hellulah
15.01.12, 14:47
Mam pytanie (tak, tak nadszedł czas, żeby poprosić o poradę) co do psychiatry ewentualnie psychologa i kwestii ochrony prywatności/tajemnicy lekarskiej.
Pytam oczywiście emamy, które leczą się u terapeutów, ale jak ktoś chce mi dojeździć, ok, też można.
Bardzo chciałabym się wybrać na wizytę, po prostu po przemyśleniach widzę, że jest pilna potrzeba. Bez wsparcia i jakichś medykamentów nie dam rady. Nie będę tu pisała, co się ze mną dzieje, grunt że 90% tych rzeczy wiąże się z wykonywanym zawodem i całym pakietem nieprzyjemności gratis w komplecie, reszta to koszt mojego życia w związku. Jestem teraz na bardzo trudnym etapie i mimo ambicji na ematkę-Polkę (nie mylić z ematką) czuję, że skorupka zaraz pęknie, to już zaczyna być poza moją kontrolą. Bardzo dobrze mi się udaje, w domu, mniej więcej w pracy, wszystko na powierzchni gra i śpiewa, to jest duży wysiłek, ale koszt tego zaczyna być zbyt duży. Biorąc wszystko racjonalnie, przydałaby mi porada i ewentualne leczenie specjalisty. Chciałabym interweniować może i na zapas, może w ostatniej chwili. Mam jednak takie problem - mieszkam w pipidówie, gdzie wszyscy z mniej więcej mojego środowiska się znają (zawodowo, lub przez relacje z innymi ludźmi). Trudno wyjść po bułki, żeby nie napotkać na znajomych, dużo osób jest ze sobą jakoś powiązanych, miałam już wiele takich klimatów, gdy wiedziałam o kimś aż za dużo, bo ten ktoś robił coś z kimś. Jakoś w tajemnicę lekarską nie wierzę, bo wiele soczystych stories znam od znajomych lekarzy... I zupełnie, ale to zupełnie nie mam ochoty opowiadać komukolwiek o sprawach, które zahaczają o moją własną tajemnicę zawodową, albo o relacjach z ludźmi, którzy też nie są osobami całkiem prywatnymi.
Czy da radę zacząć terapię bez wnikania w detale? Czy wystarczy powiedzieć ogólnikowo "stres w pracy na granicy mobbingu" czy trzeba się bardziej określić? Wystarczy powiedzieć, jak się czuję, czy trzeba wnikać, że to z powodu tego i owego? Kurczę, ja nawet nie chcę mówić "stres w pracy na granicy..." żeby nie powiedzieć za dużo...
Czy może powinnam jechać do innego ośrodka... ale za bardzo nie mam jak (logistycznie).