Dodaj do ulubionych

Piesek przy Biedronce?

28.12.11, 17:08
Poszłam sobie wieczorem do Biedronki mojej ukochanej po zakupy.
idę jakoś tak zza zakrętu, skręcam po koszyk, wyciągam rękę a tu siedzi przywiązany pitbull albo coś podobnego i patrzy na mnie. Nie, nie boję się psów, ale autentycznie sie wystraszyłam bo łapę mialam nad nim. Przywiązany był tak jakby obok jednego rzędu koszyków.
Gdyby było ze mną moje dziecko wbiegłoby prosto na niego.
Pies ofkors bez kaganca.
Fajnie, nie czepiałabym sie, ale po co uwiązali psa przy koszykach, raz że straszy, dwa, że przeszkadza.
Poczekalam chwilę, wyszli. Pani normalna, pan obgartus taki z dredami.
Mowie grzecznie ''Proszę psa tak bez kaganca nie wiązac tu gdzie chodza ludzie, zwlaszcza dzieci '', można albo mu kaganiec zalozyc, albo uwiazac dalej''

Pani zajechala standardowym tekstem '' Ale ona niegrozna''

Ja mówie ''Niewazne czy grozna, czy nie. Z reszta ja tego wiedziec nie moge, prawda? Nie musze nawet ''.


Na co odezwał sie mencizna bo do tej pory stał i słuchał ""i co z tego ogolnie ?????"

Ja na to mu '' nic z tego, prosze zakładac kaganiec' albo wiazac psa dalej a nie przy koszykach' i oddaliłam sie.

Na co obdartus '' nie, na złość nie bede zakładać ''.

Usmiałam sie serdecznie z umiejetnosci rozmowy/zrozumienia i tak ogolnie z tego mencizny bo zachował sie jak mały obrażony chłopczyk. Mi on na złosc nie zrobił przeciez....

Spotkałam ich przy osiedlowej- pewnie nie raz ich spotkam - co sądzicie? Odwiązac im tego psa i przestawic gdzie indziej? Czy wołac straż? Robic zdjecie?

Bo pies powinien miec kaganiec prawda?
Czemu wlasciciele psów są tacy tępi?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:14
      18_lipcowa1 napisała:
      co sądzicie? Odwiązac im tego psa i przestawic gdzie indziej?

      no, to jest świetny pomysł, żeby przekonać się na własnej skórze, czy i kiedy psy gryzą.

      • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:17
        > no, to jest świetny pomysł, żeby przekonać się na własnej skórze, czy i kiedy p
        > sy gryzą.


        pól żartem pól serio pisałam
        najchetniej bym odwiązala żeby uciekł a panstwo sie przestraszyli
        ale bałabym sie o innych ludzi

        spoko, nie odwiazałabym samodzielnie cudzego pitbulla
        • spicy_orange Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:56
          > najchetniej bym odwiązala żeby uciekł

          no wprost genialne. Ukarać psa bo ma debilnych właścicieli.
          • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:04
            spicy_orange napisała:

            > > najchetniej bym odwiązala żeby uciekł
            >
            > no wprost genialne. Ukarać psa bo ma debilnych właścicieli.

            nie ma to jak wybórcze czytanie
            • spicy_orange Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:08
              przeczytałam całość, ale ten fragment jest "najmądrzejszy". I oczywiście szlachetnie powstrzymałaś się ze względu na innych ludzi (pies mógłby kogoś pogryźć) a mnie by taki pomysł nie wpadł do głowy ze względu na psa.
              • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:12
                spicy_orange napisała:

                > przeczytałam całość, ale ten fragment jest "najmądrzejszy". I oczywiście szlach
                > etnie powstrzymałaś się ze względu na innych ludzi (pies mógłby kogoś pogryźć)
                > a mnie by taki pomysł nie wpadł do głowy ze względu na psa.


                och rozumiem, jestes wspaniała, ale nadal czytasz to co chcesz

                mi pomysł wpadł chwilowo, spontanicznie i pozostał w sferze ''bym''
                tak samo jak wydrapanie oczu wrednej kolezance z pracy
                albo trzaśniecie w łeb kierowy który mało mnie nie rozjechał,
                rozumiesz? to taka przenosnia
                • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:14
                  aha i dla mnie wazniejsi sa ludzie, cudze dzieci niz cudzy burek
                  i TAK- powstrzymałoby mnie to ,że moze pogryzc/zagryzc cudze małe dziecko, albo dorosłego
                  niż to że by np wpadł pod samochód
                  to dziwne?
                  • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:32
                    Coz, dla ciebie wazniejsze dzieci, a dla wlasciciela psa- pies.
                    I albo obie strony dojda do porozumienia albo beda sie szarpac.
                    • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:02
                      lola211 napisała:

                      > Coz, dla ciebie wazniejsze dzieci, a dla wlasciciela psa- pies.
                      > I albo obie strony dojda do porozumienia albo beda sie szarpac.

                      ale ja nikogo nie szarpałam
                      ewidentnie miałam racje
                      a pan zachowal sie buraczanie
                      i nie, dobro zwierzecia nie powinno byc stawiane ponad dobro ludzkie- zakładając że ten ludz przecietny jest i normalny a nie zwyrodnialec
                      • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:08
                        Pan zachowal sie jak kazda inna osoba, ktora jest rugana.
                        Zwróc uwage matce z dzieckiem- od razu bedzie frontalny atak.Nawet jesli ewidentnie nie ma racji.To normalne, nikt nie lubi byc pouczany.
                        Dobro zwierzecia jest wazne.Dobro ludzkie rowniez.Trzeba tak postepowac, by kazde było respektowane.
                        • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:11
                          lola211 napisała:

                          > Pan zachowal sie jak kazda inna osoba, ktora jest rugana.


                          ja go nie rugałam, raczej pytałam, normalnym tonem, bez krzyku
                          pan zachowal sie głupek , winny głupek który nie umial sie wytłumaczyc

                          > Dobro zwierzecia jest wazne.Dobro ludzkie rowniez.Trzeba tak postepowac, by kaz
                          > de było respektowane.

                          ewidentnie pies pod sklepem nie bedzie respektowany
                          • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:35
                            Ty go pouczałas.A on zareagowal bardzo typowo.
                            • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:41
                              lola211 napisała:

                              > Ty go pouczałas.A on zareagowal bardzo typowo.


                              mialam racje
                              w sumie robilam to tez w jego interesie, gdyby trafił na pieniacza dostałby mandat na przykład, albo ktos faktycznie by mu tego psa okopał

                              tak, uwazam ze nalezy pouczac ludzi w takim wypadku
                              • jjod Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:47
                                Nie przesadzajmy. Oczywiste powinni być, że na pierwszym miejscu jest człowiek, na drugim - zwierzę.
                              • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:57
                                Mialas racje, owszem.Ale to nie zmienia faktu, ze ludzie pouczani reaguja tak wlasnie jak ten facet.Jak jest normalny, to na drugi raz sie zastanowi, a jak trep, to powtorzy.
                        • mallard Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:23
                          lola211 napisała:

                          > Dobro zwierzecia jest wazne.Dobro ludzkie rowniez.

                          No pacz pani, - tym drugim to mnie doprawdy zaskoczyłaś!
                    • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:24
                      > Coz, dla ciebie wazniejsze dzieci, a dla wlasciciela psa- pies.
                      > I albo obie strony dojda do porozumienia albo beda sie szarpac.

                      No nie bardzo ten pies wazny dla wlasciciela skoro go w takim miejscu przywiazuje.
                      • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:41
                        Taki pies akurat jest w miare bezpieczny- ludzie sie go boja.
                • spicy_orange Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:39
                  > rozumiesz? to taka przenosnia

                  no nie rozumiem, trudno.

                  ps. koszyki w biedronce są wewnątrz sklepu i nie bardzo wiem, do czego tam można psa przyczepić (no chyba że do tej bramki przez którą się wchodzi?) Ja zwykle widuję psy przywiązane przed sklepem a nie w środku
                  • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:48
                    >
                    > no nie rozumiem, trudno.


                    no widze, ze nie rozumiesz, trudno


                    > ps. koszyki w biedronce są wewnątrz sklepu i nie bardzo wiem, do czego tam możn
                    > a psa przyczepić


                    wózki?
                    • spicy_orange Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 23:32
                      co wózki?

                      na początku pisałaś że pies był w strefie koszykowej (kiedy sięgałaś po koszyk nadziałaś się na paszczę pitbula), do wózka był przywiązany? Coś ściemniasz
                      • spicy_orange Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 23:34
                        "obok jednego rzędu koszyków"

                        hahaha, koszyki nie stoją w rzędach, a to znaczy, że już wiem. Ty na wózek mówisz koszyk big_grin

                        się uśmiałam
                        dobranoc big_grin big_grin big_grin
        • tygrysiatko1 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 04:05
          > najchetniej bym odwiązala żeby uciekł
          mózg gdzieś masz?? a co Ci ten pies zrobił?? dlaczego chcesz go skazać na bezdomność i może śmierć pod kołami auta??!!

          spróbuj odwiązać... będzie miał wtedy pełne prawo Cię ugryźć...
    • sheer.chance Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:39
      > Czemu wlasciciele psów są tacy tępi?

      Fajne sa takie uogolnienia. Teraz tylko czekac, az kupisz psa...
      • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:55
        sheer.chance napisała:

        > > Czemu wlasciciele psów są tacy tępi?
        >
        > Fajne sa takie uogolnienia. Teraz tylko czekac, az kupisz psa...
        >


        Ale bywasz tu? Bo juz wiele wątków o tym stworzono.
        • sheer.chance Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:26
          A bywam, owszem. Od wystarczajaco dawna, zeby pamietac czasy, kiedy to "wszystkie matki byly tepe" z definicji. Teraz widze matki zmadrzaly, ale na szczescie sa jeszcze psiarze...

          Przykro mi, ze trafilas akurat na debili, bo jak widac nawet po innych postach, to nie jest regula, ale wyjatek. Wiekszosc wlascicieli za bardzo dba o swoje psy, zeby je zostawiac samopas pod sklepem.
    • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:50
      Nie powinni w ogole psa zostawiac przed marketem.Wkurza mnie taka praktyka niemilosiernie.To nie sa zakupy 2 minutowe w kiosku, tylko zostawienie psa na pastwe losu.Sadystów u nas nie brakuje, podejdzie jakis i kopnie czy łeb ukręci.
      Kiedys pol godziny spedzilam na lawce przed galeria pilnujac kundelka, ktorego porabana wlascicielka przywiazala i poszła w pi..du.Bez wyobrazni.
      A rasy grozne- jak najbardziej powinny miec kaganiec.
      • imasumak Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 17:57
        Dokładnie. Szkoda psa, który przeżywa niezły stres, gdy właściciel znika mu na dłuższy czas. Też ni w ząb nie rozumiem tej praktyki - ani to spacer z psem, ani spokojne zakupy.
        • deodyma Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:01
          wlasciciele zapewne nie maja wyobrazni, inaczej nie zostawiali by psa uwiazanego przed sklepem, w kagancu czy bez.
          ja swojego bym za cholere nie zostawila.
        • kura28 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:29
          imasumak napisała:

          > Dokładnie. Szkoda psa, który przeżywa niezły stres, gdy właściciel znika mu na
          > dłuższy czas.

          Wiesz, dawno miałam psa, ale miałam wrażenie, że mój doskonale ie, ze niedługo po niego przyjdę. Czekał spokojnie pod sklepem, nawet nie przywiązany.
          • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:31
            Moj tez czeka. Niezadowolenie/smutek okazuje kiedy zostawiam go w domu ale przed sklepami, ktore zna doskonale zadnej reakcji nie ma.
    • attiya Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:29
      też czasem zastanawiam się skąd u nich ta tępota uncertain
      tekst o niegroźnym psie jest standardowy, nie ważne, czy to małe jazgoczące coś czy duży cielak
    • lilly_about Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 18:55
      No wiesz! Żeby tak spokojnych ludzi robiących zakupy straszyć. Całe życie psa przy sklepie wiążą i nikt się nie czepia, przyszła taka lipcowa i ma uwagi. Wiadomo przecież, że pies niegroźny. Nie gryzie, połyka w całości. Dobrze, że się odezwałaś. Gdyby więcej osób potrafiło zareagować, to więcej ludzi zaczęłoby być może myśleć.
      • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:06
        Tak i najbiedniejszy jest piesek bo pewnie sie boi, albo ktos go kopnie.
        Nie czlowiek, nie dziecko ktore moze byc ugryzione, tylko piesek.
        Jakie te ematki wrażliwe.......
        • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:11
          Nie demonizuj.Ugryzl cie? Nie. To znaczy, ze to nie bestia, co sie na kazdego rzuca, prawda?
          • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:14
            lola211 napisała:

            > Nie demonizuj.Ugryzl cie? Nie. To znaczy, ze to nie bestia, co sie na kazdego r
            > zuca, prawda?


            Nie wiem, niewazne czy ugryzł i nie moim obowiazkiem jest sie zastanawiac, jak ide do sklepu to nie chce myslec o tym czy tam siedzi bestia czy nie.
            A jak siedzi to niech ma kaganiec. To nie york albo jamnik którego moznaby z buta tylko pitbull albo cos podobnego.
            Ciekawe jak bys mówiła gdyby taka grzeczna psina pogryzła twoja kochana i wrazliwą córkę...?
            • lola211 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:41
              Ja jestem przeciwna zostawianiu psów pod marketem.
              Tyle ze z innych powodow niz ty.
              Yorka nie zdarzylo mi sie widziec pod sklepem, to zapewne wynika z obawy przed ludzmi.
              Osobiscie bardziej obawiam sie wlasnie ludzi niz zwierzat- to wyjatkowo podły gatunek.
        • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:14
          18_lipcowa1 napisała:

          > Tak i najbiedniejszy jest piesek bo pewnie sie boi, albo ktos go kopnie.


          Mam wrażenie, że najbardziej to ty byś się rwała do tego kopania.
          Na wszelki wypadek.

          "Chłop żywemu nie przepuści". Ludzie, co za naród...

          Od 30 lat wiążę psy po sklepem, jeśli akurat mam w planie nieduże zakupy przy okazji spaceru.

          Kilka razy się jakieś durne litościwe jejmoście brały do odwiązywania,"bo myślałam, że to ktoś porzucił", ale żeby kopać? Nie zdarzyło się do tej pory. Mam nadzieję, że nie mieszkasz w pobliżu, bo jak spróbujesz, to nie odpuszczę.

          Świrów trzeba nauczyć żyć w społeczeństwie!
          • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:50
            >
            > Mam wrażenie, że najbardziej to ty byś się rwała do tego kopania.
            > Na wszelki wypadek.


            nie, nie zauwazylabym go gdyby nie był tak chamsko uwiazany


            > "Chłop żywemu nie przepuści". Ludzie, co za naród...


            Jaki naród?
            W normalnym narodzie nikt tak by psa nie przywiazal, na na zworcenie uwagi by przepraszal a nie burczał.


            > Od 30 lat wiążę psy po sklepem, jeśli akurat mam w planie nieduże zakupy przy o
            > kazji spaceru.



            aa to wyjasnia twoje podejscie do problemu


            > Kilka razy się jakieś durne litościwe jejmoście brały do odwiązywania,"bo myśla
            > łam, że to ktoś porzucił", ale żeby kopać? Nie zdarzyło się do tej pory. Mam na
            > dzieję, że nie mieszkasz w pobliżu, bo jak spróbujesz, to nie odpuszczę.


            ale ja chce niby kopac?
            gdzie to napisałam?
            wez sie uspokoj.


            > Świrów trzeba nauczyć żyć w społeczeństwie!


            hahahahha dobre!!!!!
            • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:30
              18_lipcowa1 napisała:


              > > Od 30 lat wiążę psy po sklepem, jeśli akurat mam w planie nieduże zakupy
              > przy o
              > > kazji spaceru.
              >
              > aa to wyjasnia twoje podejscie do problemu

              Nadal problemu nie widzę. Wyobraź sobie, że doba ma tylko 24 godziny.

              Psa - jeśli się go ma - trzeba wyprowadzić kilka razy dziennie po kilkadziesiąt minut albo nawet i godzinę. Jeśli się ponadto pracuje, prowadzi dom, wychowuje dzieci, a czas z gumy nie jest (najczęściej nie jest) to trzeba powiązać czasowo ze sobą kilka czynności jednocześnie. M.in. wyprowadzanie psa i załatwianie spraw czy robienie zakupów. Oraz spacer z dzieckiem.

              Psa - jeśli się go ma - to ma się go średnio od ośmiu do kilkunastu lat.
              W tym czasie oprócz spacerkowania także się żyje. W tym także robi zakupy.

              Naprawdę przez 30 lat nie spotkałam w realu tak dziwnej osoby jak ty.
              I parę innych wypowiadających się w tym wątku.

              > ale ja chce niby kopac?
              > gdzie to napisałam?


              18_lipcowa1 napisała:

              > co sądzicie? Odwiązac im tego psa i przestawic gdzie indziej?
              > najchetniej bym odwiązala żeby uciekł a panstwo sie przestraszyli
              > ewidentnie pies pod sklepem nie bedzie respektowany
              18_lipcowa1 napisała:

              > Tak i najbiedniejszy jest piesek bo pewnie sie boi, albo ktos go kopnie.
              > Nie czlowiek, nie dziecko ktore moze byc ugryzione, tylko piesek.
              > Jakie te ematki wrażliwe.......

              Nikomu normalnemu w ogóle by nie przyszedł do głowy pomysł, by kopać spokojnie siedzącego uwiązanego psa. Albo odwiązywać - na złość komuś.

              Następnym razem przebijesz opony w samochodzie komuś, kto zajął twoje ulubione miejsce?
              • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:41
                > Nadal problemu nie widzę. Wyobraź sobie, że doba ma tylko 24 godziny.
                >
                > Psa - jeśli się go ma - trzeba wyprowadzić kilka razy dziennie po kilkadziesiąt
                > minut albo nawet i godzinę. Jeśli się ponadto pracuje, prowadzi dom, wychowuje
                > dzieci, a czas z gumy nie jest (najczęściej nie jest) to trzeba powiązać czaso
                > wo ze sobą kilka czynności jednocześnie. M.in. wyprowadzanie psa i załatwianie
                > spraw czy robienie zakupów. Oraz spacer z dzieckiem.


                Nie ma obowiazku posiadania psa jak sie nie ma czasu.
                Jak sie juz go ma, to idąc na zakupy mozna go przywiazac gdzie indziej a nie tam gdzie koszyki, zwlaszcza jak to pies silny oraz niebezpieczy. Jakby tam stał kundel to bym nie widziała problemu.
                Równiez można jak dla mnie - nawet wziac pitbulla do koszyka i wozic jak dziecko po sklepie, ale niech ma kaganiec.
                To nie pies jest problemem, ale to że nie miał kaganca,rozumiesz?



                > Nikomu normalnemu w ogóle by nie przyszedł do głowy pomysł, by kopać spokojnie
                > siedzącego uwiązanego psa. Albo odwiązywać - na złość komuś.

                Ale ja tego bym nie zrobiła, co napisałam wyraznie.


                > Następnym razem przebijesz opony w samochodzie komuś, kto zajął twoje ulubione
                > miejsce?

                No wlasnie, moge se o tym marzyc, ale tego nie zrobie, czaisz?
                • sumire Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:50
                  a wiesz, że kundel może być znacznie bardziej niebezpieczny niż pitbull? znam te drugie, które są wielkimi pieszczochami o temperamencie Andrzeja Poniedzielskiego i niepozorne kundelki, które wyrywają człowiekowi kawałek mięśnia.
                  • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:18
                    sumire napisała:

                    > a wiesz, że kundel może być znacznie bardziej niebezpieczny niż pitbull? znam t
                    > e drugie, które są wielkimi pieszczochami o temperamencie Andrzeja Poniedzielsk
                    > iego i niepozorne kundelki, które wyrywają człowiekowi kawałek mięśnia.

                    taaaa jasne
                    ciekawe ze zagryzaja tylko rotweillery, dobermany oraz pitbullopodobne
                    • sumire Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:41
                      w świecie czytelników Faktu, Super Expressu i niusów na Interii istotnie tak jest.

                      ile miałaś psów? albo inaczej - ile godzin spędziłaś w psim towarzystwie?
                • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:03
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > Równiez można jak dla mnie - nawet wziac pitbulla do koszyka i wozic jak dzieck
                  > o po sklepie, ale niech ma kaganiec.

                  Uśpić nie można, chyba, że pies chory. Oddać - niehumanitarne. Czas trzeba znaleźć.

                  Nie można. Pies nie może wejść do żadnego miejsca publicznego. Takie przepisy.

                  Chyba, że jesteś niewidoma, a pies to twój przewodnik. Ale i wtedy nieraz możesz zostać wyrzucona z miejsca publicznego.

                  > To nie pies jest problemem, ale to że nie miał kaganca,rozumiesz?

                  Nie musiał. Był uwiązany. Nie rozumiesz?
                  • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:20
                    > Nie musiał. Był uwiązany. Nie rozumiesz?


                    ale był za blisko miejsca gdzie chodzą ludzie, by wziac koszyk musiałam stanac koło niego oraz wyciagnac nad nim reke
                    naprawde nie ma sie co doszukiwac podtesktów, psów sie nie czepiam ,mialam cale zycie
                    ba, nawet lepszy widok by na niego mieli jakby był z tyłu tych koszyków, i widok lepszy , i pies by nikomu nie zagrażał
                    a tak zagrażał, ZAGRAŻAŁ, po prostu
                    • wiecznie-zapominam-login Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 00:31
                      lipcowa daj spokój nie przetłumaczysz, ;p
                      a prawda jest taka że właściciel ma prawny i moralny obowiązek zabezpieczyć psa aby nie stanowił zagrożenia zaś uwiązując psa rasy agresywnej bez nadzoru i kagańca, w miejscu gdzie przechodzą ludzie ewidentnie stwarzał zagrożenie
          • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:30
            Wiesz coi ja tez bardzo czesto psa zostawiam przed sklepami ale z glowa to robie. Nie przywiazuje tam, gdzie przejscie lub dostep blokuje lub gdzie ruch jest najwiekszy (a wiadomo, ze przy wozkach ruch najwiekszy). Ze wzgledu na psa i ze wzgledu na innych tak robie. I niema co bronic wlasciciela pozostawionego w opisany sposob psa bo racji nie ma. To ze pies siedzial spokojnie nie ma nic do rzeczy.
            • 18_lipcowa1 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:42
              a wyszło na to ze chciałam skopac psa...

              a ja tylko zwróciłam uwage ze on nie ma kaganca
            • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:43
              franczii napisała:

              > Wiesz coi ja tez bardzo czesto psa zostawiam przed sklepami ale z glowa to robi
              > e. Nie przywiazuje tam, gdzie przejscie lub dostep blokuje lub gdzie ruch jest
              > najwiekszy (a wiadomo, ze przy wozkach ruch najwiekszy).

              Przy wózkach jest barierka, przy której można przywiązać.
              Bywa też stojak na rowery, ale nie wszędzie.
              Przy wózkach jest natomiast daszek. Przy stojaku na rowery raczej go nie ma.
              Przy stojaku na rowery często tłoczy się dzieciarnia, przy wózkach raczej nie.

              Nie wiemy, jaka była pogoda - padało? W gorące słoneczne dni zaś istotne bywa, by był cień.

              Na dodatek może go uwiązali tak, bo ze względu na parkujące samochody i przechodzących ludzi nie dało rady inaczej?

              Nie wiemy, co właściciele robili w środku, może tylko byli w jakimś sklepiku przy Biedronce, nie w markecie? Może tylko kupowali coś króciuteńko w biegu?

              Lipcowa czekała tylko chwilkę, zanim podeszli. Nikt inny do wózków w międzyczasie jeszcze nie zdążył nawet podejść.

              Może na psa przy wózkach mieli "wgląd" z wewnątrz, gdyby go przywiązali w innym miejscu, nie widzieliby, co się dzieje?

              Uważam, że Lipcowa się czepia bez powodu, ale znając jej wcześniejsze posty - to u niej nic dziwnego. Taka jest.
              • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:49
                Tam gdzie psa sie bezpiecznie nie da zostawic po prostu nie zostawiam samego, nie odwazylabym sie. A znam psa mojego od 8 lat.
              • ally Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:11
                > Bywa też stojak na rowery, ale nie wszędzie.

                Taaa. Mój były zostawił kiedyś przed sklepem rower i potem nie mógł go odpiąć od stojaka, bo jakaś idiotka "zaparkowała" obok psa, który warczał i szczerzył zęby. Trzeba ją było wzywać przez głośnik smile
                • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:56
                  Trzeba nosić przy sobie jakiś uspokajacz dla pieska na takie przypadki - gaz albo to cacko, co emituje fajne dźwięki.
                  • deodyma Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:57
                    jowita, z gazem to bym nie ryzkowala, bo mozna tym tylko psa rozwscieczyc...
                    • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:59
                      Więc dla mojego bezpieczeństwa zastosowałabym to drugie, no, chyba, że gaz byłby obezwładniający jakiś i wiatr w dobrą stronę. tongue_out
                    • nanuk24 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 19:05
                      gazem po oczch wlascicieli uwiazanych piesiow, bo rozwcieczone toto sie robi po zwroceniu uwagitongue_out
        • tygrysiatko1 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 04:10
          oczywiście, że bardziej żal mi psa niż głupich ludzi, którzy nie potrafią się zachwoać... mam do czynienia od wielu lat z dziećmi pogryzionymi przez psy... NIGDY dzieciak nie oberwał za darmo... albo za grzebanie w misce, albo za przełażenie przez płot, ciągnięcie za ogon uszy etc... czyli pies się bronił...
          ale człowiek równie ograniczony pod tym względem jak Ty nie ogranie tego, że zwirzęta też czują i mają swoje potrzeby...
          • wiecznie-zapominam-login pies to nie rower 29.12.11, 09:02
            > ale człowiek równie ograniczony pod tym względem jak Ty nie ogranie tego, że zw
            > irzęta też czują i mają swoje potrzeby... gr

            No właśnie tylko człowiek ograniczony rozumie że wiązanie i zostawienie psa samego pod marketem w miejscu gdzie masa obcych ludzi musi do niego blisko podchodzić przeczy dobremu traktowaniu zwierząt... jak ograniczonym trzeba być aby nie odróżniać psa od rowera?
            • wiecznie-zapominam-login Re: pies to nie rower 29.12.11, 09:20
              ograniczony wg tygrysiątka, która w kolejnym wątku stara się udowodnić że nie lubi ludzi i ma ich potrzeby gdzieś, no ale zwierzaków też chyba nie lubi skoro pochwala zostawianie ich pod sklepem i narażanie na sytuacje (pogryzienie) gdzie później pies poniesie największe konsekwencje (uśpienie)
              • tygrysiatko1 Re: pies to nie rower 30.12.11, 01:46
                nigdzie nie napisałam, że pochwalam przywiązywanie psa do sklepu... napisałam, że nie wolno go odwiązywać osobie obcej... skoro już właściciel zdecydował się na takie praktyki...
                rower - roweru, a nie rowera...
          • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 19:15
            tygrysiatko1 napisała:


            > ale człowiek równie ograniczony pod tym względem jak Ty nie ogranie tego, że zw
            > irzęta też czują i mają swoje potrzeby...

            Potrzeby może i mają ale sa tez poprsotu głupie! O tym ludzie zapominają. W przeciwieństwie do Ciebie byłam świadkiem jak pies pogryzł dziecko bezpowodu, poprostu sobie biegło!
            • tygrysiatko1 Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 01:48
              nie biega się przy psach... wina dorosłego...
              głupi są ludzie, że nie znają podstawy psychiki zwierząt i nie usiłują nawet się zastanowić co spowoduje jaki ich reakcje...
              wybacz nie znam głupiego psa... za to mnóstwo debili ludzi...
              • wiecznie-zapominam-login Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 08:28
                tygrysiatko1 napisała:

                > nie biega się przy psach... wina dorosłego...
                > głupi są ludzie, że nie znają podstawy psychiki zwierząt i nie usiłują nawet si
                > ę zastanowić co spowoduje jaki ich reakcje...

                od tego pies powinien mieć istotę chociaż teoretycznie mądrzejszą od siebie przyczepioną do drugiego końca smyczy aby znała jego reakcje i upodobania.
                Tego typu wypowiedzi upewniają mnie w przekonaniu że nie warto z psiarzami dyskutować tylko dzwonić na straż miejską lub policję co w tym miejscu obiecuję ci zrobić przy najbliższej ku temu okazji big_grin
                Ludzie mają prawo biegać w miejscach publicznych a właściciele mają obowiązek psa zabezpieczyć tak aby ludzi, innych psów, wiewiórek, kotów nie atakował jak ktoś jest na tyle głupi że tego nie rozumie nie powinien mieć zwierzaka
                > wybacz nie znam głupiego psa... za to mnóstwo debili ludzi...
                Ja znam wiele głupich, znerwicowanych psów i właśnie się upewniam w przekonaniu o głupocie kolejnego internauty smile
              • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 18:28
                tygrysiatko1 napisała:

                > nie biega się przy psach... wina dorosłego...

                Dziecko 5 letnie wybiegło sobie z domu. Pies był obok, podobno strasznie łagodny zawsze był wink


                > głupi są ludzie, że nie znają podstawy psychiki zwierząt i nie usiłują nawet si
                > ę zastanowić co spowoduje jaki ich reakcje...

                To było kilkulatnie dziecko, rzeczywiście jeszcze nie zapoznało sie z podstawami psychiki zwierząt tongue_out, jedno jest pewne jego uraz do psów pozostanie pewnie na długo

                > wybacz nie znam głupiego psa... za to mnóstwo debili ludzi...

                A ja nie znam mądrego psa, wybacz ale psy rozumu nie mają. tylko niektórzy tzw."miłośnicy" psów tego nie pojmują.
                • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 18:46
                  mama303 napisała:


                  > A ja nie znam mądrego psa, wybacz ale psy rozumu nie mają.

                  Z tym się nie zgodzę.

                  Nie tylko maja rozum i potrafią kojarzyć przyczynę ze skutkiem, ale także być bardzo wrażliwe na krzywdę innych (niekoniecznie tylko ludzi i niekoniecznie tylko psów i niekoniecznie tylko ze swojego "stada"). Potrafią też na swoją miarę pomagać.

                  Nawet gospodarski pies podwórzowy, którego przygarnęłam, gdy już był całkiem dorosły, okazał się dość pojętny i po dwóch latach przebywania u mnie miałam bardzo kochanego ukształtowanego, posłusznego domowego psa, bardzo inteligentnego, łagodnego i przewidującego. Świetnie się sprawdził przy małych dzieciach, także dla osób starszych był idealny. Przy śliskich zimach można było się nawet na nim oprzeć (w sensie dosłownym), tak chodził i przystawał, by umożliwić bezpieczne chodzenie przy sobie. Ech, rozrzewniłam się.

                  Sam uratował życie kilku innym obcym zwierzętom (jako bardziej spostrzegawczy od swojego przewodnika). Zresztą nie on jeden.

                  Uratowanie człowieka się moim psom wprawdzie nie zdarzyło, ale tylko z braku okazji.
                  • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 21:04
                    To wszystko o czym piszesz to nie rozum: to: instynkt, odruchy, szkolenie itd. Z rozumowaniem to nie ma nic wspólnego!
                    • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 21:34
                      mama303 napisała:

                      > To wszystko o czym piszesz to nie rozum: to: instynkt, odruchy, szkolenie itd.
                      > Z rozumowaniem to nie ma nic wspólnego!

                      Naprawdę sądzisz, że ten pies był szkolony?

                      www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/spoleczne/kundel-misiek-rasowy-bohater/5503414
                      On nawet swojej budy nie miał. Ani legowiska. Budę i karmę dostał dopiero od wolontariuszy miesiąc później.

                      A ten?

                      www.dzienniklodzki.pl/artykul/484105,pies-wezwal-na-pomoc-straz-miejska,id,t.html
                      A ten?

                      deser.pl/deser/1,111857,9269852,Japonia__pies_najlepszym_przyjacielem____psa__WIDEO_.html
                      A ten?

                      www.youtube.com/watch?v=GTAyax276dw
                      Szkolenie? Tak sądzisz? Czy instynkt?

                      A teraz człowiek psu:

                      wiadomosci.onet.pl/regionalne/zielona-gora/odpowie-za-znecanie-sie-nad-zwierzetami,1,4957358,region-wiadomosc.html
                      zwierzeta.wm.pl/80761,Pies-konal-nikt-mu-nie-pomogl.html
                      www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Uratowano-psa-uwiazanego-przy-torach-tramwajowych-n53576.html
                      www.fakt.pl/Uratowalem-rodzine-a-oni-mnie-zostawili,artykuly,140163,1.html
                      koscian.net/Wyrzucila_psa_z_mostu_,7052.html
                      myszkow.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1216161,myszkow-ktos-zakopal-zywego-psa-owczarek-niemiecki-cudaem,id,t.html
                      I człowiek człowiekowi:

                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10892053,Gwalt_w_bialy_dzien__Przechodnie_udawali__ze_nic_nie.html
                      polonia.wp.pl/kat,,title,Polak-zakopal-zywcem-narzeczona-Brytyjski-sad-winny,wid,14097804,wiadomosc.html
                      • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 22:07
                        bezpocztyonline napisała:

                        > Szkolenie? Tak sądzisz? Czy instynkt?

                        Raczej Samoinstynkt, psy to zwierzęta stadne. Jedno jest pewne rozumem sie nie kierowały bo psy nie rozumują.
                        • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 23:38
                          mama303 napisała:

                          > bezpocztyonline napisała:
                          >
                          > > Szkolenie? Tak sądzisz? Czy instynkt?
                          >
                          > Raczej Samoinstynkt, psy to zwierzęta stadne. Jedno jest pewne rozumem sie nie
                          > kierowały bo psy nie rozumują.

                          wyborcza.pl/1,75476,10807915,Szczur_altruista.html
                          archiwum.polityka.pl/art/etyka-makaka,428079.html
                          en.wikipedia.org/wiki/Bee_learning_and_communication
                          srodowisko.ekologia.pl/przyroda/Czy-zwierzeta-maja-kulture,5552.html
                          tnij.com/OsgsY
                          Skoro rozumują nawet pszczoły, to czemu miałyby nie rozumować psy?

                          Ciekawe, jakim to instynktem kierował się mój pies namawiając mnie na zainteresowanie się uwięzionym ptakiem, który sam nie mógł się wyzwolić.

                          Nie łownym, bo upolować go sobie pies mógł - miał go "na tacy". W sensie na uwięzi - żyłce od wędki która się pewnie jakiemuś wędkarzowi zerwała. Ale nie upolował.

                          Pies mógł go upolować, ja bym go nie zobaczyła, gdyby pies mi nie pokazał, że jest tam problem, którym koniecznie trzeba się zainteresować.

                          Innym razem pies zawlókł męża prawie na siłę późnym wieczorem (nocą właściwie) na odludny teren w bezpośrednie sąsiedztwo niezamieszkałego rozległego ogrodzonego terenu, na którym bywa ktoś ledwie raz czy dwa razy w tygodniu. A tam - za siatką w naprawdę zimną i mokrą późnojesienną noc pięć porzuconych czterotygodniowych szczeniąt (bez suki) .
                          Policja nie przyjedzie, bo oni się tym nie zajmują, Straż dla Zwierząt - nie przyjedzie, bo późna pora, do właściciela terenu brak kontaktu. Trzeba było ściągać straż miejską, a potem jeszcze straż pożarną (wejście na cudzy teren bez obecności właściciela). Właściciel terenu tam tych szczeniaków nie porzucił - to instytucja. Ktoś umyślnie porzucił szczeniaki i to na pewną śmierć - bo przerzucił za wysoką siatkę na ogrodzony teren w zimny dzień lub wieczór na odludziu.

                          A co do tego spaceru - ani to nie była pora spaceru, ani to nie była zwyczajowa trasa o tej porze roku i dnia, ani mąż nie chciał tam iść! Pies zaczął symulować pilną potrzebę wyjścia, a potem ciągnął w tamtą stronę i już.

                          Symulacje to zresztą częsta sprawa u psów. Gdy na przykład jest mokro czy mroźno, albo gdy pies gdzieś iść nie chce - potrafi stawać co chwilę, kłaść się, nawet kuleć. Wystarczy jednak zmienić kierunek marszu na odpowiadający psu - od razu łapy zdrowieją.

                          Te szczenięta czy ten ptak - moim psom to "ani brat ani swat".
                          Obce stworzenie, nieznane, nie ze stada. A jednak uważały za konieczne pomóc.
                          • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 09:42
                            ja wiem że niektórzy usilnie chca przypisywać zwierzętom ludzkie cechy. Jedna wielka bzdura.
                            Nie chce mi sie wyciagać linków nt. jak to pies dotkliwie podryzł nawet swego właściciela nie mówiąc o obcych.
                            Tacy jak Ty robią złą robotę ponieważ ludzie powinni troszczyć sie o swych mniejszych braci nie dlatego, że ci młodsi bracia maja rozum, tylko własnie dlatego że rozumu nie mają. A jesli chodzi o psy to nigdy nie mozna zapominać że sa to głupie i czesto nieprzewidywalne zwięrzęta, mające pierwotne odruchy /na przykład przejmują role przewodnika stada w rodzinie/ . Mądry kochajacy właściciel o tym pamięta, głupi dziwuje sie że jego mądry, cudowny piesek pogryzł kogoś nagle bez powodu.
                            • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 11:47
                              mama303 napisała:

                              > ja wiem że niektórzy usilnie chca przypisywać zwierzętom ludzkie cechy. Jedna w
                              > ielka bzdura.

                              Przeczytałaś wyniki badań?

                              O pszczołach, które nie uwierzyły zwiadowcom o istnieniu nektaru na jeziorze (choć rzeczywiście tam go badacz umieścił - na łódce)? Potrafiły przelecieć nad jeziorem na łąkę po drugiej stronie, ale nie kierowały się w tym kierunku, gdzie była łódka.

                              O makakach, które głodziły się (niektóre aż 12 dni), bo zauważyły, że jeśli one dostają jedzenie, to tym samym pociągnięciem za ten sam sznurek (co powodowało, że dostawały jedzenie) powodują równocześnie porażenie prądem swoich pobratymców?

                              O szczurach, które najpierw wypuszczały kolegę z klatki, a potem wspólnie szły do drugiej klatki zjeść czekoladowe chrupki?

                              O szympansach, które wybierały kolor żetonu,, którego okazanie powodowało, że dostawały jedzenie nie tylko one, ale i koledzy? A mogły wybrać jedzenie tylko dla siebie? Nie chodziło o zamiłowanie do danego koloru, bo jeśli drugi szympans zbyt uporczywie domagał się jedzenia, tamten szympans który mógł wybrać żeton "na złość" drugiemu wybierał żeton o kolorze, na który przysługiwało jedzenie tylko jemu samemu.

                              > Nie chce mi sie wyciagać linków nt. jak to pies dotkliwie podryzł nawet swego w
                              > łaściciela nie mówiąc o obcych.

                              Być może pies miał jakiś swój powód, jakiego my nie znamy. Ludzie też atakują członków swoich rodzin, nie mówiąc o obcych.

                              www.mojageneracja.pl/10/blog/9610191864efb4c3eb8242/0
                              > Tacy jak Ty robią złą robotę ponieważ ludzie powinni troszczyć sie o swych mnie
                              > jszych braci nie dlatego, że ci młodsi bracia maja rozum, tylko własnie dlatego
                              > że rozumu nie mają. A jesli chodzi o psy to nigdy nie mozna zapominać że sa to
                              > głupie i czesto nieprzewidywalne zwięrzęta, mające pierwotne odruchy /na przyk
                              > ład przejmują role przewodnika stada w rodzinie/ .

                              Są to częstokroć nieprzewidywalne dla nas - ludzi zwierzęta, ale nie głupie.
                              Nieprzewidywalne, bo ich nie rozumiemy, nie zastanawiamy się nad ich zachowaniem i ich reakcjami, ich potrzebami. Często naginamy ich do naszych potrzeb - bo nam tak wygodnie. Sama tak robię. Najczęściej konkretne aktualne potrzeby mojego psa mnie kompletnie nie obchodzą (o ile nie są to pilne potrzeby bytowe rzecz jasna), mam przecież własne sprawy, które są dla mnie daleko ważniejsze. Wchodzenie jednak w interakcję z psem ujawnia, że czasem on nam pewne rzeczy dość jasno komunikuje, tyle, że czasem brak nam możliwości zrozumienia od razu o co chodzi.

                              Trochę tak, jak w innym wątku, gdzie w jednym z postów dziewczyna opisuje, jak jakaś samotnie biegająca suka usiłowała ją dokądś doprowadzić. Trącała ją nosem, odbiegała dokądś, potem wracała i znowu trącała, znowu odbiegała i tak w kółko. Dziewczyna myślała, że chodziło o jej siaty z zakupami, ale do siat suka nosa przecież nie pchała.

                              > Mądry kochajacy właściciel o tym pamięta, głupi dziwuje sie że jego mądry, cudowny
                              > piesek pogryzł kogoś nagle bez powodu.

                              Nigdy nie jest bez powodu. No chyba, ze powodem jest choroba psychiczna psa.

                              Może być, że pies ma zaburzony, nie akceptowany przez nas obraz świata (on jest panem, wszyscy się maja podporządkować), ale to też jest powód. Podobnego rodzaju, jak nudzące się nastolatki katujące przechodnia dla zabawy. Też przecież przechodzień nie sprowokował niczym.
                              • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 14:48
                                bezpocztyonline napisała:

                                > Być może pies miał jakiś swój powód, jakiego my nie znamy.

                                Oczywiscie, napewno miał powód - jest głupim udomowionym jedynie zwierzęciem z pierwotnymi instynktami, niewyciszonymi az do dziś.
                                jakis naiwny człowiek myślący podobnie do Ciebie zapomniał poprsotu o tym.

                                > Są to częstokroć nieprzewidywalne dla nas - ludzi zwierzęta, ale nie głu
                                > pie.

                                Pozostanę przy swoim zdaniu: sa nieprzewidywalne bo sa głupie.

                                > Nieprzewidywalne, bo ich nie rozumiemy, nie zastanawiamy się nad ich zachowanie
                                > m i ich reakcjami, ich potrzebami.

                                Nieprawda, prawdziwi znawcy psów, tzw. psychologowie psi, treserzy psi, kynolodzy zawsze ci powiedzą że pies to głupie zwierzę, które można łatwo opanować jesli sie o tym nie zapomina i nie zatraci sie hierarhii i pamieta sie o tym kto z tej dwójki /pies i człowiek/kieruje sie rozumem a kto opiera sie na wyuczonych odruchach.

                                > Najczęściej konkretne aktualne potrzeby mojeg
                                > o psa mnie kompletnie nie obchodzą (o ile nie są to pilne potrzeby bytowe rzecz
                                > jasna), mam przecież własne sprawy, które są dla mnie daleko ważniejsze.

                                To akurat bardzo dobrze, pies musi znac tzw. swoje miejsce w stadzie, choćby i dwuosobowym.

                                > Nigdy nie jest bez powodu. No chyba, ze powodem jest choroba psychiczna psa.

                                jeżeli powodem jest to że dziecko sobie podbiega na podwórku to rzeywiscie jest to objaw rozumu psa, prawda.
                                Głównym powodem ataków psów na ludzi jest ich głupota, a drugim głupota ludzi oczywiscie, którzy tak jak Ty w swej naiwnosci zapominają z kim tak naprawdę mają doczynienia.
                                • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 15:31
                                  mama303 napisała:

                                  > Nieprawda, prawdziwi znawcy psów, tzw. psychologowie psi, treserzy psi, kynolod
                                  > zy zawsze ci powiedzą że pies to głupie zwierzę, które można łatwo opanować jes
                                  > li sie o tym nie zapomina i nie zatraci sie hierarhii i pamieta sie o tym kto z
                                  > tej dwójki /pies i człowiek/kieruje sie rozumem a kto opiera sie na wyuczonych
                                  > odruchach.

                                  Poproszę o linka ze słowem "głupie". I o dyplomy osób wypowiadających się.
                                  • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 16:31
                                    bezpocztyonline napisała:

                                    > Poproszę o linka ze słowem "głupie". I o dyplomy osób wypowiadających się

                                    Nie mam nic przeciwko, żeby Ci pokazali dyplomy, poproś!
      • carlacrawford Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:08
        Ja tam za diabła nie rozumiem, po kiego niektórzy ludzie mają psy. Znam takich,co to zamykają zwierzę na cały dzień w domu, sami idą do pracy, psa wyprowadzają wieczorem, ale jest to dla nich niemiły obowiązek. Znam również państwa,którzy zakupili dwa dość duże psy, po czym zamknęli je w kojcu pięć na pięć metrów, psy nie są w ogóle wypuszczane,bo "zniszczą rośliny w ogrodzie",kilka razy do roku idą z nimi na spacer, psy są prowadzone na smyczy, "bo uciekną".
    • lelija05 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 19:47
      U nas w takim przypadku wzywa się straż miejską, za brak kagańca jest mandat.
    • bezpocztyonline Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 20:06
      18_lipcowa1 napisała:

      > przywiązany pitbull albo coś podobnego
      > Bo pies powinien miec kaganiec prawda?

      Pitbull czy tylko coś podobnego?

      Jeśli pitbull (z rodowodem), to powinien mieć kaganiec.

      Jeśli tylko "coś podobnego" (bez rodowodu na przykład) to mieć kagańca nie musi.

      Zwłaszcza jeśli jest uwiązany.

      Jeśli zamierzasz go drażnić (odwiązując na przykład, ale też w każdy inny sposób), to ty staniesz się odpowiedzialna (nie właściciel), jeśli pies ciebie lub kogokolwiek innego ugryzie.

      Drażnienie zwierzęcia tak, by się stało agresywne, jest tak samo karalne, jak niezabezpieczenie agresywnego zwierzęcia. A to zwierzę było przez właścicieli zabezpieczone: uwiązane.

      Gdybyś je odwiązała i pies by się na kogoś rzucił lub spowodował wypadek, to ty byłabyś temu winna, nie właściciele.

      Zajrzyj do kodeksu wykroczeń.

      Co do "trochę dalej": "dalej czyli gdzie? Było jeszcze jakieś inne miejsce do uwiązania psa?
      • 18_lipcowa1 Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 20:10
        > Zwłaszcza jeśli jest uwiązany.

        Uwiązany tak że stał na drodze do koszyka.


        > Co do "trochę dalej": "dalej czyli gdzie? Było jeszcze jakieś inne miejsce do u
        > wiązania psa?

        Jasne,cala masa poza strefą koszyków.
      • fajnyrobal Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 20:55
        A ty zajrzałeś do tych przepisów, bo piszesz jak potłuczony?

        Pies nie ma prawa stwarzać zagrożenia w strefach publicznych a przywiązany do barierki przy wózkach, bez kagańca takie zagrożenie stwarza. Właściciel ma to przewidzieć. Pies to zwierzę, a nie superchipernadbyt i ma różne, dla laika często nieprzewidywalne, reakcje. Psu może nie spodobać się jakiś zapach, ruch, dźwięk, odczyta to jako zagrożenie i może zaatakować. Zwłaszcza jak jest uwiązany i nie ma możliwości ucieczki. Czy może teraz mamy wysyłać wszystkich na obowiązkowe zajęcia z psiej psychologii, żeby tacy aroganci mogli czuć się bezkarnie?
        Czesto mam wrażenie, że pies jest mądrzejszy od swojego właściciela.
        • bezpocztyonline Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 21:11
          fajnyrobal napisała:

          > Pies nie ma prawa stwarzać zagrożenia w strefach publicznych a przywiąz
          > any do barierki przy wózkach, bez kagańca takie zagrożenie stwarza.

          W jaki sposób? Metalowa barierka nie wytrzyma? Czy może smycz twoim zdaniem puści? Zwłaszcza, że pies siedział spokojnie, co lipcowa wyraźnie opisuje.

          > Pies to zwierzę, a nie superchipernadbyt

          Pies to zwierzę. Człowiek zresztą też. A Lipcowa sama siebie traktuje jako superhipernadbyt. Wszystko, czego tylko nie chciałaby widzieć, powinno w okamgnieniu z jej pola widzenia zniknąć. A najlepiej w ogóle samo się unicestwić.

          Pies siedział spokojnie i tyle. Ale Lipcowa i tak się poczuła zagrożona, a żeby dodatkowo dopiec psu i jego właścicielom chciała go odwiązać. To jest logika!
          • 18_lipcowa1 Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 21:22
            > W jaki sposób? Metalowa barierka nie wytrzyma? Czy może smycz twoim zdaniem puś
            > ci? Zwłaszcza, że pies siedział spokojnie, co lipcowa wyraźnie opisuje.

            11 kg dziecko spokojnie zdazy pogryzc/przytrzymac.
            Nawet mnie by zdązył capnąc, jaki to problem.


            > > Pies to zwierzę, a nie superchipernadbyt

            no wlasnie, tylko zwierze, trzeba to przewidziec, ze moze roznie zareagowac

            > Pies siedział spokojnie i tyle. Ale Lipcowa i tak się poczuła zagrożona, a żeby
            > dodatkowo dopiec psu i jego właścicielom chciała go odwiązać. To jest logika!
            >
            nie, nie miałam zamiaru go odwiązac, czytaj uważnie
            • bezpocztyonline Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 21:34
              18_lipcowa1 napisała:


              > Nawet mnie by zdązył capnąc, jaki to problem.

              Następnym razem zawnioskuj, by młodzieńca, który będzie cię mijał prewencyjnie skuć i odstawić na komisariat, bo może by chciał cię potencjalnie uderzyć albo okraść.

              Pies cię nie capnął (chociaż jak piszesz - miał możliwość), czyli nie miał takiego zamiaru.

              Czyli niegroźny. Koniec tematu. Kagańca nie miał mieć obowiązku.
              Chyba, że wiesz, że jest rasowym pitbullem z rodowodem.
              • 18_lipcowa1 Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 21:45
                > Następnym razem zawnioskuj, by młodzieńca, który będzie cię mijał prewencyjnie
                > skuć i odstawić na komisariat, bo może by chciał cię potencjalnie uderzyć albo
                > okraść.
                >
                > Pies cię nie capnął (chociaż jak piszesz - miał możliwość), czyli nie miał taki
                > ego zamiaru.
                >
                > Czyli niegroźny. Koniec tematu. Kagańca nie miał mieć obowiązku.
                > Chyba, że wiesz, że jest rasowym pitbullem z rodowodem.


                Nie ma dyskusji zadnej z tobą, Jestes zapatrzony w swego pieska tępym i bezmózgim psiarzem. Pewnie pozwalasz mu srac na chodnik, bo psia kupa jest swieta oraz pozwalasz mu warczec na dzieci.
                Życze tobie oraz twojemu pieskowi wielu kopów oraz spotkan a jeszcze lepiej - dla pieska -spotkań z zderzakami aut.
                Bez odbioru.
                • bezpocztyonline Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 21:57
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > Nie ma dyskusji zadnej z tobą, Jestes zapatrzony w swego pieska tępym i bezmózg
                  > im psiarzem.

                  Jak na razie to ty jesteś tępa.

                  > Pewnie pozwalasz mu srac na chodnik, bo psia kupa jest swieta oraz
                  > pozwalasz mu warczec na dzieci.

                  1. Mój pies (żaden do tej pory) nigdy srał na chodnik, poza tym zawsze po nim sprzątam.
                  2. Mój pies (żaden do tej pory) nigdy nie warknął na żadne dziecko.

                  > Życze tobie oraz twojemu pieskowi wielu kopów oraz spotkan a jeszcze lepiej - d
                  > la pieska -spotkań z zderzakami aut.
                  > Bez odbioru.

                  No i to właśnie cała Lipcowa. Życzliwość do całego świata w czystej postaci.
              • franczii Re: Zajrzyj do przepisów i zacznij myśleć 28.12.11, 21:46
                Bardzo lubie zwierzeta, mam psa od lat ale nie chcialabym sprawdzac na sobie nastroju obcego pozostawionego bez opieki psa.
                Nie wiem jak mozna bronic pomyslu przywiazywania psa w miejscu gdzie na wyciagniecie pyska przewijaja sie setki ludzi.
    • prawdziwy_necik Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:13
      Uwazam ze nie powinnismy byc bardzo msciwi,no ale coz glupota włascicieli psów nie zna granic,ja do tej pory nigdy nie reagowalam na zadne takie i podobne rzeczy,jakis czas temu pies ugryzl mi dziecko...nie zamierzam wiecej takich rzeczy tolerowac,bede interweniowac...najpierw poprosze...a jezeli sytuacja sie powtórzy z tym samym psem bede interweniowac wyzej,moje dziecko na dzien dzisiejszy boi sie samo do autobusu pojsc...bo tam ucieka czesto wlascicielowi owczarek...tez sie tam wybieram bo wiem od kogo pies,natomiast jak nie poskutkuje to zgłosze ten fakt do odpowiednich sluzb.

      • sadosia75 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:20
        Od takich osób jak Ty wiele jematek powinno się uczyć!
        Karać nieodpowiedzialnych właścicieli a i owszem ale nie na zasadzie, że sobie pieska odwiąże i przeprowadzi w inne miejsce, albo spryska psa gazem pieprzowym a może jeszcze kopniaczkiem poczęstuje. bo to piesek jest be a nie jego kretyński właściciel.
        jak czytam takie teksty to mam wrażenie, że menelstwem emocjonalym to jest ta jematka a nie ten kretyn,który o bezpieczeństwo własnego psa i otoczenia nie potrafi zadbać.
        • sumire Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 20:28
          otóż to.
          jeśli karać - właściciela. nigdy zwierzę.
    • el_jot Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 21:39
      Odpowiem na twoje pytanie: nie, pies NIE MUSI mieć kagańca.
      • heca7 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:28
        Przy "mojej" Biedronce jedynym miejscem gdzie można przywiązać psa jest ...skrzynka pocztowawink Stoi sobie obok chodnika na takim metrowym słupku gustownie pomalowanym jak reszta na czerwono i oczywiście prawie zawsze jest do niej przywiązany pies. Zwykle całkiem duży. Za każdym razem wyobrażam sobie tego listonosza co wyjmuje listy z takich skrzynek. Jaka konsternacja musi być jego udziałem kiedy ma podejść do takiego pieska tfu! skrzynkibig_grin Jeśli doda się do tego chorobliwą wręcz niechęć psów do listonoszy to ja mu z góry współczujęwink
    • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:31
      Czy powinien mieć kaganiec, wg prawa nie każdy pies musi mieć, zależy od właściela i psa, jesli właściciel nie założy kagańca to potem odpowiada karnie za pogryzienie np dziecka. Czasami właścicielowi bardziej przydałby się kaganiec.,

      Mi zdarzyła się sytuacja, na dużym ogrodzonym terenie zabaw pod lasem, na bramie zakaz wprowadzania psów. Szłam z dzieckiem mały jechał na laufradzie, nagle za dzieckiem biegnie pies, duży , widzę, że chce się rzucić na małego, nie ma kagańca, pędem rzucam się na psa wrzeszcząc i rzucając plecak w niego.
      Właściciel do mnie, co za matka, trzeba pilnować dziecka, złapał psa i dalej wyzywa mnie naprawdę od głupich blondynek. Byłam naprawdę w szoku, ludzie wokoło także, zadzwoniłam na policję ale pan naku...wał i poleciał z psem. Bałam się bardzo bo myślę, że miałam do czynienia z jakimś bandytą.
      • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 23:42
        Dziecko nie powinno się poruszać na rowerze czy innych sprzętach, które mogą zdenerwować psa, który ma prawo się wybiegać.
        Żartowałam, ale nie mogłam się powstrzymać. Debilizm niektórych właścicieli psów sięga zenitu. Prawa psa będą niedługo na równi z prawami ludzi.
      • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 00:01
        sharpless6 napisała:

        > Szłam z dzieckiem mały jechał na laufradzie, nagle za dzieckiem biegnie pies, duży ,
        > widzę, że chce się rzucić na małego, nie ma kagańca, pędem rzucam się na psa
        > wrzeszcząc i rzucając plecak w niego.

        Pogryzł cię czy nie?

        Abstrahując od zakazu wprowadzania psów na ten teren - zaatakowałaś psa na podstawie swojego domniemania.

        Najpewniej błędnego domniemania, bo gdyby rzeczywiście chciał ugryźć twoje dziecko, to po twojej akcji najpewniej ty byłabyś cała w szwach.

        Wystarczyłoby po prostu krzyknąć do właściciela, żeby zabrał psa.
        Zamiast rzucać się a psa z biciem, bo idzie.

        > i dalej wyzywa mnie naprawdę od głupich blondynek

        No, akurat to bym nazwała racjonalną oceną twojego zachowania.

        > Bałam się bardzo bo myślę, że miałam do czynienia z jakimś bandytą.

        Bandytą? Bo uznał cię za idiotkę?

        Nie zachowałaś się rozsądnie, to czego się spodziewasz?
        • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:48
          Dopiero jak doszlam do auta zauważylam, że mam pogryzione ramiona. pies był bardzo agresywny a nie tylko biegł sobie. Miałam duże agresywne psy, dwa wcześniej więc się na psach znam a ty szkoda gadać. Domniemanie omal z krzesła nie spadłam.
          • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:35
            sharpless6 napisała:

            > Miałam duże agresywne psy, dwa wcześniej

            Aha. Ja nie miałam agresywnych nigdy. Duże - owszem.

            Z reguły wystarczy jednak przybliżyć się do dziecka i poprosić właściciela stanowczym choć spokojnym tonem, by psa zabrał. I zabiera.

            Akcja z napadaniem na psa była szalona. Pies zaatakowany ma prawo się bronić. Każde stworzenie ma prawo.
            • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:39
              Nie kazdy wie jak sie zachowac w obecnosci agresywnego psa. Nie ma obowiazku tego wiedziec. Zas jest obowiazek prowadzenia psa na smyczy.
              • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:46
                I to w dodatku w miejscu gdzie psiow nie wolno wprowadzac! Dopiero teraz doczytalam. A co pani nawiedzona na to? Nawet polslowkiem nie wspomni ze wlasciciel debil za to epistoly krytyki pod adresem autorki. Po prostu cudownie.
                • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:57
                  Niektórzy ze swoim psem tworzą rodzinę, więc atak na pieska odbierają bardzo osobiście.
                  • ceide.fields Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 11:06
                    Żonę z mężem big_grin
                    • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 11:09
                      "Mąż nie będzie nosił kagańca, bo nie lubi, pani mąż krawata też nie lubi, więc nie nosi." wink
                    • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 11:12
                      Cytat z wątku o nowej ustawie:
                      "chcę i prawdopodobnie bede babcia szczeniąt "
                  • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 12:23
                    Moj pies tez jest czlonkiem rodziny. Co nie znaczy, ze wolno mu straszyc ludzi i dzieci obszczekiwaniem, co nie znaczy, ze go prowadzam bez smyczy ulica, ze go wprowadzam do parkow gdzie zakaz obowiazuje i ze go przywiazuje pod sklepem w miejscu, gdzie inni musza sie o niego otrzec zeby moc przejscsuspicious
            • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 14:18
              może nie wyraziłam się jasno, pies biegł na moje dziecko i szykował się do skoku, warczał i pokazywał zęby. właściciel był 100 metrów od psa. Nie wymądrzaj się już proszę.
              • bezpocztyonline Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 14:48
                sharpless6 napisała:

                > Mi zdarzyła się sytuacja, na dużym ogrodzonym terenie zabaw pod lasem, na brami
                > e zakaz wprowadzania psów. Szłam z dzieckiem mały jechał na laufradzie, nagle z
                > a dzieckiem biegnie pies, duży , widzę, że chce się rzucić na małego, nie ma ka
                > gańca, pędem rzucam się na psa wrzeszcząc i rzucając plecak w niego
                .
                > Właściciel do mnie, co za matka, trzeba pilnować dziecka, złapał psa i dalej wy
                > zywa mnie naprawdę od głupich blondynek. Byłam naprawdę w szoku, ludzie wokoło
                > także, zadzwoniłam na policję ale pan naku...wał i poleciał z psem. Bałam się b
                > ardzo bo myślę, że miałam do czynienia z jakimś bandytą.

                sharpless6 napisała:

                > Dopiero jak doszlam do auta zauważylam, że mam pogryzione ramiona. pies był bar
                > dzo agresywny a nie tylko biegł sobie.

                sharpless6 napisała:

                > może nie wyraziłam się jasno, pies biegł na moje dziecko i szykował się do skok
                > u, warczał i pokazywał zęby
                . właściciel był 100 metrów od psa. Nie wymądrzaj si
                > ę już proszę.

                No jak u Hitchcocka normalnie. Najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzrasta.

                • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 15:48
                  Widzę, że dobrze się bawisz, żałosne to, nienormalna jestes czy co.
                • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 15:50
                  I ja k.... nie zmyślam szczególnie w takich sprawach ty bo się nie wyrażę.
                • mama303 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 19:26
                  bezpocztyonline napisała:

                  > No jak u Hitchcocka normalnie. Najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzra
                  > sta.

                  Jakoś nie jest to śmieszne sad
        • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:53
          Bandytą po po tej akcji mężczyzna zamiast mi pomoc zaczął mi ubliżać, byl agresywny.
          • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:56
            po za tym, był tak agresywny, że nikt nie miał odwagi go zatrzymać, jak zadzwoniłam na policję facet uciekł i nikt go nie zatrzymal.
            • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:57
              Zgłosilam zdarzenie na policji ale nie znałam rasy psa i niestety szcepienie przeciw wściekliznie.
        • franczii Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:27
          Nie wiem co trzeba miec we lbie zeby bronic psa i wlasciciela w takich przypadkach jak opisane w tym watku. Niezle trzeba miec nasrane. Przestaje sie dziwic ze sie ludzie uprzedzaja do psow i wlascicieli jesli maja takiego debila na tej samej ulicy.
    • smierdza_mi_nogi Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:34
      co sądzicie? Odwiąz
      > ac im tego psa i przestawic gdzie indziej?


      Ale z ciebie podłe babsko!


      • sonia-3 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:43
        Atak poza tym, to właściciel ma obowiązek wyprowadzać psa na smyczy i w kagańcu, chyba że jest to malutki piesek. Takie są przepisy.
    • sonia-3 Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:37
      Chyba robimy zakupy w tej samej Biedronce. Nie tak dawno podjeżdżam do Biedronki z dzieckiem na zakupy. Muszę wypłacić kasę w bankomacie , który jest wmontowany w ścianę boczną Biedronki. A tu przy bankomacie przywiązany piesek ( bez kagańca).Ale chyba to amstaw. Zaczyna szczekać na nas, a my nie możemy skorzystać z bankomatu. Wkurzyłam się , tym bardziej ,że pies zachowywał się agresywnie i bałam sie o córkę ( to uwiązanie do słupka, nie budziło mojego zaufania). Po chwili wyszli właściciele. Wygląd mówił sam za siebie- melina i patologia. Ale wygląd może mylić. Zwróciłam uwagę, że taki pies nie powinien być pozostawiony bez kagańca. Usłyszałam taką wiązankę pod moim adresem że cho cho. No i co tu robić w takim wypadku ?
    • baltycki Re: Piesek przy Biedronce? 28.12.11, 22:56
      18_lipcowa1 napisała:

      > Poszłam sobie wieczorem do Biedronki.....

      Poszedlem sobie wczoraj do elektrycznego (jestem u siostry, a u niej zawsze cos do zrobienia), a przed sklepem, do plotka oddzielajacego chodnik od trawnika przywiazany pies bez kaganca. Oczywiscie od strony chodnika. Wygladal na agresywnego.
      Wszedlem do sklepu, jeden klient, zapytalem..
      -To pana piesek?
      -Tak (z usmiechem)
      -A jakiej on rasy?
      -Pitcostam, ale mieszaniec.
      -To jest pan szurniety letko (w oryginale.. jest pan pojebany mocno)... jak mozna zostawiac takiego psa bez kaganca przy chodniku? Przeciez wzystarczy, ze dziecko trzymane za raczke przez matke machnie reka, zachowa sie nienormalnie wg psa i capnie..
      -ale on nie gryzieeee..

      Wyzywalem go od pojebow do czasu az opuscil sklep.. nie, nie bieglem za nim smile)

      A wystarczylo przywiazac tego psa do tego samego plotka z siatki.. ale od strony trawnika.
    • mathiola Piesek przy Lidlu 28.12.11, 23:43
      idę sobie do Lidla, patrzę, a tam przy koszykach siedzi piesek. Jakiej rasy nie wiem, bo się nie znam, jakiejś na pewno. Na pysku kaganiec (szmaciany), bez smyczy. I siedzi. Nie uwiązany do niczego. Siedzi i czeka. Więc ja się pytam: dlaczego niektóre psy są takie mądre, że można je zostawić bez smyczy i pójść na zakupy??? Dlaczego mój pies uciekłby spod tego sklepu, nawet uwiązany (wyrywając barierkę) i musiałabym go szukać po całym powiecie, a może nawet i województwie, a ten tak grzecznie siedział?? To niesprawiedliwe wink
      • pade Mathiola 29.12.11, 00:08
        smile
        Moja tez by zwiała, wariatka jedna..wystarczy by poczuła mandarynke, albo jabłko...
        A tak powaznie, to ja może zapytam przy okazji, jak nauczyć psa, by nie łasił się do każdego ?
        I jak nauczyć by przychodziła gdy ją wołam i akurat nie mam w ręku przysmaków? Bo jak mam, to oczywiście przyleci, piruety nawet zrobi, dwie łapki na raz poda (no, przesadzam, wywala siesmile) A jak nie mam, patrzy na mnie jak na głupią, albo udaje głuchą, ehh,sad
      • kota_marcowa Re: Piesek przy Lidlu 29.12.11, 00:54
        Dlaczego mój pies uciekłby spod tego sklepu, nawet uwiązany (wyrywając
        > barierkę) i musiałabym go szukać po całym powiecie, a może nawet i województwi
        > e, a ten tak grzecznie siedział?? To niesprawiedliwe wink

        Ś.p. pies mojego m wlazł do sklepu z barierkątongue_out to dopiero był obciachuncertain
      • kai_30 Re: Piesek przy Lidlu 29.12.11, 11:22
        Mathiola - mój nie z barierką co prawda, mój wychodził z szelek (daję słowo, dopasowanych dobrze). I to nie ryzykowałam jakiegoś lidla czy biedronki, zostawiłam go pod Żabką - szybkie wejście po chleb albo piwo, bo brakło wink. Ze trzy razy próbowałam i zastawałam pod sklepem puste szelki ze smyczą, potem dałam spokój. big_grin

        Aha, numer z wychodzeniem z szelek powtarza co roku w grudniu, jak się zaczyna akcja z petardami - nie ma siły, wychodzi i pędzi do domu, odmawiając współpracy.
    • wiecznie-zapominam-login straż miejska - zdecydowanie 29.12.11, 00:23
      Zrób fotkę i zadzwoń po straż miejską, nie wdawaj się więcej w dyskusje bo jak widzisz to w burakach budzi tylko agresję, przekorę, chęć odwetu
      Przepisy są po to aby je respektować a nie podcierać sobie ... no wiadomo co smile Jak właściciel jest na tyle tępy i bezmyślny aby mieć w poważaniu bezpieczeństwo własnego psa i innych ludzi to tylko mandat go może rozumu nauczyć.
    • aagnes Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:20
      Zawsze przy lekturze takich watkow uderza mnie jedno (tak obok tematu) - jak to jest mozliwe, ze pies czesto jest stawiany wyzej niz dziecko (swoje, czyjes - wszytsko jedno) - dziecko, ze bedzie pogryzione - niewazne, glupia matka powinna mocniej za reke trzymac rozwydrzonego bachora, pada propozycja (pol zartem, czego nikt chyba nie pojal) przepiecia psa w inne miejsce - podnosi sie wielkie larum - o moj boze co za idiotka, biedny neiszczesnyt pies, wlasciciel jest w porzadku, o co ci chodzi - dzieciaki na smyczy i takie tam ble ble.
      DZiecko jest zawsze wazniejsze od psa. co sie do cholery z Wami dzieje? macie az tak zaburzona hierarche wartosci?
      aha - zeby byla jasnosc - nie mecze zwierzat (czytaj: nie trzymam psa w bloku).
      • lilly_about Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:26
        Ale o co ci chodzi? Przecież wyraźnie napisała jedna z drugą, że skoro grzecznie pies siedział i nikogo nie ugryzł, to znaczy, że niegroźny, skoro to nie rasowy pitbull, to bez kagańca mógł być. Czepiasz się po prostu i tyle.
      • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:36
        Też nie mogę tego pojąć. Zwierzę ma swoje prawa, owszem, ale tam, gdzie zachodzi konflikt: prawa zwierzęcia - prawa człowieka, zawsze człowieka powinny być nadrzędne. Nie piszę o prawie człowieka do dręczenia zwierzęcia, tylko np. o prawie zwierzęcia do wybiegania się - jeśli gdzieś zwierzak człowiekowi przeszkadza, to nie powinien móc tam biegać. Nie ma miejsca, gdzie nie przeszkadza - nie biega, trudno.
        • sharpless6 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:17
          teraz stwierdzam że sporo z wlascicieli psow jest niespełna rozumu. Mi pies zaatakował dziecko a forumka zarzuciła, ze to ja zaatakowałam psa. Powinnam czekać czy pies ugryzie czy nie i jak ugryzie to dopiero potem działać. Ludzie są naprawdę po..ieprzeni. Na tym forum nie pierwszy raz ludzie próbują wmówić ciemnotę ale coś takiego mi się jeszcze nie zdarzyło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Normalnie jestem OBURZONA.
          • jowita771 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:30
            Traktowanie psa na równi z człowiekiem jest dość powszechne. Idiotów nie brakuje.
      • wiecznie-zapominam-login Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 09:36
        jedna z mądrzejszych wypowiedzi w tym wątku masz mój szacunek smile
        • jjod Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 10:39
          Na pierwszym miejscu ZAWSZE najważniejszy jest CZŁOWIEK, dopiero potem ZWIERZĘ.
          Zwierzęta nie mogą być traktowana na równi z człowiekiem.
      • nanuk24 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 19:31
        tez nie rozumiem tego. Mam dwa psy, o ktore dbam i kocham jak czlonkow rodziny, ale w moim interesie jest zawsze dbanie o bezpieczenstwo i komfort ludzi i dzieci - dodam - obcych dzieci. I dlatego tez, jesli koledzy mojego dziecka boja sie moich psow, nie mam najmniejszego problemu zapewnic im komfort przebywania w moim domu i psa izoluje. I inne takie sytuacje, w ktorych mysle bardziej o ludziach, a ze mam bojna wyobraznie, to psa trzymam krotko - staram sie w kazdym badz raziewink
    • kawka74 Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 12:46
      Racja jest bezapelacyjnie po Twojej stronie. Pan zareagował jak skarcone dziecko, które redukuje sobie nieprzyjemne uczucie bycia nie w porządku, ale może następnym razem ruszy głową.
      A ludzie bywają głupi bez względu na to, czy są posiadaczami psów, kotów, rodzicami czy wszystkim na raz.
      Na hasło: 'on nie gryzie' sama mam ochotę ugryźć - właściciela.
    • anorektycznazdzira Re: Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 13:26
      Lipcowa, próbowałaś jak do ludzi, nie rozumieją. Wzywaj straż pierwszym następnym razem kiedy bydle w tym samym miejscu bez kagańca zobaczysz.
      • mojko-2 Piesek przy Biedronce? 29.12.11, 14:03
        Nie zgadzam się z twierdzeniem, że człowiek zawsze stoi wyżej niż zwierzę .
        www.ptroa.co.il/petition/
        Ktoś , kto tak twierdzi ma bardzo wąskie horyzonty . Natura bez ludzi doskonale sobie poradzi ,a ludzie bez natury zginą marnie. Wystarczy, że wyginą pszczoły ,a gatunkowi ludzkiemu pozostanie jakieś dwa, trzy lata życia na tej najpiękniejszej z planet.
        Żeby była jasność , mam dzieci i w ich obronie mogłabym zabić tak zwierzę jak i człowieka . Bądźmy jednak dokładni w swoich wypowiedziach.
    • yoko0202 źle to rezegrałaś 29.12.11, 20:40
      zamiast wyskakiwać z pretensją, że gdzie ten pies w ogóle, było powiedzieć: państwo tu psa nie przywiązują, bo taki jeden facet prawie wjechał w niego wózkiem.
      gwarantuję, że następnym razem przywiązaliby jak najdalej od wejściasmile

      nie wszystkie muszą mieć kaganiec, nawet ostatnio coś gdzieś w TV było, że albo kaganiec albo smycz, a rasy sklasyfikowane jako groźne - smycz + kaganiec

      osobiście jak dla mnie zostawianie uwiązanego psa w kagańcu to głupota, w mojej okolicy było kilka sytuacji, gdy do takiego psa podleciał inny bez smyczy i kagańca i zrobił sporą krzywdę, a jedną suczkę pod sklepem pies po prostu zagryzł.
      natomiast fakt, wiązanie tuż przed wejściem, na drodze ludzi, to głupota.
    • magiczna_marta Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 01:24
      Jeśli w takim samym tonie zwróciłaś się do nich w jakim opisujesz parę na forum to się nie dziwie że się na Ciebie zlali cienkim strumieniem.
      Panienka ąę będzie pouczać bo zjadła wszystkie rozumy.
      • wioskowy_glupek Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 12:01
        Lipcowa, normalnie pieprzysz jak potłuczona, ale dzisiaj przyznaję Ci rację !
        Sama mam psa, który jest dla mnie ważniejszy od stada obcych bachorów, w dodatku pies łagodny spokojny, ale nie przywiązuję go ludziom przy koszykach. Każdy ma prawo się bać nie tylko PitBulla ale choćby jamnika...

        Pies groźniej rasy bezwzględnie ma mieć kaganiec i to porządny nie z materiału...
    • zabulin Re: Piesek przy Biedronce? 30.12.11, 19:00
      Pies powinien mieć kaganiec. Koniec.kropka.

      co sądzicie? Odwiąz
      > ac im tego psa i przestawic gdzie indziej? Czy wołac straż? Robic zdjecie?


      A jak cię łapsnie przy odwiązywaniu? Albo się na ciebie rzuci? Przecież mówisz, ze bez kagańca toto lata.

      Straz już lepszy pomysł.

      Lubię zwierzęta. Naprawdę, ale tępota niektórych włascicieli mnie zwala z nóg.

      Wychodzi taka niby dama z psem na spacer miedzy bloki.
      Nie dość, ze na osiedłu 3 m2 trawnika, to jeszcze psinka zesra się na te 3 m2. I puść tu dziecko żeby pobiegało.
      A, nie . Sorry, dziecka trzeba pilnować. Pies niech sra.

      Mmmm, słodziaczek paniusi.


      Kiedyś idę sobie ulicą przez małą miejscowość i zza bramy wybiega do mnie młody wilczur.
      Podbiega i lata mi koło nóg.
      Brama otwarta, właściciele siedza przy grillu, więc mówię.

      -Proszę zawołać psa, bo sie po pierwsze boję, po drugie ciężko mi się idzie, gdy mi tak skacze koło nóg.

      Pada standardowa odp.
      -on nie ugryzie, on chce się tylko pobawić, najwyżej poliże.

      Wtedy nie wytrzymałam i mówię:
      _słuchaj człowieku. Wyobraź sobie, ze nie każdy ma ochotę być lizany i dotykany przez psa, który być może przed chwilą lizał padlinę, wąchał kocie g...no, albo łapał swoje własne pchły. Lubisz, to niech cie nawet po tyłku liże. Ja nie lubię.
      Więc wolaj kundla, albo dzwonie po straż miejską.

      Coś tam fuczał , ale psa zawołał.

      Najgłupszy argument, ze pies nie gryzie. Wystarczy, zę wystraszy. Zresztą wiele jest historii o pieskach co nie gryzły. Do czasu.
      Potem jest program w tv i pani reporter pyta retorycznie, czy tragedii można było uniknąć i mala Jadzia albo mały Marcinek mogli żyć.
      • listopadowka2008bis Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 00:08
        Reakcja dobra. Nastepnym razem tak jak radza inni - zdjecie i straz miejska.
        U nas na osiedlu byl Pan, ktory lubil wypuszczac z klatki psa groznej rasy (juz nie pamietam co to bylo) lub chodzic z nim na spacer obok placu zabaw dla dzieci bez kaganca/smyczy. Wielokrotnie ludzie mu zwracali uwage, byl nawet wpis na oficjalnej stronie spoldzieni. Prezes spoldzielni zwrocila sie z prosba do mieszkancow w namierzeniu owego faceta - w ciagu kilku dni dostal ponoc kilka mandatow i od tej pory pies zawsze jest wyprowadzany na smyczy/ w kagancu w okolicach uczeszczanych przez ludzi/dzieci.
        Mozna zadzialac i warto to robic.
        • agnieszka.coma Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 03:22
          lilly_about napisała:
          > Ale o co ci chodzi? Przecież wyraźnie napisała jedna z drugą, że skoro grzecznie pies siedział i nikogo nie ugryzł, to znaczy, że niegroźny, skoro to nie rasowy pitbull, to bez kagańca mógł być.

          nie ma znaczenia, że nie rasowy - także psy w typie mają obowiązek kagańca i smyczy (w przypadku psów agresywnych lub psów z tzw. listy) a pozostałe (również małe) na smyczy lub kagańcu w miejscach publicznych
          Sama mam 6-letnią pitbulkę i 8-letniego amstaffa - dla mnie to psy idealne, o cudownych charakterze ALE uważam, że jako właścicielka mam absolutnie bezdyskusyjny obowiązek dopilnowania, by bezpieczne były moje oraz inne psy (akurat moje, jak całe mnóstwo innych ras o których się nie mówi - nie tolerują innych psów), a także, żeby ludzie nie czuli dyskomfortu ponieważ mogą bać się lub po prostu nie lubić zwierząt. Nie ma dla mnie znaczenia, że moje bydlaczki kochają wszystkich ludzi i mają fantastyczne charaktery - inni nie muszą albo nie chcą o tym wiedzieć. Ale do tego potrzeba empatii.
          Mnie również niemiłosiernie wkurzają nieodpowiedzialni, bezmyślni psiarze (szczególnie lansujący się z psami ras groźnych, którzy psują prawdziwy wizerunek wielu wspaniałych psów), walczę z takimi. Z drugiej strony ludzie, którzy wyrabiają sobie "własną" opinię wyłącznie na podst. art. Facku czy SE i wrzucają wszystkich do jednego wora, wywołują u mnie jedynie uśmiech politowania. Wystarczy poczytać policyjne statystyki pogryzień, żeby zorientować się, że fakty nie są medialne, a ludzie i tak łykną każdą bzdurę. Przykład: w Holandii w statystykach pogryzień królują rottweilery, golden retrievery i labradory, w USA - owszem m.in. pity, ich mieszańce, rottweilery, owczarki niemieckie, ale najbardziej zjadliwe okazały się... jamniki, w Polsce nikt ich nie prowadzi a nie mogę znależć strony, gdzie w czołówce były np. kundelki, owczarki niemieckie i jego mieszańce, zresztą sama dobrze wiem na przykładach z okolicy że często nie wzywa się policji, ja też tego w sumie nie zrobiłam, na prośbę sąsiadki, której kundel mnie pogryzł.
          Ja najbardziej boję się małych, nieprzewidywalnych psów, które nagminnie biegają luzem- przez przegłupi argument "on nic nie zrobi", chociaż właśnie wisi na szyi mojego zakagańcowanego i bezbronnego psa. A boję się, bo z aktami agresji w stosunku do człowieka miałam do czynienia wyłącznie ze strony psów niewielkich. Sama w tym roku też zostałam przez takiego pogryziona! po pół roku jeszcze bolą mnie blizny.
          W przypadku opisanym przez autorkę, też bym się zdenerwowała - nie znamy reakcji obcych psów!!Nie można zakładać, że każdy pies został mądrze wychowany. Jak najbardziej - należy w takim przypadku zadzwonić po SM lub policję, bez względu na rasę zwierza, jeśli czujemy się zagrożeni.
          To mówiłam ja- wielbicielka psów, zakochana dozgonnie w bullach big_grin
    • kagrami Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 23:44
      Znam jednego pitbula, jest kochana (suczka) i nie zasługuje na kaganiec!!! Te psy są super jeżeli są dobrze prowadzone a nie specjalnie szkolone do mordowania. Potrafią być bardziej opiekuńcze od psów innych ras (choć chyba retrieverów nie przebiją).
      • kagrami Re: Piesek przy Biedronce? 31.12.11, 23:46
        Jak był pies przywiązany to mogłas sie do niego odezwać, prawdopodobnie by się szczerze ucieszył, tak jak mojej znajomej sunia smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka