Dodaj do ulubionych

On wszystko olewa

23.01.12, 11:36
Dziewczyny,od 2 miesięcy jest coraz gorzej.
Dotąd w miare spokojny facet,nagle zmienia się strasznie.
Przebywanie w domu go nudzi,ciągle znajduje sobie zajęcia poza nim.
Biega na pływalnie,siłownie,siedzi ciągle w łazience (cholera wie co tam robi).
Komórki nie chowa,leży ogólnie dostępna.
Jest ciągle zamyślony.Olewa sprawy domowe.Tzn.gdy mu powiem przypominam to jest ok,ale sam od siebie zero.
Pytam ,o co chodzi,dlaczego tak sie zmienił.Odpowiedź wciąz ta sama ... "Wcale sie ni zmieniłem,nie wiem o co ci chodzi"
Stał się strasznym samolubem.
Obserwuj wątek
    • imasumak Re: On wszystko olewa 23.01.12, 11:43
      Goń do roboty w domu, niech nie ma czasu na zamyślenia i kombinowanie.
    • nutka07 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 11:45
      Czy to nie Ty pisalas o mezu i innej kobiecie?
    • izabellaz1 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 11:50
      Kryzys wieku średniego?
    • nutka07 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 11:57
      Komorke moze miec druga.

      Znalazlam ten Twoj stary watek, dla mnie to bardzo kiepsko wyglada.
      Krazysz wokol tematu zdrady juz jakis czas, wez byka za rogi.
      Ja zadzwonilabym to tego mezczyny, ktory Cie poinformowal o romansie meza i wypytala dokladnie co wie.
    • default Re: On wszystko olewa 23.01.12, 11:58
      Zaproponuj mu, że będziesz z nim chodzić na te zajęcia poza domem, ciekawe jak zareaguje.
      Komórki może mieć dwie, ta oficjalna może sobie leżeć, z tą utajnioną zamyka się w łazience.
      Dla mnie to inna baba, jak nic.
      • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:16
        Tak,pisałam jakiś czas temu o tej koleżance z pracy z maślanymi oczkami.
        Komórke na 100 % ma tylko jedną.
        Tamta babka, najpierw była 2 tygodnie w delegacji 1000 km stąd ,potem 1 dzień w pracy i wyjechała na ferie z mężem i dziećmi.
        On mnie zachęca abym poszła z nim ,raz nawet byłam,ale siłownia, to nie dla mnie .
        Wogóle mnie nie kręci.
        Czasami zabiera córke ze sobą na basen.
        Sprawdziłam to i w gre nie wchodzą spotkania z kobietą.
        Więc o co chodzi?
        Nawet do mamusi swojej zaczął częściej jeździć.
        • lelija05 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:21
          A w jakim wieku jest mąż?
          • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:33
            lelija05 napisała:

            > A w jakim wieku jest mąż?


            ma 35 lat.
            • lelija05 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:37
              Aha.
              Bo tak mi przyszło do głowy, jakby był starszy, że to może jakiś kryzys wieku średniego.
              Może to depresja?
              No i faktycznie nasuwa się, że to jakaś baba, ale może być, że to nie ta nachalna, a ktoś inny i bez wzajemności?
              • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:41
                Myślisz ,że zakochał się w kimś i cierpi ??? .... biedaczek smile
                • lelija05 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:48
                  Nie wiem, no ale jakiś powód tej aktywności musi być, nawet jeśli to tylko np ukrywany reumatyzm, a nie niespełniona miłość.
                  Wybacz, ja mam taką wyobraźnię wybujałą i wyobraziłam sobie sytuację jak krzyczy, to nie żadna baba! Łupie mnie w krzyżu i lekarz kazał ćwiczyć! A u mamy siedzi z plastrami rozgrzewającymi, bo przy tobie się wstydzi.
              • anorektycznazdzira Re: On wszystko olewa 24.01.12, 17:18
                Ale wbrew pozorom 35latków też potrafi dopaść coś a'la kryzys. Ponura refleksja, ze życie płynie, młodość zamierza się skończyć, życiowych opcji ubywa, etc. Wtedy postanawiają się wziąć za siebie i "coś jeszcze ze sobą zrobić".
                Głupio autorka robi, że on ją namawia do brania udziału a ona nie i nie.
                Wersja pesymistyczna: inna baba, ale nie w łóżku tylko póki co na oku... suspicious
        • nutka07 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:21
          Moze przy okazji odwiedza tez kogos innego.
          • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:29
            nutka07 napisała:

            > Moze przy okazji odwiedza tez kogos innego.

            To już też sprawdziłyśmy ,dotąd zawsze był w tym czasie u mamuni.

            Dzisiaj wybieram sie również z przyjaciółką na basen lub siłownie ,w zależności gdzie pójdzie.
            Mamy kosmetyczke w tym samym miejscu co on siłownie.
        • yenna_m Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:27
          komórkę może mieć jedną, simów to niej -tysiące
        • default Re: On wszystko olewa 23.01.12, 14:24
          naiwna-0 napisała:

          >> Komórke na 100 % ma tylko jedną.

          Na 100% to Kopernik nie żyje. Skąd masz tę stuprocentową pewność ? Bo on Ci tak powiedział ? Bo nie widziałaś nigdy tej komórki ?
          Faceci bardzo rzadko zachowują się w taki sposób z powodów innych niż kochanka. Ewentualnie mogą być jeszcze jakieś kosmiczne problemy w pracy, ale to naprawdę kosmiczne, np. zdefraudował grubszą kasę, albo jego firma zbankrutowała i zaraz go zlicytują.
          Ja Ci oczywiście życzę serdecznie, żeby to nie było ani jedno, ani drugie, ale trzeba patrzeć realnie, a nie zapierać się, że "wiem na 100%".
    • lilka69 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:30
      baba! to jest jedyna odpowiedz.
      • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:39
        lilka69 napisała:

        > baba! to jest jedyna odpowiedz.

        Też tak myśle,ale tyle razy sprawdzany był i nic.Zawsze czysty.
        Nawet ostatnio powiedzialam mu ,że jeśli jest zakochany w tej dziuni w pracy ,to ma do niej odejść i ok.
        Odpowiedź "tak,tak ..... może za pół roku" i to miał byc żart niby.
        • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:45
          Wczoraj mu powiedziałam ,że żyjemy niby razem, ale od jakiegos czasu obok siebie to stwierdził ,że on tego tak nie widzi.
          On sie zachowuje jak kawaler ,z nikim się nie liczy,pępuś świata.
        • lilka69 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:48
          dodam, ze w moje wypowiedzi bylo tylko domyslenie sie. ale wcale sie nie smieje, nie ma z czego. przykra sytuacja. przykra i wkurzajaca.
    • chcesztomasz Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:44
      - zauważył, że ma zmarszczki pod oczętami i jeden siwy włosek i mu palma odbiła,

      - dowiedział się od wróżki zębuszki, że umiera i korzysta teraz z życia zamiast pochlipywać ci na ramieniu bo ma gdzieś, że trafi do piekła,

      - kolega tak robi i ma zajebiste życie,

      - laski na niego zaczęły lecieć więc kuku na muniu mu odbiło, a ponieważ tak jest, on się będzie pindrzył a ty na kolanach masz dziękować, że ogranicza się jedynie do odbierania pochlebstw,

      - został tatusiem,

      - plemniki oszalały,

      <ziew>
    • dziabdzik Re: On wszystko olewa 23.01.12, 12:58
      Kiedy go ostatnio pochwaliłaś?
      Kiedy go ostatnio skomplementowałaś?
      Kiedy go ostatnio zaczepiłaś w kontekście seksualnym?
      • tezee Re: On wszystko olewa 23.01.12, 14:48
        Prosze cie ,ile ty żyjesz na świecie ,
        zamyślony i znikający z oczu częsciej facio to jest zawsze inna baba na boku
        • dziabdzik Re: On wszystko olewa 23.01.12, 15:05
          Ale czy ty umiesz czytać?
          Facio sam kobiecinie proponuje wyjścia i byłoby coś na rzeczy, gdyby się wykręcał od wspólnego wyjścia. Poza tym był wielokrotnie sprawdzany. Moim zdaniem jest czysty. Na razie.

          Przede wszystkim jednak to 35 lat na kryzys wieku jest równie dobry jak 40.
          Znikający koleś poprzez ćwiczenia i pasje buduje od podstaw swoją wartość w oczach potencjalnej konkurencji żony, ale przy okazji dowartościowuje się sam.

          Może to też być próba zwrócenia uwagi żony "patrz nie jestem taki ostatni, jestem interesujący gość i babki za mną się oglądają, więc opamiętaj się kobieto, czy pralka i lodówka są ważniejsze ode mnie".
          • tezee Re: On wszystko olewa 23.01.12, 15:09
            tak proponuje wyjscia bo wie że jej nie namówi , ewentualnie jak namówi zmieni linie tak zeby wyglądało że jest czysty. Moze jeszcze nie puknął tamtej pani ale zapewne o tym mysli lub sie do tego przymierza.
            • dziabdzik Re: On wszystko olewa 23.01.12, 15:14
              A to nie wykluczone i zapewne myśli nie tylko o tym. Dlatego zadałem autorce wątku 3 pytania, czy facet ma powody szukać seksu/uznania na mieście.
              • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 17:50
                Nic już nie rozumiem,wszystko olewał.
                Dziś wrócił z pracy z biletami na koncert ,zaczął zmywać,zrobił kawe.
                Ale i tak zaraz wyruszamy za nim.
                • tezee Re: On wszystko olewa 23.01.12, 18:01
                  Klasyk , teraz ma etap "zabijania"wyrzutów sumienia.
                • dziabdzik Re: On wszystko olewa 23.01.12, 20:02
                  Facet ma resztki przyzwoitości i zamiast ci od razu rogi przyprawić, testuje cię. Będzie pewnie starał się być miły, uczynny, spontaniczny, a jednocześnie będzie pilnie rejestrował twoje reakcje i twój stosunek do niego. Po olewce, która miała na celu zwrócenie twojej uwagi lub skłonić do zmian, może to być zmiana strategii. Podejrzewam, że takie zmiany będą następowały cyklicznie.

                  Weź ty kobieto kup i wstaw mu do lodówki piwko (jedno), powiedz, że fajnie się z nim przy tej kawie siedzi, na noc ubierz się seksownie i tylko tyle, poza tym rób to co zwykle. Niech wie, że ci do końca nie zobojętniał. Jak cała twoja aktywność ograniczy się do śledzenia i snucia podejrzeń, w pewnym momencie będzie za późno, a on będzie obwiniał cię o degeneracje małżeństwa do wspólnoty gospodarczej. On przynosi bilety a ty co, zamiast wyjść mu naprzeciw, odbudowywać relacje, pójść z nim i dobrze się bawić, będziesz go szpiegować?

                  Jakoś na moje pytania nie odpowiedziałaś i może się mylę, ale jest takie powiedzenie:
                  Jeśli chcesz być dla dziecka dobrą matką, bądź dobrą żoną dla jego ojca.
                  • joanna35 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 20:27
                    Na miejscu Autorki wzięłabym Twój głos pod uwagę.
                    • triss_merigold6 Re: On wszystko olewa 23.01.12, 20:44
                      Ja też bym wzięła pod uwagę, sensowna wypowiedź.
                      • anorektycznazdzira Re: On wszystko olewa 24.01.12, 17:21
                        No i ja się dopiszę.
                        Tylko czy Autorka pojmuje w czym rzecz?
      • nanuk24 Re: On wszystko olewa 24.01.12, 17:36
        > Kiedy go ostatnio pochwaliłaś?

        big_grinbig_grinbig_grin

        ja, na przyklad, za kazdym razem, kiedy maz spusci wode w sedesie i opusci klape od tegoz sedesu, zjawiam sie w drzwiach jak zjawa bije mu brawo, klepie po glowce, chwale - a jakze!; good job niunku, jestem z ciebie taaka dumna! i wkladam mu ciasteczko do buzi. I tak przez caly dzien przez 365 dni w roku chwale za wszystko, nawet jak sie samodzielnie ubierze.


        <sciana>




        This boat that we just built is just fine
        And don't try to tell us it's not
        The sides and the back are divine -
        It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
        • dziabdzik Re: On wszystko olewa 27.01.12, 09:47
          Chyba czegoś nie łapiesz.
          Obejrzyj sobie dziewczę trójkąt potrzeb Maslowa. Wynika z niego, że żarcie i dach nad głową to jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze poczucie akceptacji, uznania, a kastrująca niewiasta w tym nie pomaga. Na dłuższą metę jest to trudne do zniesienia i stąd później sławne słowa: "żona mnie nie rozumie".
          No solo de pan vive un hombre.
          • lelija05 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 09:52
            Jacy ci mężczyźni są biedni, no tak mi ich żal.
            Kiedyś jeden taki mi wypłakiwał żale, siedząc w pubie przy piwie, jak go to żona nie rozumie.
            Palant. Mnie by było takiego durnia też ciężko zrozumieć, jakby mi się w knajpie upijał, a ja bym w domu z dzieckiem siedziała.
            • dziabdzik Re: On wszystko olewa 27.01.12, 11:55
              Może i jest to żałosne, ale jakąś przyczynę ma i do czegoś to doprowadzi. Logika, nie emocje. Określić cel, opracować plan i go realizować, a nie jojczeć i pogarszać sprawę.
    • 1borgia und gut so..Ntx 23.01.12, 20:29

      • naiwna-0 Re: und gut so..Ntx 24.01.12, 11:25
        Wczoraj pojechał na basen ,spotkał sie z kilkoma kumplami,pogadali i pojechał prosto do domu.
        Ja wróciłam późno do domu,przytuliłam się do niego ale czułam ,że robi to z obowiązku.Z sexu nici bo nie zareagował nawet na moje zaczepki.
        Mam tego dosyć.
        Mam wrażenie ,że jestem dla niego już tylko kuchaarką,sprzataczką i pomocą domową.
        • joanna35 Re: und gut so..Ntx 24.01.12, 12:22
          Może on też ma dosyć. Tego, że jesteś już tylko praczką, kucharką, sprzątaczką. Może on chce mieć w domu kobietę i partnerkę, a nie roszczeniową i pretensjonalną kobietę, która zredukowała siebie do roli pomocy domowej, a teraz do takiego samego poziomu usiłuje sprowadzić męża?

          Z sexu nici bo nie zareagował nawet na moje zaczepki.
          A przecież łaczy Was święta więź małżeńska więc powinien chcieć i być gotowy zawsze i wszędzie. Jego uczucia i potrzeby można sobie podarować.
          • naiwna-0 Re: und gut so..Ntx 24.01.12, 12:33
            A może ja bym chciała mieć w domu partnera???
            On nie zajmuje się rachunkami,kasą,zamawianiem opału gdy zbiornik sie kończy,ubezpieczeniami ,dosłownie niczym,oprócz siebie.
            Cały dom i obowiązki sa tylko na mojej głowie,on zachowuje się jak nastoletni kawaler.

            A co sexu i jego uczuć .... smutne jest ,gdy żona od miesiąca zabiega o sex a on to olewa.
            • joanna35 Re: und gut so..Ntx 24.01.12, 12:44
              Zachowuje się tak jak Ty mu na to pozwalasz. Ale poprzez obwinianie go i wbijanie w poczucie winy samej sobie strzelasz w kolano. Rewolucję nalezy przeprowadzić w białych rękawiczkach, o ile nie chcesz pogorszyć sytuacji. Sama pisałaś, ze jeżeli powiesz mu co ma robić to to robi. Po prostu deleguj zadania, rezygnując przy okazji z roszczeniowego i pełnego wyższosci tonu.

              I jeszcze jedno
              > A może ja bym chciała mieć w domu partnera???
              Z pewnoscią, ale to Ciebie coś uwiera do tego stopnia, że zdecydowałaś się szukać pomocy na forum, nie jego. Gdyby to on załozył ten wątek poradziłabym mu to samo tylko w stosunku do Ciebie.
    • zielony_marcepan Re: On wszystko olewa 24.01.12, 17:52
      naiwna-0 przeczytalam twoje wczesniejsze watki i to co napisze zabrzmi dosc szorstko ale...ile jeszcze czasu potrzebujesz zeby wreszcie zrozumiec,ze twoj maz ma kogos na boku?
      • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 24.01.12, 17:57
        zielony_marcepan napisała:

        > naiwna-0 przeczytalam twoje wczesniejsze watki i to co napisze zabrzmi dosc szo
        > rstko ale...ile jeszcze czasu potrzebujesz zeby wreszcie zrozumiec,ze twoj maz
        > ma kogos na boku.

        Ale ,dlaczego się z nią nie spotyka ?
        Wtedy faceci ukrywają gdzie wychodzą... aten zawsze mówi gdzie idzie i kiedy wraca.
        W dodatku wielokrotnie sprawdzany był i nic.
        • zielony_marcepan Re: On wszystko olewa 24.01.12, 18:29
          Gdybym ja miala romans i za wszelka cene chciala go ukryc to:
          a)nie spotykalabym sie z ta osoba w czasie kiedy jestem na celowniku(czyli maz bylby podejrzliwy itd)
          b)ewentualnie spotykalabym sie np tylko w pracy bo tak byloby najbezpieczniej
          c)w czasie kiedy nie widywalabym tej drugiej osoby,najpewniej bylabym osowiala i ogolnie nieobecna bo myslami bylabym gdzies indziej i zeby nie zwariowac od tego rozmyslania rzucilabym sie w wir jakis zajec(brzmi znajomo?)

          Moim zdaniem cos miedzy nimi zaszlo.Urwalo sie jak dostalas telefon od jej meza i zrobilo sie goraco.Teraz jesli cos kreca to tylko sporadycznie,tak zeby nie wzbudzac podejrzen albo staraja sie powstrzymac ale z efetem takim jak w puncie c).
          To takie tylko moje gdybanie i oczywiscie moge sie mylic ale patrzac obiektywnie na twoja sytuacje,trudno miec inne odczucia.Twoj maz przejawia klasyczne wrecz objawy.
          Na twoim miejscu nie rozmawialabym z nim na ten temat,nie dopytywala i staralabym sie uspic jego czujnosc.Zajmij sie soba,zadbaj o siebie,zajmij sie swoim hobby,czymkolwiek.Postaraj sie czesciej wychodzic z mezem,organizowac jakis mily czas.Nie rob tego dla niego tylko dla siebie.Niech to nie wyglada jakbys nagle zaczela szalenczo o niego zabiegac bo to bedzie podejrzane,zreszta nie o to tu chodzi.
          Jednoczesnie badz czujna.Zwracaj uwage kiedy zmienia sie jego zachowanie,kiedy wychodzi czesciej kiedy mniej i jak to sie ma do sytuacji w pracy(np czy jego zachowanie bylo inne kiedy kolezanka wyjechala na klkutygodniowy urlop i czy sie zmienilo kiedy wrocila),zacznij laczyc fakty.
          Moim zdaniem jesli nie bedziesz dzialac pochopnie i w emocjach to dowiesz sie prawdy.
          • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 26.01.12, 17:59
            Dzisiaj dowiedziałam się ,że on nie ma ochoty na żadne czułości dlatego do mnie nawet nie podchodzi.
            Zjadł obiad i zwinął się na siłownie.
            Totalnie olewa nasze życie rodzinne.
            Nie interesuje się co u mnie ,co u dziecka ,liczy się tylko jego osoba. sad
            • dziabdzik Re: On wszystko olewa 27.01.12, 11:46
              No ale jeszcze 2 miesiące temu było ok? Skąd zmiana? Rozmawialiście?
              Może faktycznie się zakochał, a ponieważ z tego wyszły nici, wiec facet chodzi zamyślony i wypełnia pustkę siłownią i kolegami.

              Jeśli jesteś pewna, że cię nie zdradza, daj mu czas, niech to się wypali. Sama tym czasem zadbaj o siebie, wychodź do kosmetyczki aerobik czy coś, znajdź sobie jakąś pasję, spotykaj się z koleżankami. Od męża się oddal. Bądź przyjaciółką. Powtarzaj sobie: jestem silna, wytrzymam, jestem atrakcyjna, wyglądaj na zadowoloną z życia, wyrzuć powyciągany dres, w którym chodzisz po domu. Pamiętaj tylko, abyś nie wdrukowała sobie do niego jakiejś awersji, pomagasz waszemu małżeństwu. Facet po jakimś czasie oprzytomnieje, że ma w domu wartościową kobietę, która mu się wymyka i o którą warto się starać, a jeśli nie, powiedz mu spokojnie pod jakimś pretekstem "mam wrażenie że chcesz to zakończyć". To da mu do myślenia. Niech myśli, że to na waszym podwórku trawa jest zieleńsza.

              Długoletnie małżeństwo to zabawa dla inteligentnych ludzi, którzy wiedzą, że uczucie trzeba pielęgnować, nawet jeśli motylki uleciały, a chemia kojarzy się z zawartością szafki pod umywalką. Wtedy zapewnia się nie tylko trwałość małżeństwa czy normalne wychowanie dzieci, ale zwyczajnie można przejść przez to życie trzymając się za ręce i czerpać z niego całkiem sporo satysfakcji. Trzeba tylko, aby raz jedno, raz drugie o tym przypominało.
    • pulcino3 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 10:46
      I ty to tolerujesz?
      • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 11:21
        pulcino3 napisała:

        > I ty to tolerujesz?

        A co mam zrobić?
        On, zamiast porozmawiać ,unika mnie.
        W sumie to nawet nie wiem dokładnie o co mu chodzi?
        Milczy i jedyne co powiedział to ,że nie potrzebuje bliskości.
        Wkurza mnie to coraz bardziej,w dodatku jakiś czas temu straciłam prace i teraz szukam nowej bez skutku.
        Co mnie dodatkowo wykańcza,siedze w domu i myśle.
        Wczoraj powiedziałam mu aby się przeniósł na jakiś czas do swojej matki,to jedynie odpowiedział ok ,porozmawiam z nią o tym.
        • dziabdzik Re: On wszystko olewa 27.01.12, 11:50
          Ale chyba nie jesteście dziećmi, a dorośli ludzie ze sobą rozmawiają. Masz prawo wiedzieć co się dzieje i powiedz mu to.
        • myszmusia Re: On wszystko olewa 27.01.12, 12:25
          Wczoraj powiedziałam mu aby się przeniósł na jakiś czas do swojej matki,to jedy
          > nie odpowiedział ok ,porozmawiam z nią o tym.

          no to przy takim twoim postawieniu sprawy zostaniesz bez pracy, bez kasy i bez faceta - moze bez faceta ci bedzie łatwiej ale bez kasy która on zarabia chyba nie? szcególnie jeli ty nei masz pracy/
          A napisalas gdzies wyzej ze sprawy dotyczace domu ty załatwiasz ale chyba pieniadze na to sa z jego zarobków?
          • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 12:34
            > A napisalas gdzies wyzej ze sprawy dotyczace domu ty załatwiasz ale chyba pieni
            > adze na to sa z jego zarobków?
            A to coś zmienia?że kasa z jego zarobków?
            Przecież życie domowe to nie tylko rachunki,prawda?
            Poza tym ja mam też swoją kase z innego źródła .


            > no to przy takim twoim postawieniu sprawy zostaniesz bez pracy, bez kasy i bez
            > faceta
            A twoim zdaniem co ja mam zrobić? całować go po stopach ,aby wreszcie przemówił?
            Jest dorosłym facetem więc jeśli o coś chodzi to powinnien o tym ze mną rozmawiać a nie olewać
            • pulcino3 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 17:03
              Pozwól mu odejść I tak emocjonalnie już cię zostawił, dlatego pora teraz na fizyczne rozstanie. Nie ma nic na siłę.
            • myszmusia Re: On wszystko olewa 27.01.12, 18:34
              > A twoim zdaniem co ja mam zrobić? całować go po stopach ,aby wreszcie przemówił
              > ?
              > Jest dorosłym facetem więc jeśli o coś chodzi to powinnien o tym ze mną rozmawi
              > ać a nie olewać

              tez go olac , przestac zebrac i sie zastanawiac, robic swoje i miec w nosiewink
        • joanna35 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 16:45
          > Wczoraj powiedziałam mu aby się przeniósł na jakiś czas do swojej matki,to jedy
          > nie odpowiedział ok ,porozmawiam z nią o tym.

          Przemyślałaś to dobrze? A co jeżeli nie będzie chciał wrócić?
          • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 17:02
            > Przemyślałaś to dobrze? A co jeżeli nie będzie chciał wrócić?

            To będzie jego wybór,przecież siłą go nie zatrzymam.Mam dosyć tego zachowania.
            Dziś go przycisnęłam i powiedziałam ,żeby zachowywała się normalnie i gadał o co mu chodzi a nie robił jakiś cyrków to stwierdził ,że przecież jest normalnie.Więc jak z nim rozmawiać?
    • mozyna Re: On wszystko olewa 27.01.12, 16:07
      - albo ma inna (taka tylko na oku tez sie wlicza)
      - albo dowiedzial sie o czyms znaczacym o czym ci jeszcze nie powiedzial (moze nie chce powiedziec) np. spadek, choroba itp
      - zastanawia sie, czy chce jeszcze z toba byc
      - a moze rzeczywiscie jakis kryzys, cos go trapi (ale nie chce/nie umie ciebie do tego wlaczyc)
      • naiwna-0 Re: On wszystko olewa 27.01.12, 18:00
        Pojechał do matki,zdążył mi powiedzieć ,że proponuje to ciągnąć do kwietnia ,aby córka miała normalną komunie ...a potem zobaczymy.
        Nie wytrzymałam i powiedziałam mu ,że jesli ma tak kombinować z czekaniem do komunii córki aby przed rodziną zgrywać fajną rodzinke to lepiej niech się już wyprowadzi teraz i nie stwarza pozorów.
        Powiedział ,że ma wszystkiego dosyć,że to co się między nami ostatnio działo nawarstwiło się i on ma tego dosyć ..
        Siedze i rycze.
        • myszmusia Re: On wszystko olewa 27.01.12, 18:48
          to nie rycz tylko np. wez córke i idz na film do kina, albo posprawdzaj chociazby w necie jak sie zabezpieczyc zeby nei zostac tak jak napisalm wyzej nie bez faceta a bez środków do zycia. I co z tego ze masz "inny dochód" jak nei tobie to córce sie nalezy utrzymanie przez tatusia którem sie odechciało.
        • na_pustyni Re: On wszystko olewa 27.01.12, 21:32
          Chciałaś szczerości i ją wymusiłaś. Nie rycz, tylko się zastanów, czy Ci w ogóle na nim zależy. Bo tylko na niego narzekasz, nie da się tych postów czytać...
    • for.malina Re: On wszystko olewa 27.01.12, 19:54
      Wykastrowałaś, zdeptałaś faceta i na dodatek kazałaś sie wynieść do matki.
      Jednym słowem dobiłaś walące się małżeństwo. Gratuluje.
      Szkoda mi tylko waszego dziecka.
      • anorektycznazdzira Re: On wszystko olewa 27.01.12, 20:51
        Jak go wykastrowała, co masz na myśli?
        Przeoczyłam coś.
    • mateoeasy Re: On wszystko olewa 27.01.12, 20:36
      a co mogla niby zrobic jeszcze? zebrac o milosc? albo ona jest albo jej nie ma.facet i tak widocznie bil sie z myslami odejsc tylko kiedy- komunia corki byla pretekstem by trwac przy zonie.takie pozory. dobrze zrobila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka