3.aktenka 21.01.12, 13:01 czesc wszystkim jak wy sobie dziewczyny radzicie z chorujacym dzieckiem i praca.moja mala chodzi do przedszkola i niestety czesto sie przeziebia.ratuje nas babcia ale ile mozna ja wyreczac.jest kochana i chce nam pomagac. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nastjaa Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 13:09 U mnie ciut inaczej, bo dzieckiem zajmuje się babcia - zwolnienie biorę w sytuacji gdy z córka jest poważniej chora i nie chcę jej męczyć podróżami o 5 rano. Natomiast babcia kilka razy w roku prosi o tygodniowy odpoczynek i tak wykorzystuję swój urlop Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 13:11 Ile płacisz babci, że cię musi prosić o odpoczynek? Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 15:29 No cóż, o pensji babci nie będę pisać na forum , ale tu nie chodzi o niską wypłatę Generalnie dziadkowie siedzą z wnuczką 2 tygodnie, potem tydzień przerwy (mąż ma pracę zmianową) + kilka tyg. wolnego w roku No cóż są aktywni, często wyjeżdzają, czasem dojdzie jakiś remont itp. Wnuczką opiekują się bardzo dobrze, ale nie będziemy ich wiązać w domu. Swoje w życiu przepracowali, dzieci wychowali. Ale wątek nie o tym Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 13:20 Nie będzie to odkrywcze albo pomoc kogoś z rodziny(najczęściej babci) albo pomoc wynajętej opiekunki lub jeśli oboje rodzice pracują -pójście na zwolnienie któregoś z nich...Inna opcja to posłanie chorego dziecka do placówki- nie popieram oczywiście... Taki jest wybór. Jeśli babcia chce pomóc przy opiece nad chorym dzieckiem to jesteście szczęściarzami. Jak nie chce lub nie może- to co wyżej. Cudów nie ma.... Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 14:12 Pracuję w domu, więc sprawa jest prosta. Babci czy opiekunki nie mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 14:17 Fakt- ja pisałam o sytuacji, gdzie praca odbywa się poza domem. Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 14:16 zazwyczaj babcia zajmuje się córką jeśli babcia nie może lub nie chce albo córka jest chora bardziej niż zwykle to idę na zwolnienie ja albo mąż-ja częściej bo łatwiej o to u mnie w pracy.charakter pracy męża rzadziej pozwala na zwolnienia Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 14:46 Mam dwoje dzieci 9 i 4.5 l. od 10 m-ca w przedszkolach teraz oboje w szkole, nigdy nie bylam na zwolnieniu lekarskim na dziecko, bo tu gdzie mieszkam cos takiego nie istnieje Wolne, ale nie urlop wzielam dwa razy, pierwszy gdy syn mial angine - 3 dni, a drugie gdy dzieci mialy ospe 5 dni, teoretycznie bylyby nie platne, ale pierwsza firma zaplacila mi 100% co bylo mile a druga 50%. Maz nie mial ani razu takiego wolnego. Drobne, banalne infekcje katarkowo-kaszlekowo-czerwonogardelkowe nie sa powodem do izolacji dziecka, wszystkie chodza do przedszkoli i szkol normalnie, z temperatura zostaja w domu ale to nie trwa dluzej niz 24-48h. Odpowiedz Link Zgłoś
79werka Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 15:51 GratulujęCi bardzo zdrowych dzieci . Moje średnio raz na rok ląduje w szpitalu. A też w pierwszej kolejności na choroby wykorzystuję urlop , potem trochę korzystam z pomocy mojej mamy , czasami brata ( pracuje na zmiany). W ostateczności ZL . które zdarzyło mi się wziąść do tej pory 4 razy ( syn ma 7,6 roku) Odpowiedz Link Zgłoś
takatoszymura Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 19:42 Drobne, banalne infekcje katarkowo-kaszlekowo > -czerwonogardelkowe nie sa powodem do izolacji dziecka, wszystkie chodza do prz > edszkoli i szkol normalnie, z temperatura zostaja w domu ale to nie trwa dluzej > niz 24-48h. No to teraz już wiem czemu moje przedszkolaki tak chorują- zarażają sie od dzieci, które lekkomyslne mamusie wysyłają do przedszkoli, bo uznają że nie trzeba ich izolować!!!!!! Ja jednak wolałabym, żeby zdrowe dzieci były odizolowane od zalatarzonych ! Miejsce chorych dzieci jest w domu, właśnie żeby nie zarażały innych. Bo potem ja mam kłopot i muszę słono płacić opiekunce, która siedzi z dziećmi po 2 tygodnie, bo nie mogę brać wolnego na dzieci z pracy. Cholera mnie bierze, jak odprowadzam dzieci do przedszkola i słyszę kaszel i smarkanie innych dzieciaków, a mamusie z fałszywym uśmieszkiem informują innych, że to tylko kaszel "alergiczny" Oczywiście uważam, że lekki katar to nie powód do siedzenia w domu, można wyjść na krótki spacer, jak jest ładna pogoda- ale nie, na litość boską do przedszkola czy szkoły!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 20:00 > No to teraz już wiem czemu moje przedszkolaki tak chorują- zarażają sie od dzie > ci, które lekkomyslne mamusie wysyłają do przedszkoli, bo uznają że nie trzeba > ich izolować!!!!!! poczytaj najme na Malym dziecku jej dzieci zarazaja inne, ona twiedzi, ze cwicza swoj uklad odpornosciowy, czy cos w tym stylu kiedys tam pisala. Odpowiedz Link Zgłoś
takatoszymura Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 20:13 jej dzieci zarazaja inne, ona twiedzi, ze cwicza swoj uklad odpornosciowy, czy > cos w tym stylu kiedys tam pisala. OK, to niech ćwiczy układ odpornościowy swoich dzieci, a nie moich Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 20:15 zaraz Ci napisze, ze trzesiesz sie nad dziecmi, jak 99% matek/babc/ciotek w Polsce przeczytala fora, wiec wie. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 21:47 > Oczywiście uważam, że lekki katar to nie powód do siedzenia w domu, można wyjść > na krótki spacer, jak jest ładna pogoda- ale nie, na litość boską do przedszko > la czy szkoły!!!! Tralala. Miejsce dziecka zalezy od jego samopoczucia i najma ma w sumie racje, ze katary i kaszle nie powinny byc przyczyna izolacji dzieci. Jezli dziecko ewidentnie czuje sie zle (a to widac, bo dzieci nie symuluja) albo jesli ma goraczke - powinno zostac w domu. Jezeli jest aktywne i nic mu sie nie dzieje, to katar, kaszel i inne upierliwosci wieku dzieciego nie powinny byc wskazaniami do zostania w domu. Tak, zgadzam sie z najma, ze uklad odpornosciowy moze sobie troche pocwiczyc w tym przypadku. Od kaszlu i kataru sie nie umiera, nie robcie paniki. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 23:03 U nas ciągle jeszcze dzieciom podaje się za dużo antybiotyków oraz przegrzewa dzieci, czym naraża się je na częstsze infekcje. Trzeba zacząć od uświadamiania rodziców. Ostatnio usłyszałam od pewnej mamy 3-4latki, że jej dziecko brało antybiotyki w swoim życiu TYLKO 10-12razy... Dziecko od września jest w przedszkolu i w ciągu ostatnich 5 miesięcy na antybiotyku było 7 razy... A dziecko dodatkowo ubierane jak na Syberię, bo "inaczej znów coś złapie..". I to wcale nie jest odosobniony przypadek. Na marginesie dodam, że moja 7-latka na antybiotyku nie była nigdy. Dlaczego? Kwestia zahartowania i "zbudowania" dobrej odporności, a do tego nie podawanie na byle kaszel czy katar antybiotyku. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: chore dziecko a zwolnienia 22.01.12, 12:55 Nie wiem do jakiego stopnia takie te opowiesci sa usrednione, to po pierwsze, po drugie moi polscy znajomi nigdy w zyciu takich przebojow nie mieli i o takich nie slyszeli. NIe wiem czy te 7 x antybiotyk w ciagu 5 miesiecy, to usprawiedliwianie sie owej matki ( w domu moze sobie posiedziec), a na ile to urban legend. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 14:39 W Polsce zostawala z dzieckiem nainia, my w przypadku pobytu w szpitalu. teraz nie ma babci ani niani na podoredziu, czyli sila rzeczy zostaje albo ja, albo moj maz. Odpowiedz Link Zgłoś
beatazet Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 15:20 Chodzę na zwolnienia najczęściej tydzień. Czasem przy bardzo lekkich chorobach lub długiej chorobie dziecka ( a mam dwoje więc zrażają się od siebie i chorują po sobie) zostaje z nimi babcia. Z mocno chorym dzieckiem wolę być ja. Jak często...średnio co 2 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 15:45 Współczuję Twojemu pracodawcy i jeżeli praca zespołowa to i współpracownikom. -- Odpowiedz Link Zgłoś
whitney85 Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 15:33 Ja średnio sobie radzę a raczej ryzykuję ale nie ma wyjścia. Mała ma żłobek i baaardzo często choruje. Nie mamy kasy na opiekunkę więc zwolnienia lub urlop wykorzystujemy na zmianę. Babcie i dziadkowie pracują więc nie mają jak pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
nandadevir Re: chore dziecko a zwolnienia 21.01.12, 19:51 ninania-sąsiadka, która nie pracuje, tylko jak syn miał ospę wziełam opiekę na tydzien. Na szczęście nie choruje dużo Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: chore dziecko a zwolnienia 22.01.12, 10:18 Na etacie pracuję trzy dni w tygodniu, a tata dziecka pracuje na grafik, więc zazwyczaj udaje nam się obejść bez zwolnień lekarskich, trzeba trochę pokombinować i się pozamieniać, ale jakoś dajemy radę: Młody ma niecałe trzy lata, chodzi do żłobka, a na zwolnieniu lekarskim byłam dwa razy, w sumie pięć dni. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: chore dziecko a zwolnienia 22.01.12, 10:27 Ja dopiero szukam pracy, mam dwójkę dzieci - 2 i 4,5 roku. Przyznam, że nie potrafię rozpracować problemu chorób dzieci, kiedy już pracę znajdę. W tym roku jest jeszcze w miarę dobrze, ale w zeszłym potrafiły być chore ciurkiem przez miesiąc. Nie wyobrażam sobie posyłania dziecka z gorączką na Nurofenie do przedszkola, choć wiem, że sporo rodziców tak robi. Babć nie mamy, a wynajmowanie dodatkowo opiekunki, kiedy i tak muszę zapłacić za dwa przedszkola, staje się już wydatkiem ponad miarę. Nie wiem, jak ludzie sobie z tym radzą Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka taka i deodyma 22.01.12, 11:59 mozecie spać spokojnie- dzieci najmy nie pozarażają waszych dzieci z tego, co sie orientuje, to najma mieszka w UK, a tutaj wszystkie dzieci, jesli tylko kaszla i smarkaja, chodza do szkół zarażają inne kaszlem i katarem, ale nikt nie robi histerii z tego powodu, bo takie schorzenia nie sa powodem do paniki\ w kazdym razie zaden l;ekarz nie da na to antybiotyku, bo nie chce rujnowac odporności dziecka po antybiotyk w czasie kaszlu trzeba jechac do polskiej kliniki w manchesterze albo londynie, z tego co wiem Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:08 konwalka, ale najma niejednokrotnie pisala, ze jej dzieci w przedszkolu byly na antybiotyku a z tego, co sie orientuje, dzieci bedace na antybiotyku, do zdrowych nie naleza moj starszy syn na antybiotyku byl raz, bo mial angine i byl nie do zycia przez kilka dni, do tego doszla biegunka i wymioty. w PL coraz wiecej lekarzy odchodzi od antybitykow, pediatra mojego dziecka tez za nimi nie jest i jesli zaleca, to juz ostatecznosc. na iles tam dzieci znam moze jedno, ktore mialo antyboityki podawana i tez nie bez powodu, wiec nie wiem, skad opinia, ze wszyscy/prawie wszyscy lekarze w PL laduja w dzieci antybiotyki przy byle kaszelku badz katarku Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:11 >na iles tam dzieci znam moze jedno, ktore mialo antyboityki podawana i tez nie bez powodu, wiec nie wiem, skad opinia, ze wszyscy/prawie wszyscy lekarze w PL laduja w dzieci antybiotyki przy byle kaszelku badz katarku nasz pediatra antybiotyk przepisuje dopiero po badaniu krwi. Jak najbardziej polski pediatra w środku Polski... Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:26 deodyma napisała: > konwalka, ale najma niejednokrotnie pisala, ze jej dzieci w przedszkolu byly na > antybiotyku a z tego, co sie orientuje, dzieci bedace na antybiotyku, do zdrow > ych nie naleza Widze deodyma, ze masz problem, nie tylko ze ''slabym polskim'' moich dzieci: Moje dzieci na antybiotyku w przedszkolu byly: syn - jeden raz, wlasnie gdy mial angine, ale wtedy gdy byl nie do zycia byl w domu, do przedszkola wrocil gdy wrocily mu sily witalne i tam skonczyl antybiotyk, a i nikogo ta angina nie zarazil, nie mial nawrotow ani komplikacji, aha i lekarz tez nie mial nic przeciwko temu To byl jedyny raz gdy mial antybiotyk i jedyny gdy nie byl w przedszkolu z powodu choroby. Corka byla na antybiotyku w szkole raz, jeden jedyny, z infekcja ucha, za zgoda lekarza, wyzdrowiala, nie miala komplikacji, nawrotow i nie pozarazala dzieci. Mam nadzieje, ze wyczerpujaco cie doinformowalam. Moje dzieci nie sa jakies wyjatkowe, standard tutejszy. > na iles tam dzieci znam moze jedno, ktore mialo antyboityki podawana i tez nie > bez powodu, wiec nie wiem, skad opinia, ze wszyscy/prawie wszyscy lekarze w PL > laduja w dzieci antybiotyki przy byle kaszelku badz katarku Jasne Pobozne zyczenia Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:35 najma, moze wyjrzyj poza net, bo gdybys znala wiecej ludzi w realu, to bys nie pisala glupot, bos sie czegos tam na forach naczytala. pamietam, jak pisalas jakis czas temu pisalas o tych 99$ trzesacych sie opiekunow nad dziecmi w postaci matek/ciotek i babek, tylko skad mialas takie dane, juz nie napisalas, ale to wiesz pewnie z forow, gdzie wiecej ludzi sie nie udziela, niz udziela wiesz, wiele rodzicow pcha dzieci do przedszkoli /szkol z roznymi chorobskami , tylko dlatego, bo nie ma co z tymi dzieciakami zrobic i Ty pewnie nie jestes wyjatkiem rodzina mojej kumpeli swojego czasu rozlozyla sie przez takie dziecko, bo jej rodzice nie mieli z nia co zrobic wlasnie, rodziny na miejscu niet, oni z pracy zwolnic sie nie mogli, szkola byla zamknieta, poniewaz byly ferie a kiedy szkola normalnie dzialala, posylali tam chorego dzieciaka sorry, ale nie wmowisz mi, ze jest inaczej a Ciebie pelno w takich watkach i jak dla mnie, jestes lekkomyslna babka i tyle. pozdrawiam i milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:50 deodyma mnie nie obchodzi co ty myslisz naprawde w przeciwniestwie do ciebie nie spedzam tak duzo czasu na forach, bo pracuje zawowodowo, zajmuje sie domem i rodzina i mam hobby, a forum nie ksztaltuje moich opinii na wiele tematow, chociaz tu akurat taki typowo polski klimat panuje Mieszkalam w Pl wystarczajaco dlugo wiec takie osoby jak ty i podobne nie musza sie wysilac na wciskanie mi kitow. Wszyscy, podkresle wszyscy znajomi i rodzina, ktorzy maja dzieci gromkim chorem powtarzaja jak ich dzieci starsznie choruja, ile antybiotykow biora i ze wiecej do przedszkoli nie chodza niz chodza, wszyscy kombinauja i w przeciwienstwie do mnie upychaja dzieci po babciach, ciotkach i gdzie sie da bo katarki i kaszelki maja non stop. Ja swoich dzieci nie musze upychac do przedszkoli ani szkol, one tam zwyczajnie chodza, tak jak reszta ich rowiesnikow, nawet matek niepracujacych, tak, tak i to z katarkami i kaszelkami dzieci matek niepracujacych chodza do przedszkoli, a moje dzieci sa juz w szkole i tu pozadana jest frekwencja 98-100% i wiekszosc szkol taka wlasnie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: taka i deodyma 22.01.12, 13:09 Najma, wiesz juz jakie mam podejscie to kataru, kaszlu i wysylania dzieci do zlobka z antybiotykiem (moze tu trzeba wyraznie napisac, ze dlugosc zazywania antybiotyku raczej nigdy nie rowne sie dlugosci infekcji - infekcja przechodzi duzo szybciej, natomiast antybiotyk trzeba lykac, zeby bakterie sie nie uodpornily na dany specyfik). Natomiast zadzwia mnie to, ze u ciebie wszyscy jak jeden maz podkreslaja jakie to chore dzieci maja, a ja nie mam ani pol znajomego, ktorzy maja non-stop chore dzieci, nikt nikogo po babciach nie upycha przy kaszlu, dzieci zazywaja antybiotyki raz na pare lat, niektorym udalo dojsc sie do wieku wczesnoszkolnego bez antybiotyku. Nie slyszalam tez nigdy o lekarzach przepisujacych im dziciom tony syropow, antybiotykow, kropli etc. Jakies dwie dziwne Polski znamy. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 13:14 duzeq napiała: > Natomiast zadzwia mnie to, ze u ciebie wszyscy jak jeden maz podkreslaja jakie > to chore dzieci maja, a ja nie mam ani pol znajomego, ktorzy maja non-stop chor > e dzieci, nikt nikogo po babciach nie upycha przy kaszlu, dzieci zazywaja antyb > iotyki raz na pare lat, niektorym udalo dojsc sie do wieku wczesnoszkolnego bez > antybiotyku. Nie slyszalam tez nigdy o lekarzach przepisujacych im dziciom ton > y syropow, antybiotykow, kropli etc. > > Jakies dwie dziwne Polski znamy. Najwidoczniej Niestety, ale moi znajomi tak wlasnie maja jak napisalam. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: taka i deodyma 22.01.12, 13:33 Ok. To polecam jeszcze ten artykul: wyborcza.pl/1,75400,10676831,Wciaz_bierzemy_antybiotyk_na_katar.html Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 13:49 duzeq napisała: > Ok. To polecam jeszcze ten artykul: > wyborcza.pl/1,75400,10676831,Wciaz_bierzemy_antybiotyk_na_katar.html 11 proc badanych, a jaka grupe przebadano i gdzie tzn. w jakiej czesci WB? Powiem tak, na glupote nie ma rady, w kazdym spoleczenstwie znajda sie tacy, ktorzy beda wierzyc, ze antybiotyk pomoze im na wirusy, jesli jeszcze dodac do tego multi-kulti spoleczestwo w Uk i biorac pod uwage, ze ich takze wlaczono do badan to faktycznie 11% moze uwazac, ze antybiotyki pomoga na wirusy, zwlaszcza gdy sie pochodzi np. z Pakistanu gdzie antybiotyki mozna kupic bez recepty i bierze sie je nawszystko. W UK o czym przekonalo sie wiekszosc Polakow tam zyjacych a jest ich sporo o antybiotyk nielatwo, niewielu leakrzy wypisze go na zapas, zwlaszcza jesli chodzi o dzieci. Duzeq mieszkam tu juz dlugo, z racji pracy przez ostatnie 2 lata mialam sporo do czynienia z rodakami, zwlaszcza matkami i widze jakie maja podejscie do infekcji, ubierania, wyzywienia itd. powiem szczerze takie samo jak wiekszosc na polskich forach, jak znajomi i rodzina w PL. Nie pisze tego zlosliwie, niczego nie probuje na sile udowadniac, to sa moje obserwacje, ale widze, ze rozne od twoich, nic na to nie poradze. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 13:52 Tak, doczytalam: 1.8 tys respondentow, jesli dodatkowo w jakiejs emigranckiej dzielnicy Londynu to faktycznie bardzo miarodajne badania. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: taka i deodyma 22.01.12, 17:34 Najma, ale ty nie doczytalas, ze to 25% procent, a nie 11% bierze antybiotyki na wirusowe przeziebienia (11% zachowuje te same antybiotyki na nastepny raz). NIe wiem czy badania dotyczyly emigranckiej czesci Londynu, ale nie sadze, zeby wyniki sondazu podawano uwzgledniawszy tylko Pakistanczykow i Polakow. Ja po prostu nie wierze, ze istnieje tak ogromna roznica w mentalnosciach jak staracie sie to z hanalui przestawic. Tak, w UK i Irlandii jest zimniejszy wychow niz w Polsce, ale w Polsce nie jest tak dramatycznie jakby to wynikalo z waszych postow. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: taka i deodyma 22.01.12, 17:47 duzeq napisała: > Ja po prostu nie wierze, ze istnieje tak ogromna roznica w mentalnosciach jak s > taracie sie to z hanalui przestawic. Tak, w UK i Irlandii jest zimniejszy wycho > w niz w Polsce, ale w Polsce nie jest tak dramatycznie jakby to wynikalo z wasz > ych postow. Hahahaha, jest duzo gorzej niz wynika z forumowych wypocin Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: taka i deodyma 22.01.12, 13:11 jesli cie nie interesuje, co mysle, to po co sie produkujesz? nie mieszkasz w PL i wiesz lepiej niz ja, ze wszyscy lekarze faszeruja dzieci antybiotykami? ale tak to jest, jak sie czyta te nieszczesne polskie fora tj MAŁE DZIECKO itd... i juz sie wydaje, ze wszystko wiem co do spedzania czasu na forach i w takich watkach, jak ten, ciebie akurat zawsze pelno, wystarczy haslo "katerek" , " kaszelek" i najma natychmiast sie pojawia takm ci ciezko przyjac do wiadomosci, ze nie wszyscy lekarze faszeruja dzieci w Pl tymi nieszczesnymi antyboitykami , albo ze ktos zna dzieci, ktore nie choruja? jeszzce ciezej przyjac do wiadomosci, ze jak ktos nie ma co z dzieckiem zrobic, upycha chore dziecko po placowkach typu szkola /przedszkole? no coz, nie moj problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:10 wszystko fajnie, dopóki w grupie nie trafi się dziecko z obniżoną odpornością. Wtedy koledzy latają sobie z katarem do przedszkola, a pechowiec ląduje w szpitalu z zapaleniem oskrzeli Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:19 ola, ale pechowiec, jak sama nazwa wskazuje, zarazi sie od listonosza, podczas gdy ten wrzuca list do skrzynki jesli jest tak, jak mowicie, to sie ciesze moj syn, urodzony prawie 15 lat temu, ma spier...ną odporność mysle, że wina antybiotyków jest ewidentna pierwszy dostał jak miał 4 mce chyba a potem szło mało, że antybiotyk- miałam mówione, w której aptece kupić drugie dziecko, juz urodzone w UK, miało dwa antybiotyki w zyciu- jeden na zmiany skorne po alergii, drugi na czerwone gardło, zapisany przez Filipinke- lekarza urodzony 30 wrzesnia, w domu był 1 pazdzirernika polozna najwiekszy nacisk kladla na to, zeby leżał lekko okryty kocykiem, a nie w betach, piernatach i kołdrach byłam przerazona jak zobaczyłam jak wyglada zimny angielski chów teraz padam na kolana przed losem, ze moje drugie dziecko nie poweiliłolosu pierwszego no, ale tutaj leki sa za free, nie ma komu obiecywać wycieczki za przepisanie odpowiedniego specyfiku Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:34 konwalka napisała: > byłam przerazona jak zobaczyłam jak wyglada zimny angielski chów > teraz padam na kolana przed losem, ze moje drugie dziecko nie poweiliłolosu pie > rwszego Hahaha, w poprzednim poscie trafnie to ujelas, a ja dodam od siebie, ze jak kto nie moze do polskiej kliniki jechac to antybiotyk mozna dostac w kazdym szanujacym sie polskim sklepie, mozna tez tam zamowic, a eurespal stoi na eksponowanym miejscu wsrod innych ''niezbednych'' lekow prosto z PL. Ja podobnie, ciesze sie, ze nie dane mi bylo urodzic i wychowywac dzieci w PL, bo wszyscy mielibysmy mocno pod gorke, zwlaszcza, ze rzadko ktora polska matka jak i lekarz ma normalne podejscie do ubioru, wyzywienia i infekcji swoich pociech, jakie sa standardy polskie wiadomo > no, ale tutaj leki sa za free, nie ma komu obiecywać wycieczki za przepisanie o > dpowiedniego specyfiku Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:47 dobra, ja spadam z wątku obiecałam sobie, ze już nie będę lobbowac na rzcz hartowania i uodparniania jaki maju, taki pchaju; każdy robi jak uważa ja ograniczam sie tylko do grzecznej odpowiedzi oburzonym paniom, gdy w maju jadę do Pl z maluchem, a owe panie patrząc na mnie jak szpak w piz.ę pytają: zgubił czapeczkę? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: taka i deodyma 22.01.12, 12:53 konwalka napisała: > ja ograniczam sie tylko do grzecznej odpowiedzi oburzonym paniom, gdy w maju ja > dę do Pl z maluchem, a owe panie patrząc na mnie jak szpak w piz.ę pytają: zgub > ił czapeczkę? no wszystko w temacie. Mnie problem wiecznie chorujacych dzieci i organizacji opieki nad nimi nie dotyczy, swietnie sobie radzilismy i radzimy i oby tak dalej wiec tez spadam z watku bo szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryniara Re: chore dziecko a zwolnienia 22.01.12, 12:51 Nie biorę zwolnień na dziecko. Kombinuję z pracą w domu, mężem, babcią, sąsiadką. Jeżeli wezmę zwolnienie to i tak będę pracować zdalnie z domu, więc bez sensu, pracować i mieć 80% pensji. W zależności od nawału obowiązków - pracuję w domu, a jeśli nie mogę - wtedy kombinuję j/w. Dzieci na szczęście mało chorują, ale jak już zachorują, to niczym przejdzie przez nie wszystki po kolei 3 tyg się robią Zeszły tydzień siedziałam w w domu, angina, ale chorowało tylko jedno, o dziwo. Nie puszczam dziecka na antybiotyku, z gorączką/czynnym rota do przedszkola/żłobka/szkoły. Puszczam kaszlące. lekko zasmarkane. Nie jest jedyne. Kiedyś się szczypałam, i jak tylko zakaszlało to zostawiałam w domu. Ale byłam jedynym takim łosiem, wszystkie dzieci chodziły. Dziecko z lejącą się z tyłka zawartością jelit ( mama dawała 10 par majteczek na zmianę wmawiając, że to alergia; dziecko z wysypką szkarlatynową - wysypka alergiczna, dziecko z ospą się nawet trafiło - też była to rzekoma alergiczna wysypka). Więc skoro inni rodzice nie mają poszanowania - posyłam dziecko z katarem i mam w nosie. Trudno. Wychoruje się i poćwiczy swoją odporność Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: chore dziecko a zwolnienia 22.01.12, 17:51 Nie bralam zwolnien lekarskich, bo mieszkam za granica i cos takiego wogole nie funkcjonuje. Nie mamy to zadnych babc ani innych osob, ktorych udaloby sie ublagac i upchnac dzieci Mlodszy to wczesniak, zadnych powazniejszych problemow nie bylo, dzieciaki normalnie uczeszczaly do przedszkoli, drobne infekcje wirusowe nie byly nigdy przeszkoda, jakies temperatury jednodniowe sie zdarzaly sporadycznie to sie zostalo, a ze nie za czesto i nie na dlugo wiec i problemow nikt w pracy nie robil. Odpowiedz Link Zgłoś