Moze to glupie, ale nic nie poradze na to, ze czuje sie zazdrosna o relacje dziadkow z moja corka. Otoz mieszkamy z tesciami, ktorzy wprost szaleja za Mloda. Mloda ma obecnie 14 miesiecy. Do 11 miesiecy bylam z nia w domu, ale potem musialam isc do pracy. Widze, ze w miedzyczasie nawiazala sie miedzy nimi (dziadkami i Mloda) bardzo silna wiez. I nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze Mloda potrafi bawic sie ze mna i jest fajnie, ale ak tylko pojawi sie dziadek lub babcia na horyzoncie, Mloda zaczyna plakac i wyrywa sie do nich. Jest mi wtedy przykro. Widze tez, ze gdy wracam z pracy cieszy sie do mnie, ale nigdy a takim entuzjazmem jak do dziadkow. I tu moje pytanie - czy to jakas faza dziecka, czy tak juz zostanie? Bardzo mi zalezy na fajnym kontakcie z corka. Nie ukrywam, ze chcialabym byc dla niej najwazniejsza poki co, ale chyba tak nie jest

Mam wrazenie, ze ja jestem od pielegnacji i usypiania, ale zabawa ze mna nie sprawia jej takiej przyjemnosci. Ehhh... dorosla baba, a plakac mi sie czasem chce, bo wydaje mi sie, ze przez to, ze pracuje trace cos bezpowrotnie. A moze sie myle? Dajcie znac mamy z wiekszym stazem i doswiadczeniem.