generation-me
24.10.11, 13:04
wyborcza.pl/1,75480,10513690,Szkola_waznych_ludzi.html
Czy może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego przeciętnie ludzi uwiera że inni ludzie decydują sięposyłać swoje dzieci do prywatnych szkół? Czy to frustracja selekcją społeczną w tak jawnej formie?
Jestem zniesmaczona jadem, wylewającym się z komentarzy do artykułu, stąd moje nieśmiałe zapytanie...
A co do jakości kształcenia w szkołach prywatnych i społecznych, przynajmniej w moim mieście jest ona bardzo wysoka, porównując chociażby wyniki sprawdzianu podstawówkowego i testu gimnazjalnego. Najwyższe osiągają właśnie uczniowie szkół prywatnych i społecznych (do sprawdzenia na stronie OKE). Większość dzieci moich znajomych i rodziny chodzi do szkół niepublicznych i ich oferta jest nieporównywalna z tym, co przeciętnie dostajemy w szkole publicznej. A dysporoporcja między szkołami publicznymi i niepublicznymi systematycznie się pogłębia (z paroma wyjątkami, jak to zwykle bywa...)
Może to tak bardzo niektórych komentujących frustratów "boli"? Stąd też te pomyje, wylewane na dzieciaki, wypowiedające się w artykule?