20.12.11, 09:04
Dziewczyny mam problem i to ogromny. Doradźcie jak to rozwiązać. A więc tak. Wigilię robimy z bratową męza na zmianę. W tym roku wypada jej kolej. Zaprosiła na tą wigilię swoich rodziców i siostrę z mężem. Ale w moim rodzinnym domu z powodu różnych zawiłości rodzice zostaliby sami. Więc stwierdziłam, że wigilię zrobimy u mnie. Niestety bratowa już wcześniej powiedziała sojej rodzinie. I tak oni nie chcą tzn. jej rodzice nie chcą być u mnie, a moi sa nieświadomi. Wychodzi tak, ze wcześniej zrobimy u nich. A później będzie u mnie, bo moja mama na dodatek pracuje do późna. I tak i tak nie dobrze. Czy mądrze zrobiłabym gdybym wzięła rodziców do bratowej na wspólną kolację czy raczej powiedzieć jaka jest sytuacja i wymyślić coś innego? Dzięki
Obserwuj wątek
    • myga Re: święta 20.12.11, 09:16
      Skoro zawsze robicie na zmiane z bratowa, to jak rozwiazalas problem ze swoimi rodzicami poprzednim razem, kiedy byla jej kolej? Co do meritum, to zrobcie wspolna wigilie u bratowej ze wszystkimi rodzicami (swoja droga to tez rodzice jej meza).
    • agni71 Re: święta 20.12.11, 09:18
      Nikt nie wpadł na najprostszy pomysł, czyli szwagierka ze swoja rodzina u siebie, a ty ze swoją u siebie? Jesli do tego dochodzą jeszcze teściowie, to mogą byc w jednym roku u was, a w drugim u szwagierki.
    • lelija05 Re: święta 20.12.11, 09:18
      Chyba najszybciej będzie zadzwonić do bratowej i spytać.
      I już.
    • kali_pso Re: święta 20.12.11, 09:19

      To bratowa męża czy Twoja bratowa? Bo się lekko pogubiłam...

      Weź rodziców do niej i po sprawie.
      • literka15 Re: święta 20.12.11, 09:35
        to bratowa męża. Moi rodzice to dla niej obcy ludzie. I do tej pory wigilia była zawsze u moich rodziców. W tym roku z racji że mama pracuje najlepiej byłoby zrobić wigilię u kogoś z nas tj. dzieci. Niestety żadne z rodzeństwa nie pałało chęcią więc ja postanowiłam to zrobić. No i wyszło z tego masło maślane. Bo co albo ich zabiorę do bratowej męża, z czego raczej nie będą zadowoleni i mogą mieć mi to za złe, bo przecież zaprosiłam ich do siebie. Albo zrobię u siebie i ostatnie przedstawie sytuację mamie i koniec końców zostaną w domu. Ja dotrę do nich około 20 i będzie u nich. A tak chciałam dobrze. Chciłam żeby chociaż w tym roku się nie męczyła i zasiadła do stołu jako gość.
        • agni71 Re: święta 20.12.11, 09:40
          Dalej nie rozumiem, dlaczego nie mozesz dla swoich rodzicow zrobic Świąt u siebie, a bratowej męża wyjaśnic sytuację.
          • thorgalla Re: święta 20.12.11, 10:05
            agni71 napisała:

            > Dalej nie rozumiem, dlaczego nie mozesz dla swoich rodzicow zrobic Świąt u sieb
            > ie, a bratowej męża wyjaśnic sytuację.
            No właśnie,dlaczego nie możesz?
            Ludzie uwielbiają sobie stwarzać problemy,kiedy jest proste rozwiązanie.
        • myga Re: święta 20.12.11, 09:46
          najpierw napisalas: "Wigilię robimy z bratową męza na zmianę. W tym roku wypada jej kolej."
          teraz : "do tej pory wigilia była zawsze u moich rodziców. W tym roku z racji że mama pracuje najlepiej byłoby zrobić wigilię u kogoś z nas tj. dzieci. "
          ----------
          Co do tego ma bratowa meza? Skad sie wzial wogole ten pomysl, skoro od poczatku bylo wiadomo, ze mama pracuje i wigilia ma byc u ktoregos z JEJ dzieci? A reszta rodzenstwa tzn ilu was jest? i czy uzgadnialiscie wszyscy razem z mama, jak ma wygladac zorganizowanie wigilii?
          • butterfly_33 Re: święta 20.12.11, 10:05
            Zadzwoń do bratowej i zapytaj czy mozesz przyjsc z rodzicami, a jelsi nie jesteście bardzo blisko i nie chcesz sie narzucac to czekają Cię dwie Wigilie. Też wyjscie. U mnie jest tak co roku. Maż wraca dopiero ok 18 z pracy, niestety taki los i potem szybko do moich rodziców i do jego potem......zawsze jest jakies wyjscie głowa do góry!smilesmile
    • zabulin Re: święta 20.12.11, 10:41
      Nie dowiesz się, dopóki nie spytasz.

      Ja co roku jestem na dwóch wigiliach (tzn odkad za maż poszłam)
      Najpierw jadaliśmy z moimi rodzicami. potem jechaliśmy (juz tak bardziej posiedzieć) do rodziców męża.

      Trzy lata temu zmarła moja Mama i pomimo iż wszyscy w trójkę (z moim tata) jeśteśmy zapraszani do teściów, mój Tato odpowiedział stanowczo, ze nie.
      Owszem, lubią się, znają, odwiedzają, ale wigilia to dla niektorych barzdo osobiste, intymne spotkanie.
      Mój tata czulby sie tam nie na miejscu, obco, niezręcznie. Może dlatego też, ze sam (w sensie bez żony).

      Tak więc pozostanie bez zmian, bo ja z kolei nie wyobrażam sobie w ten wieczór wyjść z domu a jego zostawić samego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka