Dodaj do ulubionych

Hipokryzja grubych

09.02.12, 10:58
Dlaczego grube kobiety wszem i wobec podkreslaja, jakie to sa seksowne, pogodne i namietne, maja czym oddychac i na czym siedziec, sa takie kragle, kobiece, matczyne i wesole - w przeciwienstwie do tych chudych szczap w rozmiarze 36, ktore sa zle bo glodne i zaden pies na nie nie poleci - by po chwili zalozyc watek: "JAK SCHUDNAC???"?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:00
      big_grin
      • kajmanik Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:03
        hm...nie wiem ale mam podobne spostrzeżenia. moze te grube się dowartościowują na siłe? moze się usprawiedliwiają po pozarciu kolejnych ciastek?
        • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:05
          Powiem tak: ja jestem gruba ale mogę schudnąć. Ty już nie zmądrzejesz big_grin
          • j.o.a.n.n.a.2 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:00
            to jest drugi w kolejności durny argument grubych smile

            na jakiej podstawie zarzucasz autorce głupotę?
            spójrz na siebie: pewnie nie dość, że gruba to jeszcze ....
            • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:07
              generalnie dość puste i nie za bardzo świadczące o potencjale intelektualnym wypowiadającego się, wydaje mi sie klasyfikowanie ludzi wg pewnych stereotypów

              nie podoba mi się opozycyjna kwalifikacja ludzi typu: gruby-chudy
              i etykietowanie

              o glupocie nie stanowi wygląd, a jakość wypowiedzi
              ta niestety nie jest ani logiczna (delikatnie mówiąc) ani tym bardziej grzeczna tongue_out
            • iwles Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:17

              joanno, chodzi ci o to, że im więcej w biodrach, tym mniej w głowie?
              no po prostu genialne uncertain

              Opatentuj pomysł przy rekrutacji na studia.
            • j.o.a.n.n.a.2 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:01
              Dziewczyny: iwles i yenna:
              ja się tylko odniosłam do chamskiej wypowiedzi chipsi...
              ona może obrażać autorkę?
              tego już nie doczytałyście?
              • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:07
                joanno, mi się nie chce przelatywac tego wątku
                niczego ciekawego tutaj zapewne nie znajdę

                poza przekonywaniem siebie nawzajem, jak każdy zupełnie różnie podchodzi do rozumienia atrakcyjnosci i piekna

                poza tym, żeby jeszcze atrakcyjność fizyczna przekładała się tak prosto na konkursową samoocenę... a tu letko wink też nie ma
              • m_incubo Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 20:29
                Tak, grube mają immunitet smile
                • chipsi Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 11:02
                  Bzdury piszesz. Mogę się odnieść do czyjejś wypowiedzi i na jej podstawie określić co o wypowiadającym myślę. Tym bardziej jeśli ten ktoś najpierw mnie obraża (jako osobę otyłą). Za to ujmowanie komuś inteligencji z uwagi na rozmiar koszulki nie jest szczególnie rozsądne.
            • chipsi Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 10:57
              > na jakiej podstawie zarzucasz autorce głupotę?
              > spójrz na siebie: pewnie nie dość, że gruba to jeszcze ....
              Hm, z uwagi na to że zarzuca mi usilne dowartościowywanie się i obżarstwo? Że próbuje mnie zaszufladkować tak jak Ty? Miej rzesz odwagę i dokończ zdanie, tylko proszę uzasadnij. Ja nie wiąże jej inteligencji w jej wagą, a to że Ty tak robisz świadczy tylko o Twoich brakach.
        • nika_75 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:19
          A tak z innej beczki. Mam trochę kilogramów do zrzucenia, wcale nie uważam się za seksowną i nie jestem z siebie zadowolona.
          Chciałam tylko nadmienić, że w ogóle nie pożeram ciastek, to jakiś wkurzający stereotyp! Co za głupie wyobrażenia, że te z nadwagą to siedzą jak grubasy z Brzechwy z zawiązaną pod brodą serwetką i jedzą, jedzą, jedzą..
          Po prostu jem nieregularnie, często byle co, mało się ruszam, ogólnie takie niechlujstwo i brak uregulowanego trybu życia..
          Ale żadnego obżarstwa - wręcz przeciwnie..
          • nataliam2 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:49
            Mam to samo, kilka kilogramów za dużo, ale nie uważam że kobiety noszące rozmiar 36 nie są seksowne, są i to bardzo. Zazdroszczę im wagi, figury (noszę rozmiar 42) . Fakt mam na czym siedzieć i czym oddychać ale nie zauważyłam, żeby to było sexy, wręcz przeciwnie, choć mój mąż mówi że mnie kocha, choć mam 10 kg więcej niż się poznaliśmy.
            Mam niedoczynność tarczycy i ciężko mi zrzucić kilogramy, choć wiem, że mam w tym SWOJĄ ZASŁUGĘ, bo jem bardzo nie regularnie, śniadanie zazwyczaj ok 13. Kolacji nie jadam, słodyczy też nie lubię. Wkurza mnie więc ten stereotyp że grubasy tylko siedzą i jedzą oraz że krytykują kobiety noszące rozmiar 36.
            • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:56
              prawda, a Ty Kobieto uwierz w siebie, rozmiar czterdzieści dwa , krągła pupa i sterczący biust potrafią być sexiwink Przejrzyj się w oczach swojego mężczyzny, zwłaszcza kiedy patrzy w ten właśnie sposób poprzedzający zazwyczaj jakieś łóżkowe czytam kuchennostolne akcjesmile
            • aneta-skarpeta Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:09
              dobra, podłoże siętongue_out
              uważam , że koebita wazaca ponizej 55kg nie jest seksowna, bo jest zbyt drobna- wszystko ma malutkie, nawet jak ma duze cycki
              moze to byc oczywiscie seksowne dla kogos, ale mi sie najbardziej podobaja, pod względem seksualnym takie 38-40, moze 42- zalezy jak ma wszystko poukladane

              ale to nie są osoby grube

              ja gruba tez nie jestem, uwazam siebie za srednio seksowna, ale kazda potwora znajdzie amatorawink

              duzo daje sposob bycia, zadbanie, ruchy, zmyslowosc, czego np nie ma chudzinka, moze miec mała armatka- nie przeskoczy sie tego
              sam fakt ze ktos jest szczuply nie powoduje ze jest automatycznie seksowny- niestetytongue_out

              sama mam za duzo kg- ale armatą nie jestem- bo w teorii jestem mocna i na tyle

              ruszam sie spokojnie, jem nieregularnie czesto i lubie slodycze- chodzi mi o ciastka, ale nie zajadam sie nimi, nie zażeram się niczym do nieprzytomnosci

              ale przez lata nieregularnego trybu zycia i glupich diet w młodości mam fatalną przemiane materii, osobiscie twierdze, ze jej wcale juz nie mamwink
              • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:28
                duzo daje sposob bycia, zadbanie, ruchy, zmyslowosc, czego np nie ma chudzinka,
                > moze miec mała armatka- nie przeskoczy sie tego
                > sam fakt ze ktos jest szczuply nie powoduje ze jest automatycznie seksowny- nie
                > stetytongue_out
                >
                Święte słowa smile Mam bliską koleżankę, która od zawsze ma spore nadwyżki wagowe i zawsze ogromne powodzenie. A jak się razem wybierałyśmy na balety, zawsze zazdrościłam jej tego, jak się porusza na parkiecie smile Tyle gracji, wdzięku i seksapilu, że spokojnie wystarczyłoby na nas dwie. A ja, choć sporo od niej szczuplejsza miałam wrażenie, że poruszam się jak średnich rozmiarów słoń i długo czułam się ciężka i nieatrakcyjna. Dopiero musiałam zdrowo przytyć, a potem po paru latach bycia autentycznie słoninką wrócić do panieńskiej wagi, żeby poczuć się dobrze we własnej skórze i uznać, że całkiem całkiem babka ze mnie. A wcale jakaś mega szczupła nie jestem. Średniaczek, czyli rozmiar 38 przy 164 cm.
              • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:41
                niejaka Merlin M nosila na nasze 44 wink
                i łączyły się jej uda

                a jednak NADAL jest uznawana za uosobienie seksownej kobiety big_grin
                • quark_xpress Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:48
                  To ten mag na dworze Krola Artura?

                  >>Merlin M
                  • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:04
                    tak
                    dokladnie ten sam wink
                    pisze fonetycznie tongue_out taka ironia, szkoda, że nie poczułaś
                • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:11
                  Jesli chodzi ci o Marilyn Monroe to miala ona wymiary: 92-61-94
                  • malazabka.de Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:39
                    i wazyla 53 kg przy 1,66 m wzrostu (dane ze stolu obdukcyjnego)
                    • edelstein Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 20:31
                      Zdjecia ktore wstawila Jenna nie robiono podczas obdukcji,mam taka figure jak ona na tej fotce i gwarantuje ci,ze 61cm w pasie inaczej wyglada,moja mega szczupla siostra ma 61cm i przy niej Marylin wygladalaby jak wieloryb.
                  • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:13
                    serio? smile
                    https://blogs.wvgazette.com/karinfuller/files/2009/09/338450-154705-marilyn-monroe_large.jpg
                    • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:26
                      He he, serio, bardzo mozliwe sa te wymiary przy takim wzroscie.
                      Ja mam cycki wieksze od niej i obwod 94.
                      W tylku wydaje mi sie (a moze tylko wydajebig_grin) ze jestem nieco smuklejsza ale tez mam 92cm jest za co lapnacbig_grin Juz od dawna podejrzewalam, ze Marilin byla normalna szczupla kobieta w rozmiarze dziesijszym maks. 38 a moze nawet 36 ale wyszstkie grubcie jej imienia skwapliwie uzywaja big_grin
                      • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:44
                        ale ona na fotce nie wygląda szczupło tongue_out
                        poza tym w zyciu nic nie jest constans, nawet waga wink
                        • malazabka.de Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:51
                          jak dla mnie jest normalna (tzn. nieszczupla, ale tez nie gruba), no i 94cm w udach przy wzroscie 1,66 m to nie jest malo, ale tez nie jest to masa wieloryba...
                          ...z reszta Marylin zyla w czasach, w ktorych taka sylwetka byla super sexi, do dzis troche sie te poglady/gusta nieco zmienily...

                          w kazdy badz razie na rozmiar 42 czy 46 to ona mi nie wyglada (chyba, ze chodzilo komu o wloska rozmiarowke?)
                          • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:55
                            na tej fotce po prostu ładna jest, zgadzam się big_grin
                        • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:24
                          Zalezy co dla kogo jest szczuple, dla mnie szczuply jest czlowiek, ktoremu sie nie falduje tluszcz z nadmiaru . Ona nie wyglada tez grubo ani puszyscie, normalnie wyglada i nie sadze ze to jest rozmiar 40 lub wiecej
                        • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:38
                          > poza tym w zyciu nic nie jest constans, nawet waga wink

                          To czemu podajesz jaki rozmiar nosila MM?tongue_out
                          • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:54
                            ale powiedz mi wobec tego, na co Ci emocjonowac sie, jaki rozmiar nosi zupelnie obcy Ci czlowiek?
                            finansujesz go? albo masz inny wplyw na jego zycie?
                            bo ja nie rozumiem celowosci powyzszego wątku big_grin
                            jak rowniez zalożę się, że do zadnego konkretnego wniosku ten wątek nie doprowadzi

                            ot, bicie piany
                            • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:10
                              A z czego wnioskujesz ze mnie to emocjonuje?
                              Watek jak watek weszlam na forum i taki akurat byl to otworzylam z ciekawosci glownie bo od jakiegos czasu mnie zastanawia, czemu niektorym zalezy aby lansowac teorie ze kobiety noszace te mniejsze rozmiary sa suche jak wior i niekobiece. Czy wnioski jakies beda mnie zupelnie nie obchodzi. Nie wchodze na forum zeby miec powazne i rozwijajace rozmowy.
                              • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:12
                                deprecjując te niby dowartościowane wink
                                te niby dowartościowane nie zakładają wątków typu: chude jest brzydkie wink czy hipokryzja chudych wink
                                ani nie piszą, że chude są "niby dowartościowane" wink

                                samoocena ma sie nijak do wagi
                                kontekst tu jest znacznie szerszy
                                • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:35
                                  Ja deprecjuje? Nie mam naprawde potrzeby. Potrafie docenic pogode ducha i pewnosc siebie.
                                  Znam jedna dziewczyne z nadwaga (nie otyloscia) i moge powiedziec, ze zazdroszcze szczerze aury ktora roztacza i pogody ducha. Po prostu jest to osoba zyjaca w zgodzie ze soba i kochajaca zycie nieczesto takie spotykam.
                                  o niby dowartosciowaniu napisalam w odniesieniu tylko i wylacznie do tych gloszacych opinie, ktora przytoczylam i tylko i wylacznie w kontekscie wagi.
                                  • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:38
                                    a to sorry

                                    komunikacja na forum bywa kulawa, bez mowy ciała.... sad
                                    • ichi51e2 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 12:20
                                      O MM akurat sie wypowiem bo ostatnio czytalam. MM miala okres depresji wtedy przytyla i z tego okresu jest powyzsze zdjecie. Za to potem wziela sie w garsc (? fizycznie?) i schudla - przed smiercia zeszla do najnizszej zyciowej wagi.
                • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:02
                  Mi sie tez lacza uda, nosze 36/38 zalezy od rozm., kiedys tylko 36 i tez nie mialam szpary miedzy udami
                  • malazabka.de Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:47
                    hehe ja mam rozmiar 34 i nigdy nie mialam szpary miedzy udami (i Bogu niech beda Dzieki)
                • zdzisnadzis Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:13
                  yenna_m napisała:

                  > niejaka Merlin M nosila na nasze 44 wink
                  > i łączyły się jej uda
                  >
                  > a jednak NADAL jest uznawana za uosobienie seksownej kobiety big_grin

                  No niestety musze cie zmartwic :] kiedys była inna rozmiarówka i w dzisiejszych czasach marylin nosiłaby rozmiar 38..wystaczy pogrzebac w internecie..poza tym miała bardzo wąska talie bez sciagania gorsetem i o dziwo była dosyc mała i drobna..
                  • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:44
                    i w dzisiejszych
                    > czasach marylin nosiłaby rozmiar 38.

                    No wlasnie ale jakims cudem utarl sie poglad ze kobiety z rozmiarem 36-38 to wysuszone szczapy bez tylka i biustu. I kto celuje w rozglaszaniu tego pogladu? Te niby dowartosciowane panie w rozmiarze 42+ Nic nie mam do wiekszych rozmiarow zeby nie bylo, niech kazdy nosi taki w jakim sie najlepiej czuje tylko nieco dziwne mi sie to wydaje.
                    • nabakier Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:19
                      Tez mnie to zadziwia. Ja jestem normalnej budowy, wcale nie chuda, rozmiar 36 (s), czasem i bywa, że 34 (xs). Mam i cycek i pupę wypukłą, pulchną twarz itd.
              • nabakier Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:15
                > dobra, podłoże siętongue_out
                > uważam , że koebita wazaca ponizej 55kg nie jest seksowna, bo jest zbyt drobna-
                > wszystko ma malutkie, nawet jak ma duze cycki

                Naprawdę tak uważasz??? drobna kobitka to cymes i większość facetów ci to powie.
                • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:18
                  ech, bo wszystko zależy od indywidualnych upodobań

                  ja na przykład nie tknęłabym nawet kijem szczupłego faceta

                  i co poradzę? nic
                  mi sie podobają faceci wieksi, misiowaci, taki lajf, nic z tym nie zrobię, że mnie facet o sylwetce Deppa nie rusza big_grin
                  • nabakier Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:21
                    A mój facet jest chudy jak szkapa, mój ojciec też taki był- takie najchudsze Woody Alleny, z kościstymi twarzami, żylaste, asteniczne inteligenciki- UWIELBIAM, mniam...
                    • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:24
                      nabakier napisała:
                      > takie najchudsze Wo
                      > ody Alleny, z kościstymi twarzami, żylaste, asteniczne inteligenciki- UWIELBIAM
                      > , mniam...

                      cudne big_grin

                      ale wiesz, w sumie Alleny akurat są bardzo interesujące big_grin
                      • nabakier Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:46
                        własnie wink
                        ale serio serio, dla mnie facet z gramem tłuszczu jest bleee...mieśniaki fuj, brr..
                        • gulcia77 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 10:52
                          No widzicie, a mnie kręcą żyrafy wychudzone smile Sama takiego mam, jak mu spodnie kupuję, to muszą mi sięgać od ziemi lekko nad biust smile Do tego ma szerokie bary (Taki Tengel Dobry) i strasznie długie, chude nogi smile I tyle. Każdy ma swój gust big_grin
                • aneta-skarpeta Re: Hipokryzja grubych 12.02.12, 19:17
                  nabakier napisała:

                  > > dobra, podłoże siętongue_out
                  > > uważam , że koebita wazaca ponizej 55kg nie jest seksowna, bo jest zbyt d
                  > robna-
                  > > wszystko ma malutkie, nawet jak ma duze cycki
                  >
                  > Naprawdę tak uważasz??? drobna kobitka to cymes i większość facetów ci to powie


                  A co mnie obchodzi co się podoba facetom?
                  DLA MNIE jest zbyt drobna, lubie szczupłe kobiety ale powyzej 55kg- oczywiscie umownie, bo to nie jedyny warunek
                  dla mnie optymalna waga dla kobiety to 55-65kg i takie kobiety uwazam za atrakcyjne

                  i naprawde nie ma znaczenia w tym momencie co mi powie polowa populacji męskiej
              • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 23:49
                > uważam , że koebita wazaca ponizej 55kg nie jest seksowna, bo jest zbyt drobna
                Czyli uwazasz, ze wspomniana Marilyn Monroe nie byla seksowna? Masz prawo, ale przez wiekszosc zostala uznana za symbol seksu! big_grin
                • aneta-skarpeta Re: Hipokryzja grubych 12.02.12, 19:20
                  mnb0 napisała:

                  > > uważam , że koebita wazaca ponizej 55kg nie jest seksowna, bo jest zbyt d
                  > robna
                  > Czyli uwazasz, ze wspomniana Marilyn Monroe nie byla seksowna? Masz prawo, ale
                  > przez wiekszosc zostala uznana za symbol seksu! big_grin


                  po 1 teraz nie ma takich kobiet jak MM
                  po 2 to chyba wazyla ok 58 kg
            • landora Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:09
              No ale bez przesady, 36 to nie musi być wcale "chuda szczapa" - nosiłam 36 (teraz, niestety, bliżej mi do 38) i miałam i biust, i pupę - zawsze mam, czasem mniejsze, czasem większe, bo jestem typową klepsydrą i jak chudnę, to najpierw z okolic talii. Nie wiem, ile musiałabym ważyć, żeby w ogóle nie mieć tyłka. Przy mojej najniższej wadze, 48 kg (164cm wzrostu), tyłek nadal był, natomiast w pasie nie było mnie niemal wcale.
              Rozmiar to nie wszystko.
              • malazabka.de Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:05
                > No ale bez przesady, 36 to nie musi być wcale "chuda szczapa"

                36 nie jest chude tylko raczej normalne, szczuple jest 34, a ponizej zaczyna sie "chudosc" chociaz to i tak zalezy od rozlozenia (mowie o wzroscie ok 1,70 m)
                38 tez jest normalne, w gore zaczyna sie robic przy kosci, przechodzi w puszystkosc i robi sie grube a pozniej tluste...
                • aneta-skarpeta Re: Hipokryzja grubych 12.02.12, 19:22
                  wystarczy miec szeroką miednice i nosic rozm 40, a byc koscistym
                  mozna tez miec szerokie ramiona, plaskodupie, zero cycków i nadal nosic 40 i byc jak żylak

                  mam kolezankę, ktora ma prawie 180 i nosi rozm 42-44, a jest sucha jak wior, ale barczysta
        • babicka_pl Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 19:27
          Grube faktycznie są miłe, nie spotkałam nigdy wrednego grubasa. Za to obleśnie wyglądają w ciuchach, tłuszcz wylewa im się z pod pach, mają fałdę brzuszną często większą niż cyce, a spodnie przecierają im się w kroczu i mają podwójną brodę, jeśli do tego grubas jest zaniedbany czyli nie potrafi się ubrać, ma odrosty na 2cm i tłuste hery, to już nawet krytykować się go nie chcę.

          Chude często są wredne, wyniosłe, znerwicowane i złe że żyją. Za to w ciucha wyglądają rewelacyjnie i jeżeli potrafią się ubrać i o siebie zadbać biją te grube na głowę.

          Jaki model preferuję... Ten chudy, bo zdrowszy i dłużej żyję.
          • aneta-skarpeta Re: Hipokryzja grubych 12.02.12, 19:25
            problem w tym, ze mozna byc chudym i palic faje, pic i jesc byle jak i malo i wcale nie byc zdrowszym

            do tego moj dziadek byl zawsze drobny, a wiecznie na cos chorowal, babcia, jego zona byla zawsze z lekką nadwagą, niziutka, taka babcia,
            cale zycie byla bardzo pracowita, lubiła zjesc, a zyje mimo prawie 80lat na karku i jeszcze wnukami sie zajmuje
    • donkaczka Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:09
      bo maja lepsze i gorsze okresy
      bo na codzien maz kocha faldki, nadwaga nie przeszkadza, poki zdrowie i kondycja dopisuje
      a potem ma sie zly dzien i o wszystko zaczyna sie winic wage, a wizja rozmiaru 36 ma byc lekarstwem na wszystko
      niestety czesto zaczynanie odchudzania w zlej fazie konczy sie wiekszym przytyciem
    • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:29
      albo, bo często słyszą , ze powinny iść na dietę/wsiąść się za siebie/zadbać o siebie/sr... więcej/ żreć mniej/nie jeść po osiemnastej/ćwiczyć a najlepiej to biegac choć 40 min dziennie;P i rzygać im się tym chce i tylko taka oklepana cięta riposta, no albo nie wiem, może te chude rzeczywiście bardziej znerwicowane;P
      A tak poważnie może nie widzą potrzeby słuchania wszelakich komentarzy odnośnie ich tuszy i brak sposobu, aby się od nich odciąć, nawet jeśli tylko najlepszy przyjaciel subtelnie podsuwa książkę pt czarownym tytułem "Dieta tysiąca i jednej nocy"
      i to jest sposób nie na dopie...nkę chudym, ale na w miarę z humorem odwrócenie kota ogonem i ucięcie dyskusji, co ma oznaczać, dobrze mi z moją wielką dupą, lubię jak brzuch mi opada na kolana, a cycki wesoło dyndają z rana, każdy w swoją stronę i reszcie nic do tegowink a zwłaszcza tym którzy nie maja problemu z kontrolą wagi, bo natura obdarzyła go tak a nie inaczej, ilu jest takich co chcieliby przytyć parę kilo, ale nie życzą sobie wiecznie słuchać jakby im się to przydało...

      > Dlaczego grube kobiety wszem i wobec podkreslaja, jakie to sa seksowne, pogodne
      > i namietne, maja czym oddychac i na czym siedziec, sa takie kragle, kobiece, m
      > atczyne i wesole - w przeciwienstwie do tych chudych szczap w rozmiarze 36, kto
      > re sa zle bo glodne i zaden pies na nie nie poleci

      Wydaje mi się, żem grube Kobiety nie rozpoczynają same z siebie dysputy na temat swej cudnej krągłości i tego iz ociekają seksem...zazwyczaj zdanie takie jest odniesieniem do zaczepki jakiej.... a czemu zakładają wątek, bo może owe zaczepki wpędzają je w kompleksy, mimo, iż starają się pracować nad tym aby ich nie mieć i cieszyć się sobą takimi jakimi są.
    • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:40
      mnie też to zastanawia. Pomijając walory estetyczne (bo dla kogoś to może być ładne, nie przeczę - dla mnie nie), to musi być bardzo niekomfortowo być takim grubym. Anyway, mam dobrą koleżankę, świetna z niej dziewczyna. Jest duża i to bardzo. Ma niesamowite powodzenie, gdzie nie pójdzie zawsze ktoś ją podrywa, odwozi do domu, stawia drinki itp. Długo się nad tym zastanawiałam. Już wiem. Chadza tylko tam, gdzie nie ma żadnej konkurencji wśród szczupłych i ładnych dziewczyn, wśród kobiet o przeciętnej urodzie naprawdę może się wyróżniać. Nie wybrzydza, "bierze" każdego kto się nią zainteresuje, nawet szczerze przyznając, że "był brzydki". Ot i sekretwink Więc udaje (przed samą sobą chyba) że jest jej dobrze ze swoja tuszą. W każdym razie znalazła również w sobie wielki atut o którym mówi nieustannie, dodatkowo robiąc niekulturalnesmile uwagi w moją stronę, czyli duży, podobno (? nie wiem, nie gustuję w takich) ładny biust. No i jest cała szczęśliwa, bo ci brzydcy przypadkowi "partnerzy" się nią zachwycają i szafa gratongue_out
      • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:48
        a powiedz gdzie są knajpy dla grubych, gdzie duuuuuuża baba nie ma żadnej konkurencji i czy te chude nigdy nie puszczają się z kim popadnie przyznając, że paszczur, ale fujarę to ma jak młot pneumatyczny??? Myślę, że bardziej chodzi o osobowość i umiejętność uwodzenia, niż o to, że pokazuje się ino w ciemnych zaułkach wśród bezdomnych w workach barchanowych, żeby mieć powodzenie jakiekolwiek, gdyż w wielkiej desperacji jest, jako, że stukała się
        raptem tydzień temu z barmanem z knajpy dla gejów....
        Myślę, że te twoja dobrą koleżankę świetną dziewczynę zabolało by takie zdanie.... jak rozumiem nigdy nie bywasz z nią w takich miejscach, bo inaczej stanowiłabyś konkurencję dla wielorybnicy, więc sugerujesz się jakąś obiegową opinią...
        • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:57
          Ja wierzę, że są....
          Wystarczy na wakacje wybrać hotel popularny wśród Niemek i Angielek (nawet tych młodych), tam każda Polka, nawet 30-letnia i po dwójce dzieci zrobi furorę i to na tle 19-letnich dziewczyn z Niemiec big_grin big_grin big_grin
          Nie uwierzyłabym gdybym nie zobaczyła big_grin
          • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:00
            Pacz pani nawet te po dwójce powiadaszsmile
            Daj namiary, jak mnie mąż rzuci z tą moja trójką i będę dobijać do czterdziestki wybiorę się w końcu jakoś normalnie zabawić;P
            • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:17
              To było na Cyprze smile
              • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:26
                och jakże Ci dziękuję, niemalże mi moje marne życie ratujesz"D
                • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:29
                  to do Gazety było w podzięce za info;P
                  • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:34
                    Mogę podać Ci na priv też nazwę hotelu smile
                    • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:05
                      Zgłoszę się jak będę w potrzebie, póki co prywatny małżon wyrabia 100 % normy;P
        • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:35
          po pierwsze ona nie jest wielorybnicą. Po drugie nie jestem dla niej żadna konkurencją, gdyż ja nie szukam atrakcji a gdyby nawet to krąg odbiorców dla naszych wdzięków jest zgoła inny począwszy od warunków fizycznych. Po trzecie - bywam z nią w tych miejscach więc widzę kto tam uczęszcza, wśród tych osób ona naprawdę jest atrakcyjna, ale nie zmienia to faktu, że gdyby poszła do innego klubu to tym wszystkim wypindrowanym dziewczętom z bogatych domów mogłaby czyścić buty. Po czwarte wreszcie - mamy na tyle dobre układy że ona zna moje zdanie, nie wszyscy są zakłamanymi hipokrytamitongue_out
          • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:39
            no a jakby była wielorybnicą, to co wówczas?
            • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:47
              nic.
      • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:55
        >Ma niesamowite powodzenie, gdzie nie pójdzie zawsze ktoś ją podrywa, odwozi do domu, stawia drinki itp. Długo się nad tym zastanawiałam. Już wiem. Chadza tylko tam, gdzie nie ma żadnej konkurencji wśród szczupłych i ładnych dziewczyn...

        Co to za miejsce? Hotele i bary okupowane przez młode Niemki i Angielki?
        • mary_lu Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:58
          Może chadza tylko na spotkania klubów typu Weight Watchers? Albo raz w miesiącu kupuje bilet na samolot i spedza piatkowy wieczór w barze w małym i biednym amerykańskim miasteczku?
          • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:00
            big_grin big_grin big_grin
      • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:01
        Sanrio, jak można być tak wrednym i niesprawiedliwym? Domyślam się że jesteś osoba szczupłą i widzę że z bardzo chudym rozumkiem.
        Miewam koleżanki rożnej postury i mają różne powodzenie niezależnie od gabarytów. Tak ciężko pojąć że gusta bywają różne? jeden woli anemika drugi wieloryba? Jest też cała gama rozmiarów pomiędzy. I tu tak samo dla jednego rozmiar 42 to gruba krowa a dla innego chuda szczapa.
        Może sekret Twojej koleżanki nie tkwi w braniu co popadnie ani przebywaniu między kobietami poniżej przeciętnej tylko zwyczajnie ma typ urody odpowiadający wielu mężczyznom, do tego jest miła, sympatyczna a sama ma akurat odmienny od Twojego gust, stąd stwierdzenia że wyrywają ją brzydale. A jeśli nawet to dany facet może być ciekawszy osobowo od tego Alvaro lecącego na wymuskane lalunie.
      • iwles Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:01

        sanrio, no to się dowartościowałaś big_grin
        jak facetowi podoba się "większa" kobieta, to na pewno z tym facetem jest cos nie tak, a ty na takiego, to byś nawet nie splunęła, bo to burak, w dodatku brzydki.

        Jesteś akurat dokładnym przykładem zachowania opisanego w pierwszym poście, z tym, że ty zdaje się jesteś ta chuda ?
        • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:42
          ja???smile to nie ma nic wspólnego ze mną, ja ją podziwiamsmile ona sama, sama ona twierdzi, że brzydcy są ci jej adoratorzy, to nie moja opinia. Są też tacy na których ja bym z miłą chęcią splunęła. Aczkolwiek uważam, że swym otwartym zachowaniem rekompensuje pewne urodowe braki, piękne kobiety nie zachowują się w ten sposób. I nie, to nie ja jestem tą piękną kobietą.
          • net79 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 10:42
            i wszystkie piękne Kobiety są zamknięte, a część zostaje zakonnicami ślubując czystość
            przynajmniej pewnym jest, że są przyzwoite i nie sypiają z padliną...
            sypiesz ogólnikami , że hejwink
            Kurcze uwielbiam obserwować ludzi, ale w życiu do takich konkluzji nie doszłam, pewnie mi tłuszcz na mózg uciskasmile
            • sanrio Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 16:36
              nie, ale trzymają fason i nie zniżają się poniżej pewnego poziomu.
              • net79 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 23:02
                Taaaaak, zapewne, przecie skoro tak mówisz to tak musi być, trzymaj gardę;P
      • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:16
        Ale z Ciebie przyjemniaczka, nie ma co. Zrobiłaś z koleżanki zwykłą puszczalską. Ale niech zgadnę. Koleżanka ma wzięcie, bo jest sympatyczna i miła, nie zadziera nosa, umie się fajnie ubrać, umalować, a do tego porusza się z wdziękiem. Brak jej tylko sylwetki modelki. A Ty pewnie dość zgrabna, ale brak Ci tego wszystkiego, czym dysponuje Twoja koleżanka. Pewnie niejednego chłopaka, na którego miewałaś chrapkę sprzątnęła Ci sprzed nosa. A jak gdzieś razem wychodziłyście, to ona się dobrze bawiła, a Ty siedziałaś skwaszona i nikt się Tobą nie interesował i tu boli big_grin
        • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:44
          hahahaah pudłobig_grin ale ciekawa teoria nie powiem. Każda gruba musi być od razu taka jak opisałaś, no nie ma innej możliwościbig_grin
          • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 09:44
            Nie brnij dziewczyno, bo z każdym postem wychodzi z Ciebie coraz gorsza... A przy okazji inna teoria mi się nasunęła. Każda - gruba czy chuda- może być fajna i życzliwa. Jeśli już nie dla wszystkich, to chociaż dla swoich przyjaciół i znajomych. Ale niektóre nad przyjaźń przedkładają "zabłyśnięcie" na forum. Tylko w imię czego?
            • sanrio Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 10:19
              ROTFL ROTFL dawaj dalej, trochę słabo ci idzie ale daję ci szansębig_grin
              • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 20:21
                Ale po co? Dla Ciebie nie ma sensu się wysilać. I tak nie zrozumiesz, tylko się głupio zacieszysz
      • odnawialna Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:20
        >Anyway, mam dobrą koleżankę, świetna z niej dziewczyna.

        Pełno w Twoim poście sprzeczności. Uważasz za dobrą koleżankę osobę niekulturalną wobec Ciebie? Czy dobrą koleżankę nazywa się świetną dziewczyną, a za chwilę obrabia się jej tyłek na forum? jak dla mnie, zwyczajnie jej zazdrościsz powodzenia u facetów
      • imasumak Sanrio 09.02.12, 12:37
        W życiu nie chciałabym mieć kogoś takiego wśród znajomych.
        Weź się stuknij w czółko i zastanów co opowiadasz. Dobrą koleżankę i świetną dziewczynę, nie dość że wulgarnie obgadałaś, to jeszcze postawiłaś pod latarnią.
        Wstydź się.
        • sanrio Re: Sanrio 09.02.12, 17:45
          wstydzę się i zaraz pójdę się ubiczować!
          • imasumak Re: Sanrio 09.02.12, 19:10
            Lepiej się zastanów, dlaczego tyle osób w ten sam sposób odebrało twoją wypowiedź.
      • deodyma Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:22
        wiesz sanrio, chcialabym poznac ta Twoja kolezanke, bo prawda moze byc innasmile
        znam jedna babke, ktora ktora jest naprawde duza i wierz mi, ma duzo wieksze powodzenie, niz jej kolezanki w rozm 36-38, ktore pasztetami nie sa.
        ma w sobie to cos, co przyciaga do niej ludzi, niezaleznie od plci, daje sie lubic, jest szalenie sympatyczna, serdeczna i szczera.
        niejednokrotnie panowie mowili mi, ze gdyby nie byla mezatka, myslalby o niej powaznie i chetnie by sie kolo niej zakrecil.
        a co do jej tuszy, wcale z ta tusza dobrze jej nie jest, ma na jej punkcie kompleksy i sie odchudza.

        • sanrio drogie dziewczęta 09.02.12, 17:56
          być może nie mieści wam się to w główkach, ale moja droga koleżanka zdaje sobie sprawę z tego, że delikatnie rzecz ujmując prowadzi się rozwiąźlesmile
          Ja nie chadzam do klubów sama w celu wyrywania chłopców, więc nie mam jej czego w tym przypadku zazdrościć, wszystkich ewentualnych adoratorów poganiam w sekundę. Ale faktem jest, że podziwiam tą dziewczynę. Jak już pisałam wcześniej, świetna z niej osoba, która ma dystans do siebie, umie żartować z własnych zachowań, sama powiada, że: "weszłyśmy do klubu X ale były tam same jakieś chude ładne laski więc poszłyśmy z powrotem do Y", zna moje zdanie na ten temat i, olaboga, nadal się przyjaźnimy.
          Kilka z was pisało, że nie chciałoby mieć takiej znajomej jak ja. Pewnie, lepiej mieć od groma fałszywych psiapsiółeczek, które będą udawać, że białe jest czarne. Ale co kto wolismile
          • deodyma Re: drogie dziewczęta 09.02.12, 18:54
            uderz w stol...
      • nanuk24 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:37
        Uwazasz ja za dobra kolezanke, ciekawe, czy ona ciebie rowniez. Mam jednak watpliwosci, biorac pod uwage fakt, w jaki sposob sie o niej wyrazasz.
      • gryzelda71 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 17:22
        . Jest duża i to b
        > ardzo. Ma niesamowite powodzenie, gdzie nie pójdzie zawsze ktoś ją podrywa, odw
        > ozi do domu, stawia drinki itp. Długo się nad tym zastanawiałam. Już wiem. Chad
        > za tylko tam, gdzie nie ma żadnej konkurencji wśród szczupłych i ładnych dziewc
        > zyn, wśród kobiet o przeciętnej urodzie naprawdę może się wyróżniać

        Niech zgadnę,RAZEM chodzicie w te miejsca?
        Alez ty jej zazdrościsz
    • to_ja_tola Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:52
      Nie czuję się otyła.Ale chyba większość facetów,których znam mówią,że wolą babki zaokrąglone,a nie suche patyki.
      Z tym,że jak wiadomo kobieta odchudza się dla drugiej kobiety,nie dla facetawink
    • mary_lu Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:52
      A dlaczego w wątku o durno gadających grubych grube wypowiadają się spokojnie, a chude im brzydko przyp...ą?

      Jestem zwykle gruba i podobam się sobie, ale jak za dużo przytyję, to staję się bezkształtna i się odchudzam. Podobają mi się i grube i chude, byle ładne były. Nie mam skrzywienia, że uroda zaczyna się na jednym rozmiarze i kończy na sąsiednim.
    • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:53
      Kogo masz na myśli?
      Oczywiście zdaniem części tychże Pań szczupłe osoby ZAWSZE mają problem z utrzymaniem swojej figury więc muszą się biedne męczyć i katować dietami i ćwiczeniami.
      Często przy okazji są podawane przykłady "Moja przyjaciółka/sąsiadka/znajoma szczupła super laska i mąż ją rzucił, a ja mam tego samego męża od 20 lat i nawet tym nie myśli".
    • melancho_lia Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 11:57
      Nie zauważyłam krytyki ze strony osób w większym rozmiarze niż ja (34/36 niestety cierpię na płaskodupie, nawet jak trochę przybiorę na wadze to brzuch mi wywala a tyłka nie mam wcale sad ). Ja tam się wcale sexi nie czuję, chociaż mam w końcu cycki w normalnym ogólnodostępnym rozmiarze a nie 70 I tongue_out
      Mam obfitsze kolezanki, nie wyglądają na nieszczęśliwe, niektóre radzily się jak schudnąć, niektórym jest dobrze z ich wagą i czuję się super.

      A nie przepraszam, ciągle szpilki próbuje mi wtykać jedna osobniczka o rozmiarze wieloryba, że jestem za chuda i na chude nikt nie poleci- tyle, że akurat ona doskonale odpowiada stereotypowi grubasa bo ciągle ją z jakimś żarciem widzę smile
      • carmita80 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:12
        Sexi moze byc kobieta, ktora nosi rozmiar 36 jak i ta ktora nosi 42+ wszystko zalezy od konkretnej budowy. Rozmiar 42 nie oznacza otylosci, ani nawet nadwagi, zalezy od budowy sylwetki, sa przeciez osoby wysokie o grubej kosci, z szerszymi biodrami itd, ktore noszac rozmiar 42 sa szczuple. Rozmiar 36 moze byc sexi ale nie u kazdej kobiety, niektore zeby go osiagnac katuja sie dietami i maja stala niedowage, bo nie jest to naturalny rozmiar dla nich, a wtedy nie wyglada to ponetnie wrecz przeciwnie. Mam znajoma 30-latke, ktora ma rozmiar 36 a nawet 34, ma ponad 172cm wzrostu i wyglada koszmarnie, seksapilu to w niej nie ma ani troche, jest chuda, wystaja jej kosci, wyglada jak anorektyczka. Wpaja nam sie, ze chude jest piekne tyle, ze jest roznica miedzy chudym, szczyplym, z nadwaga i otyloscia i nalzey to rozgraniczyc. Inna sprawa to gusta, a jeszcze inna to co zakodowala nam natura, mezczyzni z natury wcale chudosci nie lubia.
        • melancho_lia Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:27
          No własnie, ja mimo wymiarów miss (89-61-87) nie wyglądam na chudą szczapę, bo niska jestem.
    • bea.bea Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:18
      Nie jestem jaka gruba, ale mam grube koleżanki które mają takie branie...smile i to nie u byle kogo.
      Uważam, ze o kobiecości i seksowności nie świadczy grubość...bo czyż nie brakuje chudych i pięknych kobiet których nie wiadomo czemu nikt siedmiometrowym kijem tknąć nie chce.....
      Chude kobiety podobają się facetom bez wyobraźni...smile i dlatego różnorodność jest jak najbardziej na miejscu.
      • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:23
        Chude/szczupłe podobają się tym co takowe lubią...albo...tak padnie, mój lubi szczupłe kobiety a wziął sobie kobietę w średnim rozmiarze,bo jednak nie zakochała się w jej pełnowymiarowej dupie, a w sposobie bycia, uśmiechu, cieple i takie tam pierdy/pierdu. Tak samo z kobietami o większych kształtach, mogą kogoś kręcić, a zauroczy go 36-stkawink Takie rzeczy spadają jak grom z jasnego nieba, ja lubię długowłosych, a wzięłam se szorstkowłosego, lubię facetów o mocnych kształtach, a ten szczuplutki, ze hej, ale fajnie umięśniony... no lajf nad czym tu dyskutować. Niech chude nie przywalają grubym, grube chudym wypowiadać się mogą tylko to pośrednie;P
      • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:37
        Dlaczego w takim razie te grube sie odchudzaja?
        • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:46
          Takie ich prawo, chude też się odchudzają i żadna z opcji nie musi się nikomu z tego tłumaczyć, możliwe, ze część z tych kobiet źle się czuje ze swoja tuszą, ale nie musi się z tego publicznie rozliczać, spowiadać klęczeć pod pręgierzem,i przyznawać racji, kiedy pewnymi uwagami czuje się urażona, bo to prywatna i intymna sprawa każdej z nas jak czujemy się ze swoim ciałem i jak o nie chcemy dbać.
          • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:03
            > źle się czuje ze swoja tuszą,
            > ale nie musi się z tego publicznie rozliczać, spowiadać klęczeć pod pręgierzem,
            > i przyznawać racji,
            Czyli po prostu klamia?
            • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:13
              A czemu Ty się tak uparłaś wsadzić wszystkie tęgie dziewczyny do jednego wora? Nie każda źle się czuje w swoim ciele, ale obawiam się, że każda spotkała się ze zjadliwością takich dziwnych osób, jak Ty. Zapewne nie każda bierze sobie do serca te wywody. I całe szczęście.
              • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:16
                Jestem gruba? Tak
                Uważam się za osobę atrakcyjną? Tak
                Chciałabym schudnąć? Tak
                Mało tego, nie podobają mi się osoby bardzo szczupłe (obojga płci), taki gust.
                Ale gdzie tu hipokryzja?
                • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:24
                  Jakby co ja nie widzę tu hipokryzji wink Ale sama pewnie zostanę uznana za hipokrytkę i do tego jakąś szowinistkę czy coś, bo nie lubię szczupłych mężczyzn. Kobiety i owszem, bardziej mi się podobają szczupłe i sama też wolę być szczupła.
                  • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:46
                    Łoj, nie w tym miejscu mi sie wkleiły moje wypociny co miały, więc jakby co to nie było jakos specjalnie do Ciebie Estelko smile
                    • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:48
                      Domyśliłam się, ale co sobie pogadałam, to moje wink
            • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:13
              Rany, niema to jak wsadzić wszystkich do jednego wora. Taa, wszystkie grube są brzydkie, nie podobają się sobie ale kłamią itd. Noo a wszystkie chude są wygłodniałe, złe i głupie.
              Zresztą nawet jak grubsza kobieta uważa że się sobie podoba i jednocześnie przyznaje że się odchudza nie oznacza to hipokryzji. Nie ma prawa chcieć wyglądać lepiej? Chuda nie może się gimnastykować bo to oznacza że siebie nie akceptuje? A te, które się malują? Nie mogą powiedzieć ze wyglądają ładnie i bez makijażu?
              • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:17
                > Zresztą nawet jak grubsza kobieta uważa że się sobie podoba i jednocześnie przy
                > znaje że się odchudza nie oznacza to hipokryzji. Nie ma prawa chcieć wyglądać lepiej?
                No ale przeciez "chudziej" = gorzej"?
                • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:08
                  strasznie prosto rozumujesz, albo zablokowałaś się na jakiekolwiek nagięcie swej teorii (moim zdaniem niezbyt trafnej) i to taki wymuszony sarkazm....
              • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:25
                wedle autorki chyba przyznanie się się przez grubą osobę do tego, że myśli, że jest atrakcyjna, jest jej dobrze, to już chyba hipokryzja, bo jak można być atrakcyjnym nie mieszcząc się w ramach stereotypów??? normalnie, albo da gazu, albo niech łażą w worze pokutnym i chudym jako jedynemu dobru nie podskakują, bo jeszcze je kto zlinczuje na forum, rech, rech, rech
                • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:35
                  Ke?
                  Ja tylko sie dziwie, dlaczego ktos, kto tusze uwaza za swoj atut, chce sie tegoz atutu pozbyc.
                  • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:44
                    Mylisz pojęcia. Raz to nie że chudsze=gorsze. Jak już to bardzo chude (wg gustu i uznania). Mogę np. chcieć ważyć 70 zamiast 80. Dalej będę gruba a jednak chudsza. Mogę dalej świecić wielkimi cyckami tongue_out
                    • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:57
                      Ale gdybys przytyla do 90 kg, to cycki bylyby jeszcze wieksze! Po co redukowac swoj seksapil? Normalnie, ludzie chca go zwiekszac.
                      • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:14
                        wiesz, mam też ładne duże usta a koleżanka ma długie nogi. Ale ani ona nie chce mieć 2m wzrostu ani ja wyglądać jak ryba big_grin Tak więc więcej też nie oznacza lepiej. Są tez kobietki, które przy tych 90kg wyglądają lepiej niż ja teraz co nie oznacza że gdybym przybrała wyglądałabym lepiej. Jakbym schudła za dużo to też bym wyglądała dla odmiany jak koń smile Wszystko kwestia umiaru i rzecz gustu.
            • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:15
              nie, czyli zmieniają temat, bo nie chcą o tym gadaćsmile Czemu dajesz sobie prawo do wymagania od grubych aby o swoich intymnych sprawach mówiły prosto z mostu, bez owijania w bawełnę... jedne potrafią drugie nie, tak samo mają chude, wszystkie są porostu ludźmi ze swoimi słabościami i mocnymi stronami, każdy ma inaczej..... Daj prawo grubym zatem do rozliczania diety chudych i gadania, że nie wierzą, że one mogą się dobrze czuć w swoim ciele, bo przecie skóra wygląda jakby ją kości zaraz miały przebyć. Tylko po co? są ludzie którzy lobią takie dysputy i świetnie sobie w nich radzą, choćby odcinając się głupim tekstem zamykającym reszcie dzioby, a są takie dla których jest to bardzo niezręczne i niekomfortowe, czego nie da się tu zrozumieć????
              Takie tam bez sensu pie...nie o szopenie, żyj i daj żyć innymwink
              • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:21
                Z tego co piszesz wynika, ze maja po prostu kompleksy na tle swojej tuszy i nie chca o nich rozmawiac. Czy dobrze cie zrozumialam?
        • estelka1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:48
          Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja się odchudzałam dlatego, że ciuchy, nie leżały na mnie tak jakbym chciała, bo szybciej się męczyłam, a jestem z tych co nie lubią kanapowego stylu życia, bo często bolały mnie obciążone niepotrzebnie kręgosłup i kolana. Jednym słowem źle się czułam ze swoją wagą
        • to_ja_tola Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 11:09
          mnb0 napisała:

          > Dlaczego w takim razie te grube sie odchudzaja?


          Wszak wiadomo(jak już napisałam)Kobiety odchudzają się dla innych kobiet,bo facetom w sumie to lotto.wink
    • lipsmacker Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:20
      Nie wiem dlaczego. Zreszta jest grubosc i grubosc. Dla mnie kobieta noszaca rozmiar 42 jest jak najbardziej sexy, natomiast 48 juz nie. A sex-appeal wogole nie zalezy od samego rozmiaru, liczy sie caloksztalt. Ja mam granice wagowa ponizej ktorej czuje sie atrakcyjna a powyzej przestaje sie nia czuc, z tym ze mam to szczescie ze mam ladna twarz, wlosy, oczy, biust i mozliwosc czestej wymiany garderoby, wiec do pewnej wagi udaje mi sie maskowac czy tez odwracac uwage od mankamentow figury. Niemniej jednak uwazam ze powazna nadwaga szkodzi zdrowiu i od tego uwagi odwrocic nie mozna. Warto zrzucic zbedne kilogramy.
    • suazi1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:32
      Bo same przed sobą próbują jakoś usprawiedliwić to, jak wyglądają, wmówić innym, że jest ok, kiedy nie jest. Bo jakoś trzeba poprawić sobie samopoczucie, podnieść samoocenę... Książkę można na ten temat napisać.
    • thea19 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:40
      no a jaka to jest gruba baba? dla mnie z waga powyzej 100kg i niskim wzroscie. taka co sie ledwo rusza i nie wejdze na pietro bez zadyszki, pochlania 3 cale kurczaki wypija wiadro coli. i taka utuczona kobieta tez moze byc seksowna bo malo to chlopa co kocha i jeszcze bardziej je pasie?
      dla polowy forum gruba baba to powyzej 60kg niezaleznie od wzrostu i innych czynnikow.

      dla mnie seksowna kobieta, to zadbana i zadowolona z siebie bez nadmiernej ekscytacji wlasna osoba. i moze miec rozmiar 42 czy 44.
    • oldrena1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:50
      Dlaczego zakładasz, że to te same grube kobiety chwalą swój wygląd i seksapil oraz chcą schudnąć?
      Kolejne bicie piany.
      • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:58
        > Dlaczego zakładasz, że to te same grube kobiety chwalą swój wygląd i sek
        > sapil oraz chcą schudnąć?
        Bo sama znam takie.
    • beataj1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:53
      Jestem gruba. I to porządnie gruba - waże koło setki. Zawsze byłam duża - raz mniejsza raz większa. I musze przyznać że zawsze w takich watkach zadziwia mnie gdzie wy spotykacie te agresywne grubaski które próbują wam wmówić że chude to złe albo wściekłe albo że grubsze jest lepsze.
      Tak czasem wyglądam świetnie patrze się na siebie w lustrze i myślę - kurde jestem super - i jak idę ulicą widzę aprobatę w oczach kobiet i facetów. Czasem widzę też szok i potępienie - bo jak to ona taka gruba a ubiera sie tak odważnie i kolorowo. Ale to akurat już spokojnie olewam bo zwykle spojrzenia takie kierują na mnie bure myszy (niezależnie od rozmiaru) które za orgie koloru uznają brąz.
      Czasem wyglądam źle - niby wszystko tak samo - makijaż, fryzura, manicure, ciuchy ale po prostu nie gra i jakoś nie czuje się super - taki lajf podejrzewam że szczupłe dziewczyny tez tak mają.
      Czy zazdroszcze szczupłym - oczywiście - ale częściej myślę sobie patrząc na jakąś dziewczynę - matko taka ładna i z fajną figurą ubrana jak bida. Aż żal patrzeć tak marnuje dany jej (albo wypracowany) potencjał. Mogłaby tak ładnie wyglądać - a tu taka szara mysza.
      Czy naprawde wam się wydaje że my grube baby poświęcamy wam szczupłym tyle uwagi? Skąd bierze sie to przekonanie. Nie jestem w stanie powiedzieć co zjadła na obiad siedząca obok mnie w biurze szczupła koleżanka - nie obchodzi mnie to. A tymczasem wy doskonale wiecie ile i kiedy jedzą grube. Nie wiem ile waży szczuplejsza kumpela - czy schudła czy przytyła, nie wiem jaki nosi rozmiar - a tymczasem okazuje się że szczupłe wiedzą wszystko. Nie wiem czy i na jakiej diecie są szczupłe kumpele - chyba że się pochwalą - a tymczasem wy tu wiecie nie tylko czy jestem na diecie albo dlaczego nie jestem ale nawet wiecie lepiej ode mnie na jaką powinnam przejść i jak to zrobić.
      Ile jest wątków na forum zakładanych przez grube by dowalić chudym i czy w ogóle są a ile takich zakładanych przez chude by dowalić grubym?

      To w końcu kto ma obsesje na czyim punkcie i kto jest hipokrytą?
      • net79 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:01
        lubię to!!
      • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:30
        > gdzie wy spotykacie te agresywne grubaski które próbują wam wmówić że chude to
        > złe albo wściekłe albo że grubsze jest lepsze.
        Na przyklad na forum:

        Aneta-skarpeta: uważam , że koebita wazaca ponizej 55kg nie jest seksowna, bo jest zbyt drobna- wszystko ma malutkie

        To-ja-tola: większość facetów,których znam mówią,że wolą babki zaokrąglone,a nie suche patyki.

        Carmita80: Mam znajoma 30-latke, ktora ma rozmiar 36 a nawet 34, ma ponad 172cm wzrostu i wyglada koszmarnie, seksapilu to w niej nie ma ani troche

        Bea.bea: Chude kobiety podobają się facetom bez wyobraźni
        • beataj1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:44
          No ale tu to trochę kamyczek do waszego ogródka smile to szczupłe/normalne kobiety tak piszą mówią. Mnie grubasa zupełnie nie interesuje jaki rozmiar ktoś nosi. Jak chce się odchudzić do 42 kilogramów albo mnie jego życie jego tłuszcz.
          Są faceci którzy lubią bardzo szczupłe dziewczyny, sa tacy którzy lubią normalne/wysportowane są tacy którzy lubią okrągłe.
          Ja nie wiem skąd bierze się przekonanie że kobieta powinna być jak jednodolarówka - podobać się absolutnie wszystkim.
          Są kobiety i faceci którzy uważają że grube baby seksowne być nie mogą - i co, i nic. Ich przekonanie zupełnie nic nie zmienia w moim życiu. Tak samo jak nic nie zmienia w moim życiu opinia przechodnia którego widzę przez kila sekund/minut.

          Jak na razie cały ten watek to dyskusja szczupłych z normalnymi jacy to grubi są nieszczęśliwi i zakłamani. I jak to na pewno są nieszczęśliwi bez względu na to co mówią. Bo w grubasa fajnie walnąć: jak mówi że zadowolony z siebie to pewnie ukrywa straszliwe kompleksy, jak marudzi że chce schudnąć to tych straszliwych kompleksów nie ukrywa. Jak pyta o rady to sobie nie radzi biedny on. Jak nie pyta to na pewno sobie nie radzi tylko wstydzi się przyznać.

          Jak nie kijem to pałką go - ale zawsze tylko w przekonaniu że chcemy dobra grubasa bo przecież lepiej wiemy.
          • martishia7 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:53
            > I jak to na pewno są nieszczęśliwi bez względu na
            > to co mówią. Bo w grubasa fajnie walnąć: jak mówi że zadowolony z siebie to pe
            > wnie ukrywa straszliwe kompleksy, jak marudzi że chce schudnąć to tych straszli
            > wych kompleksów nie ukrywa. Jak pyta o rady to sobie nie radzi biedny on. Jak n
            > ie pyta to na pewno sobie nie radzi tylko wstydzi się przyznać.

            Casus zupełnie jak pani Czubaszek i jej wypartego acz zdiagnozowanego przez pana Terlikowskiego syndromu smile
          • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:19
            Jak na razie ten watek to przekonywanie sie wzajemne, kto jest piekniejszy - grube czy chude oraz owijanie w bawelne/zamykanie ust przez te grubsze - ze niby nie chca o tym mowic, to tylko odwracanie kota ogonem itp. Czyli jednak sa to kompleksy? Czy jednak nie?

            Nie rozumiem, dlaczego ktos zadowolony ze swych kraglosci, ociekajacy seksapilem i nie mogacy sie opedzic od adoratorow, chce z tego wszystkiego zrezygnowac odchudzajac sie.
            • beataj1 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:30
              A czy ja w jakimkolwiek miejscu napisałam że ktos jest ładniejszy od kogoś. Albo że chudsi są atrakcyjniejsi od grubszych.
              Tak czasem chudsi są atrakcyjniejsi czasem nie. Czasem dziewczyny jak schudną do rzeczonego rozmiaru 36 wyglądają przepięknie a czasem wyglądają staro. Czasem jak szczupłe przytyją wyglądają na nalane a czasem są po prostu smakowite. Ile ludzi tyle możliwości. Dlaczego koniecznie musi być jakaś reguła która odnosi się do absolutnie wszystkich.
              A co do kompleksów: a kto ich nie ma - zapytaj dowolnie wybraną szczupłą kobietę co by w sobie zmieniła i dowolnie wybraną grubą co by w sobie zmieniła: założę się że lista wad byłaby mniej więcej tak samo długa (oczywiście byłyby to inne rzeczy). My kobiety po prostu lubimy się samobiczować listą swoich wad i nie ma znaczenia nasza waga. Po prostu nigdy nie jesteśmy w pełni z siebie zadowolone.

              Dlaczego ktoś się odchudza mimo że uważa że wygląda fajnie - różnie, bo chce wyglądać lepiej, bo nie mieści się w swoje stare rozmiary i ma cala szafę ciuchów o rozmiar za mały - lepiej schudnąć niż wymieniać całą garderobę. Ja jak chudnę to robię to by np mieć lepszą talię ale oznacza to że będę mieć też mniejsze cycki (coś za coś). Jak przytyje to poprawia się stan mojej skóry i nie mam zmarszczek ale za to wisi mi brzuch. A są pewnie kobiety które są szczuplutkie i maja świetną talię genialne cycki i brak zmarszczek i super tylko gratulować.
            • chipsi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:36
              > Jak na razie ten watek to przekonywanie sie wzajemne, kto jest piekniejszy - gr
              > ube czy chude
              Nie, jak narazie to my, grube wink tłumaczymy chudym że atrakcyjność to kwestia gustu i że chęć schudnięcia nie oznacza pragnienia bycia chudzielcem. I nie każda, gruba czy chuda jest taka sama. Jedne się sobie podobają a inne nie.
              • bea.bea Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:45
                smile smile nsmile
                sargonik.blog.onet.pl/2,ID366905017,index.html
            • net79 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 10:48
              w tym wątku, Ty to tak wartościujesz, większość stara się wytłumaczyć, że nie należy ludzi rozliczać z ich kilogramów i oceniać stereotypowo... wiadomo, ze bokiem część będzie przekonywać, ze ino chude, część, że grube tż nie złe, ale meritum jest takie
              Każdy z nas jest inny, każdego z nas ktoś może postrzegać inaczej niż my sami, myślenie stereotypowe zaprowadzi nas w ślepy zaułek i dyskusja rozwinie się nieciekawiesmile....
      • mysia-mysia Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:50
        beataj1 napisała:
        > Ile jest wątków na forum zakładanych przez grube by dowalić chudym i czy w ogól
        > e są a ile takich zakładanych przez chude by dowalić grubym?
        >
        > To w końcu kto ma obsesje na czyim punkcie i kto jest hipokrytą?

        A wiesz, wydaje mi się, że coś w tym jest smile Dla wyjaśnienia: jestem średnia, byłam gruba ale schudłam, chuda nie byłam nigdy. I faktycznie często spotkałam się z tym, że te chude na różny sposób, nie wprost, podkreślały swoją chudość.

        Np. wspomniana w innym wątku moja chuda menadżerka po powrocie z wakacji nie opowiada jak było, tylko że nie lubi samolotem latać bo jak długo siedzi to czuje jak jej się kości bioder w skórę wbijają. Ja też nie lubię siedzieć długo bo mnie tyłek boli chociaż nie czuję żeby mi się kości bioder w skórę wbijały. Albo: widziałam ładną sukienkę wczoraj i chciałam sobie kupić ale najmniejszy rozmiar to 38. I ani słowa o tym, jak ta sukienka wyglądała, tylko o rozmiarze.

        Albo inna znajoma, jeszcze ze studenckich czasów, tak samo chuda. Idziemy razem na zakupy do spożywczaka i ona mówi że może byśmy sobie kupiły czekoladę a ja od razu sięgam po gorzką (ewentualnie może być jeszcze deserowa ale nie mleczna). Nie zastanawiam się nad ilością cukru czy kalorii tylko po prostu dlatego że lubię ten intensywny, kakaowy smak. A od znajomej słyszę współczujące: no tak, ty musisz się ograniczać... A ile razy się nawysłuchiwałam opowieści jak to poszła ze znajomymi na pizzę i inne dziewczyny jadły po kilka kawałków tylko a ona zżarła całą.

        Normalnie nic, tylko taką kopnąć. Tylko że pewnie na kolanie bym sobie siniaka nabiła big_grin
        A najlepsze w tym wszystkim jest to, że one pewnie wyobrażają sobie że ja, nie-chuda jestem strasznie zazdrosna. Otóż nie jestem.

        Mam też trzecią chudą znajomą. Je normalne jakościowo posiłki, tylko mniejsze rozmiarem; nie wydaje mi się jednak żeby się odchudzała, raczej po prostu ma taki apetyt. Nigdy nie gada o swojej czy kogoś innego chudości, jak wraca z wakacji/fitness/zakupów to opowiada jak było, co widziała, że instruktor fajny, pogoda dopisała, a w samolocie siedziała koło faceta który zasnął i chrapał a nie że nie wszyscy co chodzą na fitness są szczupli jak ona, nie było spodni w jej rozmiarze a kości bioder wbijały się jej w skórę pośladków. Tą lubię. Można z nią normalnie porozmawiać.

        • mnb0 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 23:47
          > Normalnie nic, tylko taką kopnąć. Tylko że pewnie na kolanie bym sobie siniaka nabiła big_grin
          > A najlepsze w tym wszystkim jest to, że one pewnie wyobrażają sobie że ja, nie-
          > chuda jestem strasznie zazdrosna. Otóż nie jestem.

          Ha ha ha! Nie jestes zazdrosna, ale chcialabys ja kopnac?

          > Tą lubię. Można z nią normalnie porozmawiać.

          Kompleksy na kilometr. Nie mozna zatem nawet wspomniec w twojej szanownej obecnosci slowa "rozmiar" albo "pizza", zeby nie urazic twoich uczuc? Myslisz, ze kazdy rzucajac jakies neutralne uwagi o WLASNYCH doswiadczeniach, przezyciach, ma na mysli ciebie i twoja tusze? Teraz sie nie dziwie, ze tyle grubych zali sie, ze chude im "dowalaja" na kazdym kroku. Wystarczy tylko powiedziec: "Bylam wczoraj w restauracji", zeby gruba odebrala to jako atak na siebie. big_grin
          • evee1 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 03:12
            Nic kompletne z tego postu nie zrozumialas sad.
          • net79 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 11:00
            łopatologicznie, kopnąć ma się ochotę za złośliwość i w kontaktach międzyludzkich ino powierzchowne ocenianie i dopie...nie bez chodzenia w głębsze relacje, no takie jałowe, nikomu niepotrzebne znajomości... żal słuchać... ostatni przypadek to zwykły człowiek, żaden fenomen, ale czas z nim spędzony jest miły ponieważ gada do rzeczy, ani nie hołubiąc siebie, ani nie oceniając innych, a przede wszystkim to co mówi może być ciekawe.....
            mówiło tez o tym, ze przeciwnie do tego co piszesz to jednak osoby szczupłe i powierzchowne oceniają osoby tęższe niż te drugie te pierwsze, chyba, że w reakcji obronnej, choć pewnie i nie jedna gruba z paskudnym charakterem sie trafi.... a w ludziach oprócz tuszy dusza, ale dalej nie wiem, czy zrozumiesz co mam na myśli..... tak samo pani w rozmiarze 34 i 46 mogą być paskudnymi dziwkami, złośliwymi zołzami, albo zwykłymi, przeciętnymi osobami, albo bardzo kreatywnymi empatycznymi, niezwykłymi jednostkami, te i te miewają kompleksy, te i te ich nie miewają i o zgrozo te i te się czasem odchudzają, jak również te i te kalorie mają w dupie. I jest to rzecz, której nikt nikomu tłumaczyć nie powinien, bo jest tak oczywista.
      • noname2002 Re: Hipokryzja grubych 11.02.12, 22:09
        Idealne podsumowanie!
    • lejdi111 Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 12:58
      a ja zauważyłam odwrotność, że te grube są zakompleksione, niedowartościowane i zazdroszczą tym szczupłym. Z kolei te szczupłe w towarzystwie grubszych lamentują "jaka ja gruba" big_grin
    • imasumak A nie powstała w twej makówce taka myśl 09.02.12, 13:15
      że człowiek, niezależnie od tego czy jest gruby, czy chudy, ma różne dni i w zależności od tego czuje się atrakcyjny i seksi (co manifestuje bardziej lub mniej), a czasem po prostu czuje się mniej atrakcyjny i chce coś z tym zrobić?
      • czarnaalineczka Re: A nie powstała w twej makówce taka myśl 09.02.12, 19:00
        za duzo wymagasz tongue_out
    • franczii Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:16
      Nie wiem i mnie to naprawde nie obchodzi. Jesli sa zadowolone i jest im dobrze to gratuluje.
      Osobiscie w rozmiarze 40-42 jest mi ciezko, czuje ze mi sie trzesie cialo przy np. podskakiwaniu a strasznie tego nie lubie, zaczyna sie odznaczac biustonosz na plecach czego tez nie znosze, nie podoba mi sie jak leza na mnie ubrania, mniej krojow ubran w ktorych wygladam dobrze. I z tym wszystkim wcale sie seksownie nie czuje. Dlatego nikt mnie nie przekona ze rozm. 42 jest super. Czy facetom sie podoba? Pewnie ze sie podoba. Kiedy ja tyle mialam po ciazy wcale nie mialam mniejszego powodzenia niz w rozmiarze 36, zreszta co ja gadam nawet z ciazowym brzucholem w 8miesiacu byli amatorzy.
    • kara_mia Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:26
      stanowczo nie nosze rozmiaru 36,
      nie chce nosić rozmiaru 36
      mam w cycku rozmiar 44 dołem sporo mniej - ale sweter z 44 nie zejdzie
      czuje się seksowna
      nie zamierzam zakładać wątku jak schudnąć
      jak mi się spodoba to schudnę ( przebóg póki co, nie wiem po co?)
      nie uważam, że kobieta rozmiar 36 jest brzydka - skoro ma 36 i czuje się sexowna to taka jest - jeżeli czuje się brzydka, to też taka jest. To zależy od niej a nie od rozmiaru.

      Nie widzę powodu, czemu jedna kobieta ma się podbudowywać rozmiarem drugiej.
      Osobiście znam kobietę rozmiar sporo powyżej 48 - która jest zawsze ozdobą imprezy , stanowczo emanuje kobiecością i sexem, znam kobietę a analogicznym rozmiarze, która wygląda jak żałość

      podobne obserwacje mam dotyczące kobiet 34/36

      nie jesteśmy mężczyznami - u nas rozmiar NA PRAWDĘ nie ma znaczenia smile smile smile

    • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:40
      dlatego może, że szczupłe same stygmatyzują grubych opisując ich np gruby jak świnia, żarł jak świnia wink , spaślak i te de wink

      PS: Nie podobają mi się ni choinki szczupli faceci tongue_out
    • fajnykotek a propos jedzenia 09.02.12, 13:41
      a ja mam koleżankę, która przy wzroście 160 cm ważyła 170 kg. Tak 170 kg. Wyglądała jak potwór, nawet kark i ramiona miała otłuszczone. Zawsze twierdziła, że tak utyła od hormonów - miała kłopoty z zajściem w ciążę i kłopoty z tarczycą. W końcu wzięła pożyczkę i zrobiła sobie operację żołądka (założenie opaski).
      I co? I początkowo rzeczywiście schudła ok. 90 kg. Oczywiście nie naraz, tylko stopniowo. Wyglądała tak, że jej nikt nie poznawał.
      Ale obecnie (5 lat po zabiegu) waży z powrotem ponad 100 kg. Hormony? Sraty taty - ona, cały czas je. Co chwilę. Jogurt z płatkami, obwarzanek, rozpuszczalna zupka knorra, batonik, paluszki. Nie naraz, ale cały czas. Tak też jadła przed operacją, tylko większe porcje.
      Ale ona uważa, że NIC NIE JE surprised. Serio, serio. I bardzo ubolewa, że wyrzuciła kasę na zabieg. Bo ona myślała - że to zmniejszony żołądek NIE POZWOLI jej jeść. Nie, że SAMA będzie musiała się ograniczać tongue_out.
      Ja uważam, że kwestia czy ktoś je mało czy dużo jest bardzo względna.
      A! Syn tej pani też ma sporą nadwagę, a jest zdrowy jak rydz. Czyli po prostu za dużo żre, tak jak mamusia.
      • nabakier Re: a propos jedzenia 09.02.12, 17:27
        Twoja koleżanka ma problem psychiczny, a nie "żre". To jest choroba. Nie rozumiesz tego.
        • fajnykotek Re: a propos jedzenia 10.02.12, 11:47
          Ja to rozumiem, to ONA nie rozumie i nie daje sobie wytłumaczyć.
    • mondovi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 13:50
      Te same kobiety te wątki zakładają?
    • gonia28b Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 14:59
      Ale mundry wacik tongue_out
      To się nazywa wszystkie do jednego wora. A są też kobiety, które są zadowolone ze swoich bujnych kształtów.

      Tyle jest zdań na ten temat ile jest kobiet.
      Posłuchajcie: ostatnio spotkałam kobietę (obcą osobę, bo to było w miejscu gdzie pracuję) bardzo szczupłą, chudą wręcz. I biadoliła jaka to ona chuda, bardzo, bardzo stara się, żeby przytyć, ale nijak jej to nie wychodzi. Na to inna pani patrząc też na mnie z uśmiechem powiada: "a my to byśmy chciały wręcz na odwrót!" Miałam ochotę jej odwarknąć, żeby pani szanowna za siebie mówiła...

      Jest mnie trochę dużo, ale ogólnie to akceptuję, a mój mąż uwielbia mnie taką jaką jestem.
      Pewnie trochę lepiej bym się czuła gdybym schudła parę kilo, ale nie robię z tego dramatu życiowego.

      A to strona fejsbuku, którą bardzo lubię i polecam:
      www.facebook.com/prawdziwekobiety
      i moje zdjęcia też tam gdzieś są... wink))
      • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:17
        Tytuł galerii powinien brzmieć: "Prawdziwy fotoshop" big_grin
      • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 20:11
        hahaha, moi znajomi którzy "lubią" tą stronę: grube kobiety albo mężczyźni grubych kobiet. De gustibus non disputandum est. Grubemu nie spodoba się chudy i na odwrót.
        --
        Crede quad habes, et habes
        • edelstein Ty masz serio problem z cudza tusza 09.02.12, 20:48
          Jakbys ta strone ogladala,ze sa na niej takie laski,ze oko bieleje,z spora nadwaga lub nadwaga naliczylam moze 5a ogladam caly czas.
          • sanrio Re: Ty masz serio problem z cudza tusza 09.02.12, 22:40
            mam inne poczucie piękna to wszystko. Dla mnie ideałem jest np Adriana Lima a nie Adele ani żadna inna Grycanka. Mogę tak czy muszę lubić wszelkie rozmiary 40 wzwyż bo tak jest poprawnie politycznie? problem to mają raczej ci którzy psy wieszaja na szczupłych dziewczynach że niby anoreksja i nic nie jedzą oraz sa przez to sfrustrowane i złośliwe. To jest chore dopiero!
            • yenna_m Re: Ty masz serio problem z cudza tusza 09.02.12, 22:43
              sanrio, ależ bycie grubym jest bardzo niepoprawne polityczne
            • chipsi Re: Ty masz serio problem z cudza tusza 10.02.12, 11:09
              Co innego mieć inny gust a co innego obrażać ludzi za odmienność. Ja w odróżnieniu do Ciebie wolę większe gabaryty. Nie opowiadam jednak historyjek że np. koleżanka jest fajna ale chuda a wyrywa facetów na litość (bo chcą ją nakarmić) albo dlatego tylko ja podrywają bo każdemu zrobi loda....
              • sanrio Re: Ty masz serio problem z cudza tusza 10.02.12, 16:37
                a co mnie to, do cholery, obchodzi???
                • iwles Re: Ty masz serio problem z cudza tusza 10.02.12, 16:42

                  sanrio napisała:

                  > a co mnie to, do cholery, obchodzi???


                  I to jest prawidłowa odpowiedź ! smile
                  trzymaj się tego już zawsze.
                  • sanrio Re: Ty masz serio problem z cudza tusza 11.02.12, 11:50
                    smile w sumie racjasmile
    • kali_pso Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:35

      Nie wiem i nic mnie to nie obchozi.
      Gdyby nawet całe tabuny grubych chwaliły swą tuszę i podkreślały powodzenie- nie zamieniłabym się z żadną z nich. Lubię swoje 36 i tylewinkP
      • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:18
        Pewnie się głodzisz, a mąż i tak Cię zostawi tongue_out
        • kali_pso Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 16:28

          Głodzić się nie głodzę, ale i nie jem wszystkiego jak leci. Nie mówię, że nie podejmuję wyborów- ciastko czy jabłko, bo podejmuję. Im jestem starsza tym do wyborów takich podchodzę z większym zrozumieniem. Wyrzeczenia jedzeniowe jednak nie są jedynymi jakie człowiek musi sobie narzucać, więc nie mam z tym specjalnych problemów. Moja waga i wymiary to pochodna racjonalnego jedzenia, umiarkowanegowink wysiłku i aktywności w pracy.
          • gazeta_mi_placi Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 18:57
            A mąż mojego szwagra siostry synowej sąsiada i tak zostawił taką Panią w rozmiarze 36 tongue_out
        • sanrio Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 20:24
          a na imprezach podpierasz ściany bo wszyscy lecą na grubciebig_grin
    • yenna_m Re: Hipokryzja grubych 09.02.12, 15:49
      ta pani ma ponoc 50 cm w pasie big_grin
      rozumiem, że bardziej kobieca jest? wink

      • kamelia04.08.2007 Re: Hipokryzja grubych 10.02.12, 10:28
        yenna_m napisała:

        > ta pani ma ponoc 50 cm w pasie big_grin
        > rozumiem, że bardziej kobieca jest? wink



        50 cm w pasie ma moja trzyletnia córka i na tyle w pasie są szyte spodnie dla trzyletnich, bo dla czteroletnich już na 56 cm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka