11.05.07, 16:05
Czytam Was wytrwale i od czasu do czasu wyławiam perełkę w typie postu
Lavendy, ale to za mało jak na odpowiedzialnego, w pełni zaangażowanego
forumowicza. Mój czas na Rozwodnikach dobiega końca. Próbowałam odejść, bo
bliżej mi do singli niż rozwódek/ów, ale nigdzie nie doświadczam właściwej
satysfakcji z forumowania. Próbowałam na Singlach, lecz ich formuła
całkowicie do mnie nie przystaje; oni czekają, marzą, pragnęliby, a ja jestem
w pojedynkę wystarczająco liczebna. Mam zgryza, dokąd się udać, żebym ze
swoją pojedynczością była akurat. Ktoś coś podszepnie?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Rozterki 11.05.07, 16:13
      haha, nie dalej jak dzis rano nad tym dumalamsmile
      Moze jakies forum tematyczne, albo lokalne ( np osiedlowe?).
      • a.niech.to Re: Rozterki 11.05.07, 22:23
        Rozważałam też blagowanie, ale to piszą prawie wszyscy, a mało kto czyta. Do
        tego co poniektórzy specjalizują się w głupich komentarzach - przy mojej
        wrażliwości odpada.
    • ivone7 Re: Rozterki 11.05.07, 16:37
      a ja powiem tak..zagladam i tu i owdzie ale nigdzie nie ma takich madrych
      odpowiedzi, rzeczowych, empatycznych i takich ludzi, ktorzy staraja sie
      przemyslec i doradzic..moze to kwestia doswiadczenia..moze cierpienia..
      wiem jedno ja tutaj zostaje, wyciagam nauki na przyszlosc..

      • a.niech.to Re: Rozterki 11.05.07, 22:28
        ivone7 napisała:

        > wyciagam nauki na przyszlosc..
        Tylko jak długo tak można wyciągać?
        W pewnym momencie należy zrobić krok do przodu. Na samą myśl o tym czuję się
        nieswojo jakbym miała puścić prawicę ojca i zanurzyć się samotnie w gęstwę
        kniei. Taka jest prawda, na którą staram się zamknąć oczy.
    • phokara Re: Rozterki 11.05.07, 16:45
      > ja jestem
      > w pojedynkę wystarczająco liczebna. Mam zgryza, dokąd się udać, żebym ze
      > swoją pojedynczością była akurat. Ktoś coś podszepnie?

      Osoba "w pojedynkę wystarczająco liczebna" (piękne określenie) może sobie
      siedzieć, gdzie chce, na Singlach, Rozwodnikach i na drzewie nawet,
      odpuszczając sobie dylematy o forumowej odpowiedzialności i pełnym
      zaangażowaniu. Ja Cię uwielbiam czytać, ale to oczywiście ma się nijak do
      Twojej satysfakcji z forumowania. Obawiam się jednak, że nawet założenie
      własnego forum, wcale tej satysfakcji nie gwarantuje.
      • libra22 Re: Rozterki 11.05.07, 17:06
        Cos w tym jest, też mi to chodziło po głowie.....smile

        Ale niedługo znowu nie będe miała czasu na net, jak wrócę do pracy więc problem
        się sam rozwiążesmile
      • a.niech.to Re: Rozterki 11.05.07, 22:31
        phokara napisała:

        > Ja Cię uwielbiam czytać
        Dzięki! To ta krew robotniczo-chłopska decyduje o mojej sile wyrazu.
    • panda_zielona Re: Rozterki 11.05.07, 16:56
      Czytam Was wytrwale i od czasu do czasu wyławiam perełkę w typie postu
      > Lavendy, ale to za mało jak na odpowiedzialnego, w pełni zaangażowanego
      > forumowicza. Mój czas na Rozwodnikach dobiega końca. Próbowałam odejść, bo
      > bliżej mi do singli niż rozwódek/ów, ale nigdzie nie doświadczam właściwej
      > satysfakcji z forumowania.

      Też się czasami tu czuję jak słoń w skladzie porcelany,bo już tak długo jestem
      singlem,a tamto forum mimo,ze fajne,ale wiekowo za bardzo odstaję.Ale ja tu
      zostaję,będę czytać
    • aron95 Zaczynacie być zgorzkniałe 12.05.07, 07:46
      Zamiast o realnej przyjażni to Wy slub z klawiaturą chcecie wziąść ?
      • a.niech.to Re: Zaczynacie być zgorzkniałe 12.05.07, 08:07
        Jeśli chodzi o mnie klawiaturka ma być obok, a nie zamiast.
        Co do ślubu - wybrałabym joystick.
        • aron95 Re: Zaczynacie być zgorzkniałe 12.05.07, 08:15
          wybrałabym joystick- no tak , racja
    • tricolour Czyli standard... 12.05.07, 15:36
      ... możesz zostać tutaj albo zniknąc w ogóle. Innej alternatywy raczej nie ma,
      no... przynajmniej dla mnie, bo sprawdzałem.

      smile)
      • anula36 Re: Czyli standard... 12.05.07, 16:53
        a z przelezalego jaja niebezpiecznie blisko do zbukawink
        • tricolour To zależy od prespektywy... 12.05.07, 16:57
          ... ja kurzej nie mam. Za to gustuję w winach starszych roczników.
      • a.niech.to Re: Czyli standard... 12.05.07, 18:50
        Potwierdzam, mam pdobne doświadczenie.
    • pomimo1 Re: Rozterki 12.05.07, 17:07
      na siłę sie dołączaćdo singli nie będę, ale też mam czasem cos takiego, jak
      "poczucie bycia krok do przodu". w pojedynkę mam teraz etap samomiłości,
      samoradości i samobycia szczęśliwym. Jak nic dopisac by trzeba było : samogwałt
      i komplet szczęśliwego człowieka gotowysmile)))))))))))))))))))))))))))))

      Nie czuję już dreszcza rozwodowego strachu i niepokoju, nie chudnę już o oczach
      na myśl o spotkaniu byłego,ale najgorsze, że nie SZUKAM. Bo ja rozumiem -
      rozwódka, ale gdzie jakiś "miły" do niej dodatek?????

      to kto ja jestem? Singiel, czy cierpiąca rozwódka???? smile))
      • tricolour A może nikim... 12.05.07, 17:31
        ... bo nie szukasz, nie oferujesz. Jesteś sama i nikt o Tobie nie wie...
        • 374.4w Re: A może nikim... 12.05.07, 19:00
          Tri, dlaczego nikim jest ktoś kto jest sam?? Ja nie czuję się nikim, bliżej mi
          do samozadowolenia pomimo
          • a.niech.to Re: A może nikim... 12.05.07, 19:20
            Im bardziej jestem sama, tym bardziej jestem sobą, czyli kimś oczywiście.
        • anula36 Re: A może nikim... 12.05.07, 19:20
          a jak ktos oferuje grupowo to tez besmilewidac jeszcze sie taki nie urodzil co byl starym hmmm winom dogodzil.
    • kasiar74 Re: Rozterki 12.05.07, 20:29
      w sumie cię dobrze rozumiem, tez jestem już krok dalej, dużo mniej piszę bo już
      wiem, że jest to magiczne co dalej, że można żyć i to całkiem nieźle. Już wiem,
      że najgorszym błędem jest kręcenie się w kółko i tkwienie w złym związku.
      Strasznie współczuje wszystkim tym osobom, które są na początku drogi, które
      odkrywają zdradę albo inne rewelacje. Myślę, ze nie ma sensu się żegnać, po
      prostu wpadnij do nas jak będziesz mieć ochotę coś dla nas napsiać, w gruncie
      rzeczy naprawdę budujące jest to, ze przychodzi taki czas kiedy wszystko jest
      już normalnie, kiedy się po porstu żyje, a temat rozwodu jest już tylko
      przeszłością.
      • a.niech.to Re: Rozterki 12.05.07, 20:36
        kasiar74 napisała:

        > w gruncie
        > rzeczy naprawdę budujące jest to, ze przychodzi taki czas kiedy wszystko jest
        > już normalnie, kiedy się po porstu żyje, a temat rozwodu jest już tylko
        > przeszłością.
        Takiego dobrostanu jeszcze nie osiągnęłam, ale zrozumiałam, że po rozwodzie
        biega właśnie o to, o czym piszesz, a niby to oczywiste.
        • kasiar74 Re: Rozterki 12.05.07, 20:41
          to bardzo bardzo wiele
          ja mam już bezsenne noce za sobą, po prostu sobie żyję, realizuję pomału swoje
          dawno odłożone na bok cele i marzenia, a rozwód za tydzień w poniedziałek
          • a.niech.to Re: Rozterki 12.05.07, 20:58
            I ma być normalnie, kurna! Bo jak nie...to...strach się bać.
            • kasiar74 Re: Rozterki 12.05.07, 21:26
              to już prawie całkiem normalnie wink)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka