Dodaj do ulubionych

co odstawili?

21.02.12, 16:41
Poniewaz daleko mi intelektualnie do tuza w tej dziedzinie, osobnika o płci z cyklu "na dwoje babka wróżyła"-czasami się nudzę
i zakładam wątki
teraz zakładam watek o odwalaniu numerów przez naszych facetow
ma być leciutki ten watek jak serek almette, czyli nie chadza mi o opowieści" wróciłam dzien wczesniej, zastałam chłopa z dwiema prostytutkami na stole debowym w salonie, a jak sie wnerwilam, to on ze zlości polamał trzy łapy naszemu pinczerowi"
no, supel light ma byc
dobra, zaczynam
chociaz mi głupio, ale jestem zbyt ciekawa innych opwiuesci
- ubrał naszego dzieciaka do zdjecia paszportowego w pizame, bo "myslal ze to nowe ciuchy takie normalne"
-jak nauczona doświadczeniem zostawiłam mu drugi raz przygotowany komplet ubran w szafce (tez jechalismy do urzedu, ja gnałam prosto z pracy) to zamaist wziąć ten przygotowany, siegnał jak nigdy wczesniej mocno w czeluść szafkową i wyciagnął INNE odłozone ciuchy
odłozone dla kolezanki, która wróciła do domu z noworodkiem uncertain
Jezu, jak zobaczyłam naszego trzylatka ubranego jak na parade gejów sad obcisle cukierkowe body i cos tam jeszcze to myslalam, ze sie złoże na pół
- ostatni wic mialam neidawno
wyciagam niedojedzone śniadanie dziecka po jego powrocie ze szkoly i włosy mi staneły w trzy deby, nie jeden dab
pytam- synus, a kto ci robił kanapki (ale pytanie było dla pro formy, jak mawiał znajomy sierżant, ja wiedziałam, kto robił)

no wiem kanapki były zapakowane w woreczki psie uncertain
dzien wczesniej szlam z Nessie na wybieg, złapałam worki higieniczne, wzielo mi sie za duzo, wiec rzucilam gdzie badź i ostawiłam
akurat skonczyły sie normalne woreczki sniadaniowe, więc mój mąż odniósł mylne wrażenie, ze tym razem fantazyjnie uzywamy czarnych i zapakował te nieszczesne kanapki uncertain
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: co odstawili? 21.02.12, 16:51
      >no wiem kanapki były zapakowane w woreczki psie

      I co z tego? Jeżeli były nieużywane to są równie higieniczne jak te typowo pod kanapki.
      • konwalka Re: co odstawili? 21.02.12, 16:55
        gazeta, nie odpowiadaj na moje posty, proszę
        głupio sie czuje
        zupełnie jak mój kumpel, który zapomniał języka w gębie, jak do jego sklpeu wszedł prof Miodek
    • yenna_m Re: co odstawili? 21.02.12, 16:55
      chciał zrobić popisówkę (po pewnej wymianie zdań na temat podziału obowiązków w domu wink )jak to on gotuje w domu
      na pierwszy rzut poszły kotlety schabowe

      wymiękłam, gdy zaczął wsypywać bułkę tartą do rozbełtanego jajka...
      • annaa77 Re: co odstawili? 21.02.12, 17:12
        yenna_m napisała:

        > wymiękłam, gdy zaczął wsypywać bułkę tartą do rozbełtanego jajka...
        hahahha, swoetne...
        ja kiedys dostalam od ukochanego (nie mylic z mezem) :p mielone, czyli mieso bez dodatkow z kawalkiem ogorka konserwowego w srodkusmile))
      • default Re: co odstawili? 22.02.12, 08:42
        Eee tam - żadna to wielka wtopa wsypać bułkę do jajka - powstanie coś w rodzaju ciasta i mamy kotlety "schabowe w cieście" zamiast panierowanych, w sumie smakowo niewielka różnica.
        Co do kotletów mielonych bez dodatków - hamburgery na ogół robi się jedynie z mięsa, bez bułki i jajka, a wszak to rodzaj mielonego smile
        • annaa77 Re: co odstawili? 22.02.12, 10:40
          default napisała:
          > Co do kotletów mielonych bez dodatków - hamburgery na ogół robi się jedynie z m
          > ięsa, bez bułki i jajka, a wszak to rodzaj mielonego smile
          noooo...tak, ale...hamburgery sa dosc cienkie a tamte kotlety to byly grubasnie na ok 3cm,twarda zelówasmile ale podziekowalam ladnie i zjadalm te "kotlety" smilenie zapomne jego dumnej miny....smile
    • rosapulchra-0 Re: co odstawili? 21.02.12, 17:10
      Pokłóciłam się z nim strasznie. W ciąży już drugiej byłam. Wyszedł rano z domu po wielkiej awanturze. Po jakiejś godzinie zadzwonił i powiedział: "Ja nie chciałem go zabić! To naprawdę był wypadek!" Zamarłam dosłownie. Okazało się, że zrobił mi taki fajny żart primaaprilisowy. Zanim się ocknęłam już przy mnie stał i mnie uspokajał i przepraszał. Długo, bardzo długo wink
      O tym, że zapomniał, że ma na stanie jedno dziecko i poszedł do kuchni czytać gazetę, a niemowlak się własnym g..nem wysmarował, włącznie z kojcem i wszystkimi zabawkami, opowiadać może nie będę..
      • konwalka Re: co odstawili? 21.02.12, 17:12
        moja kolezanka po powrocie do domu znalazła męża, który spał na kanapie nad jakąś bajką a pod drzwiami roczna córka- tez spała
        • rosapulchra-0 Re: co odstawili? 21.02.12, 17:22
          Tak zastała moja mać, po powrocie z pracy, mojego ojca śpiącego z przykrytego gazetą i mnie na podłodze, również przykrytą gazetami.
          • elske Re: co odstawili? 21.02.12, 17:32
            Pojechałam z koleżanka na zakupy, a w tym czasie nasi mężowie zajmowali się dziećmi. wracamy po godzinie. Koleżanka pyta swojego męża, czy ich syn jadł coś. Tak, jadł bułeczkę - to powiedziawszy ,panowie poszli zapalić. Wchodzimy do kuchni, patrzę, a tam worek rozerwany i wyciągnięta 1 bułka. Mówie do kolezanki: twój mąż chyba nakarmił młodego tą bułką (a to były bułki do pieczenia). Ona na to, no co ty.
            Panowie wracaja do domu, kolezanka pyta swojego męża: jaka bułkę mu dałeś?
            -No tą z worka.
            -Ale wiesz , że trzeba je najpierw upiec?
            -ooo, to pewnie dlatego małemu nie smakowała i pokazywał na piekarnik.
            • konwalka Re: co odstawili? 21.02.12, 17:46
              -ooo, to pewnie dlatego małemu nie smakowała i pokazywał na piekarnik.

              Boże, scena filmowa big_grinbig_grinbig_grin
            • nanuk24 Re: co odstawili? 21.02.12, 19:20
              big_grinbig_grinbig_grin
        • luska1973 Re: co odstawili? 22.02.12, 09:43
          Przeczytałam - babką smile))
    • beataj1 Re: co odstawili? 21.02.12, 17:23
      Rozkleił się mu kiedyś kapeć. Taki do chodzenia po domu za kilka złotych. Zamiast go po prostu wyrzucić postanowił go zreperować. Nie wiem jakim cudem ale doszedł do wniosku że najlepszy do reperacji będzie gwoździk. Minęło kilka chwil. Słysze głośnie UPSSS z salonu.
      Chłop przybił kapcia do stołu.
      • rosapulchra-0 Re: co odstawili? 21.02.12, 17:26
        Pokulałam się big_grinbig_grinbig_grin
        • elske Re: co odstawili? 21.02.12, 19:05
          rosapulchra-0 napisała:

          > Pokulałam się big_grinbig_grinbig_grin

          A ja się popłakałam tongue_out.
      • niutaki beataj1? 21.02.12, 19:08
        jestes zona mojego meza?? moj se kapcia naprawil wkretemsmile
        • beataj1 Re: beataj1? 21.02.12, 23:13
          Widzisz. Twój naprawił, mój tylko przybił kapcia do stołu. To jednak różnica smile
          • niutaki Re: beataj1? 22.02.12, 09:40
            naprawil w sensie wkrecil tego wkreta, trzymalo do pierwszego uzyciabig_grin
            • banieczka Re: beataj1? 22.02.12, 10:46
              Znacie / pamiętacie czeski serial "Przyjaciele"? Scena wyjęta prosto z niego wink
              • karolciab125 Re: beataj1? 22.02.12, 12:27
                O "Sąsiadów" chodzi ?
                Uwielbiam ich smile
    • yenna_m Re: co odstawili? 21.02.12, 17:26
      kiedyś syn (gdy był malutki) mężowi złamał okulary na pół w zabawie
      mąz nosi silne szkła a akurat tak się zdarzyło, że byliśmy u moich rodziców
      ja wprawdzie mam prawo jazdy, ale zupełnie nieużywane i mąż nie dał się przekonać, że możemy wracać autem i ja będę prowadzić

      tak więc wymiękłam, gdy ujrzałam męża w tych przepołowionych okularach, przymocowanych gumką recepturką, założoną jak wianeczek na głowę

      gorzej, że okazało się, że syn nie wziął na podróź smoczka i mąż postanowił wobec tego w tym wynalazku pojechać do apteli (byla gdzieś 23)

      nie wiem, jaką minę musiała mieć kobieta, której do drzwi apteki zadzwonił facet, lat około 30, w okularach przymocowanych gumką recepturką do głowy, który wsadził głowę w okienko i zażądał smoczka

      nie wiem, ale bardzo chciałabym ją zobaczyć
      • graue_zone Re: co odstawili? 21.02.12, 17:42
        Rany, ja mam wyobraźnię i zobaczyłam scenę, jak żywą. Prawie się oplułam. smile)))
      • sokhna Re: co odstawili? 21.02.12, 17:42
        Moj taka gumka recepturka przytrzymywal sluchawke telefonu jak rozmawial (zanim kupil sobie Bluetootha...

        Doprowadzil do ruiny 2 odkurzacze czyszczac nimi popiol raz w kominku raz z grilla.... (pewnie mylsal, ze to inny popiol wiec a noz sie uda...)

        Dziecku do dzis ubiera rajstopy "stopami do tylu".
    • kropkacom Re: co odstawili? 21.02.12, 18:48
      Chciałabym coś śmiesznego napisać a propos numerów faceta, ale nic sobie nie przypominam. tongue_out Za to do dzisiaj pamiętam jak mąż z dziećmi przyjechali po mnie (wracałam wtedy z Barcelony samolotem do Polski, a potem pociągiem do Czech) na jakiś maleńki, bliżej nieznany dworzec. Ciemno, zimno, wilki wyją w tle. Ja zmęczona i zmarznięta. Kiedy w końcu udało się małżonkowi dojechać to zobaczyłam wysypujących się z auta: lekko zdezorientowanego faceta z dwójką beczących dzieci. Dzieci beczały bynajmniej nie z radości, że matkę zobaczyły. Okazało się, ze błądzili sporo czasu i dzieci miały już czarne wizje. big_grin Dzisiaj mnie ta scena bawi... big_grin
      • konwalka Re: co odstawili? 21.02.12, 18:57
        kropko, to mi sie przypomniało jak wracałam z mamą bardzo pozno od cioci
        rodzina mieszkała w peryferyjnej, podlesnej dzielnicy
        czekamy na tyciuskiej stacyjce, czekamy na osobowy, jest grubo po północy
        ciemności, ale takie letnie, księzycowe
        ja mała i marudna, zmeczona, nagle przestaje jęczeć i gapie sie w przestrzen jak zaczarowana
        za mną zaczynaja się gapic pozostali ludzie
        scena, której nigdy nie zapomnę
        po drugiej stronie torów, w takiej księzycowej poswiacie (Jezu, jaki kicz), pedza przed siebie dwa konie
        jeden był siwy, pamietam
        bez siodeł, bez ogłowia, zwyczajnie, jak dzikie mustangi pedziły galopem i znikneły gdzieś tam
        odwracam sie i pytam- wy tez widzieliscie?
        widzieli
    • noemi29 Re: co odstawili? 21.02.12, 19:02
      Czasy przedzmywarkowe.

      Musiałam niespodziewanie zostać dłużej w pracy, do 17. Akurat o 17 mieliśmy umówionych gości. W mieszkaniu bajzel na kółkach. Brudne gary porozstawiane na całej kuchennej powierzchni. Mąż wrócił z pracy wcześniej i zabrał się za porządki. Cały czas w pracy myślałam, że on się ze wszystkim nie wyrobi. Wpadłam do domu równo z gośćmi i zamurowało mnie. Wszędzie błysk, kuchnia lśni. Przez cały wieczór chwaliłam męża, że tak sprawnie się uporał z porządkami.
      Po wyjściu ostatniego gościa, mąż powiedział mi, że wszystkie brudne gary poupychał do szafek, gdzie się dało, razem z czystymi smile Załamałam się wizją tych obklejonych żarciem garów w moich czyściutkich szafkach, ale pochwaliłam, go za inwencję, bo ja bym na taki pomysł nie wpadła smile
      • zona_mi Re: co odstawili? 21.02.12, 19:10
        Bo to się na balkon wystawia smile
      • nanuk24 Re: co odstawili? 21.02.12, 19:26
        nastepnym razem niech wrzuci do piekarnika(jesli korzystac z niego przez ten czas nie bedziecie)tongue_out
    • sueellen Re: co odstawili? 21.02.12, 19:03
      To tym razem bedzie o dziadku i o mnie i mojej siostrze.

      Rok 1985 czy cos kolo tego. Ja lat okolo 3, moja siostra 4.5. Mama z Babcia gotuja w kuchni na swieta, ojciec w pracy, dziadek z wnuczkami.

      Rok 1985 przypominam, w szafkach pochowane czekolady na swieta. Dla dzieci. Dziadek usnal przy piecu, a dzieci pozarly czekolady, ale lapki upapraly. Dzieci wiedzialy, ze czekolady bez pozwolenia ruszac nie wolno wiec pozstanowily bez ryzykowania wyjscia z pokoju do lazienki i natkniecia sie na matke lub babke, jakos te raczki wyczyscic. Wytarly wiec raczki w firanki, zaslonki i serwete (oczywiscie czysciutkie swiezo wyprane, wyprasowane na swieta).
      • elske Re: co odstawili? 21.02.12, 19:16
        Rodzina przyjechała do mnie na wakacje ( do Norwegii). Tato pojechał z moim mężem na zakupy.Kiedy wrócili, tato pokazuje mi swój zakup : małe radio na słuchawki z krokomierzem . Dla tego krokomierza radyjko kupił. Przywiesił je sobie do paska przy spodniach , przespacerował się po salonie , ale kroki nie zostały policzone. Mąż mówi, że trzeba sprawdzić baterie. Baterie sprawdzone , radio zaczęło działać. Tato robi jeszcze raz spacer po salonie, ogląda wynik na wyświetlaczu i zadaje mi pytanie : słuchaj, co znaczy E1? ( no wiecie, radio w Norwegii kupione, ojciec norweskiego nie zna). Ja patrze i mówię: tato, E1 to 13 do góry nogami big_grin.
        • a.va Re: co odstawili? 21.02.12, 19:33
          big_grin Piękne.
        • gupia_rzona Re: co odstawili? 21.02.12, 22:16
          cudne! pośmiałam się smile
    • ola Konwalka!! 21.02.12, 19:04

      Twój pies wabi się Nessie?
      Mój pierwszy pies, w dzieciństwie, tak się wabiła. Najmądrzejsze, kochane stworzenie.
      Moze to reinkarnacja? wink
      • konwalka Re: Konwalka!! 21.02.12, 19:14
        ano sie wabi smile
        jak ten potwór z Loch Ness
        chociaz on podobno był chłopczykiem
    • ola Re: co odstawili? 21.02.12, 19:10

      Szwagier przywiózł mi siostrzeńca (wiek ok. 6 miesięcy) w paracu. Ręce w nogawkach, nogi w rękawach. I pyta jeszcze, czy ta dziura na wysokości pupy (czyli na na głowe) jest do zmieniania pieluchy?
      • xyxzza Re: co odstawili? 21.02.12, 22:13
        dawno się tak nie uśmiałam
      • anorektycznazdzira Re: co odstawili? 21.02.12, 22:35
        big_grinbig_grin
    • noemi29 Re: co odstawili? 21.02.12, 19:12
      Mój ojciec mi się przypomniał. Ten to dopiero odstawiał...

      Po pracy uwielbiał latem jeździć na działkę. Często prosto z niej jeździł po moją mamę do pracy, gdy miała do 22.00. Któregoś wieczoru, czekamy z mamą i czekamy, a ojciec nie wraca. Nie było wtedy komórek w powszechnym użyciu. O 22.45 ojciec wpada wściekły do domu i mówi do mamy: a ja czekam i czekam na ciebie jak głupi pod robotą! Czym wracałaś?! O której wyszłaś?! Jak?! Że cię nie widziałem?!
      Mama osłupiała wyjąkała tylko: a...a...a...ale przecież ja miałam dziś na rano....

      2.
      • alfa36 Re: co odstawili? 21.02.12, 19:32
        Dawno sie tak nie smialamsmile
    • chloe30 Re: co odstawili? 21.02.12, 19:38
      Mąz miał wolne, a lodówka prosiła o rozmrożenie (z zamrażarką razem)
      dałam instrukcje co przechowywać pod kocami i kołdrami, wodę zbierać, wymyć octem

      wracam - lodówka zamknięta, myślę - to się super uwinął i biorę do chwalenia
      a mąz - ale nie, no jeszcze się rozmraża, coś ten lód wolno schodzi

      moja mina na widok lodówki rozmrażanej Z ZAMKNIĘTYMI drzwiczkami..... wink
      • moofka Re: co odstawili? 21.02.12, 22:01
        odnosnie lodowki smile
        moj mlody jeszczy wtedy maz dostal zadanie umyc lowodke
        stary polar obrosniety od srodka lodem
        przychodze pachnie lodowka lsni
        tyle ze ciepla smile
        pytam co sie stalo
        okazuje sie ze praktyczny maz zmontowal sobie cos na ksztalt prowizorycznego przecinaka z noza i tluczka do miesa i podwazal soebie tez zwaly lodu zeby mu szybciej odchodzily
        i - wiesz - opowiada - nagle troche mocniej walnalem i cos tak zrobilo w sciance psssssssssssss
        (facepalm)
        • chloe30 Re: co odstawili? 21.02.12, 22:52
          moofka napisała:

          >
          > okazuje sie ze praktyczny maz zmontowal sobie cos na ksztalt prowizorycznego pr
          > zecinaka z noza i tluczka do miesa i podwazal soebie tez zwaly lodu zeby mu szy
          > bciej odchodzily
          >
          się starał!! działał!!
          a nie wyniósł co trzeba, wtyczkę wyjął, a drzwiczki zamknął bo mu ESTETYKE zaburzały big_grinbig_grinbig_grin
          Po czym siadł na Zielonym Imperium i czeeeeekaaaał... smile

          PS: spalony bogracz z posta poniżej to po prostu, no po prostu, no po prostu świętokradztwo niemalże!
          wink
    • pyzata001 Re: co odstawili? 21.02.12, 21:28
      mój rocznej córce zakładał pampersy tył na przód i jak zwracałam mu uwagę to on twierdził że nie widzi różnica - obydwie strony są takie samesmile
    • sanrio Re: co odstawili? 21.02.12, 21:36
      ja nie wiem, że wy macie taką pamięć, chyba, że spisujecie te "odstawianki". Ja nie zwracam uwagi na takie rzeczy, mi też czasem coś się pomyli, zrobię głupotę.
      Współczuję twojemu mężu konwalkobig_grin
      • konwalka Re: co odstawili? 21.02.12, 22:43
        ale że mojemu menzu wspułczujesz?
        mojemu?
        suspicious
        łaj łaj łaj dilajla?
    • gupia_rzona Re: co odstawili? 21.02.12, 22:25
      fajny wątek smile
      mnie się przypomina jedno - niedawne. Rano szykuję się do pracy w łazience, facet robi śniadanie. Córka nasza ma wolny wstęp do lazienki w takich chwilach. Wyjęłam wkładki higieniczne, młoda się upiera że mam jej dać jedną. Dla świętego spokoju dałam i wyprosiłam z łazienki. Słyszę zza drzwi "tato nałóż! nie taaaak! ooodklej!" po czym mała puka do drzwi łazienki i mówi z dumą "mamo zooobacz!"
      co zobaczyłam?
      wkładka przyklejona do ciała, wiadomo jakiej części.
      Dziecko dumne bo ma wkładke jak mama, tata pomógł, a ja zastanawiałam się, kto jej to odklei big_grin
    • anorektycznazdzira Re: co odstawili? 21.02.12, 22:30
      nie przebiję psich torebek big_grinbig_grin

      Mój m:
      -zapomniał do jakiej klasy chodzi córka i dzwonił spod szkoły usiłując wziąć udział w zebraniu rodziców
      -też ubrał dziecko w piżamę dedukując, że to jakieś nowe ciuchy
      -swego czasu, zanim sią nauczył, strasznie śmiesznie i nieszczególnie jadalnie gotował, ale nie chce mi się opisywać detaliwink
      • moofka Re: co odstawili? 21.02.12, 22:41
        kulinarnie, to ja bym mogla ksiazke napisac
        tesciowa ze wzruszeniem powtarzala, ze synio to wody na herbate nie potrafi
        mna poczatku naszej znajomosci makaron do zimnej wody wrzucal big_grin
        okazalo sie ze jak mu dac szanse to potrafi i chetnie gotuje
        i zjadliwie nawet

        ale kulinarnie odstawil mi w ubieglym tygodniu ze myslalam ze wyjde z siebie
        najpierw chodzil za mna kilka dni i prosil zebym mu zrobila jego ulubiony bogracz
        prosby zostaly wysluchane
        w siedemnastostopniowy mroz polazalm w poszukiwaniu wolowiny ktora wreszcie dostalam chyba po 48 zl za kilo
        bogracz cale popoludnie gotowalam
        na drugi dzien po robocie przychodze szczesliwa ze obiad mam z glowy
        a chalupa smierdzi jak po pozarze
        caly moj bogracz razem z wolowina ekstra przywarl do gara (z 3 litry tego bylo) w formie wegla kamiennego
        bo sie malzonek przez telefon 'troszke' zagadal, a chcial tylko odgrzac
        sadzac po ksztalcie zupy z jakies godziny na wscieklym ogniu uncertain
    • lukas.2004 Re: co odstawili? 21.02.12, 22:32
      Bardzo fajny wątek smile Popłakałam się za śmiechu. Mój ukochany też czasem potrafi zaszaleć, ale jakoś nic konkretnego mi nie przychodzi na myśl.
      • konwalka Re: co odstawili? 21.02.12, 22:54
        kulinarnie to u nas tez sie dzieje niewąsko
        na poczatku małżenstwa, kiedy to skapiec jest tylko uroczo oszczedny, chorobliwy kłamca czasami po swojemu interpretuje fakty a podrywacz to tylko dusza towarzystwa, mój mąż popadał w zachwyty nad każda kanapką która mu zrobiłam do pracy
        kiedys wchodze do kuchni, a ten w skowronkach nie może sie nachwalic mojej zupy
        mysle- jakiej zupy?
        patrze, a słubny pochałania wode z garnka, do której wrzuciłam pokrojony por i MIAŁAM ZAMIAR zaczać gotowac wywar, oczy mu wyłaża z orbit i mówi: troszke musiałem doprawic, ale jak zwykle wyszła ci boska zupka

        z kolei moja babunia, swiec Panie i wybacz mi wszytsko, co przeze mnie przezyła, czseto leczyła sie ziołami
        i kiedys mówi, że mam jej zaparzyc bodaj melise i że znajde pokruszony susz w takiej torebce na serwantce, to mam zalac i przynieść
        znalazłam, zalałam, przyniosłam-wypiła
        po jakiejs godzinie wchodzi do kuchni i krzyczy: dziecko, mówiłam ci, że masz wszytsko zaparzyć!
        ja na to, ze zaparzyłam wszytsko, a torebke wyrzuciłam
        patrze, a babunia bladolica pada na fotel bez tchu i mówi: bój sie Boga, cos ty mi zrobiła? ta torebka przeciez lezy!
        ide, sprawdzam- kurna, no lezy
        okazalo sie ze wzielam inna torebkę z czyms suchym w srodku
        i tym samym napoilam babunie zalewajka z nasion bratkow przygotowanych do wysiania na balkonie
      • elske Re: co odstawili? 21.02.12, 23:10
        Któregoś wieczoru przeglądałam filmy na dvd, szukałam czegoś fajnego do obejrzenia. No więc przeglądam te płyty, widzę dużo nowych tytułów ,a w tym 4 części filmu "Wstrząsy". Mąż ponumerował je rzymskimi cyframi : I , II , III , IIII . Jak tą czwórkę rzymską w jego wydaniu zobaczyłam , to przed oczami mi rzymska kolumna stanęła , 15 minut się śmiałam , popłakałam się ze śmiechu, zasmarkałam i nie potrafiłam mu wytłumaczyć, dlaczego się śmieję. Pokazałam płytę i tą IIII. Zrozumiał, ale wcale nie uważał że to jest śmiesznetongue_out.
        • czar_bajry Re: co odstawili? 21.02.12, 23:21
          Ostatnim wyczynem było "pokłócenie" się z panią od świetlicy na temat tego do jakiej klasy chodzi jego syn, no przecież on jest ojcem i chyba wie lepiej- jednak o pani miała racjętongue_out
        • e_madziq Re: co odstawili? 22.02.12, 09:17
          mam w rodzinnym domu stary zegar włąśnie z taką rzymska czwórkąsmile
    • dziennik-niecodziennik Re: co odstawili? 21.02.12, 23:57
      to ja tylko o moim ojcu.
      dawno dawno temu jezdziłam do ortodonty. fajny gabinecik, najpierw rejestracja, w ktorej sie de facto wypelniało karty i dokumentację, bo rejestacja odbywały sie przez telefon, z rejestracji wejscie do gabinetu, ludzie umawiani tak ze rzadko kiedy sie na siebie naładali i z reguły miedzy drzwi rejestracja/gabinet były otwarte. no i jedziemy pierwszy rz, ojciec mnie zawiózł i miał wspierac. weszlismy, pogadanka wstępna, "dzien dobry, mam taką wadę, chciałabym coś z tym zrobic" - po czym mnie posadzili na fotelu coby pooglądac, a ojciec w tym czasie podjął się ze u rejestratorki założy mi kartę, poda dane i takie tam. OK, bdzie szybciej. no i siedze na fotelu, ojciec odpowiada na pytania rejestratorki i w pewnym momencie osłabłam i nie wiedziałam co zrobic.
      ojciec na pytanie o mój wiek spokojnie i z pewnościa odparł "osiemnaście".
      miałam prawie dwadzieścia dwa big_grin
    • redheadfreaq Re: co odstawili? 22.02.12, 00:11
      Mój z reguły TYLKO mnie nie słucha, co owocuje niegroźnie zabawnymi sytuacjami.

      1) Przywieźli nam kupioną przez allegro, używaną pralkę. Z bębna śmierdziało stęchlizną, więc mówię mężczyźnie: idź do sklepu i kup ACE, albo dwie torebki sody oczyszczonej.
      Wrócił z Calgonem, będąc z siebie szalenie zadowolonym.

      2) Jechał ostatnio do rodziny. Podczas świątecznej wizyty zostawiłam u nich tortownicę i podkład do twarzy. Zadzwoniłam do niego z pracy, jak jeszcze był TU, że jak będzie TAM, to żeby zabrał obydwie rzeczy. Pięć minut później oddzwonił, że blachę to co prawda już ma, ale tego pudru to ni cholery znaleźć nie może. Tak, cały czas będąc TU. Pół sekundy później wyobraziłam sobie, jak dojeżdża TAM z moją blachą do ciasta, wręcza ją matce i mówi "A. kazała mi zabrać, ale nie wiem po co" i musiałam przerwać rozmowę, tak się śmiałam big_grin

      3) Wczoraj. Gra sobie w coś ze słuchawkami na uszach, podchodzę do niego i pytam, czy pościele łóżko, jak będę pod prysznicem. On w pełni świadomie potwierdza, po czym 10 sekund później zdejmuje słuchawki i pyta "O co mnie prosiłaś"?

      4) Mam Ci ja odkurzacz bezworkowy, stojący, wyglądający jak większa szczotka. Kiedyś przychodzę do domu, a luby wita mnie w progu ponurymi słowami "Odkurzacz się zepsuł". Normalnie zrobiło mi się czarno przed oczami, bo odkurzacz drogi jak zaraza, a dobry i na nowy nas nie stać. Lecę do odkurzacza, a on w częściach, czyli szczotka osobno, pojemnik na kurz osobno, reszta osobno, no ale nie wygląda na rozwalony. "Ale jak to się zepsuł??", "No normalnie, nie chce się złożyć". Niemalże trzęsącymi się rękami składam urządzenie - wszystko pasuje. "Ale się nie włącza" dodaje Luby. Podłączam, pstrykam - działa. Patrzę na chłopa. "Myślałem, że nie działa...". Witki mi opadły. To dobry chłopak, ale czasami ma takie... no... zawiechy funkcjonowania istoty szarej. Chyba dobrze, że nie mamy dzieci...
      • elske Re: co odstawili? 22.02.12, 07:33
        Też mój tato. 6 lat temu wyjechaliśmy rodzinnie na wakacje : moi rodzice , siostra z mężem i dwojgiem dzieci, ja z moją córką (mój mąż akurat wyjechał do Norwegii). Wyjechaliśmy na wakacje w góry. Tato wymyślił, że zamówi nam bilety na jednodniową wycieczkę do Pragi. Po powrocie z biura opowiada: wszedł do biura i prosi panią o bilety na wycieczkę dla pięciorga dorosłych i trójki dzieci. Ok, pani wszystko zapisuje i prosi o dane . Tato podaje dane całej rodziny, imię najstarszego wnuka i zawiesił się przy imionach wnuczek. Patrzy na kobietę i mówi: wie pani, no nie pamiętam. Na jedną mówię Guga, a na drugą Kulka . Kobieta się uśmiecha i każe mojemu tacie spokojnie pomyśleć. Tato główkuje , ale tylko te przezwiska dziewczynek pamięta. Kobiety w biurze zaczynają juz się śmiać i kobietka po kilku minutach proponuje , że imiona dziewczynek można podać już w dniu wycieczki, przy autokarze. Tato dziękuje, wychodzi z biura na ulicę i dostaje olśnienia . Szybko wraca do biura i krzyczy: już wiem ! Guga to Wiktoria, a Kulka to Ula !!! Panie w biurze wymiękły całkiem.
        Tato jak to opowiadał, to płakał ze śmiechu, my też tongue_out.
        • a.va Re: co odstawili? 22.02.12, 11:47
          Ja też, jestem fanką twojego taty smile
    • ruda_henryka Re: co odstawili? 22.02.12, 07:32
      U nas też facet ma jakieś dziwne zrywy w ubieraniu dziecka - raz potrafi ubrać w rajtki, dresy i na to jeszcze ciepłe spodnie jak jest zero stopni, a innym razem wiezie dziecko w mróz w skarpetkach i cieknkich spodenkach w których biega po domu. I jeszcze nieustająco ma do mnie pretensje, że to ja nie umiem nigdy dobrze dziecka ubrać, bo marznie/przegrzewa się.
      Jakiś czas temu młody podczas zabawy wymieszał całą cukiernicę cukru z solą z pojemnika. Ja się nie zorientowałam, bo cukru rzadko używam, ale mąż słodził tym cukrem twardo chyba przez tydzień herbatę i jak już się cukier skończył przyszedł do mnie i mówi, że może byśmy gdzie indziej cukier kupili, bo ten jakoś mało słodki był...
    • kali_pso Konwalka 22.02.12, 08:33


      hehheheh, dziewczyno, Twoje opowieści o facetach zawsze mnie rozwalają..heheheh..wokół siebie masz niezłych agentów- mąż, ojciec czy teść jak pamietam też ciekawy osobnik...hehhe....mile rozpoczęty dzień...
      • konwalka Re: Konwalka 22.02.12, 14:34
        ano, kali_pso, rozwalają...
        ale miło, ze masz dobry starter z nich big_grin
        • kali_pso Re: Konwalka 22.02.12, 17:44

          Nawet nie wiem, czy bardziej uwielbiam ich, czy to jak o nich opowiadaszsmile
          • konwalka Re: Konwalka 22.02.12, 23:31
            > Nawet nie wiem, czy bardziej uwielbiam ich, czy to jak o nich opowiadaszsmile

            thx, miło smile
    • volta2 Re: co odstawili? 22.02.12, 08:37
      pamiętam, jak dziecko było małe i karmiłam go jakąś zupką trzymając u siebie na kolanach. siedzieliśmy tak oboje przy stole, i wołam swojego męża krzycząc: - mężu, śliniak! przynieś śliniak!
      mąż przybiega z tym śliniakiem a ja miałam zajęte ręce, jedną trzymałam malucha, w drugiej łyżka z zupą więc krzyczę: zawiąż ten śliniak, sama nie dam rady.

      mąż więc podszedł i ten śliniak zawiązuje mi na szyi. i odchodzi.

      - nie mi ten śliniak! jemu zawiąż!!


      z innych mniej lajtowych:
      zaprosiliśmy nowych bardzo ważnych znajomych do naszego domu, na kawę,
      państwo przyszli z trzyletnim synkiem - adoptowanym małym czeczenem, ale urodzonym w polsce, więc dziecko jest polskim nativem i kto nie wie, nie zorientuje się, że naturalni rodzice nie byli polakami.

      no i oczywiście - mało się znamy - rozmowa jest więc o dzieciach.
      no i mój mąż dryfuje w kwestii charakteru " o a jaki on ma silny charakter" "o a jaki zadziorny"

      i czuję, że za chwilę będzie pytał, do kogo jest dziecko bardziej podobne, do mamy czy do taty.
      i ja już zaczęłam kojarzyć, że on nie pamięta, że dziecko nie jest ich biogiczne. inna sprawa, że oficjalnie tego nie wiemy a oni też nic nam nie mówili.
      ale na szczęście ktoś zmienił temat, i ufff....


      i z podobnej serii:
      wigilia u kuzynki, która zaprosiła też rodzinę męża, co oczywiste i jest tam brat gospodarza, z którym się znamy, ale słabo, ale na tyle by być u siebie wzajemnie na ślubach.
      ja wchodzę, widzę, że nie ma jego żony(wigilia!), szybko wzrok na rękę - nie ma też obrączki.
      zaczynam więc kombinować, że coś jest nie halo i daję życzenia takie raczej neutralne.

      potem podchodzi do niego mój mąż i słyszę już wywody - jak to życzy mu dzieci, szczęścia i radości z małżonki(która była sobie poszła na wigilię już do nowego faceta).
      • edelstein Re: co odstawili? 22.02.12, 11:28
        O podobienstwie do rodzicow znam jedna historie.Mam znajomego Tunezyjczyka,taka dobra dusza co naprawi,przykreci i podklei.Wlasnie urzadzalam nowe mieszkanie i bylismy w markecie budowlanym.Ja,on i moj syn.Znajomy czarnowlosy,czarnooki i ciemnoskory,moj syn blondyn,szarooki i blady jak syn mlynarza.Nagle kobieta za nami zaczepia znajomego i mowi,syn do pana to taki podobny jest,jakby skore sciagnal.Zgielam sie wpol ze smiechu,ludzie sie patrza,a ze znajomy dowcipnis to na cala kolejke powiedzial.“Alez prosze pani,ja nie mam zadnych watpliwosci,ze on moj,co prawda w delegacji bylem jak doszlo do poczecia,ale nie da sie ukryc,ze on podobny do mnie jak dwie krople wody.“Mina ludzi bezcennasmileDo dzis zastanawiam sie czy pani miala cos z oczami czy po prostu chciala byc uprzejmabig_grin
      • a.va Re: co odstawili? 22.02.12, 11:55
        Boskie big_grin
    • zuzann-a Re: co odstawili? 22.02.12, 08:41
      Było tego sporo ale w tej chwili pamiętam tylko dwie sytuacje: jedną jak założył małemu odwrotnie buty i drugą kiedy gotował fasolkę szparagową w całości tzn. bez wcześniejszego obrania jej (z ogonkami)smile.
    • 18_lipcowa1 a ja bede nudna 22.02.12, 09:01
      i powiem, że nic zabawnego w chłopu ktory nie odróznia selera od pora, ubiera dziecku piżame do zdjecia, ale o 5 rozmiarów mniejsze body, albo pakuje sniadanie w psie woreczki nie ma.
      No nie smieszy mnie to, wg mnie kretynem byc trzeba totalnym ignorantem, niemyslacym w dodatku a nie zabawnym misiem.
      Ktos nawet keidys napisal, że gdyby to tesciowa zrobiła to byscie ją pazurami rozszarpały a tak tylko chichracie że macie za męzów pół, sorry cwiercinteligentów.
      • 18_lipcowa1 a teraz doczytałam i jestem pewna 22.02.12, 09:05
        to jest konkurs na idiote roku i naprawde nie wiem kto miałby wygrac, znaczy który mąz
        czekam wiec na kolejne desperatki
        • kropkacom Re: a teraz doczytałam i jestem pewna 22.02.12, 09:13
          Wiesz, nawet oczekiwałam takiej reakcji właśnie od ciebie big_grin To miał być luźny wątek. Za idiotkę się nie uważam a zdarzyło mi się dziecię w kapciach z przedszkola wyprowadzić. Nudna jesteś Licowa.
          • lineczkaa Re: a teraz doczytałam i jestem pewna 22.02.12, 12:39
            oj kropka, powinnaś przeprosić teraz panią lipcową. Wszak przechrzcie szaun się należy co nie? wink
          • konwalka Re: a teraz doczytałam i jestem pewna 22.02.12, 14:38
            lipcowa, ale bycie nudną to tylko jedna z twoich licznych zalet
            jest ich do kupy taka ilość, ze tworzą bajeczna konstelację Prawdziwego Ideału
            wierze, ze mój prymitywny wątek nie zakłóci funkcjonowania tej doskonałej całości\
            nie, nie jest w stanie przecież
      • eliszka25 Re: a ja bede nudna 22.02.12, 09:33
        fajny watek smile. troche poprawil mi nastroj, bo kiepski dzis mam z powodu choroby synka.

        moj maz na szczescie dosc przytomny i nawet po zakupy moge go wyslac z poleceniem "zrob jakies zapasy na weekend" i wiem, ze przyniesie sensowne rzeczy. jednak od czasu do czasu jakas gafa mu sie zdrarza, mnie z reszta tez. najbardziej utkwilo mi, jak kiedys wrocil z pracy, zdemuje kurtke, zdejmuje polar a pod spodem bluzka od pizamy. rano mu sie spieszylo i zapomnial przebrac gore od pizamy i w tej pizamie siedzial w pracy caly dzien i nawet sie nie zorientowa, ze cos nie tak big_grin
      • zuzann-a Re: a ja bede nudna 22.02.12, 09:40
        Bardzo mi Cię żal Lipcowa ale Twojego męża jeszcze bardziej, serio.
        • 18_lipcowa1 Re: a ja bede nudna 22.02.12, 09:47
          zuzann-a napisała:

          > Bardzo mi Cię żal Lipcowa ale Twojego męża jeszcze bardziej, serio.


          No wez przestan, mój maz nie daje dziecku mrożonej bulki ani nie przybija kapci gwozdziem.
          • gupia_rzona Re: a ja bede nudna 22.02.12, 10:12
            wow zatem na prezydenta go!
            Poczytaj sobie jeszcze o ćwierćinteligentach, z którymi inni mają do czynienia, poczuj się lepsza, bo masz najwspanialszego i najmądrzejszego chłopa na świecie.
            Boże jak niektórzy nie mają wogóle dystansu do życia, ni poczucia humoru nic. Zdechłabym z taki, człowiekiem pod jednym dachem.
            • kropkacom Re: a ja bede nudna 22.02.12, 11:02
              Ja rozumiem żeby forumki opisywały jakieś mrożące krew w żyłach zdarzenia... Po prostu zero poczucia humoru. Nula. Jak mąż kiedyś młodej ubierze bluzkę tył do przodu i tak ją pośle do przedszkola to się Lipcowa z nim rozwiedzie big_grin A nie, on tego nie zrobi. wink Zapomniałam...
          • niutaki bo Ty lipcowa jestes idealna 22.02.12, 11:23
            a Twoj maz cudowny, moj maz, poza tym ze naprawil sobie kapcia wkretem, jest specjalista od turbin wiatrowych, taki z niego debil widzisz?
            • a-ronka od tych wieeeeeelkich wiatraków 22.02.12, 13:47
              obok Darłówka ?
              Super zajęcie
              • niutaki Re: od tych wieeeeeelkich wiatraków 22.02.12, 13:55
                nie od tych malutkich na pacyfiku.
                • a-ronka Re: od tych wieeeeeelkich wiatraków 22.02.12, 14:27
                  niutaki napisała:

                  > nie od tych malutkich na pacyfiku.
                  Brawo...
      • taka-sobie-mysz Re: a ja bede nudna 22.02.12, 10:06
        miałam dokładnie te same przemyslenia przy czytaniu...
      • a.va Re: a ja bede nudna 22.02.12, 12:02
        Lipcowa, trochę luzu. Naprawdę ani tobie ani twojemu mężowi nie zdarzają się zabawne pomyłki? Nie trzeba być kretynem, żeby założyć dziecku pajacyk górą do dołu, wystarczy, że ktoś robi to po raz pierwszy w życiu i jeszcze nie ma wprawy. Przypomnij sobie swoje początki z jakimś nowym urządzeniem albo przepisem kulinarnym, a zrozumiesz, o co chodzi w tym wątku. I dalej - nawet kiedy ktoś coś robi setny raz, a się spieszy albo jest zamyślony, też może zrobić głupstwo, mimo że ma IQ 1200.
        • 18_lipcowa1 Re: a ja bede nudna 22.02.12, 12:52
          Nie trzeba być kretynem, żeby założyć dziecku pajacyk górą do do
          > łu, wystarczy, że ktoś robi to po raz pierwszy w życiu i jeszcze nie ma wprawy.

          Nie, faktycznie.
          Trzeba byc imbecylem.
          • a.va Re: a ja bede nudna 22.02.12, 12:59
            Aha. Czyli nie zrozumiałaś mojego postu. Dobra, niech ci będzie, nie chce mi się tego dalej tłumaczyć.
            • rosapulchra-0 Re: a ja bede nudna 22.02.12, 13:17
              Nie tłumacz. Nie warto. Ja już pisałam, ale się powtórzę - nie rzuca się pereł przed wieprze.
              • konwalka Re: a ja bede nudna 22.02.12, 17:39
                no więc własnie
                lipcowa wygląda na osobę pocchodzącą z rodziny prostaków, gdzie drze sie i ubliża tak ot, dla sportu
                wiec zmienianie tego na siłę jest raczej bezcelowe, bo takie prymitywne zachowania sa po prostu powielane przez kolejne pokolenia, nienachalnie wykształcone i raczej nie da rady tego wyrugować
                teraz wychowuje kolejną prostaczkę i już
                jedyne, czego można oczekiwać od ludzi typu wulgarny charakteropata, to tego, że beda sie uaktywniac jak najrzadziej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka