nanuk24
05.01.12, 20:59
Wlasnie zeszlam na dol do pralni, zapalilam swiatlo, pochylilam sie, by pranie z pralki wyjac i jak mi nie przeleciala po tej pralce, wspiela sie w gore i tyle ja widzieli.
Rzucilam wszystko i z wrzaskiem ucieklam. A teraz czekam, az moj kot - lajza sie wykuruje i zacznie w swoim domu myszy lapac, a nie u sasiadow.