promyc-zek
10.02.12, 18:03
Dziś wyszła niezbyt przyjemna sytuacja z nianią mojego dziecka i potrzebuję obiektywnej oceny.
Sprawa wygląda tak: niania zajmuje się dzieckiem już ponad 2 lata.
Na początku umówiłyśmy się na stawkę godzinową i ile czasu u nas spędzi za tyle ma płacone.
Rozliczam się z nianią co piątek
Zawsze jak wyjeżdżamy na urlop/ferie/dłuższe weekendy to niani płacimy ok 75% kwoty, którą dostałaby przychodząc do nas.
No i ....
3 tygodnie temu wyjeżdżaliśmy na ferie (na prawie 2 tygodnie)
przed wyjazdem rozliczyłam się z nianią za przepracowany tydzień i dałam jej dodatkowo 75% sumy, którą zarobiłaby przez te dwa tygodnie gdy nas miało nie być i spytałam czy będzie ok.
niania powiedziała, że tak
ale spytałam czy przyjdzie w piątek i sobotę (końcówka tego drugiego tygodnia) bo ja bedę chciała sieę rozpakować i poprać po wyjeździe.
odpowiedz była na tak tylko miałam zadzwonić na którą godzinę.
no więc w poprzedni tydzień - w piątek i sobotę niania była u nas.
no i dziś rozliczałam się z nianią za ten tydzień.
niania przeliczyła i mówi: " a nie zapłaciła mi pani za piątek i sobotę?"
O_O
Byłam w totalnym szoku bo byłam pewna, że jesteśmy rozliczone bo w sumie zapłaciłam jej już przed wyjazdem.
Niania poinformowałam mnie, że była w piątek i sobotę 12h.
Ja nadal próbując odzyskać głos odburknęłam, że policzę i rozliczę się z nią po niedzieli.
Jedna osoba, którą pytałam o radę jest zdania, że absolutnie nie powinnam płacić, bo zapłaciłam już przed wyjazdem
Druga twierdzi, że widocznie to było niedomówienie i powinnam zapłacić.
a Wy co zrobiłybyście w tej sytuacji??
dla mnie sytuacja jest beznadziejna i czuję się jakbym dostała w twarz!