Nigdy nie liczyłem kasy pochłanianej przez moje dżdżownice kalifornijskie, raz coby się nie stresować a dwa że nie jestem specjalnie materialistą, ale ostatni zanik mamony trochę mną wstrząsnął i postanowiłem policzyć. Niańka 1600, przedszkole 380, szczepienia 2x400=800, buty 140, dodając pieluchy, jedzenie i garść innych pierdół - 3200 zł. Kiedyś czytałem obliczenia jakiegoś mądrali któremu wyszło, że na dziecko do 20 roku życia trzeba wydać jakieś 120 tysięcy. Mi, licząc ostrożnie średnio 800 zł na dzieciomiesiąc, nie chce wyjść mniej jak 200 tys., a pewnikiem dobije i do 250. Muszę skądś wytrzasnąć pół miliona zaniedługo