Dodaj do ulubionych

O rodzicach

19.03.12, 11:40
Jesteści do nich podobne, podobne są Wasze wybory i losy?
A wykształcenie? Są razem czy się rozstali?
Ciekawa jestem na ile powielamy to co w domu. Czy mamy inne możliwości czy takie same ograniczenia?
Jakie życie mają (mieli?) Wasi rodzice?
Ja w części realizuję "domowy" model - tzn. studia, mąż, dzieci, ale mam wrażenie, że jakoś inaczej. Po pierwsze - nikt mnie pytał o pochodzenie podczas rekrutacji, mama musiała pracować jako salowa, żeby dorobić się brakujących punktów na medycynę, bo nie miała pochodzenia ro.-chłop. Życie rodziców było jednak jakieś takie regularne, uporządkowane - praca 8-16 (ja wolny zawód), przedszkole było oczywistością, w wakacje wczasy z FWP. Moje życie jest znacznie bardziej chaotyczne, ale z drugiej strony mam większe poczucie wolności, swobody wyborów.
No i to co różni lhistorię rodziców od mojej, to wiek, w którym założyli rodzinę. Oboje mieli po 20 lat, pierwsze dziecko 21 - ja -prawie 10 lat później. Kiedy byli w moim wieku - szłam do 7 klasy, a ja mam w domu przedszkolaki smile
To jak tam u Was?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: O rodzicach 19.03.12, 11:46
      moja siostra dokladnie powtarza model rodzicow
      tylko troche pozniej wyszla za maz i jeszcze nie ma dzieci

      mi sie nic nie zgadza
    • jajko54 Re: O rodzicach 19.03.12, 11:55
      u mnie zupełnie inaczej niż u rodziców, co daje nadzieję na lepszą końcówkę bo rodzice się rozstali. ich związek to był swoisty mezalians, zbyt dużo dzieliło ich pochodzenie rodzinne i wychowanie. mama nie pracowała,tata pracował za granicą. ja pracuję i w 2/3 utrzymuję rodzinę. również patrząc na przykład rodziców postanowiliśmy nie rozstawać się na zbyt długo chocby nie wiem jak atrakcyjne były propozycje pracy z daleka od domu. mam nadzieję że nauczylismy się sporo na ich błędach, póki co jest dobrze choć wyszłam z domu rodzinnego z przekonaniem że dobry związek jest niemożliwy.
    • morgen_stern Re: O rodzicach 19.03.12, 11:57
      Jestem od nich o całe lata świetlne.
      Na szczęście.
    • triss_merigold6 Re: O rodzicach 19.03.12, 12:00
      Powielam inteligencki kod kulturowy ale bez nalotu równościowo-społecznikowskiego. Jestem pro domowa i pro związkowa w zupełnie inny sposób niż moja matka i mam zupełnie inne doświadczenia. Wynika to tyleż z wyborów, co z odmiennego charakteru i temperamentu.
      • morgen_stern Re: O rodzicach 19.03.12, 12:03
        Triss, zlituj się, możesz czasem pisać językiem ciut bardziej potocznym? smile Wszyscy wiemy, że jesteś wykształcona, a czasem jak cie czytam, to jakbym rozprawkę socjologiczną czytała i to jeszcze napisaną drewnianym, sztucznym językiem.
        • triss_merigold6 Re: O rodzicach 19.03.12, 12:26
          Jestem drętwa.tongue_out
          Po ludzku: studia dzienne były oczywistą oczywistością i potomstwo też zamierzam pchnąć na studia; oczywistością jest czytanie książek, prasy i "bycie na bieżąco". Jednak ja o wiele bardziej świadomie inwestuję w syna, staram się podsuwać mu różne zainteresowania i zajęcia dodatkowe, jestem o wiele bardziej świadoma różnych zagrożeń i pułapek (co nie oznacza bycia lękową czy nadopiekuńczą), wcześniej niż moi rodzice zaczęłam usamodzielniać dziecko, stawiam większe wymagania.
        • nabakier Re: O rodzicach 19.03.12, 13:14
          Morgen, przeginasz. Normalny język.
          • morgen_stern Re: O rodzicach 19.03.12, 13:36
            Triss jakoś się nie oburzyła, więc ty chyba też nie musisz?
            • nabakier Re: O rodzicach 19.03.12, 13:50
              Ależ się nie oburzam wink Ty się oburzasz, i to drugi raz (raz na język Triss, drugi raz na moją uwagę).
              • morgen_stern Re: O rodzicach 19.03.12, 14:04
                Sorry, ale nadinterpretujesz.
                Za pierwszym razem to było z przymrużeniem oka i triss to jakoś załapała, za drugim razem zadałam zwyczajne pytanie, gdzie tu widzisz oburzenie? Mam sadzić emotikonki co drugie słowo?
                • nabakier Re: O rodzicach 19.03.12, 16:11
                  a gdzie Ty widzisz oburzenie u mnie? bo go nie ma big_grin
                  • morgen_stern Re: O rodzicach 19.03.12, 20:26
                    Chyba się zamotałaś. Nie pisałam, że ty się oburzyłaś. To ty pisałaś, że ja się oburzyłam, i to dwa razy, więc wyprowadziłam cię z błędu. Wszystko ci się miesza, czy robisz to celowo?
                    • dziennik-niecodziennik Re: O rodzicach 19.03.12, 21:14
                      morgen ja juz nie pamietam - Ty wierząca jestes? bo wiesz, zgodnie z nową teorią ludzie wierzący są agresywni, zaraz Ci to ktoś zacznie udowadniac wink
                      • morgen_stern Re: O rodzicach 19.03.12, 21:24
                        Ateiści też, szczególnie, jak się im wmawia jakieś idiotyzmy i odwraca kota ogonem smile
    • e_r_i_n Re: O rodzicach 19.03.12, 12:12
      Urodziłam dziecko dokładnie w takim wieku, jak moja mama. I tak jak ona skończyłam dzienne studia na dobrej uczelni.
      Różnice - mam jedno dziecko, rodzice trójkę.
      Ale w wielu rzeczach jesteśmy bardzo podobni. I dobrze.
    • default Re: O rodzicach 19.03.12, 12:14
      Moi rodzice byli tacy bardziej "zachowawczy". Żyli zawsze skromnie, oszczędnie, z trudem przychodziło im wydawanie pieniędzy (nawet jak je mieli w wystarczającej ilości). Jak ognia unikali wszelkiego ryzyka, ich życie było do granic uregulowane, przewidywalne. Żyli dokładnie tak jak przewidywał dla swoich obywateli PRL. Cieszyli się ze swoich bardzo średnich pensyjek, i za objaw dobrobytu uznawali to że mogą kupić (zaoszczędziwszy uprzednio) nową pralkę oraz pojechać na wczasy zakładowe w kartonowych budkach bez kibla, a w niedzielę pójść na lody i krem sułtański do kawiarni "Hawana".
      Mimo że sporą część swojego życia również spędziłam w PRL-u, to jednak takie życie prędko zaczęłam postrzegać jako żałosne. Ja byłam inna - lubiłam ryzyko, podejmowałam decyzje pod wpływem chwili, nie ściboliłam kasy i nade wszystko mierziło mnie zawsze takie uporządkowane życie "odtąd-dotąd". W związku z czym, w porównaniu z nimi, miałam życie kompletnie zwariowane.
      Tylko tak widzę, że na stare lata jakoś zaczyna mi być tęskno do takiej stabilizacji wink
    • hellulah Re: O rodzicach 19.03.12, 12:29
      Trochę podobnie, ale do mojego ojca. Taki trochę Piotruś Pan z niespokojnym życiorysem, kilka złych czy niefortunnych decyzji i z lekka spieprzona kariera, brak papierków, które wiele by ułatwiły. Niestety, jakoś to się u mnie, w pewnym sensie, powtarza. Kilka rzeczy odłożyłam na potem, a "potem" jest już po ptokach.

      Powtarza się model praca-rodzina, z mężem mamy wolny zawód, czas pracy i domowy dzielony niemalże po równo, moi rodzice mieli podobnie, chodź profesje nie takie, skąd dla mnie naturalna jest duża obecność ojca w domu, bliski kontakt ojca z dzieckiem, nienaturalna praca od 9 do 17 itp.

      Nie powtarzam jaskrawych błędów wychowawczych rodziców, bo bardzo o to dbam i wkładam w to wiele energii.

      Powtarzam uwielbienie dla poszukiwania wiedzy, dla uczenia się i rozwoju intelektualnego. Całkiem buntowniczy jest za to mój stosunek do sportu - ja usportowiłam dzieciaka i sama ćwiczę, przekazuję dziecku, że ruch to duża wartość.

      Moja mama była biedna, zmęczona, za bardzo stłamszona stereotypami, potem przytłoczona dominującym charakterem ojca. Ja programowo unikam kieratu, w który mama dała się od małego wtłoczyć, bez sensu całkiem. Programowo się bawię, ile wlezie, programowo nie jestem Matką-Polką.

      Nie ucieknę od genetyki. Jestem o wiele zdrowsza od mamy, ale pewne negatywne skłonności zdrowotne jak cholera odziedziczyłam.

      Rodzice byli razem do śmierci mamy.
    • kropkacom Re: O rodzicach 19.03.12, 12:38
      Rodzice pobrali się krótko po dwudziestce. Dzieci też mieli szybko. Oboje średnie wykształcenie (mama teraz studiuje). Dzieci wychowujemy podobnie do tego jak wychowywała mnie moja mama.
      • kropkacom Re: O rodzicach 19.03.12, 12:40
        Dzieci mieliśmy dużo później niż rodzice i mamy wyższe wykształcenie.
        • kropkacom Re: O rodzicach 19.03.12, 12:45
          I jeszcze big_grin, rodzice zostali właściwie tam gdzie się urodzili. Całe życie w jednej okolicy. Dzięki Bogu, że moja mam jest mobilna i jeździ, zwiedza big_grin My mieszkamy za granicą i nigdy nie planowaliśmy zostać w rodzinnych stronach.
    • dziennik-niecodziennik Re: O rodzicach 19.03.12, 12:41
      hehe
      rodzice są razem, stanowią szczęsliwą parę od prawie 40 lat. oczywiscie bywa raz lepiej, raz gorzej, ale lubią być razem i dobrze im razem. mam nadzieję ze się nigdy nei rozstaną. życie mieli dobre jak na tamte czasy.

      podobieństwa:
      - mam dokładnie to samo wykształcenie co moja mama, pracujemy razem big_grin
      - podobnie jak u rodziców to ja głównie utrzymuję rodzinę. moj mąż po prostu nie ma takich mozliwosci, w jego branży mniej sie płaci z zalożenia
      - wyszłam za mąz i urodziłam dziecko mniej wiecej w tym samym wieku co mama, ciut starsza bylam
      - mam podobne "feministyczne" poglądy, nieco łagodniejsze niż mama
      - miałysmy podobne problemy z ciązami
      - jestesmy tak samo opiekuńcze i rodzinne;
      - chorujemy na to samo, chociaz mam nadzieję ze jednej rzeczy los mi oszczedzi!...

      różnice:
      - mama się zamartwia z definicji, ja jestem optymistką;
      - mama jest pedantką i czyściochem, wyznającym zasadę "jak masz porządek w domu to masz porzadek w głowie"!, ja jestem bałaganiarz i fleja;
      - mama jest ostra i trochę czepiająca się, ja się nie napinam, ale swoje osiągnę;
      - mama ma prawko ale nie jeździ, ja jeżdzę i bardzo to lubię;
      - ja jestem bardziej przywiązana do tradycji niż mama - ona już od dawna planuje w końcu wyjechać na swięta i miec spokój, to ja ją powstrzymuję bo nie wyobrazam sobie świąt w niepełnym składzie;
      - mama jest przywiązana do jakichś tam "symboli statusu", ja troszkę tez, ale bez przesady - mnie ciuch z lumpeksu w plecy nie gryzie, mama do reki nie weźmie;
      - mama woli wydac pieniądze raz a dobrze, ja wolę taniej, a wiecej, bardziej różnorodnie;
      - mama miala w życiu jednego partnera - ojca mojego smile ja - cóż suspicious...

      mamy inne możliwosci i ograniczenia siłą rzeczy i czasów. nie moze być tak samo, nie ma szans...
      • sarling Re: O rodzicach 19.03.12, 13:05
        Ale fajnie to wszystko opisałaś smile
    • drinkit Re: O rodzicach 19.03.12, 12:50
      W sumie dość podobnie, działamy w tym samym środowisku (ale zawody inne), mam podobne podejście do życia, priorytety. Związek moich rodziców uważam za wzorowy i bardzo życzyłabym sobie mieć taki.
    • solejrolia Re: O rodzicach 19.03.12, 13:00
      Jestem podobna do taty, np. te same wartości, ambicja, choć nie tak chorobliwa, i po mamie tez ambitna, ale jednak inaczej, bo to co ja robię, kieruję się dobrem moim i moich bliskich, mama zaś jest bardzo, bardzo na pokaz, by innym udowodnić, pokazać się, że potrafi, że coś ma, że ją stać.

      co do wykształcenia, tata miał 7klas podstawówki, i jakieś tam kursy. mama tylko szkoła średnia i od razu do pracy, a spokojnie mogła kształcić się dalej, tylko zrezygnowała. ja, nie ma takiej opcji, bym zrezygnowała z dalszego rozwoju, o ile jest tylko taka możliwość, to korzystam z kazdej formy. dlatego zdobyłam jakieś tam wykształcenie, i wciąż się uczę.

      podobne jest to, że i rodzice, i ja, mamy upodobanie do zmian. na pewno mam po nich to, że zmiany traktuję jak wyzwanie, dość często podejmuję ryzyko. tak w ich życiu, jak i moim, pojawiały się nagłe zwroty akcji. takie branie życia za rogi.

      jeśli chodzi o życie uczuciowe, rodzinne- oni wcześniej mieli innych partnerów, i patrząc na nich myślałam, że to normalne, że jest wybuchowo, że kobieta staje w opozycji do męża, i jak się uprze, to musi postawić na swoim. a u mnie w domu jest spokojniej, kompromis w małżeństwie i uzupełnianie się, zaufanie, szacunek do współmałżonka
    • sarling Re: O rodzicach 19.03.12, 13:12
      Jeśli chodzi o cechy charakteru, to nie mam pojęcia do kogo jestem podobna smile
      Nawet mój mąż twierdzi, że gdyby nie podobieństwo fizyczne, to uważałby, że nie miałam nic wspólnego z państwem R. smile
      Moja mama uważa, że jestem bezkompromisowa, tata nazywał to dosadniejsmile
      Oni prowadzili bardzo ożywione życie towarzyskie, ja często jestem zmęczona wśród ludzi.
      Mój mąż jest bardzo inny od mojego taty.
      Ja nie rysuję wszystkiego w czarnych barwach jak mama.
      Ale z pewnością jestem tak samo jak oni pracowita.
      No i jako córka opozycjonistów uznałam, że to zobowiązuje big_grin
      • nabakier Re: O rodzicach 19.03.12, 13:41
        Ty jesteś fanatyczką, a nie- bezkompromisowa. Sygnaturkę też masz po nich? (mam nadzieję, że nie, że to Twój świr- WEŹ JĄ WYKASUJ, na litość)
    • nabakier Re: O rodzicach, 19.03.12, 13:29
      Zainteresowania mam po obojgu rodzicach- jak to Triss napisała: społecznokowsko-równościowe, antyklerykalne, lewicowo-demokratyczne itd.
      Ojciec ateista, ja również (matka wierząca, ale antykościelna).
      Charaktery mieli oboje buntownicze, ja też.
      Oni mieli ściany w książkach, ja mam też.
      Pierwsze dziecię urodziłam w tym wieku, co mama.
      Mój ojciec był starszy od mamy o kilkanaście lat, mój obecny mąż ode mnie również. Przypomina go zresztą fizycznie, psychicznie i mentalnie.
      Oni rozwiedzeni, ja również.
      Oni wspólnie wychowali swoje dzieci po rozwodzie, ja również. Bardzo dobry model rodziny patchworkowej po nich odziedziczyłam.
      Oni się przyjaźnili po rozwodzie, ja z moim eks też ma bardzo dobre relacje.
      Przyjaźniłam się bardzo i z ojcem i ojczymem, moje dzieci- również.
      Wychowywali nas bardzo liberalnie, bez dyscypliny, z wysoką autonomią wobec tzw. autorytetów, ja podobnie wychowuję moje dzieci.
      Jesteśmy wszyscy odrobinę ekscentrykami.

      Generalnie- bardzo cenie moich rodziców, właściwie nie mam za co ich krytykować, powielam zasadnicze modele z ich życia i jest mi z tym dobrzesmile
      • azile.oli Re: O rodzicach, 19.03.12, 14:04
        Zainteresowania i uzdolnienia mam po ojcu. Wyszłam wcześnie za mąż, jak moja matka i wcześnie miałam dzieci. Tyle podobieństw.
        Różnice - mąż dużo starszy, ja jedynaczka mam dwoje dzieci, moja mama poszła po macierzyńskim do pracy, ja urodziłam dzieci rok po roku, studiowałam dziennie i nie pracowałam. Matka i ojciec to rówieśnicy, mój mąż sporo starszy - przeciwieństwo mojego ojca, jeśli chodzi o wybory życiowe i charakter. Dziecko i dom to była sprawa mojej matki - u mnie mąż we wszystkim uczestniczy, co ma plusy i minusy ( nic mnie nie obchodzi budżet, płatności, aktywnie uczestniczy w życiu dzieci, ale nie raz mówiłam matce, że jej zazdroszczę, że nie musiała każdej decyzji dotyczącej mojej osoby konsultować z ojcem).
        Rodzice - praca na etacie, ja i mąż własna działalność, w tym ja początkowo 6 lat nie pracowałam, zajmując się dziećmi.
        Prowadzimy zupełnie inny tryb życia, niż moi rodzice - żyjemy na wyższym poziomie, ale wiecznie nie mamy na nic czasu. Nie jestem tradycjonalistką, jak matka i nie jestem rodzinna. Do szczęścia wystarczy mi mąż i dzieci, matkę musiałam trochę odsunąć, ojciec nie żyje.
        Poświęcamy dzieciom dużo więcej czasu, niż moi rodzice, albo - w inny sposób. Matka uczestniczyła w sumie bardzo aktywnie w moim życiu, aby zachować nad nim kontrolę.
        Dzieci traktuję bardziej po partnersku - tak traktował mnie ojciec.
        Nie przejmuję się ''co ludzie powiedzą'', a to główne motto mojej matki.
    • truscaveczka Re: O rodzicach 19.03.12, 13:55
      Wykształcenie na podobnym poziomie (ja uniwerek, oni - polibuda), 2 dzieci, zamiłowanie do książek. Resztą się różnimy.
      Mąż ma wyższe wykształcenie, jego rodzice nie, za to powiela ich system fajnego, pogodnego związku i domatorstwo.
    • echtom Re: O rodzicach 19.03.12, 14:02
      Tylko studia się zgadzają, choć inne kierunki. Wcześniej założyłam rodzinę, mam więcej dzieci i inaczej je wychowuję, rozstałam się z mężem. "Karierę" zawodową też mam znacznie barwniejszą, bo oni prawie całe życie przepracowali w jednej firmie. Niemniej przejęłam od nich etos nauki i pracy, taki trochę borejkowski wink, i zasady moralne, więc coś nas łączy.
    • tosterowa Re: O rodzicach 19.03.12, 15:25
      Moi rodzice mają wyższe i dobre wykształcenie, ja tak samo.
      Oni szli przez życie tradycyjną drogą: studia-praca-mieszkanie-ślub-dziecko, ja to wszystko pomieszałam.
      Prowadzimy podobny, mieszczański tryb życia, orientujemy się w świecie, cenimy prywatność, nie jesteśmy wylewni.
      Oni są bardzo zafiksowani na pracy i zarabianiu pieniędzy, ja miewam zapędy, ale je hamuje. Staram się bardziej stawiać na związki międzyludzkie.
      • verdana Re: O rodzicach 19.03.12, 16:06
        Mam przykre wrażenie bycia klonem i to już nie tylko rodziców, ale w czści rodziny klonem do trzech pokoleń do tyłusmile
        Wykształcenie - takie samo (kierunek nieco inny, ale skonczyłam zajmując się niemal tym samym co ojciec), sposób wychowywanie dzieci - zbliżony, moze rodzice bardziej nawet byli napaleni na dobre szkoły (do czasu), dodatkowe zajęcia, korygowanie wszelkich niedoskonałości. Taki sam sposób spedzania wolnego czasu. Różnica - ja mam troje dzieci, a jestem jedynaczką.
        No, ale u mnie starsze dzieci sa piątym pokoleniem w zbliżonym zawodzie...
    • sokhna Re: O rodzicach 19.03.12, 18:32
      U mnie kilka rzeczy sie powielilo, ale raczej przypadkowo.
      Roznica wieku miedzy moimi rodzicami to 20 lat, u mnie troszke ponad 20. Dziecko w wieku 30 lat, moja mama tez (pierwsze jak miala 25). Co do wyksztalcenia to rodzice "pchali" mnie i brata na studia, bo sami ich nie maja (nie bylo takiej mozliwosci) i wiedzieli jak bez tego trudno (niestety nie przewidzieli, ze ze studiami w dzisiejszych czasach tak samo trudno wink)
      Moj tata urodzil sie przed druga wojna swiatowa wiec wiadomo jak bylo, poszedl w swiat tak jak stal w wieku 15 lat smile Sam walczyl o wszystko.
      Mama tez nie maila lekko - my z bratem dzieci ciezkiej pracy rodzicow mielismy duzo latwiejszy start. Tu powiele zachowanie rodzicow - bede "pchala" dziecko, zeby sie uczylo i korzystalo z mozliwosci jakie dostanie.
      Sposobu samego wychowania dzieci nie powielam, moje dziecko ma troche wiecej swobody bo nie jestem nadopiekuncza wink
    • iceland.3 Re: O rodzicach 19.03.12, 20:17
      Moja mama ma wykształcenie średnie i pomaturalną dwuletnią szkołe, a mój tata rzucił studia na 4roku i bardzo zalowal tego kroku. Ja kończę medycynę, mąż jest na 3 roku rezydentury Poza wyksztalceniem schemat podobny. Mój tata bardzo inteligentny gość, podobnie jak mój mąż. To są ludzie renesansu- multum zainteresowań, potrafią na kazdy temat sie wypowiedziec, maja wlasne zdanie, sa wszechstronni. Podobni z wyglądusmile. Tata szatyn z niebieskimi oczęstami i mąż szatyn z niebieskimi. Ślub wziełam w wieku 23lat, moja mama troche wcześniej ale były to oinne czasy. Moi rodzice są do tej pory szczesliwym, zgranym malzenstwem wiec wzor mam doskonaly. Moja mama i tata pracowali ale tata pracował wiecej, mama troche mniej dodatkowo zajmowała sie domem. Na razie maz jest zywicielem rodziny, a ja utrzymanka;-P. Dzieci palnujemy w najblizszej przyszlosci. Mama miała zaraz po maturze moja siostrę. U mojej siostry zupełnie inny schemat niz u mnie i u mojej mamy. Skończyła studia jest neonatologiem. Długo prowadziła swobodne zycie, luzne zwiazki bez deklaracji"na zawsze, do grobowej deski bedziemy razem". Nie planowała dzieci bo uwazała, ze u nas w polsce jest przymus posiadania dziecka i meza, a jej jest dobrze jak jest i nie chce tego zmieniac. W kazdym razie w 32rż nastapiła pewna zmiana. Na sympozjum poznala przystojniaka. Miłość podobno od pierwszej rozmowy no i za pol roku odbył sie ślub. Siostra szła w zaparte, że dzieci do szczecia nie sa jej potrzebne. I 35rok zycia jest w ciąży mała wpadka urlopowa. I cóż pod koniec sierpnia bedzie mamą. Bardzo się cieszy. Chociaż kolejnego dziecka nie planuje. Ja bym chciała czwóreczkę, a może nawet piateczkęwink. Wiec ona się ze schematu wyłamała na moment. Jej mąż tez jest szatynem z niebieskimi oczętami. A obie teściowe, moja mama i my siostrzyczki brunetki z wielkimi brazowymi oczami. Rozwodu poki cvo nic nie zapowiada ani z jednej ani z drugiej strony. Wakacje w domu rodzinnym spedzalysmy glownie w Polsce na mazurach, nad morzem. Teraz roznie raz w Polsce, raz gdzies dalej.
    • jak_matrioszka Re: O rodzicach 19.03.12, 20:54
      Podobienstwa ja-mama: obie mamy dwie corki, obie z roznymi mezczyznami, obie sprawujemy wladze w typie dyktatura w naszych domach, obie skonczylysmy te sama szkole srednia i mialysmy te sama wychowawczynie, obie nie odrozniamy prawej strony od lewej wiec jazda autem ktorym kieruje jedna z nas podczas gdy druga jest pilotem przyprawia normalnych ludzi o zawrot glowy. Podobienstw na tony, w koncu jestem nieodrodna corka swojej matki.
      Glowna roznica:
      Mama zaszla w ciaze i babcia zmusila ja do slubu z moim ojcem; wynik - expresowe mazenstwo i ekspresowy rozwod. Ja zaszlam w ciaze i mama na wiadomosc o tym ze slubu w ciazy nie wezme szalenie sie ucieszyla. Ominela mnie jedna runda slubno-rozwodowa.
    • gku25 Re: O rodzicach 19.03.12, 21:07
      Na szczęście jestem mądrzejsza od obojga. We wszystkim.
    • arkanna Re: O rodzicach 19.03.12, 21:24
      ja to chyba adoptowana jestem . No moze troche z ojca mam- on alkoholik a ja tez alkohol lubie.
    • slonko1335 Re: O rodzicach 19.03.12, 21:35
      Całkowicie różne wybory, losy, wykształcenie, model rodziny i życia.
    • pszczolaasia Re: O rodzicach 20.03.12, 10:07
      podobni i niepodobni.
      mieli zycie ciezkie. ja mam normalne. oni wyksztalcenie srednie- i takie mi zagwarantowali- na wlasna reke poszlam na studia wyzsze. sa razem, my tez, mieli dzieci szybko- zasadniczo urodzilam sie dokladnie 6 meichow po slubie- do dzis mowia ze to przeze mniewink ja urodzilam dzieci 12 lat po slubie. maja 4-ke dzieci ja dwojke -blizniaki, hajtnelismy sie w tym samym wieku- 22 lata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka