lolinka2
20.11.11, 21:33
Moje dziecko przygotowuje się do eliminacji festiwalu piosenki angielskojęzycznej, śpiewa, trenuje... ja z nią.
Pukanie do drzwi, czerwona z wściekłości twarz, aha - pan sąsiad z dołu. "ejj, sąsiedzi, sami tu nie mieszkacie. moje dzieci chcą spać" (dzieci są w wieku gimnazjalnym, moja ma prawie 10 lat). Wzięłam głęboki oddech: "witam serdecznie, po pierwsze - zaczynamy wizytę od dzień dobry i kończymy dziękuję i do widzenia, po wtóre - cisza nocna obowiązuje w godzinach 22-6 i tego się trzymamy, skończymy z pewnością przed 22". "Ale moje dzieci chcą spać!" "Ale cisza nocna jest w godzinach 22-6, miło mi było, dobranoc" - i zamknęłam drzwi, pan chwilkę poujadał i zniknął.
Jakiś czas temu walił do drzwi o 17 słysząc muzykę puszczaną w salonie (a tu mamy najlepszy sprzęt do odtwarzania), też mu nie pasowało.... swego czasu w samo południe moje dziecko zaczepiał na klatce, że zachowuje się skandalicznie głośno i takich sąsiadów jeszcze nie miał (a w każdym innym mieszkaniu byliśmy wychwalani za cichy i spokojny tryb życia oraz kulturalne dzieci - ciekawe).
Ma facet problem jak nic, 2 lata mieszkanie stało puste, przyzwyczaił się do ciszy i spokoju, a tu zonk... no ale chciało się zaoszczędzić kupując mieszkanie na środkowym piętrze, to trzeba znosić trudy... przy kolejnej wizycie polecę mu validol, melisę i domek na wsi, i poinformuję dzielnicowego o nękaniu.