Dodaj do ulubionych

Bez jakiego polskiego produktu nie obylybyscie sie

11.12.11, 14:38
zagranica? Spozywcze, chemia, itd, wpisujcie prosze.
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:01
      Ogorki kiszone big_grin
    • kropkacom Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:13
      Obywam się bez każdego. Brakuje mi wędlin na dzień dzisiejszy, ale tutaj też mam swoje ulubione.
    • sueellen Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:17
      barszczyk czerwony krakusa
      zakwas na żurek
      kiszona kapusta i ogórki
      biały ser
      majonez kielecki

      acha, z Polski przywiozłam też kubeczek plastikowy z uzkiem dla mlodej bo tutaj za cholerę znaleźć takiego wynalazku nie mogłam!
      • sueellen Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:23
        w Polskim sklepie kupuje tez kaszki bobovity dzięki czemu mloda ma wieksze urozmaicenie, a z Polski przywoże dla siebie lakiery inglota oraz... husteczki do higieny intymnej. W lokalnym tesco niby są ale bardzo maly wybor i akurat mi nie pasują, a te polskie tak. Z Polski hurtowo przywożę też oczywiście książki polskich autorow.
        • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:28
          bez chleba i bez szynki
          • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:31
            Wszystkie wymienione przez Was produkty sa dostepne no problem kazdego dnia, lacznie z niedziela tongue_out Czego mi (czasem!) brak to piwa Zywiec Porter (nasze LCBO sprowadza zwyklego Zywca ale nie Portera a ja wole ciemne) i polskiego Ajerkoniaku (jak sie to pisze poprawnie?) - jest, oczywiscie holenderski Bols, ale to jest (za przeproszeniem) zolty shit w porownaniu z produkcja Polmosu!
            • gazeta_mi_placi Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:33
              Nie wszystkie, nie wszystkie. Słownik języka polskiego chyba za granicą nie jest do zdobycia...
              • dag_dag Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:25
                W polskim sklepie jakiś słownik ostatnio mignął mi na półce, chyba ortograficzny. Poza tym bez problemu przywożą każdą zamówioną rzecz.
                • ardzuna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 21:14
                  Porządny chleb razowy, kasze (gryczana, jaglana), wędlina sojowa.
              • policjawkrainieczarow Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 00:58
                Amazon appstore ma przynajmniej dwa polsko-angielskie, rowniez polsko-czeski, norweski itd.
        • rosapulchra-0 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 22:39
          Husteczki???
          • pamplemousse1 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 20:28
            i kubek z uzkiem....

      • mancipi Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:58
        kielecki można dostan w saintsbury, ostatnio widziałam na półkach w saintsbury na liverpool road w islington/angel (obok chapel market). oczywiście wybrałam stojący obok majonez winiary
        • mancipi powyższe było do sueellen n/t 11.12.11, 17:59
        • 1maja1 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 22:51
          mancipi napisała:

          > kielecki można dostan w saintsbury, ostatnio widziałam na półkach w saintsbury
          > na liverpool road w islington/angel (obok chapel market). oczywiście wybrałam s
          > tojący obok majonez winiary

          mieszkalam w uk kawalek czasu, ale sklepu saintsbury nie widzialam;P
          • gemmavera Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 21:13
            Maja, zmniejsz proszę sygnaturkę.
    • gazeta_mi_placi Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:32
      Polski chleb.
      • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:44
        Co Wy z tym chlebem, jak rany? Polskich piekarzy wyjechaly setki, moze tysiace. W kazdej dziurze z grupka polskich imigrantow jest piekarnia z polskim chlebem, polskimi bulkami, polska bulka tarta (!!!) i wszelkiego typu polskimi wypiekami na dzien powszedni i na special occasions. Wiadomo, jak ktos jest z np. Bielska-Bialej a lokalny piekarz jest ze Stargardu Szczecinskiego to moze sie okazac, ze smak jest inny, bo nie z wlasnej wsi, ale wciaz jest to "polski" chleb wink Ze nie wspomne o chlebie prosto z PL - razowy czy pumpernikel etc. przywozony (przylatywany wink ) jak np. lody Grycana czy inne tam mrozonki, sery, smietany etc.
        • azjaodkuchni Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:56
          Mi brakuje sera białego. Wszystko inne da się czymś zastąpić i jest chociaż czasem bardzo drogie.
        • sueellen Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:09
          Nie wiem jak w stanach ale w UK polski chleb jest nieszczególny.
        • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:52
          bi_scotti napisała:

          > Co Wy z tym chlebem, jak rany? Polskich piekarzy wyjechaly setki, moze tysiace.
          > W kazdej dziurze z grupka polskich imigrantow jest piekarnia z polskim chlebem
          > , polskimi bulkami, polska bulka tarta


          Nawet w Chicago "polski chleb" to nie to samo co polski chleb. Tylko ktoś, kto bywa tu i tam może zauważyć różnicę. Bo rozumiem, że do wszystkiego się można przyzwyczaić. Nawet do kiepskiego chleba. A amerykańska szynka to dla mnie nie do przełknięcia.
        • mancipi Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 18:02
          > Co Wy z tym chlebem, jak rany?
          wydaje mi się, że to kwestia innej mąki-osobiście w londynie nie znalazłam jeszcze czegoś, co byłoby dla mnie akceptowalne i jadalne więcej niż 1 dzień, w związku z powyższym żywimy się bagietkami. każdy powrót z kraju to przywóz kilku bochenków chleba
        • methinks Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 18:13
          Chcialbym zauwazyc, ze pytanie brzmialo "bez jakiego produktu nie obylybyscie sie za granica", a nie "jakiego polskiego produktu nie mozna kupic za granica". Wiec jak najbardziej rozumiem, czemu chleb tak czesto sie tu pojawia.
        • niektorymodbija Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 18:42
          Pewnie zalezy, gdzie sie wyladowalo wink

          Mnie brakowalo na prowincji we Francji:
          -wlasnie chleba (tak, da sie kupic podobny, ale nie wszedzie i w mocno nieprzyjaznych cenach)
          - ogorkow kiszonych (tez da sie kupic, ale tez nie wszedzie tongue_out)
          - szynki (takiej z siatki)

          Ale tak naprawde to ww. nie sa niezbedne do zycia.
        • ola Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:05

          A co to jest twoim zdaniem "polski chcleb"? bo na bazarku na Bródnie jest budka, w której jest ze dwadzieścia gatunków chlaba z piekarni pod Nowym Dworem Mazowieckim i w całej Warszawie nigdzie indziej takiego dobrego chleba kupic się nie da. Ja tam jeźdzę po razowy na zakwasie specjalnie z Żoliborza. A w Londynie mają taki w każdym sklepie? Chyba nie...
          • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 21:31
            ola napisała:

            >
            > na bazarku na Bródnie jest budka
            > , w której jest ze dwadzieścia gatunków chlaba z piekarni pod Nowym Dworem Mazo
            > wieckim i w całej Warszawie nigdzie indziej takiego dobrego chleba kupic się ni
            > e da. Ja tam jeźdzę po razowy na zakwasie specjalnie z Żoliborza. A w Londynie
            > mają taki w każdym sklepie? Chyba nie...

            Biedni ludzie z Zagorza albo z Suwalk - tez sobie tego dobrego polskiego (???) chleba z bazarku na Brodnie nie podjedza. I jak oni moga zyc? Tylko czarna depresja i kanal tongue_out
            • ola Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 21:35

              chyba nie zrozumiałaś.
              Więc prościej: nie ma czegoś takiego, jak "polski chleb". Chleby są rózne. Z jednej piekarni lepsze, z drugiej gorsze. Bardzo niewiele duzych piekarni piecze jeszcze na tradycyjnym zakwasie. Nie brakowałoby mi w Londynie czy innym New Yorku zwykłego chleba baltonowskiego. Ten na pewno sobie mogę kupić wszędzie. Ale dobrego, tradycyjnego razowca, świeżego, jeszcze ciepłego, nie kupisz w każdym londyńskim sklepie.
              Teraz rozumiesz?
              • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 23:02
                ola napisała:

                > Ale
                > dobrego, tradycyjnego razowca, świeżego, jeszcze ciepłego, nie kupisz w każdym
                > londyńskim sklepie.
                >

                W londyskim moze i nie ale w torontonskim (lub mississausskim wink ) kupuje srednio raz nad dwa tygodnie i okutnie (dla tego ciepla, eh) zamrazam! Life.
        • 1maja1 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 22:55
          bi_scotti napisała:

          > Co Wy z tym chlebem, jak rany? Polskich piekarzy wyjechaly setki, moze tysiace.
          > W kazdej dziurze z grupka polskich imigrantow jest piekarnia z polskim chlebem
          > , polskimi bulkami, polska bulka tarta (!!!) i wszelkiego typu polskimi wypieka
          > mi na dzien powszedni i na special occasions. Wiadomo, jak ktos jest z np. Biel
          > ska-Bialej a lokalny piekarz jest ze Stargardu Szczecinskiego to moze sie okaza
          > c, ze smak jest inny, bo nie z wlasnej wsi, ale wciaz jest to "polski" chleb wink
          > Ze nie wspomne o chlebie prosto z PL - razowy czy pumpernikel etc. przywozony
          > (przylatywany wink ) jak np. lody Grycana czy inne tam mrozonki, sery, smietany e
          > tc.

          daj spokoj, mialam u siebie polski sklep, chleb to byl syf krojony, na ktory w kraju moj wzrok nigdy nie spoczal. sto razy bardziej wolalam isc do waitrose i kupic swiezutki chlebus.
      • sueellen Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:08
        Polskiego chleba mi akurat nie brakuje bo mam swoj orzechowy i oliwkowy la brea - jego mi bedzie brakowac podczas pobytu w Polsce.
    • burza4 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 15:50
      Bez małosolnychsmile i botwinki
      • sueellen Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:12
        W UK nie widzialam korzenia pietruszki. Tylko pasternak, a i o selera trudno 9dostepny tylko w supermarketach typu Tesco, Morrisons) - w zwykłym warzywniaku dostaniesz karczochy i słodkie ziemniaki, owoce granatu ale seler będzie zbyt egzotyczny tongue_out
        • nanuk24 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:19
          W amerykanskim sklepie tez nie ma korzenia selera, pora(a jesli juz to cholernie drogi), a koperek to juz jest w ogole droga fanaberia(trzy galazki na krzyz elegancko zapakowane w plastikowy pojemnik za $4, kiedy w polskim sklepie wielki pek to koszy 99 centow)
          • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:51
            Zaczynam sie czuc rozpieszczona kulinarnie/zakupowo tongue_out
            Mam sasiadow, starszych juz ludzi, ktorzy przyjechali za Ocean jakos w polowie lat 50tych - niedawno wspominali, ze w tamtych czasach to nawet oliwy z oliwek nie dalo sie tu kupic ... Zmienilo sie nie do poznania - w kazdym duzym sklepie jest tyle ethnic food, ze az nie ma kiedy sie wszystkiemu dobrze przyjrzec a coz dopiero poprobowac. No i oczywiscie "specjalistycznych" sklepow zakladanych przez przyjezdnych z calego swiata. Wszystkie wymienione przez Was dobra kupuje no problem (seler, korzen pietruszki, pory, kalarepke, botwinke, cienki szczypiorek etc. w lokalnym grocery store a bialy polski ser, ogorki malosolne, sledzie z beczki, chleb w kilkunastu rodzajach etc. w tzw. polskim sklepie) wiec, jak wspomnialam wyzej, tylko bardzo specyficznych %%% mi czasem brak tongue_out
            • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:54
              ale takiego chleba jak w Polsce to na pewno nie dostaniesz.
              • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:58
                fogito napisała:

                > ale takiego chleba jak w Polsce to na pewno nie dostaniesz.

                Ale gdzie w PL? Bo mialam gosci z roznych czesci PL, sama bywam w Warszawie, Krakowie, Gdansku, Cieszynie i chleb z moich lokalnych piekarni jest w sumie lepszy niz wiele z tych, ktorymi mnie czestowano/sama kupowalam w PL a moi goscie nigdy (uprzejmie?) nie narzekali tylko jedli az im sie uszka trzesly. To samo zreszta w kwestii wedlin - nawet ktos z gosci probowal dorabiac teorie, ze smak u nas lepszy, bo mamy czystsza wode. Tego nie wiem. Wiem, ze opcji jest tyle, ze kazdy swojego faworyta pieczywowego moze sobie znalezc.
                • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:32
                  bi_scotti napisała:


                  > Ale gdzie w PL?


                  Wszędzie wink I nie licze dużych marketów, tylko pieczywo z piekarni.


                  Bo mialam gosci z roznych czesci PL, sama bywam w Warszawie, Kr
                  > akowie, Gdansku, Cieszynie i chleb z moich lokalnych piekarni jest w sumie leps
                  > zy niz wiele z tych, ktorymi mnie czestowano/sama kupowalam w PL a moi goscie n
                  > igdy (uprzejmie?) nie narzekali tylko jedli az im sie uszka trzesly.

                  smile Może ci się w tych Stanach smak popsuł. Żaden chleb upieczony w Stanach nie będzie lepszy niż ten z Polski czy innego Europejskiego kraju (wyłaczamy UK z tej grupy)

                  To samo zr
                  > eszta w kwestii wedlin - nawet ktos z gosci probowal dorabiac teorie, ze smak u
                  > nas lepszy, bo mamy czystsza wode.

                  big_grin To się uśmiałam. Pewnie chodzi im o tę śmierdzącą wodę z fluorem, którą wciskają w każdej amerykańskiej knajpie tongue_out Ja zamawiam butelkową z Europy, bo innej przełknąć się nie da.
                  A wędliny amerykańskie są ohydne. Zawsze staram się czegoś spróbować z nadzieją, że będzie lepiej i zawsze ląduje w koszu, bo ani ja ani moje dziecko świństwa nie przełkniemy.

                  Tego nie wiem. Wiem, ze opcji jest tyle, ze
                  > kazdy swojego faworyta pieczywowego moze sobie znaleźć.

                  Może. Ja wędrując 10 lat po Stanach nie znalazłam. I nawet ów chicagowski chleb był o niebo gorszy. Ale ja to wybredna jestem wink
                  • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 21:29
                    Fogito, ja nie mam za bardzo pojecia jaki jest chleb (ogolnie?) w USA - jak bywam, jem co mi daja i nie narzekam - najczesciej daja z lokalnej piekarni, co sami lubia - jedni lubia wloskie, inni polskie, inni niemieckie, zydowskie - co tam komu pasuje - DUZO jest na swiecie dobrego chleba. Woda jest dobra choc, oczywiscie, w kazdym miejscu ma inny smak - mnie np. bardziej smakuje moja lokalna niz chocby z Kingston oddalonego od nas o raptem 250 km, ale to sa bardzo indywidualne choices i preferences. Niemniej, wszedzie jest czysta czego o polskiej wodzie przez wiele lat i w wielu miejscach powiedziec sie nie dalo i wciaz nie daje ...
                    Czy Ty chcesz mi udowodnic, ze Tobie smakuje co innego niz mnie? Nie musisz - I have no doubts tongue_out
                    • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 06:45
                      bi_scotti napisała:

                      > Fogito, ja nie mam za bardzo pojecia jaki jest chleb (ogolnie?) w USA - jak byw
                      > am, jem co mi daja i nie narzekam - najczesciej daja z lokalnej piekarni, co sa
                      > mi lubia - jedni lubia wloskie, inni polskie, inni niemieckie, zydowskie - co t
                      > am komu pasuje - DUZO jest na swiecie dobrego chleba.

                      Na świecie tak, ale nie w Stanach wink

                      Woda jest dobra choc, ocz
                      > ywiscie, w kazdym miejscu ma inny smak - mnie np. bardziej smakuje moja lokalna
                      > niz chocby z Kingston oddalonego od nas o raptem 250 km, ale to sa bardzo indy
                      > widualne choices i preferences.

                      Ale ta kranówa w Stanach zawsze śmierdzi fluorem. A mnie się to nieodmiennie kojarzy z piciem wody z toalety. Która też pewnie jest czysta.

                      Niemniej, wszedzie jest czysta czego o polskiej
                      > wodzie przez wiele lat i w wielu miejscach powiedziec sie nie dalo i wciaz nie
                      > daje ...

                      Polska woda z kranu nie nadaje się do picia i nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zrobi. Ale za to jest zatrzęsienie taniej wody mineralnej, którą pije każdy.

                      > Czy Ty chcesz mi udowodnic, ze Tobie smakuje co innego niz mnie? Nie musisz - I
                      > have no doubts tongue_out

                      Nie mam zamiaru. Ale woda i chleb w Stanach to akurat porażka. JAk dla mnie oczywiście wink
                      • gemmavera Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 21:23
                        fogito napisała:

                        > Polska woda z kranu nie nadaje się do picia i nikt przy zdrowych zmysłach tego
                        > nie zrobi. Ale za to jest zatrzęsienie taniej wody mineralnej, którą pije każdy

                        A tam, bez przesady. Na przykład u nas kranówka się nadaje tongue_out
                        katowice.naszemiasto.pl/artykul/518704,w-tychach-i-katowicach-mozna-pic-wode-prosto-z-kranu,id,t.html?kategoria=678
                        • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 13.12.11, 09:58
                          gemmavera napisała:

                          > fogito napisała:
                          >
                          > > Polska woda z kranu nie nadaje się do picia i nikt przy zdrowych zmysłach
                          > tego
                          > > nie zrobi. Ale za to jest zatrzęsienie taniej wody mineralnej, którą pije
                          > każdy
                          >
                          > A tam, bez przesady. Na przykład u nas kranówka się nadaje tongue_out
                          > katowice.naszemiasto.pl/artykul/518704,w-tychach-i-katowicach-mozna-pic-wode-prosto-z-kranu,id,t.html?kategoria=678
                          >

                          To cieszę się, ale ja i tak zawsze wybrałabym mineralną.
                  • barbaraonly Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 21:39
                    fogito napisała:

                    > smile Może ci się w tych Stanach smak popsuł.

                    bi_scotti mieszka w Kanadzie

                    > Żaden chleb upieczony w Stanach nie
                    > będzie lepszy niż ten z Polski czy innego Europejskiego kraju (wyłaczamy UK z t
                    > ej grupy)

                    Dlaczego? Czy tam, gdzie sie mowi po angielsku, to jest od razu gorsza maka? wink
                    • nanuk24 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 22:52

                      > Dlaczego? Czy tam, gdzie sie mowi po angielsku, to jest od razu gorsza maka? wink

                      Czy gorsza, to nie wiem, ale zdecydowanie jest inna.
                    • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 06:47
                      barbaraonly napisała:

                      > fogito napisała:
                      >
                      > > smile Może ci się w tych Stanach smak popsuł.
                      >
                      > bi_scotti mieszka w Kanadzie
                      >

                      O! Zawsze mi sie wydawało, że w Stanach. Ale jeśli nie, to faktycznie lepiej, że w Kanadzie.

                      > Dlaczego? Czy tam, gdzie sie mowi po angielsku, to jest od razu gorsza maka? wink

                      To jest dobre pytanie. Bo w UK chleb też jest wstrętny. Może trzeba by jakieś badania przeprowadzić. A faktem jest, że nacja anglosaska nie umie piec chleba. Z lenistwa, z oszczędności... nie wiem. Bo ten dobry chleb to jest czerstwy po kilku dniach i trzeba go wyrzucić lub oddać dla konia.
                      • kocianna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 07:31
                        Ja się obchodzę albo przywożę z Polski: kabanosy, chleb - tu w jednej piekarni mogę kupic coś, co przypomina baltonowski, ale kosztuje jak tort od Bliklego, niektóre wędliny, masę makową albo mak (trudno go kupić, choć da się). Eklery i kremówki - tutaj są niedobre. Rurki z bitą śmietaną.
                        Zakwas na żurek robię sama, więc nie jest źle.

                        Ale jak wrócę do PL, to będzie mi brakowało tutejszych smaków sad
                        • kocianna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 07:33
                          A, korzeń pietruszki, oczywiście! Można tu kupić w niektóre miesiące w najbardziej wypasionych delikatesach po 400 rubli (40 zl) za kilogram. Albo jakoś tak, w każdym razie na widok ceny szczęka mi opadła.
                      • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 12:24
                        fogito napisała:
                        > To jest dobre pytanie. Bo w UK chleb też jest wstrętny.

                        Przesadzasz...maka faktycznie jest inna...jakies inne odmiany zboz.
                        Natomiast maja swietne pieczoywo sodowe, nie wiem czy gdzies w PL takie pyszne do dostana.
                        Poza tym spore grupy ktorym owy chleb nie smakuje kupuje najtansze g... w supermarketach, zamiast skorzystac z piekarni lub kupowac pieczywo drozsze. Sorry, ale jak wszedzie...za dobry produkt trzeba placic, a w przeliczeniu na zlote to on drogi stad taka opinia ze chleb ochydny, bo niestety taki ubodzy emigranci kupuja
                        > A faktem jest, że nacja anglosaska nie umie piec chleba.
                        > Z lenistwa, z oszczędności... nie wiem.

                        Umie, umie tylko jak wyzej...trzeba za niego zaplacic nico wiecej

                        Bo ten dobry chleb to jest czerstwy po
                        > kilku dniach i trzeba go wyrzucić lub oddać dla konia.

                        A w PL po kilku dniach czerstwy sie nie robi? surprised
                        Bredzisz chyba...no albo ja nigdy chleba po kilka dni nie trzymalam i nie robilam z niego zapasow, by stwierdzic ze po kilku dniach czerstwy smile
                        • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 13:23
                          hanalui napisała:

                          > fogito napisała:
                          > > To jest dobre pytanie. Bo w UK chleb też jest wstrętny.
                          >
                          > Przesadzasz...maka faktycznie jest inna...jakies inne odmiany zboz.

                          To nie o mąkę chodzi. Tylko o technikę pieczenia i użyte składniki. Bo do tej mąki dodają jakieś świństwa, które mają utrzymać chleb w świeżości. I utrzymują przez ruski rok.


                          > Poza tym spore grupy ktorym owy chleb nie smakuje kupuje najtansze g... w super
                          > marketach, zamiast skorzystac z piekarni lub kupowac pieczywo drozsze.

                          Ja nie kupuję g..na w supermarketach. I niestety ani w UK ani w Stanach nie znalazłam chleba porównywalnie dobrego z tym upieczonym w Polsce. A jestem w stanie zapłacić każdą cenę za dobry chleb.

                          Sorry, a
                          > le jak wszedzie...za dobry produkt trzeba placic, a w przeliczeniu na zlote to
                          > on drogi stad taka opinia ze chleb ochydny, bo niestety taki ubodzy emigranci k
                          > upuja

                          Nie jestem ubogim imigrantem. Drogi chleb tez jest do dooopy.


                          > > A faktem jest, że nacja anglosaska nie umie piec chleba.
                          > > Z lenistwa, z oszczędności... nie wiem.

                          Z oszczędności zapewne, bo dobry chleb czerstwieje po 3 dniach. A to już dla angoli straszne marnotrawstwo wyrzucić takowy. Więc dodają jakieś konserwanty i zabijają smak chleba.

                          > Umie, umie tylko jak wyzej...trzeba za niego zaplacic nico wiecej

                          Jasna jasne. Nie ma takiej opcji niezależnie od kasy.


                          > A w PL po kilku dniach czerstwy sie nie robi? surprised

                          Robi się. I dlatego wiadomo, że to dobry chleb.

                          > Bredzisz chyba...no albo ja nigdy chleba po kilka dni nie trzymalam i nie robil
                          > am z niego zapasow, by stwierdzic ze po kilku dniach czerstwy smile

                          Jak kupisz bochenek chleba to nie ma zmiłuj na trzeci dzień robi się twardy. No chyba, że folią opakujesz, ale ja takowych nie znoszę. Podobnie z bułkami. I dlatego świeże bułeczki to nie to samo co z poprzedniego dnia, czyż nie?
                          • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 14:20
                            fogito napisała:

                            > To nie o mąkę chodzi. Tylko o technikę pieczenia i użyte składniki. Bo do tej m
                            > ąki dodają jakieś świństwa, które mają utrzymać chleb w świeżości. I utrzymują
                            > przez ruski rok.

                            Cos ci sie znowu pochrzanilo bo kilka postow wczesniej narzekalas ze UKejowski chleb po 3 dniach czerstwy? To czerstwy sie robi czy swiezuchny przez caly rok dzieki chemii?
                            I tak kochana...o make chodzi. Moze jakis fachowy program by ci to wyjasnil bo ja niestety nie pamietam, ale o jakies skladniku tu chodzilo, ktore powoduja ze wyspiarska maka jest "ciezka", stad popularnosc na wyspach pieczyw sodowych.
                            To tak jak z winnicami ktore we Francji na takim stoku daja takie wina a na innym i w innym regionie inne, tak i gatunki zboz i to gdzie ono wyroslo ma wplyw na jakosc maki

                            > > > A faktem jest, że nacja anglosaska nie umie piec chleba.
                            > > > Z lenistwa, z oszczędności... nie wiem.

                            Pierwszy raz slysze ze brytyjczycy sa oszczedni...czego sie to czlowiek z forow nie dowie big_grin. To dlatego penie maja najwiecej dlugow na CC w calej UEbig_grin. hahahahahah
                            >
                            > Z oszczędności zapewne, bo dobry chleb czerstwieje po 3 dniach. A to już dla an
                            > goli straszne marnotrawstwo wyrzucić takowy. Więc dodają jakieś konserwanty i z
                            > abijają smak chleba.

                            No ale to ty przeciez twierdzilas ze ten brytyjski do dupy bo po 3 dniach czerstwieje. No to on chyba dobry taki skoro czerstwieje nie?
                            I serio...chyba w innych kregach brytyjskich sie obracalam i inne wiadomosci ogladamy i czytamy, bo akurat Anglia przoduje w marnotrawstwie jedzenie...co jak co oszczedni oni nie sa w sprawach produktow zywnosciowych, wystarczy popatrzyc jak przygotowuja dania, jak rozbieraja ryby, jak rozbieraja mieso by wiedziec ile idzie do kubla.

                            > > A w PL po kilku dniach czerstwy sie nie robi? surprised
                            >
                            > Robi się. I dlatego wiadomo, że to dobry chleb.

                            No tak...jak w PL czerstwy sie robi po 3 dniach to dobry chleb, a jak w UK po 3 dniach czerstwy to g...nie chleb...ot logika smile

                            > Jak kupisz bochenek chleba to nie ma zmiłuj na trzeci dzień robi się twardy. No
                            > chyba, że folią opakujesz, ale ja takowych nie znoszę. Podobnie z bułkami. I d
                            > latego świeże bułeczki to nie to samo co z poprzedniego dnia, czyż nie?

                            Nie jadam starego pieczywa, zwykle kupuje tyle by bylo na dzis i na jutro. Ja wiem ze mniejsze bochenki sa drozsze ale coz...jak mowilam jak sie zaplaci to sie ma i lepsze, i swieze caly czas. PRzykro mi ze musisz jadac stare pieczywo...
                            Moze wyjsciem byloby w twoi wypadku podpieczone pieczywo, potem wystarczy wrzucic do piekarnika na 20 minut i wychodzi swiezutkie jak z piekarni - sztangle i bulki u siebie w sklepie moge takowe kupic
                            • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 17:11
                              hanalui napisała:

                              >
                              > Cos ci sie znowu pochrzanilo bo kilka postow wczesniej narzekalas ze UKejowski
                              > chleb po 3 dniach czerstwy? To czerstwy sie robi czy swiezuchny przez caly rok
                              > dzieki chemii?

                              To tobie się musiało pochrzanić. Dobry chleb to ten bez konserwantów, który robi się czerstwy po kilku dniach. Ten z UK to się raczej czerstwy nie zrobi.
                              Zacytuj jeśli napisałam inaczej, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek myślała inaczej.


                              > I tak kochana...o make chodzi. Moze jakis fachowy program by ci to wyjasnil bo
                              > ja niestety nie pamietam, ale o jakies skladniku tu chodzilo, ktore powoduja ze
                              > wyspiarska maka jest "ciezka", stad popularnosc na wyspach pieczyw sodowych.

                              Pewnie dlatego Brytyjczycy tacy ciężcy big_grin


                              > Pierwszy raz slysze ze brytyjczycy sa oszczedni...czego sie to czlowiek
                              > z forow nie dowie big_grin. To dlatego penie maja najwiecej dlugow na CC w calej UEbig_grin
                              > . hahahahahah

                              No to może są głupi a nie oszczędni wink


                              > No ale to ty przeciez twierdzilas ze ten brytyjski do dupy bo po 3 dniach czers
                              > twieje. No to on chyba dobry taki skoro czerstwieje nie?

                              Jak wyżej. Nic takiego nie twierdziłam. A pijana dawno nie byłam. Może źle zrozumiałaś. I fakt. Dobry chleb bez konserwantów czerstwieje.



                              > No tak...jak w PL czerstwy sie robi po 3 dniach to dobry chleb, a jak w UK po 3
                              > dniach czerstwy to g...nie chleb...ot logika smile

                              Z uporem maniaka... nigdy nie twierdziłam, że chleb w UK kiedykolwiek czerstwieje. Może zapomniałam dopisać jakieś "nie"


                              > Nie jadam starego pieczywa, zwykle kupuje tyle by bylo na dzis i na jutro. Ja w
                              > iem ze mniejsze bochenki sa drozsze ale coz...jak mowilam jak sie zaplaci to si
                              > e ma i lepsze, i swieze caly czas. PRzykro mi ze musisz jadac stare pieczywo...

                              big_grin Czerstwy chleb jest zdrowy., A taki trzydniowy nie jest stary. Ale to jest maks przechowywania dla dobrego chleba. I nie wiem o co wam chodzi z tą kasą. W Polsce można na każdym rogu kupić dobry tani chleb. To wcale nie musi być wielki wydatek. Ale rozumiem, że w niektórych krajach zrobienie dobrego chleba jest sztuką i trzeba słono za to płacić.

                              > Moze wyjsciem byloby w twoi wypadku podpieczone pieczywo, potem wystarczy wrzuc
                              > ic do piekarnika na 20 minut i wychodzi swiezutkie jak z piekarni - sztangle i
                              > bulki u siebie w sklepie moge takowe kupic

                              W moim wypadku - kiedy jestem w Polsce, a teraz jestem - mam po dziury w nosie super chleba różnych maści za niewielkie pieniądze i mogę przebierać jak w ulęgałkach big_grin
                              I niestety często wyrzucam, bo konia nie mam wink
                              • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 18:49
                                fogito napisała:
                                >. Dobry chleb to ten bez konserwantów, który rob
                                > i się czerstwy po kilku dniach. Ten z UK to się raczej czerstwy nie zrobi.

                                No tak...to juz wiemy...swiezy przez caly rok big_grin

                                > Zacytuj jeśli napisałam inaczej, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek m
                                > yślała inaczej.

                                Tak, tak..pisalas o tym koniu i czerstwosci...a ja jak do tej pory jeszcze chleba coby przez caly rok byl swiezy nigdzie nie spotkalam...ale moge sie mylic...widac nie kupowalam takich swinstw i takich doswiadczen nie mam, i wiesz...nawet nie ubolewam

                                > Pewnie dlatego Brytyjczycy tacy ciężcy big_grin

                                Rozumiem ze nie masz co powiedziec...i o czyms takim jak smak, sklad, rozmiar itd danego owoca, zboza czy warzywa w zaleznosci od miejsca, naslonecznienia, wilgotnosci, nawozenia i pewnie jeszcze kilgudziesieciu innych skladnikow nie syszalas i bardzo cie to tak dziwi

                                > > No ale to ty przeciez twierdzilas ze ten brytyjski do dupy bo po 3 dniach
                                > czers
                                > > twieje. No to on chyba dobry taki skoro czerstwieje nie?
                                >
                                > Jak wyżej. Nic takiego nie twierdziłam. A pijana dawno nie byłam. Może źle zroz
                                > umiałaś. I fakt. Dobry chleb bez konserwantów czerstwieje.

                                Aaaa. tak masz racje...ten brytyjski wiecznie swiezy, faktycznie zle zrozumialam... no i Brytyjczycu super oszczedni stad tyle tych konserwantow...buchahahaha

                                > Z uporem maniaka... nigdy nie twierdziłam, że chleb w UK kiedykolwiek czerstwie
                                > je. Może zapomniałam dopisać jakieś "nie"

                                Tak...masz racje...mea culpa...zle zrozumialam...ten brytyjski wiecznie swiezy wg ciebie...hahahaha

                                > big_grin Czerstwy chleb jest zdrowy., A taki trzydniowy nie jest stary. Ale to jest m
                                > aks przechowywania dla dobrego chleba.

                                To sobie jedz ten czerstwy...ja nie musze, nie musze tez przechowywac chleba...moge sobie codziennie kupic

                                > I nie wiem o co wam chodzi z tą kasą. W
                                > Polsce można na każdym rogu kupić dobry tani chleb. To wcale nie musi być wielk
                                > i wydatek.
                                Ale rozumiem, że w niektórych krajach zrobienie dobrego chleba jest
                                > sztuką i trzeba słono za to płacić.

                                Znasz sie na wypieku chleba i technologii? Wiesz ile trwa i jakie warunki trzeba spelnic by dobry chleb wypiec? Z powyzszej wypowiedzi strzelam ze nie. Chemie i ulepszacze wprowadza sie do produkcji bo skraca ona proces technologiczny i to co zajmowalo powiedzmy kilka godzin w wypieku tradycyjnego chleba, obecnie trwa kilka minut -znowu jakis program naukowy by ci sie przydal by nie plesc bzdur - how it is done np polecam. I tak...dobry chleb musi byc drogi bo jego wyprodukowanie trwa sporo dluzej niz tego z chemia i przyspieszaczami.
                                I w UK chleb nie jest drogi...jest taki jakie zarobki, ceny maki, wynagrodzenia piekarzy itd - proporcjonalny do zarobkow...to twoj problem ze tobie subiektywnie wydaje sie on drogi w przeliczeniu na zlotowki... Brytyjczyk i tak za swoje zarobki kupi wiecej bochenkow chleba niz Polak...wiec o czym ty bredzisz

                                > W moim wypadku - kiedy jestem w Polsce, a teraz jestem - mam po dziury w nosie
                                > super chleba różnych maści za niewielkie pieniądze i mogę przebierać jak w ulęg
                                > ałkach big_grin

                                Musze cie bardzo rozczarowac...ale juz w niewielu piekarniach w PL piecze bez ulepszaczy i chemii, bo jest to bardzo drogie i nieoplacalne, wiec pewnie nie wiesz a jesz chemie big_grin...tylko to polska chemia i mozna ja podkolorowac
                                • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 19:16
                                  > Musze cie bardzo rozczarowac...ale juz w niewielu piekarniach w PL piecze bez u
                                  > lepszaczy i chemii, bo jest to bardzo drogie i nieoplacalne, wiec pewnie nie wi
                                  > esz a jesz chemie big_grin...tylko to polska chemia i mozna ja podkolorowac.

                                  A tak z ciekawosci - skad wiesz, skoro rodziny w Polsce nie masz i raz na 3 lata bywasz?
                                  • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 19:38
                                    duzeq napisała:

                                    > > Musze cie bardzo rozczarowac...ale juz w niewielu piekarniach w PL piecze
                                    > bez u
                                    > > lepszaczy i chemii, bo jest to bardzo drogie i nieoplacalne, wiec pewnie
                                    > nie wi
                                    > > esz a jesz chemie big_grin...tylko to polska chemia i mozna ja podkolorowac.
                                    >
                                    > A tak z ciekawosci - skad wiesz, skoro rodziny w Polsce nie masz i raz na 3 lat
                                    > a bywasz?

                                    pewnie z forum big_grin
                                  • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 20:13
                                    duzeq napisała:

                                    > A tak z ciekawosci - skad wiesz, skoro rodziny w Polsce nie masz i raz na 3 lat
                                    > a bywasz?

                                    A co cie to obchodzi to po pierwsze? Rozumiem ze koniecznie trzeba sie na forum duzemuq chwalic i spowiadac dla uaktualnienia by sobie wlozyla do rekordow ze sie akurat 2 miesiace czy 3 temu w PL bylo, bo inaczej znaczy ze sie nie bylo, bo w poscie sprzed roku przeczytala ze raz na 3 lata bywam...
                                    I to trzeba miec rodzine by gdzies jechac? Rozumiem ze przyjaciol nie mozna raz na ruski rok odwiedzic, na slub znajomego tez nie, ba...lolkalnym znajomym tez nie mozna korzeni pokazac bo sie duzemuq w wiadomosciach poprzewraca tongue_out
                                    • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 20:28
                                      Ostatnia rzecza jaka mnie interesuje, sa twoje pobyty w PL. Ale podkreslasz przy kazdej okazji, ze PL cie nie interesuje i ze bywasz raz na pare lat. Ale nawet gdybys bywala raz na ruski rok, to i tak nie mialabys pojecia co robi wiekszosc piekarnii w PL. Czyli sciemniasz.
                                      Mnie po prostu zastanawia twoja "niezwykla" wiedza na temat kraju, w ktorym wszystko jest zle i do dupy (patrz; "wiekszosc piekarni...").

                                      ba...lolkalnym znajomym tez
                                      > nie mozna korzeni pokazac bo sie duzemuq w wiadomosciach poprzewraca tongue_out

                                      A mozesz to jakos po polsku napisac? Nie wiem co oznacza pokazywanie korzeni w twoim slangu.
                                      • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 21:20
                                        duzeq napisała:

                                        > Ale podkreslasz prz
                                        > y kazdej okazji, ze PL cie nie interesuje i ze bywasz raz na pare lat.

                                        To chyba jakas twoja naditerpretacja ze sie nie interesuje...nigdy nigdzie o niczym takim nie mowilam. I tak...bywam raz na ruski rok to prawda

                                        Ale nawe
                                        > t gdybys bywala raz na ruski rok, to i tak nie mialabys pojecia co robi wiekszo
                                        > sc piekarnii w PL. Czyli sciemniasz.

                                        Tia...bo w dobie globalnej wioski, dostepnosci wiadomosci online ciezko poczytac wiadomosci gospodarcze, notowania, komentarze dotyczace sytuacji nie tylko w PL ale i w Benin
                                        czy Chile. Tos sie popisala

                                        > Mnie po prostu zastanawia twoja "niezwykla" wiedza na temat kraju, w ktorym wsz
                                        > ystko jest zle i do dupy (patrz; "wiekszosc piekarni...").

                                        Jak zwykle twoja nadinterpretacja....poza tym.... widzisz zeby cos krytykowac trzeba wiedziec co sie krytykuje, a to wymaga wiedzy...nie tylko klapek na oczach i klaskana w lapki ze moje, moje, moje jest najfajniejsze bo moje tongue_out

                                        > A mozesz to jakos po polsku napisac? Nie wiem co oznacza pokazywanie korzeni w
                                        > twoim slangu.
                                        Nie ...nie moge...bo jak sie zaczynasz czepiac skladni czy ortow nie tylko u mnie ale u innych rowniez to znaczy ze juz nic ciekawego nie masz do powiedzenia...ba...ty w ogole nic ciekawego nie masz do powiedzenia procz czepiania sie tongue_out
                                        • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 21:55
                                          Wiesz co, z toba hanalui to sie rozmawia jak z kims kto ma alzheimera i mysli, ze wszyscy go maja. W zaleznosci od watku albo bywasz bardzo rzadko w Polsce, albo w miare czesto, albo masz rodzine w PL albo nagle jej nie masz, etc. Dobrze, bede wiedziala na drugi raz od czego zaczac.

                                          > Tia...bo w dobie globalnej wioski, dostepnosci wiadomosci online ciezko poczyta
                                          > c wiadomosci gospodarcze, notowania, komentarze dotyczace sytuacji nie tylko w
                                          > PL ale i w Benin
                                          > czy Chile. Tos sie popisala.

                                          Globalna wioska globalna wioska, tylko ze ty sie opierasz na wlasnych mniemaniach, a "wiadomosci online" , szczegolnie na temat Polski, to opinie z ematki, tudziez jakichs rodzicow z Irlandii.

                                          widzisz zeby cos krytykowac t
                                          > rzeba wiedziec co sie krytykuje, a to wymaga wiedzy...nie tylko klapek na oczac
                                          > h i klaskana w lapki ze moje, moje, moje jest najfajniejsze bo moje tongue_out
                                          >
                                          Ooo, pod wzgledem klapek na oczach i klaskania w lapki, hanalui, nigdy cie nie pobije i do tego sie przyznaje.

                                          > Nie ...nie moge...bo jak sie zaczynasz czepiac skladni czy ortow nie tylko u mn
                                          > ie ale u innych rowniez to znaczy ze juz nic ciekawego nie masz do powiedzenia.
                                          > ..ba...ty w ogole nic ciekawego nie masz do powiedzenia procz czepiania sie tongue_out.

                                          Sorry, ale ja cie widze w watkach tylko o:
                                          a) lekarzach
                                          b) czapkach na glowie
                                          c) rowerach
                                          c) co tez syfiastego jest w Polsce

                                          Nie zauwazylam cie nigdy w dyskusjach na tematy polityczne, gospodarcze, "swiatopogladowe". I to niby ja nie mam nic do powiedzenia ciekawego, naprawde?
                                          Co z tymi korzeniami do pokazywania? Bo mnie to zafascynowalo.
                                          • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 22:59
                                            duzeq napisała:

                                            > W zaleznosci od watku albo bywasz bardzo rzadko w Polsce, a
                                            > lbo w miare czesto, albo masz rodzine w PL albo nagle jej nie masz, etc.

                                            Od kiedy to ty tak sledzisz moje historie smile. A ponoc sie mna nie interesujesz...a tu takie doglebne analizy, mile to lechce moja proznosc.
                                            Moze jeszcze linki poprosze do postow w ktorych sie to chwale czestym przebywaniem w PL i liczna rodzina w PL, ktora odwiedzam czesto. tongue_out. Tylko nie wyrywaj z kontektu

                                            > Globalna wioska globalna wioska, tylko ze ty sie opierasz na wlasnych mniemania
                                            > ch, a "wiadomosci online" , szczegolnie na temat Polski, to opinie z ematki, tu
                                            > dziez jakichs rodzicow z Irlandii.

                                            To tobie sie tylko tak wydaje...bo jak zywkle oczywiscie..wiesz lepiej ode mnie co czytam i gdzie bywam, kogo odwiedzam, co jadam i kiedy, gdzie bywam... nie po raz pierwszy z reszta raz swoje projekcje nakladasz na innych.

                                            > Sorry, ale ja cie widze w watkach tylko o:
                                            > a) lekarzach
                                            > b) czapkach na glowie
                                            > c) rowerach
                                            > c) co tez syfiastego jest w Polsce

                                            A ja nie mam pojecia w jakich watkach sie udzielasz, bo nie sledze twojego nicka i mnie obchodzisz jak zeszloroczny snieg smile...i faktycznie moge zalozyc ze tylko w powyzszych sie udzielasz tongue_out

                                            > Nie zauwazylam cie nigdy w dyskusjach na tematy polityczne, gospodarcze, "swiat
                                            > opogladowe". I to niby ja nie mam nic do powiedzenia ciekawego, naprawde?

                                            O popatrz...ja tez cie jakos nie zauwazylam, szokujace nie? Do rekordow..zeby sie udzielac na ogolne tematy, komentowac artykuly nie trzeba sie logowac, moze sie wypowiadac jako niezalogowany uzytkownik tongue_out


                                            > Co z tymi korzeniami do pokazywania? Bo mnie to zafascynowalo.
                                            No wiec niech cie ciekawosc zzera tongue_out
                                            • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 12:48
                                              Dobrze, dobrze, nie tlumacz sie. Po prostu przyznaj sie w koncu czy masz rodzine w Polsce, ktorej przywozisz make z IE czy jednak nie. O licznosci rodziny nie wspominalam.

                                              I nie, nie sledze cie w watkach, bo nie ma co sledzic. Ale czasami czytam sobie watek bez zwracania na nicki i nagle widze glupote, ktora scina mnie z nog badz widze jakis wsciekly warkot, bo ktos osmielil sie skrytykowac cos zwiazanego z UK/IE - patrze na nicka -no, oczywiscie, hanalui. To juz ci kiedys mowilam.

                                              > A ja nie mam pojecia w jakich watkach sie udzielasz, bo nie sledze twojego nick
                                              > a i mnie obchodzisz jak zeszloroczny snieg smile...i faktycznie moge zalozyc ze ty
                                              > lko w powyzszych sie udzielasz tongue_out

                                              Oczywiscie, ze nie wiesz. Omijasz szerokim lukiem watki, w ktorych trzeba jednak jakas wiedze zaprezentowac, a ja faktycznie w czapkach sie nie udzielam. PS. "Obchodzisz mnie TYLE CO zeszloroczny snieg" - nie "JAK".

                                              > O popatrz...ja tez cie jakos nie zauwazylam, szokujace nie? Do rekordow..zeby s
                                              > ie udzielac na ogolne tematy, komentowac artykuly nie trzeba sie logowac, moze
                                              > sie wypowiadac jako niezalogowany uzytkownik tongue_out

                                              Poudzielaj sie kiedys na ematce, nie na onecie, zobaczymy co masz do powiedzenia na temat niezwiazany z czapka na glowie, polskim lekarzami i "polactwem" rujnujacym ci opinie w IE.
                                              PS. Nie mowi sie "do rekordow" - to jest kalka z angielskiego. Tak, tak, az pare lat za granica i juz sie tak miesza. Niesamowite.
                                              • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 14:05
                                                duzeq napisała:

                                                > Dobrze, dobrze, nie tlumacz sie. Po prostu przyznaj sie w koncu czy masz rodzin
                                                > e w Polsce, ktorej przywozisz make z IE czy jednak nie. O licznosci rodziny nie
                                                > wspominalam.

                                                Nie kochanie ...nie mam...i to ze kilkoro najblizszych przyjaciol z ktorymi sporo lat mieszkalam nazywam rodzina to nie znaczy ze to moja rodzina z krwi. I tak przywoze im jak ich odwiedzam prezenty, czesciej sle to o co prosze.
                                                Jakbys byla lotna to bys wiedziala dlaczego tak nieczesto bywam w PL ale dla ciebie napisze duzym drukiem...to przyszywana rodzina tongue_out

                                                > Oczywiscie, ze nie wiesz. Omijasz szerokim lukiem watki, w ktorych trzeba jedna
                                                > k jakas wiedze zaprezentowac, a ja faktycznie w czapkach sie nie udzielam.

                                                Tia...bede sie udzielac w watkach o grozbie wojny..noz musialabym upasc na glowe...

                                                > PS.
                                                > "Obchodzisz mnie TYLE CO zeszloroczny snieg" - nie "JAK".

                                                O tos zablysla..w mojej polskiej dziurze i w mojej rodzine sie mowilo jak zeszloroczny, mozna czy blad jezykowy?

                                                > Poudzielaj sie kiedys na ematce, nie na onecie, zobaczymy co masz do powiedzen
                                                > ia na temat niezwiazany z czapka na glowie, polskim lekarzami i "polactwem" ru
                                                > jnujacym ci opinie w IE.

                                                A to jakis obowiazek udzielania sie w takich watkach a nie innych? I ja nie mowilam o onecie tongue_out, jak zwykle nie zeozumialas...ale widze masz wiedze ze nie trzeba sie tam logowac big_grin. Czyzbys tam tez brylowala?

                                • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 19:38
                                  hanalui napisała:


                                  > No tak...to juz wiemy...swiezy przez caly rok big_grin

                                  to było literackie wzmocnienie tongue_out


                                  > Tak, tak..pisalas o tym koniu i czerstwosci...a ja jak do tej pory jeszcze chle
                                  > ba coby przez caly rok byl swiezy nigdzie nie spotkalam...ale moge sie mylic...
                                  > widac nie kupowalam takich swinstw i takich doswiadczen nie mam, i wiesz...nawe
                                  > t nie ubolewam

                                  Ja taki chleb widuję w Stanach u teściowej w lodówce. Jeżdżę raz na pół roku i zdarza mi się znajdować tam ten sam chleb co kilka miesięcy wcześniej surprised


                                  > Rozumiem ze nie masz co powiedziec...i o czyms takim jak smak, sklad, rozmiar i
                                  > td danego owoca, zboza czy warzywa w zaleznosci od miejsca, naslonecznienia, wi
                                  > lgotnosci, nawozenia i pewnie jeszcze kilgudziesieciu innych skladnikow nie sys
                                  > zalas i bardzo cie to tak dziwi

                                  Nic mnie nie dziwi poza tym, że do chleba dodawane są ulepszacze i konserwanty, które psują jego smak. Bo sama mąka w czystej postaci nie zrobiła by z chleba glinowatej masy, której nie da się do ust włożyć.


                                  >
                                  > > > No ale to ty przeciez twierdzilas ze ten brytyjski do dupy bo po 3


                                  > Aaaa. tak masz racje...ten brytyjski wiecznie swiezy, faktycznie zle zrozumiala
                                  > m... no i Brytyjczycu super oszczedni stad tyle tych konserwantow...buchahahaha

                                  Oszczędni. Bo chleb mogą kupować raz w tygodniu a nie codziennie tak jak przeciętny Polak tongue_out


                                  > Tak...masz racje...mea culpa...zle zrozumialam...ten brytyjski wiecznie swiezy
                                  > wg ciebie...hahahaha

                                  No tak, ale nie wiem czemu się tak cieszysz? Że w UK nie mieszkasz? bo jeśli tak, to ja też się cieszę smile


                                  > To sobie jedz ten czerstwy...ja nie musze, nie musze tez przechowywac chleba...
                                  > moge sobie codziennie kupic

                                  A to już kwestia wyboru. Ja kupuję co drugi dzień chleb i tylko bułki codziennie smile



                                  > Znasz sie na wypieku chleba i technologii? Wiesz ile trwa i jakie warunki trzeb
                                  > a spelnic by dobry chleb wypiec? Z powyzszej wypowiedzi strzelam ze nie. Chemie
                                  > i ulepszacze wprowadza sie do produkcji bo skraca ona proces technologiczny i
                                  > to co zajmowalo powiedzmy kilka godzin w wypieku tradycyjnego chleba, obecnie
                                  > trwa kilka minut -znowu jakis program naukowy by ci sie przydal by nie plesc bz
                                  > dur - how it is done np polecam. I tak...dobry chleb musi byc drogi bo jego wyp
                                  > rodukowanie trwa sporo dluzej niz tego z chemia i przyspieszaczami.

                                  Jasne jasne. I dlatego ten dobry polski chleb jest taki tani w porównaniu z tymi za kilka funtów wink Polska to jeden z niewielu krajów, gdzie dobre jedzenie jest jeszcze na porządku dziennym a nie jest jakimś ewenementem lub rarytasem.


                                  > I w UK chleb nie jest drogi...jest taki jakie zarobki, ceny maki, wynagrodzenia
                                  > piekarzy itd - proporcjonalny do zarobkow...to twoj problem ze tobie subiektyw
                                  > nie wydaje sie on drogi w przeliczeniu na zlotowki... Brytyjczyk i tak za swoje
                                  > zarobki kupi wiecej bochenkow chleba niz Polak...wiec o czym ty bredzisz

                                  Nie wiem, ale zastanawiam się o czym ty bredzisz.... Bo mnie z założenia cena chleba nie interesuje. Interesuje mnie jakość. A ta niewątpliwie na Wyspach Brytyjskich jest żałosna. Niezależnie od ceny.


                                  > Musze cie bardzo rozczarowac...ale juz w niewielu piekarniach w PL piecze bez u
                                  > lepszaczy i chemii, bo jest to bardzo drogie i nieoplacalne, wiec pewnie nie wi
                                  > esz a jesz chemie big_grin...tylko to polska chemia i mozna ja podkolorowac

                                  No cóż. Ja znam źródło swojego chleba i dokładnie sprawdzam co jest w środku smile
                                  • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 21:02
                                    fogito napisała:
                                    > Ja taki chleb widuję w Stanach u teściowej w lodówce. Jeżdżę raz na pół roku i
                                    > zdarza mi się znajdować tam ten sam chleb co kilka miesięcy wcześniej surprised

                                    Tia...zwalamy na tesciowa ze kupujemy niejadalne swinstwa...

                                    > Nic mnie nie dziwi poza tym, że do chleba dodawane są ulepszacze i konserwanty,
                                    > które psują jego smak. Bo sama mąka w czystej postaci nie zrobiła by z chleba
                                    > glinowatej masy, której nie da się do ust włożyć.

                                    > Oszczędni. Bo chleb mogą kupować raz w tygodniu a nie codziennie tak jak przeci
                                    > ętny Polak tongue_out

                                    No prosze...a jeszcze kilka postow temu cos wspominalas o czerstwych chlebach w PL, ktore ci sie robily...jakos gryzie mi sie z tym codziennie

                                    > A to już kwestia wyboru. Ja kupuję co drugi dzień chleb i tylko bułki codzienni
                                    > e smile

                                    O prosze...tos ty nie przecietny Polak big_grin
                                    >
                                    > Jasne jasne. I dlatego ten dobry polski chleb jest taki tani w porównaniu z tym
                                    > i za kilka funtów wink

                                    Co rozumiesz pod pojeciem taki tani? Bo przykladasz do tego swoja zagraniczna pensje? Z tego co ja wiem ludzie pracujacy w PL wcale nie uwazaja chleba za tani to raz, dwa - jego spozycie z roku na rok maleje bo jest drogi, chodz cena i tak jest nizsza niz w innych krajach UE.
                                    Tysiace piekrani w PL sie zamyka, upada a te co sa i tak utrzymuja niska cene chleba mimo drogich produktow produkcyjnych bo to zyc albo nie zyc. Serio...ty nie masz bladego pojecia co sie dzieje...do tego nie trzeba jezdzic do PL by o tym wiedzic.

                                    > Polska to jeden z niewielu krajów, gdzie dobre jedzenie je
                                    > st jeszcze na porządku dziennym a nie jest jakimś ewenementem lub rarytasem.

                                    Dodaj jeszcze ze za tanie pieniadze zeby to dopelnilo obrazu...bo bez tanio sie nie da.

                                    > Nie wiem, ale zastanawiam się o czym ty bredzisz.... Bo mnie z założenia cena c
                                    > hleba nie interesuje. Interesuje mnie jakość. A ta niewątpliwie na Wyspach Bryt
                                    > yjskich jest żałosna. Niezależnie od ceny.

                                    Widac niewystarczajaco odpowiednio zaplacilas, w wybitnie kiepskich miejscach sie stolowalas, kiepskich masz kulinarnie znajomych skoro takie zdanie...ot tyle mozna powiedziec.
                                    Gdybym ja swoje zdanie opierala tylko na tym co najtansze mozna w PL kupic to niewatpliwie byloby podobne do twojego
                                    • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 13.12.11, 09:57
                                      hanalui napisała:

                                      się znajdować tam ten sam chleb co kilka miesięcy wcześniej surprised
                                      >
                                      > Tia...zwalamy na tesciowa ze kupujemy niejadalne swinstwa...

                                      Nie zwalamy. Stwierdzamy fakt. Nie musisz wierzyć, jak masz z tym problem tongue_out


                                      > O prosze...tos ty nie przecietny Polak big_grin
                                      >

                                      No pewnie, że nie. Ja jestem wyjątkowa big_grin


                                      > Co rozumiesz pod pojeciem taki tani?

                                      Tani to taki za 4 złote a nie za 4 funty. Ja w sklepach organic kupuję chleb za 5 złoty. Jest wyśmienity. Mały ale jak sama wiesz szybko czerstwieje wink

                                      Bo przykladasz do tego swoja zagraniczna p
                                      > ensje?

                                      Ja nie mam zagranicznej pensji surprised

                                      Z tego co ja wiem ludzie pracujacy w PL wcale nie uwazaja chleba za tani
                                      > to raz, dwa - jego spozycie z roku na rok maleje bo jest drogi, chodz cena i t
                                      > ak jest nizsza niz w innych krajach UE.

                                      Mam rodzinę na wsi. Nie narzekają na cenę chleba, a smakuje po prostu bosko smile

                                      > Tysiace piekrani w PL sie zamyka, upada a te co sa i tak utrzymuja niska cene c
                                      > hleba mimo drogich produktow produkcyjnych bo to zyc albo nie zyc. Serio...ty n
                                      > ie masz bladego pojecia co sie dzieje...do tego nie trzeba jezdzic do PL by o t
                                      > ym wiedzic.

                                      Nie no nie mam pojęcia. Mieszkam w Polsce i jakoś kryzysu chlebowego nie widzę wink


                                      > Dodaj jeszcze ze za tanie pieniadze zeby to dopelnilo obrazu...bo bez tanio sie
                                      > nie da.

                                      Nie trzeba drogo, żeby było dobrze smile

                                      .
                                      >
                                      > Widac niewystarczajaco odpowiednio zaplacilas, w wybitnie kiepskich miejscach s
                                      > ie stolowalas, kiepskich masz kulinarnie znajomych skoro takie zdanie...ot tyle
                                      > mozna powiedziec.

                                      Na pewno. Następnym razem zanocuję w Ritzu i poproszę o chleb sprowadzony z Polski na śniadanko.


                                      > Gdybym ja swoje zdanie opierala tylko na tym co najtansze mozna w PL kupic to n
                                      > iewatpliwie byloby podobne do twojego

                                      smile Tu nie chodzi o cenę tylko o powszechnie kiepskie pieczywo na Wyspach Brytyjskich. Tak kiepskie, że nie da się tego jeść. Ale rozumiem, że do kiepskiego też się można przyzwyczaić.

                                      • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 13.12.11, 10:26
                                        fogito napisała:
                                        > Tani to taki za 4 złote a nie za 4 funty. Ja w sklepach organic kupuję chleb za
                                        > 5 złoty. Jest wyśmienity. Mały ale jak sama wiesz szybko czerstwieje wink

                                        No ale jesli uwzglednic brytyjski pensje i proporcje to te 4£=4zl (nie mylic z kursem walut).
                                        To by wyjasnialo dlaczego masz takie zdanie a nie inne...skoro chcialas kupowac pieczywo tanio czyli za przelicznik walutowy £ do zl, ...to faktycznie za te 4-5 zle wychodzily ci ze stac cie na te swinstwa za 50 pensow - funta suspicious

                                        >
                                        > Mam rodzinę na wsi. Nie narzekają na cenę chleba, a smakuje po prostu bosko smile

                                        Pewnie..jak sie nie placi podatkow, ZUSow i srusow, dostaje doplaty do hektara mimo ze trawskiem porasta to mozna nienarzekac

                                        > Nie no nie mam pojęcia. Mieszkam w Polsce i jakoś kryzysu chlebowego nie widzę
                                        > wink

                                        A to mnie nie dziwi ze nie masz pojecia...i to ze jak czegos nie widzisz to ze nie istnieje

                                        • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 13.12.11, 19:56
                                          hanalui napisała:

                                          > fogito napisała:
                                          > > Tani to taki za 4 złote a nie za 4 funty. Ja w sklepach organic kupuję ch
                                          > leb za
                                          > > 5 złoty. Jest wyśmienity. Mały ale jak sama wiesz szybko czerstwieje wink
                                          >
                                          > No ale jesli uwzglednic brytyjski pensje i proporcje to te 4£=4zl (nie my
                                          > lic z kursem walut).
                                          > To by wyjasnialo dlaczego masz takie zdanie a nie inne...skoro chcialas kupowac
                                          > pieczywo tanio czyli za przelicznik walutowy £ do zl, ...to fakty
                                          > cznie za te 4-5 zle wychodzily ci ze stac cie na te swinstwa za 50 pensow - fun
                                          > ta suspicious
                                          >

                                          Ja w UK jadłam chleb za różne kwoty. I zawsze to było dalekie od polskiego chleba niezależnie od ceny. Podałam tylko przykład, którego ty się chwyciłaś jak tonący brzytwy wink
                                          Ale mnie stać na wydanie każdej kwoty. Gorzej z tymi co chcieliby zjeść dobry chleb i nie wydać majątku.


                                          >
                                          > Pewnie..jak sie nie placi podatkow, ZUSow i srusow, dostaje doplaty do hektara
                                          > mimo ze trawskiem porasta to mozna nienarzekac

                                          big_grin Moja rodzina mieszka na wsi, ale to nie są rolnicy big_grin Wszyscy mają wyższe wykształcenie i nikt w rolnictwie nie pracuje. Masz jakieś kiepskie wyobrażenie o polskiej wsi wink


                                          >
                                          > A to mnie nie dziwi ze nie masz pojecia...i to ze jak czegos nie widzisz to ze
                                          > nie istnieje

                                          To ty mieszkając w UK nie masz pojęcia co się w Polsce dzieje tongue_out

                                          • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 09:04
                                            fogito napisała:
                                            > Ja w UK jadłam chleb za różne kwoty. I zawsze to było dalekie od polskiego chle
                                            > ba niezależnie od ceny. Ale mnie stać na wydanie każdej kwoty. Gorzej z tymi co chcieliby zjeść dobry c
                                            > hleb i nie wydać majątku.

                                            I z posrod wszystkich chlebow z roznych polek cenowych najlepszym i najbardziej zblizonym do polskiego chleba czerstwiejacego okazalo sie pieczywo tostowe z marmolada? ... O ironio...nie wiem czy smiac sie czy plakac...

                                            Anie...zampomnialam..bylo takie dobre bo za darmo
                                            • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 20:35
                                              hanalui napisała:


                                              > I z posrod wszystkich chlebow z roznych polek cenowych najlepszym i najbardzie
                                              > j zblizonym do polskiego chleba czerstwiejacego okazalo sie pieczywo tostowe z
                                              > marmolada? ... O ironio...nie wiem czy smiac sie czy plakac...
                                              >

                                              Ja też nie wiem. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem i trzeba ci wszystko łopatologocznie tłumaczyć. Tostami w restauracji zajadałam się jako biedna studentka tamże pracująca. Bo tylko te tosty nadawały się do przełknięcia. A poza tym nie miałam głowy na polowania za lepszym chlebem, bo biegałam po muzeach i galeriach i na randki.
                                              Bardziej wysublimowane pieczywo zaczęłam kupować jak już nie byłam studentką i miałam za sobą wiele lat doświadczenia i podrózy po różnych krajach. I wtedy przekonałam się, że anglosasi nie umieją piec pieczywa. Jesteś w stanie to zrozumieć, czy jeszcze nie?

                                              • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 15.12.11, 10:33
                                                fogito napisała:
                                                > Tostami w restauracji zajadałam się jako biedna studentka t
                                                > amże pracująca. Bo tylko te tosty nadawały się do przełknięcia. A poza tym nie
                                                > miałam głowy na polowania za lepszym chlebem, bo biegałam po muzeach i galeriac
                                                > h i na randki.
                                                > Bardziej wysublimowane pieczywo zaczęłam kupować jak już nie byłam studentką i
                                                > miałam za sobą wiele lat doświadczenia i podrózy po różnych krajach. I wtedy pr
                                                > zekonałam się, że anglosasi nie umieją piec pieczywa. Jesteś w stanie to zrozum
                                                > ieć, czy jeszcze nie?

                                                O ja jestem w stanie zrozumiec biede studencka i brak przejmowanie sie czym sie jada. Natomiast ni ki pieron nie potrafie zrozumiec jak osoba, ktora jak sama twierdzi ma wysublimowane podniebienie nabyte w latach doswiadczen, podrozy moze nadal z taka pogarda i wyzszoscia wypowiadac sie o tym, ze ci wstretni angole z przeszlosci mogli jesc to okropne zarcie i do tego uszy im sie przy tym trzesly w tej restauracji w ktorej pracowalas, wiedzac jednoczesnie (lata doswiaczen, podrozy) ze samemu w tymze samym czasie jadlo sie o wiele gorsze zarcie, bo te owe tosty to najgorsze z mozliwych zarc. I nie chodzi o to ze w tym czasie tylko to ci smakowalo, bo mialas koszmarny gust kulinarny i owczesne dotyczczasowe 18-20 lat jedzenia dobrego chleba czestwiejacego jeszcze nie nauczyly cie odrozniac co dobre a co zle, tylko ze nawet dzisiaj pomimo doswiadczen, wysublimowanego smaku nadal nie jestes w stanie przyznac, ze w porownaniu z nimi zarlas duzo gorsze swinstwa.
                                                ...no chyba ze nadal pomimo wysublimowanego smaku i wyrobionego gustu nadal uwazasz ze angielskie pieczywo tostowe to szczyt brytyjskich mozliwosci piekarniczych big_grin big_grin
                                                ...No i bardzo dziwne, ze mozliwe tylko do przelkniecia tosty spowodowaly ze schudlas...to dokadnie odwrotnie niz u przecietnych zjadaczy tego swinstwa...po tym strasznie tylki rosna, dlatego niziny spoleczne angielskie opychajace sie tymze chlebkiem bo jest on tani maja takie tylki jakie maja tongue_out
                                                • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 15.12.11, 19:25
                                                  hanalui napisała:

                                                  >
                                                  > O ja jestem w stanie zrozumiec biede studencka i brak przejmowanie sie czym sie
                                                  > jada.

                                                  To cieszę się. Bo studenci nie tracą czasu na układanie wysublimowanych diet. Raczej zastanawiają się jakie drinki wypić.

                                                  Natomiast ni ki pieron nie potrafie zrozumiec jak osoba, ktora jak sama
                                                  > twierdzi ma wysublimowane podniebienie nabyte w latach doswiadczen, podrozy moz
                                                  > e nadal z taka pogarda i wyzszoscia wypowiadac sie o tym, ze ci wstretni angole
                                                  > z przeszlosci mogli jesc to okropne zarcie i do tego uszy im sie przy tym trze
                                                  > sly w tej restauracji w ktorej pracowalas

                                                  Bo ci Angole już studentami nie byli i na dodatek płacili za to paskudne żarcie. Ale rozumiem, ze dla nich było ok, bo większość nigdy w Polsce nie była wink

                                                  , wiedzac jednoczesnie (lata doswiacze
                                                  > n, podrozy) ze samemu w tymze samym czasie jadlo sie o wiele gorsze zarcie, bo
                                                  > te owe tosty to najgorsze z mozliwych zarc.

                                                  Najgorsze w Polsce a najlepsze w owej brytyjskiej knajpie w sercu Londynu big_grin

                                                  I nie chodzi o to ze w tym czasie t
                                                  > ylko to ci smakowalo, bo mialas koszmarny gust kulinarny

                                                  Ja miałam zawsze super gust kulinarny, bo wychowałam się na swojskim masełku robionym w domu, na wiejskim chlebku i na warzywach z własnego ogródka i na mięsie i wędlinach z własnego uboju i wędzarni. Nie było i nie będzie lepszego jedzenia niż to produkowane w domu.

                                                  i owczesne dotyczczaso
                                                  > we 18-20 lat jedzenia dobrego chleba czestwiejacego jeszcze nie nauczyly cie od
                                                  > rozniac co dobre a co zle, tylko ze nawet dzisiaj pomimo doswiadczen, wysublimo
                                                  > wanego smaku nadal nie jestes w stanie przyznac, ze w porownaniu z nimi zarlas
                                                  > duzo gorsze swinstwa.

                                                  Właśnie ja nie żarłam smile Oni żarli. Ja zadowalałam się tostami, bo po kilku próbach nie byłam w stanie przełknąć tego co oni nazywali jedzeniem. A nie miałam czasu na szukanie polskich sklepów, bo inne sprawy miałam na głowie.

                                                  > ...no chyba ze nadal pomimo wysublimowanego smaku i wyrobionego gustu nadal uwa
                                                  > zasz ze angielskie pieczywo tostowe to szczyt brytyjskich mozliwosci piekarnicz
                                                  > ych big_grin big_grin

                                                  Nie uważam tak. Bo w późniejszym czasie jadłam w różnych hotelach inne z wyższej półki. Ale ono nie dorasta do pięt pieczywu polskiemu, wiec nie wiem co jeszcze można dodać w tej kwestii.

                                                  > ...No i bardzo dziwne, ze mozliwe tylko do przelkniecia tosty spowodowaly ze sc
                                                  > hudlas...to dokadnie odwrotnie niz u przecietnych zjadaczy tego swinstwa...po t
                                                  > ym strasznie tylki rosna, dlatego niziny spoleczne angielskie opychajace sie ty
                                                  > mze chlebkiem bo jest on tani maja takie tylki jakie maja tongue_out


                                                  Bo ja jadłam jednego tosta dziennie a nie jak oni 100 big_grin Oczywiście żartuję. Ale faktem jest, ze na zdjęciach z Londynu wyglądam jak super modelka big_grin
                                                  • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 15.12.11, 21:38
                                                    fogito napisała:
                                                    > Najgorsze w Polsce a najlepsze w owej brytyjskiej knajpie w sercu Londynu big_grin


                                                    No to teraz ja gruchne smiechem...I nie kochaniutka ja nie mowilam o polskim pieczywie tostowym tylko o brytyjskim...brytyjskie pieczywo tostowe jest koszmarne ohydne, plastikowe, napakowane chemia i powala mnie ze smakowalo ono osobie z wysublimowanym podniebieniem...serio...jak moglas to lykac...juz nic od tego pieczywa gorszego nie ma...no chyba splesniale pieczywo tostowe smile

                                                    > Ja miałam zawsze super gust kulinarny, bo wychowałam się na swojskim masełku ro
                                                    > bionym w domu, na wiejskim chlebku i na warzywach z własnego ogródka i na mięsi
                                                    > e i wędlinach z własnego uboju i wędzarni. Nie było i nie będzie lepszego jedze
                                                    > nia niż to produkowane w domu.

                                                    Chahahah...no wlasnie... tosty jedyne do przelkniecia i super gust...chyba sobie zartujesz...
                                                    Nazwalabym ten gust brakiem gustu lub kiepskim gustem kulinarnym...ale co komu pasuje

                                                    > Właśnie ja nie żarłam smile Oni żarli. Ja zadowalałam się tostami, bo po kilku pró
                                                    > bach nie byłam w stanie przełknąć tego co oni nazywali jedzeniem.

                                                    ALE TOSTY TO NAJGORSZY SYF...ZARLAS NAJGORSZY SYF, SAMA CHEMIE, TEGO SIE NAWET PIECZYWEM NIE POWINNO NAZYWAC....serio tego nie rozumiesz? Tu nie ma sie czym zachwycac ...tu tylko rece rozlozyc i plakac ze wtedy i dzis nadal uwazasz ze to bylo super jedzenie...ze wszystkich dostepnych zarc wybralas najgorsze z mozliwych

                                                    > Nie uważam tak. Bo w późniejszym czasie jadłam w różnych hotelach inne z wyższe
                                                    > j półki. Ale ono nie dorasta do pięt pieczywu polskiemu, wiec nie wiem co jeszc
                                                    > ze można dodać w tej kwestii.

                                                    A no popatrz...tostowy najgorszy syf byl jednak najlepszy big_grin...moze nie dorastal ale byl najlepszy...buchahahahahaha

                                                  • fogito Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 16.12.11, 06:48
                                                    hanalui napisała:

                                                    >
                                                    > No to teraz ja gruchne smiechem...I nie kochaniutka ja nie mowilam o polskim pi
                                                    > eczywie tostowym tylko o brytyjskim...

                                                    smile Ja poza UK nigdy nie jadam tostowego chleba, ale wtedy 20 lat temu to była moja podstawowa dieta. Nie wiem jak w Polsce smakuje tostowy chleb, ale na pewno o niebo lepiej wink

                                                    brytyjskie pieczywo tostowe jest koszmarn
                                                    > e ohydne, plastikowe, napakowane chemia i powala mnie ze smakowalo ono osobie z
                                                    > wysublimowanym podniebieniem...serio...jak moglas to lykac...juz nic od tego p
                                                    > ieczywa gorszego nie ma...no chyba splesniale pieczywo tostowe smile

                                                    No wyobraź sobie, że mogłam, bo nic mi nie smakowało z tych brytyjskich specjałów. I nie zapominaj, że to było 20 lat temu. Zapewne teraz wszystko jest o wiele gorsze. ALe od tamtego czasu nie tknęłam tostów więc nawet nie wiem.


                                                    > Chahahah...no wlasnie... tosty jedyne do przelkniecia i super gust...chyba sobi
                                                    > e zartujesz...

                                                    Nie nie żartuję. Bo ja człowiek głodny to nawet tosta zje. Ja nie mogłam patrzeć na te brytyjskie dania obiadowe albo na te obrzydliwe kiełbaski śniadaniowe. Nawet masło było za słone tongue_out

                                                    > Nazwalabym ten gust brakiem gustu lub kiepskim gustem kulinarnym...ale co komu
                                                    > pasuje

                                                    Możesz sobie nazywać jak chcesz. Faktem jest, że brytyjskie jedzonko w całej swojej rozciągłości nie dorasta do pięt temu polskiemu. Niestety dla Polski odkąd jesteśmy w Unii zaczyna się to psuć, bo coraz więcej świństw u nas na półkach ląduje.



                                                    > ALE TOSTY TO NAJGORSZY SYF...ZARLAS NAJGORSZY SYF, SAMA CHEMIE, TEGO SIE NAWET
                                                    > PIECZYWEM NIE POWINNO NAZYWAC....serio tego nie rozumiesz?

                                                    A ty serio nie rozumiesz, że mnie nie interesowała chemia kiedy ja nie byłam nic innego w stanie przełknąć, bo mi się na wymioty zbierało jak widziałam to ichnie jedzenie.

                                                    Tu nie ma sie czym
                                                    > zachwycac ...tu tylko rece rozlozyc i plakac ze wtedy i dzis nadal uwazasz ze t
                                                    > o bylo super jedzenie...ze wszystkich dostepnych zarc wybralas najgorsze z mozl
                                                    > iwych

                                                    A czy ja napisałam, że to było super jedzenie? Ty chyba czytać nie umiesz. Ja napisałam, że to było jedyne co mogłam przełknąć w owej knajpie.


                                                    >
                                                    > A no popatrz...tostowy najgorszy syf byl jednak najlepszy big_grin...moze nie dorasta
                                                    > l ale byl najlepszy...buchahahahahaha

                                                    W UKju był najlepszy, bo tam trudno coś dobrego do jedzenia znaleźć tongue_out
                                                    Ale cieszę się, że jesteś taką brytyjską patriotką big_grin

                        • franczii Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 13:50
                          Sorry, a
                          > le jak wszedzie...za dobry produkt trzeba placic, a w przeliczeniu na zlote to
                          > on drogi stad taka opinia ze chleb ochydny, bo niestety taki ubodzy emigranci k
                          > upuja

                          To prawda, ja pisze wprawdzie o Wlochach a nie krajach anglosaskich ale w supermarketach u nas jest chleb ochydny i jest mnostwo chetnych, zawsze kolejka. W momencie zakupu ten chleb jest goracy i chrupiacy i nawet pachnacy a po kilku godzinach najpoizniej na drugi dzien twardy jak glaz, nie nadaje sie nawet na bulke w mleku na sniadanie bo syfiasty smak. Jak sie dowiedzialam najprawdopodobniej jest rozmrozony, albo conajmniej z rozmrozonego ciasta pieczony. Kosztuje 3Euro za kilo. W dobrej piekarni znalazlam naprawde smaczny chleb, niestety kosztuje prawie 8euro za kilo. Ale nie robi sie twardy w ciagu kilku godzin, starzeje sie bardziej naturalnie, stopniowo w ciagu kilku dni i jest zjadliwy nawet na 3ci dzien. Tak jak te chleby polskie, ktore pamietam z dziecinstwa.
                          • najma78 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 14:27
                            franczii napisała:

                            Tak jak te chleby polskie, ktore pamietam z dziecinstwa.

                            Otoz to, z dziecinstwa ja tez pamietam smaczne pieczywo, natomiast to z wczesnej mlodosci juz smaczne nie bylo. Polski chleb pieczony w tutejszych piekarniach z polskiego to on ma tylko nazwe, bo smakuje byle jak, wcale nie jest lepszy od najtanszego z supermarketu. Anglicy potrafia upiec smaczne pieczywo, ale ono kosztuje, tak jak wszystko co jest dobrej jakosci wink Irish soda bread jest faktycznie bardzo dobry, ale jest tez sporo tutejszych gatunkow rownie smacznych, nawet supermarkety pieka rozne rodzaje pieczywa te tansze i te drozsze, ktore sa niezle. Osobiscie najbardziej smakowal mi chleb w Belgii, zobaczymu moze kiedys trafie na jeszcze smaczniejszy.
            • nanuk24 Bi_scotti 11.12.11, 22:46
              w moim amerykanskim sklepei ogorki kiszone czy malosolne, kapusta kiszona tez sa, ale, niestety, nie ten smak. Ohydztwo, powiem szczerzetongue_out
              • nanuk24 Re: Bi_scotti 11.12.11, 22:48
                Ze juz nie wspomne o "polska kielbasa", ktora kolo polskiej kielbasy nawet nie stalatongue_out
                • bi_scotti Re: Bi_scotti 11.12.11, 22:58
                  nanuk24 napisała:

                  > Ze juz nie wspomne o "polska kielbasa", ktora kolo polskiej kielbasy nawet nie
                  > stalatongue_out
                  >

                  Przyznam uczciwie, ze kielbasy nie jadlam juz pewnie z 20 lat, bo nie jadam takich przetworow z zalozenia niezaleznie od adresu produkcji wiec trudno mi samej ocenic ALE 2 lata temu mialam w gosciach pewna molada osobke z PL, nieslychanie any-wszystko-co na naszym kontynencie tongue_out Przyjechala "laskawie" do nas udowodnic nam, ze w EU WSZYSTKO jest lepsze big_grin Przywilej wieku, eh. No i ta panna sama przyznala, ze wlasnie kielbasa, wedliny, kabanosy (!) bardziej jej smakuja od "naszego" polskiego rzeznika/masaza niz te, ktore ma w swojej NAJLEPSZEJ NA SWIECIE polskiej masarni (?). No comments smile
                  Ja mysle, ze to wszystko kwestia smaku i ... serdecznej pamieci. Bo w mojej pamieci tez np. Bliklego torcik Marcello smakowal inaczej sad Jakzez bylam zawiedziona kilka lat temu gdy "to juz nie ten smak", ktory gdzies w slinotoku sie zarejestrowal ... To samo z krakowskimi poczaki z roza sad Smak mlodosci to smak mlodosci i chocby to juz byl niby ten sam smak (wytworca etc.), to my juz inni ... Tak i ta tesknota za "polskim" chlebem czy "polskim" ogorem jest dla mnie swoistym mitem, uroczym sentymentem i lzawym wspomnieniem ... wlasnej mlodosci. Jak w Piwnicy pod Baranami "... ta nasza mlodosc, co nie stoi w miejscu zbyt dlugo - ta, co pierwsza jest, potem druga; ta nasza mlodosc - ten szczesny czas, ta para skrzydel zwinietych w nas ..."
                  Aha, zeby nie bylo - ogorki malosolne robie sama ale wylacznie dlatego, ze moj dziwaczny maz lubi zapach kiszacych sie ogorkow z czosnkiem i koperkiem rozchodzacy sie po domu w cieple, letnie populdnie - czegoz sie nie robi z milosci do meza wink
    • xyxzza Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 16:52
      Kwaśna śmietana. Jest tylko w rosyjskim sklepie, droga i nie do końca taka jak trzeba. Poza tym korzeń pietruszki i selera - dostępne w jednym sklepie a i to nie zawsze.
    • franczii Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:02
      Ja sie obywam ale brakuje mi burakow, ogorkow kiszonych, kapusty kiszonej, takich polskich salatek czy surowek z kapusty czerwonej czy kiszonej, drozdzowki takiej z kruszonka (niestety sama se upiec nie potrafie). Obecnie w sezonie przedswiatecznym w centrum mozna zjesc jakies przekaski niemieckie chyba i robia hotdoga z kapusta kiszonatongue_out
      Czasem zjadlabym polska kielbase. Innych mi nie brakuje. W koncu Wlochy to raj jesli chodzi o smaki a ja jeszcze wszystkich nie odkrylam. Chleb znalazlam pyszny na miejscu, wprawdzie nie na zakwasie ale zadne nadmuchiwane biale buly. Nawet korzen selera widzialam sprowadzany chyba z Holandii ale sie nie skusilam.
      • nowapanna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:17
        W zasadzie wszystko mozna bez problemu kupic w polskim sklepie,a nawet w Tesco,Centrze czy Sparze-gdzie powstaly polki z polskim jedzeniemwink)
        No ale gdyby tego nie bylo to najbarddziej brakowaloby mi polskiej wedliny i bialego sera.
        Wszyscy tak sie tego chleba uczepili,ze tylko polski jest taki dobry,ale tytejsze razowe,czy wypiekane wlasnie u piekarza sa b.dobre.Nawet w markecie lubie kupowac pieczone tam bulki.
        Ochydne chleby sa i owszem- popularne tu tostowe,ale takich nie kupuje.
    • 18_lipcowa1 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:14
      kabanosy
      • bi_scotti Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:20
        18_lipcowa1 napisała:

        > kabanosy
        >

        Tez sa smile I to w ilus tam odmianach.
        • franczii Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:53
          Ja kabanosy znalazlam na takich straganach z tyrolskimi przysmakami. Zreszta nawet buleczki z kruszonka.
    • truskawkowe_studio Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:14
      chleb!
    • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:20
      lipsmacker napisała:

      > zagranica? Spozywcze, chemia, itd, wpisujcie prosze.

      Obywam sie bez wszystkich.
      Jeśli bym czegoś potrzebowała to zwykle do kupienia w polskim sklepie, pomijam ze nie pamietam kiedy ostatnio tam byłam, czesciej zagladam do chińskich sklepów.
      W dobie globalnej wioski raczej rzeczy zamawiam z USA, Niemiec, UK czy Australii niz w PL gdyż płatność karta kredytowa, paypalem to wybitna fanaberia, o astronomicznych kosztach przesyłki nie wspomne
      • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 15:01
        > W dobie globalnej wioski raczej rzeczy zamawiam z USA, Niemiec, UK czy Australi
        > i niz w PL gdyż płatność karta kredytowa, paypalem to wybitna fanaberia, o astr
        > onomicznych kosztach przesyłki nie wspomne.

        Niezawodna hanalui jak zwykle nie na temat.



        • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 15:59
          duzeq napisała:

          > > W dobie globalnej wioski raczej rzeczy zamawiam z USA, Niemiec, UK czy Au
          > strali
          > > i niz w PL gdyż płatność karta kredytowa, paypalem to wybitna fanaberia,
          > o astr
          > > onomicznych kosztach przesyłki nie wspomne.
          >
          > Niezawodna hanalui jak zwykle nie na temat.

          Na temat na temat tylko ty masz malutki rozumek zeby pojac, wiec spiesze ci wyjasnic. tongue_out
          Prosciej np Inglota czy polskie kremiki zamowic wysylkowo z USA, Niemiec czy z Izraela niz z PL, bo nikt klod pod nogi w postaci przelewu na konto nie robi i gdzie platnosc CC lub Paypelem to nie problem.
          Poniala czy za trudne?
          • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 19:09
            Matko z corka, uzywasz POLSKICH kremow....???? To irlandzkie sa niedobre??? Co sie stalo, hanlalui, bo zaczynam sie martwic...?

            PS. Zamawiam polskie kosmetyki w PL placac CC. Nie mialam nigdy problemow.
            PS2. Inglota nie mozna kupic online z PL. Wysil sie bardziej, zanim przybierzesz kolejna pretensjonalna poze pt. "OMG, ja to zamawiam z UK badz z Australii".
            • donkaczka Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 19:35
              ale po co kupowac inglota, mogac kupic opi, orly essie za takie same pieniadze?
            • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 20:00
              duzeq napisała:

              > Matko z corka, uzywasz POLSKICH kremow....???? To irlandzkie sa niedobre??? Co
              > sie stalo, hanlalui, bo zaczynam sie martwic...?

              Nie ...nie uzywam polskich kremow, nie rozumiem skad ten wniosek...widac posla mowa trudna

              > PS. Zamawiam polskie kosmetyki w PL placac CC. Nie mialam nigdy problemow.

              Skoro tak uwazsz...ja mam inne doswiadczenia i dla mnie spora wiekszosc sklepow przed wysylka zagraniczna kaze sie kontaktowac oddzielnie oraz wymaga przelewu na konto, przynajniej w tych miejscach gdzie ja chcialabym potencjalnie zrobic zakupy, wiec...proste ze szukam zamiennika gdzie indziej lub kupuje gdzie indziej zamiast sobie rzucac klody pod nogi big_grin

              > PS2. Inglota nie mozna kupic online z PL.
              Brawo...za to mozna go kupic z innego miejsca...teraz to nawet moge go kupic na miejscu ale jeszcze ze 2 latea temu nie tongue_out

              Wysil sie bardziej, zanim przybierzes
              > z kolejna pretensjonalna poze pt. "OMG, ja to zamawiam z UK badz z Australii".

              Nie musze...ot taniej i proscie jest kupic w USA...ale rozumiem ze tez bedziesz sie ze mna dla zasady nie zgadzac...twoj problem
              • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 20:17
                hanalui napisała:
                > Nie ...nie uzywam polskich kremow, nie rozumiem skad ten wniosek...widac posla
                > mowa trudna

                mialo byc polska big_grin, a wyszlo nieco zabawnie
              • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 22:20

                Hmm...
                Hanalui pisze najpierw, ze obywa sie bez wszystkich rzeczy z Polski, a pozniej, ze

                > > W dobie globalnej wioski raczej rzeczy zamawiam z USA, Niemiec, UK czy Au
                > strali i niz w PL gdyż płatność karta kredytowa, paypalem to wybitna fanaberia,
                > o astr onomicznych kosztach przesyłki nie wspomne.

                Ja pisze wiec:
                > Niezawodna hanalui jak zwykle nie na temat.

                Skoro hanalui zamawia rzeczy z USA, Niemiec czy UK to znaczy, ze nie sa to de facto polskie produkty, bo zadne polskie produkty nie sa jej do szczescia potrzebne. Dlatego pisze nie na temat, bo my tu jednak o polskich produktach chcemy porozmawiac.
                Okazuje sie, ze moje rozumowanie jest bledne, bo "Prosciej np Inglota czy polskie kremiki zamowic wysylkowo z USA, Niemiec czy z Izraela niz z PL, bo nikt klod pod nogi w postaci przelewu na konto nie robi i gdzie platnosc CC lub Paypelem to nie problem".

                Czyli hanalui jednak wie, ktore polskie produkty mozna zamowic na lepszych warunkach z innych krajow, ale to bron Boze dla niej! Bo ona polskich nie uzywa! Wydaje sie wiec, ze hanalui jest tak swietnie zorientowana, bo pewnie od kogos gdzies slyszala. Ale czy na pewno..?
                Otoz nie: hanalui ma inne doswiadczenia - "ja mam inne doswiadczenia i dla mnie spora wiekszosc sklepow
                > przed wysylka zagraniczna kaze sie kontaktowac oddzielnie oraz wymaga przelewu
                > na konto, przynajniej w tych miejscach gdzie ja chcialabym potencjalnie zrobic
                > zakupy, wiec..."

                To zaprawde dziwne, ze kto doskonale sie obywa bez polskich produktow i nie uzywa polskich kremow, nagle okazuje sie miec spore doswiadczenie ("spora wiekszosc sklepow") przynajmniej w sprawdzaniu jak mozna dany krem z Polski zamowic. Ale tutaj trzeba zaklaskac w rece z podziwu - hanalui robi to na pewno dla spolecznosci polskiej w IE!
                Ale czy na pewno???
                Otoz nie: "wiec...proste ze szukam zamiennika gdzie indziej lub kupuje gdzie indz
                > iej zamiast sobie rzucac klody pod nogi". Czyli jednak kupuje polski krem tylko gdzie indziej.

                > > PS2. Inglota nie mozna kupic online z PL.
                > Brawo...za to mozna go kupic z innego miejsca...teraz to nawet moge go kupic na
                > miejscu ale jeszcze ze 2 latea temu nie tongue_out

                No to albo go nie mozna kupic z PL, bo NIE MA TAKIEJ OPCJI na stronie internetowej albo Inglot robi problemy z platnoscia CC. Juz wiemy, ze wersja pierwsza jest prawdziwa, wiec nie nalezy prychac, ze ktos ci pod nogi klody rzuca kazac robic przelew.

                > Nie musze...ot taniej i proscie jest kupic w USA...ale rozumiem ze tez bedziesz
                > sie ze mna dla zasady nie zgadzac...twoj problem.

                Ja latalam kiedys po biustonosze VS, wiec nie mam wiekszych problemow ze zrozumieniem, ze jakis tam bardzo maly procent produktow polskich jest taniej sprowadzic z USA. Mam tylko problem ze zrozumieniem faktu, ze jak na kogos, kto niczego nie potrzebuje z Polski jestes niesamowicie zorientowana w praktykach polskich sklepow on-line.
                • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 23:40
                  duzeq napisała:
                  > Skoro hanalui zamawia rzeczy z USA, Niemiec czy UK to znaczy, ze nie sa to de f
                  > acto polskie produkty, bo zadne polskie produkty nie sa jej do szczescia potrz
                  > ebne.

                  Brawo...ile nad tym myslalas...? Dlugo jak widac, ponad 100 postow zanim dotarlo, bo moj post byl jakos 30 big_grin
                  Toz to przecie napisalama w pierwszym moim poscie w tym watku...nie musialas takiej analizy przeprowadzac...widac jednak polska mowa trudna a jej rozumienie jeszcze ciezsze.
                  Cytuje sama siebie:
                  "Obywam sie bez wszystkich.
                  Jeśli bym czegoś potrzebowała to zwykle do kupienia w polskim sklepie"
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,131458771,131462505,Re_Bez_jakiego_polskiego_produktu_nie_obylybysci.html?wv.x=2
                  > Czyli hanalui jednak wie, ktore polskie produkty mozna zamowic na lepszych war
                  > unkach z innych krajow, ale to bron Boze dla niej! Bo ona polskich nie uzywa!

                  To ze ktos wie ze mozna w USA czy Niemczech cos kupic to znaczy ze koniecznie to zamawia, kupuje? surprised?
                  Rozumiem ze trafiajac na oferte Inglota w oercie danego sklepu mam udawac ze jej nie widze zeby usatysfakcjonowac duzeq?

                  > Otoz nie: hanalui ma inne doswiadczenia - "ja mam inne doswiadczenia i dla mnie
                  > spora wiekszosc sklepow
                  > > przed wysylka zagraniczna kaze sie kontaktowac oddzielnie oraz wymaga prz
                  > elewu
                  > > na konto, przynajniej w tych miejscach gdzie ja chcialabym potencjalnie z
                  > robic
                  > > zakupy, wiec..."

                  Slowo klucz potencjalnie...znowu masz problem z rozumieniem tekstu pisanego?
                  >
                  > To zaprawde dziwne, ze kto doskonale sie obywa bez polskich produktow i nie uzy
                  > wa polskich kremow, nagle okazuje sie miec spore doswiadczenie ("spora wiekszos
                  > c sklepow") przynajmniej w sprawdzaniu jak mozna dany krem z Polski zamowic.

                  Tak...spore doswiadczenie w spawdzaniu sklepow w ktorych nigdy nie udalo mi sie nic zamowic bo przelewow na konto nie zamierzam robic... tongue_out stad szukam zamiennikow gdzie indziej.
                  Nie musze sprawdzac jak zamowic ...wystarczy ze przegladam oferte danego sklepu, drogerii w USA, Niemczech czy gdzie tam jeszcze i marki jakie prowadzi i widze co ma, do tego sprawdzam zasady przesylki i samo mi wychodzi...i zapewniam cie ze z polskich kremikow nawet mieszkajac w PL nie korzystalam...o przepraszam raz...jakis swietlik na oczy, po ktorym myslalam ze mi oczeta wyleza na wierzch taka mialam rekcje alergiczna

                  > Otoz nie: "wiec...proste ze szukam zamiennika gdzie indziej lub kupuje gdzie in
                  > dz
                  > > iej zamiast sobie rzucac klody pod nogi". Czyli jednak kupuje polski kre
                  > m tylko gdzie indziej.

                  Skoro tak zrozumialas to zdanie to pozostawie je bez komentarza...widze ze czeytanie ze zrozumieniem nie jest toja mocna strona big_grin
                  >
                  > > > PS2. Inglota nie mozna kupic online z PL.
                  > > Brawo...za to mozna go kupic z innego miejsca...teraz to nawet moge go ku
                  > pic na
                  > > miejscu ale jeszcze ze 2 latea temu nie tongue_out
                  >
                  > No to albo go nie mozna kupic z PL, bo NIE MA TAKIEJ OPCJI na stronie interneto
                  > wej albo Inglot robi problemy z platnoscia CC. Juz wiemy, ze wersja pierwsza je
                  > st prawdziwa, wiec nie nalezy prychac, ze ktos ci pod nogi klody rzuca kazac ro
                  > bic przelew.

                  Jak wyzej...rozumiem ze ci sie wyrwane zdania z kontektsu pomieszaly...poglowkuj troche i moze za kolejnych 100 postow znajdziesz rozwiklanie tej zagadki big_grin

                  >Mam tylko problem ze zrozumieniem faktu, ze jak na kogos, kto niczeg
                  > o nie potrzebuje z Polski jestes niesamowicie zorientowana w praktykach polskic
                  > h sklepow on-line.

                  Ty masz w ogole problemy ze zrozumieniem wielu kwestii...to nie nowsc...
                  Powtorze wiec raz jeszcze...nie trzeba kupowac z polskich stron by wiedziec jaki jest regulamin sprzedazy...ba...od tego zwykle zaczynam zanim cos kupie z nieznanej mi strony tongue_out bez wzgledu czy to polska czy hurtownikow chinskich
                  I widzisz masz jeszcze jeden problem - dla ciebie jest cos biale albo czarne i po srodku nie ma nic.
                  Ja sie obywam bez polskich produktow, ale to nie znaczy ze od czasu do czasu, raz na ruski rok nie chcialabym kupic tego czy owego, czegos specyficznego, co tez wcale nie znaczy ze gdzie indziej na swiecie nie ma podobnego produktu czy nawet lepszego. I ile razy udaje mi sie znalezc cos, co bym potencjalnie chciala kupic i wesprzecz jakis polski biznes okazuje sie ze producent (bo zwykle chodzi o bardzo konktetnego producenta a nie o strone co ma szwarc mydlo i powidzlo) okazuje sie ze trza przelew robic. I odchodze z kwitkiem i szukam w USA lub Izraelu, i nie bedzie to produkt wyprodukowany przez Kowalskiego tylko Smitha. Kuma czy za trudne?
                  • duzeq Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 12:21
                    Kumam. Wszystko kumam.
                    A najbardziej to, ze im bardziej usilujesz cokolwiek wyjasnic, tym bardziej sie motasz w zeznaniach czego to (nie) potrzebujesz z Polski. Moze ty juz nie umieraj tak w checiach "wspierania" polskiego biznesu - on sobie da doskonale rade bez ciebie.
                    Aaa, znudzilo mi sie to motanie. Pa.
                    • hanalui Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 13:39
                      duzeq napisała:

                      > Kumam. Wszystko kumam.
                      > A najbardziej to, ze im bardziej usilujesz cokolwiek wyjasnic, tym bardziej sie
                      > motasz w zeznaniach czego to (nie) potrzebujesz z Polski. Moze ty juz nie umi
                      > eraj tak w checiach "wspierania" polskiego biznesu - on sobie da doskonale rade
                      > bez ciebie.

                      Zeznania???? To ty masz problem...zwyczajnie tobie nie pasuje do obrazka, ktory sobie wymyslilas, ze osoba ktora krytykuje polskie sposoby leczenia katarku, zwolnienia lekarskie na pierdoly i czapki na glowach moze jednoczesnie kiedy nawinie sie jej pod reke kupic polski Ibuprom, a kiedy sie nie nawinie kupic rownie dobry lokalny zamiennik i nie szczekac jaki to on okropny w porownaniu z tym polskim. I nie odsadzac od czci i wiary kogos kto kupuje ten lokalny zamienny jako zdrajce Polski i slepego zwolennika wszystkiego co zagraniczne jak ty to robisz.
                      Nie miesci ci sie w tej pustej glowce ze mozna sie bezpolskich produktow obchodzic co nie znaczy ze raz na jakis czas nie szuka sie czegos w polskich sklepach i na tej podstawie byc zorientowana czy to jest czy nie ma i jakie ma ceny.
                      Nie miesci ci sie ze osoba ktora raz potrafi nie byc 3-4 lata w PL, bo nie ma po co i za czym w danym czasie, a w innym roku potrafi byc 2 razy, bo akurat takie potrzeby sie nawinely, i ze jak nie napisala i nie pochwalila sie o tym na forum to znaczy ze klamie i ma amnezje.
                      Nie miesci ci sie ze jak ty czegos nie widzisz, nie wiesz, nie slyszalas, ktos ci nie powiedzial to to co sobie dospiewalas i wymyslilas to dogmat i swieta prawda, i tak musie byc a nie inaczej, a jesli jest inaczej to ze ktos klamiebig_grin
                      Ale jak mowialam ...masz malenki rozumek i wiele ci sie rzeczy nie miesci w glowie... moze czas zaczac poszerzac horyzonty.

                      I jesli nie masz amnezji to czekam na linki
    • saguaro70 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:24
      Bigosu, pierogów, chleba.. No i żołądkówki smile
      Pozdrawiam cieplutko.
      • lucysienna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:36
        Ogórków małosolnych i kiszonych- prawdziwych nie z foliowego worka i nie ze słoika, pasteryzowanych. Chociaż jak człowieka przyciśnie to zje i takiego z polskiego sklepusmile
        Wiem już gdzie można kupić dobry biały ser, botwinkę, wędlinę, seler itd.
        Nigdzie , przynajmniej w mojej okolicy nie można kupić pietruszki naciowej. Przywożę zawsze z Polski i mrożę, no ale nie ma jak świeża. Zaczęłam nawet hodować sama w ogródku ale kiepsko mi idziesad. Natka jeszcze jako tako rodnie gorzej z korzeniem.
        W ogóle brak tutaj takiego polskiego ryneczku z mnóstwem owoców i warzyw sezonowych. Tutaj wszystko jest sztuczne. Lakierowane.
        • claudel6 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 00:23
          gdzie mieszkasz?
    • donkaczka Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:27
      twarogu, bez reszty mozna sie w niemczech obejsc, albo czyms zastapic

      maz dzis wraca z warszawy, wiec oprocz twarogu wiezie serek homogenizowany rolmlecz, najlepszy na swiecie smile serki bieluch, serek wiejski, kabanosy drobiowe, sucha krakowska, kielbase jalowcowa, pieczona, kindziuka i troche szynki
      ale to troche fanaberie, na codzien sie spokojnie obchodzimy bez tego, tylko twarogu mi brakuje, wiec zwoze po pare kilo i mroze
      kupuje tez w polsce galaretki, kisiele i budynie w rozmaitych smakach, bo tutaj dwa rodzaje na krzyz

      korzen pietruszki to tez troche rzadki towar w niemczech, trzeba sie nachodzic, koperek hoduje swoj i mroze, bo tez peczek 1 euro kosztuje, ale kupic sie da
      chleb jest dobry, niektore sa za sa smaczne, piatka dzieciakow potrafi opedzlowac caly duzy bochenek, ogorki kiszone maja, korniszony tez, troche z kapusta kiszona trudniej, ale mozna znalezc smaczne
      • azomim Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:30

        Jak u Donkaczki- na co dzien twarog,a przy okazji z Pl przywoze krakowska sucha.

        Chleb tu niczym sie nie rozni od Polskiego(De).
    • kobieta_z_polnocy Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 17:34
      Szczerze mówiąc niewiele.

      Nie rozumiem zachwytu nad polskim chlebem, bo nie wiem co to jest ani co w nim takiego specjalnego. Piekarnie są wszędzie i ze świeżym pieczywem w trylionach odmian nie ma problemu.

      Czasem nachodzi mnie ochota na plasterek baleronu czy polskiej kiełbasy, ale rekompensują mi ten brak inne wędliny.

      O, to czego mi brakuje to różnorodność i dostępność polskich ciastek. Tutaj ciacha są smaczne, ale takie na jedno kopyto (wszędzie tylko danish pastry, brownies i babeczki), a ja z chęcią bym sobie zjadła bajaderkę bądź pączka z różą smile
      • lena_madzia Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 10:16
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Szczerze mówiąc niewiele.
        >
        > Nie rozumiem zachwytu nad polskim chlebem, bo nie wiem co to jest ani co w nim
        > takiego specjalnego. Piekarnie są wszędzie i ze świeżym pieczywem w trylionach
        > odmian nie ma problemu.
        >
        > Czasem nachodzi mnie ochota na plasterek baleronu czy polskiej kiełbasy, ale re
        > kompensują mi ten brak inne wędliny.
        >
        > O, to czego mi brakuje to różnorodność i dostępność polskich ciastek. Tutaj cia
        > cha są smaczne, ale takie na jedno kopyto (wszędzie tylko danish pastry, browni
        > es i babeczki), a ja z chęcią bym sobie zjadła bajaderkę bądź pączka z różą smile

        W Dk w Bilce udało mi sie kupic coś, co bardzo przypominało polskie pączki. Pakowane sa w plastikowy pojemnik po cztery. Nazywały sie berlineres czy cos takiego, w kazdym razie z berlinem w nazwie big_grin
        Nawet całkiem dobre było. Ale to tylko raz na jakis czas trafiam.
    • dzoaann Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 18:47
      obylabym sie bez kazdego polskiego produktu i kiedys tak bylo. Ale czasem milo kupic cos polskiego- kupuje chleb, wedliny, ogorki kiszone, ser bialy, paluszki, jakies slodycze, chrzan i musztarde, ale to wszystko raz na jakis czas, dla urozmaiceniasmile
    • mruwa9 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 18:49
      Nie ma rzeczy niezastapionych. Chleb- no, ale ostatnio w ogole nie jadam chleba, wiec da sie zyc. A i chleb smakujacy jak polski udalo sie zlokalizowac. Inne wedliny- bez wedlin mozna zyc, a kupic tez sie da. Mojonez kielecki- sa inne majonezy, nie tak dobre, ale sa. Twarog da sie zrobic samemu z mleka, slodycze- michalki, moze, ale slodycze nie sa niezbednym elementem diety, wiec wszystko to sprawa wzgledna. kapuste, ogorki mozna zakisic samemu, itd itp...Moze parowki i poledwica sopocka, ale niezastapione nie sa.
      Nie, niczego tak strasznie mi nie brakuje. nawet Polityke da sie czytac online.
    • sanjuna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:01
      odwrotnie napisze

      jak jestem w PL, to brakuje mi 1000 rzeczy, ktore mam tutaj na codzien, a tam pomarzyc...
    • ola Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:01

      chleb razowy na zakwasie
    • shellerka Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:23
      najbardziej brakowało mi serka homogenizowanego i twarogu, kiszonej kapusty i ogórków.
    • shellerka Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:25
      i jeszcze wódki takiej 40 voltowejwink

      jak zobaczyłam najmocniejszą o podłym smaku zresztą, która miała 36 zdaje się procent, to podjęłam ostateczne mocne postanowienie powrotu do domu wink
    • barbaraonly Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:26
      Mieszkam w Stanach i nie mam na co dzien zadnych polskich rzeczy spozywczych czy tez chemicznych. Nie kazdy za granica ma polski sklep w okolicy, mozna zamowic przez internet, ale przysylka jest bardzo droga.
      A za czym tesknie? Np. za ajerkoniakiemsmile Jak mam ochote na cos polskiego to kupuje chalke, tutaj pod nazwa "challah", kupowana glownie przez Zydow, w kazdym supermarkecie jest tez kilka polek z artykulami zydowskimi i tam kupuje np. pyszna kasze gryczana, albo barszcz w sloiku.

      Za typowym chlebem polskim w ogole nie tesknie, najbardziej smakuje mi pieczywo niemieckie.
      • myga Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 19:33
        > Za typowym chlebem polskim w ogole nie tesknie, najbardziej smakuje mi pieczywo
        > niemieckie.
        -----------
        Zgadzam sie, mi tez najbardziej smakuje niemieckie pieczywo, szczegolnie pelnoziarnisty ciemny chlebek z piekarni.
        • paliwodaj Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 03:15
          >W amerykanskim sklepie tez nie ma korzenia selera, pora(a jesli juz to cholernie drogi), a >koperek to juz jest w ogole droga fanaberia(trzy galazki na krzyz elegancko zapakowane w >plastikowy pojemnik za $4, kiedy w polskim sklepie wielki pek to koszy 99 centow)

          korzen selera jest, za sredni wychodzi ok 2$ , por organiczny po 2.99$/funt, koperek tez, maly peczek za 0.99$ - ludzie, gdzie wy kupujecie....
          Chleb kocham z Panera Bread, mam jeden ktory lubie z Whole Foods - polskiego nie kupuje.W lokalnym supermarkecie moge tez z powodzeniem kupic chleb , ktory wszystkim smakuje

          Wedlina to najwiekszy problem, bo szukalam od lat we wszystkich sklepach pobliskich i no po prostu porazka, kupuje w piatek w polskim sklepie gdy zawoze dziecko do polskiej szkoly, w srodku tygodnia eksperymentuje z jakas low sodium szynka w swoim supermarkecie.
          Pietruszka z korzeniem , o tak , tu sie zgodze , musze jechac ( przy okazji ) ok godzine do pewnego sklepu , gdzie maja pietruszke
          Wode mamy dosc dobra, mieszkamy poza miastem, wiec nie pakuja chloru ile wlezie, pijemy z butelek, gotujemy filtrowana. W Polsce tez nie pije wody z kranu, kawy i herbaty na tej wodzie tez nie

          Sumujac nie ma takiego produktu
          • franczii Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 04:08
            a do czego ten korzen pietruszki jest taki niezbedny?
            Bo kilka osob narzeka a mnie wcale nie brakuje. Mam pod nosem stragan swiezej sezonowej jarzyny i doszlam do wniosku, ze w Pl korzen pietruszki i selera sie uzywa bo atrakcyjniejszych warzyw zima brak. Ale moze sie myle.
            • najma78 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 10:24
              franczii napisała:

              > a do czego ten korzen pietruszki jest taki niezbedny?


              Tez sie nad tym zastanawiam? My hodujemy pietruszke we wlasnym ogrodzie, zima w szklarni, mamy korzenie, ale praktycznie ich nie uzywam, za to nac i owszem, korzen selera czesciej, ale tez bez przesady, za to bardzo czesto nac (celery sticks)
              • donkaczka Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 11:01
                do bulionu przeciez?
                nie wyobrazam sobie bulionu czy rosolu bez korzenia pietruszki, podobnie bez naci, selera z nacia, lubczyku
                • najma78 Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 14.12.11, 11:41
                  donkaczka napisała:

                  > do bulionu przeciez?
                  > nie wyobrazam sobie bulionu czy rosolu bez korzenia pietruszki, podobnie bez na
                  > ci, selera z nacia, lubczyku

                  A ja jak najbardziej sobie wyobrazamsmile
    • goodnightmoon Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 21:43
      fogito napisała:

      > Żaden chleb upieczony w Stanach nie będzie lepszy niż ten z Polski czy innego Europejskiego kraju (wyłaczamy UK z tej grupy)

      Co za bzdura!!! W każdym kraju znajdzie się porządny piekarz, który potrafi upiec smaczny chleb. Niekoniecznie identyczny w smaku, jak ten z Polski, ale SMACZNY.

      Trzeba kupować w porządnych piekarniach a nie byle co byle gdzie.
      • gazeta_mi_placi Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 12.12.11, 09:51
        W Polsce nie muszę jechać na drugi koniec miasta ani wyszukiwać dostawców lub sklepy z internetu, żeby kupić dobry chleb.
        Idę do pierwszego lepszego supermarketu albo zwykłego osiedlowego i mam.
        A już w piekarni (pierwszej lepszej) to już full wypas różnych.
    • goodnightmoon Donkaczka 11.12.11, 21:50
      A masz może gdzieś w pobliżu Bioland z produktami mlecznymi?
      Zazwyczaj robią tam porządny twaróg. Drogie to, ale smaczne.
      • donkaczka Re: Donkaczka 11.12.11, 22:21
        mam, odwiedzam, twarogu nie widzialam nigdzie??
        a jak sie to tutaj nazywa?
        robienie twarogu mnie przerasta, wiele umiem, ale z twarogiem to loteria a i tak nie wychodzi jak prawdziwy z mleczarni
        • edelstein Re: Donkaczka 11.12.11, 22:46
          Quarktongue_out tylko w de quark to jak w pl twarozek.Przetestowalam wszystkie stufy,nie ma,zbajomy niemiec mowil,ze im sie to kojarzy z wojna kiedy tylko ziemniaki i twarog byly dlatego nie produkuja,nikt nie chce tego kupowacwinkPolskiego sklepu nie masz gdzies?ja kupuje normalnie w polskim,bo bez twarogu zyc nie umiem.
          • donkaczka Re: Donkaczka 11.12.11, 22:48
            o nie nie
            quark to nie twarog
            a mowa jest o twarogu wlasnie

            polskie sklpey w okolicy sie zamykaja jeden po drugim, zapasy mam zamrozone, dbam o zaopatrzenie
            • goodnightmoon Re: Donkaczka 12.12.11, 16:22
              Quark to dla mnie taki bardziej serek homogenizowany, zresztą do sernika znakomity smile

              Nasz twaróg to jedna z różnorodności Frischkäse, ale z tym trzeba uważać, bo pod wdzięczną nazwą kryją się różne specjały. Zobacz tutaj.

              Moja koleżanka kupuje w Bioland'ie w koło Freising'a.

              Mój mąż twierdzi, że kiedyś kupił nasz twaróg w Lidlu!!! Dałam mu zadanie bojowe, żeby ten wyczyn powtórzył. Jak zrobi, doniosę uprzejmię wink
              • donkaczka Re: Donkaczka 12.12.11, 16:32
                quark to jest po prostu serek homogenizowany
                najbardziej podobne do twarogu, ale zbyt kwasne znalazlam Schichtkäse firmy landliebe, dawalo sie nawet pokroic, ale sam kwas brrr

                sklepy bio odwiedzam trzy rozne, w zadnym sie nie natknelam na nic podobnego do twarogu, moze to jakas miejscowa produkcja??

                moze mieli polskie dni w lidlu? wiem ze w rewe kiedys byly i twarog byl, niestety hesja sie nie zalapala sad
                na razie mam 3 kilo w zamrazarce, szkoda ze homogenizowany sie nie mrozi za dobrze
                • goodnightmoon Re: Donkaczka 12.12.11, 16:40
                  Bo to nie sklep Bio, a Bioland - gospodarstwo na wsi ze sklepikiem przydomowym.
                  No niestety, żeby samemu zrobić twaróg to trzeba dobrego mleka. Są też jakies kultury twarogowe, ale coś mi się w nie wierzyć nie chce.
                  • donkaczka Re: Donkaczka 12.12.11, 19:15
                    a widzisz, myslalam, ze piszesz o firmie bioland smile
                    mleko kupuje niby niezle, bio, swieze, ale ten twarog wychodzi jakis inny, no nie wychodzi taki jak lubie i juz
                    prosciej mi poprosic o przywiezienie niz kombinowac

                    gospodarstwa mam w okolicy, ale widze, ze maja troche swojego a reszta to dystrybucja demeter itd, musze popytac, dzieki za kierunek smile
                  • mysia125 Re: Donkaczka 12.12.11, 20:10
                    >No niestety, żeby samemu zrobić twaróg to trzeba dobrego mleka. Są też jakies kultury >twarogowe, ale coś mi się w nie wierzyć nie chce.

                    Zeby zrobic twarog wystarcza dwa litry zwyklego UHTego mleka i kwasna smietana (saure sahne). Wychodzi jak zloto smile

                    Ten krojony twarog z bio sklepow to Schichtkäse, ale to spoczywa w serwatce, wiec nigdy nie bedzie takie, jak nasz twarog. No i cena...

                    --
                    Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
                    • donkaczka Re: Donkaczka 12.12.11, 20:11
                      no to mi nie wychodzi, albo innego twarogu sie spodziewamy smile
                      a Schichtkäse to ja juz namierzylam, to tez nie moja bajka
                      • mysia125 Re: Donkaczka 12.12.11, 20:28
                        donkaczka napisała:

                        > no to mi nie wychodzi, albo innego twarogu sie spodziewamy smile

                        Zaczal mi wychodzic, gdy przestalam miec cisnienie na mleko prosto od krowy smile najzwyklejsze UHT plus smietana plus dwa dni czekania, az sie zsiadzie. Tylko nie wolno przegrzac przy podgrzewaniu, ale to wystarczy postac nad nim kwadrans.

                        Zobacz tutaj:
                        www.gollys.de/gollymobil.htm#contentTop
                        maja rewelacyjne wedliny i mieso ORAZ twarog wink



                        --
                        Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
                        • jajko54 Re: Donkaczka 13.12.11, 09:59
                          jak mieszkałam w Niemczech to robiłam twaróg z mleka pasteryzowanego (w kartonie o podstawie kwadratu).
    • edelstein Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 22:04
      Twarogu,w Niemczech cos takiego jak bialy ser nie wystepuje,na szczescie sa polskie sklepy.Reszte da sie dostac w normalnej sprzedazy lub znalezc odpowiedniki.
    • mgla_jedwabna Re: Bez jakiego polskiego produktu nie obylybysci 11.12.11, 22:05
      Mnie na Dalekim Wschodzie brakowało... wkładek do stringów. Poważnie, takie prostokątne mieli, a takich trójkątnych nie. Brakowało mi także polskich kremów do twarzy, te przeznaczone dla Azjatek powodowały u mnie trądzik. I brakowało mi ibupromu lub paracetamolu, który tam był na receptę, a ja nie będę biegać co miesiąc na wizytę do lekarza tylko po to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka