08.02.12, 16:57
Gdy cała Polska szukała, a potem opłakiwała półroczne dziecko znalezione martwe pod kamieniami, żądając głowy jej matki, w szafie w szcecinskim mieszkaniu spokojnie, przez kilka godzin konał noworodek, włozony tam przez matkę.
Info było, na ematce także, ale na 20 wpisów
Bez histerii, łez, wyroków, osądów, łuny swiec i tony maskotek.
Gdy fala tsunami zgarnela pierwsze sto stysięcy plazowiczów i turystów, świat rzucił sie do pomocy, sląc leki, koce, ubrania i pieniądze
W TYM SAMYM momencie nieomal wielka powódź zabiła ok 100 tys
Chińczyków, bezgłośnych i przyzwyczajonych do tego, że "świat sie dowie, nic nie powie", albo powie pod nosem
Gdy cały świat ratował przed ukamienowaniem kobiete skazaną za cudzołóstwo, pisał kartki, demonstrował i szalał, media miały zapewnione jedynki przez kilka dni
Szcześliwie, dziewczynie wyrok anulowano
W dniu ogłoszenia nowego wyroku, łagodniejszego, szariat tamtejszy skazał inna kobietę na ukamienowanie i wyrok wykonano
Bez jednego słowa sprzeciwu
Po pierwszym wrzasku nastepuje spokój
Można zrobic medialny szum raz, ale potem juz sie robi nudno

Dlatego mam ostrozny dystans do tego, co piszą, mówią i ogłaszają
Nie ulegam histerii podążania za tłumem
Mam wrazenie pozorności działan, ocierających sie tylko o pragnienie uwolnienia prawdy

Igrzyska... To jest to

ps. nie mam linkow do ww zdarzen, wiec nie udopwodnie, że naprawde była pwodz, kamienie i inne rzeczy
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: zamiast 08.02.12, 17:08
      Wiesz co? To taka konstrukcja psychiczna...
      Przepraszam za porównanie, ale była taka sprawa: krowy czekały sobie w kolejce do rzeźni.
      Jedna uciekła, przeskoczyła przez ogrodzenie i tyle ją widzieli.
      W mediach dostał imię, zgromadził się tłum z transparentami, żeby ją ratować...
      Musi być nagłośnione przez media i musi być imię.

      Matka noworodka nie bedzie ukarana?
      • konwalka Re: zamiast 08.02.12, 17:10
        pewnie będzie
        chyba ze sąd uzna działanie w afekcie, szoku, takie tam
        ale raczej w dniu ogłaszania wyroku nie bedzie tłumu pod budynkiem, zeby osobiście wymierzyć sprawiedliwość
        • nglka Re: zamiast 08.02.12, 17:15
          Nie przekrzyczysz. Zaraz zlecą się forumowi kryminalni z licencją sędziego internetowego wink
          • konwalka Re: zamiast 08.02.12, 17:23
            wiemsmile
            jednak upieram sie, że w tej ogólnopolskiej ropzaczy nie chodzi ideę "wszytskie dzieci nasze są" a zbrodnie na nich jednakowo okrutne
            chodzi o TO dziecko
            tamto jest jakby mniej medialne
            no trudno, paczpani, co to sie wyprawia, do szafy włozyła, kiedyśtakniebyło, ale pewnie chłopa miała paskudnego, może kazał usunąć
            ot, umarło
            tyle, że w szafie i było pół roku młodsze
        • broceliande Re: zamiast 08.02.12, 17:19
          Uważam, że warto jednak takie rzeczy nagłaśniać. Ludzie mają dzieci, których nie chcą i nikt nic nie widzi, dopóki nie jest za późno.
          • joanna35 Re: zamiast 08.02.12, 17:22
            Generalnie masz rację, ale nieszczęśliwe wypadki zdarzają się w najlepszych rodzinach najbardziej kochającym matkom.
            • konwalka Re: zamiast 08.02.12, 17:24
              ale wypadki włożenia do szafy po urodzeniu?
              • joanna35 Re: zamiast 08.02.12, 17:40
                Konwalka, wiesz jak Cię lubię. Nieszczęśliwy wypadek to nieszczęśliwy wypadek. Włożenie noworodka do szafy i czekanie aż dziecko umrze raczej ciężko określić mianem wypadku a co dopiero nieszczęśliwego.
                • nglka Re: zamiast 08.02.12, 17:43
                  joanna35 napisała:

                  > Konwalka, wiesz jak Cię lubię. Nieszczęśliwy wypadek to nieszczęśliwy wypadek.
                  > Włożenie noworodka do szafy i czekanie aż dziecko umrze raczej ciężko określić
                  > mianem wypadku a co dopiero nieszczęśliwego.

                  Niemniej nierealnym nie jet, by kobieta działała w szoku.
                  Ja nie będę pisać publicznie jakie miałam myśli w pierwszym miesiącu po urodzeniu córki - bo to się na publik nie nadaje. Miałam wsparcie - ogromne, bo męża rodziców, kochaną teściową. Nie chcę nawet myśleć co mogłabym zrobić, gdybym tego wsparcia nie miała.
                  Oczywiście istnieją wersję light, jak np: wyjdę ze szpitala sama. Ale są też i wersje hard.
                • konwalka Re: zamiast 08.02.12, 17:52

                  > Włożenie noworodka do szafy i czekanie aż dziecko umrze raczej ciężko określić
                  > mianem wypadku a co dopiero nieszczęśliwego.
                  och, to był taki sofistyczny żarcik
                  nie na miejscu
                  nie wypadek, ale adwokaci sa po to, żeby znaleźć okoliczności
                  wiem, że jest stado ludzi, którzy poginali wiele lat po to, żeby wydawac wyroki z uwzględnieniem całej wiedzy, zdobyczy intelektualnych
                  sa biegli
                  musze im wierzyc, bo to oni biora ciężar odpowiedzialności za czyjes zycie
                  za zycie tych, którzy komus je odebrali z kolei

                  mówie o czym innym
                  łkajacy tłum, oj Madziulku, oj Madziulku, jest dla mnie tak samo wiarygodny jak tłum gapiów przy wypadku
                  bardziej przyjdą, by BYĆ niż zrobia kurs pierwszej pomocym,zeby w razie czego, w innym wypadku-pomóc
                  jak mówią, że "lepiej zeby suka mi oddała na wychowanie" raczej nie byli ani raz w ośrodku adopcyjnym, zeby wziąć inne dziecko, które wymkneło sie smierci

                  jak trabią po tragedii: a przecież mogli zwrócic sie o pomoc, to przypuszczam, że kolorują
                  Bóg raczy wiedzieć, ile razy zwracałam sie o pomoc przed laty
                  czcze gadanie
                  bardzo czesto tylko słowa, słowa, słowa, słowa...
                  • joanna35 Re: zamiast 08.02.12, 17:54
                    > mówie o czym innym
                    > łkajacy tłum, oj Madziulku, oj Madziulku, jest dla mnie tak samo wiarygodny jak
                    > tłum gapiów przy wypadku
                    > bardziej przyjdą, by BYĆ niż zrobia kurs pierwszej pomocym,zeby w razie czego,
                    > w innym wypadku-pomóc
                    > jak mówią, że "lepiej zeby suka mi oddała na wychowanie" raczej nie byli ani ra
                    > z w ośrodku adopcyjnym, zeby wziąć inne dziecko, które wymkneło sie smierci
                    >
                    > jak trabią po tragedii: a przecież mogli zwrócic sie o pomoc, to przypuszczam,
                    > że kolorują
                    > Bóg raczy wiedzieć, ile razy zwracałam sie o pomoc przed laty
                    > czcze gadanie
                    > bardzo czesto tylko słowa, słowa, słowa, słowa...

                    Mam dokładnie takie samo zdanie.
            • broceliande Re: zamiast 08.02.12, 17:25
              Raczej nie.
              Nie takie, żeby dziecko umierało w szafie.
              Prawie nigdy nie jest to małżeństwo... nie mówię, że każdy ma mieć ślub, ale zwykle jest jakiś "konkubent", zwykle również towarzyszy temu jakiś alkohol we krwi.
              • joanna35 Re: zamiast 08.02.12, 17:49
                Ja się zgadzam. Myślę, ze gdyby w Sosonowcu od razu zostało wezwane pogotowie to nie byłoby tego medialnego szumu i media skupiłyby sie na noworodku w szafie. Pewnie jak świat światem takie sytuacje się zdarzaly, ale zastanawiam się czy to np. w naszym kraju nie jest kwestia zbyt łagodnego prawa i ciągle pokutujących stereotypów odnośnie rodziny a matek w szczególności.
                • broceliande Re: zamiast 08.02.12, 19:19
                  Nie.
                  Gdyby wezwano pogotowie, to byłby normalny wypadek i kochająca matka.
                  Ale nie wezwano i pochowano dziecko jak chomika.
    • rosapulchra-0 Re: zamiast 08.02.12, 17:27
      Ameryki to ty nie odkryłaś, kochana suspicious
      Mogę się założyć, że zaraz podniosą się głosy oburzenia w samej sprawie, a poruszony przez ciebie temat nawet zrozumiany nie zostanie, a co dopiero przedyskutowany wink
      • konwalka Re: zamiast 08.02.12, 17:43
        ale że ja kochana?
        no to ja ci powiem, kochanieńka, że kase robią nie ci, którzy wiedzą, bo wiedzą wszyscy, siewi, ale ci, którzy po raz pierwszy to ochrzczą
        mi sie po prostu to ciśnie na klawiaturę
        cos mi nie stroi i to strasznie
        • rosapulchra-0 Re: zamiast 08.02.12, 17:52
          Tamzarazniestroi. Klawiaturę wymień i będzie po sprawie tongue_out
          • konwalka Re: zamiast 08.02.12, 18:00
            > Tamzarazniestroi. Klawiaturę wymień i będzie po sprawie tongue_out

            wyczułam żart hermetyczny połączony z wycieczka osobistą
            czyżbys, roso, piła może do mojej niegdysiejszej myszy? suspicious
            • rosapulchra-0 Re: zamiast 08.02.12, 18:17
              A skąd!
              big_grin
    • guderianka Re: zamiast 08.02.12, 17:59
      Nie w szczecińskim-ale w podkołobrzeskiej miejscowości
      I matka nie robiła szopki żałując swojej "perełki"

      Co do innych sytuacji, które opisałaś. Boli nas to, co w jakiś sposób nas dotyczy.
      w sytuacji Madzi ludzi połączyła naiwna wiara w ludzkie słowa i łzy...dziwisz się, poczuciu rozczarowania ?
      • joanna35 Re: zamiast 08.02.12, 18:06
        I z powodu rozczarowania ludzie reagują z taką nienawiścią i agresją? Zupełnie obcy ludzie.
        • guderianka Re: zamiast 08.02.12, 18:10
          Tak, myślę, że tak. Z poczucia oszukania. Zostali wystrychnięci na dudka, czują sie jak idioci bo wierzyli, ufali, pomagali czynami, mysleli, wczuwali się i zrobiono z nich wała. To może powodować wkurzenie. Ja sama czułam się zwyczajnie oszukana i wściekła
          • joanna35 Re: zamiast 08.02.12, 18:15
            Ale dlaczego zareagowałaś aż tak emocjonalnie. Wytłumacz mi , tylko proszę, nie zdaniem "bo jestem matką".
            Tak na zdrowy rozum - zdarzyła się tragedia w rodzinie, której nie znałaś. Rozumiem wspólczucie, rozumiem poczucie żalu, nawet złość, ale to co się działo na forum i w ruinach zakrawało na zbiorową histerię.
            • guderianka Re: zamiast 08.02.12, 18:21
              Jeśli chodzi o mnie- myślę że duży wpływ miało nagłośnienie w mediach i obserwowanie spontanicznych reakcji ludzi, moja wiara w to, że dziecko żyje i ktoś je porwał. Współczułam matce, która walczyła o wcześniaka i nagle została napadnięta i ktoś odebrał jej to co najcenniejsze...Wyobrażałam sobie siebie w tej sytuacji, co bym czuła, zwłaszcza że raz miałam akcję jak 6 letnia wówaczs Starsza "zginęła" (jak sie okazało siedziała z koleżanką pod murem blisko domu, nie słyszała wołania, obie kucały i były schowane za krzakami). Chodziłam po podwórku i szukałam, wyobrażałam sobie najgorsze, że została porwana, że ktoś ją zgwałci i zabije...Gdy w końcu ją znalazłam poczłam taką ulgę i szczęscie...trudno opisać..
              Moje wyobrażenia i nadzieje karmione z dnia na dzień doniesieniami medialnymi legły w gruzach.. byłam niemym widzem niezłej szopki...

              Co do zbiorowej histerii-masz rację. Ludzie jej ulegają, napędzają siebie nawzajem, przez co emocje eskalują
    • yenna_m Re: zamiast 08.02.12, 18:18
      dobre spostrzeżenie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka