Dodaj do ulubionych

Powiedzcie mi, że dobrze robię

15.03.12, 20:55
Dzisiaj po 22 latach małżeństwa podjęłam decyzję o rozstaniu z miom mężem. Byliśmy szczęśliwym małżeństwem, przynajmniej tak mi się wydawało. Po 8 latach mąż mnie zdradził. Miał dosyć długi romans. Ja przeżyłam depresję i długo dochodziłam by mu ponownie zaufać ale udało się. Byliśmy szczęśliwi przez kolejne lata. Aż do stycznia tego roku. Zaczęło się coś psuć. Zaczęłam się czuć tak jak 14 lat temu kiedy był zaangażowany w romans. Rozmawiałam, pytałam co się dzieje ale twierdził, że nic. Pytałam czy chodzi o kobietę ale zaprzeczał. 2 dni temu powiedziałam, że jeżeli nie ma nikogo na boku to będę walczyć o nasz związek bo go kocham i warto z nim być. Lecz jeśli robi mi powtórkę sprzed 14 lat to rozstaniemy się i ja nie będę chciała go znać. Powiedział, że nie ma żadnej kobiety, kocha mnie i postara się byc lepszym mężem. Nawet wtedy bardzo fajnie gadaliśmy długo w nocy. Mój spokój trwał dwa dni. mąż dalej był jakiś nieobecny. I wtedy zrobiłam coś czego nigdy nie robiłam - wzięłam jego telefon i dowiedziałam się, że właśnie od końca stycznia ma romans z młodą dziewczyną (on 43 ona 28) moja reakcja była taka że kazałam mu się spakowac i wynosić z domu. Prosił bym nie podejmowała takiej decyzji, że mnie kocha , że ten romans nie ma znaczenia bo dopiero 1,5 miesiąca i on nie chce się ze mną rozstawać i kocha nasze dzieci i nie wyobraża sobie życia beż nas itp.itd. Nie będę pisać co czuję bo to koszmar. Zdecydowałam, że to koniec naszego wspólnego życia. Proszę powiedzcie, że moja decyzja jest słuszna, że nie można mu już zaufać i że to jedyne wyjście z sytuacji. Różne mysli krążą po mojej głowie. Jestem w takim stanie że wzięłam urlop na dzisiaj i jutro bo cały czas płaczę...i nie daję rady
Elmira
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:00
      Słuszna. Nie ma co zawracać sobie serca patafianem-recydywistą.
      Gdybyś jeszcze powiedziała, że macie jedno dziecko, ok. 21letniego syna i mieszkacie na Okęciu, to bym się nie zdziwiła mocno..... bo cały opis historii jest mi mocno znany, z tym że w tej znanej mi wersji pomiędzy "14 lat temu" a "od 1.5 m-ca" było jeszcze ze 20 przystanków tymczasowych....
      • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:04
        mamy dwie córki 22 lata i 8 lat. Ręki nie dam sobie uciąć ale chyba między 14lat a 1,5 miesiąca nie zdradzał mnie. Mam bardzo wyczulonego nosa na te sprawy... dziękuję lolinko
    • marzeka1 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:05
      Mam identyczny staż jak ty i powiem ci: słusznie. Bo tu chodzi też o to, że skłamał ci w żywe oczy, gdy wyraźnie powiedziałaś, że drugi raz zdrady nie zniesiesz i będzie koniec- po prostu pogrywał sobie w tobą.
      Poza tym po kolejnej zdradzie , chyba nie umiałabym wybaczyć, bo RAZ już to przecież zrobiłaś, mimo że to nie było bzyknięcie panny na boku , a długi romans, jak pisałaś. Po kolejnym romansie w sumie nie wiadomo, NA CZYM wasz związek miałby się opierać.
    • rosapulchra-0 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:05
      Zdrada mojego męża kosztowała mnie kawał zdrowia. I do dziś kosztuje, bo trafił na k.rwisko, przez które oboje musimy się leczyć. Dziś jestem na etapie, że gdybym się dowiedziała o kolejnej zdradzie, to już bym nie dała rady jej zdzierżyć.
      I wcale, ale to wcale ci się nie dziwię, że pognałaś chłopa. Zasłużył na to.
    • mysia-mysia Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:09
      nie odchódź, zafunduj sobie kochanka smile
    • damajah Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:09
      Jedną zdradę być może dałabym radę wybaczyć. Następnej - nie. Jeden raz uwierzyłabym że "już nigdy więcej" Ale gdyby to się okazało kłamstwem - to wątpię czy zdołałabym uwierzyć po raz kolejny.
      Niestety znani mi "recydywiści" w tym temacie pozostali niezmienni sad

    • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:14
      Moim zdaniem postapilas slusznie. Jednorazowa zdrade mozna wybaczac lub nie, ale recydywa i do tego klamstwo w zywe oczy nie rokuje moim zdaniem w ogole...
    • poppy_pi Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:16
      Podziwiam Cię, że dałaś radę wybaczyć tą pierwszą zdradę. Drugiej mu nie daruj! Szczególnie, że pytałaś, rozmawialiście, mówiłaś, że odejdziesz a on dalej w to brnął...1,5 miesiąca?! Jedno nocną przygodę może i bym wybaczyła ale nie taki romans. Ja bym dziada pogoniła. Życzę dużo siły.
      • bi_scotti Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:24
        Gratulacje. Jestes silna, madra kobieta! Bedzie Ci teraz trudno ale to jest SLUSZNA DECYZJA, nie daj sie przekonac (mezowi, rodzinie, komukolwiek kto by probowal), ze powinnas mu dac jeszcze jedna szanse. Nie powinnas. Postaraj sie sprawy rozwodowe zalatwic jak najszybciej zeby sie nie wlokly i nie bolaly dluzej.
        I jeszcze jeden wazny element - dajesz swoim dzieciom bardzo dobry przyklad jak postepuje szanujaca sie, rozsadna, mocna kobieta. To bardzo wazne, niech Cie ta mysl wspiera gdybys miala miec jakiekolwiek watpliwosci.
        Trzymaj sie dzielnie!
    • sarling Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:21
      Cholernie trudna sprawa sad
      Czy dobrze czy źle zrobiłaś - nie nam to chyba roztrzygać, bo.... nie jesteśmy Tobą.
      Bo czy wywalenie chłopa z domu ma być karą? Karą dla niego czy przy okazji dla Ciebie i/lub córek. A może dla Ciebie i/lub córek lepiej jest bez mężczyzny, który zdradza?
      Czy wywaliłaś go bo czyułaś się wściekła, zraniona, ale najchętniej to cofnęłabyś czas do momentu przed grzebaniem w telefonie - czy nienawidzisz go i do niczego nie jest Ci już potrzebny.
      Wybaczanie czy niewybaczanie zdrady to temat tak bardzo indywidualny i intymny, że mam wrażenie, że ile zdrad tyle różnych możliwości rozwiązania tego życiowego zakrętu.

      Faktycznie, recydywa nie wróży najlepiej, ale to naprawdę od Was (jako pary) zależy co z tym zrobicie i nie wyobrażam sobie, żeby opierać się w takiej sytuacji o forum ludzi, którym łatwo napisać "wywal go" lub "przebacz".
      • marzeka1 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:22
        Tyle że wypowiadały się tu osoby, jak Rosa, które przerobiły ten sam temat, prawda?
      • brzoza1644 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:24
        Sarling bardzo dobrze napisała.
      • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:32
        Sarling ja go nie nienawidzę, wywliłam go bo uznałam, że mój spokój jest ważny. Będąc z nim nie będę miała tego spokoju. Jedna córka starsza nie mieszka już z nami. Ma swoją rodzinę. A młodsza... dla niej zrobię wszystko by nie odczuła naszego rozstania, mąż też. Chcę się kulturalnie rozstać bez awantur i żonglowania uczuciałami dzieci. Dzieci jeszcze o niczym nie wiedzą. Wie tylko moja siostra bo musiałam z nią porozmawiać.
        Dziękuję za Twoje uwagi
    • asiula1987 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:33
      dobrze robisz, kpnij go w tylek i koniec i chocby sie zarzekal ze nie zdradzi (co juz robil) to i tak zdradzi, widocznie taki typ co nie potrafi byc wierny jednej kobiecie, i tez nie sadze aby te 2 romanse to bylo tyle, mysle ze na jego liscie jest duzo duzo wiecej, tylko moze nie byly to dlugie romanse tylko skok w bok na jeden raz wiec moglas faktycznie tego nie przyuwazyc
    • iceland.3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:34
      Mojej koleżanki(24lata)mama własnie wyrzuciła swojego męża, a jej ojca po 30latach. Powód? Pierwsza zdrada. Zdradził ją i kłamał. Utrzymywał romans przez pół roku. Zorientowała się córka przypadkowo przejrzała ojca sms-y. W dodatku kochanka naciagneła pana na niezłe pieniądze. Mieszka sam. Córka sie nie odzywa i matka nie chce wrócić. Obie nie wybaczyły i na razie nie potrafią. Chyba zależy od pary. Ja bym nie wybaczyła.
      • iceland.3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:36
        Ojciec strasznie załuje i za córką chodzi przeporasza. Ona nie chce sie z nim kontaktować i rozmawiać. Chyba największa kara dla ojca, faceta który zdradza. Własne dziecko nie chce go znać.
        • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:39
          Ja bym nie chciała by córki go odrzuciły bo byłaby to duża starat dla nich. On jest dobrym ojcem ale niestety nie mężem sad
          • iceland.3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 21:43
            Gdyby mój tata odwinął taki numer mojej mamie tez bym go odrzuciła. Na pewno odrazu bym nie wybaczyła,. Zresztą chyba 22ltka nie bedziesz okłamywać?Lepiej niech zna prawdę i sam zdecyduje czy wybaczy i po jakim czasie.
            • nabakier Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:11
              To nie byłaby Twoja sprawa. Masz źle poukładane priorytety.
              • iceland.3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:29
                Dlaczego nie byłaby to moja sprawa? Na pewno bym pytała co sie dzieje, dlaczego sie rozstaja i chciałabym znac prawdę. Dlaczego źle poukładane priorytety? uwazasz, ze moja kolezanka nie moze miec zalu do ojca bo to nie jej sprawa? i ona ma swoje zycie?. On po czesci ja tez skrzywdził, bo miała w tym czasie przez niego poprawkę za poprawką i zmarnowane wakacje. Schudła bardzo i w dodatku wplynela zdrada ojca na jej zwiazek. Niemniej jak dorosła córa/syn dopytuja maja prawo wiedziec co sie dzieje. Odbiegłam od tematu trochewink
                • iceland.3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:38
                  I ojcu bym nie wybaczyła, że rozwala przez swoja głupote po tylu latach rodzinę i krzywdzi jedna z moich najblizszych osob czyli matkę. Moze masz inne priorytety ale to nie znaczy, ze moje sa zle i ze jestem tylko corka wiec problemy rodzicow maja bycmi obce.
      • mindtriper Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:21
        No widzisz, a moja mama po 25 latach nie wybaczyła ojcu i rozwiedli się. Mama miała wtedy coś pod 50. Ojciec prosił, przeżywał, błagał.
        Po kilku latach ułożył sobie życie. Ma kobitkę, wygląda nieźle, jest zadowolony. A matka, która uniosła się urażoną ambicją, a wiem, że kochała tatę - teraz jest samotną, rozgoryczoną i sypiącą się kobietą, której potwornie ojca brakuje.
        Różnie to bywa.
        • iceland.3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:33
          No różnie to bywa. I autorka zrobi tak jak zechce. Wyraziłam swoją opinię, że ja bym nie wybaczyła po 5, 10 czy 30latach. Jak widac ludzie sa rozni i autorka tez zrobi po swojemu.
    • nabakier Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:10
      Dobrze robisz. Tamta przerobiona zdrada nie nauczyła go jak widać tego, czego nauczyć powinna. Ponadto kłamstwo. Po takiej sprawie! Nie do wybaczenia- jak dla mnie.
      Pozamiatane po związku.
      Jak pisze Scotti, zrób to szybko. Bez roztrząsania szczegółów, bo już nie ma po co.
      Trzymaj się.
    • paka_od_kami Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:25
      elmira_k napisała:

      Zaczęłam się czuć tak jak 14 l
      > at temu kiedy był zaangażowany w romans.

      Piękne uczucie, prawda? Oddychać trudno. Człowiek łapie sie każdej nadziei, żeby sie tak nie czuc, a tu niestety fakt wszystkiemu przeczą.
      Za 3 razem to uczucie nie będzie juz takie silne. Oswoisz je i łatwiej w ten 3 raz uwierzyszsmile
      • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:29
        Masz rację oddychać trudno. Nie będzie 3 razu. Zdecydowanie nie będzie....
        • goodnightmoon Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:43
          Oj tam, nie będzie ...

          Przeczytaj uważnie, co napisała mindtriper i rozważ również taki scenariusz. No bo wiesz, zdrady się za jakiś czas skończą, a wspólna starość pozostanie.

          Nie wiem, czy Ciebie to pocieszy, ale nawet nie wyobrażasz sobie, co czuje kochanka. Jak zazdrości żonie i t.d. Moja koleżanka przerabiała niedawno romans z żonatym facetem - naprawde jej współczułam, dziewczyna będzie to jeszcze długo odchorowywać.
          • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:02
            goodnightmoon napisała:

            > Oj tam, nie będzie ...
            >
            > Przeczytaj uważnie, co napisała mindtriper i rozważ również taki scenariusz. No
            > bo wiesz, zdrady się za jakiś czas skończą, a wspólna starość pozostanie.

            Fajna starosc: ze sie gosciowi za wycieraczke sluzylo, az mu soki przestaly krazyc...
            • kura28 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 08:36
              Wspólne życie, radzenie sobie z problemami, wspieranie się w trudnych chwilach, wychowanie wspólnych dzieci to robienie za wycieraczkę? Za co w takim razie "robią" kochanki? Naprawdę nikt tak nie dosra kobiecie, jak druga kobieta.

              Zycie nie jest takie proste, a ludzie nie są niestety monogamiczni. Jakby każda zdrada miała kończyć związek, to niewiele tych pełnych rodzin nam by zostało. Ponad 30 % mężczyzn przyznaje się do zdrady, prawie drugie tyle kobiet. Dodaj jeszcze tych co się nie przyznają nawet w anonimowym badaniu. Uwierz mi, że wieloletnich związków, nawet tych udanych, gdzie nikt nikogo nie zdradził jest bardzo mało.

              Akurat w tym przypadku myślę, że autorka dobrze robi, zdrady męża dużo ją kosztują emocjonalnie, a jest duże ryzyko, że za kolejne kilka(naście) lat sytuacja się powtórzy. Ale znam związki (fakt, nie w Polsce), gdzie chwilowe romanse obu stron są tolerowane, zarówno przez współmałżonka jak i otoczenie. I jakoś to działa. Są różne sposoby na życie.
              • aniorek Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 11:56
                kura28 napisała:

                > Ponad 30 % mężczyzn przyznaje się do zdrady, prawie drugie tyle kobiet. Dodaj j
                > eszcze tych co się nie przyznają nawet w anonimowym badaniu. Uwierz mi, że wiel
                > oletnich związków, nawet tych udanych, gdzie nikt nikogo nie zdradził jest bar
                > dzo mało.

                to ze ty przyprawiasz facetowi rogi, nie znaczy, ze prawie wszyscy tak robia. skad ty bierzesz te statystyki? istnieje nadal mnostwo uczciwych ludzi z prawidlowym kregoslupem moralnym, a to, ze nie ma ich zbyt wiele wsrod twoich znajomych, to tez o czyms swiadczy.
                • lusitania2 Re: aniorek - 16.03.12, 14:04
                  gdyby chamstwo dawało skrzydła, fruwałabyś tak wysoko, że ledwo by cię na nieboskłonie można dostrzec.
                • kura28 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 15:08
                  No to się właśnie popisałaś swoją klasą i moralnością. Piękny post, naprawdę.

                  Jeśli chodzi o źródła jest mnóstwo, poszukaj trochę w internecie. W zależności od metodologii badań, roku ich przeprowadzenia, badanej próby wyniki mogą się nieco różnić, ale konkluzja będzie podobna. Ten jest zwłaszcza ciekawy:
                  www.121pr.pl/files/pdf/Seks_Polakow_w_Internecie_prezentacja.pdf
                  "niemal połowa internautów przyznała się do kontaktów seksualnych poza stałym związkiem"

                  Polecam też artykuł:
                  www.msfera.pl/skok-w-bok.html
                  cytat: "Dziś do zdrady przyznaje się co szósta Polka i co trzeci Polak"
                  • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 15:16
                    > "niemal połowa internautów przyznała się do kontaktów seksualnych poza stały
                    > m związkiem"

                    w necie to nawet prawiczki sie przyznaja do kilku kochanek suspicious
                    • kura28 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 15:41
                      Spoko, dlatego napisałam zastrzeżenie o metodologii badań wink
                      Ale nie oszukujmy się, zdrada nie jest czymś do czego się łatwo przyznać w naszej kulturze, więc podejrzewam że w badaniach poza internetowych będzie występować raczej tendencja do ukrywania jej.
              • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 13:54
                kura28 napisała:

                > Wspólne życie, radzenie sobie z problemami, wspieranie się w trudnych chwilach,
                > wychowanie wspólnych dzieci to robienie za wycieraczkę?

                Ona go kocha, a on ma baby i klamie, to co to jest? I tak do osiemdziesiatki?

                > Za co w takim razie "r
                > obią" kochanki?

                Kochanki robia co chca, nie z kochanka tu problem.

                > Naprawdę nikt tak nie dosra kobiecie, jak druga kobieta.

                Na przyklad radzac tej drugiej lyknac to, co ja rani i kontynuowac takie zycie.
                • kura28 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:02
                  Akurat radzę w tym przypadku co innego, przeczytaj jeszcze raz mój post. Ale jeśli podejmie decyzję o zostaniu z mężem, nie uważam, że należy ją (i inne kobiety w tej sytuacji) obrażać i nazywać wycieraczką. Tylko tyle.

                  Tak zupełnie na marginesie - znam kobietę na tyle umęczoną temperamentem męża, że po cichu marzy, żeby kogoś sobie znalazł na boku. Życie bywa dziwne, naprawdę. Nie ma co się napinać na to jak sobie inni ludzie życie układają i co znoszą w swoich związkach.
          • graue_zone Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:07
            Bieduleńka. Oczywiście, kochance to dopiero trzeba współczuć. Poleciała z żonatym facetem i taka biedniusia jest. Rozumek i moralność odjęło....
            • goodnightmoon Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:14
              graue_zone napisała:

              > Bieduleńka. Oczywiście, kochance to dopiero trzeba współczuć. Poleciała z żonatym facetem i taka biedniusia jest. Rozumek i moralność odjęło....

              A co, nigdy nie zrobiłaś nic niemoralnego? Zawsze jesteś OK - taka biała i puszysta?
              A jeśli głupie dziewcze się zakochało w żonatym, a ten ją wykorzystał i porzucił?
              Wiadomo - jak nie chcesz się sparzyć to nie baw się wrzątkiem, ale różnie to bywa.

              PS: Wcale nie namawiam autorki, żeby wybaczyła. Nie wiem, czy sama bym potrafiła. Po prostu, warto wsłuchać się w swoje odczucia, a sam fakt założenia wątku i jego tytuł mówią, że ma wątpliwości co do słuszności decyzji.
    • lilla90 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:52
      kochana dobrze robiszkiss
      zasługujesz na szacunek rozumiesz??? SZACUNEK kiss
      dobrze robiszkiss
      • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 22:58
        dziękuję
    • taje Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:01
      Trudno mi radzić bo nie znam was ale ja bym wybaczyła, gdybym kochała. Zdrada fizyczna nigdy nie wydawała mi się czymś niewybaczalnym, jeżeli nie szła za nią zdrada emocjonalna. Dla mnie aspekt emocjonalny jest dużo ważniejszy niż seks - małżeństwo jest czymś więcej niż wyłącznością na seks.
    • graue_zone Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:08
      Myślę, ze robisz dobrze. Mąż zachował się jak zwykły tchórz i gn....ojek.
    • garibaldia Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:14
      Teraz taka moda, ze po 40tce facet bez kochanki to zakrawa o ewenement...
      Nikt Ci nie powie czy lepiej Ci będzie z nim czy bez niego, ale... sama wiesz, czy jesteś w stanie wybaczyć czy nie.
      Mój znajomy wielokrotnie zdradzał żonę, jakoś tam przy nim trwała i małżeństwa nie chciała kończyć. Ale po 50tce facet zakochał się jak głupi w 20 lat młodszej dziewczynie i sam o rozwód wystąpił... I żona wkurzona podwójnie przy rozwodzie, bo nie dość że zdrady znosiła to jeszcze i rozwód na stare lata znieść musiała.
    • bloopsar Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 15.03.12, 23:50
      Moim zdaniem dobrze robisz.

      Dałaś mu drugą szansę (wiele zdradzonych kobiet nawet tego nie robi), więc widać uznałaś go za wartego podjęcia ryzyka. Mąż przez pewien czas okazał się godny tego zaufania i zyskaliście kilka szczęśliwych lat, czyli opłaciło się. Ale niestety teraz mąż zdradził twoje zaufanie niejako potrójnie: 1. wdał się w romans, 2. zrobił to po raz drugi, mimo poprzedniego razu (a pewnie wtedy przysięgał, że 'już nigdy, zrozumiał błąd' itd., dobrze zgaduję?), 3. od stycznia kłamał ci prosto w oczy w odpowiedzi na bezpośrednie pytania o taką ewentualność. Poza tym obecny romans trwa aż 1,5 miesiąca ('dopiero' wg męża, dobre sobie!), czyli to nie jakiś tam impuls, 'wpadka' po pijaku itp., ale zaangażowanie się w związek, zapewne także uczuciowy, z inną kobietą. Zdecydowanie wygląda na to, że nie warto dawać mężowi kolejnej szansy - nie ma już chyba żadnych podstaw, by sądzić, że znowu tego nie zrobi. Ale skoro, jak piszesz, jest dobrym ojcem, to nie warto go też 'odcinać' czy oczerniać (nawet zgodnie z prawdą) przed dziećmi itp., no ale to sama rozumiesz pisząc o kulturalnym rozstaniu. Sprawa jest (niestety) chyba dość oczywista, nie warto się wahać.

      Współczuję i życzę siły w tej niewesołej sytuacji sad
    • princessa.of.persia Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 07:22
      Ja bym już go zostawiła za pierwszym razem.Nie znioslabym myśli że przez dłuższy czas mnie oklamywal i sypial z jakąś inna kobieta. A potem wracał do domu i sypial że mną.Jakiś żart. Dobrze robisz,miej swój honor i godność. Jeszcze ułożyć sobie życie. A co to za życie u boku faceta gdy każdy dzień stoi pod znakiem zapytania:czy zdradza czy nie? Ciągle podejrzenia itp. Ja bym nie umiała tak żyć...
    • gulcia77 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 08:50
      Przepraszam, może to nie powinno tak być, ale nie wybaczaj. Bo zacznie cię traktować jak kretynkę, a to nie jest pierwszy raz. Pierwszy można, a nawet czasem trzeba wybaczyć, ale... miś się nic nie nauczył.
    • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 10:56
      Dziewczyny kochane, dziękuję za tyle odpowiedzi. Ja wiem, że muszę się szanować sama to i ktoś będzie mnie szanował. Wiem, że podjęłam słuszną decyzję i będę się tego trzymać. Tylko w ciągu kilku dni nie można przestać kochać. I na dzień dzisiejszy nie umiem wyobrazić sobie życia bez człowieka z którym byłam 22 lata. Całe dorosłe życie. I to jest straszne. Będę silna dla dzieci i dla samej siebie. Muszę....
      • morgen_stern Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 10:57
        Dobrze robisz, trzymam kciuki. A ciężko ci będzie jeszcze nie raz.
        • carmita80 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 11:32
          Na pytanie czy robisz dobrze sama musisz sobie odpowiedziec i chyba juz to zrobilas. Chyba, bo zadajac to pytanie na forum wahasz sie, pokazujesz watpliwosci. Odpowiedzi beda w wiekszosci pozytywne, ale to sa odpowiedzi w wiekszkosci od osob, ktore nie zmierzyly sie z tym a jesli tak to i tak reakcje moga byc rozne w zaleznosci od osob, kazdy z nas jest inny i kazdy zwiazek jest inny. Decyzje powinnas podjac sama i musisz byc na 100% przekonana o jej slusznosci a to sie czuje i nie trzeba pytac innych czy dobrze. Wasza corka na pewno odczuje rozstanie, nie ludz sie, ze bedzie inaczej, dobrze, ze oboje postaracie sie aby to bylo dla niej jak najlagodniejsze.
    • jerzozwierza Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 11:27
      Kiedyś bym powiedziała, że to słuszna decyzja. Dziś... Jeśli to było dobre małżeństwo, trwało aż 22 lata i była w nim zaledwie jedna zdrada... Zażądałabym zerwania wszelkich kontaktów z kochanką, pewnie bym się wściekała- ale nie rozwaliłabym rodziny. Tak, to bolesne, że ludzie się zdradzają. Trudno to przeboleć i wrócić do normalności. Natomiast moim zdaniem jest wielką naiwnością oczekiwać, że przez cały okres wieloletniego małżeństwa żadnemu z małżonków nie zdarzy się zauroczenie, zdrada. To są jakieś romantyczne sentymenty z bajek o księżniczkach. Ludzie się zdradzają, tylko najczęściej zdradzani o tym nie wiedzą. Mąż, który lata na dupy jest do pogonienia. Ale taki, co zdradził dwa razy w ciągu 22 lat... Jeśli nie kłamie na inne tematy, jest dobrym mężem i ocem, dałabym mu szansę. Wyobraź sobie siebie za kilka lat w wersji z nim i bez niego.
      • graue_zone Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 11:43
        Z tego, co pisze autorka, zdrady, a wręcz romanse, były dwie. Naprawdę uważasz, że na 22 lata to mało??? Malo to jest 0, a wszystko powyżej to już za dużo.
        • jerzozwierza Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:29
          Uważam, że 0 to jest pobożne życzenie żon chorych na półświadomą ślepotę.
    • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 11:32
      elmira_k napisała:

      > Zdecydowałam, że to koniec naszego wspólnego życia. Proszę powiedzcie, że moja decyzja jest słuszna, że nie można mu już zaufać i że to jedyne wyjście z sytuacji.

      Mam watpliwosci. A kochasz go?
      • elmira_k Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 13:47
        Pisałam wyżej kocham go i dlatego muszę zrobić coś wbrew temu co czuję. Dlatego to jest tak strasznie trudne.
        • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 14:49
          elmira_k napisała:

          > Pisałam wyżej kocham go i dlatego muszę zrobić coś wbrew temu co czuję. Dlatego
          > to jest tak strasznie trudne.

          Nie musisz nic robic, daj sobie czas. Sa faceci, ktorzy mimo, ze bardzo kochaja swoje zony, strzela gdzies w bok. Pamietasz Bogumila z Nocy i Dni? Przeciez to byl bardzo dobry czlowiek, maz i ojciec.
          Zepsuc jest bardzo latwo, naprawic duzo trudniej. Ochlon, nie rob nic pochopnie.
          Nie wiem czy jestes wierzaca, ale jesli, to tam jakos tak bylo, ze wybaczyc nie raz, nie dwa, ale 77 razy. Kocham swojego meza i przykro by mi bylo bardziej z powdu , iz nie znajduje w zwiazku tego, czego szuka poza nim, niz z powodu tego, ze mnie zdradzil. Nie to, ze czulabym sie winna, ale jego szczescie jest dla mnie tak samo wazne jak moje. Jezeli by mu czegos w zyciu brakowalo, za czyms by teskni, to raczej wspolczulabym mu, niz obwiniala. Bo widzisz, jesli bys miala za meza zwyklego babiarza, to inna sprawa.

          Twoj maz jest w trudnym wieku, tak, tak, nie tylko nastolatki sa w trudnym wieku.Doroslym ludziom tez nielatwo. Nastepny trudny wiek dla Twojego meza bedzie tuz po 60-tce. Tak przypuszczam. On zrobil glupstwo, po raz drugi, ale Ty mozesz zrobic duzo wieksze glupstwo po raz pierwszy.
          • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:02
            Widzials film Bridges of Madison County?
          • morgen_stern Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:09
            CytatNie musisz nic robic, daj sobie czas. Sa faceci, ktorzy mimo, ze bardzo kochaja swoje zony, strzela gdzies w bok. Pamietasz Bogumila z Nocy i Dni? Przeciez to byl bardzo dobry czlowiek, maz i ojciec.

            Uprzejmie przypominam, że Bogumił to postać fikcyjna...
            Druga sprawa, nie, to nie jest normalne, że mąż kocha żonę i "strzela sobie skoki w bok". Już pomijając to, że to nie są żadne skoki w bok, ale regularne romanse. Byłabyś w stanie zaufać komuś, kto ci kłamał w żywe oczy w tak istotnej sprawie, robił z ciebie debilkę? Nie mogę uwierzyć w to, że ją namawiasz w takiej sytuacji, by "się zastanowiła i ochłonęła".
            • lacitadelle Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:47
              > Druga sprawa, nie, to nie jest normalne, że mąż kocha żonę i "strzela sobie sko
              > ki w bok". Już pomijając to, że to nie są żadne skoki w bok, ale regularne roma
              > nse. Byłabyś w stanie zaufać komuś, kto ci kłamał w żywe oczy w tak istotnej sp
              > rawie, robił z ciebie debilkę? Nie mogę uwierzyć w to, że ją namawiasz w takiej
              > sytuacji, by "się zastanowiła i ochłonęła".

              Dokładnie.

              Najbardziej mi się podobają wypowiedzi, że ONA rozbija teraz rodzinę, ONA coś psuje, ONA nie myśli o dzieciach.

              Kobiety, kto Was tak ogłupił? Jak można jeszcze coś takiego zarzucić kobiecie, która i tak już cierpi, bynajmniej nie ze swojej winy, która już raz wybaczyła i dała szansę. Rozumiem, że zdaniem co poniektórych facet zdradzał z myślą o dzieciach i wzmocnieniu więzi rodzinnych?
            • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:51
              morgen_stern napisała:

              > Uprzejmie przypominam, że Bogumił to postać fikcyjna...

              Przyklad Bogumila posluzyl tutaj jako preteskst, by autorka watku zastanowila sie nad ich pozyciem seksualnym. smile Byc moze nie jest to pozycie dla meza wystarczajace.

              > Druga sprawa, nie, to nie jest normalne, że mąż kocha żonę i "strzela sobie sko
              > ki w bok". Już pomijając to, że to nie są żadne skoki w bok, ale regularne roma
              > nse.

              Nie jest normalne, ale moze sie zdarzyc. I te romanse jednak nie byly regularne. Zauwaz, ze to malzenstwo o 22-letnim stazu, sa dzieci, byli szczesliwi, zona kocha meza, maz tez deklaruje uczucia, zatem decyzja o zakonczeniu zwiazku w zadnym wypadku nie powinna byc podjeta po wplywem emocji, gniewu, rozpaczy czy zemsty, nawet wtedy, kiedy mezowi zdarzyla sie recydywa.
              Ja nie moge uwierzyc, ze znajac sytuacje tylko z paru zdan napisanych przez autorke watku, na forum gremialnie zostala podjeta decyzja o wywaleniu meza za drzwi.
              Ja bym Morgen nie wziela na siebie takiej odpowidzialnosci, jaka Ty na siebie bierzesz.
              • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:06
                Wiesz co, jest wiele powodow dla ktorych mozna wybaczyc i kolejna zdrade. Ale twoje podejscie "widac mu nie dawala, wiec niech akceptuje klamstwa i oszustwo" jest klasycznym "nies swoj krzyz" w wersji 2012...
                • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:15
                  cherry.coke napisała:

                  > Wiesz co, jest wiele powodow dla ktorych mozna wybaczyc i kolejna zdrade. Ale t
                  > woje podejscie "widac mu nie dawala, wiec niech akceptuje klamstwa i oszustwo"
                  > jest klasycznym "nies swoj krzyz" w wersji 2012...

                  Jesli to do mnie, to bardziej znieksztalcic mojej wypowiedzi nie moglas.
                  • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:20
                    Dlaczego? Sugerujesz jej niedociagniecia w pozyciu? Sugerujesz. Podpowiadasz wybaczenie? Podpowiadasz. Klamal i oszukiwal? I owszem.
                    To, ze to ladnie opakowalas, nie zmienia faktow smile
                    • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:42
                      cherry.coke napisała:

                      > Dlaczego? Sugerujesz jej niedociagniecia w pozyciu? Sugerujesz. Podpowiadasz wy
                      > baczenie? Podpowiadasz. Klamal i oszukiwal? I owszem.

                      A moga byc niedociagniecia w pozyciu? Moga. Mozna wybaczyc zdrade? Mozna

                      Zycie jest wielowymiarowe - nie ma dwoch identycznych sytuacji i nie ma dwoch identycznych osob. I tam gdzie u jedego moze byc cynizm, egoizm i obluda u innych moze byc slabosc, nie panowanie nad fizycznoscia, strach przed uplywem czasu, a potem strach przed strata rodziny i w zwiazku z tym - klamstwo.
                      Nie kazda kradziez jest taka sama. Moze byc cyniczna, zaplanowana i moze byc pod wpywem impulsu.

                      Wlasciwie po watku o obcietych wlosach, nie powinnam sie dziwic tej na forum checi totalnego rozwalenia rodziny, bo urazona ambicja i co tam jeszcze. Rozwalajcie, w koncu to nie Wy poniesiecie konsekwencje, tylko autorka watku.
                      • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:55
                        bez_seller napisała:

                        > > Dlaczego? Sugerujesz jej niedociagniecia w pozyciu? Sugerujesz. Podpowiad
                        > asz wy
                        > > baczenie? Podpowiadasz. Klamal i oszukiwal? I owszem.
                        >
                        > A moga byc niedociagniecia w pozyciu? Moga. Mozna wybaczyc zdrade? Mozna

                        Tak, tylko ciekawe, jak ze wszystkich mozliwych akurat taki ciag ci sie ulozyl...

                        > Zycie jest wielowymiarowe - nie ma dwoch identycznych sytuacji i nie ma dwoch
                        > identycznych osob. I tam gdzie u jedego moze byc cynizm, egoizm i obluda u inny
                        > ch moze byc slabosc, nie panowanie nad fizycznoscia, strach przed uplywem czasu
                        > , a potem strach przed strata rodziny i w zwiazku z tym - klamstwo.
                        > Nie kazda kradziez jest taka sama. Moze byc cyniczna, zaplanowana i moze byc po
                        > d wpywem impulsu.

                        Tyle, ze nigdy nie bylam zwolennikiem poblazliwosci dla zlodziei ze wzgledu na trudne dziecinstwo, nalogi, czy cos tam. Na nasze zycie wplywa mnostwo czynnikow, a my i tak mamy wybor, czy zostac przyzwoitym czy nie. I potem ponosic konsekwencje takiego wyboru. Ktory owszem ktos nam moze wybaczyc, natomiast nam nie wolno na to liczyc.

                        > Wlasciwie po watku o obcietych wlosach, nie powinnam sie dziwic tej na forum ch
                        > eci totalnego rozwalenia rodziny, bo urazona ambicja i co tam jeszcze. Rozwalaj
                        > cie, w koncu to nie Wy poniesiecie konsekwencje, tylko autorka watku.

                        Urazona ambicja, bo ktos zdradzal i klamal? Ciekawa interpretacja. A moze raczej podstawowy szacunek do siebie?
                        • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:27
                          cherry.coke napisała:


                          > Tyle, ze nigdy nie bylam zwolennikiem poblazliwosci dla zlodziei ze wzgledu na
                          > trudne dziecinstwo, nalogi, czy cos tam.

                          Czy to znaczy, zewszyscy powinnismy kierowac sie brakiem u Ciebie zrozumienia dla ludzkich ulomnosci? Na czym mamy opierac swoje oceny? Na bezwglednym wymaganiu od wszystkich tych samych cnot?



                          Na nasze zycie wplywa mnostwo czynniko
                          > w, a my i tak mamy wybor, czy zostac przyzwoitym czy nie. I potem ponosic konse
                          > kwencje takiego wyboru. Ktory owszem ktos nam moze wybaczyc, natomiast nam nie
                          > wolno na to liczyc.

                          Tylko kto nam wybaczy, jesli nawolujesz do niewybaczania? No kto?
                          >
                          > > Wlasciwie po watku o obcietych wlosach, nie powinnam sie dziwic tej na fo
                          > rum ch
                          > > eci totalnego rozwalenia rodziny, bo urazona ambicja i co tam jeszcze. Ro
                          > zwalaj
                          > > cie, w koncu to nie Wy poniesiecie konsekwencje, tylko autorka watku.
                          >
                          > Urazona ambicja, bo ktos zdradzal i klamal? Ciekawa interpretacja. A moze racze
                          > j podstawowy szacunek do siebie?

                          Ech, braku szacunku do siebie nie upatrywalabym w odrzuceniu mozliwosci wybaczenia, zwlaszcza mezowi, ktorego sie kocha. Wiesz co to jest milosc?
                          • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:31
                            Nie, no kompletnie nie wiem co to jest milosc, nawet z daleka nie widzialam. Sorki, ale miedzy diagnozowaniem mi ulomnosci uczuciowej, a autorce ozieblosci plciowej nie jest to twoj najlepszy dzien.
                            • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:46
                              cherry.coke napisała:

                              > Nie, no kompletnie nie wiem co to jest milosc, nawet z daleka nie widzialam. So
                              > rki, ale miedzy diagnozowaniem mi ulomnosci uczuciowej, a autorce ozieblosci pl
                              > ciowej nie jest to twoj najlepszy dzien.

                              To zupelnie prawdopodobne, ze nie masz zielonego pojecia czym jest milosc, i powiem wiecej, prawdopodobnie wiele emam nie ma pojecia. A jesli chodzi o ozieblosc plciowa, to nie tyle ja sugerowalam, ile podsunelam autorce mysl, ze maz potrzebuje moze czegos wiecej, niz ona jest mu w stanie dac. Ani to wina meza, ani jej, ale warto przemyslec, ze caly dramat byc moze odbywa sie na tym tle. I to jest dla Ciebie tak trudne do zrozumienia?
                              • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:53
                                Wiesz co... Im dalej tym gorzej. Powiem tylko, ze na szczescie twoje wymysly swiadcza o tobie, a nie autorce czy mnie smile
                                • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:10
                                  Powiedz, dlaczego tak Ci zalezy, zeby autorka rozstala sie z mezem? Przeciez wyraznie napisala, ze go kocha.
                                  Czy to normalne popierac pomysl rozstania z najblizsza osoba kogos, kogo sie na oczy nie widzialo? W dodatku nie masz pojecia o problemach w zwiazku. Czy zadalas chociaz jedno pomocnicze pytanie?

                                  To co tutaj robicie to zwykla glupota, a moze nawet podlosc. Igracie zyciem autorki, jej dzieci i meza.
                                  • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:15
                                    podlosc to jest wmawianie zdradzonej ( podwojnie) kobiecie
                                    ze to jej wina
                                    i ze zua kobieta jest jesli misiowi przebaczy
                                    podloscia jest twierdzenie ,ze to ona rozbije rodzine
                                    • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:31
                                      czarnaalineczka napisała:

                                      > podlosc to jest wmawianie zdradzonej ( podwojnie) kobiecie
                                      > ze to jej wina
                                      > i ze zua kobieta jest jesli misiowi przebaczy
                                      > podloscia jest twierdzenie ,ze to ona rozbije rodzine

                                      Ja autorke autorke nie obwiniam, tylko powstrzymuje przed pochopnym krokiem. Lepiej zeby przemyslala niz kierowala sie urazona duma, czy nawet bolem serca. A powstrzymuje ja dlatego, iz napisala, ze KOCHA meza. Rozumiesz?
                                      • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:14
                                        rozumiem ze kocha
                                        i wspolczuje
                                        baa gdyby go nie kochala to wtedy ewentualnie moglaby zostac
                                        z wyrachowania np
                                        jesli kocha to bedzie dalej krzywdzona
                                        a z milosci najlepiej leczy wyslanie obiektu milosci w kosmos
                                  • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:19
                                    bez_seller napisała:

                                    > Powiedz, dlaczego tak Ci zalezy, zeby autorka rozstala sie z mezem? Przeciez wy
                                    > raznie napisala, ze go kocha.

                                    Wyraznie tez napisala, ze decyzje juz podjela.

                                    > Czy to normalne popierac pomysl rozstania z najblizsza osoba kogos, kogo sie na
                                    > oczy nie widzialo? W dodatku nie masz pojecia o problemach w zwiazku. Czy zada
                                    > las chociaz jedno pomocnicze pytanie?

                                    Przynajmniej nie wymyslam nikomu fikcyjnych biografii, to juz chyba niezle!

                                    > To co tutaj robicie to zwykla glupota, a moze nawet podlosc. Igracie zyciem aut
                                    > orki, jej dzieci i meza.

                                    Przesadzasz i to grubo, w porywach do histerii. Powtarzam - autorka decyzje juz podjela. Mamy ja od niej odwodzic w imie jej domniemanej ozieblosci i kochanego acz slabego meza?
                              • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:09
                                no biedny misio big_grin
                                niewinnosc chodzaca big_grin

                                a ematki to wiadomo samo zuo bo sie nad biednymi ulomnymi misiami nie lituja

                                tylko hanka z chlopow wiedziala co to milosc prawdziwa tongue_out
                                • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:16
                                  Kobieto, co Ty wypisujesz? Malzenstwo z dlugim stazem, sa dzieci, ona go kocha, on ja.
                                  Jak smiesz namawiac kobiete do rozstania, jak w ogole smiesz?

                                  Tu trzeba rodzinie pomoc, jakis psycholog rodzinny by sie przydal, a nie takie forumowe gesi jak Ty. tongue_out
                                  • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:19
                                    on ja zdradzil juz drugi raz
                                    zaje**sty objaw milosci
                                    poszukam sobie autobusa arabow tongue_out

                                    jak ty smiesz pierdzielic jej o wybaczaniu i prawdziwej milosci ?
                                    probujesz w bardzo paskudny sposob wywolac poczucie winy
                                    ochyda
                                    • cherry.coke Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:32
                                      O, dokladnie. To jest dopiero okrutne i nieodpowiedzialne - wmawianie poczucia winy za rozbicie rodziny. Podczas gdy jesli ta rodzina sie rozpadnie, to rozbil ja ten, kto poszedl sie puszczac.
                                      Czekamy tylko na klasyczne uderzenie ponizej pasa: "dzieci ojcu odbierzesz".
                                      • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:40
                                        Napisala, ze go kocha i na tej podstawie tylko i wylacznie mniemam, ze moze byc w stanie wybaczyc mu drugi raz. Bedzie to z pozytkiem dla calej rodziny.

                                        Wiec z calego serca ja namawiam, zeby dala mu te druga szanse. To wszystko. Do dawania trzeciej szansy bym nie namawiala.tongue_out
                                        • kub-ma Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:54
                                          Na to, żeby dać komuś kolejną szansę, trzeba mieć dużo sił. A autorka nie musi tych sił mieć. I w takiej sytuacji ma mieć poczucie winy, że tych sił nie ma?
                                          To, że autorka kazała się mężowi wyprowadzić, a ematki to poparły, nie znaczy, że podpisano papiery rozwodowe. Daje to autorce lepszą pesrspektywę i szansę na odzyskanie siebie.
                                          • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:00
                                            kub-ma napisała:

                                            > Na to, żeby dać komuś kolejną szansę, trzeba mieć dużo sił. A autorka nie musi
                                            > tych sił mieć. I w takiej sytuacji ma mieć poczucie winy, że tych sił nie ma?

                                            Dlaczego ma miec poczucie winy, ze nie ma sily? Nie rozumiem. Ale gdyby sile znalazla, to byloby fajnie, co nie?

                                            > To, że autorka kazała się mężowi wyprowadzić, a ematki to poparły, nie znaczy,
                                            > że podpisano papiery rozwodowe. Daje to autorce lepszą pesrspektywę i szansę na
                                            > odzyskanie siebie.

                                            O widzisz, to rozumiem, te perspektywe i ze nie wszystko jeszcze przesadzone. smile
                                            • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:44

                                              > Ale gdyby sile znalazla, to byloby fajnie, co nie?

                                              dla meza fajnie
                                              dla kochanki tez fajnie i dla przyszlych kochanek

                                              dla niej niefajnie
                                        • m_incubo Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:16
                                          A jeśli kobieta, której mąż przypierdzielił z pięści, ale tylko (!) dwa razy w ciągu 22 letniego małżeństwa napisze post na forum, że ciężko jest jej tego męża zostawić, bo go KOCHA, to poradzisz jej to samo? Przywołasz na pomoc MIŁOŚĆ, o której poza tobą tak niewiele osób ma pojęcie? No dawaj, takie historie, gdzie lana żona nie odchodzi od męża z MIŁOŚCI spotykane są na każdym kroku, też doradzasz ich bohaterkom cierpliwość?
                                          Lecz się na nogi, bez_seller.
                                        • sanciasancia Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:22

                                          > Wiec z calego serca ja namawiam, zeby dala mu te druga szanse. To wszystko. Do
                                          > dawania trzeciej szansy bym nie namawiala.:
                                          To jest pana męża drugi romans. Właśnie to zrobiłaś. Gąsko.
                                    • bez_seller Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:55
                                      czarnaalineczka napisała:

                                      > on ja zdradzil juz drugi raz
                                      > zaje**sty objaw milosci
                                      > poszukam sobie autobusa arabow tongue_out
                                      >
                                      > jak ty smiesz pierdzielic jej o wybaczaniu i prawdziwej milosci ?
                                      > probujesz w bardzo paskudny sposob wywolac poczucie winy
                                      > ochyda

                                      O przepraszam , o milosci wspomnialam, ale nic nie pisalam o "prawdziwiej milosci".

                                      Jak smiesz pierdzielic o niewybaczaniu, no jak smiesz? To, ze Ty nie umiesz wybaczac, nie znaczy, ze nik nie umiet. tongue_out tongue_out big_grin big_grin
                                  • kadfael Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:37
                                    Rzadko tu pisuję, ale tym razem nie wytrzymywałam. Widzę, ty z tego gatunku - cierp, cierp kobieto, a facet na więcej może sobie pozwolić i należy mu pobłażac. A przyszło Ci do głowy, że może jednak nie?
                                    Wg mnie sytuacja wygląda tak. Kobieta wybaczyła męzowi zdradę, a on zamiast wyciągnąć z tego pozytywne wnioski - poczuł się bezkarny i zrobił kolejny skok w bok. Niestety.
                              • kub-ma Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:44
                                To może jeżeli mąż potrzebuje czegoś innego niech zakończy kulturalnie małżeństwo i wtedy szuka tego innego. Albo niech proponuje rozwiązanie typu psycholog. A nie zwyczajnie OSZUKUJE. To pójście po lini najmniejszego oporu.
                              • sanciasancia Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:21
                                > wiem wiecej, prawdopodobnie wiele emam nie ma pojecia. A jesli chodzi o ozieblo
                                > sc plciowa, to nie tyle ja sugerowalam, ile podsunelam autorce mysl, ze maz po
                                > trzebuje moze czegos wiecej, niz ona jest mu w stanie
                                Przy oziębłości płciowej mąż z żoną udaje się do seksuologa, a nie sam do kochanki.
                                > To zupelnie prawdopodobne, ze nie masz zielonego pojecia czym jest milosc, i po
                                > wiem wiecej, prawdopodobnie wiele emam nie ma pojecia.
                                Chodziło ci o uzależnienie od spodni w domu?
                                Faktycznie, nie mam o tym zielonego pojęcia.
    • drinkit Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 11:53
      Bardzo słuszna decyzja.
      Męskie zachowania w takich sytuacjach są dla mnie Zagadką Życia. Przypierasz go do muru, a in dalej twierdzi że "nic się nie stało"...
    • asia06 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 14:24
      22-letni związek to długi związek. Czy facet kocha kochankę czy tylko seks z nią uprawia? Bo jeśli kocha, to Twoja decyzja może być słuszna. Jeśli nie kocha, decyzja słuszna nie jest. Dla facetów miłość i seks to dwie różne sparawy, nie muszą ich łączyć. Kocha najprawdopodobniej tylko Ciebie i Waszą rodzinę. Ja bym raczej po prostu zażądała zerwania kontaktów z panienką i koniec. Jeśli by mnie kochał, zdradę bym przebolała.
      • najma78 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:37
        Dla facetów miłość i seks to dwie różne sparawy, nie muszą ich łączyć.

        Nie tylko dla facetow to dwie rozne sprawy, dla kobiet podobnie, sex to sex czysta przyjemnosc, urozmaicenie czesto ma pozytywny wplyw na pozycie sexualne w zwiazku stalym zwlaszcza dlugoletnim. Tez uwazam, ze nalezaloby wziaz pod uwage w jakiego rodzaju romanse pan sie wikla zwlaszcza, ze jest w tym zwiazku 8-latka, ktora rozstanie rodzicow zapewne przezyje mocno. Oczywiscie jesli autorka nie zdzierzy zadnego rodzaju romansu meza to raczej rozstanie nieuniknione. Moze na poczatek taka separacja pozwoli obojgu sie zdystansowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka