Dodaj do ulubionych

Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i

21.11.11, 19:04
olewający wszystko?
Przykładem może być zebranie w szkole,wszyscy są za paczkami na mikołaja ,ale nikomu się ich nie chce robić ,wszyscy chcą alby na komunie ,ale nie interesują się gdzie je zamówić,do kiedy,u kogo,za ile itd.
Normalnie szok.
Dlaczego ludzie tak olewają sprawy dotyczące ich dzieci?
W klasie mojego dziecka jest może 4 rodziców ,która się czymś interesuje ,reszta totalna olewka.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:08
      Nidy nie rajcowało mnie zbieranie kasy, załatwianie czegoś i tak dalej. Paczkę na BN robimy indywidualnie. Mam przepraszać z to?
      • aqua48 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:11
        To i tak dobrze, że przynajmniej jest ta czwórka, której się chce.
        • anyx27 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:12
          A może innym też się chce, ale nie mają czasu?
          • lola211 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:17
            Wymówka.Jak ktos chce, to czas znajdzie.
          • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:21
            anyx27 napisała:

            > A może innym też się chce, ale nie mają czasu?

            Od 4 dni czekamy na kontakt w sprawie potwierdzenia wyboru alby i chcesz mi powiedzieć ,że nie mają czasu wykonać telefonu czy napisać kartki?

            Druga sprawa,kase zbiera wychowawca,wystarczy wpaść do 1 czy 2 sklepów i skompletować paczke.
            Dodam tylko ,że ci którzy wszystko olewają z reguły mają najwięcej pretensji.
            • kali_pso Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:31

              To ja Ci powiem lepszą rzecz- jestem na zebraniu z dyr. pisze do wszystkich rodziców z klasy syna co było ustalane, na zebraniu klasowym- rzecz jasna- pytania w sprawie tej, o której już napisałamwink Nie czytają nawet maili, które wysyłam, więc o czym mowa.
              • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:41
                U nas sprawa alb komunijnych.Zebranie .... wszyscy krzyczą ,że muszą być alby i wszyscy jednakowe.
                Gdy koleżanka pyta jaki wzór,jaka firma,itd................cisza.
                Tydzień później ponowne spotkanie - jedna matka mówi ,że jej obojętne ,nawet worek może być,druga chce tylko długą dla syna ,ale szukać wzoru nie ma czasu,trzecia twierdzi ,że może pożyczyć od znajomych kilka alb dla tych ,którzy chcą.Ręce opadają.
                • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:42
                  Ale to chyba nic dziwnego, że rodzice nie są znawcami alb komunijnych?
                  Podałabyś z głowy jakąś firmę produkującą alby? Tak serio? ALbo wzór? Wiesz w ogóle, jakie są wzory alb, dopóki tego nie sprawdzisz?
                  Najprościej chyba na takie zebranie przynieść komputer, odpalić wujka Google i wyszukać taką albę, jaka się wszystkim zebranym spodoba. Nie oczekiwać, że ludzie sypną z głowy takimi informacjami.
                  • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:15
                    klawiatura_zablokowana napisała:

                    > Ale to chyba nic dziwnego, że rodzice nie są znawcami alb komunijnych?
                    > Podałabyś z głowy jakąś firmę produkującą alby? Tak serio? ALbo wzór? Wiesz w o
                    > góle, jakie są wzory alb, dopóki tego nie sprawdzisz?

                    Nikt nie kazał nikomu wymyślać wzoru alb i nie wymagał aby rodzice byli znawcami ,ja też nie jestem.
                    Każdy z rodziców miał 6 katalogów do wglądu w domu kilka dni przed zebraniem....
                    • morekac Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:37
                      Bo za dużo katalogów było... Trzeba było dać jeden, góra dwa modele strojów. wink - i niech się rodzice wypowiedzą: tak/nie/proponuję co innego.
                      Co za dużo, to niezdrowo. Przy 6 katalogach to rzeczywiście opisywane przez Ducha Mariana pierdelamento n/t grubości złotej nitki.
                      I naprawdę znajdują się chetni rodzice na konkretne zadanie typu: zakup zgrzewki soku jabłkowego i dostarczenie go do szkoły/upieczenie ciasta itp.
                      • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 10:33
                        Też mi się tak wydaje. Chcesz zmobilizować ludzi do pomocy, daj im konkretne wymagania: kup 4 kartony soku jabłkowego i 4 pomarańczowego. Nie mów "kup jakieś napoje", bo wynik też będzie "jakiś".
                        A co do wyboru alby - można to zorganizować tak, że każdy ma w domu wybrać 1 model, który mu się najbardziej podoba, potem spisać nr modeli na tablicy (jeśli się powtarzają, tym lepiej), niech każdy sobie obejrzy wszystkie wymienione propozycje i na koniec głosowanie. Jak zostanie kilka propozycji, to wybrać np. najtańszy. Ew. powtórzyć głosowanie, gdy zostanie wybrana "grupa finałowa". I już.
            • anyx27 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:35
              maxi3 napisała:

              > anyx27 napisała:
              >
              > > A może innym też się chce, ale nie mają czasu?
              >
              > Od 4 dni czekamy na kontakt w sprawie potwierdzenia wyboru alby i chcesz mi pow
              > iedzieć ,że nie mają czasu wykonać telefonu czy napisać kartki?

              Może i brak czasu i za dużo rzeczy na głowie. Ja np. tak mam - problemów masa,codziennie od rana do wieczora praca, mnóstwo rzeczy do załatwienia, do pamiętania. Jedne bardziej ważne, inne mniej. I nie piszcie, ze każdy ma problemy. Bo sa problemy i PROBLEMY. Ja właśnie z tych rodziców, którzy często na ostatnią chwilę wykonają wspomniany telefon czy wyślą maila. Nie każdy pracuje na etacie i popołudnia czy wieczory ma wolne i nie ma innych spraw na głowie, poza ugotowaniem obiadu, zrobieniem prania czy pomalowaniem paznokci.
              • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:38
                I tak 20 osób w klasie.
              • e_r_i_n Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:27
                Przepraszam, ale bzdury gadasz.
                Daleko mi to pani na etacie, która o 16 jest po pracy i o niczym nie myśli, tylko o paznokciach.
                I dziwnym trafem, mam czas na zajęcie się sprawami dziecka w szkole.
            • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 12:44
              maxi3 napisała:

              > anyx27 napisała:
              >
              > > A może innym też się chce, ale nie mają czasu?
              >
              > Od 4 dni czekamy na kontakt w sprawie potwierdzenia wyboru alby i chcesz mi pow
              > iedzieć ,że nie mają czasu wykonać telefonu czy napisać kartki?

              Wyboru czego? W szkole? No sorry, ale jak się zadaje pytania na g-wniane tematy to nie ma się co dziwić że odpowiedzi nie przychodzą.

              > Druga sprawa,kase zbiera wychowawca,wystarczy wpaść do 1 czy 2 sklepów i skompl
              > etować paczke.
              > Dodam tylko ,że ci którzy wszystko olewają z reguły mają najwięcej pretensji.

              Jest na to bardzo prosta metoda - nie robić ze szkoły cyrku.
          • kali_pso Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:29


            jaaaaaasne, tylko "oni pracują"..hehehhe...doprawdy ten argument zawsze doporowadza mnie do śmiechu.
          • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:14
            Ale o czym ty piszesz?Na zebraniu też nie mają czasu się odezwać jak już przyjdą?
            Na propozycję,że może każdy dziecku we własnym zakresie paczkę zrobi,tylko kwotę ustalimy,krzyk,że każde dziecko ma dostać to samo,na pytanie co już cisza.....
      • izabellaz1 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:42
        kropkacom napisała:

        > Mam przepraszać z to?

        Nooo ;P
    • lola211 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:17
      Lenistwo, tumiwisizm, samo zycie.
      Ja od lat sie udzielam, bo wiekszosc rodzicow ma gdzies.
      Co jakas impreza, to ja pieke ciasto, by dzieci mialy co przegryzc.
      Za swoje pieniadze,moj czas.
      Nie umiem jednak inaczej, nie patrze na innych, kij im w oko.
    • drinkit Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:25
      Niech zgadnę, Ty z tych aktywnych rodziców? To zrozum że większości się nie chce bo zawsze znajdą się aktywiści, którzy zrobią. Klasyk zachowań grupowych, ja też nie mam ochoty dymać ku chwale grupy, skoro zawsze się znajdzie ktoś kto może to za mnie zrobić.
      • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:28
        W pierwszej klasie też czekałam aż ktoś się ruszy,ale gdy 4 grudnia nadal nie było chętnych aby skozyć do sklepu,wsiadłyśmy z drugą mamą do samochodu i pojechałyśmy kupić wszystko.
        Gdybyśmy to też olały to dzieci zamiast paczek dostałyby zwrot kasy od wychowawcy.
        • hanalui Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 23:38
          maxi3 napisała:
          > Gdybyśmy to też olały to dzieci zamiast paczek dostałyby zwrot kasy od wychowaw
          > cy.

          No to trza bylo olac...dzieciom korona by z glowy nie spadla gdzyby nie dostaly paczek ze szkoly.
        • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 12:47
          maxi3 napisała:

          > W pierwszej klasie też czekałam aż ktoś się ruszy,ale gdy 4 grudnia nadal nie b
          > yło chętnych aby skozyć do sklepu,wsiadłyśmy z drugą mamą do samochodu i pojech
          > ałyśmy kupić wszystko.
          > Gdybyśmy to też olały to dzieci zamiast paczek dostałyby zwrot kasy od wychowaw
          > cy.

          No i bardzo dobrze. Wamać, jak mnie denerwują mamuśki które ze łzami w oczach wymuszają organizację a to szkolnego mikołaja, a to andrzejek, a to wigilii klasowej, a to pewnie trzech króli - "bo przecież to dzieci, trzeba im dać tę radość".
    • kali_pso Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:28

      Poczytaj na forum jak to emamuśki kochają szkołę swoich dzieci,jak to maja alergię na angazowanie się w zycie szkoły czy klasy, jak to kochają nauczycieli, którzy dzieciom zadają przynieśc na lekcje to czy tamto a się dowiesz dlaczego twoi rodzice nie są wyjątkowiwinkp
      • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:29
        Ja lubię małych szkołę też za to, że nie ma niepotrzebnych zebrań i składek na pierdoły. Moja aktywność kończy się i zaczyna na cotygodniowym jeżdżeniu na basen z dzieciakami (z okazji choroby córki tak zarządziła nauczycielka). No, nie kręci mnie to.
        • hanalui Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 23:48
          kropkacom napisała:

          > Ja lubię małych szkołę też za to, że nie ma niepotrzebnych zebrań i składek na
          > pierdoły.

          TO dokladnie jak moja. Zamiast zebran pisma od nauczyciela z informacjami.
          Np ze sa do nabycia szkolne kalendarze, cena, formularz do wypelnienia ile sie chce sztuk, koperta na kase; ze sa kartki swiateczne wykonane przez dzieci - podany wzor, formularz i koperta; ze organizowana jest zbiorka prezentow dla dzieci ze szpitala jakiegos tam, opis jak to ma wygladac, termin gdzie chetni moga przynosci prezenty. Daje sie dziecku to co treba i reszta zajmuje sie wychowawca. Raz w miesiacu organizowane sa spotkania dla komitetu rodzicelskiego ale ten komitet to dla calej szkoly, nie dla poszczegolnych klas, jak ktos ma potrzeby dzialania to sie wlacza i tyle. Jesli juz jakies zebranie to indywidualne dla kazdego rodzica osobno omowienie spraw dotyczacych tylko i wylacznie dziecka, jego postepow w nauce, nikt mi nie zawraca 4 liter niepotrzebnie a ja w zaciszu domowym moge podjac decyzje czy chce kupic kalendarz czy kratki
          • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 08:58
            > Zamiast zebran pisma od nauczyciela z informacjami.

            Dokładnie. Zebranie jedno informacyjne plus na koniec roku. Do tego dla chętnych dwa razy do roku można spotkać się z nauczycielem. Wszystko inne w zeszycie do kontaktów.
            • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:41
              Ty to masz zawsze lepiej.Jak ty to robisz?
              • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:46
                Przecież lubicie te swoje zebrania, wybory, składki.
                • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:52
                  Skąd wiesz?
                  • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:59
                    Jak się wam pisze, ze można inaczej to swojego jednak bronicie.
                    • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:03
                      A to ty te zmiany przeprowadziłaś?To pisz jak,a ja wdrożę w szkole dzieci.
            • bsl Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:36
              kropkacom napisała:

              > > Zamiast zebran pisma od nauczyciela z informacjami.
              >
              > Dokładnie. Zebranie jedno informacyjne plus na koniec roku. Do tego dla chętnyc
              > h dwa razy do roku można spotkać się z nauczycielem. Wszystko inne w zeszycie d
              > o kontaktów.

              ta zmiana jest od roku 2010/11 sa 3 zebrania i 2 dla tych co chcą sie dowiedziec o swoim dziecku , albo nauczyciel chce pogadac z rodzicem
              przed tym było 5 obowiązkowych zebran
              • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:43
                Wobec tego dobra zmiana i mam szczęście. U nas są dwie třídní schůzky i dwa terminy hovorových hodin.
      • e_r_i_n Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:35
        Zbyt proste uogólnienie wink
        Ja do szkoły uwag mam mnóstwo - chociaż ostatnio wywalczyłam, po miesiącu, to, czego chciałam.
        I mimo wszystko - a może właśnie dlatego - się w życie klasy angażuję.
    • milenka_net Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:37
      Mylisz sie, oni bardzo dobrze kapujący, tylko czekają na kogoś kto to za nich zrobi.
    • babicka_pl Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:38
      maxi3 napisała:

      > olewający wszystko?
      eee tam od razu wszystko

      > Przykładem może być zebranie w szkole,wszyscy są za paczkami na mikołaja ,ale n
      > ikomu się ich nie chce robić

      może rodzice nie mają czasu na takie pierdoły, co innego jak chodzi o paczkę dla własnego dziecka, szkolne mikołajki od zawsze mnie irytują, jeden kupi prezent za 10zeta (mimo że zbiórka do 50) drugi kupi za 100zł i jaka to sprawiedliwość, mikołajki w szkole powinny wiązać się np. z wyjściem do kina dla całej klasy.

      ,wszyscy chcą alby na komunie ,ale nie interesują
      > się gdzie je zamówić,do kiedy,u kogo,za ile itd.
      > Normalnie szok.

      nie szok, tylko nie każdy ma 1dziecko, (nieraz dzieli czas na ,2,3 zebrania w jednej szkole), nie każdy ma tak dobrze, że nie pracuje zawodowo


      > Dlaczego ludzie tak olewają sprawy dotyczące ich dzieci?
      uwierz mi że w dzisiejszych czasach rodzice bardzo dbają o dobro swoich dzieci, (nie licząc patologi oczywiście)

      > W klasie mojego dziecka jest może 4 rodziców ,która się czymś interesuje ,reszt
      > a totalna olewka.

      Zawsze znajdzie się jakaś klasowa mundralabig_grin niekiedy nawet aż 4.
      • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 19:44
        babicka_pl napisała:

        >>> Zawsze znajdzie się jakaś klasowa mundralabig_grin niekiedy nawet aż 4.

        Zawsze się też znajdą takie jak ty,skoro pracuję i mam 2 czy 3 dzieci to moge olewać.

        • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:20
          Daj spokój.
          Rób wszystko pod własne dzieckosmile
        • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 12:49
          maxi3 napisała:

          > babicka_pl napisała:
          >
          > >>> Zawsze znajdzie się jakaś klasowa mundralabig_grin niekiedy nawet aż
          > 4.
          >
          > Zawsze się też znajdą takie jak ty,skoro pracuję i mam 2 czy 3 dzieci to moge o
          > lewać.
          >

          Ech, uwielbiam takie chamskie odzywki: jak się ktoś nie ekscytuje kolektywnym wybieraniem gaci na komunię to znaczy że olewa. A może by tak dać ludziom samodzielnie to załatwić, a nie zmuszać do kołchozu?
      • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:19
        Masz rację.Rodzice bardzo dbają o własne dzieci.Są co dnia w szkole z pretensjami.Na zebranie już pary nie starczy.
      • bea.bea Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 07:35
        oczywiście, tylko ktoś musi zalatwić bilety do tego kina, odebrać je......a kto to zrobi ?...frajer oczywiście smile
    • gku25 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:30
      Za moich podstawówkowych czasów paczki robiła u nas wychowawczyni. Alby załatwiała katechetka.
      Ps.
      Matka całe życie wpychała się do trójek klasowych, taka aktywistka znaczy sięuncertain Mnie to nie bawi.
    • demonii.larua Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:30
      U nas ksiądz narzuca wzór alby big_grin i jest po problemie. Mało tego, otwarcie mówi że sobie cyrku nie życzy i alby mają być jednakowe, jeśli kto chce mieć inną to do parafii obok chętnie wezmą big_grin
      Ja od kilku lat jestem skarbnikiem w klasie jednego z moich dzieci. I wyznaję zasadę, że nieobecni głosu nie mają inni aktywni rodzice również. Decydują rodzice, którzy są - reszta musi się dostosować. Jak się komu nie podoba to nie mój problem. I z bani big_grin Przestałam chodzić na zebrania do młodszej córki w momencie, gdy grupa nawiedzonych matek zwołała w szkole zebranie dotyczące komunii. A pod kościołem zwołały naradę w celu odwołania wychowawczyni, bo dziecka lekcji w szkole nie odrabiają big_grin Cyrk pani, a ja cyrku nie lubię big_grin
      • upartamama Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 08:20
        u nas też ksiądz narzuca wzór alb i narzuca panią która szyje, chociaż inni mogliby uszyć taniej. Jak ktoś nie weźmie alby mimo niskiego wzrostu idzie na końcu orszaku. Taka dyskryminacja. A na zebraniu rodzice jak woły żaden gęby nie otworzy bo się księdza boi. Składka na dary to olaboga 250 zł !!!
        Jeden pan się odezwał, że trochę dużo - jego akurat stać żeby tyle dać ale być może dla innych to duży wydatek - tak zaproponował żeby to obniżyć z resztą 250 zł * 60 dzieci to niebagatelna sumka 15 tys zł !!!!
        Oczywiście żaden wół go nie poparł. Poprostu masakra. A w kątach gadają że alba 250 na dary 250 na wycieczkę 200 i składki komunijne sięgają 1000 zł.

        Wiem o tym bo brat zrelacjonował zebranie komunijne. Sam zaproponował poszukanie innej osoby szyjacej gdyż inne parafie (orientował się) mają stroje po 150 zł. Kurna nikt się nie odezwał.

        Tak samo u mnie w pkolu gdy zabraliśmy z mężem głos w sprawie odpisów za nadprogramowe godziny. Zero wsparcia ze strony rodziców którzy byli na zebraniu..

        Tumiwisizm, otępienie i nie wiem co jeszcze.
        Ale po kątach narzekają.
    • kawka74 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:41
      > Dlaczego ludzie tak olewają sprawy dotyczące ich dzieci?

      Bo to, co się dzieje w szkole, to nie jest sprawa całkiem sporej grupy rodziców - ich zainteresowanie szkolnym życiem dziecka ogranicza się do spytania, czy lekcje odrobione, ewentualnie wystąpienia w charakterze uberfallkommando, kiedy trzeba nauczyciela ustawić do pionu.
      • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 08:31
        Cytat
        Bo to, co się dzieje w szkole, to nie jest sprawa całkiem sporej grupy rodziców


        Kawko kochana, a powiedz ty mi co ja mam myśleć, jak dostaję do wypełnienia ankietę pt. "co możesz rodzicu zrobić dla szkoły" i mam tam m.in. podpunkty:

        - opracowanie programu wychowawczego i profilaktycznego szkoły (sic!)
        - wykonywanie dekoracji na imprezy szkolne
        - pomoc w organizacji imprez i uroczystości
        - udział w działaniach teatralnych organizowanych przez szkołę
        - organizacja imprez sportowych, dobroczynnych, regionalnych


        i to, co mnie rozczuliło najbardziej, czyli punkt ostatni pt.

        - sponsoring (czytaj: nie masz czasu, rodzicu, na zaangażowanie osobiste? i tak się możesz wykazać!!)

        (podpunkt uroczy w obliczu tego że za szkołę płaci się 8 stówek miesięcznie i 250 na semestr za radę rodziców)

        No to powiedz mi, jak ja mam oddać taką ankietę uczciwie wypełnioną i powstrzymać się od komentarzy? Nie oddałam. Uważam, że od opracowywania programu profilaktycznego i wychowawczego są pedagodzy - bo w tym kierunku się uczyli; nie mówiąc o tym, że współpraca z rodzicem wygląda tak, że albo "niedasię" albo "potwierdź nasze propozycje". Wykonywanie dekoracji - od tego są dzieci, na litość, nie rozumiem dlaczego ja mam to robić - żeby ładniej wyglądało? bardziej artystycznie, bardziej dorośle? Działania teatralne - patrz: wykonywanie dekoracji, mnie naprawdę wystarczy, że szyję dziecku co miesiąc nowy kostium.

        Ja się bardzo chętnie zaangażuję na tyle, na ile będę mogła. I naprawdę, chcę się zaangażować. I mogę np. dostarczyć DZIECKU materiały na te nieszczęsne dekoracje, aby DZIECKO mogło je wykonać na warsztatach plastycznych, nie? Ale robić ZA dziecko? Bez jaj proszę.

        Plus, jak ktoś zauważył - niemal w każdej klasie jest grupa tzw. aktywistów. Którzy się odnajdują w tym, co robią, którzy autentycznie LUBIĄ biegać, załatwiać i kłapać dziobem, robiąc szum. Oraz którzy mają na to czas i mogą poświęcić popołudnie czy nawet kilka na "zaangażowanie w życie szkoły". Ja nie mogę, i tak, wiem, być może zabrzmi to jak wymówka - ale nie mogę, po prostu. Co mam zrobić, pociąć się ze wstydu? sad
        • kocianna Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 08:44
          W szkołach mojego dziecka sprawy stawia się jasno: są mamy, które siedzą w domu i odnajdują się w szkolnym życiu, są takie, które pracują i kontakt ze szkołą mają do ciecia przy wejściu. Przy okazji karteczki jak u Kotuli napisałam wyraźnie, co mogę robić. Przy okazji karteczek "prosimy wszystkich rodziców o pomoc w ociepleniu okien" odpisałam "jestem do dyspozycji po 17.00 i w sobotę".
          Wydaje mi się, że 3-4 aktywnych rodziców na klasę jest w stanie załatwić wszystko dla wszystkich. Ponieważ ja nie załatwiam - to się nie odzywam, jesli wykonanie było nie takie, jak ja bym zrobiła, i potulnie płacę ustalone na zebraniu składki.
          • martab15 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:00
            Ale, jak tutaj któraś z dziewcząt pisała.Ci którzy nie robią nic, najwięcej mają uwag i wymagań.
            Sama już 3 rok załatwiam z 2 innymi mamami paczki na mikołaja bo reszta ma to w dupie.Uważają ,że skoro dali kase to ich rola się kończy.
            Też byśmy mogły olać wszystko bo mamy swoje sprawy,prace ,zobowiązania itd.ale te 2 godzinki na zakup słodyczy nas jakoś nie zabijają i nie sądze aby reszta rodziców nie mogła 1 raz w roku poświęcić tej godzinki czy dwóch.
            • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:22
              Cytat
              Ale, jak tutaj któraś z dziewcząt pisała.Ci którzy nie robią nic, najwięcej mają uwag i wymagań.

              Niepotrzebne generalizowanie.


              Cytat
              nie sądze aby reszta rodziców nie mogła 1 raz w roku poświęcić tej godzinki czy dwóch.


              Wszyscy mają poświęcać po równo? wink
            • iwoniaw Po wybraniu trójki reklamacji nie uwzględnia się 22.11.11, 09:42
              tongue_out no chyba, że ktoś jest chętny przejąć pałeczkę, to proszę bardzo. Tacy co to mają najwięcej uwag i wymagań najczęściej przestają je mieć, gdy się im szybko odbije piłeczkę i na hasło "a ciasto powinno być a nie paluszki" odpowiada się natychmiast "czyli pan/i się zgłasza do wykonania/zakupu ciasta?" a zamiast dopuszczania debaty o wyższości różyczki nad margerytką przeprowadza się głosowanie i finito - i zamiast tracenia czasu w stylu opisanym przez ducha_mariana (prawda! sama prawda!) zostaje podjęta decyzja, wyznaczone terminy i osoby, które są za konkretne rzeczy odpowiedzialne i wszyscy mogą iść do swoich spraw, a jeśli znudzeni swym życiem i mający oceany nadmiarowego czasu czują potrzebę debatowania w kuluarach post factum, to jest to ich prywatna rozrywka, w którą nie zamierzam się wcinać.

              Osobiście działam w trójce klasowej celem pacyfikowania sytuacji opisanych przez Ducha, gdyż nie mam ani czasu ani ochoty spędzać jałowych godzin na głupawych dyskusjach o niczym, z których nic nie wynika. Obecnie i tak mam w klasie dziecka starszego rodziców normalnych, zdolnych na proste pytanie odpowiedzieć "tak" lub "nie", a jeśli mają koncepcję wymagającą zaangażowania, to się do angażowania poczuwają.
              • mama_kotula Re: Po wybraniu trójki reklamacji nie uwzględnia 22.11.11, 09:52
                Cytat
                i zamiast tracenia czasu w stylu opisanym przez ducha_mariana (prawda! sama prawda!) zostaje podjęta decyzja, wyznaczone terminy i osoby, które są za konkretne rzeczy odpowiedzialne i wszyscy mogą iść do swoich spraw


                O to to, Iwoniaw.
                Ja naprawdę nie kumam, po co przez 45 minut debatować nad pojemnością buteleczki z wodą, którą mają otrzymywać dzieci (czy ma być 0.2l czy może 0.3l i jak się to ma do długości przerwy). A takie akcje na zebraniach u nas to chleb powszedni, przez co zebrania wydłużają się do 2 godzin (albo i 3, jak się więcej spraw nazbiera).
                Dlatego mnie irytują panie "aktywistki", bo większość z nich (nie piszę o tobie, ty napisałaś co robisz) sądzi, że aktywność ma polegać na niekończących się dyskusjach i biciu piany i że wszyscy mogą sobie lekką rączką pozwolić raz na miesiąc wyjąć 4-5 godzin z popołudnia i spędzić je w szkole na, za przeproszeniem, p...leniu o niczym.
                • e_r_i_n Re: Po wybraniu trójki reklamacji nie uwzględnia 22.11.11, 10:48
                  Nie no, Kotula, ale nie wrzucaj też wszystkich aktywistek do wora kłapaczy dziobem.
                  Bo to też nie zawsze tak.
                  Ja kłapać dziobem nie lubię. Daje propozycje - jak jest zgoda, to działam, jak nie, albo są inne propozycje, to działajcie (chociaż zazwyczaj się wtedy propozycje kończą big_grin).
                  W moim odczuciu jednak kłapacze dziobem to jednak często nieaktywiści.
            • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 12:52
              martab15 napisała:

              > Ale, jak tutaj któraś z dziewcząt pisała.Ci którzy nie robią nic, najwięcej maj
              > ą uwag i wymagań.
              > Sama już 3 rok załatwiam z 2 innymi mamami paczki na mikołaja bo reszta ma to w
              > dupie.Uważają ,że skoro dali kase to ich rola się kończy.

              A dlaczego uważasz że się nie kończy?

              > Też byśmy mogły olać wszystko bo mamy swoje sprawy,prace ,zobowiązania itd.ale
              > te 2 godzinki na zakup słodyczy nas jakoś nie zabijają i nie sądze aby reszta
              > rodziców nie mogła 1 raz w roku poświęcić tej godzinki czy dwóch.

              Taaa... Ja lubię się bawić w organizację mikołaja dla 30 dzieci, więc wszyscy muszą w tym brać udział.

          • kropkacom Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:03
            Zastanawiam się jak egzystuje nasza szkoła skoro pomoc rodziców jest niepotrzebna...
            • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:24
              kropkacom napisała:
              > Zastanawiam się jak egzystuje nasza szkoła skoro pomoc rodziców jest niepotrzeb
              > na...

              Niemożliwe, wasza szkoła nie ma prawa egzystować. Macie szkołę widmo. Albo sami nie wiecie, jak przyjdzie wielkie bum! i szkoła zniknie z powierzchni ziemi.
        • kali_pso Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:39

          A czemu nie popatrzysz na to inaczej?

          Program profilaktyczny- ni idzie zapewne oto abyś go pisała, tylko o sugestie co można a co powinno się zmienić, może pojawiły sie jakieś nowe zagrożenia o których czesto rodzice wiedzą więcej, bo dzieci w domach mówią...

          Wykonywanie dekoracji- nie za dzieci, ale razem z dziećmi

          Pomoc w organizacji imprez i uroczystości, imprezy sportowe itp- wyobrażam siobie, że każda taka impreza potrzebuje sporej ilości wolontariuszy, opiekunów dzieci- kiedy nauczyciel z jakiegos powodu nie może, może będzie mógł przyjść rodzic z jego klasy itp.

          Udzial w działaniach teatralnych- myslę sobie, że fajnie gdy dorosli bawią się z dziecmi, i taki teatr stworzą razem....


          Nie we wszystko przecież nalezy się angażować...tak, kotula Ty masz zawsze odpowiedź na wszystko i spodziewam się, że oczywiście zaraz będą kontrargumenty ale patrzysz na to, moim zdaniem tylko w kategorii zamachu na swój czas- wtedy wszystko wygląda jak upierdliwość ze strony szkoły i nauczycieli.
          • morekac Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:01
            Program profilaktyczny- ni idzie zapewne oto abyś go pisała, tylko o sugestie c
            > o można a co powinno się zmienić, może pojawiły sie jakieś nowe zagrożenia o kt
            > órych czesto rodzice wiedzą więcej, bo dzieci w domach mówią...
            To nie prościej zadać pytanie "czy chcecie programu profilaktycznego n/t: zdrowego żywienia/przemocy/edukacji seksualnej/przemocy itp. Ostatecznie problemy w szkole nie wynikają zwykle z nagłego lądowania kosmitów na szkolnym boisku, potencjalne zagadnienia dosyć łatwo wyliczyć.

            Pomoc w organizacji imprez i uroczystości, imprezy sportowe itp- wyobrażam siob
            > ie, że każda taka impreza potrzebuje sporej ilości wolontariuszy
            Nawet w podstawówce można zatrudnić uczniów klas starszych. Naprawdę, nie wszyscy zwykle uczestniczą w zawodach.
            I to samo dotyczy dekoracji czy przygotowywania znacznej części imprez. Rodzic może siedzieć jako widz na widowni i to powinno być jego zaangażowanie.
          • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:04
            Cytat
            Program profilaktyczny- ni idzie zapewne oto abyś go pisała, tylko o sugestie co można a co powinno się zmienić, może pojawiły sie jakieś nowe zagrożenia o których czesto rodzice wiedzą więcej, bo dzieci w domach mówią...


            Kalipso, nie rozśmieszaj mnie. W takim razie poproszę o to, byś mi pocięła i zresizowała grafiki. Albo chociaż za free potestowała aplikację.
            Napisałam wyżej - sugestie są najczęściej z kategorii "niedasię". Jedynym argumentem w temacie wdrażania sugestii, który zadziałał, było postraszenie zabraniem dzieci ze szkoły (strata podwójnego czesnego i 2 świetnych uczniów) - i nagle okazało sie, że jednak dasię i to całkiem nieźle się da, wszystko się da.

            Cytat
            Udzial w działaniach teatralnych - myslę sobie, że fajnie gdy dorosli bawią się z dziecmi, i taki teatr stworzą razem....


            No, ja też tak sądzę, że jest to fajnie. A wiesz, godzina mojej pracy jest wyceniona na 40usd, popołudnia mam wypełnione zajęciami z dziećmi (jednym i drugim, niedługo trzecim). KIEDY mam się bawić w ten teatr? Pisałam już, że co miesiąc przez przynajmniej 2 popołudnia gniję z igłą w ręku i szyję dziecinie na te warsztaty teatralne nowy kostium - była sowa, był aniołek, teraz jest cholerny bałwanek. Oraz, angażuję się raz w miesiącu jako publiczność (impreza ok. 2h, plus 1.5h na dojazd w obie strony, razem 3.5h wyjęte z mojego czasu pracy, bo przedstawienia są, nieprawdaż, do 15). Ale to za mało, rozumiem. Powinnam trwać na dupie w szkole i razem z dzieckiem śpiewać na warsztatach piosenkę "jingle bells" bo to taki fun jest przecież. I dekoracje do przedstawienia wykonać.

            Oraz, to co ci juz pisałam poprzednio, w wątku o przynoszeniu kasztanów i żołędzi z lasu - wycieczka do lasu jest obiektywnie fajna, subiektywnie przestaje być fajna, jeśli jest przymusowa i na gwałt i jeśli ktoś mi mówi, że mam spędzać czas na wycieczce do lasu właśnie teraz i dla dobra dziecka. Podobnie zabawa z dzieckiem w teatr.

            Cytat
            Pomoc w organizacji imprez i uroczystości, imprezy sportowe itp- wyobrażam siobie, że każda taka impreza potrzebuje sporej ilości wolontariuszy, opiekunów dzieci- kiedy nauczyciel z jakiegos powodu nie może, może będzie mógł przyjść rodzic z jego klasy itp.


            Kiedy ja z jakiegoś powodu nie mogę napisać aplikacji, to szukam freelancera, który to zrobi za mnie. Niestety, cholery nie chcą tego robić za darmo, zupełnie nie wiem czemu sadsad
            • azile.oli Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:12
              No właśnie, o ile jeszcze mogę uznać, że kostium szyję dla dziecka, o tyle nikt mi nie wmówi, że dla niego robię dekorację. Ja tę dekorację robię za nauczyciela. A on raczej społecznie przedstawienia nie robi. To część jego pracy.
            • iwoniaw Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:18
              CytatKiedy ja z jakiegoś powodu nie mogę napisać aplikacji, to szukam freelan
              > cera, który to zrobi za mnie. Niestety, cholery nie chcą tego robić za darmo, z
              > upełnie nie wiem czemu


              No, argument o tym, że nauczyciel wszak może mieć powód, dla którego nie może się angażować w przedstawienie szkolne (czy co tam szkolnego), więc niech rodzic się głupio nie tłumaczy, iż ma jakiś powód - jest zaiste przedni.
              A tu, popatrz, nie tylko rynek pisania aplikacji taki wredny, zastępstwo w innych zawodach (czy nawet opiekunka do młodszego rodzeństwa dzieci, które się w akcje w szkole z rodzicem angażują) też za darmo robić nie chce big_grin

              Kali_pso - co by nie powiedzieć, przykłady przez ciebie podane to JEST próba zawłaszczenia cudzego (rodziców) czasu. Którzy NIE, nie są wyrodni i niezainteresowani potomstwem dlatego, że swój wkład w przygotowanie przedstawienia ograniczają do zapewnienia dziecięciu materiałów/kostiumu, dostarczenia go na próby i bycia widzem na widowni. Nie są po prostu aktualnymi podopiecznymi szkoły dziecka, na ogół mają więcej spraw w życiu niż doglądanie tego jednego dziecka (choćby prowadzenie logistyki domowej, a najczęściej jeszcze pracę zawodową, inne dzieci w różnym wieku, często inne zobowiązania wobec dalszych członków rodziny etc. etc.) i czynienie im z tego zarzutu jest, delikatnie mówiąc, dowodem oderwania od reala.
            • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 13:18
              mama_kotula napisała:

              > Kiedy ja z jakiegoś powodu nie mogę napisać aplikacji, to szukam freelan
              > cera, który to zrobi za mnie. Niestety, cholery nie chcą tego robić za darmo, z
              > upełnie nie wiem czemu sadsad

              Dam Ci dobrą radę: kostium kretyńskiego bałwanka obstaluj u krawcowej smile
              I wszystkie następne kostiumy też.
              • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 13:38
                Cytat
                Dam Ci dobrą radę: kostium kretyńskiego bałwanka obstaluj u krawcowej smile
                I wszystkie następne kostiumy też.


                Jak mi znajdziesz krawcową, która to zrobi za darmo, to bardzo chętnie z rady skorzystam tongue_outtongue_out
                Wstrętne wyrodne krawcowe, nie chcą się angażować, a fe.
                • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 13:56
                  mama_kotula napisała:

                  > Cytat
                  > Dam Ci dobrą radę: kostium kretyńskiego bałwanka obstaluj u krawcowej smile
                  > I wszystkie następne kostiumy też.
                  >

                  >
                  > Jak mi znajdziesz krawcową, która to zrobi za darmo, to bardzo chętnie z rady s
                  > korzystam tongue_outtongue_out
                  > Wstrętne wyrodne krawcowe, nie chcą się angażować, a fe.

                  A kto powiedział że za darmo? Mówisz że Twoja godzina pracy kosztuje 40 dolarów? No to chyba opłaca się dać krawcowej połowę tego za godzinę jej pracy, zejdzie jej na taki kostium godzin i tak pewnie mniej niż Tobie, a Ty się zajmiesz czymś dochodowym albo przynajmniej pożytecznym.

                  • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 14:05
                    A nauczycielka nie może zapłacić komuś za wykonanie dekoracji?
                    • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 14:14
                      gryzelda71 napisała:

                      > A nauczycielka nie może zapłacić komuś za wykonanie dekoracji?

                      Pewnie nie za bardzo, bo jak to zaksięgować? Ale jeżeli o mnie chodzi to wszystkie dekoracje "żeby zrobić przyjemność naszym milusińskim" może sobie grono nauczycielskie kolektywnie w d-pę wsadzić. Ja wcale nie uważam że papierowe frędzle i bohomazy na szybach robią dzieciom różnicę, a co dopiero sprawiają radość.
                      • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 14:19
                        > Pewnie nie za bardzo, bo jak to zaksięgować?

                        Tak samo jak matka.
                      • martab15 babunia 22.11.11, 14:21
                        babunia_wygodka napisała:
                        >Ale jeżeli o mnie chodzi to wszyst
                        > kie dekoracje "żeby zrobić przyjemność naszym milusińskim" może sobie grono nau
                        > czycielskie kolektywnie w d-pę wsadzić. Ja wcale nie uważam że papierowe frędzl
                        > e i bohomazy na szybach robią dzieciom różnicę, a co dopiero sprawiają radość.

                        Pewnie w domu też na niczym ci nie zależy i można sobie wszystko w dupe wsadzić .
                        Współczucia dla męża i dzieci,bo twoje podejście do życia jest zaj....
                        Każda twoja wypowiedź to :na co ,po co ,niepotrzebnie ,nie wtrącać się itd.
                        Dla mnie jesteś totalną porażką życiową.
                        • babunia_wygodka Re: babunia 23.11.11, 10:07
                          martab15 napisała:

                          > babunia_wygodka napisała:
                          > > czycielskie kolektywnie w d-pę wsadzić. Ja wcale nie uważam że papierowe
                          > frędzl
                          > > e i bohomazy na szybach robią dzieciom różnicę, a co dopiero sprawiają ra
                          > dość.
                          >
                          > Pewnie w domu też na niczym ci nie zależy i można sobie wszystko w dupe wsadzić
                          > .

                          Oczywiście. Nakładam z wiadra brudną chochlą tę samą kaszę przez cały tydzień a potem siadam w papilotach przed telewizorem.

                          > Dla mnie jesteś totalną porażką życiową.

                          Porażką to sa mamuśki które nie mają czasu poczytać dziecku, pójść z nim na spacer albo zagrać w Chińczyka bo tyle mają obowiązków i tak się udzielają w szkole żeby naszym millusińskim było wesoło.

                          • gryzelda71 Re: babunia 23.11.11, 10:56
                            > Porażką to sa mamuśki które nie mają czasu poczytać dziecku, pójść z nim na spa
                            > cer albo zagrać w Chińczyka bo tyle mają obowiązków i tak się udzielają w szkol
                            > e żeby naszym millusińskim było wesoło.

                            Czytają i grają w chińczyka tylko te pracujące.
                            Ty aktywistkom klasowym powinni dzieci odebrać co nie?
                      • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:07
                        Bo to jest dla przyjemności nauczyciela, a nie dzieci,
                        Wg mnie jeśli mają być dekoracje, to wykonane przez dzieci. Po pierwsze, radocha dla nich samych, po drugie, radocha dla rodziców ("a ta gwiazdka jest moja!" "jest najpiękniejsza, kochanie!"), po trzecie, robienie dekoracji ma co najmniej kilka aspektów: rozwojowy, integracyjny, wychowawczy. Powieszenie dekoracji jest nagrodą dla pracy dzieci, pokazuje im, że warto robić coś ładnego, poświęcić czas. Przecież rodzic w domu i tak dziecku pomoże, jeśli trzeba.
                        Robienie dekoracji przez mamę w domu... no pewnie wyjdzie ładniej, ale jaka jest tego wartość? Kto z tego skorzysta? Czego to uczy? Jjaką kreatywność i poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro (jakim jest np. sala w szkole) w dziecku pobudza gwiazdka świąteczna wycięta przez tatę?
                        Przecież nadrzędnym celem dekoracji w szkole nie jest osiągnięcie jak najwyższego efektu artystycznego. Bo wtedy trzeba by co najmniej połowę prac wyrzucić do śmieci i zamiast nich powiesić ozdoby z Tesco. Albo od razu zlecić projekt grafikowi i firmie drukarskiej. Po co się rozdrabniać na amatorszczyznę.
                        • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:14
                          Cytat
                          Robienie dekoracji przez mamę w domu... no pewnie wyjdzie ładniej, ale jaka jest tego wartość? Kto z tego skorzysta? Czego to uczy? Jjaką kreatywność i poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro (jakim jest np. sala w szkole) w dziecku pobudza gwiazdka świąteczna wycięta przez tatę?


                          U nas pani jedna tłumaczyła, że to jest w celu pobudzenia zaangażowania rodziców i to ma być WSPÓLNE wykonywanie dekoracji Z DZIECKIEM w domu (a nie wykonywanie za dziecko). Podobnie zadania domowe, których dziecko nie jest w stanie wykonać samodzielnie. W celu integracyjnym rodzica i dziecka, aby rodzic nie wymawiał się brakiem czasu dla dziecka (sic!), aby rodzic spędzał czas z dzieckiem na wspólnych aktywnościach.

                          Panią spuściłam na drzewo wyjaśniając jej, że moja integracja z dzieckiem i wspólnie spędzany czas mają się całkiem dobrze i nic szkole do tego. I że nie potrzebuję do tego przymusu w postaci zadań domowych dla duetu dziecko-rodzic, ani robienia dekoracji.
                          • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:04
                            I absolutnym przypadkiem z tej integracji dziecka i rodzica korzystać będzie szkoła big_grin
          • e_r_i_n Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:49
            Akurat tutaj się z Kotulą zgadzam - te działania z ankiety IMO są działaniami typowo szkolnymi i oczekiwanie zaangażowani w nie rodziców jest przegięciem.
          • jolunia01 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 19:34
            kali_pso napisała:

            > A czemu nie popatrzysz na to inaczej?

            Nie do mnie to pisane, ale przerabiałam przez lata "angażowanie" i było to tak:

            > Program profilaktyczny- ni idzie zapewne oto abyś go pisała, tylko o sugestie c
            > o można a co powinno się zmienić, ....

            Zgłosiłam kiedyś pomysł, by wpisać (darmowe oczywiscie) warsztaty radzenia sobie ze stresem, miałam mozliwośc zapewnienia prowadzących. Odpowiedz "jasnie pana dyrektora" - no wie pani, ale nie ma kiedy.
            Ja - w np. w ten piątek po czwartkowym święcie, lekcji nie ma, to dzieci maja czas
            dyr - nikt nie przyjdzie
            ja - skąd pan wie?
            dyr - no, ale to trzeba obsługe zapewnić, i jakis nauczyciel musiałby przyjśc ....
            ja - co za problem, przecież to nie jest dzień qwolny od zajęć wychowawczych
            dyr - no, wie pan,...

            > Pomoc w organizacji imprez i uroczystości, imprezy sportowe itp- wyobrażam siob
            > ie, że każda taka impreza potrzebuje sporej ilości wolontariuszy, opiekunów dzi
            > eci- kiedy nauczyciel z jakiegos powodu nie może, może będzie mógł przyjść rodz
            > ic z jego klasy itp.

            generalnie ja też tak kiedyś myslałam, ale zorientowałam sie, że przeszkadzam, bo chcę wiedzieć rózne rzeczy, znać plan imprezy, plan zabezpieczenia, chce info o dostepnej pomocy medycznej itp... a szkoła woli "jakoś to będzie

            > Udzial w działaniach teatralnych- myslę sobie, że fajnie gdy dorosli bawią się
            > z dziecmi, i taki teatr stworzą razem...

            To zależy na jakim etapie edukacji, imho
          • olena.s Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 08:29
            Wydaje mi się, że bardzo wiele problemów szkolno-rodzicielskich polega na niedostatkach komunikacji.
            Ja też dostałabym dreszczy na mgliste żądania zaangażowania się w szkołę, natomiast chętnie udzielam się w odpowiedzi na wysyłane mailem (a więc nie jestem dręczona na zebraniu pod przymusem) prośby o konkretne działanie (np. przygotowanie dania narodowego i podawanie go w sali x w godzinach y, danie ma być łatwe do serwowania małych kęsków, kontaktować się z panią y telefon x. Albo wpisanie się na dwugodzinne sloty przy kiermaszu książek).
            • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 08:59
              olena.s - takie akcje,jakie opisujesz też by mnie denerwowały,ale nie rozumiem rodziców ,którzy całkowicie olewają sprawy szkolne swoich dzieci.
              Przecież skoro wszyscy krzyczą ,że paczki mikołajkowe muszą być,to wiadomo też ,że ktoś je musi kupić czy zrobić.
              Nie rozumiem również matek ,które tutaj piszą ,że ich też by nie obchodziły alby komunijne.
              Dziwne ,że jest im obojętne jak ich dziecko będzie wyglądało w tak ważnym dla nich dniu?
              • olena.s Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:24
                Mówię, żejest kwestia także JAK coś jest komunikowane.
                Jako matka dziecku, zamiast "trzeba zrobic paczki mikołajkowe" wolałabym maila z informacją :potrzebna jest pomoc do zakupu słodyczy (2 godziny) pomoc do zakupu siatek na słodycze oraz do sporzadzenia paczek.
                • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:32
                  olena.s napisała:

                  > Mówię, żejest kwestia także JAK coś jest komunikowane.
                  > Jako matka dziecku, zamiast "trzeba zrobic paczki mikołajkowe" wolałabym maila
                  > z informacją :potrzebna jest pomoc do zakupu słodyczy (2 godziny) pomoc do zaku
                  > pu siatek na słodycze oraz do sporzadzenia paczek.

                  A co jeśli nikt nie odpowiada na takiego maila?
                  Bo u nas własnie tak jest.Nawet podczas owego zebrania w szkole po tym jak wszyscy byli za paczkami ,padło pytanie "kto mógłby sie zająć tym " okazało się ,ze tradycyjnie nikt nie ma nawet godzinki czasu.
                  • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:47
                    Cytat
                    po tym jak wszyscy byli za paczkami ,padło pytanie "kto mógłby sie zająć tym " okazało się ,ze tradycyjnie nikt nie ma nawet godzinki czasu.


                    Przygotowanie 25+ paczek mikołajowych od zera wg ciebie zajmuje godzinkę?

                    Bo wg mnie godzinkę to zajmie samo pojechanie do sklepu/hurtowni. Weź też pod uwagę, że budżet takich paczek jest ograniczony. To nie jest tak, że idziesz do sklepu i wrzucasz do koszyka słodycze i inne gifty. Masz się zmieścić w określonej kwocie (niewielkiej) i kombinować między relacją ilość/cena/jakość. Powodzenia, jeśli uda ci się to zrobić w "godzinkę".

                    Trzeba na zebraniu postawić sprawę jasno: są do przygotowania paczki mikołajowe, jeśli ktoś może poświęcić popołudnie albo i ze dwa (nie: godzinkę) to bardzo proszę. jeśli nikt się nie zgłosi w ciągu 2 dni, paczek mikołajowych nie będzie. koniec tematu.
              • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:41
                Cytat
                Nie rozumiem również matek ,które tutaj piszą ,że ich też by nie obchodziły alby komunijne.
                Dziwne, że jest im obojętne jak ich dziecko będzie wyglądało w tak ważnym dla nich dniu?


                Maxi, tak zupełnie poważnie mi odpowiedz: jakie znaczenie ma to, czy alba, w której dziecko idzie do komunii, ma krój włoski czy grecki, czy ma szarfę, czy jest obszyta 2 złotymi nitkami czy jedną, czy ma bolerko czy nie? Tak zupełnie serio mi odpowiedz, na co to wpływa podczas sakramentu (oprócz samopoczucia niektórych matek).

                Napiszę niepoprawnie - jestem jak najbardziej za NARZUCENIEM jednego obowiązującego kroju i wyglądu strojów komunijnych - oszczędza to milion problemów logistyczno-czasowych i innych. Jak się komuś nie podoba, jego wybór - może wysłać dziecko do komunii w innej parafii, gdzie nie ma takich restrykcji.

                Szczerze mówiąc, ja autentycznie mam w nosie to, w czym moje dziecko pójdzie w tym roku do komunii (jedyne kryterium to wygoda - ale to akurat w przypadku alby szytej na miarę mam zapewnione). Jak dla mnie, może iść w galowym szkolnym mundurku choćby, bo to i tak nie ma kompletnie ŻADNEGO znaczenia.
                • e_r_i_n Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:50
                  Popieram.
                  W parafii, w której moje dziecko przystępowało do komunii, tak właśnie jest - jeden krój od wielu lat, więc można kupować od rocznika poprzedniego, albo szyć.
                  I nie ma dyskusji na debilne tematy. Składka też od lat ta sama, niewysoka i 100 zł wystarcza na wszystko, w tym przystrojenie kościoła i pamiątki dla dzieci.
                • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 10:45
                  mama_kotula ,już ci odpowiadam.
                  Ogólnie to spokojnie podchodziłam do tematu alb,ale...
                  Ksiądz powiedział ,że to rodzice decydują czy sukienki czy alby i do nich należy decyzja.
                  Więc wśród rodziców wrzask ,że obowiązkowo wszyscy alby,no więc skoro alby to ok .
                  Przychodzi pani z firmy, która szyła w zeszłym roku i prezentuje rodzicom albe uszytą z szarego ,elastycznego materiału,obszytą żółtą ,świecącą lamówką.
                  Okazuje się ,że rodzice poprzedniego rocznika odradzają ,ponieważ alby te były tragicznie wykonane,dzieci się pociły w tym elastycznym materiale,gotowe były dopiero 2 dni przed komunią,po wielu perypetiach ,dodatkowo były prześwitujące więc matki w ostatniej chwili biegały dokupić halke pod albe.
                  Więc rodzice nie za bardzo chcą się na nie decydować.Trzeba szukać innej firmy.
                  Czas ucieka ,nikt nie szuka firmy,więc jedna z mam dzwoni do mnie abym z nią pobiegała po salonach za jakąś propozycją .
                  Wkońcu wybieramy w trójke konkretny model i załatwiamy bardzo fajną oferte cenową i jakościową.
                  Warunkiem jest podjęcie decyzji w ciągu 3 dni,więc piszemy szybko do rodziców załączając fotke alby,aby potwierdzili czy się decydują .
                  Kontaktuje się kilka osób ,reszta olewa.
                  No i rece opadają ,bo poświęca się swój czas,kase,paliwo itd.,aby załatwić to za całą grupe a ci ludzie olewają nawet wysłanie smsa czy maila.
                  • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 10:48
                    Dodam jeszcze tylko,że nie jestem jakąś walniętą aktywistką.
                    Ale gdy ktoś prosi mnie o pomoc przy organizacji czegoś to mu pomagam ,bo wiem ,że nikt inny nie ruszy tyłka.
                  • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:02
                    Cytat
                    Więc rodzice nie za bardzo chcą się na nie decydować.Trzeba szukać innej firmy.
                    Czas ucieka ,nikt nie szuka firmy,więc jedna z mam dzwoni do mnie abym z nią pobiegała po salonach za jakąś propozycją . Wkońcu wybieramy w trójke konkretny model i załatwiamy bardzo fajną oferte cenową i jakościową. Warunkiem jest podjęcie decyzji w ciągu 3 dni,więc piszemy szybko do rodziców załączając fotke alby,aby potwierdzili czy się decydują .
                    Kontaktuje się kilka osób ,reszta olewa. No i rece opadają ,bo poświęca się swój czas,kase,paliwo itd.,aby załatwić to za całą grupe a ci ludzie olewają nawet wysłanie smsa czy maila.


                    Wiesz, na czym polega tu wasz błąd?
                    Sprawę stawia się jasnym komunikatem ZANIM się zacznie szukać firmy. Komunikat pt. szukamy firmy, za 2 dni dostaną państwo ofertę, proszę zdecydować w ciągu 2 dni. Brak decyzji w ciagu 2 dni oznacza zgodę. Komunikat jak i ofertę puszcza się wielokanałowo - mms + email + dzienniczek ucznia. Przesyłając ofertę powtarzacie komunikat, z wyraźnym podkreśleniem że brak kontaktu jest uznany za głos na "tak".

                    I wtedy robicie swoje - a potem macie podkładkę, że jasno było uprzedzone co i jak, którą to podkładką zamykacie ludziom gęby na zebraniach.

                    Cytat
                    No i rece opadają ,bo poświęca się swój czas,kase,paliwo itd.,aby załatwić to z
                    > a całą grupe a ci ludzie olewają nawet wysłanie smsa czy maila.


                    Chichi, a wiesz, że popadasz właśnie w sprzeczności? Wcześniej piszesz i nawołujesz "ludzie, to tylko godzinkę trzeba poświęcić" - a sama widzisz, że godzinka to przy większości spraw jednak nie wystarcza ;P
                    • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:11
                      > Chichi, a wiesz, że popadasz właśnie w sprzeczności? Wcześniej piszesz i nawołu
                      > jesz "ludzie, to tylko godzinkę trzeba poświęcić" - a sama widzisz, że godzinka
                      > to przy większości spraw jednak nie wystarcza ;P
                      >

                      Godzinka nie wystarczy jesli załatwia to 1 czy 2 osoby,ale gdyby tych osób było np.6 to każdy zająłby się inną sprawą i po kłopocie.
                      W tej chwili z 3 mam zostałyśmy we dwie (trzecia zaraz rodzi),więc wiadomo ,że zajmuje nam to więcej czasu.
                      • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:17
                        Cytat
                        Godzinka nie wystarczy jesli załatwia to 1 czy 2 osoby,ale gdyby tych osób było np.6 to każdy zająłby się inną sprawą i po kłopocie.


                        Tak ci się tylko wydaje smilesmile
                  • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:08
                    maxi3 napisała:

                    > Warunkiem jest podjęcie decyzji w ciągu 3 dni,więc piszemy szybko do rodziców z
                    > ałączając fotke alby,aby potwierdzili czy się decydują .
                    > Kontaktuje się kilka osób ,reszta olewa.
                    > No i rece opadają ,bo poświęca się swój czas,kase,paliwo itd.,aby załatwić to z
                    > a całą grupe a ci ludzie olewają nawet wysłanie smsa czy maila.

                    Prosił Cię kto o poświęcenie tego czasu i paliwa? No to jak nie prosił tylko latałaś z własnej inicjatywy żeby innym na siłę zrobić dobrze, to odczep się od nich. Jeszcze trochę i zaczniesz mieć pretensje że nikt Ci nie podziękował za to że dla własanej przyjemności kupiłaś sobie nową bluzkę - bo przecież im będzie przyjemniej patrzeć więc powinni być wdzięczni.

                    • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:15
                      babunia ty jesteś jednak stuknieta i nie mam ochoty z tobą dyskutować.
                      • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:36
                        maxi3 napisała:

                        > babunia ty jesteś jednak stuknieta i nie mam ochoty z tobą dyskutować.

                        Co, jak Ci ktoś powie w oczy że nie jestes pępkiem świata i że Twoje upodobanie do organizowania jasełek nie obowiązuje innych to nagle się obrażasz? Jakież to typowe...
                        • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:25
                          > Co, jak Ci ktoś powie w oczy że nie jestes pępkiem świata i że Twoje upodobanie
                          > do organizowania jasełek nie obowiązuje innych to nagle się obrażasz? Jakież t
                          > o typowe...

                          O jakich ty jasełkach kobieto piszesz??????? Nigdy nic takiego nie organizowałam!!!!!
                          • morekac Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:36
                            Ach, te jasełka... Nie mogę się oprzeć po prostu...

                            forum.gazeta.pl/forum/w,25788,130016849,130016849,Szkolne_przedstawienia.html
                            Ano, w życiu bywa jeszcze śmieszniej...

                            Pamiętam jasełka w pierwszej klasie ogólniaka: 90% aktorów pomieszało tekst (jeden nie mógł zapamiętać zdania "Ziemia gore!" i w końcu wykrzyczał "Ziemia się pali!", pastuszkowie wywrócili choinkę, król Herod (gościnnie, trzecioklasista!) upadł na kolana mówiąc "Jezus, Maria, zapomniałem roli!", za Jezusa robiła plastikowa lalka, trzej królowie nawet nie kryli faktu, że w zdjętych z szacunku nakryciach głowy mają ukryte kartki z tekstami roli, a na końcu wyszła Śmierć i życzyła wszystkim wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku.

                            Nasza egzaltowana polonistka prawie umarła ze wstydu, za to publiczność, łączenie z gronem pedagogicznym wyła ze śmiechu, pewna, że jest to po prostu specjalnie wyreżyserowana parodia jasełek. A wszytko to mamy nagrane na VHS, data 20.12.1992 robi na nas teraz wielkie wrażenie wink
                            • klawiatura_zablokowana Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:58
                              Dobre big_grin
                          • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:42
                            maxi3 napisała:

                            > > Co, jak Ci ktoś powie w oczy że nie jestes pępkiem świata i że Twoje upod
                            > obanie
                            > > do organizowania jasełek nie obowiązuje innych to nagle się obrażasz? Jak
                            > ież t
                            > > o typowe...
                            >
                            > O jakich ty jasełkach kobieto piszesz??????? Nigdy nic takiego nie organizowała
                            > m!!!!!

                            Jasełka czy alba - jeden pies.
                            • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:46
                              Ani w jasełkach,a juz tym bardziej w albach nie musisz partycypować.
                              No ale jak to dzieciakowi powiedzieć hehehe
                    • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:18
                      Faktycznie odpisanie na maila zabiera mnóstwo czasu,przeznaczonego na czytanie dzieckusmile
                      Ciekawi mnie,czy taka jak ty mamuśka,jak już przypadkiem jest na zabraniu to powie,ze ma w nosie wszystkie plany i żeby jej dziecka nie brali pod uwagę w organizacjach imprez.
                      • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:35
                        gryzelda71 napisała:

                        > Faktycznie odpisanie na maila zabiera mnóstwo czasu,przeznaczonego na czytanie
                        > dzieckusmile

                        Jak się nie interesuje tematem to po co odpisywać?

                        > Ciekawi mnie,czy taka jak ty mamuśka,jak już przypadkiem jest na zabraniu to po
                        > wie,ze ma w nosie wszystkie plany i żeby jej dziecka nie brali pod uwagę w org
                        > anizacjach imprez.

                        A tutaj poruszasz aspekt szantażu emocjonalnego. Oczywiście że nikt nie wyłączy tylko swojego dziecka z ogólnej imprezy bo kto by chciał żeby czuło się wykluczone? I między innymi dlatego nie akceptuję działań mamusiek-aktywistek, bo one, produkując swoją mizernej zwykle jakości "rozrywkę dla milusińskich" stawiają rodziców przed wyborem: daję dziecku zdiscopolić się, ale w grupie lub wychowuję je rozsądnie, ale wyłaczając z grupy.

                        • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:39
                          Skoro coś cię nie interesuje to mówi się to jasno i wyraźnie.Po co mieć zaśmieconą skrzynkę?
                          I po co twoje dziecko ma brać udział w tych mizernych rozrywkach?Nie lepiej,żebyś z nim w tym czasie w chińczyka pograła?
                          • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:49
                            gryzelda71 napisała:

                            > Skoro coś cię nie interesuje to mówi się to jasno i wyraźnie.Po co mieć zaśmie
                            > coną skrzynkę?

                            Powiedzenie jasno i wyraźnie kończy się tym że aktywistki radośnie oświadczają "to my to załatwimy, ja znam panią w hurtowni a Kasia poprosi męża".

                            > I po co twoje dziecko ma brać udział w tych mizernych rozrywkach?Nie lepiej,żeb
                            > yś z nim w tym czasie w chińczyka pograła?

                            Niestety przynależność do grupy jest także istotna dla dziecka. Nawet jeżeli to jest grupa upupiana przez mamuśki.
                            • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 11:58
                              Czyli jak powiesz,że alby cię nie interesują to i tak zmuszą cię do zakupu?

                              Czyli dzieciak chętnie wypchniesz nawet na nudną imprezę,żeby mieć święty spokój?
                              • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:06
                                gryzelda71 napisała:

                                > Czyli jak powiesz,że alby cię nie interesują to i tak zmuszą cię do zakupu?

                                Ile razy trzeba Ci to powtarzać żebyś zrozumiała? Oczywiście że tak. Można oczywiście być twardym Chuckiem Norrisem i oświadczyć dziecku "Michałku, nie będziesz się bawił z innymi bo mamusia chciała postawić na swoim", ale takich rodziców nie ma wielu. (W sumie to na szczęście)

                                > Czyli dzieciak chętnie wypchniesz nawet na nudną imprezę,żeby mieć święty spokó
                                > j?

                                Nie bardzo rozumiem dlaczego? Nie, nie zrobię tego, ale skąd Ci przyszło do głowy takie pytanie? Czyżby z nieumiejętności czytania ze zrozumieniem?

                                • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:18
                                  Można oczy
                                  > wiście być twardym Chuckiem Norrisem i oświadczyć dziecku "Michałku, nie będzie
                                  > sz się bawił z innymi bo mamusia chciała postawić na swoim", ale takich rodzicó
                                  > w nie ma wielu. (W sumie to na szczęście)

                                  Sama siebie ganisz,czy nie umiesz ubrać w słowa tego co chcesz przekazać?

                                  Nie wiem,pewnie nie czytasz ze zrozumieniem,ale kolejny raz pytam,czy na zebraniu odzywasz się mówiąc ze nie chcesz,nie podobają ci się propozycje aktywistek?
                                  • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:21
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > Sama siebie ganisz,czy nie umiesz ubrać w słowa tego co chcesz przekazać?
                                    >
                                    > Nie wiem,pewnie nie czytasz ze zrozumieniem,ale kolejny raz pytam,czy na zebran
                                    > iu odzywasz się mówiąc ze nie chcesz,nie podobają ci się propozycje aktywistek?

                                    To miło że kiedy po raz kolejny o to zapytałaś, zdecydowałaś się też wreszcie napisać to pytanie na forum. To mi bardzo pomoże w odpowiedzeniu na nie. Otóż tak, odzywam się i mówię że propozycje aktywistek mi się nie podobają.
                                    Zazwyczaj reakcją jest oburzenie suspicious
                                    • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:29
                                      Czyli jaki masz problem?
                                      Nie organizujesz,dziecko korzystasz.
                                    • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:33
                                      > Otóż tak, odzywam się i mówię że propozycje aktywistek mi się nie podobają.
                                      >Zazwyczaj reakcją jest oburzenie .

                                      Akurat,ja stawiam ,że siedzisz potulnie ,a po wyjściu obrabiasz dupe tym ,którzy coś tam wymyślili.


                                      Przeważnie ,dwa razy do roku dzieci mają spotkania w klasach i z reguły ,jest coś tam organizowane dla dzieci w postaci napoju i słodyczy.
                                      Rozumiem ,że ty wstajesz i mówisz moje dziecko pić i jeśc nie będzie ,więc po co to organizować. ?????
                                      • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:46
                                        maxi3 napisała:

                                        > > Otóż tak, odzywam się i mówię że propozycje aktywistek mi się nie podobaj
                                        > ą.
                                        > >Zazwyczaj reakcją jest oburzenie .
                                        >
                                        > Akurat,ja stawiam ,że siedzisz potulnie ,a po wyjściu obrabiasz dupe tym ,którz
                                        > y coś tam wymyślili.

                                        Ależ stawiaj sobie, stawiaj. Nie wątpię że Ci to ułatwi proces myślowy, bo mnie sobie wygodnie zaszyfladkujesz i nie będziesz musiała myśleć.

                                        > Przeważnie ,dwa razy do roku dzieci mają spotkania w klasach i z reguły ,jest c
                                        > oś tam organizowane dla dzieci w postaci napoju i słodyczy.
                                        > Rozumiem ,że ty wstajesz i mówisz moje dziecko pić i jeśc nie będzie ,więc p
                                        > o co to organizować.
                                        ?????

                                        Nie. Ja wstaję i mówię że moim zdaniem taka akcja jest niepotrzebna i proponuję żeby jej nie było.
                                        • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 12:51
                                          Ja tam dzieciak nie wysyłam na imprezy które uznałam za zbędne.Po co ty swoje pchasz?
                                          • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:15
                                            gryzelda71 napisała:

                                            > Ja tam dzieciak nie wysyłam na imprezy które uznałam za zbędne.Po co ty swoje p
                                            > chasz?

                                            No własnie,w jakim celu twoje dziecko tam siedzi?
                                            Skoro to takie durnowate.
                                            U nas normą jest ,ze w ostatni dzień przed Wigilią dzieci lekcji już nie mają ,tylko spotkania w klasach.
                                            Siedzą sobie ,rozmawiają o tradycjach świątecznych,jak to w domach obchodzą ,o prezentach itd.,więc mają tam napoje i słodycze.
                                            Rozumiem ,że to również jest głupie i niepotrzebne.

                                            Idąc twoim tokiem rozumowania to dzieci powinnne w szkole siedziec tylko na matematyce i polskim i biegiem do domu ,aby się nadto nie spoufalało z resztą klasy,bo po co?

                                            Wycieczki szkolne to też fanaberie ,bo przecież lepiej ,żeby dzieciak w domu posiedział i z mamą w chinola pograł.
                                            • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:21
                                              No i urodzin dziecku też nie warto robić ,po cholere dzieciarnie do domu sprowadzać jak moze dziecko sobie z mamą posiedzieć.

                                              Są też takie zwyczaje ,że gdy dziecko ma urodziny ,to przynosi do szkoły jakieś cukierki czy batoniki dla dzieci z klasy... ty pewnie nie dajesz nawet gdy taki zwyczaj u was panuje..bo po co sobie głowe zawracac i do sklepu się wybierać,prawda?
                                              • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:26
                                                babunia ... przyznam się ,że jestem tak stuknietą matką -aktywistką ( ????) ,że kupuje dziecku te batoniki aby poczęstowało dzieci w klasie skoro taki zwyczaj,organizuje urodziny dla koleżanek mojego dziecka i nawet ich częstuję w domu ,wczesniej udając sie na głupie zakupy.
                                                I jeszcze chodzę do sklepu z dzieckiem kupić prezent dla koleżanki gdy ta organizuje swoje urodziny.
                                                Walnieta jestem,co?
                                                • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:29
                                                  maxi3 napisała:

                                                  > babunia ... przyznam się ,że jestem tak stuknietą matką -aktywistką ( ????) ,że
                                                  > kupuje dziecku te batoniki aby poczęstowało dzieci w klasie skoro taki zwyczaj
                                                  > ,organizuje urodziny dla koleżanek mojego dziecka i nawet ich częstuję w domu ,
                                                  > wczesniej udając sie na głupie zakupy.
                                                  > I jeszcze chodzę do sklepu z dzieckiem kupić prezent dla koleżanki gdy ta organ
                                                  > izuje swoje urodziny.
                                                  > Walnieta jestem,co?

                                                  Przede wszystkim jesteś po prostu głupia, bo zamiast dyskutować i przedstawiać swoje racje zajmujesz się pompowaniem samej siebie wyssanymi z palca wizjami tego co ja na-pew-no uważam. Ma to dla ciebie tę zaletę że nie musisz boleśnie myśleć tylko wyjmujesz standardowy szablon i już wiesz jakie masz o mnie zdanie.

                                            • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:27
                                              maxi3 napisała:

                                              > gryzelda71 napisała:
                                              >
                                              > > Ja tam dzieciak nie wysyłam na imprezy które uznałam za zbędne.Po co ty s
                                              > woje p
                                              > > chasz?
                                              >
                                              > No własnie,w jakim celu twoje dziecko tam siedzi?
                                              > Skoro to takie durnowate.

                                              Siedzi, ponieważ nie zamierzam dla realizacji własnych ambicji sterować ręcznie tym, w co się bawią moje dzieci z rówieśnikami. (Dopóki to nie jest niebezpieczne, oczywiście.)

                                              > U nas normą jest ,ze w ostatni dzień przed Wigilią dzieci lekcji już nie mają ,
                                              > tylko spotkania w klasach.
                                              > Siedzą sobie ,rozmawiają o tradycjach świątecznych,jak to w domach obchodzą ,o
                                              > prezentach itd.,więc mają tam napoje i słodycze.
                                              > Rozumiem ,że to również jest głupie i niepotrzebne.

                                              Nie pierwszy raz pokazujesz że w Twoim wykonaniu "rozumienie" to wyciąganie szablonów z szufladek.

                                              > Idąc twoim tokiem rozumowania to dzieci powinnne w szkole siedziec tylko na mat
                                              > ematyce i polskim i biegiem do domu ,aby się nadto nie spoufalało z resztą klas
                                              > y,bo po co?

                                              Taa... akceptuję badziewne zabawy produkowane przez mamuśki-aktywistki ponieważ nie chcę odseparowywać dziecka od jego kolegów a Ty wyciągasz z tego wniosek że chcę unikać spoufalania się dzieci między sobą. Zaiste, nadawałabyś się na kaowca, takiego z "Rejsu". Też uważasz że jak się dziecku nie "zorganizuje zabawy" to dziecko nie będzie potrafiło się bawić.

                                              > Wycieczki szkolne to też fanaberie ,bo przecież lepiej ,żeby dzieciak w domu po
                                              > siedział i z mamą w chinola pograł.

                                              Takie wycieczki jakie Ty byś chciała: do hali zabaw a potem McDonald - tak, nie podobają mi się. Wycieczka w góry albo zwiedzanie Torunia - fajny i rozwijajacy pomysł. Ale dla ciebie to pewnie nudne jak gra w Chińczyka.
                                              • gryzelda71 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:35
                                                To zorganizuj wycieczkę w góry.
                                                Skoro da się MC da się i góry.
                                              • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:44
                                                >Takie wycieczki jakie Ty byś chciała: do hali zabaw a potem McDonald - tak, nie podobają mi >się. Wycieczka w góry albo zwiedzanie Torunia - fajny i rozwijajacy pomysł. Ale dla ciebie to >pewnie nudne jak gra w Chińczyka.

                                                A skąd ta wiedza ,co ja bym chciała ?
                                                Informuję cie ,że moje dziecko jeździ na wycieczki sensowne,typu planetarium,safari-zoo,zwiedzanie kopalni w łodziach,itd.Więc przestań kobieto bredzić
                                                A głupia to jestes ty ,ponieważ kolejny raz pokazujesz jak jesteś niekonsekwentna - gadasz co innego ,myślisz co innego a robisz zupełnie inaczej.
                                                • babunia_wygodka Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:52
                                                  maxi3 napisała:

                                                  > >Takie wycieczki jakie Ty byś chciała: do hali zabaw a potem McDonald - tak
                                                  > , nie podobają mi >się. Wycieczka w góry albo zwiedzanie Torunia - fajny i
                                                  > rozwijajacy pomysł. Ale dla ciebie to >pewnie nudne jak gra w Chińczyka.
                                                  >
                                                  > A skąd ta wiedza ,co ja bym chciała ?

                                                  O jakie zdziwienie nagłe smile Wywaliłaś już chyba kilkanaście postów pod moim adresem ze spekulacjami typu "bo ty to byś na pewno wolała żeby..." a jedno zastosowanie tego chwytu w stosunku do Ciebie już Cię spienia? smile Dobre, dobre, pani Kali smile

                                                  • maxi3 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 13:58
                                                    > O jakie zdziwienie nagłe smile Wywaliłaś już chyba kilkanaście postów pod moim ad
                                                    > resem ze spekulacjami typu "bo ty to byś na pewno wolała żeby..." a jedno zasto
                                                    > sowanie tego chwytu w stosunku do Ciebie już Cię spienia? smile Dobre, dobre, pa
                                                    > ni Kali .

                                                    Bo ty kobieto piszesz od 30 postów ,ze wszystko jest niepotrzebne.
                                                    Wszystko jest wymysłej głupich matek-aktywistek.
                                                    A tobie i twojemu dziecku nic nie jest potrzebne tylko wspólne spędzanie czasu grając w . ......smile
        • kawka74 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:47
          A bo wiesz, przegięcia są w obie strony.
          Uważam (idealistka, tfu!), że współpraca powinna być dobrowolna, pod hasłem: 'zróbmy coś razem, żeby dzieci miały fajnie', a nie na zasadzie zwalania na drugą stronę swoich obowiązków (pisanie programu profilaktycznego przez rodziców to jakiś absurd).
          W ogóle ta Twoja szkoła coraz mniej mi się podoba.
          • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:55
            Cytat
            W ogóle ta Twoja szkoła coraz mniej mi się podoba.


            A nie, tu muszę zwrócić honor - szkoła się bardzo wyrabia ostatnio, jak się ją odpowiednio postraszyło i wytoczyło parę(naście) zdroworozsądkowych argumentów oraz argument finansowy tongue_outtongue_out
            Ankieta była we wrześniu i normalnie wtedy dzień mi zrobiła i jeszcze parudziesięciu innym osobom, którym podesłałam skan.
            Ostatnio wpadek nie ma, moje dziecko jest traktowane tak, jak być powinno, w tym miesiacu ma 3 minusy a nie sto pińdziesiąt i nie są to minusy wytrzaskane z dupy. Plus, zadania typu "przygotuj info o... i przynieś ..." zmniejszyły częstotliwość występowania z 3 razy w tygodniu do jakichś 2 razy w miesiącu.
            Oraz hyyyhyyy zawsze na wlepce o tego typu zadaniach mam podkreślone na czerwono słowa "w miarę możliwości" tongue_out


            --
            http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/uaqx1rgf4.png
            • kawka74 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 11:00
              No, to dobrze, bo byłam już trochę zajeżona wink
              Ale nadal pozostaję idealistką.
              • e_r_i_n Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:39
                To ja Ci powiem, żeby idealizm podbudować, że po ponad miesiącu walki, z ostatecznym stwierdzeniem, że poziom wyrozumiałości i cierpliwości bliski jest granicy i za chwilę przestaniemy rozmawiać, zaczniemy żądać, zgodnie z przepisami, otrzymałam kontrakt, zawierający szczegółowo wymienione obowiązki nauczycieli mojego dziecka. I się tego, kurna, trzymają (najgorzej idzie wychowawczyni big_grin). W ogóle elementarz to, żenada, że trzeba do tego szczególnych zobowiązań, ale się da.
    • izabellaz1 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 20:43
      A u nas są dwie, które narzucają tempo, a reszta się "podporządkowuje" i tak jest git wink
    • elus11 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 21.11.11, 22:40
      Eeee tam, u nas jest lepiej, bo większość rodziców ( na zebrania chodzi ok 15/16 mam na 26 dzieci w klasie)zainteresowana tematem, ma wymagania, ale najlepiej jakby ktoś zasponsorował. Klasa I SP.
      Przykład: Andrzejki - propozycja Pani, żeby kupić dzieciom jakieś ciasteczka, paluszki i soki - ok. mamy są za, ale..... No właśnie, ale dobre, firmowe, bo tych zwykłych z Biedronki to dzieci nie chcą pić (choć ostatnio zaobserwowałam coś innego na ślubowaniu). zaznaczam, że, zastrzeżenia ma najczęściej 1 lub 2 mamy-ciągle te same. OK-ponieważ nie dogodzi francuskim podniebieniom niektórych dzieci, staje na tym, że każda pakuje dziecięciu do szkoły to co dzieć lubi - ciastka, sok, herbatkę co tam chce i dzieciaki wyjmą to na wspólny stól i będą się częstować wspólnie.
      Przykład 2: Mikołajki - chcemy, bo inne klasy też robią, ale niektóre mamy twierdzą że szkoda pieniędzy. No i znów - zabawek nie bo takie tandetne to dzieci do kosza wyrzucają jeszcze nierozpakowane, nawet nie popatrzą, oczywiście dwoje dzieci w klasie takie wybredne, a to że reszta dzieci zadowolona to szczegół, reszta mam boi się/wstydzi odezwać. Ok-bez zabawek. Slodycze mają być dobre bo te "zwykłe" to się poniewierają po domu i dzieci nie chcą jeść. Pytanie jakie - pada propozycja - jajko niespodzianka lub kinderki no i coś jeszcze dobrego. Ok-ogól się godzi. Jaka kwota paczki - propozycja 10 zł (w tym 3,50 to jajko niespodzianka).Moja i jeszcze jednej mamy sugestia, że może chociaż po 15 bo dycha to mało zostaje puszczona mimo uszu. I zostaje kwota 10 zł - składka po dychu. I teraz tak, trzeba zrobić paczkę pani i dzieciom które na skladki nie dadzą, a jednocześnie wymaganie, żeby paczki jakoś fajnie wyglądały - znaczy okazałe byly -tylko za co, pytam. Aha, i najmądrzejsze w klasie mamy mają tylko dużo do powiedzenia, a realizację mają w najgłębszym poważaniu, bo od tego jest trójka klasowa. Współczuję tym mamom z trójki.
      Takich przykładów jest więcej, budżet klasy swieci pustkami, bo zamiast złożyć się na początku roku po parę złotych, żeby bylo na bieżące wydatki, to składki są tylko na konkretny cel a i to jeszcze minimalne. Żenada.
      • zabulin Obśmiałam się !!!!! 23.11.11, 09:26
        Takich przykładów jest więcej, budżet klasy swieci pustkami, bo zamiast złożyć
        > się na początku roku po parę złotych, żeby bylo na bieżące wydatki, to składki
        > są tylko na konkretny cel a i to jeszcze minimalne. Żenada.
        >

        Żenujący to jest finał twego postu.

        Wznieś się ponad ten swój horyzont i zastanów.
        Fuj rodzice nie sypnęli na "cele" na początku roku.
        Pomyśl dlaczego. Powolutku.
        Wrzesień, trzeba kupić:
        -mundur
        -kupę ksiazek i milion zeszytów do ćwiczeń
        -zeszyty zwykle
        -bloki
        -kredki
        -długopisy
        poprzestanę, bo ufam, ze rozumiesz dokąd zmierzam.

        Kupa kasy, kupa.
        Niektórzy tych dzieci mają wiecej. No, naprawde.
        Niektórzy maja dzieci, które chodzą do lekarzy, logopedów, które rosna i trzeba kupować dużo rzeczy do ubrania.Rosną im np. nogi wyobraź sobie.
        No, naprawdę.

        Dla niektórych, przy tych wszystkich wydatkach, sypnięcie dodatkową stówą we wrześniu to nie lada wyczyn. Zenada, ze tego nie rozumiesz.

        Moje dziecko w przedszkolu jeszcze, ale rozmawiam z rodzicami "szkolnych" i mowy nie ma żeby dziecko skorzystało po rodzeństwie z ksiazek. Nie, co roku nauczyciele/dyrekcja wybierają nowe podręczniki. Lepsiejsze, prosze ja ciebie, lepsiejsze- dla dobra naszych maluczkich. Zeby się nasze kukusie co roku z nowiusieńkich uczyły.

        Czytając cię jakbym słysząła siostre męża- nauczycielkę w podstawowce.
        Wicznie byli rodzice któym się nie chce i którzy nie rozumieją.
        teraz jej bliźniaki chodza do przedszkola i jejusiu jakie wszystko jest drogie i jak mało czasu. I kiedy ona ten kostium słonecznika wydzierga oraz drugi żabki.
        No, może pożyczy, ale to znowu kasa. O jejusiu, co to będzie?

    • duch_mariana Bo rodzice aktywni ich skutecznie zniechęcają 21.11.11, 23:28
      Gdyby to tylko chodziło o zamówienie, zakup i dostarczenie alb z punktu A do punktu B, to nie byłoby problemu. Dla mnie sprawa prosta. Ale niestety, pojawiają się tematy typu a czy wykończenie złotą nicią, czy białą, a czy może dwie złote nicie, a może pięć, a może żadnej, a może złota aplikacja, a może bez aplikacji tylko ta złota nić, a fason taki, a fason sraki, a wianuszek, a bez wianuszka, a różyczka w rękę biała, czy może kremowa, a może herbaciana. Normalny facet nie będący pedałem ani projektantem mody nie jest w stanie tego słuchać i zgubi wątek po kilku minutach takiego pierdelamento mamusiek. Jak już tak kluczową kwestię jak grubość złotej niteczki ustalą, to zaraz któraś mamuśka wynajdzie kolejny niezwykle ważny i kluczowy temat, czyli czy materiał jedwabisty lejący, czy może taki zwykły. I kolejne 20 minut jazgotu, którego normalny facet nie ogarnie. Więc jak ja miałbym zamówić, skoro nie wiem co zamówić? A jak zamówię i którejś mamuśce grubość złotej niteczki nie przypasuje, to będzie to oczywiście moja wina, bo przecież wszystko było ustalone. To ja dziękuję za takie atrakcje. Problem mikołajek był podobno poruszany na ostatniej wywiadówce. Nie wiem, nie byłem, była jej matka. Ona też nie wie co ostatecznie zostało ustalone. Podobno ma być jakaś taka mała impreza w szkole. Nie wiem, czy mikołajkowa, czy andrzejkowa, co, gdzie, kiedy. Tego nie idzie się dowiedzieć na wywiadówce. Istotne informacje giną w jazgocie rodem z arabskiego targowiska. Jeszcze nie wiem, ale się dowiem. Interesuje mnie głównie to, ile muszę wyciągnąć z portfela. Ewentualnie mogę podjechać i coś kupić. Tylko co? Tego już nie idzie się dowiedzieć, bo próba wyciągnięcia zwięzłej istotnej informacji od takiej zaangażowanej (głownie w pierdoły, drobiazgi i bicie piany) mamuśki skończy się na tym, że ja będę po tej rozmowie wiedział tyle samo, co i przed rozmową, a mamuśka będzie twierdzić, że przecież wszystko mi powiedziała. Więc mam to wszystko w dupie i to bardzo głęboko. To nie mój świat. Nie będę niczego pichcił, nie będę piekł ciast, nie interesuje mnie co lubi Kubuś i czego absolutnie nie wolno jeść Justynce. Ja daję pieniądze w wysokości ustalonej i inne tematy mnie nie interesują.
    • bea.bea Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 07:34
      Bo są frajerzy którzy za nich załatwią....
      To stwierdzenie ni jest w żaden sposób obrażaniem prze ze mnie tych działających, bo sama do frajerów się zaliczam.
    • marika_2006 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 08:01
      Ale od tego jest rada rodziców przecież
      • azile.oli Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:27
        Powodów takiego zachowania rodziców jest wiele. Po pierwsze, niektórzy mają starsze dzieci i przekonali się czasem w praktyce, że za angażowanie się można czasem usłyszeć tylko i wyłącznie pretensje. Po drugie - z obserwacji - czasem takim aktywistom zbyt wiele rzeczy się zrzuca na głowę (w tym nauczyciel ) też się lubi posłużyć taką chętną mamą, a to w pewnym momencie przestaje być zabawne, zwłaszcza, gdy ktoś nie rozumie odmowy.
        Ponieważ mam już dzieci w liceum, to z perspektywy czasu widzę, że nie warto zbyt dużej wagi przywikązywać do drobiazgów, że wszystkim się nie dogodzi . I nie odzywam się , bo - albo jest mi wszystko jedno i dostosuję się do większości, albo mam zupełnie inne zdanie i zrobię po swojemu (to np dotyczyłoby alby). No , w takim przypadku nic dziwnego, że ktoś taki się nie angażuje, przecież nie będzie załatwiał czegoś, z czym albo się nie zgadza, albo kompletnie mu na tym nie zależy.
        Ja aktywnie działałam przez 3 lata i dałam sobie spokój, bo trudno wszystkim dogodzić, człowiek nie chce za swój poświęcony czas podziękowań, ale przynajmniej pretensji wolaby nie słuchać. Nie widziałam powodu, dla którego organizacja imprezy mikołajkowej w klasie miałaby się odbywać kosztem moich nerwów. Moim dzieciom akurat bardzo mało na tym zależało.
        No i w końcu ostatni powód - ludzie rzeczywiśc ie nie mają czasu, wolą się n ie odzywać, bo nie chcą zostać w nic zaangażowani. To nie jest wcale takie dziwne, ale rzeczywiie, jak dziecko zaczyna szkolną karierę, to niektórym rodzicom może się to wydawać niezrozumiałe, bo jak to, bo to dla naszych dzieci...
        • azile.oli Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 09:34
          I jeszcze, to co napisała Mama Kotula - czułam się wykorzystywana, robiąc dekoracje do przedstawień szkolnych, bo pani widząc moją aktywnośc w innych dziedzinach z uśmiechem wręczała mi projekt i udawała głupią, gdy próbowałam odmówić, bo naprawdę nie miałam czasu, a dodatkowo moje zdolności plastyczne były słabe.
          Przecież nauczycielka nie zleci tego matce, która w nic się nie angażuje i wogóle udaje, że jej tu nie ma, bo ona właśnie musi pędzić i jest zapracowana...
          Ma prawo być? No moim zdaniem ma.
          • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:13
            Cytat
            I jeszcze, to co napisała Mama Kotula - czułam się wykorzystywana, robiąc dekoracje do przedstawień szkolnych, bo pani widząc moją aktywnośc w innych dziedzinach z uśmiechem wręczała mi projekt i udawała głupią, gdy próbowałam odmówić, bo naprawdę nie miałam czasu, a dodatkowo moje zdolności plastyczne były słabe.


            No co ty, przecież jaki to problem poświęcić godzinkę lub dwie po południu. Dla dobra dziecka wink
            • iwoniaw Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:21
              No bo nauczyciel, nieprawdaż, te 18h to tylko przy tablicy, a resztę do 40 h popołudniami w pocie czoła wyrabia przygotowując się do lekcji czy innych szkolnych akcji - i się w tych godzinach z dekoracją wyrobić nie może? Dziwne, zaiste dziwne big_grin
              • mama_kotula Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:29
                Iwoniaw, ja się ostatnio dowiedziałam na Starszym Dziecku, że robienie dekoracji do szkolnych przedstawień z dziećmi nie nalezy do obowiazków zawodowych nauczyciela, więc mogę się cmoknąć tu i ówdzie.

                I że nauczyciel niebożę musi te dekoracje w swoim wolnym czasie robić. Kosztem członków rodziny. I psa.

                Znaczy, wynika z tego, że ja w wolnym czasie mogę, bo to dla dobra dziecka, a nauczyciel w wolnym czasie nie może, bo to kosztem rodziny.
                Poza tym sorry, ale od czegoś są te warsztaty plastyczne u nas w szkole. Nie wiem oczywiście, jak jest w innych szkołach (ale zaraz pewnie się dowiem że w innych szkołach to tylko krwawica i znój, nauczycielska krwawica i znój. i po godzinach, po godzinach, kosztem rodziny i psa).
                • iwoniaw Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:35
                  No, ja w zasadzie nie wymagam od nauczycieli nie tylko robienia dekoracji, ale jakichkolwiek przedstawień. Tak gwoli ścisłości to nie mnie są fotki i sprawozdania z owych potrzebne do teczki na awans zawodowy big_grin Więc nie będę im wciskać, że to ich obowiązek zawodowy, skoro twierdzą, że nie, ale niech nie twierdzą, że mój rodzicielski big_grin

                  (aczkolwiek w temacie teatru wspomnieć muszę obiektywnie i doceniająco, że w szkole dziecięcia jakoś radzą sobie z organizacją dekoracji i wszystkiego innego własnym nakładem pracy w ramach zajęć obowiązkowych i dodatkowych i nawet chyba nikomu pies nie zdechł w wyniku zaniedbania, więc jakoś jednak można wink )
                • azile.oli Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:40
                  Wiesz co, nawet, ja robienie dekoracji do przedstawień nie należy do obowiązków nauczyciela, to już te przedstawienia do tych obowiązków należą , jeśli akurat taką formę realizacji pewnych tematów wybrał. Ktoś jednak te dekoracje zrobić musi. I raczej myślę, że niech je robi osoba, która przedstawienie wymyśliła, bo nie robi prób społecznie , tylko w ramach godzin lekcyjnych lub pozalekcyjnych. W każdym zawodzie jest tak, że warsztat do pracy sobie trzeba przygotować. A dekoracje stanowią integralny element przedstawienia.
                  Potrzebne elementy mogą wykonywać uczniowie - byle w szkole. Nie rękami rodziców w domu.
    • mamalgosia Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 22.11.11, 10:31
      A co ma kapowanie do prezentów mikołajkowych?
      • mariela1987 Re: Dlaczego rodzice są tak ciężko kapujący i 23.11.11, 09:24
        aha czyli biedny nauczyciel znowu musi siedziec po nocach i sam robic dekoracje, uszyć stroje itd.

        U mnie grupie robi,e zebranie przed jasełkami i rodzice będą szyli stroje. Dekoracje ja zrobię ale tez nie płakałabym jakby ktoś mi pomógł. Nie mam raczej co na to liczyć dlatego pewnie nocami będę robiła
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka