ola33333
03.02.12, 07:10
W zeszlym tygodniu do mojej corki (lat prawie 5) przyszla kolezanka z przedszkola (lat prawie 4), tzn. odbralam obie panny z przedszkola i sie u nas bawily. Kolezance zachcialo sie kupke, ale nie calkiem zdazyla na klo i troche poszlo do majtek, tak ze musialam jej dac nowe majtki i rajtuzki. Dziewczynka jest b. duza i taka raczej obszerna wiec nawet nie probowalam jej dac rajtuzek w rozmiarze 110-16, ktore moja corka aktualnie nosi, tylko wziela calkiem nowe z zapasow na 122-28. Po paru dniach matka oddala mi majteczki i rajtuzki. Byly jakos tak dziwnie zwiniete wiec rozwinelam je dopiero w domu dzien pozniej i co zobaczylam:
stare, znoszone rajtuzy, na stopach nie bardzo doprane, na rozmiar 110-116, wzor ten sam.
Dodam, ze chodzi tu o najtansze rajtuzki na rynku niemieckim, z aldi za 1,99 eur wiec nie majatek, ale i tak sie wkurzylam.
Napisalam karteczke do mamy tej dziewczynki, ze to nie sa rajtuzy mojej corki, z wyjasnieniem, ze specjalnie dalam jej corce nowe rozmiar wieksze, bo myslalam ze takie ktore moja corka nosi nie beda pasowac. Liscik z rajtuzami zostawilam w przedszkolu w przegrodce tej dziewczynki kilka dni temu. Na koncu lisciku narysolam usmiechnieta mordke i zyczliwie podpisalam (nie bede przytaczac, bo po niemiecku). Do dzis cisza...
Moza sie obrazili, ale trudno, bo nie lubie jak sie ze mnie durnia robi. Juz wolalabym zeby mi tych rajtuz w ogole nie oddali, bo starych szmat to my nie potrzebujemy.
A wy jakbyscie postapily w takiej sytuacji?
Z mamuska tej dziewczynki bede sie widziec najpozniej jutro, bo moja corka ma urodziny i ta druga jest zaproszona wiec mozliwe ze ona cos powie, albo przyniesie te wlasciwe rajstopy.