Dodaj do ulubionych

Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale...

06.12.11, 20:59
Jeszcze jestem w szoku.
Nie liczyłam na ciepłe przyjęcie, bardziej na srogą pokutę, a przede wszystkim rozmowę i tak ta spowiedź, pierwsza od 8 lat była dla mnie stresująca.
Cóż, w końcu żyłam przez 7 lat w związku nieślubnym (braliśmy tylko ślub cywilny) i mam 2 nieślubnych dzieci.
Jestem po rozwodzie, po zdradzie męża, więc w końcu mogłam się wyspowiadać, tym bardziej, że za kilka dni chrzczę małą, a starszy syn przygotowuję się do I Komunii Św.
Często bywam teraz w kościele i chciałabym przyjąć komunię, ale się przeliczyłam.

Ksiądz wyzywał mnie od bezmózgow oraz małych możdżków, no bo jak można żyć tyle lat w grzechu? I dlaczego dopiero teraz przyszłam do spowiedzi, skoro jestem sama już od roku?
Mówił dosyć głośno, a ponieważ było to podczas mszy, to podejrzewam, że pół kościoła słyszało. Wyzywał mnie tak kilkakrotnie, więc powtórzył to dobitnie.
Pytał mnie też, czy mam zamiar teraz znaleźć sobie kolejnego cyt. "fagasa" i znowu żyć z nim bez ślubu.
Gdy nazwałam swojego byłego "mężem", zaczął wyzywać jak śmiem go tak nazywać i kto dał nam takie prawo skoro ślubu kościelnego nie było.
Stwierdził, że powinnam się spowiadać ze 3 godziny i nie jest pewny, czy wogóle da mi rozgrzeszenie. I ze przychodzę do niego odbębnić spowiedź raptem z kilkoma grzechami, a gdyby mnie zaczął ciagnąć za język, to pewnie by wyszło dużo więcej.
A w ogóle to należało mi się, że zostałam sama z dziećmi, bo mam teraz na całe życie pokutę.
Ex z kolejną panią tez bez ślubu, to zgroza i też mnie się oberwało.
Ogólnie to jestem zakałą rodziny i moja matka pewnie przeze mnie na zawał zejdzie.
Nic nie koloryzuje, miałam już ochotę po prostu wstać i wyjść... no ale to w końcu konfesjonał.
I tego wszystkiego już mu nie powiedziałam o moim drugim związku, który sama zakończyłam, bo autentycznie bałam się mu powiedzieć i skłamałam, że już po mężu nikogo nie miałam.
I teraz pytanie do zorientowanych, czy powinnam się znowu wyspowiadać, bo jak skłamałam księdzu podczas spowiedzi to chyba jeszcze gorzej nie?
Czy mogę w końcu przyjąć tą komunię na tych nieszczęsnych chrzcinach? sad


Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:03
      I dlatego od dawna bardzo brzydko mówiąc olałam tę instytucję.
      Mam tylko ślub cywilny, dzieci sztuk 2 nieochrzczone, starszy nie był u I komunii, obydwaj nie chodzą na religie.
      I jest mi z tym dobrze i dobrze się czuję tongue_out
      Kiedyś tez miewałam takie kryzysy, ale zbiegiem czasu wcale nie czuję się winna jesli można tak to ująć.
      • kozica111 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:06
        Nie łapie tej logiki, jak sie trafi wredny ksiądz to od razu super pretekst by się na wiarę wypiąć, a jak się trafi wredny facet to babki nadal szukają następnego...lepszego...
        • franczii Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 07:04
          Moze nie ze jeden wredny ksiadz ale ogolnie koniecznosc okresowego opowiadania o swoich intymnych przezyciach obcemu czlowiekowi dla niektorych jest nie do zaakceptowania. Ja sie spowiadalam do prawie 15 roku zycia i za kazdym razem dokonywalam gwaltu na sobie. Oczyszczenie i iluminacja splynely na mnie dopiero kiedy odkrylam, ze wcale nie musze tego robic.
      • justa_m1 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:28
        Ja bym wstała i wyszła nie czekając aż zakonczy... Jak ksiądz może tak potraktować człowieka... Dlatego nie chodze do kościoła, mam nie ochrzczone dzieci i jest mi z tym db. Jak jakiś człowiek może decydować czy mnie rozgrzeszy itp kim on w ogóle jest!!! Nawyzywałabym mu ... pewnie starszy Pan to był.
        • e_madziq Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:53
          ja tak kiedyś zrobiłam, przerwałam po pytaniu o pozycje i powiedziałam wymownie "bóg zapłać za "taką" spowiedź i odeszłam od konfesjonału.
          • jowitka345 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:54
            e_madziq napisała:

            > ja tak kiedyś zrobiłam, przerwałam po pytaniu o pozycje i powiedziałam wymownie
            > "bóg zapłać za "taką" spowiedź i odeszłam od konfesjonału.

            o jakie pozycje? seksualne????
            • e_madziq Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale...! 06.12.11, 21:57
              a jakże!
              • jowitka345 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale...! 06.12.11, 22:03
                Pewnie chciał się podszkolić big_grin
                • aneta-skarpeta Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale...! 07.12.11, 00:56
                  trzeba bylo powiedziec ze na redtube wszystko mozna dokladnie obejrzec

                  a w poniedzialki to nie grzech;P
              • gazeta_mi_placi Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale...! 07.12.11, 08:44
                Podobno tylko klasyczna jest dozwolona, więc co dziwnego, że się pytał?
                • rainbow.rainbow Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale...! 07.12.11, 21:39
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Podobno tylko klasyczna jest dozwolona, więc co dziwnego, że się pytał?


                  Podobno twoja wiedza na temat nauczania Kościoła w tym temacie jest równa zeru, więc po co się odzywasz?
        • anek130 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 09:47
          bredzisz kobieto? twoje pytanie siadczy o tym, ż e wogóle nie masz bladego pojęcia o spowiedzi. To Bóg odpuszcza ci grzechy a nie "jakis człowiek", Bóg za pośrednictwem księdza
          • franczii Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 10:13
            Ciekawe w takim razie kto zwyzywal autorke. Pan Bog za posrednictwem ksiedza?
            • anek130 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 15:16
              oczywiście uważam że ksiadz zachował się skandalicznie, chciałam tylko zwrócic uwage komus, kto wypowiada sie w kwestiach wiary, kościoła a nie ma o tym zielonego pojęcia.
          • jolunia01 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 12:35
            "Komu odpuścicie grzechy, są mu odpuszczone, komu zatrzymacie, są mu zatrzymane". Tak to leciało! A swoją drogą dziwię się autorce wątku, że wytrzymała taką tyradę. Ksiądz to zwyczajny cham.
      • gazeta_mi_placi Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 08:42
        Chociaż raz mnie przyjemnie rozczarowałaś.
    • kozica111 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:04
      Może idź tym razem do normalnego księdza?
    • marzeka1 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:06
      No trafiłaś na idiotę i tyle, bo w trudnych życiowo sprawach itp. trzeba taktu i wyczucia, a trafiłaś na buca. Nie wiem, skąd jesteś, ale jeśli z miasta, gdzie są dominikanie , idź tam i na pewno trafisz na normalnego, z którym po prostu porozmawiasz.
    • sharpless6 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:09
      wlaśnie idź do innego księdza, za bardzo się przejmujesz.
      • malgosiek2 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:13
        Owszem są normalni księża nie przeczę, bo za jednostki nie może odpowiadać całość.
        Ale mogę przypuszczać iż autorce może być ciężko udac się ponownie do kościoła, po tym jak została potraktowana.
        Ale życzę jej z całego serca, aby podjęła jeszcze próbę.
    • milenka_net Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:10
      Ja piernicze , ale ciemnogród ... i nawet taka sytuacja nie skłoniła cię do głębszych przemyśleń ? Tak, idź się jeszce raz wyspowiadać i daj się zwyzywać obcemu facetowi... Boszsze...
    • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:10
      Ale jazda smile

      Zawsze miałam przeświadczenie, że katolicy to wyjątkowo wredni i nietolerancyjni ludzie.
      • praleczka_live Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:24
        Na razie czuję się jakby po mnie tramwaj przejechał.

        A najgorsze jest to, ze właśnie chciałam podjąć próbę takiego szczerego nawrócenia (wiem, brzmi strasznie górnolotnie), bo przez ostatnie kilka lat to mi z kościołem nie zawsze po drodze było. Nawet na różańce, roraty latamy...
        No ale teraz zaczęłam się poważnie zastanawiać.
        Możecie sie śmiać, ale jak wyszłam z tego koscioła to się autentycznie poryczałam.
        Ex się wypiął, ja przygotowuje dzieci do chrztu (2-latkę, tez był szok!!!) i do Komunii, ale i tak mnie się za wszystko oberwało.
        No i teraz 2 razy się zastanowię czy mam iść znowu do spowiedzi i znowu się nasłuchać obelg.
        • moni692 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:36
          Ten "ksiadz" to chyba jednak nie zrozumial nauki Chrystusa.
          Poszukaj ksiedza z prawdziwego zdarzenia.
        • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:42
          Jak ci na tym nawróceniu autentycznie zależy, to znajdź księdza, który da ci to rozgrzeszenie. Ostatecznie sypnij kasą, oni wyjątkowo łasi na pieniądze. Za kasę nawet ślub kościelny unieważnią.
          • praleczka_live Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:54
            Ale on w końcu dał mi to rozgrzeszenie i zadał mi nawet 2 (!) pokutysmile
            Tyle, że nie przyznałam mu się, że miałam jeszcze drugi 2-letni związek bez ślubu, bo już miałam dosyć, autentycznie.
            I dlatego ta spowiedź chyba jest nieważna.
            Teraz to żałuję, że w ogóle poszłam.
            • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:00
              Nic ci nie poradzę, przykro mi. Ja żeby uniknąć tego typu sytuacji (i innych dziwnych typu stosowanie antykoncepcji) wymiksowałam się jakiś czas temu z tej instytucji.
              • miniofilka Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:11
                Jezeli tylko z tego powodu odeszłaś z Kościoła to źle zrobiłaś,niemożna na Boga sie wypinać z powodu jednego złego księdza. Polecam spowiedź u dominikanów - oni sie nie czepiaja i nie zadają niewygodnych pytan.
                • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:13
                  Nie tylko. Jestem rozwiedziona i mam ślub cywilny z drugim mężem, wiec dla niech jestem już stracona smile i nawzajem smile
                  • annajustyna Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:34
                    Wcale nie jestes stracona, widac nie znasz nauki KK w tej kwestii.
                    • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 09:01
                      No to mnie oświeć smile Tylko mam nadzieję, że nie będzie o nieuprawianiu sexu w obecnym związku.
                  • sasan-ka21 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 08.12.11, 12:25
                    Ja też jestę rozwiedziona i mam ślub z drugim mężem do kościoła chodze i kolęde przyjmuje jest odnotowane, z jakiego powodu nie mamy ślubu kościelnego i jak narazie żaden ksiądz mnie nie obraził z tego powodu.
                • ila79 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 23:41
                  Wypięcie się na KK nie oznacza wypięcia się na Boga. KK to instytucja hierarchiczna z jakimiś dziwnymi dogmatami i zasadami. Jeśli Bóg istnieje to zapewne jest w rozpaczy, że cos takiego jak KK reprezentuje go na naszej wspaniałej Ziemii smile.
                  Mniej więcej to samo powtórzyłam kiedys pewnemu księżulkowi, który chodził u nas "po kolędzie". Stwierdził on mianowicie, że moje dziecko podczas chrztu zostało pozbawione łask bożych, ponieważ nie ochrzciłam go w swojej parafii. Nie wiedziałam, czy sie śmiać czy płakać. Nad jego głupotą oczywiście, a nie z rozpaczy.
            • iuscogens Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:12
              No nieważna, trzeba iść jeszcze raz.
              Pechowo trafiłaś po prostu, o ile rozumiem, to w twojej obecnej sytuacji nie ma absolutnie żadnych podstaw, żeby Ci tego rozgrzeszenia nie udzielić, więc nie stresuj się, tylko pójdz do innego koscioła. I nie daj się namówić na takie teksty, olej kosciół, zmień wyznanie, ksiądz też człowiek, lepszy, gorszy, głupszy, mądrzejszy, różni się zdarzają. Jak ktoś chodzi do koscioła dla księdza to wtedy może się zniechęcić, ale chyba nie o to Ci chodzi, prawda??
              Ja takich sytuacji nie miałam, ale mój mąż (wtedy narzeczony) miał podobną sytuację, tyle, że wstał i wyszedł w środku spowiedzi. Choć w sumie ksiądz pewnie by mu i tak rozgrzeszenia nie dał, bo jakoś żalu za grzechy nie umiał w sobie wzbudzić wink
        • iuscogens Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:20
          Praleczko, ale skoro zależy Ci na wróceniu do kościoła to spowiedź jest niezbędna, nie możesz się zniechęcać, bo trafiłaś na jednego księdza-idiotę. Dziewczyny dały Ci sporo dobrych namiarów, skorzystaj z nich.
        • turzyca Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:55
          > A najgorsze jest to, ze właśnie chciałam podjąć próbę takiego szczerego nawróce
          > nia (wiem, brzmi strasznie górnolotnie), bo przez ostatnie kilka lat to mi z ko
          > ściołem nie zawsze po drodze było. Nawet na różańce, roraty latamy...
          > No ale teraz zaczęłam się poważnie zastanawiać.

          Wiesz, ja bym zrobila inaczej, nie szla do przypadkowego kosciola do przypadkowego konfesjonalu tylko poszukala przewodnika duchowego. Poszlabym do ktoregos z klasztorow (bo ja ogolnie uwazam, ze klasztory maja lepszy poziom niz parafie miejskie) i umowila sie z ksiedzem na rozmowe. Nie na spowiedz, ale wlasnie na rozmowe. Czy z tego wyniknie spowiedz, to inna sprawa. Bo taka rozmowa naprawde mnostwo daje, ulatwia odnalezienie sie w zyciu i w Kosciele. I mowie to na podstawie autopsji. Ja akurat chodze do mojego wlasnego kosciola, ale zanim sie umowilam, to posluchalam kazan i wybralam takiego ksiedza, na ktorego kazaniach sie w duchu nie buntowalam. Dlatego zreszta rozmawiam i spowiadam sie po niemiecku, na polskich mszach sie zawsze zzymalam, wiec nie widzialam sensu powierzania takiemu ksiedzu moich prywatnych spraw. O takich delikatnych rzeczach wole rozmawiac z czlowiekiem, ktory umie blizniego uszanowac. I tak jak jeszcze w zeszlym roku bylam swiecie przekonana, ze zmienie wyznanie na protestantyzm, bo w KRK nie jestem w stanie sie odnalezc, tak teraz nagle mi w tym Kosciele dobrze, dzieki dobremu przewodnikowi odnalazlam swoja droge.
          Tak wiec ja bym na Twoim miejscu podjela jeszcze jedna probe. Ale tym razem rozwazna, z szacunkiem dla samej siebie.
      • asia_i_p Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 00:31
        > Zawsze miałam przeświadczenie, że katolicy to wyjątkowo wredni i nietolerancyjn
        > i ludzie.
        A faszysta, jak mawiał pewien mój kolega, to jeszcze gorzej niż Żyd.
        • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 09:05
          No i? Jesteśmy tolerancyjni i szanujemy zdanie kolegi, nawet jak się z nim nie zgadzamy, prawda? Przecież nie jesteśmy pieniaczkami smile
    • bombastycznie Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:13
      też byłabym w szoku... proponuję abyś poszła do innej parafii, do innego księdza, najlepiej do innej miejscowości, spowiadać się przecież można gdziekolwiek, więc sama możesz wybrać sobie parafię.
    • malgosiek2 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:15
      Aha, a ja po takim czymś już bym nie podjęła się ponownego pojawienia się w kościele.
      Ale ta ja.
      Skoro trafiają się tacy "księża" to ja wolę żyć obok, a pomodlić się mogę zawsze i wszędzie jesli poczuję taką potrzebę.
    • iuscogens Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:18
      Trafiłaś na księdza idiotę, zdarza się, ksiądz też człowiek, jeden mądry, drugi głupi.
      Ale popatrz na to pozytywnie, nie miałaś ślubu kościelnego, więc masz dużą szansę na sakramentalny związek smile
      Trzeba było wstać i wyjść, ksiądz księdzem, ale prawa do takiego zachowania nie ma.
      A do spowiedzi powinnaś pójść jeszcze raz.
    • koolair Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:22
      a czy to bylo moze na J. Górze?? tam to normalne :]
    • cygarietka Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:22
      Właśnie dlatego nie chodzę do spowiedzi od lat 12, ślub mam cywilny.
      Do kościoła "powróciłam" niedawno, chodzę na mszę z reguły co niedzielę, DLA SIEBIE, nie dla księdza, dlatego do spowiedzi mnie nie zaciągną.
      Ps. dzieci mam dwójkę, pierwsze ochrzczone w wieku 3 mies. jak jeszcze nie mieliśmy żadnego ślubu, bez żadnych problemów. Drugie nie ochrzczone do tej pory (2,5 roku), bo ksiądz (w innej parafii) odmówił z powodu braku ślubu.
      Oni (księża) są też tylko ludźmi i po prostu źle trafiłaś, jak Ci zależy na przyjęciu komunii idź do innego.
      www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
    • tempera_tura Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:23
      Nie rozumiem jak można dac sie nawyzywać jakiemuś obcemu facetowi?
      Po pierwszym obraźliwym słowie powinnaś wyjść i juz......

      Swoją droga to nie łapie jak można obcym zwierzac się z tak intymnych spraw. Ale to juz Twoja sprawa.
      • morgen_stern Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:27
        Też mnie to dziwi. Księżulo za takie wrzaski i wyzwiska powinien w papę dostać.
      • tosterowa Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:31
        Dokładnie.
        Jakby mnie to spotkało, to zanim bym wyszła, pewnie też bym go zwyzywała tongue_out
      • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:09
        > Swoją droga to nie łapie jak można obcym zwierzać się z tak intymnych spraw.

        Albo z seksu czy stosowania antykoncepcji, brrr, mocno chore to dla mnie.
        • crestwood [...] 06.12.11, 22:46
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • majenkir Re: 07.12.11, 02:55
            crestwood napisała:
            > Niestety, z antykoncepcji ( w małżeństwie również ) trzeba się spowiadać


            Nie trzeba wink.
            • crestwood [...] 07.12.11, 08:43
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • gazeta_mi_placi Re: 07.12.11, 08:52
                To nie dla mnie, w dniach płodnych chodzę jak kotka w rui i nie mogę sobie odmówić porządnego wsadu. Przecież to znęcanie się nad kobietami, wiadomo że największą ochotę ma się właśnie wtedy. Czy oni tak celowo?
                • ashley36 Re: 07.12.11, 09:07
                  Celowo czy niecelowo, ale kompletnie niepraktycznie, to prawda smile
            • iuscogens Re: 07.12.11, 13:04
              Może w twoim prywatnym kościele made by majenkir nie trzeba, w wątku mówimy o KK, gdzie antykoncepcja jest grzechem i trzeba się z niej spowiadać.
          • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 09:06
            I udawać żal ze stosowania? Czy nie udawać?
            I potem znowu stosować?

            smile
    • gku25 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:24
      Odkąd ksiądz powiedział mojej matce, że miała trwać przy bijącym ją mężu pijaku i nadstawiać drugi policzek to ja sobie darowałam. Powiedział jej jeszcze kilka rzeczy ale to mi najbardziej utkwiło w pamięci. A instytucji spowiedzi to ja już w ogóle nie kumam i nie odczuwam wewnętrznego przymusu.
    • landora Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:36
      Ksiądz-burak, zdarza się, niestety. Może ktoś znajomy zna sensownego księdza tak, żebyś nie bała się do niego pójść? Skąd jesteś, ja ci mogę polecić parafie w Poznaniu smile
      • praleczka_live Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:43
        Jedna z podwarszawskich miejscowości.
        Nie jest to moja parafia, no i to oczywiście tez było problemem, bo co wstydziłam się u siebie wyspowiadać?
        sad
      • agus2616 do landory 07.12.11, 23:55
        landora napisała:

        > Ksiądz-burak, zdarza się, niestety. Może ktoś znajomy zna sensownego księdza ta
        > k, żebyś nie bała się do niego pójść? Skąd jesteś, ja ci mogę polecić parafie w
        > Poznaniu smile
        Ja chetnie poznam ta parafie
    • blublusia Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:42
      Też nie mogę tego pojąć, za kogo oni(księża) się mają. Od urodzenia byłam wychowywana w wierze katolickiej. Zawierając drugi związek małżeński (tym razem cywilny) nie mam prawa przyjmowania komunii świętej. Mam dwoje dzieci z tego związku, ochrzczone, jedno już po komunii ale czy drugie przystąpi to już wątpliwe. Dwa lata temu podczas kolędy w moim domu, ksiądz wchodząc był uradowany jaka śliczna duża rodzina, wraz z mężem jet nas szósteczkasmile No ale jak już spojrzał w swoje karty"magiczne" i zobaczył historię rodziny to się zaczęła jazda. W obecności dzieci wyzwał mnie i męża od poganów, dzieci od bękartów, umoralnił mnie że w związku zawartym przez kościół się trwa i twa bez względu na wszystko.
      Podobnie jak u autorki wątku sypał wyzwiskami.
      Aktualnie nie przynależę do żadnego kościoła. A najciekawsze to jest jeszcze to że, pewna pani znana mi bardzo dobrze jest w związku małżeńskim kościelnym, nie żyje z mężem od kilku lat, oboje mają kogoś innego lecz bez rozwodu i oboje spowiadają się ze zdrad, otrzymują rozgrzeszenia i przyjmują komunię. No ale nie mają dzieci w innych związkach i ponoć tak mogą żyć bo jest szansa że "zrozumieją grzech i się go więcej nie dopuszczą"

      • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:49
        Pogoniłabym go od razu z domu.
    • peggy_su Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:43
      Przykro mi że trafiłaś na takiego księdza - buraka sad Niestety wielu jest takich. Ale jest też wielu rozsądnych i dobrych. Ja bym Ci radziła poszukać innego księdza. Może są w Twoim mieście dominikanie - oni zwykle bywają dobrymi, wyrozumiałymi i rozsądnymi spowiednikami. I poszukaj kogoś nie starego. Większa szansa, że będzie rozumiał współczesne ludzkie problemy.
      • marzeka1 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:47
        Jeśli to podwarszawską miejscowość, to pojedź do dominikanów w Warszawie- nie ukrywaj też tego, co koszmarnego przytrafiło ci się z księdzem burakiem.
      • mamaemmy Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:54
        To był debil a nie ksiadz z powolania.No coż,takich tez nie brakuje.
        Moja dawna znajoma w wieku nastu lat chciala sie u nas w parafii wyspowiadac z grzeszków i uslyszała ze powinna nie do kosciola a do agencjii towarzyskiej iść..Kretyn,ma szczescie ze nie trafił na mnie,bo ja pewnie bym autentycznie krzyknęła ŻE CO???CHYBA SOBIE ŻARTUJESZ !
        Potem poszla -za moja zamową do jednego z klasztorów w Krakowie,do kościoła..i tam..po prostu inna gadka zupełnie...ksiądz(brat) ciepły,dobry czlowiek,naprawdę po rozmowie z nim az chcialo jej sie zyc.
    • magotka11 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:47
      Jeśli chcesz przyjąć Komunię musisz iść jeszcze raz do spowiedzi i raczej powiedzieć o ostatniej tzn. czy dotsałaś rozgrzeszenie i czego nie powiedziałaś.
      Idź do innego księdza. Nie każdy umie dobrze spowiedać.
    • miniofilka Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:48
      Daj sobie spokój z kościołem katolickim i z oszołomami nazywającymi siebie księżmi.
      Spowiadać masz się Bogu a nie człowiekowi kto wie czy nie bardziej grzesznemu niż Ty.
      Polecam wspólnoty ewangelickie, przynajmniej opierają się o pismo Św a nie o wymyslone przez papieży,nie mające za wiele wspólnego z Pismem Św dogmaty.
      • iuscogens Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:58
        Jak tam twoje nawrócenie??
        Chyba kiepsko uncertain/

        Naprawdę nie zauważyłaś, że autorka nie ma zamiaru zmieniać wyznania, nie wszyscy traktują wiarę jak jogurt w supermarkecie, że jak jeden był zepsuty to znaczy, że kupuję innej firmy. Niektórzy podchodzą do tego poważnie.
        • miniofilka Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:07
          dziękuję Iuscogens dobrze, nawróciłam się do Boga, ale niestety nie mogę zaakceptować pewnych prawd KRK więc zmieniam wyznanie. Zreszta o te prawdy wiary których w kRK nie akceptuję stałam się ateistka kilka lat temu.
          Do autorki - wspaniale spowiadają franciszkanie plus dominikanie, polecam,jak byłam wierzącą katoliczką wiele razy u nich się spowiadałam i zawsze po takich spowiedziach czułam się rześko i jak nowonarodzona. To mądrzy, wspaniali spowiednicy, pokorni i rozumieja ludzkie problemy.
          • iuscogens Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:16
            No to zwrócę Ci uwagę, że pisanie o oszołomach raczej świadczy o tym, że masz jakiś problem z tą kwestią. Mi tam np. z kościołami protestanckimi nie jest po drodze, parę rzeczy mi się u nich nie podoba, ale nie wpadłabym na to, żeby mówić o ich kapłanach, że to oszołomy.
            Jakoś wątpię, żeby w twoim wyznaniu obrażanie księży KK było normalne, raczej to chyba jakiś twój głębszy problem.
            I jeszcze jedno, nie piszę tego złośliwie, ale jak patrzę na te wszystkie wolty jakie opisujesz na forum to mam wrażenie, że się straszliwie miotasz.
            • ira_07 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 23:45
              Mi tam np. z kościołami protestanckimi nie jest po d
              > rodze, parę rzeczy mi się u nich nie podoba, ale nie wpadłabym na to, żeby mówi
              > ć o ich kapłanach, że to oszołomy.

              Nie mamy kapłanów. Takie małe sprostowankosmile (chyba, że masz na myśli powszechne kapłaństwo czyli składanie Bogu ofiary swoim życiem)
      • ira_07 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 23:42
        > Spowiadać masz się Bogu a nie człowiekowi kto wie czy nie bardziej grzesznemu n
        > iż Ty.

        Jak zapewne wiesz, luteranie nie odrzucili spowiedzi usznej, po prostu nie jest obowiązkowa.

        > Polecam wspólnoty ewangelickie, przynajmniej opierają się o pismo Św a nie o wy
        > myslone przez papieży,nie mające za wiele wspólnego z Pismem Św dogmaty.

        Spowiedź to akurat nie fogmat... Ja też mogłabym polecać ewangelicyzm, ale zmieniać wyznanie z powodu ksiedza-buraka? Kiepski motyw.
        • iuscogens Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 07.12.11, 13:11
          ira_07 napisała:

          > Spowiedź to akurat nie fogmat... Ja też mogłabym polecać ewangelicyzm, ale zmie
          > niać wyznanie z powodu ksiedza-buraka? Kiepski motyw.

          no kiepski, nie da się ukryć. Jak ktoś chodzi do kościoła dla miłego księdza, ładnego wystroju czy skrzypek w czasie mszy to rzeczywiście jak trafi na niemiłego księdza czy brzydki kosciól może rozważać zmianę wyznania. Moja siostra jak się pokłóci z koleżanką czy dostanie gorszą ocenę też chodzi i mówi:"Już nigdy nie pójdę do szkoły, jutro zabieram papiery".
          Rozważanie zmiany wyznanie, bo ksiądz się sredni trafił są niestety na tym samym poziomie.
    • wuika Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 21:49
      Dać się tak obrażać jakiemuś ograniczonemu gościowi uncertain Nie mogę.
    • rainbow.rainbow Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:13
      Skoro poszłaś do spowiedzi, to pewnie tęskno Ci do Boga i to jest piękne. Niestety trafiłaś na księdza (pewnie starej daty), który zamiast pomóc Ci się z Bogiem pojednać - zranił i zniechęcił. Tacy też bywają.
      Ale są i tacy, którzy potrafią wysłuchać i przyprowadzić z powrotem do Boga. Dlatego tak jak pisały dziewczyny warto poszukać spowiednika z prawdziwego zdarzenia - może wśród zakonników, a może znasz jakiegoś innego, sympatyczniejszego księdza.
      I radziłabym nie spowiadać się na mszy - jeśli masz "dużo spraw do omówienia wink". W Warszawie poza mszami można wyspowiadać się u dominikanów, paulinów, franciszkanów... Tu masz rozpiskę: www.archidiecezja.warszawa.pl/duszpasterstwo/sakr_pokuty/
      Powodzenia!
    • ashley36 Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:15
      Ja zawsze mówię poł żartem-pół serio, że wrócę do kościoła,jak rozwód stanie się kolejnym sakramentem smile
    • annajustyna Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:33
      Trzeba bylo odejsc od konfesjonalu i pojsc najlepiej do jakis misjonarzy. Oni sa bardziej wyrozumiali.
      • annajustyna Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:35
        I tak zrob teraz z tym zatajonym zwiazkiem dwuletnim. I niczego sie nie boj, pomodl sie przed spowiedzia o natchnienie Ducha sw. dla spowiednika.
    • damajah Re: Ksiądz zwyzywał mnie w konfesjonale... 06.12.11, 22:42
      matko, cieszę się że jako protestantka się nie muszę spowiadać!!!
    • easyblue nie przejmuj się:) 06.12.11, 22:45
      Bóg nie jest małostkowy, dla Niego liczy się coś wiecej, niz brak ślubu kościelnego.
      Poszukaj innego spowiednika, popytaj moze w necie, albo jedź do jakiegoś klasztoru. Tam są często bardzo fajni spowiednicy. Powiedz, ze byłaś wcześniej na spowiedzi, ale ksiadz jedynie Cię zwyzywał. Trzymam kciuki, by się udałosmile
      • rhysmeyers22 Re: nie przejmuj się:) 06.12.11, 23:06
        boze,wspolczuje..
        trafilas na dziada zwyczajnego.
        mnie tez kiedys zazyl ,jak sie przyznalam ze bylam u spowiedzi ,zdaje sie ,jakies 9/10 lat temu,ze mysle tylko o wygladzie,nie o sprawach duchowych lol,ze jestem jak kwiat piekny z wierzchu a zgnity wsrodku.
        szczerze mnie zamurowalo o co mu chodzi i czy sie znamytongue_out ze wali takie teksty.
        sama wiem ze jest to malo okey chodzic tak rzadko do spowiedzi i byc katolikiem jak by nie bylo zdeklarowanym ale ta pustota duchowa to akurat kula w plot trafil.
        zal w ogole,takie teksty puszczac zamiast ludzi przyciagac do kosciola to oni wrecz odwrotnie a potem larum podnosza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka