Wstyd mi, ze nie mam za grosz asertywnosci. Dostalam od kolezanki chodzik. Bo jej dzieci juz wyrosly, a ja nie mam, wiec mnie sie przyda.
I co ja mam teraz zrobic? Wlozyc do niego dziecko, kiedy kolezanka wpadnie na wizytacje? Po jakim czasie moge go opchnac na ebay (moze w ogole nie wypada, skoro to prezent)? Dlaczego ludzie mysla, ze skoro ja nie kupuje klamotow, to chetnie przygarne ich stare klamoty?
Boje sie, ze jutro ktos przyniesie mi stara lodowke albo polkotapczan, a ja to z radoscia przyjme.

Mialyscie kiedys taka sytuacje? Czy znajomi/rodzina daja Wam stare zabawki/ubranka? Czy przyjmujecie te dary z usmiechem czy odmawiacie?