełnosprawnych? Znajomy opowiadał, że miał problem ze zorganizowaniem szkoleń dla tych osób, bo jak prowadzący się dowiadywali o tym, to rezygnowali z prowadzenia tych szkoleń. Samo zadanie tego pytania na forum, świadczy bardzo źle o osobie, która je zadała. Podobnie jestem zaskoczona odpowiedziami. Chorzy to są przecież ludzie a nie dzikie zwierzęta, które są niebezpieczne dla otoczenia. Dlaczego tak je postrzegacie. Czy uważacie, że życie osób niepełnosprawnych oraz opiekunów jest puste? nic nie warte?
      Wg mnie oni właśnie mają własciwą hierarchię wartości w życiu, bo je znają bardzo dobrze od najgorszej strony i potrafią odróżnić w życiu rzeczy ważne od mniej ważnych. Tego powinniśmy się od nich uczyć i przebywać z nimi jak najwięcej. Zastanawiam się w czym Wam przeszkadza ich ślub, że tak krytykujecie? Utrata zdrowia może przydarzyć się każdemu z nas. Dopóki jesteśmy zdrowi zawsze myślimy, że tak będzie a później nie potrafimy się pozbierać kiedy je utracimy. Właśnie w dużej mierze przez taki idiotyczny brak tolerancji najbardziej.
      Pozdrawiam
      Agata
    • aquuaa Co by bylo gdyby - jak ja to lubie 19.10.11, 21:31
      Nie mam pojecia i nikt, kto nie doswiadczyl tego na wlasnej skorze NIE MA.
      I co, ze zadeklaruje ze daje glowe ze TAK? W konfrontacji z rzeczywistoscia moze sie okazac, ze jestem slabsza niz moje najszczersze checi.
      Albo odwrotnie - moge napisac, ze chyba nie dalabym rady, ale gdyby przyszlo co do czego slepa milosc by mnie wiodla wbrew logice.

      Dziwny watek...
    • odcienie.szarosci Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 21:47
      Nie zostawiłabym milosci zycia tylko dlatego, ze stal sie w jednej chwili niepelnosprawny, bo nie pracuje, nie zarabia, jest zbedny, jest ciezarem dla mnie wlasnie w takich momentach mozna udowodnic ze sie kogos naprawde i szczerze kochalo, bezinteresownie. Wtedy ja pracowałabym, opiekowała sie i zarabiała my akurat jestesmy pewni siebie i wiem, ze druga strona rowniez nie zostawilaby mnie w takiej chwili. A skad taka pewnosc powyzszych autorek, ze taka pra nie bedzie juz nigdy szczesliwa?
      --
      https://www.suwaczki.com
/tickers/c55f43r8zos8ma01.png
      • odcienie.szarosci Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 21:49
        i dlaczego mialabyhm nie brac slubu z osoba niepelnosprawna?jeslibym kochala, wczesniej planowala ślub, przed wypadkiem to dlaczego nie?
    • sylwia11022000 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 19.10.11, 23:33
      piękną duszę ma ta Twoja królewna
      życzę powodzenia i siły

    • saga55-5 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 00:13
      Żyli sobie w zgodzie kilka lat, planowali slub czyli......tak na prawdę byli poważnym związkiem, niemal jak małżeństwo. Tyle że papierka nie mieli.
      Gdyby papierek mieli, to ona MUSIAŁABY się nim opiekować, a bez papierka może go zostawic ?
      Dziwne to dla mnie.
      Któraś tu dobrze napisała, jako zona, może za niego mnóstwo spraw załatwić i też poniekąd będzie jej lżej i łatwiej.
      Jako partnerka już niestety nie. Wszędzie musi być z nim, a wiadomo.....wózek, schody, kontakt partnera z ludźmi w urzędzie itp.itd.
      Może można zrobić upowaznienie do załatwiania wszelakich spraw. Nie wiem.
      • drogadodomu Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 09:10
        Kiedyś pracowała u mnie na oddziale kobietka, której syn zachorował na jedną z tych skomplikowanych chorób neurologicznych. Zawsze zdrowy, wysportowany, energiczny i nagle zaburzenia równowagi, kłopoty z koordynacją i w końcu naprawdę dołująca diagnoza. Wynajmował mieszkanie z dziewczyną, miał być ślub, własne lokum, dzieci w przyszłości. Przestali mieszkać razem, każde wróciło do rodziców. Matka przeszła na emeryturę, żeby pielęgnować syna. Niby były rozmowy, żeby każe poszło w swoją stronę, ale miłość jest silniejsza od rozsądku. Dziewczyna jest u niego codziennie, współuczestniczy w leczeniu, rehabilitacji, jeździ po szpitalach i przychodniach,wynajduje cudowne diety, preparaty i walczy, już nie o zdrowie tylko o komfort życia. Jak to widzi matka chłopaka? Z jednej strony jest niezmiernie wdzięczna i szczęśliwa, że syn ma niej oparcie, dzięki niej znajduje siłę do walki. Jest jednak druga strona medalu. Czas mija, na razie medycyna nie ma metody leczenia i po prostu będzie tylko gorzej. Dziewczyna brzydko mówią wpędzi się w lata i może nigdy nie założyć rodziny itd. I chociaż to okrutne względem jej syna rozumie i nie miałby żalu gdyby dziewczyna odeszła. Nikt nie mówi o ślubie, dziewczyna jednak trwa.
        Jestem pełna podziwu dla takiej postawy. Wybór należy do twojej koleżanki.
        W końcu w życiu podejmujemy wiele decyzji. Każdy wybiera to co w danej sytuacji uważa za najlepsze, najsłuszniejsze, a czas weryfikuje te nasze wybory.
        • corka.bossa Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 14:04
          Zgadza się zwiazek jak najbardziej poważny ( 10 lat razem ).I tak naprawdę "papierek"nie był do niczego potrzebny,ślub odkładany na " kiedyś"..Zgadza się teraz może ułatwić sprawy związane z leczeniem,rehabilitacją itp..Ale tak naprawdę nie zmieni dużo.Królewna na pewno z Nim zostanie,choć już wie o tym że lekko nie będzie,że tak naprawdę nie wiadomo jak to się wszystko zakończy.
          A wątek nie jest dziwny-dziwna jest reakcja ludzi, którzy dowiadują się o planach o ślubie.Totalne zaskoczenie,upewnianie się czy wie co robi,i współczucie że " musi się tak poświęcić " sad
          Myslę że Królewnie jest najnormalniej przykro,że jest traktowana w ten sposób.
          Wiecie Ona naprawdę Go kocha,kiedy poprawia mu poduszki,kiedy do Niego mówi,kiedy głaszcze Króla po głowie-zmieniają się jej oczy,tak normalnie widać jak bardzo jest mocno jest z nim związana.
          • nerri Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 21.10.11, 21:00
            Niestety do reakcji ludzi musi się przyzwyczaić...
            Też tak miałam gdy załatwialiśmy formalności ślubne, mimo tego, że mój mąż "tylko" nie chodzi... Pomijam kwestię dostosowania USC, byliśmy w trzech w Łodzi, żaden nie byłwink
            Reakcje ludzi należy olać, mam tylko nadzieję, że najbliższa rodzina wspiera a nie zachowuje podobnie...
            A "papierek" może się przydać, jeśli nie ślub to oficjalne zaświadczenie, że jest jego opiekunem. Osoba niepełnosprawna ma prawo do opieki sprawowanej przez swojego opiekuna i nie mogą jej wywalić czy zabronić(np w szpitalu, poza godzinami odwiedzin)

            Pozdrów Królewnę i pożycz jej dużo wytrwałości w znoszeniu przeciwności, których będzie sporo...
    • upartamama Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 14:19
      Ciężko podejmować decyzje za kogoś i to w tak trudnej sprawie.
      jeżeli tyle lat żyli razem to dlaczego teraz mają brać ślub? Prawo jest takie, że konkubinie po śmierci partnera chyba nic się nie należy więc ten ślub może ma na celu zabezpieczenie jej przyszłości?
      nie wiem, nie wiem...
      Wiem tylko, że jakby coś takiego stało się po ślubie to pewnie wujkowie dobra rada nie kazaliby się jej rozwodzić... Miłość do czegoś przecież zobowiązuje. W zdrowiu i w chorobie.
      • dziennik-niecodziennik Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 15:11
        > jeżeli tyle lat żyli razem to dlaczego teraz mają brać ślub?

        bo to naturalna konsekwencja paroletniego związku? big_grin
      • missmiriam1 Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 21.10.11, 20:05
        ''Jeżeli tyle lat żyli razem to dlaczego teraz mają brać ślub?'' - w tej chwili tylko od dobrej woli lekarza zależy, czy poinformuje ją o stanie zdrowia partnera, zezwoli na podejmowanie decyzji dotyczących leczenia, itp. Znam będącą w długim i szczęśliwym związku parę, która właśnie z takich powodów zdecydowała się na ślub.
    • beatulek Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 20.10.11, 16:29
      Nie czytałam wszystkiego ale... wydaje mi się, ze kościelny ślub jest nie możliwy. Nie wiem jak z cywilnym. Według kościoła małżonkowie powinni być zdolni do skonsumowania małżeństwa. Ale zapytaj jeszcze jakiegoś księdza lub kogoś bardzie obeznanego.
      • corka.bossa Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 21.10.11, 01:29
        Kościelny odpada to już wiem...
        Pojawiła się kwestia finansowa w watku,Wyjaśniam bo na poczatku nie napisałam.Ślub czy bez-nie ma żadnych roszczeń finansowych.Wszystko co było oszczędzone-poszło na rehabilitację ,pampersy,odżywki,maści,kremy.. Nie ma też super lokat i super ubezpieczeń,nic
        Ot taka biedna ,ta moja Królewna....
        Gdzieś w wątku pojawił się wpis-niestety nie pamiętam kogo...Ale ja też jestem dumna z tego - że ma tak wielkie serce smile

        demotywatory.pl/206170/Prawdziwy-przyjaciel-to-ktos-do-kogo
        www.youtube.com/watch?v=G7wDTGA4jiM
    • hildegarda-z-plocka Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 21.10.11, 10:58
      gyby chodzilo o mja przyjaciolke/siostre odradzalabym. sama nie wpakowalabym sie w cos takiego w zyciu. gdyby chodzilo o jakas dalsza znajoma, nie bylabym ani za ani przeciwko. nie wiem co ludzie maja do tego.
      • bi_scotti Re: Ślub z niepełnosprawnym??? 22.10.11, 00:09
        hildegarda-z-plocka napisała:

        > gyby chodzilo o mja przyjaciolke/siostre odradzalabym.

        Zdecydowanie bym odradzala! Podobnie zreszta jak odradzalabym mojemu niepelnosprawnemu synowi gdyby mnie pytal o zdanie - narazie nie pyta aczkolwiek sam swojej grtilfriend o reke nie prosi smile Wszystko zalezy od stopnia i formy niesprawnosci tudziez tego czy stan jest staly (np. czlowiek jest niewidomy i tu juz ani lepiej, ani gorzej nie bedzie) czy postepujacy - kolejne lata beda przynosic coraz wieksza niesprawnosc. No i jest jeszcze przyziemna kwestia "z czego zyc" - BARDZO WAZNA szczegolnie gdy sie planuje lata z czlowiekiem niepelnosprawnym.
        Jeszcze raz podkresle, ze przede wszystkim od tego niepelnosprawnego, ktory mialby wejsc w ten zwiazek malzenski oczekiwalabym DUZO PRZEMYSLEN i jak najbardziej racjonalnego podejscia do ewentualnego przywiazania ukochanej osoby do swojego boku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka