Dodaj do ulubionych

Darowizna - da sie anulowac?

02.01.12, 20:34
moze ma ktos doswiadczenia, bo nie chcialabym, zeby sie moj ojciec i ciotka na mine nadziali

wyglada na to, ze od mojej babci (86 lat) syn z zona przed kilku laty wyludzili mieszkanie
babcia w goracym okresie rodzinnym zostala postraszona przepadkiem mieszkania w razie smierci i szybko zabrana do notariusza
babcia zgodzila sie pod warunkiem splaty rodzienstwa, dozywotniego mieszkania - no ok
nie dostala aktu, zadnych papierow
sprawa wyplynela niedawno, a kiedy ciocia zaskoczona chciala zobaczyc akt darowizny zostala krotko mowiac spuszczona po schodach
dokopali sie razem z moim ojcem gdzie akt podpisywano, dostali odpis i zonk - babcia nie ma prawa uzytkowania lokalu nawet, wyglada na to, ze jest zameldowana na slowo honoru tylko, o splacie mowy nie ma
babcia w szoku, twierdzi, ze co innego notariusz czytala (w to mi ciezko uwierzyc)
chca zakladac sprawe o anulowanie darowizny, ale z tego co wiem nie maja za bardzo podstaw, a i bic sie nie ma o co - przeciez darowizna na zstepnych (na wnuczke zapisali) i tak wchodzi do masy spadkowej i tak beda musieli splacic dwie siostry

ja uwazam, ze nalezy tylko uregulowac kwestie prawa babci do mieszkania - dziwi mnie, ze w ogole notariusz nie zwrocil uwagi na brak takiego zapisu, to chyba norma przy darowaniu mieszkania w ktorym sie mieszka i nie posiada innego?
da sie to jakos "poprawic"? czy jest to jakas podstawa do anulowania darowizny?
babcia twierdzi, ze zostala oszukana, miala 81 lat, gdy podpisywala papiery, chyba liczyli, ze szybko zejdzie, a nikt ich nie doinformowal, ze i tak mieszkanie bedzie do podzialu


ogolnie cyrk sie zrobil, i smieszno i straszno - wnuczka nagle zaczela przysylac babci przekazy pieniezne - chyba zeby udowodnic, ze utrzymuja "wlasne" mieszkanie - bo jak na razie to w swietle prawa babcia utrzymuje nie swoje
i zyczenia swiateczne wyslane za potwierdzeniem odbioru smile ranyboskie normalnie, a myslalam, ze znam ludzi i tacy poczciwi i do rany przyloz

najlepsze, ze jakby pogadali, to wcale by nie musieli splacac (przynajmniej mojej mamy), bo dla nas nie majatek, a dla nich duze obciazenie, to po co? ale przekombinowali, ehh
Obserwuj wątek
    • empirical Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 20:57
      Napisalas: "przeciez darowizna na zstepnych (na wnuczke zapisali) i tak wchodzi do masy spadkowej" - tak, ale tylko wowczas, gdy od tej darowizny nie minelo 10 lat.
      Po 10 latach darowizna nie wchodzi do masy spadkowej.
      • donkaczka Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:14
        mylisz sie
        darowizna dokonana na zstepnych wlicza sie zawsze do masy spadkowej, darowizny dokonane poza zstepnych liczy sie tylko do 10 lat wstecz
        ten temat mam juz przerobiony przy innej okazji, ale faktycznie panuje tu chaos informacyjny i spodziewam sie, ze ktos kto doradzal wujowi i jego zonie nie byl zorientowany do konca
      • madzioreck Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:17
        A przed upływem 10 lat wchodzi, ale wtedy poszkodowanym należy się zachowek, więc połowa (lub 2/3 w szczególnych przypadkach) tego, co by otrzymali dziedzicząc ustawowo.
        • donkaczka Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:19
          nie nie, zawsze wchodzi do masy spadkowej darowizna dokonana na osoby, ktore i tak by mialy prawo do spadku
          10 lat dotyczy osoby spoza puli zstepnych
          • madzioreck Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:22
            A no może i tak. Tak czy inaczej, może chodzi o to, żeby w razie czego rodzinkę spłacić tylko zachowkiem, a nie całością tego, co się należy...
    • bezpocztyonline Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:15
      donkaczka napisała:

      > moze ma ktos doswiadczenia, bo nie chcialabym, zeby sie moj ojciec i ciotka na
      > mine nadziali
      >
      > wyglada na to, ze od mojej babci (86 lat) syn z zona przed kilku laty wyludzili
      > mieszkanie
      > babcia w goracym okresie rodzinnym zostala postraszona przepadkiem mieszkania w
      > razie smierci i szybko zabrana do notariusza

      dokumenty.e-prawnik.pl/kodeksy/kodeks-cywilny/wady-oswiadczen-woli-czynnosci-prawne-czesc-ogolna/
      "Art. 84. § 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.
      § 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).

      Art. 85. Zniekształcenie oświadczenia woli przez osobę użytą do jego przesłania ma takie same skutki, jak błąd przy złożeniu oświadczenia.
      Art. 86. § 1. Jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu może nastąpić także wtedy, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej.
      § 2. Podstęp osoby trzeciej jest jednoznaczny z podstępem strony, jeżeli ta o podstępie wiedziała i nie zawiadomiła o nim drugiej strony albo jeżeli czynność prawna była nieodpłatna.

      Art. 87. Kto złożył oświadczenie woli pod wpływem bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej, ten może uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia, jeżeli z okoliczności wynika, że mógł się obawiać, iż jemu samemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste lub majątkowe.

      Art. 88. § 1. Uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli, które zostało złożone innej osobie pod wpływem błędu lub groźby, następuje przez oświadczenie złożone tej osobie na piśmie.
      § 2. Uprawnienie do uchylenia się wygasa: w razie błędu - z upływem roku od jego wykrycia, a w razie groźby - z upływem roku od chwili, kiedy stan obawy ustał."

      W praktyce jednak w przypadku aktu notarialnego trudne do przeprowadzenia, choć nie niemożliwe.
      Vide: historia domu w Zabierzowie. Druga sprawa, że dopóki się media nie zainteresowały, to sprawę sąd przyklepał. Dopiero po umedialnieniu sprawy, zajął się tym ponownie.
      www.tvn24.pl/0,1719875,0,1,pozyczyli-40-tys-zl--stracili-dom-pod-krakowem,wiadomosc.html
      www.tvn24.pl/1,1722978,druk.html
      > babcia zgodzila sie pod warunkiem splaty rodzienstwa, dozywotniego mieszkania -
      > no ok
      > nie dostala aktu, zadnych papierow

      Bo nie chciała. Notariusz zawsze pyta strony, ile wypisów dać. Jak rodzina przychodzi zgodnie, mieszkają razem i mówią, że im jeden wypis wystarczy, bo darczyńca nie chce, wypis weźmie tylko obdarowany, to notariusz nikomu niczego na siłę nie wciska.

      > sprawa wyplynela niedawno, a kiedy ciocia zaskoczona chciala zobaczyc akt darow
      > izny zostala krotko mowiac spuszczona po schodach
      > dokopali sie razem z moim ojcem gdzie akt podpisywano, dostali odpis i zonk - b
      > abcia nie ma prawa uzytkowania lokalu nawet, wyglada na to, ze jest zameldowana
      > na slowo honoru tylko, o splacie mowy nie ma

      Oczywiście, że nie ma. Własności nieruchomości nie wolno przenosić pod warunkiem.

      > babcia w szoku, twierdzi, ze co innego notariusz czytala (w to mi ciezko uwierz
      > yc)

      Przyznam, że mi też.

      Ale może był osobny akt notarialny ustanowienia służebności osobistej mieszkania?

      Czasami tak bywa, że służebność osobista mieszkania jest ustanawiana w osobnym akcie notarialnym, nie w tym samym, co darowizna.

      A bywa, że nie jest ustanawiana wcale, bo darczyńca ma zaufanie do obdarowanego i nie chce żadnych dodatkowych zapisów.

      > chca zakladac sprawe o anulowanie darowizny, ale z tego co wiem nie maja za bar
      > dzo podstaw, a i bic sie nie ma o co - przeciez darowizna na zstepnych (na wnuc
      > zke zapisali) i tak wchodzi do masy spadkowej i tak beda musieli splacic dwie s
      > iostry

      Niekoniecznie wchodzi do masy spadkowej. Nie ma w tym wypisie przypadkiem takiego zapisu, że darowizna ta jest wyłączona z obowiązku zaliczenia jej na schedę spadkową?

      > ja uwazam, ze nalezy tylko uregulowac kwestie prawa babci do mieszkania - dziwi
      > mnie, ze w ogole notariusz nie zwrocil uwagi na brak takiego zapisu

      Notariusz pisze to, o co go proszą. Jak nie poprosili, to nie napisał.

      Ale bywa, że sam darczyńca nie chce "jakichś tam dodatkowych zapisów". Nie chce i już. Tłumaczysz i tłumaczysz, a tu "nie i nie".

      > to chyba norma przy darowaniu mieszkania w ktorym sie mieszka i nie posiada innego?

      Nie. Ale tak musiało chyba być zgodnie z ówczesną wolą babci.

      > da sie to jakos "poprawic"?

      Owszem. Zaproponować obu stronom, by się udały do notariusza i ustanowiły osobnym aktem notarialnym służebność osobistą mieszkania dla babci.

      > czy jest to jakas podstawa do anulowania darowizny?

      Trudno określić. Sam wiek w sobie nie jest powodem dla ustalenia, ze ktoś miałby nie wiedzieć, jakiej czynności prawnej dokonuje. Sama miałam starszych jeszcze klientów. Udawali bezradnych staruszków, kiedy im to pasowało, ale kiedy byli sobą - byli doskonale świadomi wszystkiego.

      Brak służebności też nie jest powodem. Czy obdarowany jest rażąco niewdzięczny? Bije, znęca się, głodzi, maltretuje? Wyrzuca z domu?

      > babcia twierdzi, ze zostala oszukana, miala 81 lat, gdy podpisywala papiery, ch
      > yba liczyli, ze szybko zejdzie, a nikt ich nie doinformowal, ze i tak mieszkani
      > e bedzie do podzialu

      No właśnie nie wiem, czy będzie. Byłoby, gdyby tej darowizny nie było. I raczej nie na wnuczkę, co na dzieci babci.

      > ogolnie cyrk sie zrobil, i smieszno i straszno - wnuczka nagle zaczela przysyla
      > c babci przekazy pieniezne - chyba zeby udowodnic, ze utrzymuja "wlasne" mieszk
      > anie - bo jak na razie to w swietle prawa babcia utrzymuje nie swoje
      > i zyczenia swiateczne wyslane za potwierdzeniem odbioru smile ranyboskie normalnie
      > , a myslalam, ze znam ludzi i tacy poczciwi i do rany przyloz

      Żeby udowodnić, że niewdzięczności rażącej nie ma.

      > najlepsze, ze jakby pogadali, to wcale by nie musieli splacac (przynajmniej moj
      > ej mamy), bo dla nas nie majatek, a dla nich duze obciazenie, to po co? ale prz
      > ekombinowali, ehh

      Moim zdaniem, jeśli babcia mieszka, a wnuczka nie, to nie ma w tym nic dziwnego, ze babcia płaci opłaty eksploatacyjne, chyba, że w umowie było inaczej. Albo chyba, że babci może być nie stać. Wtedy obdarowana ma obowiązek zapewnić babci w ramach istniejącego wzbogacenia" potrzebne warunki bytowe.

      Jeśli babci się krzywda nie dzieje, to chyba możecie im odpuścić. Chyba, że dla zasady nie chcecie.
      • donkaczka Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:28
        dzieki, trawie co napisalas, posklejam i wysle ojcu

        na razie jest lekki szok, ze taki numer w zgodnej dotychczas rodzinie

        ja odradzam sprawy sadowe, namawiam ojca, zeby usiasc, porozmawiac i ustalic jakies sensowne rozwiazanie - kwote splaty, dopisanie sluzebnosci itd dopiero gdyby wtedy poszlo na noze - brac prawnikow i do sadu

        no i wlasnie o braku podstaw do anulowania im mowie - kontakty sa normalne, no troche sie teraz ochlodzily, jak babcia przeczytala co podpisala, ale nic, co by dalo sie podciagnac pod paragrafy, chyba ze kwestie babci nieswiadomosci, co naprawde podpisala, ale to chyba tez nie powod - kazdy by tak odwolywal darowizny, ze sie pomylil

        mi do szczescia afery niepotrzebne, tylko takie to wszystko jest smierdzace - w koncu mieszkanie wykupione wspolnymi silami, a na podpisywanie darowizny wybrali akurat moment, kiedy moja mama ciezko zachorowala i tym sie cala rodzina zajela -babcia nie chciala nawet ojcu glowy zawracac pytaniami co robic, w dobrej wierze podpisala
    • nandadevir Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:27
      a syn z żoną ten na którego jest darowane mieszkanie nie chce spłacić rodzeństwa?
      • donkaczka Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:31
        no wlasnie nie wiem, tlumacze ojcu, zeby sie najpierw porozumiec o co chodzi, bo moze chcieli dobrze a glupio wyszlo
        poki co proby rozmowy z wujem i jego zona konczyly sie ciagiem pretensji o "macenie", odmowa pokazania papierow i żądaniem oddania opłat za notariusza, zeby kopie dostac, co niestety nie mowi dobrze o ich woli zalatwienia tego fair
        i chyba dlatego sie tak najezyli ojciec z ciotka
        a ja probuje nie dopuscic do eskalacji konfliktu..

        ranyboskie dorosli ludzie
        • bezpocztyonline Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:36
          donkaczka napisała:

          > odmowa pokazania papierow i żądaniem oddania opłat za notariusza, zeby k
          > opie dostac

          7,38 zł/ za stronę bodajże - taki jest koszt wypisu. Trzeba pomnożyć razy ilość stron.
          W czterdziestu złotych powinni się prawdopodobnie zmieścić - przy jednym wypisie.
          • donkaczka Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:43
            15 tysiecy chcieli smile oplat za caly akt notarialny, czego de facto bylo 9 tysiecy, jak juz ojciec namierzyl notariusza i od niego odpis wzial.. no to nie brzmi zbyt zachecajaco w kwestii dobrej woli

            z tym zapisem w akcie o wylaczeniu ze spadku jestes pewna? i nie liczy sie wtedy takze do kwoty do obliczenia zachowku? sorki jesli glupie pytanie
            • nandadevir Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 21:51
              Ale oni mogli rozmawiać o spłacie i dożywotnim mieszkaniu przy notariuszu ale nie zostało to spisane, to się nie liczy?
              • donkaczka Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 22:01
                zapisu o wylaczeniu nie ma, uff

                no, same rozmowy przy notariuszu sie zupelnie nie licza raczej? jak nie chca splacac, to zmusic bedzie ciezko, po smierci babci do sadu trzeba bedzie isc - postepowanie spadkowe, nakaz splaty lub sprzedaz mieszkania

                najbardziej niepokojace jest i tym babcia sie gryzie, ze sluzebnosci nie ma a przeciez wykopanie babci byloby podstawa do anulowania darowizny jako razaca niewdziecznosc? jest tylko zapis o opiece, a faktycznie dziewczyna nie zagladala za bardzo do babci
                poki co mediuje, rozmawialam z ojcem, ugasilam troche rzadze walki, rozwazam zadzwonienie do wuja i zony.. szkoda zeby sie rodzina pozarla kurcze..
                • yen74 Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 22:32
                  po pierwsze darowizne można odwolać. Gorzej z przeniesiem wlasności z powrotem na babcię. po drugie nie spotkalam się jeszcze z tym, że notariusz nie daje stronom wypisu. Pewnie wzieli oba obdarowani. Po trzecie, darowizny nie dokona się pod warunkiem, po kolejne co jest w księdze?? Na wlasnosciowym prawie do lokalu nie ustanowisz służebności tylko na wyodrebnionej własności.
                  • bezpocztyonline Re: Darowizna - da sie anulowac? 02.01.12, 23:08
                    yen74 napisała:

                    > po pierwsze darowizne można odwolać.

                    Trzeba mieć sensowną podstawę - rażącą niewdzięczność.

                    > Gorzej z przeniesiem wlasności z powrotem na babcię.

                    Nie "gorzej". Po prostu - babcia pisze pismo do wnuczki, że odwołuje darowiznę i wzywa ją do stawienia się u notariusza (adres) w dniu ... o godzinie ... w celu przeniesienia na nią (babcię) z powrotem własności nieruchomości). Jeśli wnuczka się nie stawi, wysyła się drugie wezwanie przedsądowe o podobnej treści (adres kancelarii, data, godzina), a jeśli i na nie wnuczka nie zareaguje - kieruje się sprawę do sądu. I właśnie w sądzie trzeba umieć wtedy wykazać rażącą niewdzięczność.

                    Inna opcja to wykazanie sądownie, że babcia sądziła 5 lat temu, że co innego podpisuje, a co innego podpisała, ale to akurat może być trudniejsze do wykazania.

                    > po kolejne co jest w księdze??

                    Dobre pytanie, w księdze może być ta służebność, jeśli została dokonana innym aktem notarialnym i jednak wpisana. Ale brak służebności w księdze też nie oznacza, że nie została ustanowiona. Może po prostu nikt nie wnioskował o wpisanie jej w księdze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka