Dodaj do ulubionych

Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół roku...

07.12.11, 22:54
Mam się bać?
Syn ma 3,5 roku i mam nadzieję że nie jest wróżem wink
Kiedy miał być ten koniec świata?
Czy to się nakłada z Euro 2012?
AAAA!
To mam się bać czy nie?
W kwestiach religijnych jestem wierząca w COŚ, niezrzeszona. Mam się modlić?
Czy wasze dzieci też mówią takie okropieństwa, czy tylko moje tak ma?
Obserwuj wątek
    • goodnightmoon Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 07.12.11, 22:58
      rulsanka napisała:

      > Syn ma 3,5 roku i mam nadzieję że nie jest wróżem wink

      Dżiiiiiizyz, ja też mam nadzieję, że nie jest smile

      Mój jeszcze, na szczęście, nie mówi zbyt wyraźnie wink
    • aurelia.k Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 07.12.11, 23:06
      Nie znam sie dokładnie na dzieciach w tej kategorii wiekowej, aaaale przypomniało mi się, jak z siostrą i jej wtedy chyba 3-letnim synem wybraliśmy się na cmentarz. Mały idzie sobie alejką, ogląda groby i nagle wyciąga rękę, wskazuje na kolejne i mówi: 'O, a tu leży dziadek Władek, tu babcia Irenka, a tu babcia Marysia.'
      Wszyscy z nich żyjący. smile

      Żyją do tej pory. Będzie dobrze smile
    • sarling Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 07.12.11, 23:22
      Do dziś wspominamy jak to wieszczył nasz starszy syn, wówczas 2,5 latek. Ledwo zaczął klecić pełne zdania i tuż przed naszym wyjazdem na wakacje ogłosił: "będzie wypadek, duży samochód wjedzie w mały i nasz będzie nizutki". Całą drogę pilnowaliśmy ruch tirów wink
    • blublusia Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 07.12.11, 23:27
      To może być zwykła dziecięca paplanina smile Nie martw się tym. Kiedyś jedna z moich córek gdy była w wieku Twojego synka chciała umrzeć i iść do nieba. Co ja wtedy przeżywałam. Nie wiedziałam co robić. Później się okazało że wszystko było przez to, że często wspominałam swoich nieżyjących rodziców których nigdy nie znała, chodziłyśmy na groby, pytała a ja starałam się jej jakoś to tłumaczyć. Teraz wiem że może za bardzo jej tłumaczyłam, tak mała istotka nie była w stanie tego pojąć.
      Przypomnij sobie, czy nie rozmawialiście o śmierci w domu, a może w przedszkolu. Może jakiś film obejrzał.
      • rulsanka Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 11:16
        To raczej paplanina, bo akurat rozmawialiśmy o piramidzie, i że to jest wielki grobowiec. smile
        Ale zabrzmiało groźnie, szczególnie to za pół roku
    • dorota.alex Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 08:42
      Mój syn - wtedy okolo 5 letni - poinformował nas kiedyś, że pożyjemy jeszcze 100 dni. Przez cały dzień o tym gadał, więc w końcu policzyłam te dni... i wyszło, że 100-nego dnia lecimy samolotem na wakacje sad Baaardzo poważnie zastanawialiśmy się nad rezygnacją z wakacji. Im było bliżej wylotu tym bardziej się baliśmy. Ale polecieliśmy i żyjemy! Nic się nie stało.
      • jorn1 Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 08:58
        Troche moze obok tematu ale... Maz wracal samolotem do Polski, mielismy pojechac po niego na lotnisko. Mlodszy syn, 4-ro latek przybiegl nagle do mnie do kuchni i pyta: gdzie tata? Tlumacze mu, chociaz przerabialismy ten temat wiele razy przedtem, ze przeciez dopiero leci do nas, ze za godzine pojedziemy na lotnisko itp. Maly na to: nie, nieprawda, tata byl przciez u mnie w pokoju, stal nad moim lozkiem... Przekonywalismy go ze starszym ze to niemozliwe bo tata jest w samolocie, on sie do konca upieral ze tata na pewno u niego byl i nawet z nim rozmawial.. Co ja przezylam dopoki samolot nie wyladowa, to moje smile
        • tabakierka2 Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:03
          jorn1 napisała:

          > Troche moze obok tematu ale... Maz wracal samolotem do Polski, mielismy pojecha
          > c po niego na lotnisko. Mlodszy syn, 4-ro latek przybiegl nagle do mnie do kuch
          > ni i pyta: gdzie tata? Tlumacze mu, chociaz przerabialismy ten temat wiele razy
          > przedtem, ze przeciez dopiero leci do nas, ze za godzine pojedziemy na lotnisk
          > o itp. Maly na to: nie, nieprawda, tata byl przciez u mnie w pokoju, stal nad m
          > oim lozkiem...


          brrrr...aż mnie zimne ciarki przeszły...


          Przekonywalismy go ze starszym ze to niemozliwe bo tata jest w s
          > amolocie, on sie do konca upieral ze tata na pewno u niego byl i nawet z nim ro
          > zmawial.. Co ja przezylam dopoki samolot nie wyladowa, to moje smile
    • chipsi Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 09:07
      Moja córa też ma czasem jazdy na umieranie. Jak zachorowała na zapalenie płuc to w koło pytała "mamusi a czy ja umarne"? Rozwaliła mnie ta forma "umarne" ale też zmroziło pytanie. Pyta też czasami kiedy ja umrę czy jej tata. Jak na razie nie rzucała "proroctwami" smile
      • rulsanka Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 11:22
        Mój też wcześniej mówił umarnę. A teraz czasem zdarza mu się powiedzieć: umiera mnie metka smile
        • gku25 Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:05
          Moja córka też mówi "umarnę".
      • melancho_lia Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:55
        Moja też używała tej formy "umarnę". Syn zresztą też w ten sposób odmieniał. Widać to jest bardziej naturalne dla dziecka.
        Starszak mówił idłem zamiast szedłem.
        • rulsanka Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 21:07
          Mój syn odmienia: iszłem, iszła, iszł smile
        • dzoaann Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 09.12.11, 10:23
          cos w tym jestsmile moja tez gada identycznie-"umarnę" i "idłam"smile
    • an_ni Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 10:31
      ochrzcij ja albo chociaz pokrop ja woda swiecona
      surprised
    • emonik Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 10:37
      Moja córka jak miała gdzieś ze 2 lata bała się być w kościele, bo twierdziła, że jak ludzie klęczą to ktoś do niej szeocze : Uuuuu! Chodź do mnie!
      A jak miała niecałe 3 lata narysowałą dziewczynkę i:

      tata: O! Jaka piękna dziewczyka! To Ty?
      Bianka: NIe, to moja koleżanka.
      Tata: Z przedszkola?
      Bianka: Nie, to koleżanka która umarnęła i jest zakopana.
      Tata: ??????
      Bianka: Jechała naszym białym samochodem jak jeszcze był jej i był wypadek. Wyleciała z niej krew i ją zakopali na cmentarzu.
      Tata (przerażony): A skąd to wiesz?
      Bianka: Bo jak jedziemy samochodem to ona się pojawia i ze mną rozmawia!

      Brrrr... To było rok temu a jeszcze do tej pory mam dreszcze na samo wspomnienie.
      A samochód z Niemiec sprowadzony, więc któż to wie jaka była jego historia? Staram się w takie bzdury nie wierzyć, ale i tak nieźle mnie tą fantazją przestraszyła.
      ---
      • rulsanka Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 11:14
        Na forum małe dziecko był niedawno wątek o duchach i wiele dzieci je widuje. W sumie dlaczego uważasz, że to bzdury? Nie mamy dowodu na to, że nie istnieją. Już prędzej na to, że są...
        • krejzimama Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 11:24
          Nie mamy dowodu na to, że nie istnieją. J
          > uż prędzej na to, że są...
          Jakie to konkretnie są dowody?
          • rulsanka Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 11:41
            Np opowieści dzieci.
            A dowód na nieistnienie?
            Nie angażuję się w ten temat, ale uważam, że nie mam wystarczającej wiedzy, aby zaprzeczać. Ponieważ mam otwarty umysł, nie odrzucam z założenia wszystkich dziwnych historii. Co nie znaczy, że nie szukam racjonalnych wyjaśnień.
            • krejzimama Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:30
              Opowieści dzieci nie są dowodem na nic.
              Zresztą opowieści kogokolwiek nie są dowodem na nic.
              • ma_dre Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 13:45
                heh, ty z tych racjonalnych wszystkowiedzacych?
                • krejzimama Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 13:51
                  Z racjonalnych.
                  Co do wiedzy to jest ona jak kropla w oceanie.
        • nabakier Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:08
          Nie udowadnia się tez negatywnych w odniesieniu do nie istnienia czegokolwiek. Dowodzi się tylko te pozytywne, czyli dowodzi się ISTNIENIA czegoś.
      • thea19 o mamo.... 08.12.11, 11:14
        to ja bym takie auto i jego historie przeswietlila az do momentu skladania w fabryce a dziecko zaprowadzila do psychologa sprawdzic czy fantazjuje bo za duzo filmow sie naogladalam.
        • rulsanka Re: o mamo.... 08.12.11, 11:20
          Jeśli chodzi o sprowadzone samochody, to niedawno chcieliśmy kupić. Przeglądałam niemieckie giełdy internetowe i samochody w dobrym stanie były drogie - w takiej cenie jak w Polsce. Tanio były jedynie wraki i samochody bardzo stare. I następnego dnia tych wraków już nie było w ofercie... Kupili je Polacy sad
          • krejzimama Re: o mamo.... 08.12.11, 11:24
            > I na
            > stępnego dnia tych wraków już nie było w ofercie... Kupili je Polacy sad
            Skąd wiesz, że Polacy?
          • emonik Re: o mamo.... 08.12.11, 11:31
            Samochód był kupiony od znajomych znajomych wink i był całkiem ok. Do tej pory jeździ. Podobno wypadku nie miał, mechanik potwierdza, ale któż to wie na 100%. Nie ważne w każdym razie.
            A w duchy nie wierzę, bo się po prostu boję wierzyć. A dziwne zjawiska staram się tłumaczyć na 100 sposobów, byle tylko nie duchy...
            To jeszcze dorzucę, dla tych co w duchy wierzą, historyję taką:
            To samo dziecko, tyle, że miało coś koło roku i słabo mówiło. W pokoju teściów pokazało na pusty kąt pokoju i powiedziało: "Dziadzia Ania!" pokazując palcem. W pokoju tym 5 lat wcześniej mieszkała i zmarła babcia Ania, którą dziecko zna tylko ze zdjęć. Dla wszystkich obecnych był to oczywisty znak, że dziecko ujrzało babcię. Tylko ja starałam się uznać to za zwykłą fantazję. I śmiałam się że powiedziała wyraźnie "dziadzia" a nie "babcia".
            Od tamtej pory jednak śpię u teściów w tym właśnie pokoju tyko przy zapalonej lampce wink

            ---
            • jantarowo Re: o mamo.... 08.12.11, 13:04
              moj synek mial rok jak zmarla moja babcia- babcia czesto do nas przychodzila, siadala w fotelu i patrzyla na malego...Mlody przez jakis czas po smierci babci, patrzyl sie na ten fotel i sie do niego usmiechal...a ja sie cieszylam, ze moze faktycznie babcia do nas "przychodzi" i patrzy na nas...mlodego tak kochala...
    • zabulin Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 11:26
      Hmm.

      Pewnie cos słyszał nt umierania, może niekoniecznie w domu.

      Kiedys syn widział jak placzę. Spytal czemu. Odpowiedziałam, ze tęsknię z moja Mamą a jego Babcią, która jest w niebie.

      "Nie płacz, Mamo. Babcia Cie kocha i widzi" powiedziało moje dziecko.

      Kiedys drążył temat, gdzie jest Babcia , a co to grób i mowił potem, ze on nie chce umarnąć i iśc do nieba.

      Nie lubię takich rozmów z przyczyn oczywistych.
      • anulla1 Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:06
        Ja jestem pewna że dzieci do pewnego etapu życia mają zdolności paranormalne, które później wraz z uspołecznianiem się zanikają. Tak jak dziecko do pół roku tak samo rozróżnia znajmowe twarze małp jak ludzi , ale z czasem traci tę zdolność, tak czuje i zauważa inne zjawiska- myśle że nam to w resztakach pozostaje jako intuicja. Należy też pamiętać że w wieku przedszkolnym u dzieci pojawia sie też fascynacja śmiercią i życiem pozagrobowym, nie jest to poszyte u dzieci strachem więc mówią o tym swobodnie, a że fantazja się rozwija to powstają różne historie.
        Moja córka miała kiedyś zdolność przewidywania tego co sie za chwile stanie , zwłaszcza kto do nas przyjdzie, miała 1,5- 2lata i potrafiła z wyprzedzeniem 2-3 minut powiedzieć mi o niespodziewanej wizycie. Mnie jak wracałam zapowiadała zawsze bezbłędnie, pomimo że wracałam o róznych porach, najczęściej było tak że wołała mama wraca podchodziła do okna przysuwała sobie krzesło wyglądała i w tym momencie brama wjazdowa zaczynała sie odsuwać ( zawsze wciskałam pilota na początku ulicy żeby nie czekać przed bramą) i po chwili wjeżdżałam na parking prze blok.
        A jeszcze jedno śmieszne zdarzenie miało miejsce, miała wtedy z 4 lata zabrałam ją 1listopada na cmentarz, ona sie rozgladneła i powiedziała
        -o jak tu ładnie, ciekawe czy dla nas znajdzie sie tu miejsce!
    • melancho_lia Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:28
      Syn miał ze trzy lata jak kiedyś przed powrotem od dziadków podszedł do naszego auta i zaczął pokazywać na jedno z kół że jest z nim coś źle. Oczywiście wszyscy się roześmiali, bo po dokładnych komisyjnych oględzinach nikt nie stwierdził, że z kołem coś nie tak. i pojechaliśmy (młody cały czas gadał, że cos jest źle z kółkiem). Za kilka dni mąż pojechał do wulkanizatora (zupełnie z czyms innym) a tam się okazało, ze to koło, które wskazywał synek jest faktycznie poważnie uszkodzone, wykrzywione i gdybysmy dalej jeździli mogłoby się urwać...

      A druga historia- tenże sam dzieciak tyle, że rok starszy, pewnego dnia podczas jazdy samochodem z tatą stwierdził: Mama ma dzidziusia w brzuszku. Tata spytał go skąd to wie, a młody odrzekł :Niebo mi powiedziało. Chcąc nie chcąc zrobiłam test (ale z wielkim strachem, bo skoro niebo dziecku powiedziało), ale akurat tym razem syn się mylił.

      Ostatnio moja 3 letnia córka podczas zabawy w pokoju spojrzała w stronę korytarza i pyta: mamo, co to za pan tam stoi? Mnie zmroziło, bo byłam sama z dziećmi w domu i wszyscy byliśmy w pokoju. Po chwili córka stwierdziła, że już nie widzi pana...
      • foro-estupido Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:30
        Tak czytam i się zastanawiam skąd waszym dzieciom takie słowa,pomysły przychodzą???
        Przecież 2 letnie,3letnie dzieci to jeszcze małe są,skąd im takie coś do głowy przychodzi???
        • melancho_lia Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:35
          Niebo im podpowiada wink
        • an_ni Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:38
          odpowiedz jest prosta - od rodzicow, od bliskich, powtarzaja po swojemu co uslyszaly
        • a.nancy Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 12:46
          foro-estupido napisał:

          > Tak czytam i się zastanawiam skąd waszym dzieciom takie słowa,pomysły przychodz
          > ą???
          > Przecież 2 letnie,3letnie dzieci to jeszcze małe są,skąd im takie coś do głowy
          > przychodzi???

          dzieci są niesamowicie spostrzegawcze i mają świetną pamięć. słuchają rozmów dorosłych i przetwarzają to po swojemu. do tego mają skłonności do wyjaśniania sobie "po swojemu" tych zjawisk, których nie rozumieją (potrzeba oswajania rzeczywistości).
          mój dwulatek nie gada o śmierci pewnie tylko dlatego, że my przy nim na takie tematy nie rozmawiamy. ale też wymyśla różne historie, i czasami szokuje wplatając w nie jakieś słowo, które usłyszał pewnie raz w życiu.
    • nika_75 Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 14:09
      Koniec świata dokładnie 21.12.2012 więc za ponad rok..
      Czy syn chodzi do przedszkola?
      U mojej córki dzieciaki ciągle grożą sobie śmiercią, opowiadają o trupach, umieraniu, to jakaś epidemia jest sad
      Moja jak czasem powie coś a'propos śmierci to pot spływa mi wzdłuż kręgosłupa..
      • rulsanka Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 08.12.11, 21:14
        Chodzi...
        Ale tam same małe słodziaki są? Mój syn ma jedną bluzę z potworami (ben ten) i nie chce jej nosić, żeby dzieci nie straszyć surprised
        I mówi, że nie będzie mógł opowiedzieć dzieciom o krabie, bo pani nie pozwala nic strasznego opowiadać... hmmm
    • skoobuss Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 09.12.11, 13:54
      Ogólnie uwielbiam takie historie... I też mogę jedną opowiedzieć. Pewnego normalnego dnia bawilismy się z mężem i z synkiem (miał nie całe 3latka) w jego pokoju na łóżku. Młody był bardzo wesoły, śmialiśmy się, zabawa pełną parą. Nagle syn zszedł z łóżka, stanął jak wryty, zamyslił się i z pełną powagą, i spokojem powiedział: miałem wypadek, byłem tam (pokazywał paluszkiem w strone nieba) i przyszłem(słowo dziecka, wiem błąd) do was. Bylismy w szoku. Sposób w jaki to mówił zaskoczył nas totalnie. A parę dni temu powiedział podczas zabawy do męża, że śnimy i tylko nam się wydaje, że zyjemy. Szok!!!
    • longpath Re: Mama umrze, tata umrze i ja umrę... za pół ro 09.12.11, 21:15
      Dzieci w tym wieku chyba zaczynają sie interesować śmiercią i rozumieć o co chodzi. Moja córka własnie w wieku trzech lat zaczęła pytać o smierć i mówic o śmierci. A jak raz ją spytałam w gniewie, kiedy się zacznie grzecznie zachowywać, odpowiedziała: jak będę duchem. Jak to? - pytam, a ona z nonszalancją: no wiesz, wszyscy będziemy duchami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka