zefirek1612
30.11.11, 15:58
Piszę to dlatego bo muszę to z siebie wyrzucić, nawet nie musicie tego komentować.
Mój mąż wziął zaliczkę z firmy w kwocie 500 zł na delegację, ale nie jest w stanie przedstawić faktur (nie wiem dlaczego) i musimy oddać tę kasę, mamy zaległy czynsz (300 zł), plus bieżące rachunki jakieś 2500 (wynajmujemy mieszkanie) i okazuje się że nie będzie nas stać na święta bo mój mąż jest teraz na zwolnieniu 3 tydzień (miał wypadek) więc wypłata może z 3000 tysiące będzie,ja co prawda mam zasiłek chorobowy w kwocie 800 zł więc jakoś byśmy dali radę ale się okazuje że mi go wypłacą dopiero w styczniu za listopad bo wzywali mnie do orzecznika, teraz jakiś ktoś musi je zaaprobować (l4) i dopiero dostanę pieniądze w styczniu. Niby mają na to 30 dni ale nic im nie zrobię jeśli to będzie trwało tak długo bo "nie tylko Pani musimy wypłacić, a skąd mamy na to brać?''
Choinkę załatwiłam za czekoladę milkę sztuczną,bombki od rodziców byle się nie zapożyczać z kasą i jakoś dać radę ale na prezenty dla córki już nie będzie. Postaram się żeby dostała chociaż drobiazg ale i tak jest mi przykro;-(