Dodaj do ulubionych

drogie prezenty dla dzieci

02.02.12, 09:21
syn 9letni zażyczył sobie na urodziny tablet lub telefon dotykowy. ceny 200-400zł. nie jest to jakoś strasznie dużo więc nawet nie można się wykręcić że nas nie stać. mam jednak duże opory przed kupowaniem dziecku takich gadżetów. sama używam zwykłego telefonu, tv mamy sprzed 20 lat bo po prostu nie widzę potrzeby kupna płaskiego. dzieci jednak urodzone w 21w. a ja i mąż dzieci PRL-u. jak podchodzicie do takich dylematów?

i druga kwestia. moje dzieci mają fundusze z pieniężnych prezentów od rodziny, trzymam je w banku. ostatnio jedno zamarzyło sobie b. drogą zabawkę i chce żeby mu kupić z tego funduszu. w pełni akceptuję tę zabawkę (super zestaw lego) ale tu znowu mam opory z powodu ceny - niektóre rodziny mają tyle na życie na miesiąc. miałam zamiar raczej trzymać te fundusze dla dzieci do 18 np na używany samochód. co byście zrobiły?

dla jasności: stać nas na to wszystko. ale nie uważam tego za wystarczający powód do wydawania pieniędzy. z drugiej strony mam tendencję do skąpstwa którą staram się trzymać w ryzach.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 09:40
      Na lego z urodzinowych pieniędzy bym pozwoliła, co do telefonu czy tableta dla 9-latka - jestem przeciwna. Nie woli lego? smile

      Jestem przeciwna gadżetom u takich maluchów. I nie tylko, ja sama mam taką:

      https://quizz.pl/images/nokia.jpeg

      I przynajmniej mają powód do śmiechu, "mamusi telefon" jest przedmiotem ciągłych żartów.
      • mancipi Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 11:40
        miałam podobny, do dzisiaj żałuję, że sprzedałam, byłby jak znalazł jako rezerwa, lub dla mojego ojca, który niszczy tel. w ekspresowym tempie. jedyny minus-nie obsługiwał mms, a to jednak bywa pożyteczne
      • yenna_m Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:28
        nie chcę Cie martwić, ale nie tylko Ty uważasz, że to były genialne modele telefonów
        znam masę ludzi, którzy by do takiego aparatu wrócili
        • ciociacesia boski byl 02.02.12, 15:37
          dopiero rok temu wyymienilam. po szczsliwych 10 latach uzuytkowania. zaczal odmawiac posluszenstwa - za duzo upadkow go spotkalo po drodze.
          teraz ciesze sie funkcja robienia zdjec i radiem smile
    • irima2 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 09:48
      My mamy zasadę, ze drogie prezenty kupujemy raz w roku - akurat w naszym przypadku na gwiazdkę. Też zawsze mamy takie dylematy - szczególnie mój mąż - bo on miał 3 zestawy lego a nasz 4 letni syn ma już kilkanaście. I mąż twierdzi, że ich nie docenia - ale przeciez nigdy nie będzie ich doceniał tak jak my, bo czasy się zmieniły.
      Nasze dzieci też mają takie fundusze - na pewno nie wydam ich na zabawki, trzymam na "start", studia, wczesniej to ewentualnie na edukację - np. jakieś wyjazdy.
      I nas też stać teoretycznie na to, żeby kupić każdy zestaw lego o jakim dziecko sobie zamarzy, ale to, tak jak piszesz, nie jest wystarczający powód do wydawania pieniędzy. Chcemy żeby nasze dzieci się nauczyły, ze nie wszystko można mieć, a nawet jak się cos dostaje to czesto trzeba na to długo czekać (np. wczoraj synek zaproponował żebyśmy mu dołożyli do jego skarbonki (ma tam same drobniaki ale jeszcze nie zna za bardzo wartości pieniędzy) do kupna jakiegoś zamku, a on będzie przez trzy miesiące grzeczny smile - o dziwo zaproponował ze nie ma to być zaliczka ale dopiero po tych trzech miesiącach mu kupimy.
      • my-alena Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:05
        szczególnie mój mąż - bo on m
        > iał 3 zestawy lego a nasz 4 letni syn ma już kilkanaście. I mąż twierdzi, że ic
        > h nie docenia -

        Ło Matko, no rozwaliła mnie argumentacja Twojego męża smile . Ja nie miałam żadnego zestawu Lego, ani żadnej lalki Barbie, ale jakoś nie przyszło mi nawet do głowy wyliczać tego typu zabawki dzieciom smile czasy się zmieniły , dziś zestaw Lego to nie majątek zostawiony w Pewexie.

        U mnie dzieci czasami dostają drogie prezenty, na ogół okazyjnie. Staramy się oczywiście, żeby prezent miał sens, a nie był jakąś wydumaną chwilową zachcianką. Starsza córka pieniądze które dostaje w prezencie, od nas lub rodziny, zbiera sobie na konkretny cel i jak ma już wystarczająco dużo to sobie to kupuje. Młodsza kasy jeszcze nie dostaje, raczej zabawki. Na edukację odkładamy my.
      • bablara Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 11:37
        Ale chyba jest lekka roznica kiedy to Wy rodzice , kupujecie dziecku prezent drogi ze swoich pieniedzy. Ale tutaj matka zabiera dziecku kase , ktora ono dostalo w prezencie od innych ludzi.
    • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 09:48
      a ja nie jestem przeciwna
      rozumiem ze mojego dziewieciolatka bardziej rajcuje telefon z bajerami niz mnie
      i swojego htc dostanie niebawem
      ja moge miec model jak andaba byle dlugo bateria trzymala smile
      czy tablet? nie mnie oceniac - zalezy po co mu, jezli do jakiegos sensownego uzytku to czemu nie
      moje dziecko marzy o laptopie i w sumie tez mnie to nie dziwi
      dla zasady nie kupic skoro mozna?
      • e_r_i_n Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:08
        moofka napisała:

        > i swojego htc dostanie niebawem

        HTC Wildfire? smile
        • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:30
          e_r_i_n napisała:

          > moofka napisała:
          >
          > > i swojego htc dostanie niebawem
          >
          > HTC Wildfire? smile

          pojecia nie mam
          Ty wiesz jaka ze mnie gadzeciara jest obeznana wink
          ale chyba tak - jesli to cos takiego
          www.youtube.com/watch?v=w076njbiefM

          • e_r_i_n Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:31
            Noo.
            To Młody ma takiego samego wink
            Czyli nie tylko crocsy big_grin
            BTW, kiedy? wink
            • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:35
              za miesiac ma obiecany
              na razie dobija stara nokie smile
            • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:36
              a z tych crocsow juz wyrasta - nowe brac musze
              Ty wiesz, ze on ma takie kopyto jak ja w polowie liceum? surprised
              • e_r_i_n Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:40
                Czyli jaki rozmiar?
                A 'kiedy' odnosiło się do wizyty wink
                • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:41
                  oj jak mi sie marzy
                  stary jest w warszawie srednio co 2 tygodnie
                  tylko nas jakos zabrac nie chce wink
                  • e_r_i_n Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:42
                    No to mu oświadcz, że czekamy.
                    Z różnymi dobrymi rzeczami wink
                    • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:47
                      smile
                      jak mrozy zelzeja
                      to juz mu nie odpuszcze
                      w lutym na ferie jedziemy to pewnie stwierdzi ze za duzo atrakcji na raz tongue_out
    • koza_w_rajtuzach Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 09:49
      miałam zamiar raczej trzymać te fundusze dla dzieci do 18 np na używany sa
      > mochód. co byście zrobiły?

      I tak powinnaś zrobić. Moim zdaniem błędem byłoby wydawanie tych pieniędzy na zabawkę, jeśli za jakiś czas mogą być bardziej potrzebne. Przeżyje bez tego wypasionego zestawu lego.
      A co do tabletu, to skoro na urodziny i Was na to stać, to ja bym kupiła.
      • gryzelda71 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 09:59
        A w grudniu wszystko pierdyknie i tyle z kasy będziesmile
        Nie mam takich problemów,stać kupuje,nie stać dzieci zdają sobie z tego sprawę i nie jęczą.
        A jak już osiągnął wiek dzieci to też pewnie będziesz miała jakies obiekcja na co wydadza kasę własna.Bo juz coś przebakujesz,ze ma być autowink
      • morekac Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:30
        18-latkowi? Samochód? To jak narzędzie zbrodni...
        • moofka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:31
          morekac napisała:

          > 18-latkowi? Samochód? To jak narzędzie zbrodni...

          w sumie tez nie wiem
          imho dziekcu telefon jest niezbedny
          ale nastolatkowi wlasny samochod niekoniecznie
      • nabakier Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:37
        Żartujesz? Przecież Lego to najbardziej interaktywna, wszechstronna zabawka, jaka istnieje. Samochód przy tym to nierozwojowe nic- to tak, jakbyś Tobie kupić garnek. owszem- przydatne- ale nic ponad to.
    • aneta-skarpeta Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 09:53
      ja tez urodzona w PRLu a mam inne podejscie
      moi rodzice są takimi gadzeciarzami jakich mało
      to po prostu zalezy od ludzi i ich charakteru

      moj syn dostal telefon w drugiej klasie podstawowki, mniej wiecej, bo mial zstawac sam etc
      marzyl mu sie dotykowy, co prawda startował z iPhonemwink

      ale dostał samsunga corby uzywanego, zaplacilismy 200 zł

      moj maz ma sredni telefon, ja mam taki z dziewiętnastego wieku, nokiewink bo w zasadzie nic mi sie nie podobalo do tej pory, ten jest wygodny, a na taki, ktory mi sie podoba szkoda mi kasy, bo idzie w tysiące

      no i 200 zł nie wydaje mi sie strasznie duzym wydatkiem na urodziny, na to co marzy i w dodatku was stac

      nasze dzieci sa wychowywane w innym swiecie i nie widze sensu z tym walczyc, trzeba mądrze z tego korzystac
      • aneta-skarpeta Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:00
        i zadziwia mnie podejscie " bo my to szanowalismy zabawki", nie mielismy takich cudów etc

        po pierwsze to pamieta sie zawsze to co dobrewink po drugie nie wiem czy pamietacie jak np sasiad albo wasi rodzice kupili pierwszy telewizor w okolicy, albo video?
        pol wsi sie zlatywało w podnieceniu i tez kazdy marzyl o firmowych jeansach, skrorzanej kurtce, motorze, wyjsciu na dyskoteke

        o laptopie czy komorce nikt nie marzyl

        ale wtedy tez my slyszelismy- dalbys spokoj z adidasami, ja w twoim wieku to chodzilem w butach po dziadku i cieszylem sie ze w zime na boso nie musialem chodzic

        moja mama pamieta jak marzyla jako nastolatka o plaszczu ktory wtedy byl modny

        ojciec jejkupił plaszcz, tylko kolor sie zgadzał, bo model był babciny

        ona miala zal, choc go nie okazywala, a ojciec uwazal, ze ma sie cieszyc, bo w jego czasach to mozna bylo pomarzyc o plaszczu po babci w takim pieknym kolorze

        smile
        • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:08
          aneta-skarpeta napisała:
          >
          > ale wtedy tez my slyszelismy- dalbys spokoj z adidasami, ja w twoim wieku to ch
          > odzilem w butach po dziadku i cieszylem sie ze w zime na boso nie musialem chod
          > zic

          no właśnie. mój ojciec wychował się na wsi, w biedzie a potem zarabiał dużo jak na prl-owskie warunki i było narzekanie że my (dzieci) mamy wszystko a on nie miał. albo taki drobny fakt: jak gdzieś zwiedzaliśmy miast to nie siadaliśmy w kawiarni na sok "bo drogo". mimo że było rodzinę na to stać. zdaję sobie sprawę że mam spaczone podejście z tego powodu i nie chciałabym tego zafunować moim dzieciom ale nie chcę też żeby wyrosło z nich rozpieszczone pokolenie Y.
          • aneta-skarpeta Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:38
            spokojnie, telefon za 2 stowy w dzisiejszych czasach to nie rozpieszczeniesmile

            ja bylam wychowywana w dosc bogatym domu, gdzie rodzice mieli gest

            jako licealistka potrafilam nosic naprawde drogie ciuchy, rodzice mi sporo pomagali, jak potrzebowalam

            a jednak radze sobie, nie jestem zagubiona w swiecie materialnym, nie jestem zakupocholiczka na kredytach konsupcyjnych, mam poczucie obowiązku wobec rodzicow, ale wiem ze pieniadze mozna rozsądnie wydawac bo po to są

            tak wiec nie wszystko straconesmile
            • aneta-skarpeta Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:40
              ..ale jak opowiadalm synowi jak w naszych czasach wyglądala tv i ze byla tylko dobranocka, ze pomarancze i banany lezaly pod choinką i zbieralismy sreberka po czekoladach z zagranicy to sie smiał z niedowierzaniemsmile

              i sama nie umiem sobie przypomniec jak dało sie zyc bez telefonow, nie mowie nawet o komórkach, ale w ogole bez telefonówsmile
    • franczii Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:00
      Na urodziny bym spelnila zachcianke. Od tego sa urodziny nieprawdaz? Od jednego gadzetu na urodziny nie stanie sie zaraz gedzeciarzem.
      • aneta-skarpeta Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:41
        moj mąz mawia, ze prezent to jest cos o czym marzymy, a w zasadzie jest zbędny, z punktu widzenia zdrowego rozsądkusmile
        cos w tym jest
    • sotto_voce Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:05
      Jeśli chodzi o dysponowanie własnym kieszonkowym - mój 6-letni syn trzyma swoją kasę u siebie i całkowicie sam nią dysponuje. I robi to nawet mądrze, jak kupuje jakieś drobne słodycze to z własnej inicjatywy kupuje też dla brata, ale głównie oszczędza na coś-tam. Ma powiedziane, że jak skończy 13 lat dostanie subkonto i kartę i sam będzie mógł dokonywać operacji bankowych. Nie cierpiałam w dzieciństwie dostawać pieniędzy, które ktoś mi od razu zabierał i gdzieś lokował, pozbawiano mnie w ten sposób 2 przyjemności - po pierwsze kupowania sobie czegoś fajnego, a po drugie kontrolowania tych pieniędzy.
      W temacie życzeń co do drogich prezentów nie mam doświadczenia (jeszcze).
      • sotto_voce Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:09
        > Jeśli chodzi o dysponowanie własnym kieszonkowym
        Chodzi mi nie tylko o tygodniówkę, ale też o pieniądze dostane od rodziny z różnych okazji urodzinowo-gwiadkowych.
        • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:13
          tja tylko że u mnie rodzina zaczęła dawać jak dzieci były b. małe a sumy duże, nawet teraz nie dałabym im dysponować taką kwotą na raz. kieszonkowym oczywiście dysponują wg uznania.
          • franczii Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 11:49
            Do zabawki bardzo drogiej typu wlasnie zestaw lego za 200euro bym sie dolozyla a reszte nie sobie uzbiera z kieszonkowego. No bo kiedy sie bedzie bawic? Kiedy bedzie sobie mogl pozwolic w wieku 30 lat ?
            • czarnaalineczka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 13:01
              >No bo kiedy sie bedzie bawic? Kiedy
              > bedzie sobie mogl pozwolic w wieku 30 lat ?
              wtedy bedzie mial wlasne dzieci i im nie bedzie pozwalal wydac ich kasy
              zeby nie mialy lepiej niz on tongue_out
              dziobanie z pokolenia na pokolenie
              sweet
    • e_r_i_n Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:07
      Ja też nie do końca rozumiem podejście.
      Nie jestem zwolenniczką kupowania wszystkiego, co dziecko chce i wymyśli.
      Ale spełnianie marzeń - dlaczego nie? Jeśli nie jest to kosztem normalnego życia?
      Tym bardziej, że to urodziny.
      U nas na urodziny/święta jak najbardziej są bardziej 'wypasione' prezenty, bo ogromną przyjemność sprawia nam spełnianie marzeń dziecka. Na co dzień jakiś zakup jest 'za coś', a nie 'bo chcę'.
      A marzenia dzieci się zmieniają. I telefon dotykowy, za 200-400 zł, to nie jest przegięcie.
    • morekac Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:12
      Ale dlaczego masz takie opory przed nowym telefonem? Jeśli telefon będzie mu przydatny również komunikacyjnie, to dlaczego nie kupić mu jakiegoś nowego, fajnego sprzętu? Jeśli jednak uważasz, że jest po prostu jeszcze za mały na pilnowanie i używanie tego typu sprzętu (internet, robienie zdjęć/filmów w szkole i niewyłączanie dzwonka) - nie kupujcie mu tego wcale i zastanówcie się nad innym fajnym prezentem (konsola? gra?).

      moje dzieci mają fundusze z pieniężnych prezentów od rodziny,
      > trzymam je w banku. ostatnio jedno zamarzyło sobie b. drogą zabawkę i chce żeby
      > mu kupić z tego funduszu.
      A jakie były intencje ofiarodawców? "zbierz i kup sobie jakąś super zabawkę" czy "włóż do banku na przyszłość"? jeśli były to pieniądze otrzymane np. na urodziny zamiast prezentu - prezent się należy jak psu micha.
      • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:15
        morekac napisała:

        > Ale dlaczego masz takie opory przed nowym telefonem?

        ma już komórkę (prostą, zwykłą). teraz raczej idzie w kierunku tabletu.

        > A jakie były intencje ofiarodawców? "zbierz i kup sobie jakąś super zabawkę" cz
        > y "włóż do banku na przyszłość"?
        intencje były: "kup im coś co potrzebują". ponieważ jednak na potrzeby dzieci mieliśmy własne pieniądze, ofiarowane odkładałam.
        • morekac Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:23
          Jeśli użytkowanie zwykłej komórki nie budzi zastrzeżeń i ogólnie uważasz, że to jest ok w jego przypadku - to kupiłabym. Urodziny to urodziny.

          intencje były: "kup im coś co potrzebują". ponieważ jednak na potrzeby dzieci m
          > ieliśmy własne pieniądze, ofiarowane odkładałam.
          Ale rozumiem, że w związku z tym dziecko nie dostało czegoś na urodziny? Że było to zamiast? Bo jeśli tak - cóż, kupiłabym.
          • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:52
            morekac napisała:

            > intencje były: "kup im coś co potrzebują". ponieważ jednak na potrzeby dzieci m
            > > ieliśmy własne pieniądze, ofiarowane odkładałam.
            > Ale rozumiem, że w związku z tym dziecko nie dostało czegoś na urodziny? Że był
            > o to zamiast? Bo jeśli tak - cóż, kupiłabym.

            spokojnie, zawsze dostają furę prezentów a tylko od jednej osoby pieniądze do rąk moich.
        • nabakier Re: drogie prezenty dla dziecie 02.02.12, 10:51
          No,a le tablet to chyba coś dobrego? zamiast się cieszyć, że chłopak będzie miał w jednym i tel. i net, to piszesz o tym, jakby to jakaś fanaberia była sad
          Jakim dziwnym wstecznictwem mi to jedzie, serio.
          • swiecaca Re: drogie prezenty dla dziecie 02.02.12, 10:54
            nabakier napisała:

            > No,a le tablet to chyba coś dobrego? zamiast się cieszyć, że chłopak będzie mia
            > ł w jednym i tel. i net, to piszesz o tym, jakby to jakaś fanaberia była sad
            > Jakim dziwnym wstecznictwem mi to jedzie, serio.
            i tu mnie rozgryzłaś, ja nie wiem do czego to służy!!! serio jest telefon w tablecie?
            • nabakier Re: drogie prezenty dla dziecie 02.02.12, 12:10
              Tablet to jest w dużym uproszczeniu prosty komputer, na którym można pisać: dotykowo (palcem- sensorycznie) lub specjalnym piórkiem. Coraz więcej telefonów ma taką opcję: że są jednocześnie takimi tabletami- różnej klasy rzecz jasna. No i mają neta. zatem dziecko może się z takiego telefonu łączyć z netem i na nim pracować.
              • claudel6 Re: drogie prezenty dla dziecie 02.02.12, 16:35
                jestes pewna, ze tablet mozna przylozyc do ucha i zadzwonic? big_grin bo ja myślę, ze raczej nie. smartphone to smartphone, tablet to tablet. i cenami się róznią (smartphone’a pewnie mozna kupic za 200 zł, tablet to raczej 1000). więc autorko może określ dokladnie co to ma być. telefon czy tablet?

    • joanna_poz Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:13
      kupujemy synowi drogie prezenty - o ile ocenimy, ze jest to prezent zasadny w jego wieku i do jego potrzeb.
      z tabletem dla 9 latka chyba miałabym problem, nie wiem, na razie takich pomysłów nie musielismy rozpatrywac - duże zestawy lego, samochody zdalnie sterowane, dobry rower i owszemsmile
      jest moim jedynym dzieckiem, więc czyje marzenia miałabym spełniac ( i kiedy, jak nie teraz, kiedy jest dzieckiem).
    • izabellaz1 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:16
      Powiedz gdzie znajdę tablet za 200! Kupię z 5 na zapas big_grin
      • claudel6 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 16:36
        ja też! big_grin
    • agni71 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:17
      swiecaca napisała:

      > syn 9letni zażyczył sobie na urodziny tablet lub telefon dotykowy. ceny 200-400
      > zł. nie jest to jakoś strasznie dużo więc nawet nie można się wykręcić że nas n
      > ie stać. mam jednak duże opory przed kupowaniem dziecku takich gadżetów. sama u
      > żywam zwykłego telefonu, tv mamy sprzed 20 lat bo po prostu nie widzę potrzeby
      > kupna płaskiego.

      No wiesz, skoro ty nie odczuwasz, to oczywiście dzieci, jako twoje klony, tez maja nie odczuwać? Jak ktos dalej napisał, my jako dzieci tez o czyms marzylismy, a zdarzało sie nam usłyszeć, ze nasi rodzice tego nie mieli i żyli. No i co z tego, to zawsze są inne czasy. Ja swojej 9-latce kupiłam telefon dotykowy, dlaczego nie? Zreszta nie trzeba za niego placić 200-400 zł, my wybralismy opcje z obowiązkowym comiesiecvznym doładowaniem za okreslona kwote, a tel. wtedy kosztował kilka złotych smile

      dzieci jednak urodzone w 21w. a ja i mąż dzieci PRL-u. jak pod
      > chodzicie do takich dylematów?

      ja nie kupuję dzieciom wszystkiego, o czym zamarzą, ale jednak w miare mozliwości staram sie spełniac marzenia, a nie na siłę przekonywać, że 30 lat temu ja czegos tam nie miałam, to i moje dzieci mają nie chcieć nic ponad podst. artykuły do przeżycia.
      Co innego, jak kogos absolutnie nie stać, wtedy tłumaczy sie jak jest i dziecko musi to zaakceptować.
      >
      > i druga kwestia. moje dzieci mają fundusze z pieniężnych prezentów od rodziny,
      > trzymam je w banku. ostatnio jedno zamarzyło sobie b. drogą zabawkę i chce żeby
      > mu kupić z tego funduszu. w pełni akceptuję tę zabawkę (super zestaw lego) ale
      > tu znowu mam opory z powodu ceny - niektóre rodziny mają tyle na życie na mies
      > iąc. miałam zamiar raczej trzymać te fundusze dla dzieci do 18 np na używany sa
      > mochód. co byście zrobiły?

      Pozwolilabym kupić zabawkę. W ogole nie rozumiem takiego zagarnięcia pieniędzy dziecka przez rodzica. A kiedy dziecko dostaje prezent rzeczowy, to tez go zabierasz, spieniężasz i trzymasz kasę na cos co może kupisz dziecku za kilkanaście lat? To sa pieniądze twoich dzieci! Moje corki tez czasem dostaja pieniądze; wkładają je do swoich portfelików i wydaja raz na jakiś czas na cos wiekszego. Moja rolą jest przekonywać, namawiać, odwodzic od zakupu czegos co uważam za bzdurę, ale ostatecznie te pieniądze sa ich. Nie zabieramy ich dzieciom, trzymajac na samochód. Podkreslasz kilka razy, że was stac na różne rzeczy - więc na ten samochod dla dzieci odkładaj z własnych pieniędzy, a dzieciakowi pozwol kupic zabawkę, w dodatku wartą zakupu, bo chodzi o Lego.
      >
      >. z drugiej strony mam tendencję do skąpstwa którą sta
      > ram się trzymać w ryzach.

      Widać niestety tę tendencję.
      Z dziecka pozbawianego wielu rzeczy potrafi wyrosnąc bardzo konsumpcyjny nastolatek, a pózniej dorosły. Po prostu rekompensuje sobie braki z dzieciństwa. Wez to tez pod uwagę. Nie każdy jest i nie każdy musi byc minimalistą.
      Dodam jeszcze, ze sama mam wiele wspólnego z twoja postawą, bo chocby TV dopiero pare mies. temu kupiliśmy plaski (dopóki kineskopowy działał dobrze, nie było powodu wymieniać), i tez nie mam tak, ze kupuję co mi tylko wpadnie w oko. Ale wydaje mi sie, że nieco przeginasz, szczególnie z tymi pieniędzmi dzieci, które trzymasz ty, i którymi dzieci nie mogą dysponować.

      • kolpik124 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:23
        Drogie prezenty? Owszem, ale rzadko i przy specjalnych okazjach typu Komunia albo bardzo dobre świadectwo na koniec roku.

        btw a macie dużego fiata, bo skoro nie widzicie potrzeby zmiany archaicznego tv, to antycznym samochodem tez można jeździć?
        • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:42
          samochód to też kwestia bezpieczeństwa, więc nie jezdzimy rupieciem, ale fakt kupiliśmy najtańszy z klasy która nas interesowała.
          • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 15:17
            jeszcze po przemyśleniu dopisuję. rzeczywiście żyjemy na niższym poziomie niż byśmy mogli lub niż żyją ludzie o podobnych dochodach. za to nie mamy kredytów a oszczędności. ale może nie warto?
        • minkapinka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:48
          kolpik124 napisała:


          > btw a macie dużego fiata, bo skoro nie widzicie potrzeby zmiany archaicznego tv
          > , to antycznym samochodem tez można jeździć?

          samochód to kwestia bezpieczeństwa i wygody, o telewizorze tego nie powiem smile Ja tez dopiero kilka miesięcy temu zmieniłam telewizor kineskopowy na płaski, gdy stary działał, nie widziałam takiej potrzeby.
      • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:47
        agni71 napisała:
        > ja nie kupuję dzieciom wszystkiego, o czym zamarzą, ale jednak w miare mozliwoś
        > ci staram sie spełniac marzenia, a nie na siłę przekonywać, że 30 lat temu

        ok ale jeśli TERAZ tego nie masz? czy to, nie wiem, moralne, żeby dziecko miało lepszy telefon niż rodzice?
        > Pozwolilabym kupić zabawkę. W ogole nie rozumiem takiego zagarnięcia pieniędzy
        > dziecka przez rodzica.

        powody zagarniecia wyjaśniłam wyżej. teraz jest to kilka tysięcy zł, dałabys kilkulatkowi dysponować taką kwotą?
        > Widać niestety tę tendencję.
        > Z dziecka pozbawianego wielu rzeczy potrafi wyrosnąc bardzo konsumpcyjny nastol
        > atek, a pózniej dorosły. Po prostu rekompensuje sobie braki z dzieciństwa. Wez
        > to tez pod uwagę.

        słuszna uwaga i stąd moje pytanie. dzięki że stawiacie mnie do pionu. myslę że zgodzimy się na ten tablet. tablet za 200 syn widział w jakiś markecie, chyba Auchan ale to pewnie badziewie więc jak już kupować to cos lepszego.
        • nabakier Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:58
          Omg! "żeby miało lepszy telefon, niż rodzice" i jeszcze "czy to moralne"! Czy Ty stajesz do konkurencji z własnym dzieckiem???
          Moje dzieci mają lepsze telefony ode mnie, bo ich bardzie j/lepiej/wszechstronnej używają ode mnie. Mają tez lepsze komputery ode mnie, bo ja tak dobrych nie potrzebuję (nie potrzebuje tak dobrej karty graficznej i pamięci). Mają też więcej książek z zakresu fantasy ode mnie. jedne z synów ma zaś lepszy rower od mojego.
          To jest kwestia potrzeb, a nie żadnej- moralności.
          W dodatku- to są pieniądze SYNA.

          Masz rację: jesteś skąpa. Skąpisz synowi jego pieniędzy i skąpisz mu rozwoju. Skąpisz mu przyjemności. Skąpisz mu zrozumienia.
        • dorry Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 11:25
          >czy to, nie wiem, moralne, żeby dziecko miałolepszy telefon niż rodzice?

          Moralne? Co tu moralnośc ma do rzeczy? Ja zauważyłam, że to jest powszechne. Wypasione smartfony tworzone są chyba z myślą o nastolatkach i młodzieży.
        • agni71 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 16:26
          swiecaca napisała:

          > ok ale jeśli TERAZ tego nie masz? czy to, nie wiem, moralne, żeby dziecko miało
          > lepszy telefon niż rodzice?

          Tak, jesli rodzicowi nie zalezy na tym, żeby mieć taki telefon. Nie w porządku dla mnie byłoby, gdyby rodzic chcial/potrzebowal lepszego sprzętu, ale odmówił go sobie na rzecz dziecka.

          >
          >
          > powody zagarniecia wyjaśniłam wyżej. teraz jest to kilka tysięcy zł, dałabys ki
          > lkulatkowi dysponować taką kwotą?

          Nie, ale też ta kwota nie urosłaby aż tak, gdyby dzieciak juz wcześniej mógł sobie cos kupić za swoje pieniądze....

    • myszmusia Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:24
      dla jasności: stać nas na to wszystko. ale nie uważam tego za wystarczający pow
      > ód do wydawania pieniędzy. z drugiej strony mam tendencję do skąpstwa którą sta
      > ram się trzymać w ryzach.

      no to ci sie nie do konca udajewink

      Prezenty pieniezne dla dzieci od rodzuny którymi ty dysponujesz na lata? a nie lepiej nauczyc dzeicko szacunku do pieniedzy i rozsadniego wydawania? bo jak bedziesz dusiła JEGO pieniadze to potem jak ci sie dorwie do własnych pieniedzy na których mu nie bediesz mogła połozyc szlabanu to moze byc kiepsko z umiejetnoscia gospodarowania.

      a drogie prezenty w granicach na jakie cie stac - kurcze a na co masz wydawac ? trzymac na czarna godzine? podejrzewam ze skoro piszesz ze was stac to taki prezent nei jest kosztem czegos.
      • bablara Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 11:34
        Mnie wlasnie tez zastanowilo to ,ze mamusia zgarnia preznty pieniezne , ktore dostalo dziecko. Przeciez to jego kasa i z jakiej racji nia dysponujesz? Ja powiem Ci tak. Jesli dziecko dostaje naprawde duze sumy w prezencie , np. kilka stowek to pogadalabym z rodzina . Poprosilabym ,ze dzieciakowi dawano do reki np. 100 zl. a reszte do mnie i wtedy tym co zostalo dopiero bym dysponowala ja, czy mam to wrzucic ja jakies konto czy na jakis fundusz.
        Natomiast dziecku zasugerowalabym ,zeby sobie zbieral z tych na to co sam zapragnie, chociaz nie wiem jak idiotyczna to bylaby dla mnie rzecz. W przypadku , o ktorym Ty piszesz to kupilabym dziecko zabawke z tych jego pieniedzy, ktore Ty zgarnelas.
      • odzim22 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 16:20
        >jak be
        > dziesz dusiła JEGO pieniadze to potem jak ci sie dorwie do własnych pieniedzy n
        > a których mu nie bediesz mogła połozyc szlabanu to moze byc kiepsko z umiejetn
        > oscia gospodarowania.

        Hehe coś w tym jest. Pamiętam ja moja mama złapała się za głowę gdy moja pierwsza pensja zamiast na książeczkę mieszkaniową poszła na pierwszą ratę za sprzęt grający którego "nigdy nie potrzebowałem".
    • donkaczka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:32
      mlody bedzie mial wiecej radosci z lego dzisiaj, niz z auta za kilkanascie lat
      ja bym kupila i telefon i lego, owszem, my nie mielismy, ale wcale nam w tym dobrze nie bylo
      • to.ja.kas Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:44
        Było z tym różnie. W zależności od możliwości, rodzaju marzenia/życzenia i uzasadnienia. Sztywnych zasad nie było.
    • olena.s Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:36
      Z moich smutnych dosqiadczen wynika, ze telefony sluza glownie do gubienia.
    • nabakier Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:42
      Fundusz dziecka, to jest fundusz dziecka, a nie Twój. dalej: to jest fundusz prezentowy, a nie- użytkowy. Niech więc dziecko decyduje, co chce na prezent.
      Samochód to jakaś pomyłka, przecież to przedmiot wyłącznie użytkowy, i nie wiem, czy mlodemu człowiekowi aż tak bardzo potrzebny. zresztą- za 10 lat to może już samolotami będziemy latać na co dzień wink
      A już na pewno nie jest to fundusz edukacyjny (o czym piszesz niżej). To jest wasza broszka, nie- dziecka.
      Kup dzieciakowi to ustrojstwo. Bardzo jest przydatne.
      • zuzanna56 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:53
        Gdy syn był młodszy, bardzo lubił klocki lego, dostawał je na wszelkie okazje typu urodziny, dzień dziecka czy święta. Drogie to było, ale naprawdę fajne i sensowne. Córka miała inne zabawki, lego dla dziewczynek lubiła, choć trochę mniej. Kupujemy dzieciom droższe prezenty, ale z okazji jakiś świąt.
    • minkapinka Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 10:51
      Nie kupuję wszystkiego, czego córka zapragnie, ale pieniądze, które dostała w prezencie są jej i moze sobie kupic co chce. Ktos, kto podarował pieniądze chciał jej sprawić przyjemnośc, więc jak moge jej zabronić.
      A telefon za 200-400 zł to nie zaden wypas.
      • fogito Re: swiecaca 02.02.12, 11:24
        A ja podzielam twoje wątpliwości co do kupowania w/w telefonu (już drugiego) i wypasionego zestawu lego, który niekiedy kosztuje nawet 1000 zł.
        My jesteśmy rodziną polsko-amerykańską i stać nas na wiele. Ale to właśnie ta amerykańska część rodziny jest bardziej skąpa jeśli chodzi o pieniądze i prezenty dla dziecka. Ja tkwię gdzieś pośrodkupomiędzy skąpstwem a rozrzutnością. Czyli niekoniecznie wcześniejsza bieda może skutkować późniejszym "skąpstwem". Często jest tak, że bardzo bogaci ludzie - a znam sporo takich - nie kupują dziecku drogich pieniędzy, żeby ich nie demoralizować i nie uczyć postawy roszczeniowej.
        Moim zdaniem kupowanie kolejnego telefonu jest zupełnie zbędne. A zestaw lego musiałby mieć jakąś przyzwoitą cenę - np. do 200 zł. Dobry tablet to kosztuje chyba około 1 500 - 2000 tysiące, jeśli się nie mylę. Mój ośmioletni syn tez od czasu do czasu prosi o coś wypasionego typu telefon albo tablet ostatnio. Ja wtedy mówię, żeby zaczął zbierać pieniądze i wtedy dołożę jeśli uzbiera większość. Komórki nie ma wcale, komputer dostał używany na ósme urodziny i ma w nim wszystko poza grami komputerowymi smile
        Dodam, że również ma swoje konto w banku, gdzie są wpłacane prezenty pieniężne od rodziny zza oceanu. Ale jest to fundusz nie do ruszenia na głupstwa.

        Reasumując. Ja bym podeszła rozsądnie do owych dziecięcych marzeń. I na pewno nie spełniała wszystkich życzeń tylko dlatego, że 90% społeczeństwa tak robi. Bo naprawdę bogaci ludzie nie dają dzieciom takich drogich prezentów. Dzieci muszą sobie zarobić same te pieniądze. A sposobów jest wiele.
        • swiecaca Re: swiecaca 02.02.12, 11:26
          fogito napisała:

          > A ja podzielam twoje wątpliwości co do kupowania w/w telefonu (już drugiego) i
          > wypasionego zestawu lego, który niekiedy kosztuje nawet 1000 zł.
          właśnie o takim zestawie piszę, powiżej 1tys. te 'zwykłe', nawet za 300, 400 dziecko dostaje na urodziny i inne okazje bez dylematów.
          • fogito Re: swiecaca 02.02.12, 11:36
            swiecaca napisała:

            > fogito napisała:
            >
            > > A ja podzielam twoje wątpliwości co do kupowania w/w telefonu (już drugie
            > go) i
            > > wypasionego zestawu lego, który niekiedy kosztuje nawet 1000 zł.
            > właśnie o takim zestawie piszę, powiżej 1tys. te 'zwykłe', nawet za 300, 400 dz
            > iecko dostaje na urodziny i inne okazje bez dylematów.

            No cóż ja bym nie kupiła, właśnie dlatego, że to niemoralna kwota za taką zabawkę.
            • mancipi Re: swiecaca 02.02.12, 11:59
              fogito napisała:

              > No cóż ja bym nie kupiła, właśnie dlatego, że to niemoralna kwota za taką zabawkę.

              pytanie, co ta zabawka "potrafi", bo są zestawy lego, które umożliwiają programowanie prostych funkcji, do tego musisz używać już języków programowania, co może być świetnym wstępem do zainteresowania informatyką. wydaje mi się, że lepiej odłożyć na to pieniądze niż kolejne firmowe adidasy z nowym bohaterem kreskówek (oczywiście mowa o ludziach, których na to stać)
              • fogito Re: swiecaca 02.02.12, 12:04
                mancipi napisała:

                >
                > pytanie, co ta zabawka "potrafi", bo są zestawy lego, które umożliwiają program
                > owanie prostych funkcji, do tego musisz używać już języków programowania, co mo
                > że być świetnym wstępem do zainteresowania informatyką.

                Zapewne. Ale póki co cały czas nie wiemy, czy to zestaw lego do zbudowania robota czy stacja gwiezdna star wars.

                wydaje mi się, że lepie
                > j odłożyć na to pieniądze niż kolejne firmowe adidasy z nowym bohaterem kresków
                > ek

                to akurat chyba tanie buty...

                > (oczywiście mowa o ludziach, których na to stać)

                to, że rodziców stać nie oznacza, że powinien od razu kupować. Ja bym zażądała zarobienia części kwoty na taką zabawkę,
                Ja też mam swoje zachcianki, ale nie wywalam na nie pieniędzy tylko dlatego, że chcę.
                • mancipi Re: swiecaca 02.02.12, 12:24
                  fogito napisała:

                  > to, że rodziców stać nie oznacza, że powinien od razu kupować. Ja bym zażądała
                  > zarobienia części kwoty na taką zabawkę,
                  > Ja też mam swoje zachcianki, ale nie wywalam na nie pieniędzy tylko dlatego, że
                  > ch
                  też nie uważam, że rodzice powinni kupować wszystko-autorka tak nie robi, ale teraz się zastanawia, bo widocznie dziecko czegoś naprawdę chce. a co do twojego twierdzenia to po pierwsze 9 latek nie ma jak zarobić (tylko nie mów aby mu płacić za sprzątanie czy wyrzucanie śmieci-to powinien być normalny obowiązek), po drugie on te pieniądze już dostał od innych członków rodziny. po 3 cała ta dyskusja jest właśnie o tym, jakie marzenia i zachcianki powinny być spełnione-wg mnie lego jest uzasadnione, natomiast telefon to zachcianka, którą można zlekceważyć
                  • my-alena Re: swiecaca 02.02.12, 12:41
                    p
                    > o drugie on te pieniądze już dostał od innych członków rodziny.

                    Dokładnie tak. Dziecko chce kupić sobie zabawkę z pieniędzy, które JUŻ DOSTAŁ w prezencie, a prezent ów w zamierzeniu miał sprawić przyjemność dziecku.
                  • fogito Re: swiecaca 02.02.12, 12:56
                    mancipi napisała:

                    a co do twojego
                    > twierdzenia to po pierwsze 9 latek nie ma jak zarobić (tylko nie mów aby mu pł
                    > acić za sprzątanie czy wyrzucanie śmieci-to powinien być normalny obowiązek)

                    Nie o zarabianie u rodziców mi chodzi. Ja w wieku 9 lat zbierałam z bratem puste butelki i sprzedawaliśmy za zarobione pieniądze kupiliśmy tomahawki indiańskie smile Teraz jest więcej możliwości dorobienia pieniędzy. Trzeba tylko pomyśleć jak. W szkole syna dzieciaki sprzedają swoje wyroby - "dzieła sztuki", ciasteczka - a zarobione pieniądze przeznaczają na akcje charytatywne.

                    , p
                    > o drugie on te pieniądze już dostał od innych członków rodziny. po 3 cała ta dy
                    > skusja jest właśnie o tym, jakie marzenia i zachcianki powinny być spełnione

                    tylko, że te pieniądze dostała matka

                    -wg
                    > mnie lego jest uzasadnione, natomiast telefon to zachcianka, którą można zlekc
                    > eważyć

                    I tu pewnie dzieci by się z tobą nie zgodziły.
                    • morekac Re: swiecaca 02.02.12, 15:32
                      Ja w wieku 9 lat zbierałam z bratem pust
                      > e butelki i sprzedawaliśmy za zarobione pieniądze kupiliśmy tomahawki indiański
                      > e smile Teraz jest więcej możliwości dorobienia pieniędzy. Trzeba tylko pomyśleć j
                      > ak. W szkole syna dzieciaki sprzedają swoje wyroby - "dzieła sztuki", ciasteczk
                      > a - a zarobione pieniądze przeznaczają na akcje charytatywne

                      Właśnie - na akcje charytatywne. Gdyby sprzedawały to zarobkowo albo zbierały puszki po piwie (albowiem szklane butelki nie mają wartości rynkowej, a jeśli już - to najczęściej z paragonem )- zaraz miałabyś opiekę społeczną w domu. 9-latek nie jest w stanie legalnie zarabiać.
                      • my-alena Re: swiecaca 02.02.12, 15:58
                        > Właśnie - na akcje charytatywne. Gdyby sprzedawały to zarobkowo albo zbierały p
                        > uszki po piwie (albowiem szklane butelki nie mają wartości rynkowej, a jeśli ju
                        > ż - to najczęściej z paragonem )- zaraz miałabyś opiekę społeczną w domu. 9-la
                        > tek nie jest w stanie legalnie zarabiać.

                        U nas (DE) dzieci też sprzedają swoje wyroby, ale to na terenie szkoły i kasa idzie na komitet rodzicielski. Butelki szklane są standardowo oddawane do sklepu , nie tak łatwo takie zwrotne gdziekolwiek znaleźć, trzebaby po śmietnikach grzebać. Puszki , co do zasady w DE nie funkcjonują (ok, jak się uprzesz to kupisz colę lub sprowadzane piwo w puszce), bo są szkodliwe dla środowiska.
                        Ja nie bardzo widzę możliwość zarobienia dla 8-10 - cio latka. Większość mieszka w blokach , więc trawnika sąsiadowi nie skosisz, a nawet jak ktoś ma dom, to działka jest minimalnie większa niż podstawa domu. Wiekowych ale zamożnych sąsiadów brak, co by im zakupy zrobić, śmieci wynieść, czy trochę posprzątać (taką działalnością zajmowałam się ja z koleżankami się w dzieciństwie, babcie najczęściej dawały słodycze big_grin ). Nic innego mi do głowy nie przychodzi.
                        • myelegans Re: swiecaca 02.02.12, 16:15
                          Cytat Ja nie bardzo widzę możliwość zarobienia dla 8-10 - cio latka

                          moj 7-latek sobie jakos radzi. Jesienia pograbil liscie 2 sasiadkom emerytkom, zarobil troche, ja mu jedynie pomoglam zgarnac te liscie do worka. Zeszlej zimy "odsniezal" sasiadce chodnik, maz poprawil, tez zarobil.
                          W Boze NArodzenie zawsze posylam ciastka do sasiadow, w tym roku poszedl sam, i tez przyniosl kieszonkowe. Najpierw probowalam sasiadce powiedziec, ze on to robi w ramach pracy spolecznej i szeroko pojetej pomocy sasiedzkiej, ale sasiadka nalegala (emerytowana nauczycielka) ze to uczciwa praca i nalezy sie wynagrodzenie.
                          Warunek jest taki, ze rowniez pomaga nam w grabieniu, odsiezaniu i za to nikt mu nie placi.
                          Jeszcze ze 2-3 lata i go wypchne na wyprowadzanie psow sasiedzkich, pozniej na baby-sitting, albo pomoc w lekcjach.

                          Puszki i butelki to ja odstawiam na chodnik, gdzie przychodzi taka pani i zbiera i sprzedaje. Nie chce jej pozbawiac zrodla dochodu, bo dla niej to moze byc na chleb.
                          • mama_kotula Re: swiecaca 02.02.12, 16:23
                            Myelegans, taki mały szczegół - nie jesteś w Polsce. W Polsce nie ma tradycji pracy dzieci, dziecko nie ma szans na sprzedanie ciastek sąsiadom czy zarobienie na odśnieżaniu/wyprowadzaniu psa.
                            • my-alena Re: swiecaca 02.02.12, 16:44
                              Dokładnie jak napisała mama_kotula. Ja mieszkam co prawda w DE, ale rzeczywistość wygląda podobnie jak w Polsce. W naszej okolicy same bloki, więc grabienie liści, odśnieżanie czy koszenie trawnika w ogóle nie wchodzi w rachubę. Do tego jest człowiek na każdym osiedlu. Wyprowadzanie psa czy baby sitting pewnie z czasem tak, ale jeszcze nie teraz, choć musze przyznać, że przy takim zagęszczeniu mieszkańców to konkurencja jest duża.
                            • fogito Re: swiecaca 02.02.12, 20:52
                              mama_kotula napisała:

                              > Myelegans, taki mały szczegół - nie jesteś w Polsce. W Polsce nie ma tradycji p
                              > racy dzieci, dziecko nie ma szans na sprzedanie ciastek sąsiadom czy zarobienie
                              > na odśnieżaniu/wyprowadzaniu psa.
                              >

                              Może trzeba tę tradycję powoli zmieniać. Ja zarabiałam w latach 70-80tych na takich drobnych pracach.
                            • myelegans Re: swiecaca 02.02.12, 21:05
                              e tam, moj jak najbardziej polski bratanek juz dawno temu jako wlasnie 7-9 latek wykazywal sie przedsiebiorczoscia np. robil kartki swiateczne i rozprowadzal po rodzinie i zaprzyjaznionych sasiadach i kase przynosil.
                              Tak samo chodzil pomagac latem przy jakis wykopkach, i zawsze mu kasa wpadala. Ten sam bratanek od wieku 15 bodajze lat pracuje latem jako ratownik. W tym roku 17 latek juz sie zatrudnil na sezon na plazy jako mlodszy ratownik, przedtem pracowal jako pomocnik.
                              I moj brat w czasach glebokiej komuny jako ratownik pracowal.

                              Mozna byc doskonale kreatywnym dla mlodszych dzieci rowniez.
                      • fogito Re: swiecaca 02.02.12, 20:48
                        morekac napisała:

                        >
                        > Właśnie - na akcje charytatywne. Gdyby sprzedawały to zarobkowo albo zbierały p
                        > uszki po piwie (albowiem szklane butelki nie mają wartości rynkowej, a jeśli ju
                        > ż - to najczęściej z paragonem )- zaraz miałabyś opiekę społeczną w domu. 9-la
                        > tek nie jest w stanie legalnie zarabiać.

                        Jest. Przesadzasz. Nie musi przecież płacić podatków za wyprowadzanie psa sąsiadki wink
          • iin-ess Re: swiecaca 02.02.12, 14:16
            dostaje na urodziny lego za 400 zl a co do telefonu masz obiekcje, nie rozumiem
    • mancipi Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 11:53
      zdecydowanie kupiłabym lego. nie wiem jaki to zestaw, ale lego jest świetną zabawką i taką na lata. a jeżeli to jest zestaw, który umożliwia programowania prostych komend to już wypas-mój mąż o takim marzy, ale cena go jeszcze powstrzymuje (aczkolwiek stać go), za to jakby dostał takie coś na prezent to byłby bardzo szczęśliwy. no i jeszcze-w końcu to "jego" pieniądze, miały być na prezenty, to niech będą, na samochód jeszcze zdąży sobie nazbierać. zdecydowanie kup
      co do telefonu/tabletu-pytanie po co mu to. nie wiem jakie twoje dziecko ma podejście do szanowania rzeczy, ale np taki telefon łatwiej zniszczyć, niż tradycyjny. oczywiście mniemam, że wszyscy w klasie taki mają i stąd ta żądza. tablet-do czego mu to? może już lepiej jakiś netbook lub ultrabook albo kindla? tutaj po prostu oceniałabym do czego on może tego używać, bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić 9 latka wykorzystującego takie urządzenie
      • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:48
        Cytat
        tablet-do czego mu to? może już lepiej jakiś netbook lub ultrabook albo kindla? tutaj po prostu oceniałabym do czego on może tego używać, bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić 9 latka wykorzystującego takie urządzenie


        Do tego samego, do czego komputer służy 9-latkowi, czyli do grania i przeglądania netu smile

        Ja sobie wyobrażam dziecko wykorzystujące tablet - bo widzę takie u mnie w domu.
        Syn na tablecie gra i uczy się angielskiego z aplikacji typu flashcards.
        Córka dodatkowo korzysta z tabletu do rysowania - wyszukuje sobie w google graficznym np. "cartoon puppy" i przerysowuje do zeszytu. W tym przypadku tablet mniej miejsca na biurku zajmuje, niż komp ;D
    • jamesonwhiskey Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:20
      > żywam zwykłego telefonu, tv mamy sprzed 20 lat bo po prostu nie widzę potrzeby
      > kupna płaskiego

      bo zuzywa mniej pradu, zajmuje mniej miejscam, lepiej wyglada
      i nie psuje oczu
      • snob_nad_snoby Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:25
        nie kazdemu zalezy na oszczędności miejsca, telewizor kineskopowy, który miałam, miał duzo lepsza jakośc obrazu od LCD, to. czy lepiej wyglada to sprawa względna, ołtarza z telewizora nie robię
        • jamesonwhiskey Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:40
          > który miałam
          > , miał duzo lepsza jakośc obrazu od LCD, t

          jak masz cos ze wzrokiem to ja ci nic na to nieporadze
          moze od tego kineskopowego akwarium ci sie pogorszyl
          • snob_nad_snoby Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:45
            widocznie mam i moj mąz tez smile
            Zauwazyłam, ze im ktos mniej zarabia, tym szybciej sobie płaski telewizor kupował big_grin Trzeba sobie jakośc zycia poprawic, zawsze mozna obejrzeć jakis serial w TVN.
      • beti222 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:32
        Według mnie kupowanie "dorosłych" prezentów dzieciom mija się z celem. Jeżeli jako 9 latek otrzyma tablet (prawdziwy, porządny tablet to min. 1500 zł) to co zażyczy sobie np. na 18 urodziny ?? Dziecko uczy się od najmłodszych lat i dawanie dziecku każdego gadżetu jaki sobie wymyśli, wzbudza w nim przekonanie, że im jest starszy tym może żądać więcej. Znam wiele dzieci, które mają już niemalże wszystko i właściwie o niczym już nie marzą, zapytane co chciałyby otrzymać na urodziny czy gwiazdkę, same nie wiedzą, ich rodzice też nie potrafią podpowiedzieć ofiarodawcy jakiegoś pomysłu, bo kilkulatek ma już wszystko, a jego pokój wygląda jak sklep zabawkowo-elektroniczny.
        Teraz tak tylko mówicie, że samochód to taka zwykła rzecz użytkowa, ale jak młody lat 18 dostanie swoje pierwsze 4 kółka to oszaleje z radości i przy okazji nauczy się, że na kosztowne przedmioty trzeba sobie uzbierać, czasem kosztem innych przyjemności. Moim zdaniem to dobry pomysł, aby hamować dziecięce zapędy do kupowania coraz droższych przedmiotów, choćby dlatego, że otrzyma prezent za kilka stów, a pobawi się godzinę i rzuci w kąt, bo takich gadżetów ma na pęczki.
        We wszystkim należy widzieć umiar, edukacyjne zabawki, nawet drogie, ale rozwijające jak najbardziej, ale gadżety dla dorosłych to przesada.
        • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:38
          Cytat
          Według mnie kupowanie "dorosłych" prezentów dzieciom mija się z celem. Jeżeli jako 9 latek otrzyma tablet (prawdziwy, porządny tablet to min. 1500 zł) to co zażyczy sobie np. na 18 urodziny ??


          Srututututu. Tablet jest normalną rzeczą użytkową, zabawką jak każda inna, można go porównać do komputera, który niemal każdy 9-latek dostaje obecnie z okazji I Komunii Św (taak, wiem, dzieci ematek nie dostają tongue_out). I nie wkręcaj mi przypadkiem, że 9-latek komputera używa wyłącznie w celach edukacyjnych, bo śmiechem zabiję. Jakoś nikt nie płacze, że jak dziecko na komunię dostanie komputer, to na 18-tkę będzie chciał willę z basenem i fontanną.

          BTW, moje dzieci tabletu oprócz grania używają w tych osławionych celach edu - konkretnie tej aplikacji: itunes.apple.com/pl/app/a-flashcards-pro/id395248242?mt=8 - bardzo fajna sprawa, polecam.


          Cytat
          Moim zdaniem to dobry pomysł, aby hamować dziecięce zapędy do
          > kupowania coraz droższych przedmiotów, choćby dlatego, że otrzyma prezent za k
          > ilka stów, a pobawi się godzinę i rzuci w kąt, bo takich gadżetów ma na pęczki.


          Z czego wnosisz, że dziecko autorki ma "gadżetów na pęczki"?
          • beti222 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:47
            > Srututututu. Tablet jest normalną rzeczą użytkową, zabawką jak każda inna, możn
            > a go porównać do komputera, który niemal każdy 9-latek dostaje obecnie z okazji
            > I Komunii Św (taak, wiem, dzieci ematek nie dostają tongue_out). I nie wkręcaj mi przy
            > padkiem, że 9-latek komputera używa wyłącznie w celach edukacyjnych, bo śmieche
            > m zabiję. Jakoś nikt nie płacze, że jak dziecko na komunię dostanie komputer, t
            > o na 18-tkę będzie chciał willę z basenem i fontanną.

            Widzisz mama_kotula, wg mnie Komunia Św. nie jest okazją do takich prezentów, jeśli już to urodziny czy gwiazdka, dzień dziecka, ale nie Komunia, to kwestia podejścia do pewnych spraw.

            > Z czego wnosisz, że dziecko autorki ma "gadżetów na pęczki"?

            Nie mówię w tej chwili konkretnie o dziecku autorki, przytoczyłam jedynie przykład dzieci z mojej rodziny.
            • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:50
              A tak, ja też się zgadzam, że Komunia nie jest okazją do takich prezentów, ale piszę, jak to wygląda w praktyce - chodziło mi o to, że w praktyce większość ludzi daje 9-latkowi kompa i nie widzi w tym nic złego. Natomiast jeśli mowa o tablecie, to się ludzie bronią jak przed ogniem, mimo, że ten nieszczęsny 9-latek będzie tenże tablet wykorzystywać IDENTYCZNIE jak komputer.
              I żeby nie było - piszę z autopsji smile
              • beti222 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 13:03
                Ok tylko widzisz mama_kotula, to wszystko jest kwestią umiejętności wypracowania kompromisu. Nie chcę aby moje dziecko miało wszystko jako kilkulatek, bo wtedy żadnej z tych rzeczy szanować nie będzie. Tablet jest akurat jedną z wielu rzeczy, takim przykładem podanym w tym wątku. Zabawek i akcesoriów współczesne dzieci mają pełno i w większości nie potrafią ich szanować, bo najwyżej dostaną nowe albo lepsze jak tylko tupną nóżką, że chcą. Takie podejście nie jest w moim stylu. Uważam, że mądrym rozwiązaniem jest uczyć dziecko, oczywiście odpowiednio do wieku, jak uzbierać sobie na jakąś wymarzoną zabawkę, wtedy na pewno dłużej się nią nacieszy i pobawi.
                • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:09
                  Cytat
                  Takie podejście nie jest w moim stylu. Uważam, że mądrym rozwiązaniem jest uczyć dziecko, oczywiście odpowiednio do wieku, jak uzbierać sobie na jakąś wymarzoną zabawkę, wtedy na pewno dłużej się nią nacieszy i pobawi.


                  W jakim wieku masz dziecko?

                  Problem się robi, kiedy uskładanie na tę wymarzoną zabawkę przekracza możliwości dziecka.
                  Dla 9-latka odkłożenie na tablet - czyli min. 800-900zł (tablet androidowy ze średniej półki, gorzej jak dziecię zamarzy o ipadzie) to 2 lata odkładania przy kieszonkowym 10zł/tydzień, zakładając, że dziecko nie dostaje pieniędzy np. na urodziny od babci czy nie zazyczy sobie na urodziny od kolegów koperty z kasą (dla mnie lekki matrix, a jest to praktykowane w I klasie u mojej córki...). Jeśli dostaje - ok, będzie to odkładanie przez rok. I teraz pytanie: czy rezygnacja na rok z kieszonkowego i wszelkich innych prezentów, w imię idei wyższej, nie mija się z celem w przypadku małego dziecka?

                  Mój syn zapragnął określonego modelu Bakugana, znaleźliśmy na ebayu amerykańskim, razem z wysyłką było to 150zł (za kulkę wielkości 3 cm tongue_out). Zbierał 3 miesiące, nie obyło się chwilami bez buntów i płaczy, kiedy siostra radośnie leciała ze swoim kieszonkowym do Tesco i wracała z kolejnym petshopem czy paką słodyczy - ale to jest dla mnie realny czas, pokazujący, że fajnie jest na coś uzbierać. Udało się.

                  Na tablet nie kazałabym zbierać, biorąc pod uwagę możliwości dziecka. Natomiast, robimy inaczej - dziecinka korzysta z tabletu (mojego), natomiast sama sobie płaci z kieszonkowego za swoje gry i płatny kontent do nich, są to kwoty rzędy 1-2-3 usd. Również polecam to rozwiązanie smile
    • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:32
      Moja siedmiolatka marzy o Kindlu. I Kindla dostanie w najbliższym czasie. Mimo, że jest to drogi sprzęt i mimo, że mogę powiedzieć "ruszaj dziecko do księgarni".

      Jeśli chodzi o telefon - mnie nie dziwi to, że dziecko chce telefon dotykowy z gadżetami i wodotryskami, niemniej jestem zdania, że komórka większości dzieci lat 8-9 jest po nic - kupiłabym tablet do zabawy i przeglądania netu i tyle.

      Oraz, nie wahałabym się przed zakupem dziecku Lego - tym bardziej, że chodzi o zestaw Mindstorm. Sama bym sobie kupiła taki.
      • mancipi Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:38
        mama_kotula napisała:
        > Oraz, nie wahałabym się przed zakupem dziecku Lego - tym bardziej, że chodzi o
        > zestaw Mindstorm. Sama bym sobie kupiła taki.

        a jakbyś kupowała to który, bo mam mocne postanowienie, aby kupić M. w ramach prezentu, przez rok uzbieram środki smile
        • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:45
          mindstorms nxt 2.0
          i akurat tu chodzi o 6latka a nie 9latka.
        • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:53
          Nxt 2.0 na początek, tak sądzę.
          Potem i tak się to rozbudowuje, dokupuje sensory, akcesoria itp.
      • myelegans Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 15:12
        Cytat Jeśli chodzi o telefon - mnie nie dziwi to, że dziecko chce telefon dotykowy z
        gadżetami i wodotryskami,

        Kindle Fire
        ipod touch

        wszystko minus telefon i abonamentu nie trzeba placic, chyba ze chcesz 3G
        • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 15:42
          Nie chcę Kindle fire - młoda chce czytnik z epapierem, a nie tablet, i czytnik dostanie. Na razie okupuje mój i nie chce oddać. Odkąd korzysta z czytnika, czyta o wiele więcej, bo jej łatwiej (powiększa sobie czcionkę - zajeżdża właśnie w tempie błyskawicznym drugą część Harry'ego Pottera i książki Holly Webb).

          Dla starszego się zastanawiałam nad ipodem touchem właśnie, do grania, wcześniej rozważałam PSP, ale jednak stanęło na ipodzie - apek na to multum, niedrogie, a jak sobie zażyczy konkretną, to mu napiszę ;-D
          • myelegans Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 16:19
            A jak chce tylko do czytania, to rzeczywiscie Kindle, bo ceny zjechaly na leb odkad Fire sie pojawil.
            Moj swoj Nintendo kocha miloscia szalona, ale gry sa drogie, wiec ma jedna nowa (Pokemon Black and White) i ja wykancza, jeszcze w spadku dostalismy kilka. Robi to to za audiobook, za aparat forograficzny, nagrywacz, laduje muzyke itd.
            Zgadza sie, appsow z iTunes jak psow i darmowe, albo tanie jak barszcz. Moj nadal woli ksiazki papierowe.
    • snob_nad_snoby Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:32
      Lego za 1000 zł nie kupiłabym 9-latkowi, bo to zabawka na 2 lata, później nie będzie się bawił lego.
      A standard telefonów trochę sie zmienił, wiec 200-400 zł kosztuje normalny telefon. Pytanie tylko czy jest dziecku potrzebny.

      • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:39
        snob_nad_snoby napisała:
        > Lego za 1000 zł nie kupiłabym 9-latkowi, bo to zabawka na 2 lata, później nie b
        > ędzie się bawił lego.

        Zwykłym lego może nie. Ale tu chodzi o Lego Mindstorm, którym jest zabawką na nieco wyższym poziomie zaawansowania.
        • snob_nad_snoby Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:46
          nie doczytałam, ze o te chodzi.. Jak tak, to ok smile
        • zuzanna56 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 16:30
          mama_kotula napisała:

          Ale tu chodzi o Lego Mindstorm, którym jest zabawką na n
          > ieco wyższym poziomie zaawansowania

          Dokładnie, tym się nawet 12-14 latek może "bawić".
          • myelegans Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 16:53
            Cytat Dokładnie, tym się nawet 12-14 latek może "bawić".
            Ze strony producenta smile

            Manufacturer recommended age: 10 - 18 years

      • edelstein Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 12:54
        Moj trzylatek ma laptop dziececy,korzysta z mojego telefonu dotykowego,swietnie jest z nim obeznany.Oprocz tego dosatal moja nokie biznesowa i uczy sie literek,ma tam tez kalkulator do nauki cyfr,na razie mu karty nie doladowuje,ale jest wazna rok i nie wykluczam,ze to zrobie w najblizszym czasie,bo on lubi dzwonic.Lego duplo cala skrzynie.Moj syn ma to co chce i ubierany jest tez markowo.Nie jestem skapa,jestem gadzeciara i sie do tego przyznaje.Pieniadze ktore dostaje od kogos wydaje wedlug uznania w sklepie z zabawkami i ciuchami,sam placi.Czesto gramy w lotto i jak trafi 3czy 4 to pula jest jego po odjeciu kasy na kupon.Nigdy nie mialam weza w kieszeni,nie zal mi zadnego euro wydanego na niego, tym bardziej,ze duzo mi pomaga i uwazam,ze zasluguje.
        • iin-ess Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:22
          dla mnie jest chore aby dziecko musialo czekać 18 na swoje prezenty urodzinowe swiateczne, jakas masakra. Pienieądze są po to żeby z nich korzystać i żeby rzeczy zakupione za nie sluzyły i cieszyły. Poza tym wiesz co to inflacja? Te 100 zl ktore dostał na pierwsze urodziny( powiedzmy) wiesz ile będzie warte w wielku 18 lat jak będziesz chciala mu lupić za to ten uzywanmy samochód
    • tosterowa Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:22
      Jak was stać to kupcie mu ten tablet, czy telefon, to tylko rzeczy, niech się cieszy.
      Na lego też bym mu dała, lego jest super.
      • wioskowy_glupek Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:36
        1. Tabletu ani telefonu dotykowego nie kupisz w cenie 200-400 zł. Tzn tablet, jeszcze ale telefon to chyba tylko używany.
        2. Ja bym się na taki prezent nie zgodziła, nie chodzi o cenę, bo skoro chce wydać swoje pieniądze to ok, są w końcu jego... Ale telefon dotykowy ani tablet tym bardziej nie jest 9 latkowi do niczego potrzebny. PSP, MP3, konsola, lego owszem nawet jak są drogie...
        Ale tablet ??? PO CO ?

        9 latek nie ma nic do szukania w internecie szczególnie bez nadzoru rodziców. A głównie do tego służy tablet. Do grania lepsza jest konsola a do słuchania muzy mp4 wink
        • mama_kotula Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:51
          Cytat
          9 latek nie ma nic do szukania w internecie szczególnie bez nadzoru rodziców. A głównie do tego służy tablet. Do grania lepsza jest konsola


          Na PSP jest o wiele mniej gier odpowiednich dla 9-latka niż na tablet (czy to androidowy, czy ipad).
          9-latkowi tablet służy DO GRANIA, nie do netu.
        • swiecaca Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 15:18
          syn nie ma konsoli ani gier na kompa, gra w necie na sprawdzonym pod kątem dzieci stronach albo ogląda filmy na youtube.
    • sadosia75 Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 14:42
      Na szczęscie nie mam takich problemów bo moje dziewczyny jak dzikusy big_grin zupełnie pozbawione zainteresowania gadżetami. a jeśli już się interesują to mamy umowę. dostają na urodziny ( jeśli są w bliskim terminie ) ew. dostają teraz ale na urodziny dostają już coś symbolicznego. chyba, że mają odłożone pieniądze ( a szczególnie starsza jakimś cudem specjalizuje się w odkładaniu pieniędzy ) to dokładamy brakującą kasę ale nie może to być np. 90% ceny.
      Żadna z nich nie ma wypasionego telefonu bo obydwie wiedzą, że telefon ma być do dzwonienia i ew smsmów a nie do grania w gierki czy słuchania muzyki. od tego mają konsolkę i mpcośtam czy jak by to tam się nazywało do słuchania muzyki.
      Starsza sobie teraz zamyśliła czytnik ebooków. moje ksiązkowe serce zadrżało ale co zrobić? kasę odłożyła, brakuje jej naprawdę mało, więc się dołożymy. chociaż ja bym wolała, żeby ona gustowała jednak w ksiązkach papierowych. ale ja sobie mogę woleć co chcę a ona i tak wybierze to co jej wygodniejsze.
    • myelegans Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 15:10
      Cytat Na tablet nie kazałabym zbierać, biorąc pod uwagę możliwości dziecka. Natomiast
      , robimy inaczej - dziecinka korzysta z tabletu (mojego), natomiast sama sobie
      płaci z kieszonkowego za swoje gry i płatny kontent do nich, są to kwoty rzędy
      1-2-3 usd. Również polecam to rozwiązanie smile

      Bede nudna i podpisze sie pod kotula. Moj lewomozgowy 7-latek jeszcze wierzy w sw Mikolaja tylko dlatego ze "wy (tzn. rodzice) byscie mi tego W ZYCIU nie kupili, nie jestescie az tak hojni"

      Korzysta z mojego iphona, i rodzinnego ipada (ktory zostal nabyty glownie do korzystania w trakcie podrozy, wakacji, wyjsc, bo miesci mi sie w torebce), ale gry (appsy) juz kupuje sobie sam. Sa to niewielkie kwoty, na ktore go spokojnie stac. Nie stygmatyzuje gier komputerowych, ani najnowszych gadzetow na czasie typu: bakugany, albo inne beyblades i Pokemons, ktore sa miloscia od 3 lat. Na wszystko jest czas i miejsce i mozg mu sie nie zepsuje jak pogra w Cut the Rope, czy inne Fruit Ninja.
      Drozsze zabawki ostatnio lego NinjaGo, jakas czesc placi z wlasnych pieniedzy, reszte mu dokladamy i nie jest to na zasadzie idziemy do sklepu, pan paluszkiem pokazuje co chce i to dostaje. Jest juz na takim etapie, ze najpierw patrzy na zabawke, poznije na cene, pozniej sie pyta ile ma gotowki, i albo sie dogadujemy wtedy, albo musi dozbierac i przychodzimy za jakis czas.
      Pieniadze, ktore dostaje (gotowka, nie fundusz uniwersytecki) do reki sa jego i jak chce to wydaje i wydaje wlasciwie na co chce, nie jest to alkohol i papierosy i tylko zwyczajne, dzieciece potrzeby. Chcemy w nim wyrobic nawyk szanowania pieniedzy, odkladania i przemyslania decyzji, zamiast impulsywnego kupowania, podejmowania i dojscia do decyzji SAMEMU, bez mojego "tego nie" "na to sie nie zgadzam".

      Wiele razy, dziecie czegos BAAAAARDZO chce, ale na prawde BAAAARDZOOO chce. Wyciagamy pieniadze w domu ze skarbonki, liczymy, on mi daje tyle ile sie nalezy po negocjajach i nagle okazuje sie, ze jak widzi jak mu te zapasy szczupleja w oczach, to nagle juz tak BAAAAARDZO nie potrzebuje, albo "to ja sie jeszcze zastanowie". Albo umawiamy sie, ze jak (w zaleznosci jaka zabawka, im drozsza tym dluzej) za 2, 4, 8 tygodni jeszcze dalej tak bardzo bedzie chcial to do tematu wrocimy.
      Ostatnio na gwiazdke dostal wymarzonego Nintento DSi (marzyl o nim prawie rok) jedyna elektroniczna zabwka, ktora ma, ale juz jedyna gre, ktora ma (Pokemon), kupil sobie sam wydajac na to caly swoj majatek i nie byl niczego tak bardzo pewny jak wydanie tych pieniedzy. Przyszedl do sklepu dzierzac w rece i oddal bardzo pewnie, bez zalu, wiedzialam, ze chce i ze dobry wydatek. I okazal sie dobry niezaleznie od tego czy MNIE sie podoba czy nie. Udaje, ze mi sie podoba, chociaz za zadnymi tego rodzaju grami nie przepadam, ale to JA. JA to nie syn.
      Gadzet sluzy mu do"
      1. gry - gra nota bene fajna, bo strategiczna, maz sie wciagnal i teraz siedza i obmyslaja strategie i czesto wspolnie graja obgadujac, kogo nalezy wytrenowac, jaka strategie walki obrac, gdzie wyruszyc na poszukiwanie "legendary Pokemon"
      2. audiobooki - wgralismy mu kilka ulubionych ksiazek i ich slucha
      3. aparat fotograficzny - moze sobie oprocz pstrykania zdjec, jeszcze obrobki zdjec robic
      4. nagrywacz- wiec nagrywa siebie jako reportera, albo narratora opowiadan, albo robi z nami i dziadkami wywiady
      5. muzyka - ma wgrana swoja ulubiona muzyke i jej slucha
      6 dostep do netu - gdzie moze sobie lazic i lazi

      Ze wszystkich tych dobrodziejstw korzysta poza szkola.
      • myelegans Re: drogie prezenty dla dzieci 02.02.12, 15:32
        Jezeli dziecko ma jaka wieksza kwote pieniedzy, bo dostaje systematycznie od rodziny z okacji roznych to warto moze zalozyc "rodzinny bank". DZiecko wplaca pieniadze, bank (rodzice) daja mu ksiazeczke czekowa, jak rowniez daja odsetki od wlozonej kwoty.
        Ksiazeczke czekowa balansuje sie: odplyw, przyplyw, dochod od odsetek.
        Juz powoli dochodzimy do etapu, ze pieniedzy nie trzymamy w skarpecie (skarbonce) tylko powinny na siebie zarobic.
        Za jakis czas zalozymy prawdziwe konto w banku, ktorym bedziemy mu pomagali zazadzac. sa nawet takie konta wlasnie dla nieletnich, bedzie mial wlasna ksiazeczke czekowa, dostawal wyciag comiesiecznie poczta.

        no i sie zrobil off-top
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka