Dodaj do ulubionych

godzina 21:10

20.11.11, 21:33
Moje dziecko przygotowuje się do eliminacji festiwalu piosenki angielskojęzycznej, śpiewa, trenuje... ja z nią.
Pukanie do drzwi, czerwona z wściekłości twarz, aha - pan sąsiad z dołu. "ejj, sąsiedzi, sami tu nie mieszkacie. moje dzieci chcą spać" (dzieci są w wieku gimnazjalnym, moja ma prawie 10 lat). Wzięłam głęboki oddech: "witam serdecznie, po pierwsze - zaczynamy wizytę od dzień dobry i kończymy dziękuję i do widzenia, po wtóre - cisza nocna obowiązuje w godzinach 22-6 i tego się trzymamy, skończymy z pewnością przed 22". "Ale moje dzieci chcą spać!" "Ale cisza nocna jest w godzinach 22-6, miło mi było, dobranoc" - i zamknęłam drzwi, pan chwilkę poujadał i zniknął.

Jakiś czas temu walił do drzwi o 17 słysząc muzykę puszczaną w salonie (a tu mamy najlepszy sprzęt do odtwarzania), też mu nie pasowało.... swego czasu w samo południe moje dziecko zaczepiał na klatce, że zachowuje się skandalicznie głośno i takich sąsiadów jeszcze nie miał (a w każdym innym mieszkaniu byliśmy wychwalani za cichy i spokojny tryb życia oraz kulturalne dzieci - ciekawe).
Ma facet problem jak nic, 2 lata mieszkanie stało puste, przyzwyczaił się do ciszy i spokoju, a tu zonk... no ale chciało się zaoszczędzić kupując mieszkanie na środkowym piętrze, to trzeba znosić trudy... przy kolejnej wizycie polecę mu validol, melisę i domek na wsi, i poinformuję dzielnicowego o nękaniu.
Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: godzina 21:10 20.11.11, 21:35
      Dzieki za przypomnienie, dlaczego nie lubie mieszkac w bloku...
    • koolair Re: godzina 21:10 20.11.11, 21:43
      No i co z tego ze cisza jest od 22?? to nie znaczy ze twoje dziecko moze zakłocac spokoj przed ta godzina
      • rosapulchra-0 Re: godzina 21:10 20.11.11, 21:48
        Zakłócać? Jesteś pewna/y, co piszesz?
        A możesz masz nadwrażliwość słuchową, to się lecz. Po prostu. Serio, serio.
        • zdzisnadzis Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:53
          rosapulchra-0 napisała:

          > Zakłócać? Jesteś pewna/y, co piszesz?
          > A możesz masz nadwrażliwość słuchową, to się lecz. Po prostu. Serio, serio.

          A ty czego nie zrozumiałas??
          • rosapulchra-0 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:02
            Zgadnij.
            • gazeta_mi_placi Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:32
              Lecz się. Serio serio.
    • lola211 Re: godzina 21:10 20.11.11, 21:49
      Niby cisza od 22-6..Ale osobiscie nie chce byc mimowolnym sluchaczem muzyki lubianej przez sasiadow, a u mnie wywolujacej nerwowe reakcje.W swoim mieszkaniu chce slyszec tylko to co odbywa sie u mnie.Stąd wybralam zycie w kamienicy.W bloku mieszkalam kilka lat i nie chcialabym tam wrócic.Wierze, ze sasiadowi moga te odglosy przeszkadzac, ale jest na straconej pozycji, bo 22-6..
      • lolinka2 Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:03
        Ja też wierzę, że mu to może przeszkadzać... natomiast nie widzę powodu do ograniczania się z normalnym funkcjonowaniem przez jego nadwrażliwość słuchową czy inne defekty, choćby osobowościowe. Obok nas mieszka rodzina muzyków - chłopaki ćwiczą każdy po 2h dziennie, do tego w weekendy są próby zespołu rockowego jednego z synów, a czasem ojciec z synami gra. Nie wzrusza mnie to, choć młodszy potrafi gitarę elektryczną odpalić o 6.10. Wzruszyło mnie, gdy o 1.30 w nocy wrzeszczeli nietrzeźwi z całą watahą młodzieży "Knock knock knocking on heaven's door", a nie była to sobota smile i faktycznie rano się spotkaliśmy wyprowadzając psa i zaproponowałam układ: konsultujemy się przed większymi imprezami, zwłaszcza jeśli mogą się przeciągnąć. Trzymamy się układu - im nie przeszkadza nasze granie i śpiewanie, nam - ichnie. W sobotę czasem chłopaki przychodzą "dzień dobry, chcieliśmy powiedzieć, że dzisiaj balujemy, gdyby było za głośno, to proszę dzwonić, ale postaramy się nie przeszkadzać w nocy" i jest fajnie, i miło.
        • lola211 Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:20
          To co opisujesz, to nie jest normalne funkcjonowanie, a sasiad wcale nie musi byc nadwrazliwy.Normalnie to jest wowczas,gdy sie sasiadów nie słyszy.
          • aneta-skarpeta Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:14
            sąsiad moze byc przewrazliwony a moze mieszkaja w takim bloku jak ja, co słyszałam budzik z telefonu z pokoju nade mnąsuspicious

            tylko dlatego ze chyba nie mieli dywanow

            i o ile slyszalam ich zycie to wiem ze nie zachowywali sie glosno, skandalicznie

            po prostu normalnie

            i wystarczylo, zeby u mnie byla cisza, zebym slyszala jak krzesło przesuwająsmile
            trudno zeby sie nie ruszali


            innych sąsiadow tak nie slysze

            ale ci nie mieli dywanow, nawet smialismy sie ze mikołaj im powinien przyniesc jakiswink
        • jamesonwhiskey Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:22
          > niczania się z normalnym funkcjonowaniem przez jego nadwrażliwość słuchową czy

          darcie ryja to nie normalne funkcjonowanie
          raz bylem tylko w sytuacji ze sasiedzi tez nie widzieli powodu ograniczania swojego normalnego funkcjonowania
          skierowanie moich altusow 110 w strone sufitu
          podkrecenie maksymalnie basu i mieli przez kilka dni kilkugodzinne niezbyt glosnie ale bardzo denerwujace basowe dudnienie , zapoznali sie z kornem sepultura megadeth
          az sie uspokoili
          • madzioreck Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:56
            > raz bylem tylko w sytuacji ze sasiedzi tez nie widzieli powodu ograniczania swo
            > jego normalnego funkcjonowania
            > skierowanie moich altusow 110 w strone sufitu
            > podkrecenie maksymalnie basu i mieli przez kilka dni kilkugodzinne niezbyt glos
            > nie ale bardzo denerwujace basowe dudnienie , zapoznali sie z kornem sepultura
            > megadeth
            > az sie uspokoili

            big_grin
          • chipsi Re: godzina 21:10 21.11.11, 09:30
            Zrobiłam kiedyś dokładnie to samo sąsiadowi smile Nawet repertuar ten sam smile Skuteczne kurde.
            • aneta-skarpeta Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:15
              bo takie dudnienie jest mega wk...big_grin
              chyba tylko fałszujący spiewak operowy to przebijabig_grin
        • gazeta_mi_placi Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:16
          A okno u Was było zamknięte czy otwarte?
          • lolinka2 Re: godzina 21:10 21.11.11, 17:34
            zamknięte smile smile smile
        • przeciwcialo Re: godzina 21:10 21.11.11, 17:30
          No to nie dziwię się ze facet się wkurza, ma po sasiedzku niefoszłych muzyków odpalających gitey o 6.10 albo niedoszłą wokalistke któa po 21 jeszcze spiewa.
          Masakra.
      • rosapulchra-0 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:01
        Mieszkanie w kamienicy nie chroni przed hałasem. Całe życie mieszkałam w kamienicy.
        • lola211 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:10
          Z pewnoscia daje wieksza szanse na cisze i spokoj.Pewnie, ze najwazniejsze kto mieszka za sciana i jak sie zachowuje, ale nie ma sie co oszukiwac- wiele dzwiekow slyszalnych w bloku w kamienicy sie nie rozchodzi.Ja sasiadow nie slysze.Wyjatkowo- gdy urzadzaja jakas impre- ze 3 razy w roku.
          • rosapulchra-0 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:19
            Proszę cię, o czym mówisz?
            W kamienicy z podwórkiem studnią słyszysz budziki w cudzych mieszkaniach, wiesz, który sąsiad robi kupę, a który beka po czosnku.
            • gku25 Re: godzina 21:10 21.11.11, 09:59
              To jest ciekawe co ty piszesz. Spędziłam w kamienicy 28 lat, mając pokój od podwórka ze studnią i żadnych bekających sąsiadów ani tym bardziej ich budzików nie słyszałam. Cuda jakieś.
              • gazeta_mi_placi Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:45
                Kilka razy nocowałam u koleżanki w kamienicy, faktycznie cisza jak makiem zasiał.
              • rosapulchra-0 Re: godzina 21:10 21.11.11, 16:45
                To może problemy ze słuchem?
                Nie uwłaczając.
                • lola211 Re: godzina 21:10 21.11.11, 18:22
                  3/4 zycia spedzilam mieszkajac w kamienicy.Cudowna cisza...Nie slychac dzieci, psiego szczekania, tluczenia kotletow, wrzaskow,spuszczanej wody- tego wszystkiego, co mieszkancy blokow maja na co dzien.Mieszkalam w bloku kilka lat- dosc,by miec dosc.
                  Doskonale znam roznice, wiec nie pisz mi prosze, jak jest.
                  • rosapulchra-0 Re: godzina 21:10 21.11.11, 18:44
                    No to ja nie wiem, w jakiej ty kamienicy mieszkałaś. Bo ja w takich, że było słychać wszystko. Latem szczególnie.
                    Było słychać chodzenie sąsiadów, ich budziki, telewizory, muzykę, okrzyki, spuszczaną wodę w ubikacji i wiele innych odgłosów.
                    I dla jasności - nie mam nadwrażliwości słuchowej.
                    Za to miałam sąsiadów, którzy, mimo wymienionej podłogi w całym mieszkaniu, z wyciszeniem, robili nam awantury, że chodzimy po tym mieszkaniu. Posiadaliśmy dywany, chodniki i wykładziny. Mieszkanie duże, wysokie, dwustronne.
                    Letnimi wieczorami doskonale było słychać, kto co ogląda w swoim mieszkaniu, gdzie jest imprezka, a ranki należały do budzików i odgłosów z ubikacji.

      • noemi29 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:45
        lola211 napisała:

        ale jest na straconej pozycji, bo 22-6..

        chyba jednak nie na straconej... kiedyś o godz. 11 włączyłam sobie trochę głośniej muzykę, nie jakoś przeraźliwie głośno, ale blok bardzo akustyczny - nawet kichnięcie sąsiada można usłyszeć -
        no i na głowie miałam zaraz straż miejską sad nie było tłumaczenia 22-6,
        (sąsiadka usypiała dziecko i jej to bardzo przeszkadzało)
      • tiuia Re: godzina 21:10 21.11.11, 09:54
        Ja mieszkałam kiedyś w zabytkowej, całkiem ładnej kamienicy w centrum Wrocławia. Przez te grube ściany było słychać jakimś cudem nawet cicho włączone przy łóżku radio u sąsiadów.
      • foro-estupido Re: godzina 21:10 21.11.11, 11:33
        No niby cisza nocna jest od 22-6,ale ....O ile samo śpiewanie mnie nie przeszkadza,o tyle wiercenie ok 21ej już tak.
        Wiem,że cisza nocna zaczyna się od 22giej,ale zimą(przynajmniej u mnie) dzieci zasypiają wcześniej niż np latem.wink
        • aneta-skarpeta Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:18
          wiesz co innego jak sąsiad wywiesi kartke na klatce ze w tym tygodniu przeprasza, ale ma remont i moze byc glosno do 21, czy nawet 22, przeprasza i prosi o zrozumienie, a co innego wiercic bez umiaru i w razie czgeo mowic- odpie...olo sie ode mnie, jest przed 22

          jak moj pies plakal za nami jak byl maly to nie rzucalam sie na sąsiadke tylko przepraszama, prosilam o zrozumienie, ona wtedy lepiej sie czula i rozumialasmile
    • kol.3 Re: godzina 21:10 20.11.11, 21:58
      Niestety nie ocenimy kto ma rację, ponieważ nie wiemy jakie było natężenie hałasu. Jeśli puszczacie o 17 muzykę bardzo głośno, to sąsiad ma rację.To, że cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 nie oznacza, że możesz zakłócać spokój.
      • lolinka2 Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:03
        śpiewa dziecko lat niecałe 10 smile jak głośno może śpiewać??? do tego z komputera mp3 z podkładem muzycznym....
        • madzioreck Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:08
          lolinka2 napisała:

          > śpiewa dziecko lat niecałe 10 smile jak głośno może śpiewać??? do tego z komputera
          > mp3 z podkładem muzycznym....

          Zarówno mp3 można odpalić głośno, jak i 10-letnie dziecko śpiewające prawidłową techniką może śpiewać głośno smile
    • taka-sobie-mysz Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:03
      na pewno nie chciałabym być twoją sąsiadką, skoro masz takie podejście do sprawy.

      W moim mieszkaniu staram się zachowywać tak, by nie przeszkadzać innym, nawet jeśli to nie cisza nocna - nie puszczam muzyku na full, dziecko nie skacze na skakance w mieszkaniu, psa jak szczeka to uciszam. Cieszę się, że moi sąsiedzi - odpukać - mają chyba podobne podejście, bo raczej nie są uciążliwi.
    • m_india Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:33
      Dobrze, że nie mam takich sąsiadów.
      Moje dzieci wstają przed 7 rano, aby wstały wyspane muszą położyć się o 20. Jakby ktoś nam wył do 22 to też wściekłabym się. Ciekawe czy jak dziecko miałaś malutkie i budziło się dzięki czyimś hałasom, byłaś zadowolona.
      Kwestia kultury, czasami trzeba pomyśleć też o innych, nie tylko o sobie.
      • 0ldjoanna Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:45
        Kiedyś mieliśmy takich sąsiadów, co to po szóstej rano albo po dwudziestej słuchali głośno muzyki albo śpiewali uncertain. I to do nich, a nie do nas przychodził dzielnicowy, wezwany nawet nie przez nas, tylko przez adninistrację spółdzielni mieszkaniowej, którą zawiadomiliśmy ozakłócaniu naszego spokoju. Wyszliśmy z założenia, że też jesteśmy U SIEBIE i żadnego wycia nie chcemy i nie musimy słuchać - jak się okazało nasz punkt widzenia był słuszny smile
        • niebieski_lisek Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:48
          Wystarczyła wizyta dzielnicowego czy musiały być podjęte inne kroki?
          • 0ldjoanna Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:59
            niebieski_lisek napisała:

            > Wystarczyła wizyta dzielnicowego czy musiały być podjęte inne kroki?

            Wystarczyła na szczęście - sąsiedzi uspokoili się bardzo, oczywiście czasem bywało głośniej, ale rzadko, a my nie jesteśmy jakimiś oszołomami, więc było ok smile
    • niebieski_lisek Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:43
      No cóż, współczuję jednak gościowi. Może piszę przez pryzmat swoich doświadczeń, bo miałam kilka pięter nad sobą imprezowiczów, jak włączali basy to była masakra. Na szczęście problem się skończył i żadne dźwięki nie dobiegają z zewnątrz - bardzo mi to odpowiada. Piszesz, coś o muzykowaniu waszym, rockowych koncertach i próbach sąsiadów z boku - ja bym tak nie chciała mieszkać. Mam swoje życie, muszę się przygotowywać do egzaminów, czasami chcę się zwyczajnie odprężyć, bez akompaniamentu muzyki dobiegającej zza ściany. To nie jest tak, że między 6 a 22 można hałasować do woli. Nie wiem na ile to jest wina złej akustyki mieszkań, a na ile waszej beztroski i głośności. Sytuacja, którą opisałaś w pierwszym poście pozornie nie daje powodów do kłótni i reakcja sąsiada wydaje się przesadzona. Po przeczytaniu kolejnych postów widać że taka sytuacja to stan permanentny w waszym bloku i może po prostu wieczorne śpiewanie twojej córki było kroplą goryczy, która przelała czarę. Szkoda, że patrzysz na wszystko przez pryzmat swoich potrzeb i masz gdzieś resztę mieszkańców, nie próbując nawet znaleźć kompromisu.
      • kropkacom Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:53
        Kompromis piękne słowo. smile Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. wink Niech tylko dziecko zaliczy codzienny ryk przy usypianiu, pies zacznie szczekać a staruszka spod dziesiątki włączy głośno telewizor i o kulach pójdzie do łazienki kilka razy. Nie wierzę już w żadne kompromisy crying
      • lolinka2 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:09
        wiesz, rockowa kapela to po sąsiedzku - wszak nie jestem winna wszelkich nieszczęść ziemi smile
        U nas tylko mp3 z podkładem plus 1 głos żeński i 1 dziecięcy.
        Ciekawe jest natomiast to, że ludzie imprezujący (z dragami czasem) na piętrze tego pana (głośno, głośno...) nie skłaniają go do zabierania głosu, kapela rockowa też nie (pytałam sąsiadów, i nie - nie skarży się), a małoletnia moja - owszem, i teraz do kompletu ja. Frajera szuka do upuszczenia frustracji?
        • kropkacom Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:13
          Skoro masz świadków, ze pan upodobał sobie akurat ciebie to nie jest źle.
        • 3-mamuska Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:58
          lolinka2 napisała:

          > wiesz, rockowa kapela to po sąsiedzku - wszak nie jestem winna wszelkich nieszc
          > zęść ziemi smile
          > U nas tylko mp3 z podkładem plus 1 głos żeński i 1 dziecięcy.
          Moze spiewacie tak, ze nie da sie tego sluchactongue_out
          • lolinka2 Re: godzina 21:10 21.11.11, 00:14
            w innych okolicznościach zaczęłabym się nad tym zastanawiać... w obliczu mojej świadomości własnego głosu, nie ma to sensu.
    • kropkacom Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:49
      he he big_grin No, mój sąsiad też uważa, że skoro on idzie wcześnie spać to cisza nocna zaczyna się dwie godziny wcześniej.

      Ludzie przyzwyczaili się, że cicho ma być już koło 20. Ba, ja czuje się jak przestępca kapiąc się koło 22. I co zrobisz? Nic. Możesz tłumaczyć, że nie urządzasz imprezy. Że godzina wczesna. Nie. Pan Zenon idzie spać. Jola kładzie dziesięcioletnie big_grin dziecko do łóżka. Zdzisia akurat czyta książkę. Cisza musi być. I wierzę, ze córka nie wyła jak kot obdzierany ze skóry. Tylko co zrobisz? NIC.
      • e_r_i_n Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:04
        No wiesz, ja słyszałam kiedyś, że nikt normalny nie robi dwóch prań jednego dnia. Istotne - godzina 16 gdzieś była.
        Ostatnio z mężem się śmieliśmy, nastawiając pranie o 22, że cudownie jest nie mieć stresa, że trzeba coś uprać big_grin
        Kocham przeprowadzki wink
        • kropkacom Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:09
          Pranie o 22? smile Kochana, na drzwiach by mnie wynieśli. Moje dziecko o 19.30 nie może się śmiać. Nie, nie wyć. Bo ON MUSI IŚĆ SPAĆ. Wiesz, kiedy ja miałam znajomych z wizytą po 20?
          • e_r_i_n Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:12
            Noo, teraz mogę i o 3 nad ranem wink
            I znam ten stres. Jak byli u nas znajomi, to miałam nerwicę, jak tylko jakieś puknięcie usłyszałam. A - serio, serio - muzyki i wrzasków nie było.
            Kretyn nam się trafił, który zgłosił, że używamy urządzenia groźnego dla życia z dużą częstotliwością. Chodziło o pralkę, używaną, średnio, co drugi dzień.
            wink
    • eilian Re: godzina 21:10 20.11.11, 22:58
      Z podejściem " nie widzę powodu do ograniczania się z normalnym funkcjonowaniem" to może raczej Ty powinnaś pomyśleć o domku na wsi...
    • sadosia75 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:03
      Obyś się nie zdziwiła jak to ciebie dzielnicowy odwiedzi bo sąsiad poinformuje go o tym, że zakłócasz spokój
      (Dz.U.98.113.717 Art. 51. § 1. KW, Art. 51.: Kto
      krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek
      publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym
      podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

      I to nie odnosi się wyłącznie do 22-6 rano ale też o do 21:10.
      Bardzo ale to bardzo nie znoszę osób,które swoim zachowaniem utrudniają życie innym a jak im się zwraca uwagę, że lekko przesadzają to zachowują się ą i ę i ten tego i siamtego chociaż racji nie mają.
      • kropkacom Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:11
        Ja byłam na policji miejskiej w tygodniu z odwrotnym zgoła problemem. Awanturujący się sąsiad tez podpada pod paragraf. Zakładam oczywiście, ze dziecko autorki nie wyło godzinami jak pies zostawiony na cały dzień w chałupie.
        • sadosia75 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:17
          Ale tu w ogóle nie chodzi o to kto pod co podpada a o butę autorki bo ona taka pewna siebie bo 22 nie ma jeszcze i może sobie z dzieckiem śpiewać przez kolejne 50 minut aż sąsiadom szklanki popękają. I jeszcze poucza sąsiada o kulturze chociaż sama raczej kulturą się nie wykazała.
          No niestety autorka racji nie ma chociaż by chciała.
          • kropkacom Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:25
            Mnie wkurza strasznie, ze ludzie chcą mieć absolutną ciszę już o 20. A po 22 wszyscy spać. Jak śpiewała córka autorki wątku nie wiemy. Autorka sama sobie do tego dojdzie. Gorzej jak ma rację.
            • gazeta_mi_placi Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:39
              Ale co jest złego w spokoju we własnym mieszkaniu także o 20.00?
      • lolinka2 Ojj, sadosia... 20.11.11, 23:21
        Czyżby Ci małżonek-policjant nie doprecyzował interpretacji przepisu? Bo ja zasięgnęłam języka...


        Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie
        z dnia 29 sierpnia 2002 r.
        II Waz 122/2002
        LexPolonica nr 372209
        Krakowskie Zeszyty Sądowe 2003/4 poz. 82
        Wykroczenie z art. 51 § 1 kw można popełnić tylko umyślnie, bo penalizacji podlegają wybryki zakłócające spokój publiczny, porządek bądź spoczynek, polegające na krzykach, hałasach, alarmach i innych podobnych zachowaniach. Nie każda emisja hałasu przekraczająca dopuszczalne normy podpada pod ten przepis, jeżeli działaniu sprawcy nie można przypisać umyślności.
        372209

        Kotowski W.
        Komentarz praktyczny do art. 51 kodeksu wykroczeń (Dz.U.71.12.114).

        „…Istotą wybryku, o którym mowa w § 1 przepisu, jest zachowanie, które odbiega od przyjętych zasad współżycia społecznego. Wybrykiem można zakłócić spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołać zgorszenie. Wybryk stanowi wykroczenie wówczas jeżeli skutek działania sprawcy ma charakter publiczny. Chodzi o to, że sprawca w trakcie czynu może znajdować się w miejscu publicznym, to znaczy idzie ulicą i wrzeszczy na całe gardło powodując niepokój lub strach u spacerujących osób. Może też znajdować się poza miejscem publicznym (np. u siebie w mieszkaniu) lecz jego działanie ma charakter publiczny. Przykładem mogą być przeraźliwe dźwięki wydobywające się z urządzenia znajdującego się w mieszkaniu, które wywołują niepokój u spacerujących ulicą. Wymienione czyny wypełniają znamiona wykroczenia polegającego na zakłóceniu spokoju...”

        Kurzępa Bolesław
        Kodeks wykroczeń. Komentarz
        Warszawa 2008 Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis (wydanie I) ss. 568
        ISBN: 978-83-7334-970-4
        „…7. Przez „porządek publiczny” należy rozmieć zachowanie osób w miejscach publicznych, które pozostaje w zgodzie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi i utrzymanie którego leży w interesie społecznym. Zakłóceniem porządku publicznego będzie zatem utrudnianie lub uniemożliwianie takiego normalnego zachowania się. Pojęcie to nie jest tożsame z określeniem „spokój publiczny”. W tym ostatnim bowiem przypadku chodzi o stan równowagi psychicznej większej liczby nieoznaczonych osób, a jego zakłóceniem będzie zachowanie, które jest w stanie tę równowagę naruszyć…”

        Szwarczyk Maciej, Michalska-Warias Aneta, Bojarski Tadeusz, Piórkowska-Flieger Joanna
        Kodeks wykroczeń. Komentarz
        Warszawa 2007 Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis (wydanie I) ss. 516
        ISBN: 978-83-7334-803-5

        "...2. Przedmiotem ochrony jest spokój i porządek publiczny. Ochrona spokoju publicznego obejmuje także ochronę spoczynku nocnego poszczególnych osób. Zgorszenie w miejscu publicznym oznacza naruszenie porządku publicznego, może także stanowić naruszenie spoczynku nocnego.
        3. Strona przedmiotowa obejmuje typowe czyny zakłócające spokój publiczny, porządek lub spoczynek nocny. Przepis obejmuje rożne formy zachowania sprawcy, które ten stan wywołują..."


        Interpretacja tego przepisu nie pozostawia miejsca na rozważania teoretyczne, czy dziecko może śpiewać w domu w godzinach poza ciszą nocną, czy też nie. Bo cisza nocna - owszem - podpada pod zakłócanie spoczynku nocnego, niezależnie od publicznego charakteru występku.
        • sadosia75 Re: Ojj, sadosia... 20.11.11, 23:46
          Ojj Lolinko widzę, że do listu do Świętego Mikołaja powinnaś jeszcze dopisać książkę SV. Ale może i w tym przypadku "zasięgniesz języka" smile
          Oby ... smile
        • virtual_moth Re: Ojj, sadosia... 21.11.11, 07:02
          Zebys sie nie zdziwiła... Ostatnio wzywałam policję do sąsiadów puszczających muzykę o godzinie 17. Powolywałam sie własnie na art. 51 KW. Policja jak najbardziej odpowiedziała na moje zgłoszenie, pouczyła sąsiadów i poradziła mi, abym odwiedziła dzielnicowego.
          Uciązliwe dzwieki wydobywające sie z jakiegokolwiek mieszkania mają jak najbardziej charakter publiczny, słyszą je wszyscy sąsiedzi wokół.
        • malila Re: Ojj, sadosia... 21.11.11, 12:30
          Zaraz się dowiesz, że Wasz śpiew wywołuje niepokój u spacerujących ulicą big_grin
          Moją sąsiadką mogłabyś być spokojnie - lubię ludzi, którzy śpiewają, nawet jeśli fałszująwink Niepokoją mnie ludzie, którzy terroryzują otoczenie żądaniem ciszy absolutnej, bo cisza absolutna nie jest normą. Oczywistym jest, że istnieją dźwięki uciążliwe np. zbyt głośna muzyka, której źródłem są instrumenty muzyczne bądź odtwarzacze, że o wiertarkach nie wspomnę. Ale głos ludzki w ludzkiej społeczności jest normą, a nie szkodliwym hałasem, chyba że jest głos tłuszczy szkolnej, ale to akurat efekt nadmiernego nagromadzenia ludzi w jednym miejscu.
    • naomi19 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:12
      Musicie śpiewać tak późno? O tej godzinie jednak się wszystko niesie, szczególnie jak się wyłączy telewizor i próbuje się zasnąć.
    • ola Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:23
      Ja również uważam, że zachowałaś się bardzo niekulturalnie.
      Cisza nocna może i jest od 22.00 ale to nie powód, żeby przeszkadzać sąsiadom poza jej godzinami.
      Twoja odzywka tez była nie fair. Przyszedł i powiedział, że mu to śpiewanie przeszkadza? Trzeba było przeprosić i przenieść próby na dzień następny.
    • wrednadziewucha Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:28
      Kolejny wątek o hałasowaniu. LUDZIE, GDZIE WY MIESZKACIE??

      Całe życie mieszkam w bloku i takich problemów nigdy nie miałam. Nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi że kąpię się po 22, że spuszczam wodę o północy, że pralka nasza tańczy kankana na posadzce, ja sama nigdy się nie skarżyłam.

      Przez 13 lat chodziłam do szkoły muzycznej i żaden sąsiad nie zwrócił moim rodzicom uwagi na to, że codziennie najpierw 15 minut, potem godzinę i w końcu 3 godziny dziennie grałam na skrzypcach! Za ścianą mam chłopaka, co gra na trąbce. W życiu bym do niego nie poszła się skarżyć, że mi trąbka przeszkadza przed 22!

      Już ktoś pisał o falach akustycznych, że dziwnie się rozchodzą. Czestotliwość dźwięków też ma znaczenie. Idę o zakład, że lepiej słychać Lolinkę i jej córkę z komputerem, niż Boba Dylana z płyty! Nie mówiąc już o tym, żekogoś takie śpiewanie wieczorem moze po prostu wku%^&ać! Dla mnie po prostu byłby to sygnał do przesunięcia prób na popołudnie.
    • edelstein Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:32
      Mamy tego samego sasiada?chociaz u mnie to o 20cisza jest bo dziecko spi a ja na ematce siedze,a i tak za glosno mu.Dla niektorych powinno sie przestac oddychac,za glosne to.I tak na marginesie godzina 22-6rano nie obowiazuje malych dzieci,przynajmniej w de,policja niea prawa nic zrobic gdy chory maluch placze w nocy.Owszem nie jest to fajne,ale trzeba miec minimum zrozumienia,ze chory niemowlak nie da sie nijak uciszyc.Jesli komus przeszkadzaja wszelkie odglosy powinien sobie dom w gluszy kupic.
    • edelstein Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:42
      Dla tych oburzonych zachowaniem autorki
      -eliminacje nie sa ciagle i przygotowania do nich mozna wytrzymac
      -sasiad w kulturalny sposob uwagi nie zwrocil“ejj“to sobie do kolegow moze mowic
      -o 17h tez mu bylo za glosno
      -zaczepial 10letnie dziecko na klatce,mozna zwrocic uwage rodzicom(kulturalnie),bo ono jest pod opieka doroslych,a nie na odwrot
      Mam takiego sasiada,wiec jestem w stanie dokladnie sobie ta sytuacje wyobrazic.
    • blublusia Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:43
      W moim otoczeniu była kiedyś podobna sytuacja. Wtedy dziewczynka grywała na instrumencie klawiszowym, coś tam sąsiedzi się buntowali. Do mnie te dźwięki aż tak nie docierały, więc nie reagowałam przeciw temu graniu i śpiewaniu. Ale pamiętam że dziewczynka grywała na ogół w ciągu dnia, a jak rodziców nie było to nawet do ponad 22. I wiecie co? Nic sąsiedzi nie wskórali, było kilka interwencji policji ale dowiedzieli się że nie ma w przepisie o ciszy nocnej zapisu konkretnego odnośnie wyznaczonych godzin, że 22-6 to są godziny umowne. Zdziwiłam się ale nie zgłębiałam tematu.
    • estelka1 Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:45
      Niestety mam podobnych przyjemniaczków nad sobą. Nie ma że niedziela 7 rano, czy 22-23, jak tylko są w domu to ja doskonale wiem o tym. Dzieci (1,5 roku i 10 lat) przemieszczają się po domu niemal wyłącznie biegiem, uatrakcyjniając gonitwy skakaniem. Mała jest wożona po domu takim ni to rowerkiem, ni to chodzikiem, albo dla odmiany rzuca kulkami, piłami po podłodze i takie odgłosy jeżdżenia, uderzania o podłogę i toczenia powtarzane przez pół godziny-godzinę po kilka razy dziennie, naprawdę potrafią doprowadzić do furii. Ciągania krzeseł po podłodze nie wspomnę. Na zwróconą uwagę usłyszałam, że co on ma z dzieckiem zrobić, jak ma dziecku wytłumaczyć że nie wolno rowerka używać, ani rzucać piłkami itd. A na propozycję wyjścia z owym rowerkiem i dzieckiem na dwór, odparł że jest za zimno, żeby dziecko biegało po dworze. Noszzzz słów brak.
      Jeszcze jestem grzeszna, ale w sumie mogę przecież pójść w ich ślady. W jednym pokoju, w którym ścianę dzielę z pewnym starszym państwem, dyskoteki na pewno robić nie będę. Ale w pozostałych dwóch pokojach, które nie sąsiadują z nikim poza nimi chętnie posłuchamy sobie z córką muzyczki i to takiej, jaką lubimy najbardziej, czyli raczej cięższą. Basy też mogę podkręcić. A nad tymi dwoma pokojami są akurat pokoje ich dzieci. Jak mnie doprowadzą do ostateczności, to po prostu w każdym puszczę co innego, na pełen regulator i jak już sama nie będę mogła wytrzymać, wyjdę na jakieś 2 godzinki z domu wink I mogę postarać się, żeby to było w godzinach, kiedy mała śpi.
      Tak całkiem poważnie, rozważam zawiadomienie dzielnicowego, żeby z nimi porozmawiał, bo na moje prośby bezczelnie odwarkują, jak wyżej pisałam. Kusi mnie, żeby wyciągnąć parę brudów, bo zdrowo przeginają również w innych kwestiach. Brzydzę się takimi metodami, ale chyba na tych egoistów nie ma skuteczniejszych sposobów.
      • blublusia Re: godzina 21:10 20.11.11, 23:54
        Ale co za to może biedne 1,5 roczne dziecko? To ono zostanie rozbudzone i przestraszone. To niej dobry pomysł.
        • estelka1 Re: godzina 21:10 21.11.11, 11:04
          I właśnie tylko to, że szkoda mi dziecka, powstrzymuje mnie przed zafundowaniem sąsiadom terapii wstrząsowej. Ale niestety któregoś dnia może mi się tak ulać, że nie będę się oglądała na nic. Ani to, że ktoś z nich się źle czuje, ani to że mała się może wystraszyć, może mnie nie powstrzymać. Cóż, oni nie liczą się z tym, że bywam chora, zmęczona, córka próbuje się uczyć, ja popracować w domu. Ba, oni potrafią robić jazdę o to samo sąsiadom mieszkającym nad nimi.
      • 3-mamuska Re: godzina 21:10 21.11.11, 00:12
        estelka1 napisała:

        > Niestety mam podobnych przyjemniaczków nad sobą. Nie ma że niedziela 7 rano, cz
        > y 22-23, jak tylko są w domu to ja doskonale wiem o tym. Dzieci (1,5 roku i 10
        > lat) przemieszczają się po domu niemal wyłącznie biegiem, uatrakcyjniając gonit
        > wy skakaniem. Mała jest wożona po domu takim ni to rowerkiem, ni to chodzikiem,
        > albo dla odmiany rzuca kulkami, piłami po podłodze i takie odgłosy jeżdżenia,
        > uderzania o podłogę i toczenia powtarzane przez pół godziny-godzinę po kilka ra
        > zy dziennie, naprawdę potrafią doprowadzić do furii. Ciągania krzeseł po podłod
        > ze nie wspomnę. Na zwróconą uwagę usłyszałam, że co on ma z dzieckiem zrobić, j
        > ak ma dziecku wytłumaczyć że nie wolno rowerka używać, ani rzucać piłkami itd.
        > A na propozycję wyjścia z owym rowerkiem i dzieckiem na dwór, odparł że jest za
        > zimno, żeby dziecko biegało po dworze. Noszzzz słów brak.

        Dokladnienie chodzi tylko o godziny 22-6 ,ale jesli halas,jest przez kilka godzin ,to mozna oszalec,nawet w dzien.
        o 20 powinno byc juz w miare cisza,no bo male dzieci ida spac,czlowiek po calym dniu chce sie wyciszyc,poczytac.
        Ja juz okolo 20 mam dosyc dnia .


        > Tak całkiem poważnie, rozważam zawiadomienie dzielnicowego, żeby z nimi porozma
        > wiał, bo na moje prośby bezczelnie odwarkują, jak wyżej pisałam. Kusi mnie, żeb
        > y wyciągnąć parę brudów, bo zdrowo przeginają również w innych kwestiach. Brzyd
        > zę się takimi metodami, ale chyba na tych egoistów nie ma skuteczniejszych spos
        > obów.
        Dawno powinnas tak zrobic..
    • minnie_su Re: godzina 21:10 21.11.11, 00:09
      serdecznie wspolczuje panu sasiadowi chamow z gory.
      • minnie_su Re: godzina 21:10 21.11.11, 00:13
        tym bardziej mu wspolczuje, ze zadne sprzeciwianie sie chamstwu nic nie wniesie - nie w tym kraju. wprost przeciwnie, wywola jeszcze gorsze zachowanie autorki watku, bo jak widzimy, nie zastanawia sie przez sekunde jakby tu nie przeszkadzac sasiadowi, ale co jeszcze zrobic, by mu zaszkodzic. bic sie z gownem nie nalezy.
        • milenka_net Re: godzina 21:10 21.11.11, 07:23

          minnie_su napisała:

          > tym bardziej mu wspolczuje, ze zadne sprzeciwianie sie chamstwu nic nie wniesie
          > - nie w tym kraju. wprost przeciwnie, wywola jeszcze gorsze zachowanie autorki
          > watku, bo jak widzimy, nie zastanawia sie przez sekunde jakby tu nie przeszkad
          > zac sasiadowi, ale co jeszcze zrobic, by mu zaszkodzic. bic sie z gownem nie na
          > lezy.

          Nic dodać nić ująć. Tak właśnie z chamstwem rzecz się ma.
          • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:47
            Zachowujecie się histerycznie. Jak nastolatki. Dodatkowo jakby autorka młotem wam w ściany waliła. Lub imprezę głośną urządzała. Po coś do jasnej cholery są te godziny 22-6. Mój sąsiad ma jeden argument: bo on idzie spać. No, ale ja nie idę. Balang nie urządzam, dzieci pilnuje, pralki nie uruchamiam, ale to ciągle mało.
    • kali_pso Re: godzina 21:10 21.11.11, 00:19

      Niby ok, niby..ale...wyobrażam sobie jak ten zmanierowany ton, którym się popisujesz na forum może drażnić w realu...prognozuję sieslkie życie sąsiedzkiewinkp
    • zebra12 Re: godzina 21:10 21.11.11, 05:31
      A ja rozumiem tego sąsiada, bo są dni, że o 21 śpimy. Wstajemy o 5 rano i to nie jest śmieszne. A moja córka gimnazjalistka pada pierwsza.
      Wiem, że cisza nocna jest od 22-6 rano, ale zawsze było tez tak, że od 20-8 rano nie wykonywało się tzw głośnych czynności, np wiercenia, ale już pralka czy odkurzacz mogły iść między 6-22.
      • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:24
        To może należy zmienić godziny ciszy nocnej? Bo ja na przykład nie kładę się o 21.
        • sadosia75 Re: godzina 21:10 21.11.11, 11:51
          Kropka to, że Ty nie idziesz spać o 21 nie znaczy, że masz uprzykrzać życie sąsiadom. bo może w niedzielę wstajesz poźniej niż o 6 rano a sąsiad akurat o 6-10 zacznie ćwiczyć grę na skrzypcach i tak aż do 21-59. On wstaje przed 6 i cierpliwie czeka aż skończy się cisza nocna.
          Ciszy nocnej nie zakłóca tym prawda? Ale wkurza niemiłosiernie.
          Sa pewne zasady pisane i niepisane. Te drugie określa niejako poczucie kultury. Nie uprzykrzasz życia sąsiadom bo sama byś nie chciałą, żeby ktoś z samego rana naiwaniał na skrzypcach jeśli lubisz pospać dłużej niż do 6 nad ranem.
          • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 13:00
            Sadosiu, mieszkam sześć lat nad facetem, który o ósmej już śpi. Śpi tak, ze wystarczy śmiech dziecka aby w szalonym widzie przylecieć i walić w drzwi. Co proponujesz? Na ile jeszcze mam się ugiąć? Ile kultury jeszcze okazać? Czy mam uznać, ze skoro on idzie tak wcześnie spać stworzył niepisaną zasadę i ja tez mam się położyć? Czekam na odpowiedz.
            • sadosia75 Re: godzina 21:10 21.11.11, 13:42
              To zmienia postać rzeczy. Pan jest wyjątkowo wrażliwym słuchaczem widocznie big_grin
              Jeśli staracie się zachowywać w miarę cicho a Panu przeszkadza nawet śmiech dziecka to problem ma Pan a nie wy.
              Ale teraz pada podstawowe pytanie czy faktycznie zachowujecie się normalnie nie jesteście ukrytą opcją tuptusiów ( oj mieszkałam ja pod takimi. Super efekty dzwiękowe jak pani napie..lała w szpileczkach po panelach praktycznie non stop. ) i nie urządzacie koncertów wieczornych ?
              • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 13:46
                > Ale teraz pada podstawowe pytanie czy faktycznie zachowujecie się normalnie nie
                > jesteście ukrytą opcją tuptusiów

                To sarkazm?
                • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 13:48
                  Bo rozumiem, ze strona na którą się ktoś skarży, ze przeszkadza, automatycznie jest winna? Co za prosty świat. Doprawdy...
                  • sadosia75 Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:00
                    I po co sobie dopisywać coś czego nie powiedziałam/ nie napisałam?
                    Zapytałam czy faktycznie nie wydajecie z siebie dźwięków, które mogą komuś przeszkadzać?
                    Ja swego czasu miałam najazd sąsiadki, że jak odkurzam to u niej w domu jest dźwięk jak by u mnie stado słoni biegało. Teoretycznie mogłam ją uznać za wariatkę prawda? No bo litości odkurzanie nie przypomina stada słoni. Ale poszłam do sąsiadki męża zatrudniłam do odkurzania i faktycznie. Stado słoni. Zmieniłam szczotkę na inną i nie odkurzam w godzinach jak jej dziecko śpi. I jest ok.
                    Czasem człowiek wydaje z siebie dźwięki, o które by siebie nie podejrzewał a co gorsza nie podejrzewał swojego odkurzacza big_grin Ale czasem jest tak, że sąsiad jest wrażliwym słuchaczem i do szału doprowadza go to, że sąsiad piętro niżej przewraca się z boku na bok w swoim własnym łóżku.
                    Więc jak widzisz skomplikowałaś sobie moją odpowiedź tak, żeby Tobie pasowała do obrazka jaki sobie wykreowałaś. A zupełnie niepotrzebne smile
                    • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:10
                      Moja droga, mojemu sąsiadowi przeszkodziło kiedyś przesuniecie stolika. Nie jeżdżenie stolikiem po podłodze, ale przy wycieraniu stolik sie po prostu o trochę przesunął. Już było walenie. Bidulek ma słaby sen widać. Ja wtedy niestety nie śpię. No, skucha.

                      Nie uznaje prawa ustawiania mojego życia do życia sąsiada. Nie jesteśmy głośni. Nawet gości po ósmej nie miewamy.
                      • sadosia75 Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:17
                        No to sąsiad z tych przewrażliwionych jest po prostu. Może Panu startery do uszu z okazji świat zakupić?
                        • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:23
                          Pomyślę... smile Ostatnio zeszłam z nim porozmawiać. On dziesięć minut powtarzał tylko: on musi się wcześnie kłaść. No to ja mu, ze my się staramy i my nie musimy się tak szybko kłaść. Poza tym powiedziałam, ze mam mi dzieci nie straszyć waleniem pięścią w drzwi. Ogólnie się nie pozabijaliśmy. Wyglądało nawet, ze zaczynamy się słyszeć big_grin Zobaczymy...
                          • sadosia75 Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:29
                            ja całkiem poważnie z tymi stoperami wink Na studiach miałam sąsiadkę,która słyszała dosłownie wszystko. Chyba właśnie taki typ jak Twój sąsiad. Przez rok czasu maltretowała nas tym, że jest głośno, że przeszkadzamy jej. Nawet w wakacje jak mieszkanie stało puste to ona szału dostawała bo w nocy spać nie może bo rury hałasują. Kupiłyśmy jej stopery i pogadałyśmy z nią uczciwie. My nie chcemy jej przeszkadzać ale żyć musimy, chodzić musimy, jeść musimy itp. Ona chodzi wcześnie spać i jest wrażliwa na odgłosy. Stopery przyjęła i kłopot się skończył.
                            Teraz pod jej blokiem jest dyskoteka. Nie wyobrażam sobie jak ta kobieta żyje. A ma już ok. 90 lat i żywotna jest bardzo.
                            Zdaję sobie sprawę z tego jak męczące jest być sąsiadem,który jest nękany przez nadwrażliwca ale też domyślam się, że ten nadwrażliwiec nie ma za wesoło jak się nie może wyspać. A ,że budzi go nawet szmer odpinanego rozporka wink to coż poradzić na to? stopery tylko i wyłącznie smile
                    • gazeta_mi_placi Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:43
                      Sąsiadka przesadzała mimo wszystko, nawet jeśli odkurzanie faktycznie jest słyszalne to ile ono trwa? Co 2-3 dni 20 minut? Bez przesady.
                      • sadosia75 Re: godzina 21:10 21.11.11, 15:46
                        Codziennie po min. 30 minut. Mam w domu zoo długowłose. Więc odkurzanie co 2-3 dni nie wchodzi w grę.
                        Zresztą bycie miłym dla drugiej osoby jeszcze nikogo nie zabiło. Ja jej nie hałasuje odkurzaczem ona w zamian bardzo chętnie dokarmia moje koty jak jesteśmy na wyjeździe.
                  • lolinka2 Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:03
                    to się nazywa domniemanie niewinności w praktyce tongue_out
        • zebra12 Re: godzina 21:10 21.11.11, 16:34
          Mnie tam akurat niewiele rzeczy przeszkadza w spaniu, ale gdybym zaczęła imprezować o 6 rano, to mógłby być problem. Niestety moje dzieci bywają głośno od 5 rano: kłócą się, trzaskają drzwiami, wołają się, coś upuszczają itd. Na szczęście moi sąsiedzi budzą się o tej samej porze. A wieczorem chyba idą spać tak jak my. W każdym razie ja niewiele słyszę sąsiadów.
    • motylek_82 Re: godzina 21:10 21.11.11, 06:10
      Ja mialam identycznych sąsiadów zachowujących sie jak Ty, tzn do 22 głosna muzyka, darcie się, trzaskanie wszystkim co popadnie. Mam małe dziecko, ktoremu nie moge wytlumaczy dlaczego budzi sie do 5 minut bo jeszcze nie ma 22 i nie moze niestety spac. Powiedzialam dośc, prośby nie pomogły , wystarczy odrobine zrozumienia tez mieli male dzieci. Wiec zrobilam inaczej, moje dziecko wstaje wczensie przed 6 i urzadzilismy sobie w weekend koncert grania na kaloryferze, lyżkami itp a ze sąsiedzi spią dośc dlugo niemilosiernie sie wscielki i tak kilke dni z rzędu. Jak cisza nocna do 6 to od6 spac juz nie będa, tak jak moje dziecko nie spi do 22. Pomoglo teraz o 20:30 nie ma zanej glosnej muzyki i my nie walimy o 6 w kaloryfer. Zadziałała zasada nie czym drugiemu co tobie nie miłe.
      • noname2002 Re: godzina 21:10 21.11.11, 07:42
        A inni sąsiedzi Cię nie zlinczowali? Pukanie w kaloryfer słychać w całym bloku.
        • motylek_82 Re: godzina 21:10 21.11.11, 07:50
          nie, nad nami mieszkaja wlasnie Ci sąsiedzi a pod nami chwilowo stoi puste bo wlasciciel chce wynając. Mamy mieszkanie szczytowe a po drugiej stronie nie bylo slychac. Grunt ze juz jest spokoj wieczorem bo dlaczego niby moje ma niespac i plakac wieczorem? to ich nie beda spac rano wink
          • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:19
            Walenie w kaloryfer to buractwo. Naprawdę...
            • motylek_82 Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:30
              byc moze ale nic innego nie dzialalo wiec co mialam robic? patrzec jak mi dziecko wyje, chce spac ale sie budzi co 5 minut a do nich to nie docierało. Nigdy bym tego nie zrobila gdyby kulturalna rozmowa przyniosla jakis efekt, a tak bylam zmuszona sięgnąc po taki srodek, pomogło.
              • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:42
                Jeżeli kulturalna rozmowa nie pomogła... Z doświadczenia wiem, ze walący w kaloryfery rzadko fatygują się porozmawiać.
                • motylek_82 Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:50
                  A PRZECZYTAJ DOKLADNIE CO NAPISALAM!! oczywiscie ze chodzilam i prosilam zeby zrozumieli sytuacje sami sa rodzicami i kiedys ich dzieci tez byly małe. Czy mozna zrobic wyjatek i o tej 21 a nie o 22 sciszyc muzyke? Otrzymalam odpowiedz ze cisza nocna jest od 22 i finito i oni nie zamierzaja do tego czasu sciszac muzyki. Wiec Twoje zalożenia sa błędne.
                  • kropkacom Re: godzina 21:10 21.11.11, 08:56
                    Mój sąsiad ze mną nie rozmawiał tylko walił. Sama nie wiem czy o nas nawet mu chodziło big_grin Wybacz, ale generalnie walenie w rury to sposób komunikowania bez łażenia i rozmawiania. Super, ze nie tyczy się ciebie.
                    • motylek_82 Re: godzina 21:10 21.11.11, 09:24
                      nie jestem osoba konfliktową, lubie ludzi i chyba z wzajemnosicą, daje sie lubic innym. Mam bardzo dobry kontakt z innymi sasiadami, rozumiem ze czasami jest glosno bo rozne sytuacje sie zdarzają, czasami trzeba właczyc odkurzac bo cos sie wysypalo itp sąsiad z naprzeciw robil swojego czasu remont i uprzedzil, ze przez 2 tygodnie moze byc glosniej ale oczywiscie do 22 skonczy prace. Rozumiem takie sytuacje i nie dąze do konfliktów ale notoryczne, mam wrazenie celowe, walenie pilką w podloge chwile przed 22 czy cholera wie czym innym, albo właczenie radia na caly regulator albo walenie mlotkiem w podloge, nie wiem chyba kotlety rozbijaja ale czemu nad pokojem mojej corki? i tez dziwne ze bardzo poznym wieczorem jakby nie mozna bylo tego zrobic np o 19. Czasami wystarczy odrobina empatii i zrozumienia.
      • papalaya jakaś ty asertywna 21.11.11, 07:49
        no i jak umiejętnie przedstawiłaś sąsiada - czerwona w z wściekłosci twarz

        trzeba było napisać jeszcze, że mial nieświeże wąsy i dziurawe skarpety do klapek, wtedy od razu calem forum stanełby murem za tobą

        no bo jak to tak, blokowa elyta ćwiczy KULTURĘ pod międzynarodowe konkursy, a tu cham i wiesmiek śmie protestować
        • vitpik Re: jakaś ty asertywna 21.11.11, 08:23
          Ja za to mam sąsiadów podglądaczy. Zawsze któreś z nich jest w domu,mają małe dziecko. Wszystko ich interesuje, co kurier do nas przywiózł, a co listonosz,gdzie pracuje i ile zarabia mój mąż, co planujemy posadzić w ogrodzie i ile płacimy za światło. Mam już serdecznie dosyć ich wścibstwa,na wiosnę stawiam wysoki płot. I sadzę szpaler wysokich tuj.
          • ywwy kwestia kultury 21.11.11, 09:04
            kiedyś przygotowywałam się do konkursu pianistycznego. I nigdy nie ćwiczyłam po 20-stej!

            Wydawało mi się to logiczne, że ludzie wieczorem pragną spokoju i wyciszenia przed snem.

            Oprócz zarządzeń regulujących życie na osiedlu są tzw reguły mnie pisane i może warto brać je pod uwagę i liczyć się z ludźmi.

            No tak, ale jak ludzie wynajmują mieszkanie na jakiś czas to im wszystko zwisa?
            • lolinka2 Re: kwestia kultury 21.11.11, 14:07
              Ludzie nie wynajmują. Ludzie są u siebie.
              • ola Re: kwestia kultury 21.11.11, 14:30

                Jak są u siebie, to powinni znać wierszyk "Paweł i Gaweł"
                • miliwati Re: kwestia kultury 21.11.11, 14:40
                  ola napisała:

                  >
                  > Jak są u siebie, to powinni znać wierszyk "Paweł i Gaweł"

                  Kiedy nie mają czasu go czytać bo trenują do konkursu.
                • lolinka2 Re: kwestia kultury 21.11.11, 15:00
                  wiesz, ogólnie ten pan to temat rzeka....

                  wprowadzaliśmy się - wnoszono jakieś meble. Ledwie panowie noszący drugą rundkę po schodach zrobili (i kilkanaście jeszcze przed nimi w tym kursie auta...), sąsiad był już na górze ze swoim sławetnym "ejjj, sąsiadka, ale tu jest BRUUUUDNO" - i pokazuje na resztki śniegu (grudzień był) jakie panowie na butach wnieśli na klatkę. Spokojnie powiedziałam, że jak skończą nosić, to uprzątnę oczywiście to, co my nanieśliśmy.

                  kilka dni później - pukanie. Sąsiad... "Ejjj, sąsiad... bo u was na balkonie to chyba coś nieszczelnego jest i u mnie zalało ścianę" - Aha, małżonek przejęty pyta kiedy zalało. - No... ze 3 miesiące temu. Tu ja się wmieszałam z info, że z tytułu akcji 3 m-ce temu odpowiedzialny jest poprzedni właściciel, a ja ze swojej strony zadbam o to, żeby mu nic nie zalewało aktualnie.

                  jakiś czas potem - dziecko przychodzi wystraszone do domu. "Mamooo, o co chodzi z panem spod /tu numer/?" - jak to, o co chodzi? - "No bo on się nas czepia. Idę z psem po schodach, a on nagle wyskakuje z mieszkania i mówi 'ejjj, ty się zachowuj ciszej, jak można tak wrzeszczeć, a ja - rozumiesz - idę z psem po prostu'. Kilka dni później zgłaszała, że znowu ją spotkał na klatce i się wypowiadał nt poziomu hałasu generowanego przez nią w domu i poza nim. (a naprawdę obiektywnie - bo w ocenie innych sąsiadów w tym i innym mieszkaniu - dzieci mam wyjątkowo ciche i spokojne)

                  potem było walenie w drzwi ok. 17, gdy śpiewałam...


                  później młoda wynosiła śmieci, była tam butelka po soku malinowym, no i jej się chlapnęło z tej butelki - dosłownie 2-3 kropelki na 2-3 schodkach, i to schodkach, których sąsiad teoretycznie nie używa, bo są powyżej poziomu jego mieszkania prowadząc do nas... Walenie do drzwi - mąż otwiera, wykrzywiona czerwona twarz "ejjj, sąsiad, tu jest SYF - i tak na całych schodach!!!" Chłop patrzy, pyta gdzie syf. Pan wskazuje na 2-3 kropelki soku malinowego.... wytarł oczywiście, podziękował za zauważenie etc. ale mieliśmy dziwne wrażenie w temacie.

                  W pewnym momencie na drzwiach wejściowych pojawiła się kartka "Proszę nie tupać chodząc po schodach. Sąsiedzi", wywiązała się kartkowa polemika, znaczy facet ze wspólnoty (sąsiad od synów muzyków) dopisał, że poprosi o ujawnienie się, bo anonimy to nie z tej epoki i że nikt celowo nie tupie, a ludzie muszą po prostu chodzić, pod czym się podpisał nazwiskiem i nr lokalu smile Twórca kartki się nie ujawnił, a sama kartka po kilku dniach zniknęła. Natomiast rzeczony pan z piętra niżej się w swobodnej rozmowie ze mną i jeszcze jednym sąsiadem przyznał, że to on stworzył tę radosną epistołę....

                  i teraz do kompletu mamy sytuację opisaną w pierwszym poście. Mija rok naszego mieszkania w tym miejscu...

                  I faktycznie facet nie potrafi rozpocząć rozmowy od przywitania się, tylko wiecznie to nieśmiertelne "ejjj". I faktycznie dzieciom na "dzień dobry" nie odpowie na klatce, a jego dzieci nie kłaniają się nikomu z sąsiadów. Szkoda, bo ogólnie fajni ludzie tu mieszkają, państwo na naszym piętrze w obu mieszkaniach są b. dobrymi sąsiadami i mamy przyjazne relacje z nimi, znamy się też z osobami zamieszkującymi niektóre lokale na niższych piętrach (my na najwyższym) i jest O.K.
                  • kropkacom Re: kwestia kultury 21.11.11, 15:14
                    www.youtube.com/watch?v=cAFu3F6DYjw
                    Twój sąsiad się komunikuje jak chłopek Lego big_grin

                    > I faktycznie facet nie potrafi rozpocząć rozmowy od przywitania się, tylko wiec
                    > znie to nieśmiertelne "ejjj".
                  • donkaczka Re: kwestia kultury 21.11.11, 15:40
                    lolinko, zakladam, ze funkcjonujecie na normalnym poziomie i w przeciwienstwie do przytaczanych tu barwnych przykladow sasiadow-burakow, ktorych sie wychowuje dzielnicowym, basami lub waleniem w kaloryfer dzwiekowo ponad naturalne rejestry nie wyskakujecie, w takim przypadku i na tle opisanego caloksztaltu - rozumiem i reke podaje

                    ja mam na szczescie normalnych sasiadow, choc ich koty strasznie tupia po schodach i sie nam po nocy niesie smile ale przywyklismy
                    za to kumpela dwie ulice obok trafila oryginala, bo tez mu spokoj zaklocali - a mieszkamy w szeregowkach
                    zwolywal zebrania z nimi, sciagnal ekipe, ktora dom budowala, w koncu doszedl do wniosku, ze to nie jest normalne, zeby jakies tam tapniecie przez sciane mogl slyszec - o dziwo nie slychac bylo dziecka, cokolwiek nie robilo, a jedynie donosne dudniecie, gdy pan domu na kolana padal smile
                    zazadal ekspertyz, rozcinania domow specjalna pila i dodatkowych uszczelnien big_grin drobny koszt dwadziescia pare tysiecy euro i zdziwiony byl, ze ani budowlaniec nie chcial tego zrobic bez pism od rzeczoznawcy ze faktycznie blad budowlany jest i halas przekracza normy, ani moja kolezanka placic paru tysiecy za rzeczoznawce smile
    • aquuaa Po czesci rozumiem 21.11.11, 09:12
      ze kogos moze denerwowac spiew Twojego dziecka.
      Moj sasiad cwiczy na pianinie i o ile kompletnie nie mam zastrzezen do muzyki powaznej o tyle CWICZENIE polega na powtarzaniu wciaz tego samego. Jesli sasiad gral utwor to (kurka wodna) nie wiedziec czemu zawsze ten zly dzwiek wpadal mu w tym samym momencie i zaczynal od poczatku. Wiec nie pamietam czy dane mi bylo wysluchac choc jednego utworu od A do Z.
      Jesli Twoja corka przygotowuje sie do festiwalu zapewne spiewa TO SAMO w kolko i to wlasnie moze byc denerwujace a nie to, ze ktos sobie spiewa.

      Pewnego razu zaczepilam go w windzie - czy to on gra na pianinie? Myslal, ze poleja sie komplementy, wiec z usmiechem potwierdzil. Powiedzialam grzecznie, ze bardzo go prosze aby po 22 juz nie gral, poniewaz jego pianino stoi tuz przy scianie, ktora nas dzieli i slysze je bardzo wyraznie. Sasiad przeprosil i zastosowal sie bez koniecznosci przypominania mu w kolko, ze jest 22.00.
      Sadze, ze moj sasiad zrobi kiedys kariere (wyjechal na studia do Niemiec, koncertuje, zdobywa popularnosc) i zapewne jak ktos go spyta o treningi - poskarzy sie, ze nie mial swobody bo sasiadce to przeszkadzalo smile Bede slawna sasiadka!

      Wszak u Ciebie nie bylo 22 ale wierz mi, ze jak Twoj sasiad sluchal od rana tej samej piosenki - mogl miec dosc. FAKT - powinien byl jakos spokojnie porozmawiac ale moze nie starczylo mu cierpliwosci.

    • mrowkojad2 Re: godzina 21:10 21.11.11, 10:49
      Sąsiadeczka mieszkająca pod nami burzliwie weszła kilka lat temu w okres dojrzewania, objawiało się to: darciem japy w odpowiedzi na każdą zwróconą przez matkę uwagę (szczególnie po powrocie z przedłużonej imprezy, czyli o np. trzeciej w nocy), trzaskanie drzwiami, że o mało nie wylatywały z futryną ze ściany, łażenie o godzinie 1 w nocy w wysokich obcasiskach po parkiecie, a nade wszystko słuchanie muzyki na full o każdej porze. Chodziłam, prosiłam o niepodkręcanie na cały regulator, ale nic to nie dawało. Miała zamiłowanie do słuchania jednego kawałka 50 razy pod rząd, no masakra. Więc pewnego dnia wstawiłam do sypialni, która jest dokładnie nad jej pokojem, sprzęt grający o dużej mocy, odpaliłam zespół Vader i poszłam spokojnie do kuchni robić obiad. Po kilku takich odsłuchaniach poprawiło się na tyle, że dalsze moje interwencje potrzebne nie były, czasem się zdarzy jeszcze jakiś głośny, zapętlony, łzawy kawałek, ale wybaczam, bo sama byłam zbuntowaną nastolatką smile
    • braktalentu Re: godzina 21:10 21.11.11, 11:31
      Sąsiedzi i widok z okna to najtrudniejsze elementy do zmiany w nowym lokum.
      Do mojej mamy zapukał sąsiad z prośbą o przerwę w remoncie w godzinach 13-15, bo w tym czasie śpi Jego 1,5 roczna wnuczka.
      Mimo, że to spory wysiłek organizacyjny mama przychyliła się do prośby. Lepszy dobry sąsiad, niż sąsiad wróg; i o ile z czasem nie okaże się mędzącą o wszystko paprotą warto iść sąsiadowi na rękę (szczególnie w pierwszym okresie sąsiadowania).
      Może zamiast demonstrować jak bardzo masz rację (a pewnie masz), warto było od razu ustalić w jakich godzinach trening wokalny byłby dla sąsiada dogodniejszy. Zamiast uczyć dorosłego człowieka kultury, warto było przyznać, że nie podejrzewałaś, że przeszkadzasz i za owe nieumyślne przeszkadzanie przeprosić.
      Chyba, że lubisz pouczać, wychowywać i mieć rację. W takim wypadku gratuluję celnej riposty i ustawienia sąsiada do pionu - niech cham wie, z kim mam do czynienia.
      No i oczywiście zdolnego dziecka gratuluję - każdy lubi się pochwalić zdolną, anglojęzyczną latoroślą.
      • verdana Re: godzina 21:10 21.11.11, 11:42
        Bez przesady. Sasiad ćwiczacy codziennie to koszmar, nawet przed 22. Ale hałasy sporadyczne - bo dziecko ćwiczy, bo remont - cóż, taka jest cena za mieszkanie w bloku. Do naszego wlasnie wprowadzili się tydzień temu nowi okatorzy i oczywiście robili remont - hałas był okropny przez dziesięć dni. Mowi się trudno, ostatecznie cóż innego mogli zrobić?
        Podobnie przygotowanie do konkursu, jesli dziecko spiewa czy gra kilka dni, a nie stale, trzeba przezyć.
        Moja sąsiadka z góry uczy się grania kolęd. Wolno jej, chociaż mnie to przeszkadza.
        • iwoniaw Re: godzina 21:10 21.11.11, 14:46
          Oczywiście, że mieszkanie w budynku wielorodzinnym ma swoją cenę i nie chodzi o to, żeby wszystkich uciszać i zabraniać im odkurzać po teleekspresie. Tyle, że to działa w dwie strony i zakładam, że skoro sąsiad się pofatygował, to śpiewy musiały być faktycznie słyszalne ponad normę. Zwłaszcza, że jednak pora była późniejsza niż wcześniejsza. Więc robienie mu uwag o kulturze było co najmniej nie na miejscu, zwłaszcza przy totalnym braku zrozumienia dla prośby o ciszę. No wierszyk o kwoce jak nic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka