Dodaj do ulubionych

co doradzić

19.11.11, 09:48
co byście zrobili, w mojej rodzinie jest osoba co straciłła z 3500 -2000 tys pensji, to były dodatki. z dnia na dzień dyrektor zabrał wszystkie dodatki. Goła pensja 1500 . Zaliła mi się ze maz zarabia 2500 a mają kredyt hipoteczny i dziecko i mnóstwo opłat na 4500. Okropnosć. Zastanawiam się jakbym to ja straciła to bym się nie wypłaciła. Co myślicie? Pytam z ciekawości, bo nie wiem co jej doradzić, żeby zmieniła pracę?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: co doradzić 19.11.11, 10:20

      A dlaczego zabrał? Podpadla? Firma przezywa kryzys? Czy mówi, że to chwilowe?
    • angela10086 Re: co doradzić 19.11.11, 10:21
      dorobic moze gdzies
    • dziennik-niecodziennik Re: co doradzić 19.11.11, 10:45
      pytanie czemu im zabrał i czy to na stałe czy jednorazowo. jak jednorazowo to zacisną zęby, przepracowac na szybko budzet i albo dorobic, albo w ostatecznosci pozyczyc potrzebną kwotę, ktorą się odda jak dodatki powrócą. jesli zabrał na stałe - szukac innej pracy.
      • moje.m Re: co doradzić 19.11.11, 17:21
        dochody zabrane na zawsze. Dorobić ona nie ma kiedy.Jedynie to zmienic prace, bo co innego...
    • jdylag75 Re: co doradzić 19.11.11, 18:50
      A pyta o radę?
      Z czego wynikała wypłata dodatków, czy były to premie uznaniowe czy premie regulaminowe?
    • przeciwcialo Re: co doradzić 19.11.11, 18:58
      Mieli 6 tys, płacili kredyt i rachunki na 4,5 tys. Przecenili swoją zdolność kredytową.
      Jakies oszczędności mają? Może spróbowac spłacić kredyt oszczędnościami albo rozłozyc na niższe raty.
      • myszka_333 Re: co doradzić 19.11.11, 20:12
        >co byście zrobili, w mojej rodzinie jest osoba co straciłła z 3500 -2000 tys pensji, to były dodatki.

        Domyślam się że osoba zarabiająca 3500-2000 tys pensji poczyniła jakieś oszczędności, więc doradziłabym te oszczędności ruszyć i szukać innej pracy.
        • chipsi Re: co doradzić 19.11.11, 20:35
          Nie sądzę żeby zarabiając 3500 z hipoteką i innymi ratami cokolwiek odłożyła. z opisu wynika ze po zapłaceniu wszystkiego zostawało 1500 na rodzinę. Majątek naprawdę.
          Trochę dziwi mnie że tu piszecie o oszczędnościach a jak ktoś wyskakuje że nie może wyżyć za 10tys to mu tak strasznie współczujecie smile
          Inna sprawa ze szef wysyłając nas na bezpłatny urlop na początku roku też rzucił tekstem że będziemy musiały pożyć z oszczędności. Dostajemy od niego płace minimalną, ciekawe jaką miał teorie na oszczędzanie z tego big_grin
        • kali_pso Re: co doradzić 19.11.11, 20:41
          > Domyślam się że osoba zarabiająca 3500-2000 tys pensji poczyniła jakieś oszczęd
          > ności,

          ...a po czym niby to wnosisz?
          • myszka_333 Re: co doradzić 19.11.11, 22:28
            kali_pso napisała:

            > > Domyślam się że osoba zarabiająca 3500-2000 tys pensji poczyniła jakieś o
            > szczęd
            > > ności,
            >
            > ...a po czym niby to wnosisz?

            a bo ja gdybym miała 2000 tys pensji (dwa miliony) to to bym odłożyła trochę.
            • moje.m Re: co doradzić 19.11.11, 22:38
              dziewczyna jest załamana. Nie mają oszczedności, była to premia uznaniowa, jak mi wspomniała.
              Doradzam jej szukanie pracy ale to łatwo mówić, szkoda mi jej.
              • jdylag75 Re: co doradzić 19.11.11, 22:51
                Skoro premie były uznaniowe to pracodawca mógł uznać że przestaje je wypłacać, proza życia.
                Nowej pracy trzeba szukać, trzeba przyjrzeć się wydatkom, być może umówić się w banku w sprawie kredytu, choćby przypomnieć sobie umowę (możliwość wakacji kredytowych itp). Może małżonek ma większe szanse na zmianę pracy na lepiej płatną? Może trzeba porozmawiać z kimś przy kasie żeby ew. pożyczył w sytuacji krytycznej, żeby zabezpieczyć się zawczasu.
              • magiczna_marta Re: co doradzić 22.11.11, 07:51
                Nie ma czegoś takiego jak "premia uznaniowa".
                Premia może być stała, regulaminowa, przyznawana za "coś" np za konkretne wyniki, pełną frekwencję, co tam sobie pracodawca wymyśli, ale jeśli pracownik warunki spełni to łaski nie robi, pieniądze musi wypłacić. Uznaniowa może być nagroda. Trzeba by się przyjrzeć regulaminowi pracy, warunkom zatrudnienia, żeby wydać opinię, czy z tą sytuacją można coś zrobić.
            • buuenos Re: co doradzić 19.11.11, 22:58
              no skoro dla ciebie 2000 to dawne 2 mln to powodzenia!.-)
              • goodnightmoon Re: co doradzić 19.11.11, 23:02
                buuenos napisała:
                > no skoro dla ciebie 2000 to dawne 2 mln to powodzenia! smile

                smile smile smile
              • kk345 Re: co doradzić 20.11.11, 00:15
                Przeczytaj sama post założycielki- pisze o pensji 2000 tys, czyli 2 000 000 zł jak byksmile Znaczy dwa miliony nowych złotych, nie chce być inaczej.
                • aniorek Re: co doradzić 21.11.11, 09:22
                  kk345 napisała:

                  > Przeczytaj sama post założycielki- pisze o pensji 2000 tys, czyli 2 000 000 zł
                  > jak byksmile Znaczy dwa miliony nowych złotych, nie chce być inaczej.

                  Masz racje, a przedmowczynie na matmie sie nie znaja. Co nie zmienia faktu, ze sie czepiasz, bo nie o tym watek. wink
            • sarah_black38 Re: co doradzić 20.11.11, 10:42
              myszka_333 napisała:

              >
              > a bo ja gdybym miała 2000 tys pensji (dwa miliony) to to bym odłożyła trochę.

              Mogłoby być jeszcze gorzej, gdyby zarobki wynosiłyby 2000 tyś wink Olaboga!
          • ulas123 Re: co doradzić 21.11.11, 16:13
            > > Domyślam się że osoba zarabiająca 3500-2000 tys pensji poczyniła jakieś o
            > szczęd
            > > ności,
            >
            > ...a po czym niby to wnosisz?

            pewnie po tym, że 3500-2000 tys /3500 000 - 2000 000/ to jednak niezła sumka jest smile)
    • freakwave Re: co doradzić 19.11.11, 22:39
      "stay hungry, stay foolish"
      • aniorek Re: co doradzić 21.11.11, 09:25
        freakwave napisała:

        > "stay hungry, stay foolish"

        no niestety nie kazdy urodzil sie geniuszem i tytanem kreatywnosci.
    • virtual_moth Re: co doradzić 20.11.11, 01:00
      Pytanie jest jedno- co pani w tej firmie robi i czy mogłaby robic to samo w innej.
      Pensja, której 130% stanowią premie uznaniowe to norma. Płacą mniej za nadgodziny, za odprawy, chorobowe. Zawsze mogą .. obciąć. Jednoczesnie jest to "wyzsza szkoła" dojenia pracownika, wiec obstawiałabym jakąś polską firmę, na tyle prężną, by miec uznaniowy system wypłat i na tyle debilną, by nagle to wszystko ucinac.. Jesli nei byłabym pracownikiem, który jest uzalezniny od tej firmy, to nawet nie pytałabym nikogo o zdanie. Ja np. nie pytamwink
    • madame_edith Re: co doradzić 20.11.11, 11:00
      Ale co tu można innego doradzić niż zmianę pracy? Ewidentnie się nie wyrobią przy takich dochodach więc życz jej, jemu lub obojgu powodzenia w poszukiwaniu nowego zajęcia.
      • izak31 Re: co doradzić 21.11.11, 04:55
        Mój mąż i ja możemy być niedługo w takiej sytuacji. Nasze pensje netto mogą się zmniejszyć o połowe. Tylko my mamy oszczędnosci a zarabiamy poniżej 10 tys. I mieszkamy pod W-wą. No ale nie mamy dzieci i zero kredytów. A do obniżki wynagrodzen się przygotowujemy rezygnacją z telewizji, telefonu stacjonarnego, dwudaniową wigilią, zakazem kupowania prezentów. Jeszcze uczymy się wydawać mniej na życie, inwestycje w mieszkaniu wstrzymane. No i szukamy dodatkowego zajęcia.
        • anek130 Re: co doradzić 21.11.11, 14:11
          poniżej 10.000 tzn. 9000 czy 2000? bo to zasadnicza różnica, bo jełśi 9000 oboje czy lazem ok.18000?? i wy rezygnujecie z tego, co napisałaś to przepraszam bardzo na co ida wasze pieniądze? tym bardziej, że nie macie dzieci ani kredytów??

          Ania
          • izak31 Re: co doradzić 21.11.11, 14:51
            no niestety suma ciut ponizej 10 tyś.
            Po prostu oszczedzamy.
            • jdylag75 Re: co doradzić 21.11.11, 20:00
              Powiedz że żartujesz.
            • marzeka1 Re: co doradzić 21.11.11, 20:09
              izak31 napisała:

              > no niestety suma ciut ponizej 10 tyś.
              > Po prostu oszczedzamy. "

              - nie, to co opisałaś, to nie oszczędzanie, to dziadowanie. Serio, 2-daniowa wigilia przy dochodach ok. 10 tyś. to dziadowanie.
              Sama oszczędzam od zawsze, nigdy nie wydajemy wszystkiego , co zarabiamy, ale coś takiego to dziadostwo czystej wody.
              • jdylag75 Re: co doradzić 21.11.11, 20:39
                Szokuje mnie to ponieważ mamy trochę (+/-2 k) mniej miesięcznie, czasami tyle samo co koleżanka, a mamy kredyt, dwójkę dzieci, teraz jeszcze płacimy najem i budujemy dom. Dzieci chodzą do placówek, na zajęcia dodatkowe, kupujemy nowe ubrania i jemy normalnie, nie przywozimy jadła od rodziców, nawet marnego kotlecika. Co więcej jesteśmy w stanie z bieżących pieniędzy pożyczyć znajomym i wydać na hobby, i jeszcze zostaje. No nie wiem mistrzami jesteśmy czy co? Faktem jest ze nie szastamy na prawo i lewo. Ja jestem przyzwyczajona do rozsądnych wydatków i planowania z racji zawodu i biedowania podczas studiów.
            • iuscogens Re: co doradzić 21.11.11, 22:47
              Czyli teraz macie prawie 10 tys, będziecie mieć coś koło 5 tys i oszczędności, 0 dzieci, 0 kredytów i nie stać was na telewizję (pewnie max 100 zł) ani prezent świąteczny np. za 50 zł?????
              To co wy z tą kasa robicie?? Chowacie do skarpety?? Na jedzenie jeszcze macie czy jeść też przestajecie??
              Wiem, ze to niegrzeczne zaglądać komuś do portfela ale przeżyłam niezły szok.
              • cherry.coke Re: co doradzić 21.11.11, 23:58
                A ja ja rozumiem. Zarabiam sporo, a wydaje malo, bo wiekszosc pensji odkladam (lokata + fundusz emerytalny). I akurat z wymienionyh rzeczy latwiej by mi bylo zrezygnowac niz z oszczednosci. Z wymyslaniem prezentow mamy i tak ostatnio problem, bo wszystko mamy; TV mam w nosie i mogloby jej nie byc; na Wigilie nigdy nie jem wiecej niz normalnego dnia, w ogole nie rozumiem idei objadania sie w dowolne swieta smile
                • izak31 Re: co doradzić 22.11.11, 05:04
                  A to forsę trzeba rozpieprzać? Co do wigilii to popatrzcie na sygnaturkę. Poza tym znam swoją teściową i kilka wigilii już z Nią miałam i wiem ile jedzenia po swietach ląduje w śmieciach. Lepiej zrobic dwa dania i nie zmarnować niż 12 i wyrzucać.
                  Tak pieniądze mamy na kontach oszczednościowych i co jakis czas robimy z nich lokaty. Dzięki oszczędzaniu kupilismy sobie samochód.
                  My nawet nie wiemy co to jest zakup na raty.
                  Zyjemy skromnie - daleko nam do skąpstwa bo głodni nie chodzimy, goli też nie, wyjęzdzamy sobie gdzieś co jakis czas. I jest git.
                  • katharsisss Re: co doradzić 22.11.11, 09:00
                    Mając 10 tys. na dwie osoby, bez dzieci i kredytów musicie odkładać na lokacie, żeby kupić samochód???
                    • izak31 Re: co doradzić 22.11.11, 09:25
                      No a jak mam rozmnozyć te niecałe 10 tys aby miec 30-40 tys na auto? Nie mam płacić bankowi za kredyt.
                      • wjw2 Re: co doradzić 22.11.11, 10:49
                        Daj spokój tym tłumaczeniom, izak....
                        Jak ktoś zarabia 2 średnie krajowe pensje to na forum e-mama uważany jest za BOGACZA i nie ma dyskusji! Nie ma prawa narzekać, broń boże oszczędzać!

                        2 dania na Wiglię BN toż to "dziadowanie", patologia jużbig_grin!!!!

              • wjw2 Re: co doradzić 22.11.11, 08:26
                > To co wy z tą kasa robicie?? Chowacie do skarpety?? Na jedzenie jeszcze macie c
                > zy jeść też przestajecie??

                Odkładają?
                Znalezienie odpowiedniej pracy, może trochę potrwać, zatem dobrze jest mieć jakieś oszczędności "do przejedzenia", by nie podejmować pierwszej lepszej pracy za marne pieniądze.
    • m_india Re: co doradzić 21.11.11, 22:37
      moje.m napisała:

      > co byście zrobili, w mojej rodzinie jest osoba co straciłła z 3500 -2000 tys pe
      > nsji, to były dodatki. z dnia na dzień dyrektor zabrał wszystkie dodatki. Goła
      > pensja 1500 . Zaliła mi się ze maz zarabia 2500 a mają kredyt hipoteczny i dzie
      > cko i mnóstwo opłat na 4500. Okropnosć. Zastanawiam się jakbym to ja straciła t
      > o bym się nie wypłaciła. Co myślicie? Pytam z ciekawości, bo nie wiem co jej do
      > radzić, żeby zmieniła pracę?

      Nam też przytrafiła się taka sytuacja w życiu, firma męża wysyłała go do pracy za granicę przez 3 lata i płaciła świetnie, po tym okresie niespodziewanie kontrakt przerwali i mąż zaczął pracę w naszym mieście za 2000zł a sama rata kredytu wynosiła 1600zł. Sytuacja ciężka. Na początek wstrzymaliśmy raty na 3 miesiące, żeby się pozbierać. Mąż podjął decyzję, zwolnił się dotychczasowej firmy i poszukał pracy gdzie indziej. Szybko znalazł dobrze płatną pracę. Czasami nie ma innego wyjścia i trzeba zaryzykować. Warto było podjąć takie ryzyko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka