Dodaj do ulubionych

Mąż bije żonę?

21.02.12, 13:20
Lekarze: nie chcemy być donosicielami.

lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,11191861,Maz_bije_zone__Lekarze__nie_chcemy_byc_donosicielami.html
Ojp. "Nierzadko jest tak, że rodzina dziś się kłóci, a jutro się godzi" . To jest chyba najlepszy kawałek i nie mówimy tu o zwykłej kłótni, tylko sytuacji kiedy mąż funduje regularny oklep żonie.

Chociaż taka postawa mnie nie dziwi, najlepiej to widać na przykładzie forum, w myśl zasady, że brudy się pierze w domu. A potem jak coś się stanie wszyscy dokoła udają, że o niczym nie wiedzieli. A jak ktoś reaguje i zgłasza łamanie prawa ( w jakiejkolwiek sprawie zresztą), to jest wyzywany od donosicieli i konfidentów.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:25
      Chore podejście i to wykształconych ludzi, chore.
    • sadosia75 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:32
      Jej zdaniem lekarz po takim "donosie" może się stać "wrogiem publicznym numer jeden" w danej miejscowości.
      I tu pies pogrzebany! bo to niestety jest prawdą! jeśli "donosisz" to stajesz się wrogiem publicznym! i wtedy życie nie jest ciekawe i lekkie co więcej ofiara przemocowca potrafi uprzykrzyć życie "donosicielowi" do tego stopnia, że potrzebna będzie interwencja policji.
      Każdy kto ma styczność z grupą przemocową doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że reagowanie na przemoc to narażanie siebie i swojej rodziny na odwet nie tylko przemocowca ale i otoczenia a i często gęsto ofiary.
      I nie jest winą ludzi, że nie reagują. a winą jest odwet za to, że ktoś zareagował.
      • ally Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:40
        > I nie jest winą ludzi, że nie reagują.

        Jest ich winą. Można starać się to zrozumieć (co z tego, że interweniuję, skoro policja i prokuratura mają przemoc domową gdzieś i tylko czekają, by sprawę umorzyć?), ale bez przesady, darujmy sobie te usprawiedliwienia. Jakoś są tacy, którzy reagują - czyli w przypadku lekarzy wypełniają swoje obowiązki, za które otrzymują pensję.
        • sadosia75 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:50
          Jak często spotykasz się z grupą przemocową? jak często masz stycznośc z osobami,które zareagowały i później były szczodrze obdarowywane konsekwencjami reakcji?
          młoda dziewczyna chciała pomóc sąsiadce dzień w dzień bitej przez męża. poszła na policję. sąsiedzi wygadali kto "doniósł" dziewczynie przez miesiąc czasu dzień w dzień a to kałem smarowali drzwi, a to kradli listy, albo straszyli jej dziecko. ofiara przemocy spychała dziewczynę ze schodów. polewali jej auto moczem. albo płoszyli jej psa na balkonie wrzucając petardy do balkonu.
          i sąsiedzi też to widzieli. myślisz, że ktoś zareagował na to? nie. bo po co się wtrącała w nie swoje sprawy?
          dziewczyna się wyprowadziła na drugi koniec miasta. dzięki Bogu miała gdzie się wyprowadzić.
          sądzisz, że dziewczyna drugi raz zareaguje? wątpię.
          Owszem są tacy,którzy reagują i chwala im za to bo brak reakcji to najgorsze co można zrobić. Ale są też tacy,którzy za tą reakcję zmienią zycie w piekło. dla zasady " konfidentów trzeba zgnoić" i ja naprawdę się nie dziwię, że ludzie boją się reagować. bo mają do tego prawo. a czy jest to w porządku? no cóż wg. mnie nie. ale czy bym zaryzykowała spokojem włąsnej rodziny mając za ścianą przemocowca gotowego urządzić mi piekło? nie wiem.
          • ally Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:55
            Dzwoniłaś kiedyś na policję/straż miejską? Ja często dzwonię i jakoś nikt mnie nie pyta, jak się nazywam. A potrafię wydzwaniać i pytać, dlaczego interwencji jeszcze nie było.
            • sadosia75 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:03
              Nie każdy mieszka w dużym mieście. To, że Tobie się coś nie zdarzyło nie znaczy, że w ogóle takie zjawisko nie istnieje.
              I nie ja nie usprawiedliwiam udawania, że nic się nie dzieje. ale dobrze by było spojrzeć czasem na drugą stronę medalu o której bardzo rzadko się mówi. konsekwencje pomocy dla rodziny dotkniętej przemocą ponosi się bardzo często.
              I owszem dzwoniłam na policję. Co więcej policjanta mam w domu i często gęsto sprawy,którymi zajmował się mój maż trafiają późniejdo grupy tzw przemocowej,w której jestem wolontariuszką od kilku lat. i nie zawsze do tej grupy trafiają ofiary przemocy. zdarzają się też osoby,które zareagowały.
              W małym mieście wszyscy wiedzą wszystko. Tajemnicą poliszynela jest to kto dzwonił i kiedy dzwonił ze zgłoszeniem przemocy.
              • ally Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:22
                > I nie ja nie usprawiedliwiam udawania, że nic się nie dzieje. ale dobrze by był
                > o spojrzeć czasem na drugą stronę medalu o której bardzo rzadko się mówi.

                Tak tak, zacznijmy trąbić i wyolbrzymiać ten problem, tego właśnie nam trzeba.
            • platynowa_kostka_rubika Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:19
              > Dzwoniłaś kiedyś na policję/straż miejską?

              Ja zadzwoniłam, kiedy była demolka na klatce schodowej, o drugiej w nocy. Policjant nie dość, że był arogancki i niemiły, to zażądał moich szczegółowych danych osobowych, a gdy powiedziałam, że nie podam, trzasnął słuchawką.

              I nie, nie był to niestety jedyny raz, gdy policja (lub nawet i prokuratura) w niczym mi nie pomogła.
              • ally Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:25
                > Ja zadzwoniłam, kiedy była demolka na klatce schodowej, o drugiej w nocy. Polic
                > jant nie dość, że był arogancki i niemiły,

                A to się zdarza. Nie chce im się tyłka ruszyć, więc starają się zniechęcić wszystkich interweniujących. Dzwonić do skutku, być upierdliwym, może zadziała.
              • gazeta_mi_placi Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 16:55
                Nie wiem ile w tym prawdy, ale miałam kiedyś wykłady z gościem który ze względu na miejsce zamieszkanie miał często doczynienia z tzw. patologią, dał nam radę aby nie przedstawiać się (jeśli nie chcemy), tylko opisać zdarzenie (np. tutaj a tu leży pijak albo dwójka małolatów się naparza), a na pytania odpowiadać, że nie ma się obowiązku przedstawiać, na ewentualne dalsze pytania (odnośnie zgłaszającego, nie incydentu) odpowiadać : "Nie mam takiego obowiązku, informuję jedynie, że tu a tu ma miejsce taka a taka sytuacja a co Wy z tym zrobicie to Wasza sprawa" i trzask słuchawką.
                Facet twierdzi, że ta metoda działa (ja nie wiem, jeszcze nie sprawdzałam).
            • izabellaz1 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:33
              No jak dzwonisz bo pani Kazia z bloku obok wyprowadza swojego yorka bez smyczy, to nie dziwne, że nie pytają i że nikt potem nie ma do ciebie pretensji tongue_out
            • jowita771 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 15:57
              > Dzwoniłaś kiedyś na policję/straż miejską? Ja często dzwonię i jakoś nikt mnie
              > nie pyta, jak się nazywam.

              Ja dzwoniłam powiedzieć, że facet prawdopodobnie pijany stwarza zagrożenie na drodze. Policjant nie tylko zapytał mnie o nazwisko i adres, ale jeszcze na mnie wsiadł, czy mam zestaw głośnomówiący. Akurat kierował mąż, ja byłam pasażerem. Może to miało związek z tym, na kogo się skarżyłam, bo ton policjanta stał się niemiły, jak podałam numer rejestracyjny tamtego kierowcy.
              Ale nie zawsze tak jest, raz zadzwoniłam, że kilku nastolatków złapało psa i wygląda, jakby coś mu chcieli zrobić i policjant powiedział, że dobrze, że zadzwoniłam i zaraz wyśle tam patrol.
          • kota_marcowa Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:03
            Sadosia, strach sąsiadów to jedno, ale w artykule mowa o niejako "urzędnikach", którzy mają taki obowiązek i m.in. za to kasę biorą. Jeżeli mentalność społeczeństwa ma się zmienić, to od czegoś trzeba zacząć. Przykład powinien iść z góry.
            Takie sprawy powinny być zgłaszane i policja nie powinna ich olewać. Tak jak było z tym paleniem na korytarzu urzędu, bardzo dobrze, nawet drobne wydawałoby się wykroczenia, ale utrudniające życie innym powinny być zgłaszane i nagłaśniane ale w taki sposób, żeby społeczeństwo nie traktowało tego jak donosu, ale jak obywatelski obowiązek. Co ciekawe w krajach skandynawskich, tak wychwalanych tu przez większość, takie "donosy" są na porządku dziennym i nikt się nie oburza, a wręcz przeciwnie.
            • sadosia75 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:07
              Nie no jasne ja nie popieram decyzji lekarzy. Ale też po części ich rozumiem. Rozumiem ich strach.
              Nawet na forum czasem pada pytanie co robić bo dziecko ciągle płacze? i ile jest stwierdzeń reaguj a ile pada stwierdzeń nie bądź wścibska itp itd? No i wydaje się, że tu patologii nie ma prawda? a jednak padają patologiczne stwierdzenia.

              I owszem przykład powinien iść z góry. Ale jak np. słyszę w tv jak polityk mówi, że X doniósł na Y albo, że partia X bawi się w donosy itp itd to mnie krew zalewa, że ten idiotyczny wyraz jeszcze w ogóle funkcjonuje.
              Zresztą ja ciągle uważam, że ofiary przemocy w naszym kraju są traktowane jak śmiecie a oprawcy mają więcej praw od ich ofiar. i być może dlatego ciągle jest zbyt mało reakcji na przemoc.
      • kota_marcowa Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:44
        Bo nawet na forum, gdzie piszą osoby wykształcone i na pewnym poziomie istnieje nieme przyzwolenie na łamanie prawa, a kto się wychyli, to menda, kapuś itd. Począwszy od wątków o przemocy, a skończywszy na paleniu na korytarzu urzędu, czy oszukiwaniu us.

        Prawie każda z maltretowanych kobiet, której relację czytałam, czy słuchałam, mówiła, że nawet policja nie raz nie chciała reagować, bo oni się w prywatne sprawy nie wtrącają. A przepraszam, czym się różni dostanie w gębę od męża czy ojca, od tego, że ktoś nam na ulicy manto spuści? Ano tym, że jak nas obcy walnie, to od razu larum się podnosi, wszyscy lecą z pomocą, a delikwent idzie siedzieć, ale w takiej samej sytuacji, jak ludzie usłyszą, że agresorem jest mąż, to od razu są komentarze, że to ich prywatne sprawy, a tak w ogóle, to jej się pewnie należało.
      • d.o.s.i.a Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 16:14
        > Każdy kto ma styczność z grupą przemocową doskonale zdaje sobie sprawę z tego,
        > że reagowanie na przemoc to narażanie siebie i swojej rodziny na odwet nie tylk
        > o przemocowca ale i otoczenia a i często gęsto ofiary.

        A taki policjant to juz w ogole musi miec przerabane, nie?
    • lelija05 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 13:39
      Wczoraj na gazecie był artykuł o policjancie bijącym żonę.
      Jego przełożony uznał, że nie miało to wpływu na jego pracę...

      Szukałam tego artykułu by zalinkować, ale nie mogę znaleźć.
    • attiya Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:04
      z ręką na sercu chyba w każdym statystycznym małżeństwie zdarza się pokłócić
      ale jak Kota napisała, co innego pokłócić i pogodzic się zaraz a co innego przylac tak żonie, że się łamie żebra, wybija zęby a kobieta ląduje w szpitalu
      i wtedy lekarze też łykają opowiastkę o tym, że się potknęło ze schodów
      jedyny wyjątek teraz to jak dzeicko gdzieś spadnie z łóżka i jedzie się do szpitala, to zaraz wzywana jest policja, bo dzieck ma maleńki siniak a poza tym to zero obrażeń

      ale jak kobieta po pobiciu leży na intensywnej terapii to nic się nie stało, tylko schody były krzywe uncertain
      i policji też nikt nie wzywa
    • izabellaz1 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:08
      Nie powiem, że w tym cytacie mają rację, ale - mój mąż kiedyś na ulicy chciał pomóc kobiecie, którą chłopak zaczął popychać, wrzeszczeć, potrząsać. Ona ze struchlałą miną. Jak mąż się wtrącił, to tamta zaczęła na niego krzyczeć i wyzywać, że śmie jej chłopaka krytykować.
      Ot nauczka. Jeśli ktoś o pomoc nie prosi, to może jej nie chce.
    • ok_pl Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:09
      mam patologie w rodzinie, interweniujemy co jakis czas, kupe czasu, zachodu, nerwow na nic- bita zona radosnie wraca srednio po 3 dniach z dziecmi do przemocowca, jak ktos glupi to nawet pomagac nie warto....
      • ally Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:26
        Bo pomagać trzeba umieć, znać mechanizmy psychologiczne rządzące ofiarą przemocy, a nie działać bez sensu i potem unosić się, że ludzie niewdzięczni.
        • izabellaz1 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:30
          ally napisała:

          > znać mechanizmy psychologiczne rządzące ofiarą przemocy

          Oj, to większość psychologów powinna zmienić pracę, bo mimo, że mechanizmy znają, to na osobowość ofiary często nic nie poradzisz.
          • ally Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:42
            Tak tak, wiadomo, to wszystko kwestia osobowości. Facepalm.
            • izabellaz1 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:48
              ally napisała:

              > Tak tak, wiadomo, to wszystko kwestia osobowości.

              "Wszystko" to sama sobie dośpiewałaś. W dużej mierze tak i jeśli o tym nie słyszałaś, to fakt - facepalm.
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 16:59
        Tylko dzieci szkoda.
    • to_ja_tola Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:13
      Chociaż taka postawa mnie nie dziwi, najlepiej to widać na przykładzie forum, w myśl zasady, że brudy się pierze w domu.


      No tu chyba ematki myślą inaczej?wink
    • princess_yo_yo Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:48
      nie pamietam juz tak dobrze prawa karnego ale u mnie taki lekarz co nie chce byc 'donosicielem' skonczylby jako oskarzony o wspoludzial albo powazne zaniedbanie w zaleznosci od konsekwencji jakie poniosl pacjent.

      dopoki prawo bedzie martwa litera nic sie nie zmieni, bo w nagle nawrocenie etyczne jesli chodzi o zawody zaufania publicznego jakos nie wierze, w pl po prostu nie ma takiej tradycji i zwyczaju.
      • jjod Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 14:52
        Jak nie prosi o pomoc, lub, o zgrozo, jeszcze sie wydziera, jak jej ktoś chce pomóc - to na jakąkolwiek formę pomocy nie zasługuje. Najwyżej później facet jej rozmaże szczękę na ścianie.
        • czar_bajry Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 16:05
          Aż tak dosadnie bym tego nie ujęła, ale najczęściej jest tak, że kobieta tej pomocy nie chce a nawet jeśli by chciała to nie bardzo wie jak z niej skorzystać.
          Bo niby jak to sobie wyobrażacie, pani doktor dzwoni na policję i zgłasza taki przypadek, na tym jej rola się kończy. Sprawę przejmuje policja a ofiara twierdzi iż spadła ze schodów albo o szafkę się walnęła. Na tym koniec a kobieta dostaje dodatkowy oklep ... bo to z jej winy takie zamieszanie, więcej do lekarza nie pójdzie....
          Bita kobieta powinna dostać opiekę psychologa a kat z urzędu powinien zostać ukarany, ew niech udowodni iż nie jest wielbłądem...
          • nanuk24 Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 16:50
            Ano.
            przeciez w wiekszosci przypadkow ofiary nic nie robia, bo sie najzwyczajniej w swiecie boja przemocowca.
            Bo jak to ma wygladac?Zona sklada doniesienie na wlasnego meza i zanim cala maszyna ruszy, musi z nim zyc pod jednym dachem i w tym czasie to jej maz pomoze jej zostac inwalidka.
      • gazeta_mi_placi Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 16:57
        A co w sytuacji gdy żona nie chce nikogo oskarżyć i uparcie twierdzi, że np. nie pamięta albo spadła na nią szafka? Czy jest wtedy oskarżana o składanie fałszywych zeznań?
        • princess_yo_yo Re: Mąż bije żonę? 21.02.12, 17:50
          uszkodzenia ciala sa scigane z oskarzenia publicznego, w takich wypadkach jesli ofiara nie chce wspolpracowac oskarzenie moze pasc z braku dowodow ale formalnie ofiara jest jedyna strona ktorej do niczego nie mozna zmusic. formalnie ofiare mozna oskarzyc o utrudnianie sledztwa, obstruction of justice itd ale to jest ostatecznosc, policja ma obowiazek wplynac na ofiare tak zeby wspolpracowala a nie zmuszac do tego.
          lekarz ma obowiazek zawiadomic odpowiednie sluzby w przypadku kiedy przychodzi do niego pacjent z obrazeniami wskazujacymi na to ze ktos go pobil/ sam bral udzial w bojce, nie wspominajac juz o takich oczywistosciach jak rany ciete, z broni palnej lub wskazujace na gwalt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka