Dodaj do ulubionych

słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieciństwa

11.03.12, 13:30
no właśnie ja tak lajtowo w niedzielę...wasze ulubione słodycze z tamtych lat :
moje to :
- wafelki kukuruku z historyjkami,
- gumy donaldy ,
-napoje ptysia z igloopolou,
- i visolvit smile)
te pamietam najlepiej zapewne bylo tego wiecej..a jak u was??
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:38
      Delicje, które jadłam raz w roku, jak rzucili, u rodziny w Warszawie.
      Gumy Donald.
      Oranżada albo lemoniada w woreczku ze słomką.
      Taki "blok" przypominający chałwę.
      Masło wymieszane z cukrem.
      Kogel-mogel.
      • superslaw Re: woda w worku 11.03.12, 13:44
        woda w woreczku ze slomką..super..mama nie pozwalała mi tego pic a tak marzyłam...
        • broceliande Re: woda w worku 11.03.12, 13:56
          Tego nie kojarzę.
          Ale jeszcze saturatory mi się przypomniały!
          • q_fla Re: woda w worku 11.03.12, 14:00
            Ooo, właśnie woda z saturatora z sokiem malinowym, lub z cytrynowym, i z jedną lub z dwiema szklankami płukanymi zimną wodą dla wszystkich. Na moim osiedlu pan od saturatora sprzedawał dodatkowo prażony słonecznik, pamietam 2zł za miarkę. Tak dobrego prażonego słonecznika nigdy już nie jadłam...
            • viviene12 Re: woda w worku 11.03.12, 23:59
              q_fla napisała:

              > Ooo, właśnie woda z saturatora z sokiem malinowym, lub z cytrynowym, i z jedną
              > lub z dwiema szklankami płukanymi zimną wodą dla wszystkich.

              hehe slynna gruzliczanka
              mama byla zwykle przeciwna, ale pare razy mi sie udalo poprobowac tej dobroci
              nier pamietam juz czy i jak smakowalo, ale atrakcja byla wielka, a jakze
    • malgosiek2 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:38
      Blok czekoladowy chyba się zwał "Murzynek"
      Ale ja podobny robię sama w domu jak mnie jaka zaraza weźmie ;P
    • q_fla Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:40
      W czasach gierkowskiego dobrobytu pamietam dwie ulubione czekolady: jedna w złotym, druga w niebieskim opakowaniu, niestety nie pamiętam nazwy. Poza tym krówki i takie duże prostokątne ciągutki, oranżada w proszku jedzona paluchem.
      • duzeq Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:44
        Q-fla, jadlas taki slodki syf...? big_grin
        • q_fla Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:49
          big_grin
          Jadłam, jadłam. Potem nie jadłam, bo był kryzys, a wujka w RFN nie miałam.
          Zresztą jaki to był syf w porównaniu z dzisiejszym...wink
          Donaldy też pamietam, kupowane w Pewexie, 10 centów za 10szt chyba.
          • duzeq Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:51
            No kurde, a dzieciu pozniej drozdzowki zalujesz wink.
            • q_fla Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:53
              Ja w sensie, że kiedyś ten syf nie był taki duży jak dzisiaj.
              Kiedyś drożdżówka była drożdżówką, a nie masą napchaną spulchniaczami i polepszaczami smaku.
              • duzeq Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:09
                Wiem, drocze sie wink.
      • dorry Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:05
        >takie duże prostokątne ciągutki,

        Właśnie, pamiętam takie płaskie prostokąty, dosyć spore. Nie pamiętam jak się nazywały. Były bardzo ciągnące i pyszne.
        Poza tym krówkowym prostokątem i krówkami z Milanowka dobrych słodyczy, moim zdaniem, nie było.
    • goodmoments Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:40
      -gumy turbo(potem chyba była jakaś afera,że są rakotwórcze?),
      -gumy donald,
      -gumy w kształcie kulek-takie kolorowe,
      -ptysie z cukierni,
      -bita śmietana z polewą i rodzynkamismile) to w takich coctail barach było jako deserbig_grin
      -oranżada do picia
    • duzeq Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:44
      Czekolada kryzysowa a la moja rodzicielka smile.
      • q_fla Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:52
        Moja rodzicielka robiła mi takie cukierki: platki owsiane pomieszane z kakao, cukrem i chyba tłuszczem. Gęste i gorące kładło się małymi kupkami na powlekany papier sniadaniowy, jak wystygło i stwardniało odrywało się od papieru i jadło.
        • dorek3 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 13:54
          Też takie jadłam. Jak dla mnie pyszne i całkiem zdrowe jak na słodycze (płatki owsiane, kakao).
          • antyideal Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:03
            Dobre były te ciasteczka.
            Mama jeszcze robiła blok, tzn.5 paczek pokruszonych herbatnikow, masa kakaowa, zawijała w sreberko i do lodówki.
            I domek z sera, pychasmile tez herbatniki , w ksztalcie trojkata ukladane a w srodku 2 masy serowe, biała i kakaowa
            • duzeq Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:08
              Oooo, zapomnialam o domku! Tak, to tez bylo wyjatkowo pyszne.
        • duzeq Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:07
          U mojej to byl taki blok z kakao wymieszane z czyms tam + pokruszone herbatniki i orzechy. Ale przez to pamietam tez moj pierwszy, niemalze traumatyczny szok po zobaczeniu sklepu ze slodyczami, w ktorym wybor czekolady byl nieziemski i na dodatek nie bylo nieziemskiej kolejki wink

          • antyideal Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 15:02
            To u mnie byla wersja ubozsza bloku, bez orzechów sad
            wypomne jej to przy najblizszej okazji big_grin
    • lucyna_1980 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:00
      - andruty (cienkie jak opłatek słodkie wafle)
      - princesse ( w złotym "pazłotku")
      - vibovit wyjadany paluchem
      - żółta oranżada w woreczku
      -pepsi i mirinda ze szklanej butelki oraz napój gazowany o nazwie "mandarynka"
      - słodycze niemieckie np. strzelająca guma do żucia - ale to już był wypas...
    • grouse1 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:05
      wafle kukuruku, gumy turbo, krówki,
    • edelstein Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:06
      Wafelki pamietam,pycha byly
      Orenzadki w proszku
      Guma donald
      Cukierki szampanskie,zawsze jak jestem w Pl to ich szukam,ale chyba przestali produkowac,bo sie jeszcze na nie nie natknelamsad
      Krowki,smakowaly inaczej niz te dzisiejsze
      chalwa
      kisiel z bita smietana z proszku,chyba sniezka sie nazywala,rodzynkami i posypany kakao
      kogiel mogiel
      rozmarzylam siebig_grin chyba zrobie kisiel z tymi
      dodatkamibig_grin
    • q_fla Re: A kto pamięta... 11.03.12, 14:07
      ...Klubkolę? Podobno miała być zdrowsza od coca-coli. big_grin
    • sarling Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:10
      Miałam dwa marzenia gastronomiczne w dzieciństwie: wypić coś z saturatora i wypić tzw. napój firmowy z takiego kulo-stożka, który stał na blacie w kawiarniach.
      Nie wiem czemu, ale matuś coś bronili sad
    • desacratrix Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:25
      Coś Ci się pomieszało: Kukuruku było sprzedawane już w latach 90-tych, czyli nie w PRL-u. No i nie było z nim historyjek, tylko obrazki (chyba ze zwierzętami) do kolekcjonowania w albumach.
    • mondovi Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:45
      Wafelek "Tola", cukierki irysy z makiem, galaretki w cukrze. Sorbovit do picia (rzecz jasna z wodą).
    • mamarozi Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 14:46
      Smaki może nie ukochane, ale zapamiętane.
      -woda z sokiem z saturatora
      -lody z Hortexu
      -lizaki w kształcie smoczka
      -napoje w woreczkach ze słomką
      -ciepłe lody
      -mleczko z tubki
      -blok czekoladowy
      Rzadko:
      -Donaldy
      -Toblerone z Pewexu
      -pomarańcze
      W ciężkim kryzysie:
      -lizaki własnej roboty (cukier z patelni)
      -Visolvit
      -Vibovit - od biedy
      -tabletki wit. C - od wielkiej biedy
      -słodka glazura z różnych tabletek - od bardzo wielkiej biedy (jak ja przeżyłam dzieciństwo...)
      -pasta do zębów z wiewiórką
    • hambak_meri Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 16:30
      Landrynki chyba o nazwie "Malinki"

      Ale rzeczą, za którą tęsknię do tej pory, są maleńkie ciasteczka, które miały kształt obecnych biszkoptów. Kruche i słodkie, wspaniałe... Głowy nie dam, ale bodajże nazywały się "Kropeczki" i były pakowane w sporą foliową torebkę.
      • aqua48 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 16:47
        Ryż dmuchany, w późniejszym okresie powlekany obrzydliwym lukrem o smaku cytrynowym. I kakaowe cukierki kuleczki wysypywane z płaskiego, żółtego, plastikowego pudełeczka z dwiema dziurkami, które po przesunięciu musiały się nakładać na siebie. Zazwyczaj przy próbie przesunięcia wszystko się rozlatywało i po cukierkach.. Lizaki z kwiatkiem. Landrynki. Pastylki miętowe w czekoladzie - rarytas taki jak delicje, lub prince polo. I katarzynki oraz petit beurre, tanie i w każdym samie spożywczym leżały. Alberty, wyjątkowo niesmaczne.
        • bi_scotti Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:05
          Landrynki w czarnym pudelku z kolorowymi kwadracikami/rombami - zawsze w srodku tych kilka bialych - migdalowych, nie przezroczystych.
          Mieszanka wedlowska - zawsze tylko 1 albo dwa trufelki w sreberku (zielonym?) i dwa albo trzy Bajeczne - moje ulubione smile
          Nie tylko slodycze ale w ogole cale menu barow mlecznych - nalesniki z serem na slodko ze smietana, budyn czekoladowy albo kisiel zurawinowy z kropelka slodkiej smietany na srodku, barszcz z krokietami z kapusty, bulka z pasta jajowa ... Nigdy, nigdzie, u nikogo juz tamtych smakow nie udalo mi sie powtorzyc a czasem sie ckni ... wink
          Cukierki grylazowe - nie pamietam ich nazwy, byly podluzne, papierki byly niebiesko-brazowe, zaczeli je sprzedawc jeszcze za Gomulki i chyba odeszly w nicosc po 1976 roku ...
          Bloki z galaretka w paski. Kupilam pare razy w polskim sklepie z sentymentu ale to nie jest juz TAMTEN smak - albo ja juz nie taka wink
          Podobnie sliwki w czekoladzie juz mi nie smakuja tak jak tych 40 lat temu. Ale fajnie, ze sa smile
        • delecta Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 12.03.12, 17:58
          aqua48 napisała:
          kakaowe cukierki kuleczki wysypywane z płaskiego, żółtego, plastikowego
          > pudełeczka z dwiema dziurkami, które po przesunięciu musiały się nakładać na s
          > iebie. Zazwyczaj przy próbie przesunięcia wszystko się rozlatywało i po cukierk
          > ach.
          Ojej, pamiętam!!!!! Jaka to pycha była!!! A nazwa..... perełki? Czarne perełki?
          • madziulec Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 12.03.12, 18:12
            A ja pamietam smak pomaranczy.

            U mojego ojca, pracowal w UNITR-ze, na swieta dzieciaki dostawaly w takich grubych przezroczystych torbach od Mikolaja slodycze.
            I wlasnie pamietam tam 1 szt. pomaranczy.

            To niesamowite, bo w tym samym czasie zrywalam z drzewa pomarancze w Hiszpanii i zupelnie tego nei zapamietalam, a ten zapach i te paczki - chyba bede pamietac do konca zycia.
    • 18_lipcowa1 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:01
      lody bambino byly pyszne
    • brak.polskich.liter Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:10
      Visolvit - o taaak!
      W ogole uwielbialam wszelkie oranzadopodobne w proszku. Nawet cukier z kwaskiem cytrynowym uchodzil.
      "Blok czekoladowy". Robilo sie go z mleka w proszku (z paczek-darow), kakao (takoz), cukru, masla i wody (w wersji de luxe - z orzechami). Jeszcze jakies kruszywo typu herbatniki mozna bylo wrzucic. Goraca paciaja zastygala w formie na piernik, kroilo sie toto w grube plastry.
      I jeszcze wafle-andruty.

      A Kukuruku to lata 90te, o ile pamietam.
      • bi_scotti Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:20
        Ah i jeszcze mi sie przypomnialo, znow nie slodycz, ale slodkie - makaron z truskawkami, smietana i curkrem ze stolowki szkolnej jakos juz tak w czerwcu ... No nie ma juz takiego miejsca na swiecie gdzie ten smak daloby sie powtorzyc - te makarony i te truskawki przeminely wraz z Gomulka bezpowortnie tongue_out
        • brak.polskich.liter Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 18:41
          bi_scotti napisała:

          > Ah i jeszcze mi sie przypomnialo, znow nie slodycz, ale slodkie - makaron z tru
          > skawkami, smietana i curkrem ze stolowki szkolnej jakos juz tak w czerwcu ...

          I z twarogiem. Pomiedzy truskawkami paletaly sie grudy nie do konca rozgniecionego twarogu.
          Danie to krolowalo w piatki w mojej podstawowkowej stolowce. Z tego, co pamietam, nie tylko latem, wiec te truskawki musialy byc mrozone.
          Jak juz jestesmy przy daniach obiadowych slodkich, to z sentymentem wspominam nalesniki z serem i pierogi z owocami, serwowane przez moja ulubiona babcie-sasiadke. I cos jakby knedle (takie gotowane na parze) nadziewane jagodami, polane stopionym maslem z cukrem. Nom.
    • imasumak No co Ty, wafelki kukuruku to już lata 90' ;) 11.03.12, 17:23
      żaden PRL.
      A z lat 70/80 pamiętam mleczną czekoladę wawelską w takim biało - niebieskim opakowaniu ze szkicem Wewelu na białej części. Pamiętam też lizaki kojaki, cukierki raczki i fistaszki, pomadki kasztanki i viole, chałwę oraz sezamki. To były słodycze, które można było stosunkowo łatwo jak na tamte czasy zdobyć w Krakowie, z racji tego, znajdowało się tam kilka sklepów firmowych Wawelu.
      Oczywiście ilość była ograniczona.
      W sytuacjach, kiedy w sklepach były pustki, moja mama robiła czekoladę domową, albo blok kakaowy, krówki, szyszki z dmuchanego ryżu w czekoladzie i karmelu.
      Przy przystanku tramwajowym na ul. Długiej, gdzie codziennie wracając ze szkoły czekałam na tramwaj, znajdował się taki sklepik, gdzie można było dostać czeskie słodycze - lentinki, czekoladę studencką, a oprócz tego gumy kulki, "bolek i lolek" oraz balonowe, czasem mambę.
      Pod koniec podstawówki chodziłyśmy z koleżankami na ciastka w-z albo ziemniaczki do cukierni w hotelu Cracovia, a w cocktail barze na pacu na stawach, były najlepsze cassate w całym Krakowie wink
      A lody na Starowiślnej to był (i jest do tej pory) poemat.
      To właśnie były słodycze mojego dzieciństwa. wink

      A i jeszcze miodki i karmelki sprzedawane w okolicach cmentarzy we Wszystkich Świętych wink
    • magata.d Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:25
      A pamiętacie takie malutkie, okrągłe czekoladki (płatki czekoladowe?), jakby takie wyciskane kwiatuszki? Chyba kupowało sie je na wagę. Jak czytam ten wątek to mi się przypomniały, pyszny, jakby waniliowy smak.
      • robin2510 lody calypso ;-) 11.03.12, 17:31
        guma donald, lody bambino, oranżada w worku, smile
      • viviene12 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 12.03.12, 00:05
        magata.d napisała:

        > A pamiętacie takie malutkie, okrągłe czekoladki (płatki czekoladowe?), jakby ta
        > kie wyciskane kwiatuszki? Chyba kupowało sie je na wagę. Jak czytam ten wątek t
        > o mi się przypomniały, pyszny, jakby waniliowy smak.

        Ksztalt pamietam, smaku nie
        a to nie byla kuwetura do polewania ciast czasem?
        • marminia Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 12.03.12, 16:35
          magata.d napisała:
          >
          > > A pamiętacie takie malutkie, okrągłe czekoladki (płatki czekoladowe?), ja
          > kby ta
          > > kie wyciskane kwiatuszki? Chyba kupowało sie je na wagę. Jak czytam ten w
          > ątek t
          > > o mi się przypomniały, pyszny, jakby waniliowy smak.

          Pamiętam! Takiego smaku już nigdy nie spotkałam. Jakby wanilia z pomarańczą...
          >
    • mardini Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:30
      Oranzada w woreczku
      Cukierki groszki o smaku pomaranczowym
      Napoj Ptys
      Tabliczka czekoladopodopna w srodku to chyba platki kukurydziane zmielone byly.
      Sliwka w czekoladzie
      A ,ze blisko do granicy czeskiej mielismy i sporo kobiet pracowalo w Czechach to wozil je zawsze zakladowy autobus czeski i kierowca zawsze przemycal slodycze dla takiej pani co miala kiosk i najbardziej lubilam czekolade z orzeszkami ziemnymi,kamyczki i takie niby landrynki w papierkach
      • aqua48 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 17:37
        A pamiętacie napój Polo-Cocta? Krótko był dostępny, ale jaki pyszny! Ktoś chyba podrobił przepis Pepsi. No i lody z prywatnych cukierni, kulka między dwoma kwadratowymi płatkami wafla, jak nie było jeszcze rożków, zawsze ściekały do rękawa. I rurki z bitą śmietaną.
    • mama_duzych_dzieci a to ktoś jadł? 11.03.12, 18:46
      Chyba jestem najstarsza z emam, bo smak z mojego dzieciństwa to KAWUSIE w pudełeczku tekturowym z murzynkiem z kolczykiem w uchu i oczywiście perełki w żółtym pudełeczku z dziurką. Jak były oczywiście w sklepie to czasami się kupowało. Jak nic nie było to 10 dkg marmolady w papierze z metalowej dużej puszki i lizało się od razu za sklepem ))))))))) najlepsza była śliwkowa.
    • donkaczka Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 18:51
      a groszki? takie malutkie blado zolte, o smietankowym smaku i te calkiem duze, kakaowe

      i serbovit - gazowana serwatka? chyba, slodka, w butelkach szklanych jak smietana sprzedawana
      • superslaw Re: a pamietacie 11.03.12, 18:58
        taką czekolade z bukietem kwiatów i pisało na tym wyrób czekoladopodobny...pycha to było....
        delicje mi się przypomniały i lody bambino też....
        i pepsi raz piłam w kawiarni...ale to był rarytas
        i marmolada na wage krojona...taka twarda..pycha...
        • caroninka Re: a pamietacie 11.03.12, 22:18
          Jestem do dzis fanem czekoladopodobnej wink Mój, nascie lat mlodszy brat, po sprobowaniu takiego specjalu, wyszukanego gdzies kiedys przez babcie w biedronce (daje slowo, byla identyczna w samku, ta biedronkowa czekolada), stwierdzil, ze mialam ciezkie dziecinstwosmile))
          Ja uwazam, ze bylo cudowne, bo docenialismy co bylo.

          Poza tym,
          Maminej roboty szyszki, z prazonego ryzu, krowek i masla,
          Oponki i ciasto piankowe
          Gofry z bita smietana i galaretka
          Napoje w woreczkach
          Ryz na mleku z truskawkami
      • bi_scotti Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 23:37
        donkaczka napisała:

        > a groszki? takie malutkie blado zolte, o smietankowym smaku i te calkiem duze,
        > kakaowe

        Smaku groszkow nie pamietam sad ale kojarza mi sie okragle pudelka z dziurka, przez ktora te groszki wylatywaly - trzeba bylo odpowiednio ustawic obie czesci pudeleczka zeby sie dziurka otworzyla.
        No i dropsy w rolkach tudziez cukierki kukulki, ktore niby wciaz sa ale przeciez juz TAK nie smakuja ... wink
        • viviene12 Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 12.03.12, 00:09
          bi_scotti napisała:

          > donkaczka napisała:
          >
          > > a groszki? takie malutkie blado zolte, o smietankowym smaku i te calkiem
          > duze,
          > > kakaowe
          >
          Jeny, za te smietankowe to bym sie dala pokroicsmile
          Ostatnio nawet kupilam podobe, ale jednak nie byly az tak rozplywajaco sie smietankowe. Albo to po prostu potega wspomnien jest
    • aagnes Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 20:12
      A pamieta ktos gumy do zucia Bolek i Lolek? takie kostki, byly owocowe i mietowe, owocowe byly przepyszne.
      Druga rzecz - lody w hortexie - na swietokrzyskiej (W-wa) sprzedawali z okienka - na porcje, byly trzy klasyczne smaki (smietankowy, truskawka, kakao), tluste, takie mięsiste - naprawde nie moge znalezc nic podobnego do dzisiaj.
      • imasumak Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 23:16
        aagnes napisał:

        A pamieta ktos gumy do zucia Bolek i Lolek? takie kostki, byly owocowe i mietowe, owocowe byly przepyszne.

        Tak, pamiętam - pisałam o nich tutaj wink
    • myelegans Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 21:56
      Draze kakaowe
      draze kamyczki z orzechami ziemnymi w srodku
      landrynki zwykle albo u prywaciarzy takie wielkie landryny na wage
      cukierki slazowe
      miski z wafla ze slodka pianka w srodku
      galaretki w cukrze na wage
      wielkie czerwone lizaki
      lody Bambino i Kalipso
      rurki z kremem, zwlaszcza na Krupowkach
      ryz dmuchany jedzony buzia prosto z worka

      Z ulubionych potraw
      kluski na parze w kakaowym nadzieniem w srodku polane sosem maslano-smietankowym
      szyszki z ryzu dmuchanego obtaczane w polewie krowkowo-irysowej
      ryz ze smazonymi jablkami z cynamonem
      gofry z dzemem
      • bi_scotti Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 23:31
        myelegans napisała:

        > ryz ze smazonymi jablkami z cynamonem

        Meza partner biznesowy jest Japonczykiem. Z duzym stoicyzmem i ciekawoscia przyjmuje wszelkie propozycje polskiej (i nie tylko kuchni) serwowanej czasem u nas w domu (na sledzia po japonsku zareagowal prawidlowo "bardzo dobre tylko dlaczego to sie nazywa po japonsku?" tongue_out ) ale przeciwko ryzowi z jablkami i cynamonem zaprotestowal stanowczo przepraszajac przy tym profusely (a to nawet nie bylo robione z mysla o nim - wpadl gdy dzieci przybyle na swieta sobie "robily dobrze" wlasnie potrawa z dziecinstwa wink ). Tak mi sie jakos skojarzylo z tym, ze ten nasz domowy smak comfort food jest dla kogos tam totalnie zbyt egzotyczny i nie przejscia smile
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 23:41
          ja nie jestem Japonka ale na widok ryzu z jablkami zbiera mnie na wymioty.
    • xyxzza Re: słodycze w PRL- czyli ukochane smaki z dzieci 11.03.12, 22:31
      gronovit (słodkie granulki, podobno miały być wzmacniające dla osób chorych na serce???), visolvit na sucho oczywiście, jedzony oblizanym paluchem.... oranżada w woreczku, pita przez słomkę, najlepiej w cyrku, czekolady Fazer z paczek od znajomej ze Szwajcarii, woda z syfonu z nabojami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka