Dodaj do ulubionych

szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka

14.04.12, 11:34
Po szczepieniu w 6tyg DTP,Hib,Wzw B)synek miał nieciekawe odczyny poszczepienne (krzyk mózgowy, oczopląs, drżenia kończyn). Zdecydowaliśmy z mężem,że będziemy odwlekac szczepienia. Mam pytanko,jeśli ktoś orientuje się w temacie-jak długo? Czy duże jest ryzyko,że akurat coś mu się przyplącze, bo nie szczepiony?
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 11:57
      nie no skad, przeciez szczepienia to durny wymysl branzy farmaceutycznej i oplacanych przez nia lekarzy lapownikow
      wrrrr.... od tego typu zalecen sa lekarze!
      zap. opon mozgowych to pierwsza z brzegu grozna choroba na co moze niemowle zachorowac, ze skutkiem smiertelnym zreszta albo z trwalymi uszkodzeniami mozgu = niepelnosprawnosc
      • to_ja_tola Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 12:03
        an_ni napisała:

        > nie no skad, przeciez szczepienia to durny wymysl branzy farmaceutycznej i opla
        > canych przez nia lekarzy lapownikow
        > wrrrr.... od tego typu zalecen sa lekarze!

        Od niemowlęctwa szczepiłam dziecko w terminach.Teraz szczepię po terminie.Ok 6mcy od daty szczepienia.Ostatnio szczepiłam w lutym szczepionką,którą powinnam zaszczepic dziecko ok roczku.Nawet pani pielęgniarka powiedziała,że sama odwleka szczepienia u swojego dziecka.
    • ok_pl Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 11:57
      najlepiej wejsc na forum nieszczepimy, tam uzyskasz info
    • gladys_g Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 12:08
      Zanim podejmiecie taką decyzję, skonsultujcie ją z dobrym neurologiem zamiast wyczytywać porady w internecie.
    • tatibi Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 12:09
      Zanim cie tu wdeptaja w ziemie miłosnicy szczepien i koncernow farmaceutycznych za sama watpliwosc co do słusznosci wstrzykiwania w ciało dziecka zywych wirusow i bakterii to ja napisze ze moj syn ma 30 miesiecy, nigdy nie był szczepiony ( nie mieszkamy w Polsce). Zjezdził do tej pory poł Europy, od Portugalli do Szwecj, Niemcy, Włochy i Hiszpanie o Polsce nie wspominajac. Wyszlajał sie po lotniskach i stacjach benzynowych.Od 1 roku zycia uczeszcza do pełnego dzieci złobka ( ponad 90 wychowankow i zyje. Owszem był chory na to co pozostałe dzieci, trzydniowka, zapalenie spojowek itp. Ale to normalne ze dzieci nabywaja odpornosci na reszte zycia. Po drugie szczepionki chronia tylko przeciwko kilku rodzajom danego wirusa lub szczepu bakterii.Na przykład nie ma szczepionki na najgrozniejszy typ zapalenia opon mozgowych. Szczepionka przeciwko meningokokom działa tylko na te wystepujace w Afryce. Na europejskie nie wynaleziono szczepionki ale oczywiscie nikt ci o tym nie powie. Ciekawe tez czemu dzieci nadal choruja na ospe skoro sa na nia szczepione. Po drugie warunki higieniczne w jakich zyjemy dawno juz nie przypominaja tych sprzed kilkudziesieciu lat ale firmy farmaceutyczne nadal musza przeciez na czyms zarabiac ,a najlepiej zarabia sie na poczuciu winy u rodzicow, ktorzy musza zapewnic swoim dzieciom "wszystko co najlepsze". Dobrze ze nie boisz sie samodzielnie myslec, ostatecznie ty jako rodzic ponosisz wszystkie konsekwencje ewentualnych powikłan poszczepiennych. Kiedys na niemieckim forum przeczytałam wypowiedz faceta ktory od namawiajacych go na szczepienia lekarzy zadał podpisania zobowiazania do finansowego pokrycia ewentualnych negatywnych konsekwencji zdrowotnych wynikajacych ze szczepien , oczywiscie chetnych do podpisania nie było.
      • nutka07 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 12:15
        No jasne ze nie bylo, bo zawsze jakies komplikacje moga wystapic, nikt nie da Ci 100% gwarancji.
      • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 12:24
        Ale do Afryki i Azji na wszelki wypadek nie zawiozłaś, co?
        > co najlepsze". Dobrze ze nie boisz sie samodzielnie myslec, ostatecznie ty ja
        > ko rodzic ponosisz wszystkie konsekwencje ewentualnych powikłan poszczepiennych
        A jako członek populacji obniżający odporność grupową ponosisz pełną odpowiedzialność za chorobę/powikładania/śmierć kogoś, kto nie mógł zostać zaszczepiony.
      • paskudek1 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 13:09
        "Dobrze ze nie boisz sie samodzielnie myslec, ostatecznie ty jako rodzic ponosisz wszystkie konsekwencje ewentualnych powikłan poszczepiennych"
        chyba konsekwencje powikłań nieszczepienia. A poza ty, to n ie RODZIC ponosi wszystkie konsekwencje tylko nieszczepione dziecko. Rodzic co najwyżej może stracić kasę na leczenie, rehabilitację albo ewentualny pogrzeb dziecka. Ale to dziecko niezaszczepione w wyniku decyzji rodzica ponosi konsekwencje zdrowotne z tymi ostatecznymi włącznie. W końcu jak dzieciaka dopadnie ospa i przejdzie ją wyjątkowo źle (bo nieszczepione) to nie mamusia będzie się drapała albo z dziobami poospowymi chodziła.
      • lilly811 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 13:44
        Zapominamy o tym, że dzięki wprowadzeniu szczepień zniknęło wiele niebezpiecznych dla człowieka chorób...
        • ok_pl Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 16:35
          pranie mozgu bylo widacsmile lol, a swistak siedzi i zawija
          • duzeq Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 17:10
            Uuu, powialo metorycznym argumentem.
            Tak, tak, wiem, ze wg antyszczepionkowcow, wszystko zawdzieczamy higienie. Eradykacje wirusa grypy prawdziwej oczywiscie tez. W ogole to wszystkie dowody dzieki ktorym widac jak na dloni jak dzialaja szczepionki, o kant tylka rozbic - wszystkie sa spreparowane przez ZUO czyli przez Big Pharme.
            Eeeh, zeby mozna bylo neurony mozgowe niektorym wszczepiac....
          • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:21
            Pranie mózgu powiadasz? A polio - było i nie ma- co się stało?
            A czarna ospa- w jaki sposób wyparowała? A dlaczego jest znacznie mniej odry? Czyżby przez przypadek? A błonica? Kiedyś powszechna - dziś występuje sporadycznie. Dlaczego na wzwB nie chorują osoby szczepione? Dlaczego grypa nie zbiera ogromnego śmiertelnego żniwa?
            Odpowiedz logicznie.
        • aniaoporna Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 08:26
          lilly811 napisała:

          > Zapominamy o tym, że dzięki wprowadzeniu szczepień zniknęło wiele niebezpieczny
          > ch dla człowieka chorób...
          To jeszcze dodaj co się pojawiło w zamian...

          Nie mam mowy żebym poświęcała zdrowie swoich dzieci dla "odporności populacyjnej"! Są inne metody profilaktyki, ale trzeba się trochę wysilić, poznać je i wprowadzić to w życie. Łatwiej jest ślepo zaufać lekarzowi i na niego zrzucić odpowiedzialność za zdrowie dziecka. Ale czy ten lekarz poniesie odpowiedzialność za powikłania poszczepienne???
          • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 08:32
            > To jeszcze dodaj co się pojawiło w zamian...
            Oczekiwany czas życia dobiegający osiemdziesiątki i minimalna śmiertelność niemowląt i dzieciu. No, faktycznie dramatycznie zmiany na gorsze.
            • wuika Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 10:23
              No, gdyby nie szczepionki, nie byłoby potrzeby martwienia się emeryturami, średnia długość życia by wynosiła koło 40 - 50 lat i luz blues suspicious
      • duzeq Tatibi, nie powtarzaj bzdur...! 14.04.12, 14:28
        Zjezdził do tej pory poł Europy, od Portugalli do
        > Szwecj, Niemcy, Włochy i Hiszpanie o Polsce nie wspominajac. Wyszlajał sie p
        > o lotniskach i stacjach benzynowych.Od 1 roku zycia uczeszcza do pełnego dzie
        > ci złobka ( ponad 90 wychowankow i zyje.

        Zyje, misiu, bo szlajal sie bo cywilizowanych terenach, gdzie zaszczepione jest do 90% spoleczenstwa, wiec tam, gdzie utrzymuje sie odpornosc zbiorowa. Czyli zadnego cudu tu nie ma, sorry.
        Proponuje, zeby zaczal sie szlajac po Afryce, potem porozmawiamy o jego zdrowiu.


        Po drugie szczepionki chronia tylko przeciwko kilku
        > rodzajom danego wirusa lub szczepu bakterii.Na przykład nie ma szczepionki na
        > najgrozniejszy typ zapalenia opon mozgowych. Szczepionka przeciwko meningoko
        > kom działa tylko na te wystepujace w Afryce. Na europejskie nie wynaleziono szc
        > zepionki ale oczywiscie nikt ci o tym nie powie.

        BZDURA! Szczepionka przeciwko meningokokom dziala na serotyp C, w Europie wystepuja glownie dwa serotypy B i C, natomiast w Afryce dominuje serotyp A.
        Podaje linka do strony gdzie bardzo ladnie widac na wykresie jak dziala szczepionka przeciwko meningokokom: sporothrix.wordpress.com/2009/10/10/szczepionki-dzialaja/
        (oczywiscie, wykresy nalezy umiec czytac, samo kopiuj-wklej z antyszczepionkowego forum nic nie da).

        Ciekawe tez czemu dzieci nada
        > l choruja na ospe skoro sa na nia szczepione.

        Bo szczepienie przeciwko ospie NIE jest obowiazkowe i szczepionki NIE gwarantuja w 100% braku zachorowan - o tym wiedza juz male dzieci, widac do forum antyszczepionkowego jeszcze ten nius nie dotarl.
        • chcesztomasz Re: Tatibi, nie powtarzaj bzdur...! 14.04.12, 17:07
          "Zyje, misiu, bo szlajal sie bo cywilizowanych terenach, gdzie zaszczepione jest
          > do 90% spoleczenstwa, wiec tam, gdzie utrzymuje sie odpornosc zbiorowa. Czyli
          > zadnego cudu tu nie ma, sorry.
          > Proponuje, zeby zaczal sie szlajac po Afryce, potem porozmawiamy o jego zdrowiu"


          ha ha nie rujnuj jej światopoglądu big_grin

          • kota_marcowa Re: Tatibi, nie powtarzaj bzdur...! 15.04.12, 02:48
            > "Zyje, misiu, bo szlajal sie bo cywilizowanych terenach, gdzie zaszczepione jes
            > t
            > > do 90% spoleczenstwa, wiec tam, gdzie utrzymuje sie odpornosc zbiorowa. C
            > zyli
            > > zadnego cudu tu nie ma, sorry.
            > > Proponuje, zeby zaczal sie szlajac po Afryce, potem porozmawiamy o jego z
            > drowiu"
            >
            >
            > ha ha nie rujnuj jej światopoglądu big_grin
            >

            E tam, wyślijmy misia do wszystkich krajów afrykańskich po kolei, wszak tam się nie szczepibig_grin Jeżeli wróci żywy i niczym nie zarażony, to pogadamytongue_out
      • sadosia75 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 14:39
        A ty byłąbyś chętna do podpisana zobowiązania finansowego, że twoje nieszczepione dziecko może przytaskać jakąs chorobę do zdrowego jeszcze nie szczepionego dziecka? pokryjesz wtedy koszty leczenia? czy może jako nowoczesna samodzielnie myśląca matka też się wypniesz swoim na pewno zaszczepionym zadem...
        ech ci nowocześni rodzice... po co szczepić? niech nas na nowo zaleją choroby,które już dawno ogarnięto.
        • grobowiec_swietlikow Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 13:46
          Właśnie to mnie najbardziej wkurza. Moja córa jeszcze nie dostała pakietu szczepień. Która z tych mądrych mamusiek mi zagwarantuje, że jej nieszczepione dziecię nie zarazi mojego?
      • morekac Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 22:10
        Nie twierdzę, że trzeba szczepić na wszystko, ale na niektóre choroby warto. Wprawdzie obecnie są rzadkie, ale w czasach 'przedszczepionkowych' były powszechne i dosyć skutecznie redukowały populację. Na tyle skutecznie, że mniej więcej połowa dzieci nie nabywała odporności na resztę życia, bo im się umierało.

        Ciekawe tez czemu dzieci nada
        > l choruja na ospe skoro sa na nia szczepione
        Szczepienia p-ko ospie wietrznej nie są powszechne, a jest to choroba dosyć zakaźna, fakt, że o niezbyt cięzkim przebiegu najczęściej. Jeśli jednak masz na myśli ospę prawdziwą - to jest to akurat choroba, która została wyeliminowana dzięki szczepieniom.
      • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 15:46
        Absurd goni absurd!
        W Stanach, w których spędziłam dzieciństwo jest tak, że nie musisz szczepić, ale nieszczepione dziecko nie zostanie przyjęte do porządnej szkoły/przedszkola/żłobka, nie pojedzie na dobry obóz organizowany przez odpowiedzialnych ludzi.
        Oczywiście szczepiąc dziecko przeciwko wzwB nie ochronisz go przed wzwC ( jak dotąd nie ma szczepionki przeciwko temu typowi wirusa), ale chronisz przeciwko B.
        Z meningokokami też nie masz racji. Najczęściej występuje meningokokowe zapalenie opon mózgowych wywoływane przez bakterię z grupy B ( nie ma szczepienia), ale grupa C jest obecna pod naszą szerokością geograficzną.
        Bakterie A, Y i W 135 ( chyba) są obecne w Afryce i Azji Południowo-wschodniej, tym nie mniej w dobie samolotów w każdej chwili mogą pojawić się na Twoim podwórku.
        Szczepienia przeciwko ospie ( wietrznej) nie są, niestety, masowe- stąd powszechne występowanie tej choroby.
        Ponadto osoby szczepione nie są w 100% chronione, natomiast przebieg chorób jest u nich o niebo lżejszy.
        Warunki higieniczne są bardzo ważne, ale nie chronią przeciwko wszystkim chorobom przeciwko którym się szczepi. Np. odra czy wspomniana ospa wietrzna przenoszą się drogą kropelkową.
        Konsekwencje ponosi dziecko( zdrowotne) także a może przede wszystkim w przypadku NIE szczepienia, rodzice powinni zaś finansowe w przypadku zachorowania na choroby przeciwko którym można szczepić ( leki pełnopłatne, leczenie szpitalne za pieniądze itd).
        A jeśli dziecko zaraziłoby inne dziecko ( np. małe, jeszcze nie szczepione) rodzice unikający szczepień powinni być obciążeni płaceniem dozywotniej renty.
        Za czasów dzieciństwa moich rodziców- lata pięćdziesiąte XX wieku- polio siało strach. Dziś go już praktycznie nie ma. Jak myślisz czy poleciało w kosmos czy zniknęło dzięki powszechnym, obowiązkowym szczepieniom?
      • annajustyna Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:02
        Jak tak ganiacie po Europie, to daj znac, kiedy synek szalejaca wlasnie chocby we Francji odre zlapie. Zycze Ci, aby uniknal SSPE i aby ewentualnie zarazone od niego dzieci go uniknely. Powaznie.
    • ivano.bliminwse Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 13:18
      to sie z pediatra i neurologiem konsultuje, a nie na forum.

      tu przeciwnikow tyle co zwolennikow. kiepski pomysl sluchac obu stron, bo obie rownie nieprzejednane w swych pogladach.
    • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 13:58
      Niektórzy to by chcieli zaszczepić dziecko na wszystko. Ja mojego synka nie szczepiłam na rota wirusy . I co? I nie zachorował. Koleżanka zaszczepiła, jej siostra też i co? I oba maluchy wylądowały w szpitalu z rota. Szczepienie nie chroni w 100% a nie zaszczepienie dziecka nie oznacza, że zachoruje. przecież ospa czy odra to choroby wieku dziecięcego przestańcie siać panikę, że to jak wirus ebola! Moje dziecko i ja decyduje czy szczepić czy nie. I opowieści o stwarzaniu zagrożenia to kolejna bzdura. zaszczepiłaś? To czego się boisz przecież szczepionka ochroni. No chyba jednak, że nie chroni. To po co szczepić? Ciekawam czy te wszystkie zwolenniczki szczepień spotkały się z dziećmi z powikłaniami po szczepieniu. Ale nie na zasadzie sąsiadka cioci mojej koleżanki....
      • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 15:00
        Widzę, że w rozwoju intelektualnym zatrzymałaś się przed koncepcją prawdopodobieństwa. Nie szczep, nie szczep, takie geny nie powinny się propagować.
        ps. Poczytaj sobie o powikłaniach po odrze. W szczególności o zapaleniach mózgu z nią związanych.
        • ok_pl Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 16:36
          heheheh a ty poczytaj o konsekwencjach szczepienie..
          • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 18:06
            Wyobraź sobie, że w pewnym momecie przejrzałam kawał literatury fachowej na ten temat. Fachowej, czyli publikowanej w czasopismach naukowych po uprzednim przeczytaniu przez recenzentów. I jakoś to, co przeczytałam nie odwiodło mnie od niezbędnych szczepień. Niezbędnych, czyli na choroby wieku dzięcięcego też.
            Zresztą polecam ci pogrzebanie w pubmedzie.
          • kota_marcowa Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 02:50
            ok_pl napisała:

            > heheheh a ty poczytaj o konsekwencjach szczepienie..

            O tak, wszak autyzmu można dostaćsuspicious
          • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:24
            Chętnie tylko nie bzdur wyprodukowanych przez nijaką panią Dorotę majewską czy jak jej tam.
        • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 18:32
          Widzę, że w rozwoju intelektualnym zatrzymałaś się przed koncepcją prawdopodobieństwa. Nie szczep, nie szczep, takie geny nie powinny się propagować. " - to było do mnie??
          Pogratulować argumentacji i kultury.
          Ja szczepiących na wszystko uważam za głupków do kwadratu ale nie sugeruję, żeby ich dzieci zmarły lub miały duże problemy po szczepionkach bo takie geny nie powinny się "propagować".
          Jeśli choroby wieku dziecięcego są tak groźne to jakim cudem przeżyliśmy do tej pory? Kobiety w moim wieku nie były szczepione na różyczkę, ospę, świnkę itd i jakoś żyjemy. Cud ani chybi
          • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 19:50
            >yło do mnie??
            > Pogratulować argumentacji i kultury.
            Jeżeli dziecko przechodzące różyczkę zarazi kobietę w ciąży, płód z dużym prawopodobieństwem będzie miał triadę różyczkową - będzie głuchy, ślepy i będzie miał wadę serca. Osobiście wolę być brutalna dla antyszczepionkowców niż groźna dla reszty społeczeństwa.
            Głęboko chamskie jest natomiast nieszczepienie dziecka na potencjalnie niegroźne dla niego choroby, będące dużym zagrożeniem dla innych członków populacji, kierując się krótkoterminową, często wyimaginowaną korzyścią własnego dziecka.
            I gratuluję Ci niezmiernie kultury, która naraża na śmierć mojego ulubionego sąsiada, który nie przeżyje zapewne zarażenia świnką, a zaszczepić się nie może, bo ma poważne problemy neurologiczne.
            > Jeśli choroby wieku dziecięcego są tak groźne to jakim cudem przeżyliśmy do tej
            > pory? Kobiety w moim wieku nie były szczepione na różyczkę, ospę, świnkę itd i
            > jakoś żyjemy. Cud ani chybi.
            Owszem. Pochodzisz zapewne z rocznika, w którym śmiertelność niemowląt była rzędu 5%. Teraz jest 10 razy mniejsza. Dzieci z triadą różyczkową rodziło się mniej więcej tyle, co z zespołem Downa.
            A jako, że antyszczepionkowcy mają zdolności koncentracji i wnioskowania nieprzekraczające dwulatka, trochę anecdata dla Ciebie:
            Mój ojciec zachorował na świnkę, mając 33 lata. Owszem jakoś żyje i nie musi używać antykoncepcji, tylko problem jest taki, że chciał mieć więcej dzieci.
            • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 21:44
              "Mój ojciec zachorował na świnkę, mając 33 lata. Owszem jakoś żyje i nie musi używać antykoncepcji, tylko problem jest taki, że chciał mieć więcej dzieci. "
              A mój zachorował i nie jest bezpłodny i o czym to świadczy? Szczepienie NIE gwarantuje, że dziecko nie zachoruje. NIE gwarantuje nawet, że lżej przechoruje daną chorobę. Chcesz szczepić dziecko na wszystko? Szczep. Ale nie narzucaj swojego zdania innym. Nie każ szczepić i nie twierdź, że ponieważ nie zaszczepiłam dziecka na rota wirusy (ciekawe skąd przekonanie, że nie szczepiłam w ogóle? Typowa logika histeryczek) to jestem ograniczona.
              Ograniczona jesteś Ty i może to i lepiej, że Twój ojciec nie może mieć kolejnych dzieci jeśli miały by być tak ograniczone jak Ty- to już posługuję się Twoja argumentacją. I jak? Milutko?
              • wuika Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 21:48
                Nie gwarantuje, ale zwiększa szansę na brak zachorowania, łagodniejsze przejście i mniejszą ilość komplikacji. Nie, nikt Ci nie da gwarancji, że zaszczepione dziecko nie zachoruje, ale szansa na to zmaleje i to bardzo. To jak z zapinaniem pasów - na 10000 (strzelam!) wypadków zdarzy się jeden śmiertelny, gdzie człowiek zginie, bo miał pasy zapięte i zaraz podniesie się larum. Ale nikt nie będzie pamiętał o tych wypadkach, gdzie zapięte pasy życie i zdrowie uratowały.
              • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 01:10
                Aha, czyli wracamy do tego, że koncept prawdopodobieństwa przerasta Cię intelektualnie. Może w tej sytuacji, pójdź do najbliższego gimnazjum i się doucz.
                > Ograniczona jesteś Ty i może to i lepiej, że Twój ojciec nie może mieć kolejnyc
                > h dzieci jeśli miały by być tak ograniczone jak Ty- to już posługuję się Twoja
                > argumentacją. I jak? Milutko?
                Nieudana analogia jest jak cieknący śrubokręt (podpierając się klasykiem), z Twojego leje się kaskada moczu.
                ps. Ciągle nie rozumiem, dlaczego życzysz śmierci mojemu ulubionemu sąsiadowi, obniżając odporność zbiorową. Nie lubisz ludzi z problemami neurologicznymi?
                • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 13:08
                  Aha, czyli wracamy do tego, że koncept prawdopodobieństwa przerasta Cię intelek
                  > tualnie. Może w tej sytuacji, pójdź do najbliższego gimnazjum i się doucz.
                  Nieudana analogia jest jak cieknący śrubokręt (podpierając się klasykiem), z Tw
                  > ojego leje się kaskada moczu.

                  I to już jest poziom poniżej którego nie wdaję się w dyskusję. Dno.
                  PS Proponuję zabronić wyjazdów do krajów egzotycznych żeby nie zarazić Twojego sąsiada. Prawdopodobieństwo się kłania.
                  Doszkalanie z logiki proponuję Tobie.
            • aniaoporna Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 08:30
              > I gratuluję Ci niezmiernie kultury, która naraża na śmierć mojego ulubionego są
              > siada, który nie przeżyje zapewne zarażenia świnką, a zaszczepić się nie może,
              > bo ma poważne problemy neurologiczne.
              Chcesz numer konta osoby, która straciła dziecko po szczepieniu??? Czy twoja kultura osobista ci nakazuje odpowiedzieć "tak"?
              • sanciasancia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 08:39
                > Chcesz numer konta osoby, która straciła dziecko po szczepieniu???
                Ok. Rozumiem, że w zamian zaczniesz płacić na Helen Keller?
                >Czy twoja ku
                > ltura osobista ci nakazuje odpowiedzieć "tak"?
                Moja kultura osobista nakazuje mi sprawdzić, czy to były powikłania poszczepienne, a nie "i nagle po sześciu miesiącach od szczepionki" dostał(a) SIDSa.

                ps. Jakby to napisała nabakier
              • crises Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 11:50
                A że tak brutalnie spytam - z czysto logicznego punktu widzenia - w jakim celu miałabym wysyłać kasę komuś, kto dziecka już nie ma? Przymiera głodem, bo spłaca kredyt za pogrzeb, czy jak?
          • paskudek1 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 20:00
            sęk w tym, że konsekwencję TWOJEJ decyzji o nieszczepieniu dziecka poniesie twoje dziecko oraz reszta populacji, ty raczej nie. Chyba że konsekwencje wydania kasy na lekarzy ale wtedy też raczej nie uwierzysz, że to w wyniku nieszczepienia dziecko Ci choruje. Ale rzeczywiście jak Twoje dziecko zarazi sie różyczką a potem, niechcący, ta różyczka zarazi ciężarna sasiadkę, to TY konsekwencji tego wszystkiego nie poniesiesz prawda? W dupie będziesz miała ewentualne zagrożenie, bo TY wierzysz że szczepionka nie jest dziecku do niczego potrzebna.
          • landora Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 13:56
            > Jeśli choroby wieku dziecięcego są tak groźne to jakim cudem przeżyliśmy do tej
            > pory? Kobiety w moim wieku nie były szczepione na różyczkę, ospę, świnkę itd i
            > jakoś żyjemy. Cud ani chybi

            Powiedz to mojemu kuzynowi, którego mama złapała różyczkę będąc z nim w ciąży. Kuzyn jest głuchy, na szczęście poza tym jest zdrowy i inteligentny. Za czasów młodości mojej cioci nie było, niestety, szczepień przeciwko różyczce.
            • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:53
              owiedz to mojemu kuzynowi, którego mama złapała różyczkę będąc z nim w ciąży.
              > Kuzyn jest głuchy, na szczęście poza tym jest zdrowy i inteligentny. Za czasów
              > młodości mojej cioci nie było, niestety, szczepień przeciwko różyczce

              Szczepionka nie uodparnia na stałe. Dlatego są dawki przypominające. Zaszczepienie nie gwarantuje, że nie zachorujesz. I dlatego akcje reklamowe producentów szczepionek uważam za duże nadużycie. Bo grają na strachu rodziców. Te wszystkie plakaty z pustym łóżeczkiem. Jak dla mnie to czyste sk... Zaszczepisz np na rota a dziecko i tak może wylądować w szpitalu i przejść to ciężko. Ale o tym już się nie informuje.
              Spróbuj znaleźć rzetelne inf. w necie o szczepionkach które nie byłyby sponsorowane przez firmy farmaceutyczne.
              • landora Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 00:10
                Nie musisz mi tłumaczyć, jak działa szczepionka. Jestem biologiem.

                Oczywiście, że nie ma gwarancji 100%, że nie zachorujesz. Nie zmienia to jednak faktu, że spada prawdopodobieństwo zachorowania, można też zbadać przeciwciała i w razie czego doszczepić się np. przed planowana ciążą. I ja tę możliwość bardzo doceniam - niestety, moja ciocia wówczas jej nie miała. Swoje dzieci będę szczepić, bo ryzyko, że coś się stanie po szczepionce, jest o wiele niższe, niż ryzyko komplikacji w przypadku ciężkich chorób zakaźnych.
                • ok_pl Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 08:25
                  skoro jestes biologiem, to powiedzmy, ze masz troche wieksza wiedze- to powinnas byc w stanie ze skladu szczepionki wywnioskowac jej szkodliwosc oraz wiedziec, ze wszczepienie obcych subst. niemowlakowi z niewyksztalconym ukl.odpornosciowym nigdy nie przyniesie nic dobrego...chyba. ze nazywasz siebie biologiem a studiowalas w filii w zabkach dolnych...
                  • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 09:59
                    Ja co prawda nie jestem biologiem , ale jakąś tam wiedzę na temat mikrobiologii, immunologii i chemii mam. I trzymam przed sobą ulotkę , w której podany jest skład szczepionki Menveo ( przeciwko meningokokom grup A,C,W i Y) - dla dorosłych. Jest tam między innymi "sodu chlorek"- brzmi okropnie, ale ten "sodu chlorek" jest w naszym organizmie od poczęcia do śmierci.
                    Trzeba znać też mechanizm działania szczepionki. Twierdzenie, że "wszczepia się substancje obce" jest dużym , wprowadzającym w błąd uproszczeniem.
                  • landora Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 14:49
                    Jestem biologiem z dyplomem zdobytym na UAM tongue_out i wiem, że dzięki szczepieniom wyeliminowaliśmy choroby takie jak czarna ospa, nie muszę się też obawiać odry czy Heinego-Medina. Właśnie planuję pójść sama i zaciągnąć męża na szczepienie przypominające przeciwko tężcowi.
                    Człowiek w każdej chwili jest narażony na tysiące obcych substancji atakujących nas z każdej strony - od momentu narodzenia. Naprawdę, szczepionki nie powodują jakiegoś straszliwego, mitycznego "przeciążenia układu odpornościowego". To tak nie działa.
          • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:17
            Nie wiem ile masz lat, ja 30+ i byłam szczepiona na co się da- w dzieciństwie i obecnie. I szczepię swoje dzieci.
            W pokoleniu moich rodziców był strach przed polio, odrą. Sporo tych, którzy chorowali na polio jest niesprawna.
            Czy wiesz ile ofiar pochłonęła czarna ospa, której dziś nie ma?
            A może wiesz ile osób ma uszkodzoną wątrobę z powodu powikłań po żółtaczce?
            Albo grypa.....Hong Kong ( lata 60-te) czy "hiszpanka"?
            Szczepienia są dobrodziejstwem, ochroną przed chorobami. Oczywiście można przeżyć sto lat i nie zachorować, ale można nie mieć takiego szczęścia. Tak samo jak przy brawurze na jezdni- są tacy, którzy jeżdżą ostro i nieostrożnie i nigdy nie mieli wypadku a są tacy, którzy przy identycznych umiejętnościach i podobnej jeżdzie mieli mniej szczęścia i wylądawali w szpitalu lub na cmentarzu.
          • demonii.larua Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:14
            Latulka, a jaki rocznik jesteś? Pytam z ciekawości, bo np rocznik 76 obowiązkowo już p/różyczce był szczepiony - dziewczynki właśnie.
            • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:41
              73
      • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:40
        Rotawirusy mają kilkanaście typów. Szczepi się przeciwko kilku, ale jeśli dziecko zetknie się z tymi przeciwko, którym zostało zaszczepione NIE zachoruje. Argument przetoczony przez Ciebie jest bezsensowny. Jesli szczepisz się przeciwko chorobie A to nie znaczy, że nie zachorujesz na B. Widocznie dzieci koleżanki zetknęły się z tym typem wirusa przeciwko, któremu nie było szczepień.
        Oczywiście, że rota to nie ebola, ale mało przyjemna choroba- wolałabym ani sama jej nie przechodzić ani żeby nie chorowali moi bliscy. I jeśli szczepienie zmniejsza prawdopodobieństwo to jestem jak najbardziej za nim.
        • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:46
          A mnie szczepienie na rota odradziła moja internistka. I mama małego dziecka (ciut starszego niz moje). Powiedziała, że maluch i tak i tak wyląduje w szpitalu jak złapie rota bo odwodni się ekspresowo. Wiec jej zaufałam. I poszukałam inf.w necie. I w oparciu o to podjęłam decyzję. Bo to moje dziecko i to ja decyduję. Ale nie jest tak, że nie szczepię na nic. Tyle tylko ze mam prawo podjąć decyzję. JA a nie inne forumowiczki za mnie i nie widzę powodu żeby obrażać tych którzy nie uważają szczepionek za rozwiązanie wszystkich problemów. Bo widziałam dzieci z powikłaniami po szczepieniu gorszymi niż powikłania po np swince
          • jul-kaa Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 00:48
            latulka napisała:
            > Powiedziała, że maluch i tak i tak wyląduje w szpitalu
            > jak złapie rota bo odwodni się ekspresowo.

            Wróżka...? Skąd wie, jak zareaguje konkretne dziecko?
            Moje dziecko szczepione na rota miało w domu rota - oboje z mężem kiepsko znosiliśmy, z gorączką, biegunką, telepaniem. Dziecko (karmione piersią - to też nie jest bez znaczenia) zrobiło z 5-6 rzadszych, śmierdzących kup i tyle. Nawet humoru nie straciło, w czasie, kiedy my zdychaliśmy.
      • yenna_m Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:24
        a syn ile ma lat? bo moim się zdarza w wieku szkolnym jeszcze rota złapac tongue_out
      • nameida Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 14:05
        latulka, a ja nie zaszczepiłam na rota (były przeciwwskazania) i wyobraź sobie, że młody zachorował. Odwodnił się tak błyskawicznie, że miał stan zagrożenia życia, do szpitala jechaliśmy karetką, pod kroplówką spędził równo 7 dni a w szpitalu 2 tygodnie. I czego to dowodzi? Niczego, bo na podstawie pojedynczych przypadków nie można wnioskować ogólnie o tym, czy szczepienie działa/nie działa, jest potrzebne czy nie.
        Wiem jednak, że gdybym w jakimś zaślepieniu nie zaszczepiła nie z powodu przeciwwskazań ale dlatego, że koleżanka zaszczepiła i jej dziecko i tak zachorowało, albo nie zaszczepiła i nie zachorowało, to bym sobie tego nie darowała.
        Dla mnie jedynymi autorytetami w tej dziedzinie są zaufani lekarze, różni, bo z powodu chorób małego mieliśmy kontakt z wieloma, którzy dobrze znają się na swoim fachu.
        Jeśli ktoś nie chce szczepić swojego dziecka, to jego sprawa, ale niech oprze tę decyzję na prawdziwej, rzetelnej sprawdzonej wiedzy fachowców i wybierze świadomie a nie na podstawie internetu czy opinii koleżanki koleżanki.
    • mika2 już ktoś miał taki problem... 14.04.12, 14:02
      Obejrzyj i zdecyduj co zrobić:

      www.youtube.com/watch?v=-l-qvmdyoYU&feature=BFa&list=WL0355668A96A7F021&lf=mh_lolz
      Mama bliźniąt mimo oczopląsu zaszczepiła kolejną dawką - gdyby wiedziała, że tak się to skończy....
      • littleblue Re: już ktoś miał taki problem... 14.04.12, 14:11
        Starsza szczepilismy gdzies tak 3 miesiace za kalendarzem. A mlodsza - ostatnio prawie 5-6 wychodzi....Obie dziewczynki zdrowe, niigdy nic sie nie przyplatalo...
      • kannama Re: już ktoś miał taki problem... 14.04.12, 17:23
        oooo...moja przychodnia...
        • ok_pl Re: już ktoś miał taki problem... 16.04.12, 08:28
          moja kiedys tezsmile, i wlasnie pediatra z tejze mnie odwiodla od szczepienia na rota, pneumok. i meningok.
    • mama_gromadki Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 14:28
      Ja szczepiłam dzieci z opóźnieniem ze względu na odroczenia przez lekarzy. Szczepienia zrobiliśmy tylko te podstawowe ale acelularne.
      -
    • duzeq Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 14:32
      Jezeli wasz syn mial takie odczyny poszczepienne, to nie sadze, zeby jakikolwiek lekarz mial problem z odwlekaniem szczepien. Prawdopodobiensto, ze cos mu sie przyplata nie jest zbyt duze, bo wiekszosc spoleczenstwa jest zaszczepiona.
      Konsultuj to koniecznie z neurologiem, nie na forum...!
      • paliwodaj Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 14:46
        do matki od dziecka, ktore nieszczepione szlaja sie po stacjach - pogadamy jak twoje dziecko przezyje 60 lat,czy to byl dobry pomysl, narazie jak wnioskuje to male dziecko, wiec nie masz co wyskakiwac ze swoimi bardzo prymitywnymi dowodami, oj bardzo.....
        Ciesze sie ze nie przyjma go do zadnej szkoly w USA i nie bedzie zblizal sie do moich dzieci.

        Dobrze dziewczyny pisza , kosultuj przypadek z neurologiem, ( albo i dwoma) , pediatra, sa tez osrodki zajmujace sie problemami przy szczepieniach, wiec pytaj i szukaj
    • kawka74 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 15:07
      Zdecydowaliśmy z mężem,że będziem
      > y odwlekac szczepienia.

      Lepiej będzie znaleźć dobrego neurologa i zdać się na jego decyzję.
      Przyplątać się coś może zawsze i wszędzie, dlatego może lepiej spróbować ustalić rozsądny kompromis (na przykład indywidualny kalendarz szczepień) zamiast kombinować na własną rękę.
    • milenka_net Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 15:08
      Nie wpadłaś na genialny pomysl aby takie pytanie zadać lekarzowi? Jak ty to swoje dziecko traktujesz, uzależniasz jego zdrowie od opinii nieznajomych osób na forum?!
      • aniaoporna Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 08:29
        milenka_net napisała:

        > Nie wpadłaś na genialny pomysl aby takie pytanie zadać lekarzowi? Jak ty to swo
        > je dziecko traktujesz, uzależniasz jego zdrowie od opinii nieznajomych osób na
        > forum?!
        A czy lekarz ponosi odpowiedzialność za powikłania poszczepienne? Czy ktokolwiek w naszym kraju ponosi taką odpowiedzialność oprócz rodziców, którzy muszą szczepić dzieci, bo tak nakazują przepisy prawa? Państwo, urzędnicy i lekarze mają wtedy rodzica w "głębokim poważaniu".
        • wuika Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 10:25
          Tak, a na pewno osoby na forum ponoszą taką odpowiedzialność big_grin Pusty śmiech mnie ogarnia przy takich tekstach. Nikt Ci nie zagwarantuje, że akurat na Twoje dziecko nie padnie przypadek, ten jeden na milion. Tak, jak nikt Ci nie zagwarantuje, że nieszczepione nie zachoruje - ale tutaj, dopóki szczepienia są powszechne, jest raczej bezpieczne. Ale tylko raczej i tylko dla siebie, bo dla innych może już nie być tak fajnie. Naprawdę, niektóre osoby nie mogą być szczepione z innych powodów niż widzimisię rodziców i jakieś fanaberie pt. laboga laboga, moje dziecko nie mówi, bo 3 lata temu miało podaną szczepionkę, to na pewno to! I wypadałoby, żeby reszta społeczeństwa 'zrzuciła' się na ochronę tej osoby.
    • rulsanka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 16:35
      Szczepiłaś dziecko szczepionką DTP i z dużym prawdopodobieństwem to ona wywołała te reakcje.
      W ogóle szczepionka na krztusiec, szczególnie ta pełnokomórkowa DTP, jest dość niebezpieczna.
      Natomiast być może będziesz mogła szczepić szczepionką acelularną, która wywołuje mniej powikłań.
      Albo odroczyć szczepienia na krztusiec (można zaszczepić samym DT), a szczepić na resztę chorób.
      Zaletą szczepienia szczepionką skojarzoną (wszystko na raz w 1 strzykawce jest to, że nie ma tam związków rtęci). Natomiast jeśli zaszczepisz osobno na żółtaczkę i DT, to w obu tych szczepionkach jest rtęć. Niektóre szczepionki przeciwko żółtaczce są już bezrtęciowe.
    • chcesztomasz Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 17:34
      "Zdecydowaliśmy z mężem,że będziemy odwlekac szczepienia. "

      A można wiedzieć na jakiej podstawie? Bez obrazy ale chyba nie chciałabyś chyba aby o zdrowiu Twojego dziecka w ogolę decydowała niekompetentna osoba a ty taką jesteś wiec czy nie wolałabyś skonsultować tej decyzji z kimś kto posiada wiedzę, doświadczenie itp?

      " Czy duże jest ryzyko,że akurat coś mu się przyplącze, bo nie szczepiony?"

      Ile obcych osób na forum ( osób które mają być może zerową wiedzę na ten temat) musiało by napisać, ze prawdopodobieństwo jest małe/duże ażbyś wzięła sobie to do serca i serio bazowałabyś na tym? Wystarczy ci to?
    • wuika Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 17:45
      Mam dla Ciebie rewelacyjną informację! Ostatnio niechcący poinformowano mnie, że istnieją szczepionki homeopatyczne, które uodparniają na zasadzie mentalnego kontaktu z wirusem. Nie wytłumaczono co prawda, jak to cholerstwo miałoby działać, w ogóle nic nie wytłumaczono, bo złośliwa jestem i wcale niczego nie chcę się dowiedzieć, więc nikt nie będzie marnował czasu na tłumaczenie mi takich oczywistości, niestety nie wytłumaczę też tego Tobie, no ale - są, można spróbować. Podobno ściągane z Anglii, to wiadomo, co z Zachodu, to musi być dobre suspicious
      • carmita80 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 18:07
        Jesli twoje dziecko mialo dziwne reakcje to powinnas to wyjasnic najlepiej z lekarzami a nie dzialac na wlasna reke opozniajac szczepienia. Zreszta do szczepien nikt zmusic cie nje moze ale zanim podejmiesz decyzje dowiedz sie faktow jak dzialaja, jakie rzeczywiste dzialania niepozadane moga wystapic i no i jakimi powiklaniami moga zakonczyc sie choroby, ktore twoje dziecko moze przejsc. Moje byly szczpione wg kalendarza tu gdzie mieszkam, mlodszy wczesniak z 29 tyg. takze bez jakichkolwiek opoznien, nic szczegolnego sie nie dzialo.
      • ok_pl Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 18:15
        nie istnieje cos takiego, to jakies naciaganie albo kompleks, ktory niekoniecznie zadziala
        • wuika Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 18:33
          Niesamowite!
          • bi_scotti Tatibi 14.04.12, 18:39
            Sugerujesz, ze gdy Twoje dziecko zostanie np. pogryzione przez psa/wiewiorke/bobra/skunksa/szopa pracza podejrzanych o wscieklizne, tez tego swojego dziecka nie zaszczepisz? Powaznie? Albo jak skaleczone wytarza sie gdzies na wsi w konskim/krowskim/owczym gowienku, nie bedziesz miala obaw, ze jednak tezec etc.? Odwaga to czy co? Hmmm ... Ja juz nie wspomne, ze TB, polio, Hep wciaz kraza po swiecie i wcale nie trudno sie na nie "zalapac" nawet prowadzac bardzo konserwatywne i niepodroznicze zycie.
            • annajustyna Re: Tatibi 15.04.12, 23:05
              Tam od razu polio - a odra?!
    • beatulek Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 19:58
      Dzieci nieszczepione powinny mieć zakaz przebywania w publicznych placówkach typu przedszkole....
      Ale to nie było do autorki wątku - autorka ma problem i powinna go skonsultować NATYCHMIAST z odpowiednim specjalistą, czyli iść do pediatry, omówić problem następnie do neurologa i tam gdzie ją jeszcze odeślą. Swoją drogą konieczna jest konsultacja czy owe powikłania są poszczepienne czy może wystąpiły z innych powodów. Do czasu wyjaśnienia na pewno nie szczepić.
      • aniagacz Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 21:37
        2 lata temu miałam kontakt z dwójką dzieci ,które miały krztusiec.
        Paskudna choroba,która męczy nawet pół roku.Widoku dziecka w czasie ataku nie zapomnę.
        • ok_pl Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 08:30
          byly nieszczepione i umarly?
          • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 10:00
            Może nie umarły, ale co się wymęczyły to ich.
    • daisy Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 22:05
      Zaszczepiliśmy dziecko szczepionką Priorix (odra, świnka, różyczka) w wieku trzech lat, dopiero gdy miał iść do przedszkola. Wcześniej miał mały kontakt z rówieśnikami i w ogóle ludnością, więc uznaliśmy, że ryzyko jest niewielkie. Gdyby to ode mnie zależało, nie szczepiłabym p/różyczce i śwince, bo uważam, że szczepienie chłopców na różyczkę to absurd, a świnka to typowa choroba dziecięca, którą lepiej przejść w dzieciństwie niż później, akurat gdy odporność po szczepieniu wygaśnie. Zaszczepiłabym tylko na odrę, która rzeczywiście może być niebezpieczna - niestety, pojedynczych szczepionek u nas nie ma.
      Nie szczepiliśmy na nic spoza kalendarza. Żałuję też, że nie wstrzymaliśmy się z rozpoczęciem szczepień do ukończenia przez dziecko 3 miesięcy. Mogliśmy to zrobić bez większego ryzyka, bo dziecko było urodzone w domu.
      Jeżeli wasze dziecko nie ma starszego, "przedszkolnego" rodzeństwa, nie bywacie dużo u licznej rodziny z dziećmi w wieku szkolnym i przedszkolnym, nie chodzicie po centrach handlowych w weekendy itd, to ryzyko złapania poważniejszej choroby wydaje się dość małe. Na pewno powinniście iść do dobrego neurologa i poradzić się, jak dalej postępować. Objawy poszczepienne u waszego maluszka rzeczywiście były poważne. Życzę synkowi dużo zdrowia i żeby chorował jak najmniej!
      • ibelin26 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 07:55
        Gdyby
        > to ode mnie zależało, nie szczepiłabym p/różyczce i śwince, bo uważam, że szcz
        > epienie chłopców na różyczkę to absurd, a świnka to typowa choroba dziecięca, k
        > tórą lepiej przejść w dzieciństwie niż później, akurat gdy odporność po szczepi
        > eniu wygaśnie. Zaszczepiłabym tylko na odrę, która rzeczywiście może być niebez
        > pieczna - niestety, pojedynczych szczepionek u nas nie ma.

        Szczepienia chłopców przeciwko różyczce to nie absurd. O odporności grupowej (całej populacji) słyszałaś? Chłopców przeciwko różyczce szczepi się między innymi dlatego, żebyś Ty, będąc w ciąży uniknęła zakażenia różyczką.

        Co do świnki - jednym z powikłań jest zapalenie opon mózgowych, w dodatku wyobraź sobie że nie wszyscy chorowali świnkę w dzieciństwie (na przykład ja)
        • daisy Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 16:08
          W sprawie szczepienia p/różyczce: uważam, że szczepione powinny być wyłącznie nastoletnie dziewczynki, które nie przeszły różyczki w dzieciństwie, z regularnymi doszczepieniami przez całe życie "rozrodcze". Szczepienie rocznych chłopców po to, żeby nie chorowały dorosłe kobiety w ciąży wydaje mi się zdecydowanie nadgorliwością.
          Na temat zapalenia opon mózgowych jako powikłania po śwince poczytałam sporo i dowiedziałam się, że jest to powikłanie zazwyczaj nieczęste i do tego niegroźne, szczególnie u dzieci (były to artykuły z "Pediatrii polskiej"). Znacznie gorsze u dorosłych, czyli u tych, u których wygasła odporność nabyta po szczepieniu. Kto regularnie szczepi się na świnkę, ręka do góry. Boicie się dzieci? Najpierw sami się zaszczepcie.
          • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:33
            Ja doszczepiałam się przeciwko śwince. Podobnie jak jako osoba dorosła doszczepiałam się przeciwko błonicy, tężcowi, polio i krztuścowi ( szczepionką dla dorosłych). Jestem szczepiona także przeciwko meningokokom, pneumokokom, regularnie szczepię się przeciwko grypie ( również szczepiłam się w ciąży), jestem zaszczepiona przeciwko wzw A i B ( spr miano przeciwciał). Dlaczego? Bo NIE chcę chorować.
            Nie jest konieczny kontakt z liczną rodziną i to częsty, żeby się zarazić. Wystarczy jednorazowy z chorym dzieckiem sąsiadów w windzie.
          • paskudek1 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 09:14
            "Szczepienie rocznych chłopców po to, żeby nie chorowały dorosłe kobiety w ciąży wydaje mi się zdecydowanie nadgorliwością. "
            nie no jasne, po co szczepić i chociaż w części wyeliminować upośledzenie umysłowe czy fizyczne potencjalnych obywateli kraju. Po cholerę sobie zawracać głowę obcymi ludźmi. W końcu co mnie interesuje durna baba w ciąży, ważne żeby dziecka nie szczepić. Bo to "nadgorliwość" jest. Kobieto różyczka jest na prawdę zakaźną chorobą cholernie niebezpieczną dla płodu. Nawet nie dla samej ciężarnej ale dla płodu z którego wyrasta człowiek wiesz? Tyle się tu ciągle pier..doli i człowieczeństwie zygoty ale jak można w prosty i tani sposób zapobiec upośledzeniu umysłowemu czy choćby głuchocie jakiegoś człowieka to już w dupie mamy prawda? Bo my "nie szczepimy" bo szczepienia są be.
            Oczywiste jest że nie mam 100% pewności ale takiej pewności nie da mi nikt i nigdy. Za to wiem jak przechodził moj syn grypę, kiedy nie zdążyłam go zaszczepić na sezonową grypę i jak nie choruje teraz, kiedy 3 rok z rzędu jest szczepiony. Może to nie wyłączna zasługa szczepienia ale jakoś mały, chudy i słabo jedzący dzieciak jest odporniejszy niż jego więksi i jedzący warzywa i owoce koledzy.
            • latulka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 09:47
              Szczepienie rocznych chłopców po to, żeby nie chorowały dorosłe kobiety w ciąż
              > y wydaje mi się zdecydowanie nadgorliwością. "
              > nie no jasne, po co szczepić i chociaż w części wyeliminować upośledzenie umysł
              > owe czy fizyczne potencjalnych obywateli kraju. Po cholerę sobie zawracać głowę
              > obcymi ludźmi. W końcu co mnie interesuje durna baba w ciąży, ważne żeby dziec
              > ka nie szczepić. Bo to "nadgorliwość" jest. Kobieto różyczka jest na prawdę zak
              > aźną chorobą cholernie niebezpieczną dla płodu. Nawet nie dla samej ciężarnej a
              > le dla płodu z którego wyrasta człowiek wiesz? Tyle się tu ciągle pier..doli i
              > człowieczeństwie zygoty ale jak można w prosty i tani sposób zapobiec upośledze
              > niu umysłowemu czy choćby głuchocie jakiegoś człowieka to już w dupie mamy praw
              > da? Bo my "nie szczepimy" bo szczepienia są be.

              a kobieta planując ciążę nie może się wcześniej zaszczepić i SAMA zadbać o zdrowie swojego dziecka?? Naprawdę ja muszę szczepić syna na różyczkę?
              • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 10:03
                Różyczka zwykle bywa łagodna, zwykle, ale nie zawsze. Zdarzają się powikłania. Rzadkie bo rzadkie, ale są. Zwłaszcza u starszych- do zapalenia opon mózgowych włacznie, poprzez zapalenie stawów. Nie chciałabym, żeby mój syn był na takie powikłania narazony i między innymi dlatego szczepię.
              • turzyca Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 14:30
                > a kobieta planując ciążę nie może się wcześniej zaszczepić i SAMA zadbać o zdro
                > wie swojego dziecka?? Naprawdę ja muszę szczepić syna na różyczkę?

                Czasem nie moze. Troche takich ludzi w spoleczenstwie jest i oni sa faktycznie zupelnie bezbronni, moga liczyc tylko na efekt stadny szczepien.
                I miedzy innymi dlatego sama od lat regularnie doszczepiam sie na choroby wieku dzieciecego, ktorych nie przechorowalam. Same choroby u zdrowej, doroslej osoby, ktora nie lekcewazy infekcji, prawdopodobnie nie spowoduja komplikacji, ale byloby mi strasznie glupio, gdybym zarazila kogos bezbronnego, mnie przeciez od szczepien niczego nie ubedzie.
              • olena.s Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 16.04.12, 18:59
                Nie, nie może. To znaczy jednostki mogą, ale całość, a nawet znacząca większość populacji - nie. Bo ciąże bywają nieplanowane, bo jak wiadomo istnieją idiotki (i wcale nie są takie nieliczne), bo trudno byłoby uchwycić z przypomnieniem kobiety, mające zamiar w ciążę zajść. Więc idąc twoją drogą mielibyśmy zagwarantowane niskie wyszczepienie, czyli nie uzyskiwalibyśmy odporności grupowej.
    • mynia_pynia Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 22:21
      Ale chyba zgłosiłaś lekarzowi takie powikłania poszczepienne?
      I raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie karze ci szczepić dziecka dalej.
      Reszta powinna szczepić dzieci właśnie po to żeby dzieci "słabsze" mogły żyć bezpiecznie.
      Mój syn jest szczepiony, właśnie ma drugą dobę podwyższona temperaturę (37.5) po szczepieniu - dla mnie szczepienia są bardzo stresujące.
      Nasza pediatra zawsze się pyta przed szczepieniem czy były jakieś powikłania, więc mówię co zaobserwowałam, nie notuje tego bo to nie powikłania tylko normalna reakcja która spotyka więcej niż jedno dziecko na 10 szczepionych.
      -
      https://www.suwaczki.com/tickers/43kt15nm7nomzb4e.png
    • marghe_72 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 14.04.12, 22:25
      Nie rozumiem jak można eksperymentować na własnym dziecku..
      Siebie nie szczepcie, sami ryzykujcie..
      • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:34
        Ja się szczepię. Mąż podobnie. Starsze dziecko również, maluch też.
    • nabakier Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 10:41
      Wiecie co, a my się dziwimy religii smoleńskiej czy innym takim religiom radyjowym. Religia antyszczepionkowa kwitnie w najlepsze!
      Ludzie, boję się Waszej potrzeby mitu...
    • pamplemousse1 Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 15:12
      Wiele osób w ogóle nie szczepi.
      Nie szczepiłabym po takim incydencie co najmniej do ukończenia przez dziecko roku, a może nawet dwóch.
    • magdakingaklara Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 15:19
      Szczepie obowiazkowymi jak i dodatkowym. Ale nie wszystkim naraz.
      Ja wole kabze koncerna nabijac kupując szczepionki a inny kupując antybiotyki.
      • ania_dentystka Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 22:46
        Ja też tak robię.
    • 1konstantin Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 17:00
      poczytaj o skutkach ubocznych braku podstawowych szczepien.

      konstantin
    • anorektycznazdzira Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 17:34
      Przecież to trzeba skonsultować z lekarze, a nie coś tam sobie postanowić i sobie opóźniać.
      Jeśli was lekarz nie jest specjalnie kumaty- idź do innego. Trzeba ustalić czy w ogóle można dziecko zaszczepić po takich objawach, czy nie świadczą one o innych poważnych schorzeniach, o których nie wiedzieliście, a może o alergiach- albo o niczym i powinnaś zaszczepić w maksymalnym terminie, który to termin lekarz przecież zna (!). A może doradzi inny preparat, albo podział na dawki czy zestawy inny niż standardowy.
      OMG, ludzi są skłonniejsi poczytać jakieś wypociny w internecie i tak leczyć dziecko, zamiast spytać specjalisty!!!

      Dlaczego? Popatrz choćby na natężenie bzdur w postach niejakiej tatibi. O ile generalnie dawałabym sie przekonać sceptykom uzasadniajacym swój brak entuzjazmu, o tyle jest ona żywym dowodem na to, że antyszczepionkowość bierze się wyłącznie z ciemnoty i ograniczen intelektualnych skłaniających co niektórych do współczesnego zabobonu, czyli "na necie powiedziała jedna pani drugiej pani".
    • annajustyna Re: szczepienie, a raczej nieszczepienie maluszka 15.04.12, 23:00
      Krzyk mozgowy to okreslenie XIX-wieczne. Badzmy precyzyjni. Tak, teoretycznie moze mu sie wszytsko przyplatac. W praktyce tez. Odwlekalabym jak najkrocej i szczepila nowoczesnymi szczepionkami skojarzonymi (platnymi w PL niestety).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka