Dodaj do ulubionych

Z psem w odwiedziny

23.01.12, 08:57
Zadzwonili do nas ostatnio znajomi, których dosyć długo z mężem nie widzieliśmy. Urodziło nam się dziecko, więc zaprosiliśmy ich do siebie, żeby nie tułać się "po kominach" z niemowlakiem. Wszystko super, fajnie, czekamy.

No i wczoraj otwieram drzwi a tam znajoma para z... psem. Znajomi wiedzą, że mamy kota, wiedzą, że jest niemowlę w domu, a zabierają ze sobą swojego pieska... Jeszcze żeby zapytali podczas rozmowy telefonicznej, czy mogą psa zabrac (i tak usłyszeliby nie) ale nie, nic z tych rzeczy. Chyba miałam lekko zdziwioną minę, bo od razu usłyszałam od znajomej "bo nie mieliśmy z kim go zostawić". Eeee, to pies nie może zostać sam na kilka godzin?

Skończyło się mało fajnie, bo powiedziałam, że przykro mi, ale z psem ich nie wpuszczę ze względu na kota, którego NADAL mamy. Obrazili się, pewnie już się nie spotkamy, no cóż.

Albo ja jestem nienormalna albo świat się tak bardzo zmienił. Do głowy by mi nie przyszło ciągnąć do kogoś w odwiedziny swojego kota - moje zwierzątko, mój problem. Psa kiedyś miałam i też z nami nie chodził - kilka godzin w domu wytrzyma. Nawet z dzieckiem staramy się unikać odwiedzin u kogoś, bo jest w fazie dosyć płaczliwej, więc nie jest to zbyt komfortowe. Nie rozumiem tego... Musiałam się wyżalić.
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:00
      nie miałabym z tym problemu,u mnie pies zawsze był mile widziany,nawet jak bylo niemowle w domu.
      • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:04
        Emma, ja nie mówię o niemowlaku, bo jemu to nie przeszkadza - mówię o kocie. Kot psów się boi, pies znajomych jest z tych "goniących" koty.
        • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:05
          Co innego jakby to była świnka morska, albo chomik - zamknięte w klatce. Wtedy tak, wejdźcie z pieskiem.
        • mamaemmy Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:05
          acha-no to rzeczywiscie inna sprawa..
    • suazi1 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:06
      I wcale się nie dziwię, bo też by mnie strzeliło. To że ktos ma świra na punkcie zwierzątek wszelakich, nie oznacza, że ma prawo do uszczęśliwiania jego towarzystwem wszystkich dookoła. Trzeba być kołkiem totalnym, żeby do domu gdzie jest niemowlę, przyprowadzać psa. Nieważne, czy to kanapowiec, czy pies śmietnikowo-podwórkowy. Jakieś podstawowe zasady higieny obowiązują, nawet najbliższą rodzinę, czy znajomych.
      • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:12
        Wiesz, ja prawdę mówiąc tez mam świra, zwierzęta bardzo lubię, ale do znajomych po prostu bym nie zabrała... Tym bardziej jak mają inne zwierzę, które mojego może nie tolerować... Mąż mówi, że dobrze zrobiłam i mam się nie przejmować, ale mi głupio po prostu...
        • suazi1 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:26
          Dokładnie, Twój mąz ma rację. To nie Ty powinnaś sie wstydzić, tylko Twoi znajomi. Ja też lubie zwierzęta, ale bez przesady.
    • mama_kotula Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:09
      Myślę, że gdybym miała psa, to przed wizytą zapytała, czy mogę go zabrać ze sobą. Nawet jeśli gospodarze zwierzęta lubią, mogą sobie nie życzyć przychodzenia ze zwierzakiem - po prostu. Mają do tego pełne prawo (choć na tym forum zaraz zostaną okrzyknięci jako ci, kórzy zwierząt nienawidzę i w ogóle są k...y a nie ludzie tongue_out).

      I również, jak autorka wątku, nie rozumiem ludzi, którzy idą w odwiedziny ze zwierzęciem domowym NIE uprzedziwszy o tym wcześniej.
    • lelija05 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:09
      To jak oni sobie wyobrażali tę wizytę?
      Ze piesek będzie się bawił z kotkiem)czytaj gonił kotka), a wy sobie będziecie spokojnie rozmawiać?
      A może liczyli, że kotka gdzieś zamkniecie? Ale to też idiotyczne, bo pies w takiej sytuacji szczeka jak opętany.
      • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:14
        Wydaje mi się, ze liczyli na to, że kotek będzie zamknięty... Już sobie wyobrażam syczącego kota i szczekającego po drugiej stronie drzwi psa... Jak dla mnie męczarnia dla obu.
        • dziennik-niecodziennik Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:11
          > Wydaje mi się, ze liczyli na to, że kotek będzie zamknięty...

          to już raczej psa gdzieś zamknąć big_grin na balkonie, jak za zimno to w łazience :d ciekawe czy by sie zdziwili big_grin
    • hotya Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:09
      Powinni byli zapytać, czy mogą przyprowadzić psa.
      Nie przyszłoby mi do głowy ciągnąć psa do kogoś, kto ma kota i niemowlaka. W ogóle nie przyszłoby mi do głowy ciągnąć psa do kogoś, kogo bym nie zapytała o zgodę.
      Rozumiem, że pies z jakiegoś powodu nie może zostać sam, poszukałabym mu opieki, albo zostałabym z nim w domu.
    • klubgogo Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:13
      Owszem, powinni byli zapytać, ale nie robilabym z tego afery, nie wpuszczając ich dod domu. Zwierzeta można odseparować lub spróbować skontaktować razem.
      • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:22
        Taaak, już widzę "kontaktowanie" zwierząt. To miała być wizyta towarzyska, a nie zabawa w zoo.
        • klubgogo Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 19:31
          A dlaczego nie zoo? Chyba, ze pies to pitbull.
    • e_r_i_n Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:13
      Się nie dziwię Twojej reakcji.
      Dla mnie taka sytuacja też jest niepojęta.
      I nie trzeba mieć kota/niemowlaka, żeby nie mieć ochoty na goszczenie psa w swoim domu.
    • triss_merigold6 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:14
      Strzeliłoby mnie. Co trzeba mieć w głowie, żeby ciągnąć psa do domu w którym jest niemowlę i kot?
      • kolpik124 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:24
        Nie ma sprawy, niech wchodzą, psa moga przywiązać przed drzwiami big_grin
      • irima2 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:42
        triss_merigold6 napisała:

        > Strzeliłoby mnie. Co trzeba mieć w głowie, żeby ciągnąć psa do domu w którym je
        > st niemowlę i kot?

        Co trzeba mieć w głowie żeby ciągnąć psa do jakiegokolwiek obcego domu bez uzgodnienia??
        Ja nie mam w domu ani kota ani niemowlaka, ale psa bym nie wpuściła.
        • rosapulchra-0 Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 09:30
          rima2 napisała:

          > Co trzeba mieć w głowie żeby ciągnąć psa do jakiegokolwiek obcego domu bez uzgo
          > dnienia??
          > Ja nie mam w domu ani kota ani niemowlaka, ale psa bym nie wpuściła.

          Ja również nie posiadam żadnych zwierząt i niemowlaków, i również do domu psa bym nie wpuściła.
    • lipsmacker Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 09:28
      Moja psica jezdzi ze mna do pracy, jako ze to moja firma to nie pytam nikogo o zgode. Natomiast nigdy nie zdarzylo mi sie zlozenie wizyty z psem komus z kim nie ustalilam tego wczesniej. Mam kilka zaprzyjaznionych domow gdzie jest mile widziana, o innych wiem ze nie ma takiej mozliwosci. Za to u mnie psica jest na prawach domownika i nie zamykam ja dla widzimisie gosci, choc zrobilabym wyjatek np. dla mocno starszej osoby ktora balaby sie psow. Zdarzylo mi sie odmowic jej zamkniecia w garazu malzenstwu ktore to proponowalo bo "my nie lubimy psow" - oni przyszli do jej domu wiec to ich problem.

      Natomiast bylam wkurzona gdy rodzina, ktora przyjechala do nas na kilka dni i dla ktorej zaplanowalismy wiele atrakcji na miescie, stawila sie z psem ktorego nie mozna bylo zostawic w domu bo sie bal obcego miejsca (a u siebie nie zostawili bo corka nie chciala sie opiekowac). Wiekszosc atrakcji wzielo w leb, nie mozna bylo nawet do knajpy wyjsc.
    • default Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 10:45
      Mnie akurat zestawienie pies-kot czy pies-niemowlę nie wydaje się niestosowne, natomiast niestosowne w najwyższym stopniu jest przychodzenie na wizytę w składzie nieuzgodnionym wcześniej z gospodarzami. Jeśli zapraszam dwójkę znajomych, to spodziewam się tej właśnie dwójki i na pewno wkurzę się jeśli bez uprzedzenia przyprowadzą ze sobą kogokolwiek niespodziewanego : psa, kota, ciocię Wandzię, niemowlę w beciku, rozbieganego czterolatka, szwagra czy nowo poznaną koleżankę.
      To po prostu brak taktu.
    • marianna72 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:18
      Rany nie wpuscialabym dobrze zrobilas.Ja nie mam w domu ani kota ani niemowlaka ale nie lubie zwierzat w domu .Sama ich nie trzymama i nie chcialabym aby jakies obce zwierze latalo mi po domu. Ja akurat mama podworko ( ogrodek) wiec pies zostal by pewnie na zewnatrz do domu bym nie wpuscila
    • bea.bea Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:20
      I dobrze zrobiłaś....sama mam psa, ale nigdy go nie zabieram do kogoś jeśli wcześniej tego nie ustalę
      • niebieska.oktawia Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:26
        fajna parka smile
        zero wyobrazni u panstwa z pieskiem, pomijam zdrowotne aspekty i tego kota, ale przyprowadzanie trzeciego goscia (bo piesek chyba zestepuje im dziecko "nie mielismy z kim zostawic" WTF) jest niekulturalne i z dupy.
        tez bym nie wpuscila.
    • imasumak Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:25
      Niefajnie zrobili, ale chyba na Twoim miejscu nie zachowałabym się aż tak radykalnie - kota bym zamknęła w innym pomieszczeniu (pewnie by przespał wizytę), a znajomych jednak wpuściła.
    • nabakier Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:26
      Bezmyślni ludzi. Nie żałować ich.
    • sarling Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:27
      Mieliśmy podobną (bo bez kota) sytuację, kiedy urodził się nasz synek. Znajomi wpadli zobaczyć dziecko w towarzystwie szczęśliwego goldena, który wszystkich kocha i całuje.
      Poprosiłam, żeby wrócili bez psa. Nie wrócili.
      Po kilkudniowym oburzeniu uznałam, że jak tak - to nie ma czego żałować.
      Sorry, ale pies to zwierzę i jeśli ktoś sam z siebie nie wie, że można sobie nie życzyć obecności zwierza w domu (z niemowlakiem i bez) to powinien chociaż respektować prośbę w tej sprawie. A jak i to za trudne - to cóż, rozstańmy się w pokoju...
    • chipsi Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 11:32
      2x zdarzyło się że ktoś przyszedł do nas z pieskiem i 2x było niefajnie. Pierwszy raz znajomy przyszedł z pieskiem i wpuścił go luzem do ogródka a sam wszedł do domu. Moja świnka morska (przebywająca w tymże ogródku) tego nie przeżyła uncertain Za drugim razem wujek wszedł do domu jakby nigdy nic z jamnikiem. Jamnik zapałał miłością wielka do mojej suni i... został przez nią pogryziony. Nosz jak można być tak bezmyślnym i niekulturalnym żeby zwierzęta taszczyć do znajomych bez pytania?
    • wiecznie-zapominam-login Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 19:47
      Dobrze zrobiłaś, ja zrobiłabym tak samo. big_grin
      Dla mnie odwiedziny u kogoś z psem bez uprzedniego zapytania się czy właściciel mieszkania wyraża zgodę to zwykłe chamstwo.
      Dawno temu kiedy mieszkałam z rodzicami takie odwiedziny bez pytania były normą, mama nie była zachwycona ale nie chciała się "postawić" więc efekt był taki że pies potrafił sprawdzać co gdzie i jak w kuchni i pokojach, kot (też przyjeżdżał w odwiedziny) "bawił się " z moją rybką (w moim pokoju na moim stole) próbując ją wyłowić a właścicielka kota rozpływała się z zachwytu
      Tłumaczenie że nie miało się z kim psa czy kota zostawić trochę od czapy bo pies to nie małe dziecko, nie musi mieć całodobowej opieki... czy państwo zrezygnowali z pracy aby pies sam w domu nawet na kilka godzin nie zostawał? .. wątpię tongue_out
    • izabellaz1 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 19:58
      Zależy jaki pies. Czy coś kudłatego wielkości cielaka, czy raczej Yorka. Głupia sprawa, bo z jednej strony wydaje mi się, że twoje podejście było przesadne. Z drugiej strony nie przyszłoby mi do głowy, żeby nie zapytać czy mogę zabrać ze sobą psa w gości.
      • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 20:15
        Gdyby to był york to by się w torebkę malca włożyło i spokój wink A ten pies jest spory...
    • jul-kaa Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 20:05
      było smile
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,131935417,131936235,Re_a_czy_mozemy_z_pieskiem_.html
      • to_ja_tola Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 20:10
        Pamiętam kilka lat temu moi rodzice zaprosili ojca kuzynkę z mężem.Odwiedzali się kilka razy do roku.Ciotka z wujem przyjechali a z nimi...wielki pies.Nigdy nie zapomnę mojego ojca,jak go brało na widok psa w domubig_grin
        Ale dal rade i gości nie wyprosił.Poza tym okazało się,że piesek bardzo spokojny i ułożony.To był labrador.
      • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 20:30
        Podobne, ale jak napisałam wyżej nie chodzi o dziecko, a o drugie zwierzę.
    • pamplemousse1 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 20:34
      postąpiłabym tak samo, bo nie cierpię psów w domu/mieszkaniu, nie cierpię jak ociera się o moje meble i ślini wszystko, fu.
    • asia_i_p Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:00
      Wiesz co, rozumiem irytację, ale nie wpuścić kogoś to jednak hardcore.
      Zamknęłabym kota na te dwie-trzy godziny, poprosiła, żeby następnym razem przyjść bez psa.
      • phantomka Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:05
        Pytam zawsze. Natomiast Ty jesteś po prostu równie niewychowana. Jak można gości nie wpuścić? Faktycznie świat się zmienia, tylko jednak nie w tym kierunku, w którym powinien. Rozumiem sugestię, że to nieeleganckie, rozumiem odizolowanie kota/psa, ale zrywanie (bo ja bym już się u takich "znajomych" nie pojawiła) znajomości z powodu zwierząt??
        • triss_merigold6 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:17
          Normalnie. Mówisz "sorry ale nie".
          • phantomka Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:21
            Że Ty tak mówisz, to się nie dziwię, ja na forum wypowiadam się wg własnych przekonań i sposobu, w jaki traktuję swoich znajomych. Robienie burzy z takiego powodu, doprowadziłoby mnie szybciutko do zawału, ot nie zajmuję się takimi pierdołami, żeby aż z tym na forum wyskakiwać.
        • yuka66 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:20
          Niewątpliwie powinni byli spytać czy mogą przyjść z psem, ale ja, mimo to, bym wpuściła i zobaczyła jak się sytuacja pomiędzy zwierzakami rozwinie. Mój kot by się prawdopodobnie schował gdzieś wysoko, a jeśli pies by szczekał, to już by był problem znajomych, żeby psa uspokoić. Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie nie wpuszczenia znajomych do domu.
        • zurawinka12 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:41
          Kota nie mamy gdzie zamknąć - chyba że w łazience. A ja znajomości nie zrywam, po prostu powiedziałam, że z pieskiem nie wejdą.
          • imasumak Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:56
            No to niechby go zamknąć na godzinę - dwie w łazience. Większość kotów uwielbia przebywać w łazience. Znajomi zachowali się lekkomyślnie, ale Ty niepotrzebnie zaostrzyłaś sytuację. Wystarczyło odizolować zwierzęta i poprosić znajomych, żeby na przyszłość pojawili się bez psa.
            • nanuk24 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 22:12
              Tyle, ze w domu jeszcze bylo dziecko. Chyba, ze dziecko tez do lazienkitongue_out
              • paartycja Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 06:40
                a poza tym dlaczego ona we własnym domu ma zamykać kogokolwiek w łazience? bo znajomi to buraki?
              • imasumak Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 10:13
                No ale ona napisała, że dziecko nie było problemem, tylko kot.
            • e_r_i_n Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 08:41
              Niebardzo rozumiem, dlaczego to autorka ma się gimnastykować.
              Goście się zachowali niekulturalnie i to oni powinni ponieść tego konsekwencje.
              • imasumak Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 10:15
                Ależ nie musi się gimnastykować i się nie gimnastykowała z tego co napisała. Ja tylko przedstawiam jak to wygląda z mojego punktu widzenia i co ja bym zrobiła na jej miejscu. smile
                • iwoniaw Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 10:21
                  A ja uważam zamknięcie kota w łazience w takiej sytuacji za nie tylko nieuzasadnione (no czemu akurat kota, a nie nieproszonego psa, jeśli już?), ale za kiepskie rozwiązanie logistyczne - pomijając wszystko inne, skoro rzecz dzieje się w mieszkaniu a nie domu, to łazienka jest najprawdopodobniej jedna, być może nawet razem z wc - i co, mają nie korzystać w czasie pobytu gości, bo tak?
                  Zresztą nie podlega nawet dyskusji, że trzeba mieć naprawdę ograniczony pomyślunek, żeby zabrać zwierzę bez zapowiedzi do kogokolwiek. Też mam kota i nie ma takiej opcji, że ktoś bez uzgodnienia przyprowadza mi do domu zwierzęta, a ja się muszę gimnastykować, gdzie by tu moje zwierzę uwięzić, żeby nie doszło do awantury (moja kota jest agresywna wobec innych zwierząt i jest to jeden z powodów, dla których nie mam ani innego kota, ani psa).
                  • imasumak Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 17:57
                    Ależ ja nie kwestionuje, że znajomi wykazali się co najmniej lekkomyślnością przychodząc z psem. Napisałam, co JA bym zrobiła w tej sytuacji, nawet gdyby korzystanie z łazienki w tym czasie było w pewnym stopniu utrudnione. Ale to moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać, ważne że ja się z nim zgadzam wink.
                • e_r_i_n Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 18:06
                  No nie, nie napisałaś, co Ty byś zrobiła, tylko "Wystarczyło odizolować zwierzęta i poprosić znajomych, żeby na przyszłość pojawili się bez psa" smile
            • deszcz.ryb Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 08:54
              Dlaczego należy zamykać jakiegoś domownika w łazience? I jak później korzystać z takiej łazienki podczas wizyty? Tym bardziej, że to malutkie mieszkanko, wystarczy, że ktoś przypadkiem nie domknie drzwi i nieszczęście gotowe.

              A jakby goście przyszli niespodziewanie ze starszą ciocią Stasią, która NIE ZNOSI dzieci, to gospodarze mieliby położyć uszy po sobie i zamknąć w łazience niemowlaka? tongue_out

              Sorry, goście zachowali się jak buraki [bo bez uzgodnienia nie przyprowadza się dodatkowych "gości" - dotyczy to zarówno zwierząt, jak i np. przyprowadzania niezaproszonych dzieci na wesele]. I to, że nie zostali wpuszczeni do mieszkania, jest tylko konsekwencją ich własnej głupoty.
              • imasumak Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 10:16
                Uspokój się, ja tylko napisałam, co ja bym zrobiła.
          • to_ja_tola Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 12:51
            zurawinka12 napisała:

            > Kota nie mamy gdzie zamknąć - chyba że w łazience. A ja znajomości nie zrywam,
            > po prostu powiedziałam, że z pieskiem nie wejdą.

            Czyli co zrobili?
    • paartycja Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 21:13
      kiedyś zapowiedział się u nas z wizytą doradca finansowy
      otwieram drzwi a facet mnie pyta czy może z pieskiem bo właśnie musiał z nim do weta iść i jeśli zawiezie go najpierw do domu to spóźni się do nas.ten piesek to był ratlerek miniaturka smile i siedział u pana w kieszeni,za pazuchą.
      pozwoliłam wejść ale lojalnie ostrzegłam,że mój kot waży prawie 7 kg i nie ręczę za niego-niech więc psa pilnuje big_grin
      sprawę załatwiliśmy w 5 minut,pies siedział cichutko-nawet kot się nie zorientował,że intruz w domu big_grin
      a znajomych potraktowałabym tak samo.niedopuszczalnym jest iść w gości ze swoim zwierzęciem
    • nanuk24 Re: Z psem w odwiedziny 23.01.12, 22:09
      Jak na moje oko, z twoimi znajomymi cos nie teges jesttongue_out
      • eliszka25 Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 00:02
        w zyciu nie wpadlabym na pomysl, zeby w odwiedziny do ludzi, ktorym dopiero co urodzilo sie dziecko, zabrac psa! albo jakiekolwiek inne zwierze. moze twoja reakcja byla troche przesadzona, ale ja tez nie zgodzilam sie zeby na urodziny moich chlopakow dziewczyna znajomego przyszla z psem. nie znam zwierzaka, na imprezie bylo kilka znajomych rodzin z dziecmi i nie mam zamiaru brac za to wszystko odpowiedzialnosci. laska sie obrazila i znajomy przyszedl z dziecmi, ale bez dziewczny, ktora zostala z psem. krotko po tym okazalo sie, ze juz nie sa razem, bo dla niej to pies byl najwazniejszy tongue_out
    • anorektycznazdzira Re: Z psem w odwiedziny 24.01.12, 08:15
      Ale ja nie mam kota ani niemowlaka, a psa buszującego mi po domu sobie nie życzę. Jeszcze pies w nowym miejscu musi wszystko "zwiedzić" i wszędzie mordę wepchać. Nie lubię i nie muszę lubić. Jak bym chciała psa, to bym sobie kupiła.
      A gdybym miała kota (kiedyś miała) to już w ogóle nie ma o czym mówić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka