el_jot 04.02.12, 23:46 cały czas na dworze Przychodzi na chwilę w ciągu dnia, poleży na sofie i wraca "do siebie" Noc obowiązkowo na zewnątrz. W nocy temperatura ok. -30 stopni, w dzień ok. -20. A jak wasze zwierzaki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
laura.ka Re: A mój pies 05.02.12, 00:38 A ja tak, na początek obecności na forum chciałam zagadać mądrze...że zima to dla mnie husky tarzający się w śniegu i mrozie... a Ty mi z mastiffem swoim takim do zjedzenia, tybetańskim wyjeżdżasz... Może jeszcze rudym?? Witam, Dorota, vel Laura, wielbicielka królików I mama. 5-latki...też słodkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: A mój pies 05.02.12, 00:22 Na zewnątrz jeden. Ciągle praktycznie. w swoim żywiole jest. Drugi też by chciał być na zewnątrz ale niestety za zimno jest więc zabieram do domu po 30 minutach i wypuszczam pod wieczór. Jeśli da sobie łapy wysmarować wazeliną to jest ok lata trochę dłużej. ale jeśli nie pozwoli sobie wysmarować łap bo zliże wazelinę no to bieganina krótka. Za to pies sąsiada w kubraczku śmiga aż miło ma cudne buciki i w tych bucikach wygląda jak mały mafiozo skrada się lepiej niż kot Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: A mój pies 05.02.12, 00:30 bo ma podszerstek tak jak husky czy bernardyn to sobie moze mieszkac na mrozie i mu -20 splywa po termoizolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: A mój pies 05.02.12, 00:39 Ja mam tylko koty. Młodziez niemal całe dnie spedza na polu, jedynie starsza kocica ze wzgardą reaguje na propozycję spaceru. Pomiędzy późnym popołudniem a późnym porankiem siedzą w domu. Przynajmniej ptaki mogą sie spokojnie pożywiać. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: A mój pies 05.02.12, 00:37 a moja ma brzuszysko gołe ale cieszy się z mrozu (głupia, czy jak?), lata po trawniku, łapie tropy, jeszcze bardziej się cieszy latając z nosem przy ziemi jak oszalała Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: A mój pies 05.02.12, 08:23 U nas cieplo, nie ma mrozow a i tak mam problem z psem bo moja psica chyba z powodu licznych przeprowadzek (w tym 2 x transoceanicznych) zaczela wykazywac zaburzenia spowodowane rozlaka. Jak mnie nie ma w domu to nie zje, wskakuje tez na meble i sika (nigdy wczesniej tego nie robila). W dzien zabieram ja ze soba do pracy, jak wychodze na krocej (np. do sklepu) to zostaje na podworku ale pewnie znudzi sie to kiedys sasiadom bo czasami wyje za mna. W nocy tragedia - akceptuje jedynie spanie w naszej sypialni, przy samym lozku. A tego z kolei ja nie akceptuje bo psica strasznie smrodzi (duza rasa), nie bede spala w takim smrodzie przy samej twarzy. Nie ma mowy o zostawieniu jej poza sypialnia bo wtedy wlasnie obsikuje meble (najczesciej kanape). Pozostawiona na podworku nie wejdzie ani do budy, ani do garazu, kladzie sie jak najblizej drzwi, na deszczu. Rano trzeba ja kapac zeby wogole dalo sie wpuscic do domu (44kg psa o dlugiej siersci). Rece mi opadaja. Nie wiem co zrobic ale napewno nie wpuszcze jej do sypialni. Miedzy kuchnia a podworkiem mam malenka pralnie ale tam nie ma okna i boje sie ja tam zamykac na noc zeby jej nie zabraklo swiezego powietrza. Odpowiedz Link Zgłoś
xxe-lka Re: A mój pies 05.02.12, 09:12 Moja suka też czym doprowadza mnie do obłędu bo chciałabym żeby teraz jednak na noc była w domu. Ale po 2-3 godzinach wieczorem w nagrzanej chałupie, sucz piszczy pod drzwiami nie ma zmiłuj. Ale dwie pozostałe sztuki chętnie zostają w domowych pieleszach, że o kotach nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
grouse1 Re: A mój pies 05.02.12, 10:02 Moja bokserka przy ostatnich mrozach wychodziła i jeszcze szybciej wracała do domu. Dziś mamy śniegu kupę więc jak się wypuściła na dwór to od godz lata jak szalona. Odpowiedz Link Zgłoś
magnes.agnes Re: A mój pies 05.02.12, 11:31 nasz labrador pobiega, owszem, śnieżki pogania ale ogólnie psem kanapowo-ciepłolubnym jest. uwielbia spać przy bardzo gorącym kaloryferze, przytula się do niego łbem i chrapie mówię na niego 'natalia', bo to straszna ciapa jest. ciągle się przewraca, pośliźnie się i łapy mu się plątają na lodzie nie zdąży wyhamować i wpada na drzewa czy inne przeszkody. bardziej przypomina niedźwiedzia, co chciałby zimę przespać. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: A mój pies 05.02.12, 12:14 Moje psice w mroz wychodza tylko jak pecherz peka. Reszte czasu najchetniej spedzaja tak: Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: A mój pies 05.02.12, 21:03 moja psica tak spędza dzień nawet w upalne dni ino ładuje się pod kołderkę w święta umarłam ze śmiechu, bo poskładałam kołdry w kwadraty i ułożyłam w stosik (na chwilę) przychodzę - pod wszystkimi kołdrami, jak ten groszek z "Księżniczki na ziarnku grochu" leży moja suka no co? zimno jej było Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: A mój pies 05.02.12, 12:24 Mój pies to pinczer miniatura, bez podszerstka, zamarzły; wychodzi teraz na krótko, 3 razy dziennie w kubraku wełnianym,a i tak stoi i trzęsie się na 3 łapach; Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: A mój pies 05.02.12, 12:26 Miało być "zamarzłby". Za to widziałam dziś na polance koło domu, jak jakoś duży pies z radości tarzał się w śniegu, wyglądało to super, taka radość istnienia przy -21. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: A mój pies 05.02.12, 20:56 Nasz to samo. Ale to malamut, więc wreszcie czuje się jak w domu Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: A mój pies 05.02.12, 20:57 Na noc wraca, ale w domu spać nie chce, woli na ganku, tam też jest na minusie, brrr. Odpowiedz Link Zgłoś
mancipi Re: A mój pies 06.02.12, 01:27 nasz poprzedni pies swego czasu miał taką chuć, że pomimo spędzenia całej nocy (nawiał ze spaceru i nie dał się złapać) na dworze przy -20 lub więcej nie miał ochoty wracać do domu bo był zajęty śledzeniem kolejnej kandydatki na nałożnicę był dalmatyńczykiem Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitka06 Re: A mój pies 06.02.12, 08:23 Nasz zwykły mieszaniec (przybłęda) również śpi poza domem. Tyle tylko że on z tych bardzo strachliwych/płochliwych (ktoś mu chyba wyrządził krzywdę i teraz jest nieufny) i nijak nie idzie go nigdzie zaciągnąć. Powrzucałam mu do budy starą poduszkę i koc i śpi dumnie na tym Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: A mój pies 06.02.12, 08:45 U mnie tak: - 2 pierdafony czyli 14-letnie whippety: odmawiają wyjścia w ogóle, nawet jak już im się moczem odbija, trzeba je wypychać siłą, - 3 młode kundlice pchają się na dwór, bo im się nudzi w domu, ale "pękają" po jakichś 40 minutach max, - stary wioskowy wyjadacz (kundel 11 -letni) udaje chojraka, ale po powrocie z podwórka niby przypadkiem kładzie się centralnie przed kominkiem i tam zasypia , - koty - wszystkie cztery sztuki - wychodzą na góra 15 minut, za to mnóstwo razy w ciągu dnia, co mnie doprowadza do szału, bo co chwila muszę otwierać i zamykać drzwi... Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: A mój pies 06.02.12, 09:00 mojego wielkiego sznaucera ostrzygłam wczesną jesienią. po czym stwierdziłam, że pies mi się zepsuł, bo zaczął namiętnie zalegać na fotelu. ale młody już nie jest, udawałam, że nie widzę. teraz, ładnie zarośnięty, na fotele ani spojrzy, sypia na kocyku albo i podłodze (fakt - ogrzewanej). na dworze szaleje, choć wczoraj narzekał, że śnieg lepi mu się do łap. na zewnątrz nie sypiał nigdy, ale w młodości wskoczył w środku zimy do rzeki, z trudem wylazł, otrząsnął się i dalej szalał. tak, że specjalnie się zimnem nie przejmuje. i uwielbia zjadać śnieg Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: A mój pies 06.02.12, 09:42 Bokser na hasło "spacer" udawał, że go nie ma w domu, mimo tego, że był ubierany w płaszczyk ortalionowo - polarowy i szalik. W piątek poszłam najpierw po rozum do głowy, potem do lumpeksu po wielką bluzę polarową. Uprałam, obcięłam rękawy i upgradowałam psi przyodziewek z płaszczyka do paltka, doszywając od spodu dwie warstwy polaru. Zwierzątko polubiło nowe ubranko, najchętniej nie zdejmowałoby go wcale. Odpowiedz Link Zgłoś