Dodaj do ulubionych

dziecko samo wyszło z przedszkola :/

24.04.12, 22:22
Wróciłam do domu i mąż miał strasznie poważną minę. Wiedziałam że stało się coś złego. Usiadłam i powiedział mi że nasza córka (6 l), ok. godz. 13:00 wyszła z przedszkola razem z koleżanką i poszły do tej koleżanki do domu. Same, kilka przecznic. Podobno po chwili wszyscy w przedszkolu ich szukali i wokół przedszkola też. Dziewczynki doszły do mieszkania tej koleżanki, w którym była babcia z niemowlakiem. Skończyło się tak że babcia zadzwoniła po rodziców tej dziewczynki i oni odprowadzili dzieci do przedszkola. Mój mąż jak poszedł do przedszkola po córkę dowiedział się o wszystkim od wychowawczyni. Rozmawiał też z dyrektorką. Nasza córka mówi że to tamta koleżanka to wymyśliła. Zaplanowała to podobno już 1-1,5 h wcześniej i namówiła ją. Niestety mam powody aby w to wierzyć, bo już wcześniej dostawałam sygnały od wychowawczyni że ta dziewczynka ma zły wpływ na moją córkę, umie nią manipulować. Oczywiście moja mała też nie jest bez winy, nie powinna się zgadzać na taki pomysł, nawet jeśli bardzo lubi tą koleżankę.
Podobno będą wyciągnięte konsekwencje w stosunku do nauczycieli, nie wiem tylko jakie.
Szczerze mówiąc to byłam przerażona jak tego słuchałam, bo miałam milion myśli na minutę co mogło się złego stać. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale mogło być różnie.
Jak już pisałam - mąż już rozmawiał z nauczycielką, nie wiem czy też powinnam to zrobić i o co pytać. Jutro będę się z nią widziała. Jak wy uważacie - rozmawiać jeszcze?
Obserwuj wątek
    • ada16 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:25
      koniecznie rozmawiac, raczej vhyba z dyrekcja . to jest zaniedbanie obowiazków , ktos nie dopilnował dzieci.
    • borys314 Re: 24.04.12, 22:33
      Opiekunom należy się konkretny opie... Twoja córka ma 6 lat, może mieć najdziksze pomysły (kiedy, jak nie teraz?), ale zadaniem nauczycieli w przedszkolu jest konsekwentne torpedowanie ich i zapewnienie Twojemu dziecka bezpieczeństwa. Nie mogę uwierzyć, że coś takiego mogło się stać! Straszyłbym konsekwencjami prawnymi.
      • mamaemmy Re: 24.04.12, 22:36
        To,że małej nic sie nie stalo-to akurat przypadek.
        Zareagowalabym tak,jakby stało sie najgorsze-bo mogło tak się stac;/
        Zrobiłabym wielki dym.Oj wielki.
        • gazeta_mi_placi Re: 25.04.12, 07:53
          Współczesne 6-latki to zapóźnione w rozwoju kaleki? Za moich czasów 6-taki samodzielnie zaczęły wychodzić na podwórku, bez dozoru matki czy babci. A niektóre sporadycznie same (za wiedzą rodziców) wracały do domu.
          Po latach ta mała będzie z rozrzewnieniem wspominać giganta z przedszkola big_grin
          • scibor3 Re: 25.04.12, 10:59
            To ty nie wiesz? Wszystkie e-mamy mają bidety i dzieci opóźnione w rozwoju wink
      • gazeta_mi_placi Re: 25.04.12, 07:57
        Kiedy dziecko ma się uczyć posłuszeństwa wobec opiekunów jak nie teraz?
    • nangaparbat3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:36
      Zgadzam się, że pracownicy nie dopilnowali i powinni ponieść konsekwencje, jednak chciałabym zapytać, jakie konsekwencje poniosła corka?
      Dziewczynka sześcioletnia przeciętnie rozwinięta wie, że nie wolno samej wychodzić z przedszkola, zrobiła to, i koleżanka winna, przedszkolanki winne - i nawet stwierdzasz, że córka "nie jest bez winy" - ale jakoś słabiutko to brzmi wobec winy innych.
      A ja bym powiedziała tak: jeśli ona sama o siebie nie będzie dbać, przestrzegać zasad, za swoje postępowanie odpowiadać, za parę lat możecie naprawdę mieć problemy. Ona nie powinna słyszeć, że to wina koleżanki czy wychowawczyni - powinna wiedzieć, że ma przestrzegac zasad.
      Może niepotrzebnie o tym piszę i w domu w rozmowach z córką proporcje rozłożyły się całkiem inaczej niż na forum - jeśli tak to przepraszam.
      • mamaemmy Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:43
        mysle ,że to zalezy od charakteru-moja pewnie nie wyszlaby-jest zbyt bojazliwa,za to mały łobuz mojej psiapsiólki,niejaka Martynka-na pewnosmile
        Rodzina na poziomie(wysokim),rodzice nauczyciele oboje.A jednak dziecko to wcielony diabeleksmile
      • toxicity1 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:45
        To o czym mąż rozmawiał z dyrektorką?
        Nie załatwił sprawy?
      • zoja.pl Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:48
        Dziecko usłyszało długą pogadankę i wbijanie do głowy że ma nie słuchać koleżanki we wszystkim i że zrobiła bardzo źle. Powiedziałam wprost o tym co złego mogło się stać - wypadek, porwanie, zgubienie drogi itd. Dostała poważne ostrzeżenie że żadne inne głupie pomysły nie będą akceptowane, nawet jeśli będzie na nie namawiana. Postanowiliśmy jednak jej nie karać, bo córka bardzo się przejęła i żałowała. Poza tym zaraz po wydarzeniu była przestraszona i myślę że też swoje przeszła. Wydawało jej się na początku że to będzie taka fajna "przygoda", ale sama się przekonała że wcale tak fajnie nie było.
        • kropkaa Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:02
          No ale to była fajna przygoda! A jak ją przekonaliście, że jednak nie było fajnie, skoro było???
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 08:20
            He he...
    • alexa0000 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:51
      Po ochłonięciu odpuścilabym awanturę. Pracownice i tak pewnie boją się jak cholera.
      • jowita771 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:25
        Ja też bym odpuściła, nie natychmiast, dobrze paniom zrobiła nocka w nerwach. Założę się, że teraz będą dzieci pilnować.
    • madziulec Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 22:53
      To wymyslone no nie?
      Bo przeciez na codzien zdarza sie, ze dwie osoby wychodza ot tak z sali i mowia: a teraz to my idziemy do domku wink Po czym ida do szatki, ubieraja sie i wychodza....

      Szczegolnie, ze jednak coraz wiecej przedszkoli ma jednak zamykane drzwi... i blokowane.
      • hanalui Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:02
        madziulec napisała:

        > To wymyslone no nie?

        A dlaczego?
        Sama jestem dizickiem ktore zrobilo w konia opiekunki przedszkolne i znam jeszcze kilkoro takich osob.
        • kropkaa Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:05
          Uffff, nie jestem jedynawink Jak taka "akcja" wypływa i wszyscy się dziwią jak to możliwe i nauczycielki powinno się co najmniej rozstrzelać, to ja zawsze, z uśmiechem i spokojem oświadczam, że ja też uciekłam z przedszkola i nic to wielkiegi. Miny wszystkich - bezcenne big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 08:44
            He he smile
          • sueellen Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 19:39
            Pchi, z przedszkola, sześciolatki? Ja w wieku 3 lat uciekłam ze szpitala! To byla dopiero akcja. Szczegołów oczywiście nie pamiętam, ale matka podobno zrobiła taki rozpierdzielnik w szpitalu (lata 80te!), że pamiętano ją jeszcze po kilku latach gdy przyjeżdżałysmy na konsultacje.
      • antyideal Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:07
        A jednak ostatnio slyszy sie ciagle o takich przypadkach..
        I wypadki w placowkach tez sie zdarzaja, kilka dni temu w jakims zlobku
        maluch poszedl sobie do kuchni i wypil srodek chemiczny.
        Cos szwankuje ta opieka.
      • asia_i_p Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:39
        Nie musi być wymyślone. W przedszkolu mojego dziecka dzieci same chodziły do ubikacji na korytarzu, która była o 2 m od otwartych, niestrzeżonych drzwi.
        Z tego samego przedszkola wyszedł synek mojej koleżanki, bo powiedział, że mama czeka na niego w szatni i on musi jej jeszcze coś powiedzieć.
        • natalinek.j Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 08:57
          Ja nie rozumiem.... Czy Wy na prawdę jesteście tak naiwne i wierzycie, ze Waszym dzieciom to się nigdy nic złego nie stanie? Jak można mieć zaufanie do takiego miejsca? No jak?
          Jesli łazienka jest na korytarzu to z dziecmi powinna wychodzić jedna z pań. Drzwi można blokować, znam wiele takich przedszkoli, gdzie dziecko choć by chciało to samo nie wyjdzie. zastanówcie się, na czym polega rola przedszkola.... ma zapewnić opiekę i bezpieczeństwo dzieciom, których rodzice pracują i nie mogą tej opieki sprawować 24/dobę. Czy w takich przypadkach spełnia tę rolę??????? NIE, więc powinno albo zmienić coś w swoim funkcjonowaniu, albo zniknąć z listy przedszkoli. No proste.... jak babka zdecydowała się być przedszkolanką i opiekować się dziećmi to teraz powinna stanąć na wysokosci zadania. Ona jest odpowiedzialna za dzieci i to ONA odpowiada za takie wypadki.

          Dziecko w tym wieku musi być pod opieką osoby dorosłej i nie ma tu co porównywać, ze kiedyś to małolaty biegały gdzie chciały i nikt nie robił z tego afery. czasy sie zmieniły i dziś jest o wiele niebezpieczniej niż kiedyś. Chocby ruch uliczny jest dużo większy, nie wspominając o innych sprawach.

          Ja na pewno bym tego nie zostawiła tak sobie.... bo wówczas taka przedszkolanka wie, że jest bezkarna i na pewno nie weźmie sobie tego do serca. W tym przypadku chodziło o 6latki, ale przecież w tym przedszkolu sa też maluszki niektóre mają po 2,5 roku jak idą do przedszkola, co będzie jak taki dzieciaczek sam wyjdzie???????? Opieka nad dziećmi to ich jedyne zadanie, za to biorą kasę i co? Nie potrafią upilnować??? Ktoś napisał, że dziecko moze okłamać panią itd. no ale przecież jeśli da się nabrać to znaczy że się nie nadaje do zawodu.
          No proszę Was, przedszkolanka jest w tym kierunku szkolona, zna zachowania dzieci, wie w jakim stopniu mozna dzieciom ufać. W kwestii bezpieczeństwa nie ma mowy o zaufaniu do przedszkolaków, bo to za małe dzieci. W moim przedszkolu nigdy nie było takich numerów, panie bardzo dobrze pilnowały dzieci, szkoliły je z bezpieczeństwa, jak któreś dziecko chciało wyjść do szatni to tylko z drugą panią, w ogródku też pilnowały, aby żadne dziecko się nie zbliżało do furtki.
          To jakaś paranoja - przedszkole, które ma zapewnić bezpieczeństwo dzieciom podczas pracy rodziców i taka sytuacja, że dzieci sobie same gdzieś wyszły. Ciekawe co robiły panie....... piły kawkę, czy tez miały inne ważne zajęcie????????? Nie zauważyły, ze zniknęła dwójka dzieci???? Ciekawe po jakim czasie by się zorientowały, gdyby rodzice tamtej dziewczynki nie odprowadziliby dziewczynek? Moze jakby autorka lub jej mąż poszli po córkę........
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:08
            Ale jak dzieckiem (najczęściej jednym, czasem dwójką) opiekuje się rodzona mamusia i owemu dziecku coś się stanie (zaginie, wypije Kreta) to winni są wszyscy inni (sklep, kasjerka, śliski kocyk, producent nakrętek od Kreta) tylko nie mamuśka.
            Jak dziecko jest pod opieką przedszkolanki która ma pozostałe jeszcze 20 innych dzieci i coś się stanie to już jakoś nie znajduje się usprawiedliwień.
            Żadne przedszkole nie może dać 100% pewności że dziecku na pewno nic się nie stanie.
            Bardzo współczuję Paniom przedszkolankom, za taką odpowiedzialność dostają nędzne grosze i jeszcze jak jakiś nieposłuszny bachor samodzielnie wyjdzie straszą je prawnikami.
            Proszę bardzo mili rodzice, zaskarżajcie owe biedne kobiety, nasyłajcie prawników smile
            Jeszcze trochę a będzie dużo większy problem z miejscami w przedszkolach dla Waszych dzieci, nie dlatego że mało przedszkoli tylko dlatego, że nie będzie chętnych do pracy tam.
            Już teraz jest problem, już sama dostałam raz propozycję pracy w przedszkolu (prywatnym) jako pomoc bo byli zdesperowani, zero chętnych........
            • ona_bez_ogona Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:24
              gazeta ty jesteś tak głupi/a czy udajesz??
              Serio nie ogarniasz tak oczywistych rzeczy, że obowiązkiem przedszkolanek jest DOPILNOWANIE DZIECI???
              Nikt nie ma obowiązku pracować w przedszkolu, jak pracuje to chyba wie, że to nie kopanie rowów.
              I łaskawie nie porównuj wypicia kreta bo to nie zoi dziecko wypiło kreta.

              Czasem trzeba pomyśleć, nie bryndzlowac sie przy myśli o biciu dziecka.
              • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 17:33
                Tak samo obowiązkiem matek jest dopilnowanie dzieci a ile jest choćby w przeciętnym hipermarkecie komunikatów typy "3-letni Mateuszek czeka na swoją Mamę w punkcie obsługi klienta"?
                Tyle, że jak matka nie dopilnuje JEDNEGO jedynego dziecka które ma pod opieką najwyżej nadadzą komunikat w hipermarkecie i na tym sprawa się kończy (chyba, że niedopilnowany przez matkę dzieciak zeżre z półki sklepowej kreta wtedy szuka się winnych wśród właścicieli sklepu, osób wykładających towar na półki lub producenta nakrętek do kreta), a jak przedszkolanka nie dopilnuje jednego dziecka z dwudziestu innych to straszona jest konsekwencjami, wyrzuceniem z pracy, prawnikami.
                Czy znacie matkę, której po zaginięciu w hipermarkecie dziecka (i szczęśliwym odnalezieniu dziecka potem) straszono odebraniem praw rodzicielskich?
            • natalinek.j Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:46
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Ale jak dzieckiem (najczęściej jednym, czasem dwójką) opiekuje się rodzona mamu
              > sia i owemu dziecku coś się stanie (zaginie, wypije Kreta) to winni są wszyscy
              > inni (sklep, kasjerka, śliski kocyk, producent nakrętek od Kreta) tylko nie mam
              > uśka.

              Dlaczego tak twierdzisz?
              ZAWSZE za dziecko odpowiada jego opiekun - rodzice gdy z nimi jest dziecko, przedszkolanka w przedszkolu itd. Odpowiedzialność za dziecko ponosi osoba dorosła, która sprawuje w danym momencie opiekę nad tym dzieckiem.


              > Jak dziecko jest pod opieką przedszkolanki która ma pozostałe jeszcze 20 innych
              > dzieci i coś się stanie to już jakoś nie znajduje się usprawiedliwień.

              Nie jest jedna do tych 20 dzieci, nie kłam przepisy to normują.


              > Żadne przedszkole nie może dać 100% pewności że dziecku na pewno nic się nie st
              > anie.

              Prawdziwe przedszkole, w którym pracują przedszkolanki z prawiwego zdarzenia, które faktycznie opiekują się dziećmi jest w 100% bezpieczne. Tak jak pisałam są różne sposoby zabezpieczeń przed ucieczką dzieci.


              > Bardzo współczuję Paniom przedszkolankom, za taką odpowiedzialność dostają nędz
              > ne grosze i jeszcze jak jakiś nieposłuszny bachor samodzielnie wyjdzie straszą
              > je prawnikami.

              Nikt nikogo nie zmusza do tej pracy, wiedzą na co się decydują. Przechodzą szkolenia, testy itd.

              > Proszę bardzo mili rodzice, zaskarżajcie owe biedne kobiety, nasyłajcie prawnik
              > ów smile

              A lekarza nie oskarżysz, jak Ci wytnie nie tą nerkę co trzeba, bo biedny lekarz ma tyle operacji dziennie, do tego stresującą pracę?
              Każdy zawód niesie za sobą jakąś odpowiedzialność i każdy za swoją pracę musi odpowiadać, jak popełnia błąd to ponosi konsekwencje to bardzo proste zasady. Na szczęście prawo to reguluje.

              > Jeszcze trochę a będzie dużo większy problem z miejscami w przedszkolach dla W
              > aszych dzieci, nie dlatego że mało przedszkoli tylko dlatego, że nie będzie chę
              > tnych do pracy tam.
              > Już teraz jest problem, już sama dostałam raz propozycję pracy w przedszkolu (p
              > rywatnym) jako pomoc bo byli zdesperowani, zero chętnych........

              Jeszcze trochę i nie będzie dzieci w przedszkolach, same zginą w dramatycznych okolicznościach. Jeśli przedszkolanka nie jest odpowiedzialna za dzieci to kto Twoim zdaniem???? KTO? I jakie zadania ma przedszkole Twoim zdaniem??? Proszę napisz, bo mądrzysz się i powtarzasz jak potłuczony/a te swoje bzdury, że kiedyś to było inaczej. Na szczęście tamte czasy już dawny odeszły...
              Nie masz dzieci, a wypowiadasz się z taką determinacją i pewnością jakbyś co najmniej był/a rodzicem 5. Ja się nie wypowiadam na temat , na którym się nie znam jak np. mechanika samochodowa, czy hydraulika, nie znam się to się nie mądrzę. Dzieci mam 2 i jak najbardziej mogę już coś na ten temat powiedzieć. A Ty wiesz o dzieciach tyle, co pamiętasz ze swojego dzieciństwa, to jednak zbyt mało do tego typu dyskusji.
      • yenna_m Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:43
        w moim przedszkolu drzwi też były zamykane a dziecmi nie mogły wychodzić poza strefę przedszkolną, do szatni bez wezwania przez rodziców

        i co?
        uciekłam z przedszkola tongue_out
        poszłam sobie do matki do pracy tongue_out (m. in. przez ulicę tongue_out )
        miałam jakoś 5-6 lat tongue_out
        • madziulec Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 00:12
          yenna_m napisała:

          > w moim przedszkolu drzwi też były zamykane

          A Ty posiadlas zdolnosc przechodzenia przez nie? Czy w jakis inny, rownie cudowny sposob opuscilas przedszkole?
          • yenna_m Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:25
            nie, otworzylam je tongue_out
          • scibor3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 11:12
            Ja za to przeszedłem przez płot zwieńczony podwójnym drutem kolczastym. Kolega ukrył się w szafce ubraniowej. Do tego cuda nie są, naprawdę, potrzebne.
      • przeciwcialo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:25
        Wystarczy że wyszły do toalety. Wcześniej jakis mądry inaczej rodzic mógł wychodzic z przedszkola zostawiając otwarte drzwi i potem łatwo poszło.
    • suesslein Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:00
      Tak- rodzice nie ponosza zadnej odpowiedzialnosci za to, ze ich 6 letnie dziecko nie wie, ze nie wolno opuszczac przedszkola bez opieki. Winne jest przedszkole, no i zla kolezanka, ktora dzieckiem manipuluje. Moze niech matka z ojcem zaczna nia manipulowac, bedzie wtedy ok.
      Ludzie ogarnijcie sie w koncu i zacznijcie odpowiedzialnie podchodzic do obowaizku wychowywania dzieci. Przedszkole nie jest instancja pierwszego rzedu- to Wasz obowiazek!!!

      tyle w temacie.
    • kropkaa Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:00
      Też kiedyś wyszłam sama z przedszkola, pani pomoc odnalazła mnie na podwórku, nie zdążyłam dojść do domu, o zatrzymałam się na zabawę. Jeszcze ochrzan dostałam.
      Sama to wymyśliłam, ale nie pamiętam ile godz. przed "akcją", nikt mnie nie namawiał ani nie podjudzał. Nie mam nic wspólego z patologią, nie daję się zmanipulować. Nie pamiętam, by jakiekolwiek konsekwencje za niedopilnowanie ktokolwiek poniósł. Żyję, dobrze się mam, a gdy czytam pełne oburzenia głosy, że nauczycielki powinny ponieść nie-wiadomo-jakie! konsekwencje, to tylko mi się śmiać chce. Takie rzeczy się zdarzają i tyle, mnie to nawet bawi, że już jako dziecko ceniłam wolność, a główka pracowała smile
      Milion złych i jeszcze nawet gorszych rzeczy może się stać w każdej minucie, nie tylko gdy dziecko sobie z przedszkola pójdzie.
      • toxicity1 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:08
        Mnie się w przedszkolu podobało.
        Nie było potrzeby wychodzenia przed czasem.
        A ponadto zdyscyplinowana byłam.smile
        • andaba Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:10
          Nie ona pierwsza i nie ostatnia.

          Ja i tak podziwiam wychowawczynie że są w stanie upilnować 25 przedszkolaków, ja mam jednego i wiecznie mi ginie, minuta nieuwagi i już jest po drugiej stronie drzwi.
      • kiwi_net Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:12
        Jak byłam w zerówce (6 lat), to każdy sam do domu chodził. Wstyd było jak mamusia przyszła. Ja rozumiem jak trzeba autobusem kilka przystanków dojeżdżać, albo z innej dzielnicy, ale kilka ulic do domu w wieku 6 lat to chyba normalne.Po kupa zabawy była. Nie mam jeszcze dzieci (ani tv) - aż tak się pozmieniało, że niektórzy prawnikami szkołę proponują staszyć?
        • kiwi_net Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:13
          Po drodze kupa zabawy była miało być.
        • borys314 Re: 24.04.12, 23:19
          To ja od prawnika.

          Kiedy wyobrażam sobie mojego syna jako jeszcze 6-latka, biegnącego samemu przez ulice Warszawy, to mi serce w piersi staje. Nie mówiąc już nawet o zagrożeniach - dziecko by się zwyczajnie zgubiło, bo przedszkole nie było blisko domu, ale blisko mojej pracy.

          Autorka nie napisała, gdzie mieszka. Jeśli na wsi, gdzie wszyscy się znają, a jej środkiem idzie polna droga, którą od czasu do czasu przejeżdża wóz drabiniasty, to też miałbym więcej zrozumienia.
          • kiwi_net Re: 24.04.12, 23:27
            Ja w Lublinie mieszkałam, więc nie Warszawa, ale też bez polnych dróg. Przedszkole i szkoła były na bardzo dużym osiedlu.

            A autorka napisała, ze córka przeszła kilka przecznic.

            Wiem, że kiedyś było inaczej, tak tylko napisałam. W sobotę poszłam z mężem do parku, było cieplutko, miło, jakaś 15-16, mijaliśmy ogromny, piękny plac zabaw...Pusty. Nie mogliśmy się nadziwić, gdzie są dzieci, dleczego nie biegają między blokami. I zaczęliśmy wspominać nasze dzieciństwo, kiedy to do domu wpadało się tylko na obiad i kiedy była pora snu. No gdzie są te dzieci? Pytam poważnie.
            • aga_i_oli Re: 25.04.12, 00:11
              Dzieci grają w gry komputerowe. Poważnie.
              Są wszędzie dowożone, i na wyjazdy klasowe jadą na Słowację.
              Jest fatalnie, dzieci nie znają zabaw "osiedlowych". Nie mają ze sobą kontaktu.
              Rodzice strasznie w dziecięcy świat wchodzą i nim manipulują, zmieniają go.
              Moi sąsiedzi mają jedną córkę, dziewczynka 9-lat. Sama została w domu raz na 20 minut. Sama do sklepu oddalonego o 10 metrów nie chodzi. Samodzielnie nic nie robi, ale ma I-phone po mamusi. Nie nie zazdroszczę. Tylko tak właśnie jest.
              Ostatnio córeczka bawiła się z moim synem, nie odebrała telefonu - problem z zasięgiem - przyszedł tata, zapytał czy jest córka, córce powiedział że zna zasady, ja zaproponowałam jeszcze 30 min zabawy - facet mnie olał - córce przypomniał zasady.
              Robiliśmy urodziny starszaka - miał zaprosić tyle dzieci ile chce ze swojej klasy i innych - co usłyszeliśmy - nie chodzimy na urodziny, nie mamy w zwyczaju chodzić na urodziny, nie możemy w tym terminie itd....
              • gazeta_mi_placi Re: 25.04.12, 08:54
                Ciekawe ile potem ważą te wożone wszędzie dzieciaki dla których jedyna zabawa to gra na komputerze.
                Efekty już widać, coraz więcej otyłych dzieci, małych spaślaczków (płci obojga).
            • hanalui Re: 25.04.12, 08:49
              kiwi_net napisała:
              >W sobotę poszłam z mężem do
              > parku, było cieplutko, miło, jakaś 15-16, mijaliśmy ogromny, piękny plac zabaw.
              > ..Pusty. Nie mogliśmy się nadziwić, gdzie są dzieci, dleczego nie biegają międz
              > y blokami. I zaczęliśmy wspominać nasze dzieciństwo, kiedy to do domu wpadało s
              > ię tylko na obiad i kiedy była pora snu. No gdzie są te dzieci? Pytam poważnie.

              Jak to gdzie...piechota z rodzicami trasy 20 km robia, co sie beda na durnym placu bawic wink
          • antyideal Re: 24.04.12, 23:29
            No wlasnie, dziwi mnie takie lekkie podejscie do tematu i smichy chichy.
            Szczesliwie nic sie nie stalo, ale moglo byc roznie.
            A gdyby...jakaz nagonka i psioczenie bylaby na nadzór w przedszkolach.
            Skoro oddaje sie dziecko pod opieke to coz w tym dziwnego, ze wymaga sie,
            aby byla nalezyta.
            • toxicity1 Re: 24.04.12, 23:38
              antyideal napisała:

              > No wlasnie, dziwi mnie takie lekkie podejscie do tematu i smichy chichy.
              > Szczesliwie nic sie nie stalo, ale moglo byc roznie.
              > A gdyby...jakaz nagonka i psioczenie bylaby na nadzór w przedszkolach.
              > Skoro oddaje sie dziecko pod opieke to coz w tym dziwnego, ze wymaga sie,
              > aby byla nalezyta.

              Przecież ojciec dziecka był u dyrektorki...
              Chyba, że rozmawiali o spadającym ciśnieniuwink
            • suesslein Co to znaczy opieka nalezyta? 24.04.12, 23:40
              Jak dziecka nie wychowano w swiadomosci niebezpieczenstwa na ulicy, to i opiekunka w przedszkolu nic nie pomoze. Prosze, skonczcie z tym nonsensem, bo sie czlowiekowi niedobrze robi!
              A jak dziecko odejdzie od rodzica w sklepie? w parku? gdziekowliek...bo go nikt nigdy nie uswiadomil, jakie niebezpieczenstwa na niego czekaja, to kto jest winny? Miasto, bo park nie ogrodzony? sklep, bo ochrona nie upilnowala?
              • haudrey Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 24.04.12, 23:45
                to dziecko ma tylko 6 lat. Opiekunka jest jak d..od wiadomo czego, zeby dziecko przypilnowac.
                i tyle w temacie.
                • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 11:17
                  Dziecko ma AŻ 6 lat. No chyba, że masz upośledzone.
                  • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 11:23
                    Noo, AŻ 6 lat, to prawie dorosle mozna powiedziec.
                    Ma prawo wyskoczyc z przedszkola do kiosku za rogiem po lizaka,
                    albo isc do domu jak mu sie znudzi i zadna glupia opiekunka
                    nie powinna mu tego zabronic....
                  • yenna_m Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 11:26
                    6 lat? to male dziecko z durnowatymi pomyslami
                    przypominij sobie, czy juz jako dziecko szkolne nie mialas glupich pomyslow wink

                    panie powinny przypilnowac dzieci porzadniej, tym bardziej, że naprawde czesto się zdarzają takie wycieczki dzieci z przedszkola

                    skoro ja jako pracownik wiem, że w zwiazku z moja praca moga pojawic sie takie a takie zagrozenia, to im zapobiegam - proste
                    pomijam fakt, ze przedszkole powinno miec jakies procedury bezpieczenstwa wdrozone...
                    • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 12:03
                      > 6 lat? to male dziecko z durnowatymi pomyslami
                      > przypominij sobie, czy juz jako dziecko szkolne nie mialas glupich pomyslow wink

                      Owszem, miałem. I znam takich, którzy je mają do późnej starości. Powinno się ich pilnować do późnej starości?

                      > panie powinny przypilnowac dzieci porzadniej, tym bardziej, że naprawde czesto
                      > się zdarzają takie wycieczki dzieci z przedszkola

                      Nawet z więzienia są ucieczki a co dopiero z przedszkola. To dziecko ma się tego przedszkola pilnować a nie odwrotnie. Jak się dziecko uprze zwiać, to nie ma takiej siły aby je upilnować. To co proponujesz to jest rozwiązywanie sprawy od du.py strony. Nie ma miesiąca w którym nie słyszałem w markecie komunikatu o zaginionym dziecku a jestem tam tylko 4 x w miesiącu przez ok 1 h. A w tym wypadku do opieki nad dzieckiem przypada 1 a czasami dwoje rodziców a nie jedna osoba na 20.


                      > skoro ja jako pracownik wiem, że w zwiazku z moja praca moga pojawic sie takie
                      > a takie zagrozenia, to im zapobiegam - proste

                      A ja mam gaśnicę i to nie jedną pod ręką. W mojej pracy wiemy jak złudna może być skuteczność zapobiegania (co nie znaczy, że nic nie robimy w tym względzie) wink

                      > pomijam fakt, ze przedszkole powinno miec jakies procedury bezpieczenstwa wdroz
                      > one...

                      W przypadku dzieci to chyba tylko przykuwanie łańcuchem do ściany albo dyby.
                      • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 12:12
                        Otóż to.
                        Ja najgorsze pomysły miałam jako nastolatka i to taka "późniejsza" nastolatka ( 16-17-lat ).
                        Dzieckiem byłam raczej spokojnym a pomysły miałam z gatunku raczej głupich i bezpiecznych, niż głupich i niebezpiecznych (typu włożenie jajka do szafy aby kurczątko się wykluło).

                        >Nie ma miesiąca w którym nie słyszałem w markecie komunikatu o z
                        > aginionym dziecku a jestem tam tylko 4 x w miesiącu przez ok 1 h.

                        Otóż to, ja bardzo rzadko bywam w dużych hipermarketach bo codzienne zakupy robię w osiedlowych zaś większe przez internet, ale mimo też kilka razy (mimo, że rzadko bywam) słyszałam takie komunikaty.
                        A do hipermarketów chyba nie chodzą całe wycieczki przedszkolne 20 dzieci plus dwie opiekunki tylko na ogół jedna, a czasem dwie dorosłe osoby (rodzice dziecka) i najczęściej jedno dziecko.
                        Rodzice sami nie umieją dopilnować własnych dzieci (1-2 sztuki) a mają pretensje, że ktoś inny nie dopilnował kilkunastu.
                        • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 12:26
                          A gdy w tymze markecie kupisz przeterminowany produkt i zatrujesz sie,
                          tez bedziesz wyrozumiala/y ?, bo produktow setki, pracownikow kilkunastu
                          no i jak to maja ogarnac, skoro czlowiek ma zwykle jedna lodowke i tez
                          czasem cos sie przegapi wink
                          • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 12:43
                            Wiesz, komputery są nie tylko od tego aby rozwiązywały problemy, których by nie było gdyby nie było komputerów ale również do tego aby odnajdywały wśród tych setek towarów (które się po półkach same nie przemieszczają, w odróżnieniu o latorośli) te przeterminowane.

                            , skoro czlowiek ma zwykle jedna lodowke i tez
                            > czasem cos sie przegapi wink

                            Jak kupujesz produkty to wprowadzasz je do bazy danych? :-0
                            • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 12:57
                              Towary same po pólkach nie latają, ale ludzie grzebią w nich i przekladaja gdzie popadnie na potegę, wiec analogia do biegajacych jak szalone dzieci nieprzypadkowawink
                              A rolą pracownikow jest nad tym zapanowac tak jak rolą przedszkolanek opieka nad dziecmi, chocby najbardziej niezdyscyplinowanymi i riozbrykanymi, taka praca.
                              • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:08
                                Dobrze. A co w sytuacji: dwie Panie opiekunki i cała grupa dzieci. Jedno z dzieci rozbija sobie niegroźnie (ale trzeba opatrzyć kolano), jedna z Pań opiekunek zatem idzie z tym dzieckiem do gabinetu pielęgniarskiego.
                                W tym czasie w jednym kącie sali wybucha bójka jedyna Pani która wówczas została rozdziela i uspakaja bijące się dzieci i w tym czasie Jasiu daje dyla.
                                Czyja to wina?
                                • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:13
                                  Jesli dziecko da dyla skutecznie, czyli wyjdzie na zewnatrz, to przedszkola.
                                  W praktyce powinno to wygladac tak, ze drzwi wyjsciowe zamkniete sa w sposob
                                  uniemozliwiajacy otwarcie przez dziecko, wiec nawet jesli da dyla to tylko na korytarz.
                                  To chyba nie jest trudne do zorganizowania.
                              • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:30
                                > Towary same po pólkach nie latają, ale ludzie grzebią w nich i przekladaja gdzi
                                > e popadnie na potegę, wiec analogia do biegajacych jak szalone dzieci nieprzypa
                                > dkowawink

                                Nie ma. Towary są porządkowane jak ludzi w markecie nie ma co się nie da z dziećmi zrobić. Co najwyżej z papierami dotyczącymi dzieci i tu byś miała słuszną pretensję gdyby zaginęły.

                                > A rolą pracownikow jest nad tym zapanowac tak jak rolą przedszkolanek opieka na
                                > d dziecmi, chocby najbardziej niezdyscyplinowanymi i riozbrykanymi, taka praca.

                                Owszem jest to ich rolą. Ale nie wymagajmy cudów.
                                • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:56
                                  Hmm, a jednak widuje sie na połkach towary przeterminowane,
                                  tym bardziej trudno to wytlumaczyc, skoro tak wspaniale, jak twierdzisz,
                                  zorganizowany jest nad tym nadzór...
                          • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 12:47
                            Zdając sobie sprawę, że pracownicy mogą coś przeoczyć dodatkowo sama sprawdzam datę świeżości.
                            • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:02
                              No widzisz, Ty masz mozliwosc kontroli, zeby sie nie pochorowac, a rodzic moze co najwyzej pomodlic sie, ze dziecko jest bezpieczne i bedzie tam, gdzie je zostawił, czyli w przedszkolu wink
                              A jesli dojdzie do nieupilnowania, zrobic awanturę.
                              • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:27
                                Możesz jeszcze związać swojemu dziecku ręce i nóżki i tak zostawiać w przedszkolu. I wtedy byłaby rzeczywista analogia z piramidalnymi analogiami dotyczącymi produktów w markecie.
                                • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:36
                                  Nie zrobisz dymu jak powiedza Ci w sklepie, ze nie dopilnowali, bo za duzo towaru mają ?
                                  Lekarz sie pomylił, bo miał za duzo pacjentow i bolała go głowa ? itd.
                                  Co to za, przepraszam, glupie tlumaczenie, ze przedszkolanka nie upilnowala, bo dzieci ma za duzo do opieki. NO ucieklo i wpadlo pod samochod, mozna zrobic nastepne...?
                                  Kazdy w pracy ma jakis zakres obowiazkow i odpowiedzialnosci i za to odpowiada.

                                  • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:48
                                    > Nie zrobisz dymu jak powiedza Ci w sklepie, ze nie dopilnowali, bo za duzo towa
                                    > ru mają ?
                                    No dobrze ale jakie są konsekwencje tego niedopilnowania? Zwrócą pieniądze za towar?

                                    > Lekarz sie pomylił, bo miał za duzo pacjentow i bolała go głowa ? itd.

                                    Aaaa, z lekarzem to już można skonstruować bliższą analogię. Otóż masz pretensję do lekarza, że pacjent leków nie zażył.

                                    NO ucieklo i wpadlo pod samochod, mozna zrobic na
                                    > stepne...?

                                    Tak jest. Pod każdym przedszkolem czeka samochód aby dziecko przejechać. To czarna wołga z oponami wypełnionymi krwią.

                                    > Kazdy w pracy ma jakis zakres obowiazkow i odpowiedzialnosci i za to odpowiada.

                                    No jasne, to kierownik jest odpowiedzialny, że Kowalski ukradł papier a Malinowski rozbił służbowe auto.
                                    • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 14:10
                                      Nie wiem czy zwroca czy nie zwrócą, mniej wazne, mozna niezle sie pochorowac po konsumpcji przeterminowanego produktu, pieniadze tego nie zrekompensują.
                                      >
                                      Z lekarzem to już można skonstruować bliższą analogię. Otóż masz pretensj
                                      > ę do lekarza, że pacjent leków nie zażył.

                                      A jednak, jak juz zauwazyla Yenna, jestes specjalista od odwracania kota ogonem, mowie o sytuacji, gdy lekarz zawodzi a nie pacjent nie stosuje sie do zalecen.
                                      Z wlasnego doswiadczenia moge podac Ci przyklad jak zmarł w mlodym wieku moj tata, bo lekarz zlekcewazyl objawy jakie mial i odeslal go do domu, gdzie zmarł.
                                      >
                                      > Tak jest. Pod każdym przedszkolem czeka samochód aby dziecko przejechać. To cza
                                      > rna wołga z oponami wypełnionymi krwią.

                                      Nieee, lepiej byc optymista i wierzyc, ze wypadki wszystkim innym sie zdarzaja tylko nie nam.
                                      Pewnie, ze to sytuacje skrajne i nie tak czesto na szczescie spotykane, co nie znaczy ze male dzieci trzeba juz puszczac samopas po ulicach Warszawy, dajmy na to..
                                      >

                                      > No jasne, to kierownik jest odpowiedzialny, że Kowalski ukradł papier a Malinow
                                      > ski rozbił służbowe auto.

                                      Gdy oddaje dziecko do przedszkola to placowka odpowiada za jego bezpieczenstwo. Twoje porownanie jest nieadekwatne do sytuacji, bo mowisz o doroslych.
                                      Zreszta w ostatecznym rozrachunku to kierownik odpowiada przed dyrekcja za poczynania swoich podwladnych.
                                      • scibor3 Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 14:46
                                        > A jednak, jak juz zauwazyla Yenna, jestes specjalista od odwracania kota ogonem
                                        > , mowie o sytuacji, gdy lekarz zawodzi a nie pacjent nie stosuje sie do zalecen

                                        Ale tu mamy bliższą analogię, bo pacjent i dziecko mają wolną wolę i możliwości na wpływanie na własne zachowanie a towar jakby mniej.

                                        > Z wlasnego doswiadczenia moge podac Ci przyklad jak zmarł w mlodym wieku moj ta
                                        > ta, bo lekarz zlekcewazyl objawy jakie mial i odeslal go do domu, gdzie zmarł.

                                        Po lekarzach też oczekujesz cudów typy odrośnięcie uciętej kończyny, zdiagnozowanie a może i wyleczenie nowotworu za pomocą stetoskopu czy tylko od przedszkolanek?

                                        > Nieee, lepiej byc optymista i wierzyc, ze wypadki wszystkim innym sie zdarzaja
                                        > tylko nie nam.

                                        Ależ tak nie myslę, za to nie mam zamiaru wychowywać ostatniej sieroty i mimozy.

                                        > Pewnie, ze to sytuacje skrajne i nie tak czesto na szczescie spotykane, co nie
                                        > znaczy ze male dzieci trzeba juz puszczac samopas po ulicach Warszawy, dajmy na
                                        > to..

                                        Mieszkam w niej od urodzenia. Co z nią jest nie tak?


                                        > Zreszta w ostatecznym rozrachunku to kierownik odpowiada przed dyrekcja za pocz
                                        > ynania swoich podwladnych.

                                        Też prawda. jakąś ponosi (zwykle niewielką). I to jest sytuacja analogiczna. I gdzieś tu wielu umyka odpowiedzialność dziecka za własne zachowanie. A powinno akurat one ponieść "najpoważniejsze". Jakoś się dziwnie składa, że ostatnio rodzice oczekują, że przedszkole/szkoła/uczelnia mają nauczyć/wychować i cholera wie co jeszcze. Później taki pacjent(ka) kończy edukację, zjawia się w pracy i nagłe zaskoczenie, że nikt nie głaszcze po główce tylko wymaga odpowiedzialności. I wtedy jest dramat dla młodego człowieka, bo ja nie będę za nim biegał i prowadził za rączkę tylko wyleję na zbity łeb.
                                        Powiem ci jak to rozwiązywano w moich czasach. Delikwent dostawał burę i za swoje zachowanie musiał przeprosić. Co więcej na spotkanie z rodzicami nie czekał jak na Odsiecz Wiedeńską, bo wiedział, że w domu dostanie dokładkę i to zwykle gorszą niż w szkole czy przedszkolu. To były dziwne czasy w których uważano, że to w domu się je wychowuje a w szkole się tylko egzekwuje.

                                        • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 15:10
                                          Nie sadze, zeby dopilnowanie 20 dzieci w przedszkolu graniczylo z cudem,
                                          co w takim razie powiedziec np.o pilotach Boeningow czy innych Airbusów,
                                          no cud po prostu, ze taki maly czlowiek taką wielka maszyne podrywa do lotu,
                                          przelatuje przez ocean i w dodatku laduje w wyznaczonym miejscu wink no cud nad cudy.
                                          Nie przesadzaj, zazwyxzaj w grupie jest wiekszosc spokojnych maluchów
                                          i kilkoro mniej grzecznych, nauczycielki dobrze wiedza kogo trzeba miec na oku,
                                          nie wymaga to nadludzkiego wysiłku.
                                          Nigdzie nie pisałam o zdjeciu calej odpowiedzialnosci z dziewczynki, jasne, ze rodzice powinni odbyc z nia rozmowe, ukarac, czy co tam uwazaja. Fakt, jest tendencja wsrod rodzicow na szukanie winnych wszedzie wokól, co sprawia, ze dzieci rosna w przekonaniu ze sa pepkami swiata.
                                          Ale na zdjecie z kolei odpowiedzialnosci z przedszkolanek i przedszkola nie zgodze sie, to oni powinni wyprzedzac mysla dzieci i zabezpieczyc sie na okolicznosc ich roznych glupich pomyslow.

                      • yenna_m Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:26
                        nie odwracaj kota ogonem
                        powierzasz male dziecko placówce
                        albo powierzasz w ramach obowiązku szkolnego, abo też w ramach sprawowania opieki (bo jestes w pracy
                        3-latek też potrafi sobie wytuptać tu i ówdzie (sama zgubiłam 3-latka w sklepie wink i byl to moment - ALE! zgubilam go jedyny raz w zyciu, będąc niedoswiadczoną, młodą matką wink potem już nigdy nie gubilam dzieci, ani wlasnych, ani obcych albowiem uczę się na własnych błędach)

                        natomiast przedszkole (i nie chodzi mi o wychowawczynię, ktora ma 30 dzieci na sali, jest sama jedna i nie może być równocześnie w toalecie męskiej, babskiej i na sali oraz pod kuchnią) powinno zabezpieczyć się przed takimi wyprawami dzieci

                        dlatego, że gdyby coś się temu dziecku stało, to przedszkole ma dym, bo to ci ludzie nie dopelnili obowiazku zapewnienia opieki nad dzieckiem

                        proste

                        to co piszesz, to czysta demagogia
                        porownywanie 6-latka do starego konia? no prosze Cie?
                        porownywanie przedszkola do wiezienia? do weś
                        no i zapobieganie przed samowolnym oddaleniem się 6-latka to truche co inszego niz walka z pozarem
                        serio, serio wink

                        nota bene, nie studiowales administracji na UWr? wink
                        • yenna_m Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 25.04.12, 13:30
                          acha, tych z durnowatymi pomyslami czasami rzeczywiscie trzba pilnowac mocniej na starosc, gdybys pytal wink
                          demencja starcza, te sprawy
                          i mozna naprawde sie zdziwic, co taki dziadek potrafi nawywijac tongue_out
              • borys314 Re: 24.04.12, 23:46
                Do konsekwencji wobec dziecka w ogóle się nie odnosiłem, bo 1) autorka pytała o to, czy rozmawiać jeszcze w tej sprawie w przedszkolu, a nie czy/jak rozmawiać z dzieckiem; 2) wydawało mi się oczywiste, że dziecku należy dać ostrą reprymendę i wszczepić trochę instynktu samozachowawczego.

                Jasne, dzieci trzeba uczyć, uświadamiać o niebezpieczeństwie, to nasz - jako rodziców - obowiązek itd. itd. itp. Ale moje dziecko może mieć zdolności spidermana, a zasranym obowiązkiem opiekunów jest zatrzymanie go w środku i dbanie o jego bezpieczeństwo. To do nich należy - i za to im płacę.
                • kropkaa Re: 24.04.12, 23:49
                  a zasranym obowiązkiem opiekunów jest zatrzymanie go w środku i dbanie o je
                  > go bezpieczeństwo. To do nich należy - i za to im płacę.

                  Tak, też mi się wydaje, że za 2,60zł/godz. moje dziecko powinno mieć ochronę jak Gudzowaty. Tylko co zro
                  • kropkaa cd, za szybko mi się wysłało 24.04.12, 23:51
                    Tylko co zrobić, jeśli dziecko wyszło podaczas podstawy programowej, tej za darmo???
                    • borys314 Re: 24.04.12, 23:54
                      Nie chcę zaczynać rozmowy o pieniądzach, standardach itd. Automatycznie odniosłem do swojej sytuacji. Syn był w prywatnym przedszkolu, które mało nie kosztowało. Ale też ilekroć przychodziłem go odebrać, był na miejscu! Cuda, panie!
                      • kropkaa Re: 25.04.12, 00:04
                        W naszym, państwowym, też na razie komplet, na Przedszkolach zaś czytałam, że jakieś dzieci w prywatnym, na spacerze w parku, niepilnowane, samowolnie się oddałały - czyli, reguły nie ma.
                        Nie chcę się zresztą licytować, bo nie o to mi chcodzi. Chcę tylko powiedzieć, że takie rzeczy się zdarzają, a za każdym razem afera na pół kraju. Zdarzają się wypadki, niemiłe sytuacje, jak w życiu - jakoś matka na ojca nie donosi, gdy coś z dzieckiem zrobił nie tak, a ojciec na matkę w prokuraturze donosu nie składa, gdy niemowlę spadnie z łóżka; a gdy sprytne dziecko da nogę, to gromy się rzuca, jakby to pani sama, osoboście przedszkolaka wyprawiła. No ludzie, trochę realiów.
                        • madziulec Nie wiem... 25.04.12, 00:16
                          Nie mieszkam w stolicy naszego kraju.
                          Ot, mala 60-tysieczna miescinka.

                          Nasze przedszkole - drzwi blokowane, dziecko bez mozliwosci otwarcia (dzieci przebywajace w swoich klasach).
                          Inne przedszkola, ktore zwiedzalismy w ramach dyzurow - drzwi odblokowywane z domofonu przez nauczycielki.

                          Nie wiem, dla mnie to pewien standard bezpieczenstwa. nie tylko dzieci. Takze ich rzeczy, ktore pozostaja bez dozoru w szatki, gdy wszyscy sa w salach, a panie wozne npw kuchni czy cos takiego.
                          Nie rozumiem prawde mowiac, ze tego nie ma w przedszkolu, ze rodzice nie postuluja, ze jest im to obojetne, ze nie sprawdzaja.
                        • borys314 Re: 25.04.12, 00:25
                          Jasne, nie żyję w iluzji, że jeśli zapłacę, to moje dziecko jakąś niewidzialną tarczą jest chronione... Choć myślę, że bezpieczeństwo zwiększała np. mała liczba dzieci w grupie. Ale nie to jest tematem.

                          W przedszkolu ja oddaję pod opiekę moje dziecko, a nie psa. Nie potrafiłbym przejść nad taką sytuacją do porządku dziennego. Owszem, zdarzają się wypadki, ale z reguły z powodu czyjegoś błędu lub zaniedbania. Wielu z nich można by uniknąć. A to są specjalnie przygotowane placówki, przeszkoleni ludzie - nie oddaję dziecka pani Basi z kiosku na rogu - mogę więc wymagać zapewnienia mu takiej podstawy jaką jest bezpieczeństwo.
                          • gazeta_mi_placi Re: 25.04.12, 08:19
                            Lepsza Pani Basia z kiosku na rogu bo miałaby pod opieką tylko Twoje dziecko niż przedszkole, w którym na 20 dzieci przypadają maksymalnie dwie opiekunki.
                    • antyideal Re: cd, za szybko mi się wysłało 24.04.12, 23:57
                      Do szkoly dziecko chodzi za darmo a tez rodzic podpisuje zgode lub nie na samodzielny powrot do domu i szkola ma obowiazek dopilnowac, zeby dziecko samodzielnie nie wyszlo, jak rowniez oddac je pod opieke tylko osob upowaznionych.
              • antyideal Re: Co to znaczy opieka nalezyta? 24.04.12, 23:49
                Nawet najrozsadniejsze dziecko moze miec glupi pomysl a obowiazek dopilnowania go w parku czy w sklepie nalezy do rodzica.
                A jesli oddaje sie go na iles godzin do przedszkola to oczekuje sie, ze tam bedzie, gdy sie po nie przyjdzie.Wyobrazam sobie Twoją beztroską mine, gdy przedszkolanka mowi "nie wiem gdzie jest pani dziecko, bylo i zniknelo" a Ty mowisz" nic nie szkodzi, poszukam", taa..
            • kropkaa Re: 24.04.12, 23:46
              Ciekawa jestem ilu rodziców tłucze dzieciom do głowy, że wychodzić z przedszkola samemu absolutnie nie wolno? 1%? To, co dla nas jest oczywiste nie musi być takie dla kilkulatka.
              Mnie nikt nie instruował, że nie mogę sama wyjść do domu, bo dla rodziców to było jak 2+2=4. A dla mnie natomiast zbrodnią nie było, że jak chce wyjść, to idę. Drogę znałam, przez ulicę przeszłam, żadna filozofia. Teraz dzieci trzyma się w domu, trzepaków nie ma, to i rodzice żyją w poczuciu normalności, że 6-latka mogła nie trafić do domu. Z Krakowa do Warszawy rozumiem, mogłoby być ciężko, ale kilka przecznic, które dzień w dzień pokonuje od kilku lat??? Aż z ciekawości muszę sprawdzić, czy moje dziecko dojdzie samo z przedszkola do domu, bo jak nie, to chyba się załamię, że wyhodowałam niesamodzielny twór.
              • yenna_m Re: 24.04.12, 23:56
                ino, ponieważ często zdarzają się ucieczki z przedszkoli, przedszkolanki powinny to tłuc dzieciom również smile
        • marbus Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:31
          Nie mam jeszcze dzieci (ani tv) - aż tak się pozmieniało, że n
          > iektórzy prawnikami szkołę proponują staszyć?

          Pogadamy jak je bedziesz miala tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 07:59
            Ale akurat tu ma rację.
            Kto za naszych czasów gdy bachor coś zmalował straszył prawnikami albo sądem nauczycieli lub opiekunów?
            Jedyne konsekwencje za naszych czasów (lata 80/90) ponosił (słusznie) tyłek nieposłusznego dzieciaka.
        • natalinek.j Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:07
          kiwi_net napisała:


          > Nie mam jeszcze dzieci (ani tv) - aż tak się pozmieniało, że n
          > iektórzy prawnikami szkołę proponują staszyć?


          Nie masz dzieci!!!!! I wszystko jasne hehehe to się nie wypowiadaj, bo g... wiesz
          I nie porównuj Twoich szczenięcych lat do dzisiejszych czasów, troszeczkę się zmieniło.
          Dzisiaj dzieci nie biegaja po ulicach, mniej tez bosych zasmarkanych brudasów dookoła, czy to źle? Moim zdaniem dobrze, rodzicom zależy na dzieciach na ich życiu i zdrowiu. Na prawdę uważasz, ze taki 6latek na zatłoczonych ulicach W-wy to zupełnie normalna rzecz? Tu nawet osiedla są identyczne i bloki bardzo łatwo się zgubić, bardzo łatwo też wpaść pod samochód lub rozpędzony motor. Ja sobie nie wyobrazam mojej córki samej na ulicy. A Ty jak juz będziesz miec swoje to na 100% zmienisz zdanie.
          • edelstein Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:31
            Niemcy jakos slabo dbaja,bo dzieci od lat 6w gore widuje chodzace bez opieki i bawiacych sie na placu zabaw.Widuje tez takich 8letnich wracajacych ze szkoly grupkami lub pojedynczo,w tym dziecko sasiadkitongue_out
            • natalinek.j Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:50
              Piszę o Polsce bo tu mieszkam.
              Nie obchodzi mnie co i jak wygląda w innym kraju, tam są inne warunki, zresztą mam to gdzieś.
              Nasze warunki na takie sytuacje nie pozwalają i tyle.
              • natalinek.j poza tym... 25.04.12, 09:52
                nie o szkole tu mowa, tylko o przedszkolu, gdzie są dzieci już od 2,5 roku.
                • edelstein Re: poza tym... 25.04.12, 10:01
                  Taa a co takiego sie dzieje w Pl niby?tongue_out dziecko autorki ma lat 6,jak najbardziej jest w wieku dzieci,ktore widuje same.
                  • madziulec A prawo??? 25.04.12, 10:12
                    www.serwisprawa.pl/artykuly,33,2498,brak-wlasciwej-opieki-nad-dzieckiem-to-przestepstwo
                    Wiec co? puszczamy 3-latki same na plac zabaw? 6-latki same wracajqa z przedszkoli??? Czyzby????
                    • edelstein Re: A prawo??? 25.04.12, 12:43
                      Wg prawa to 13latka nie mozna w domu zostawic samegotongue_out
                  • natalinek.j Re: poza tym... 25.04.12, 10:15
                    No popatrz a ja nigdzie jeszcze w W-wie samego 6latka nie widziałam.
                    • edelstein Re: poza tym... 25.04.12, 12:44
                      Zbiorowa histeria polskich matek.
                      • arwena_11 Re: poza tym... 25.04.12, 16:13
                        Ciekawe, gdzie mieszkasz? Berlin, Monachium, Hamburg, czy jakaś mała mieścina? Bo w Polsce na wsiach też dzieci chodzą samopas.
                        • edelstein Re: poza tym... 25.04.12, 16:38
                          Mieszkam w jednym z b.duzych miast Niemiec.
                      • natalinek.j Re: poza tym... 25.04.12, 16:25
                        Polska jest wg Ciebie w ogóle wielkim g.... więc po co na polskie forum przychodzisz?
                        Coś Ci nie pasuje w polskich matkach? po co się interesujesz? No powiedz....
                        Czy ktoś Cię zaczepia, czy ktoś tu coś napisał o miejscu w którym mieszkasz? NIE to po co wypisujesz jakieś porównania i bzdury, kogo to obchodzi jak jest u Ciebie.
                        Wątek jest o polskim przedszkolu, jesteśmy w Polsce to jest polskie forum i nie wiem po co wyjeżdżasz z takimi tekstami.....
                        Myślisz, że komuś zaimponujesz swoim miejscem zamieszkania i wspaniałymi warunkami??? No cóż... pozostawiam bez komentarza
                        • edelstein Re: poza tym... 25.04.12, 16:44
                          Oprocz wypisywania pierd.ol,nie po raz pierwszy z reszta,masz jakies rozsadne argumenty,by trzymac dziecko 6letnie szczelnie pod kloszem.Twoje przewrazliwienie argumentem nie jest,i proponuje bys sie udala do terapeuty,malpia milosc mozna z powodzeniem wyleczyc.
                          A tak na temat Polski,czekam na jakies publikacje na temat zwiekszonej ilosci porwan,wypadkow (jako pieszy) z udzialem dzieci.Widocznie Polska to jedno wielkie g...,ale wg ciebie skoro boisz sie dziecko dwa metry do sklepu poslac.Imho po tak infantylnym nicku jak twoj dokladnie takiej kwoki sie spodziewalam.
                          • natalinek.j Re: poza tym... 25.04.12, 17:44
                            Uważasz, że ilość wypadków jest równa tym za czasów naszego dzieciństwa? Tu nie trzeba żadnych dokumentacji, prawda jest oczywista.
                            Dzieci nie giną jako piesi w wypadkach (przynajmniej rzadko) bo jednak większość rodziców ich nie wypuszcza w tym wieku samych!!!
                            Wg prawa dziecko nie może przebywać bez opieki dorosłego opiekuna - to proste. Prawo broni dzieci przed chorymi ludźmi takimi jak Ty.
                            Nie jestem nadopiekuńcza, myślę rozsądnie i to tylko tyle. Widziałaś kiedyś na oczy ulice dużego miasta? Bo ewidentnie nie jest to miejsce do zabawy dla 6ciolatka. Przy takim ruchu jaki mamy w W-wie to na prawdę jest bezmyślne jeśli ktoś wypuszcza dziecko do szkoły same np. trzeba przejść kilka przecznic, duże skrzyżowania. Skoro uważasz inaczej to naprawdę GRATULUJĘ tak wspaniałego poziomu inteligencji.

                            Widzisz jesteś strasznie pusta, nie wiesz co napisać to mi każesz iść do terapeuty - brak argumentów? Próbujesz mi dosr..., ale Ci się nie uda bo to co piszesz jest zupełnie bez sensu. Wymyślasz że ja się boję 2 metry dziecko do sklepu wysłać...... KOBIETO skąd to wzięłaś? Po prostu taki burak z Ciebie wychodzi że aż mi Cię szkoda.
                            a to:

                            Imho po
                            > tak infantylnym nicku jak twoj dokladnie takiej kwoki sie spodziewalam.

                            świadczy tylko o tym, że jesteś już na samym dnie
                            Nie potrafisz nic napisać od siebie, porównujesz PL do swojego najwspanialszego kraju i wywyższasz się, że wyjechałaś za granicę, jakby to był powód do dumy.
                            Widocznie nie było Cię stać na życie w PL, no cóż z takim poziomem inteligencji to się nie dziwię, pozostaje tylko współczuć.
                            Jak już brakuje Ci argumentów i nie wiesz co napisać to zaczynasz wyzywać i obrażać innych.
                            Tylko wiesz co? Nie obrażasz mnie, w ogóle mnie to nie rusza.... Przyzwyczaiłam się już do myśli, że co gorsze buraki w ten sposób postępują, ale na szczęście jak w Twoim przypadku wyjeżdżają za granicę bo w PL nie mają czego szukać.
              • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 11:56
                Ja widuję.
    • marbus Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:20
      To jakas masakra jak dla mnie!P-kole powinno byc zaopatrzone na taka okolicznosc-dzieci nie moga sie same oddalic z pl.zabaw itd.
      Dziecko to tylko dziecko-oczywiscie odbylabym rozmowe wych,ale wina jest po str p-kola,to w koncu im oddajesz dziecko po opieke i maja mu zapewnic bezp.
      Dla mnie sytacja niedopuszczalna,cos nie zagralo jak nalezy i trzeba to wyjasnic.
    • rosapulchra-0 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 24.04.12, 23:47
      Miałam 4 lata, gdy wyszłam sama z przedszkola. Zimą. Musiałam przejść przez 3 jezdnie bez świateł, aby dotrzeć do domu i dotarłam. Nikt się nie zainteresował, a ponieważ nikogo nie było w domu, to zaczekałam na klatce schodowej na matkę, która od zmysłów w przedszkolu odchodziła. Kazali jej wrócić do domu i czekać na telefon, ale mnie znalazła. Nikt nie poniósł za to konsekwencji. No, ale to lata siedemdziesiąte były.
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 07:56
        A kto miał ponieść konsekwencje? Wychowawczynie kazały Ci samej iść do domu? Nie.
        Byłaś nieposłusznym bachorem i jedynie Ty powinnaś zostać ukarana (najlepiej kilka batów na tyłek).
    • iceland.3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 00:02
      Dlazczego tak ślepo wierzysz córce w każde słowo? oj zła koleżanka manipulantaka ja namówiła, oj jaki ma zły wpływ na twoje grzeczne dziecko. Gdyby córka nie chciała to by nie poszła. Obie dziewczynki są tak samo winne. Ja w tym wieku dostałam jedyne w moim zyciu lanie własnie za ucieczkę z przedszkola i to takie lanie, że wszyscy sasiedzi słyszeli mój wrzask. Lanie dla dziecka to zapamięta raz na zawsze zeby nie narażać siebie i inne dzieci na niebezpieczeństwo i wyciagnac konsekwencje od opiekunek, bo popełniły błąd w pracy, cos przeoczyły, a każdy z nas niestety jeśli wykona zle prace to ponosi konsekwencje. Dowiedziec sie jakie zostaly wyciagniete konsekwencje i czy na pewno.
      • antyideal Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 00:14
        Te konsekwencje dla opiekunek to tez powinno pewnie byc lanie ? skoro uwazasz, ze to taka swietna metoda nauczania.
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 07:55
          Opiekunki są dorosłe, ich proces wychowania został zakończony więc porównanie nieadekwatne.
          • antyideal Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 13:44
            Lanie w tylek to zadna metoda wychowawcza, tylko odreagowanie i upuszczenie sobie emocji przez zestresowanego rodzica.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 17:39
              Taka sama metoda jak każda inna kara.
              Na jednego podziała, na innego tylko trochę, na jeszcze innego wcale.
              Jak każda inna kara.
              • antyideal Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 18:06
                Przemoc fizyczna. Karalna juz na szczescie.
    • leni6 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 07:35
      Nie rozumiem jakie znaczenie ma to, czyj to był pomysł. Obie dziewczynki zachowały się nie odpowiednio.

      Za pewne tu winna jest przedszkolanka/niedostatecznie zabezpieczony budynek szkoły, ale czasem to nie jest tak oczywiste. Kiedyś koleżanka opiekowała się grupą dzieci w wakacje. Na jednej z wycieczek zgubiło się dziecko. Koleżanka cała zestresowana, myślała, że ochrzan od rodziców zbierze. A rodzice dziecka ją przepraszali bardzo za zachowanie dziecka i za kłopot. Okazało się, że dziewczynka regularnie ucieka również własnym rodzicom np. w centrach handlowych.

      Przedszkolanka to tylko człowiek, nie da się upilnować 20 z dzieciaków, jeśli nie znają one podstawowych zasad (np. by nie oddalać sie samemu z przedszkola)
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 07:53
        Otóż to.
    • 3onbingo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 07:47
      Pomyśl raczej co zrobić, żeby twoje dziecko zrozumiało, że nie może samowolnie wychodzić z przedszkola i nie dawało się manipulowac koleżankom.
    • edelstein Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 08:11
      Przede wszystkim to jest wina samorzadu i dyrekcji,ze im szkoda kasy na zabezpieczenie drzwi.W przedszkolu syna sa dwie pary drzwi,zewnetrzne otwierane domofonem,by nie wszedl nikt przypadkowy,wewnetrzne maja klamke tak wysoko,ze musze stawac na palcach,by je otworztv,a mam 1.60.Zadne dziecko ich nie otworzy.Dzieci moga spokojnie wychodziv na korytarz,bo sa tam ustawione rzeczy do zabawy.Przedszkole istnieje b.dlugo,jeszcze nikomu dzieciak noe zaginal.Pierwsze dwa tyg.panie namietnie pytaly mnie kim jestem,bo nie kojarzyly.Podejrzewam,ze zalozenie zamka nie na srodku a u gory noe jest jakims wielkim finansowym wyczynem
      • edelstein Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 08:16
        Wspolczuje przedszkolankom,czasem trudno jedno dziecko upilnowac,a co dopiero caly tlum.Konsekwencje wyciagalabym glownie wobec tych co sa odpowiedzialni za dopuszczenir budynku do funkcji przedszkola.wspolczuje przedszkolankom,co do dzieciaka,6latka powinna znac droge do domu i adres,a takze wiedziec,ze ma siedziec na czterech literach w przedszkolu.Pogadanke,by tez miala.
    • melancho_lia Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 08:39
      1. Karygodne jest, że dzieci mogą same wyjść z przedszkola. Zabezpieczenie drzwi i furtek to nie jest wielka filozofia- tutaj wina dyrekcji
      2. Przedszkolanki także mają "minus" bo nie upilnowały dzieci. Od tego są by pilnować całej grupy, nie rozumiem tłumaczeń że ma do upilnowania x dzieci to jedno mogła zgubić.
      3. Dziecko swoją droga należy uczulić, ze nie wolno samemu oddalać się od opiekunów (czy to rodziców czy pań w przedszkolu), ale ja akurat dziecka bym za coś takiego nie winiła.
      4. Ja pewnie wystosowałabym oficjalną skargę do dyrektorki na opiekę w przedszkolu i brak zabezpieczenia placówki (i ewentualnie do organu nadzorującego- tu pewnie zalezałoby od zachowania i reakcji dyrektorki).
      • ledzeppelin3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:07
        Żadne dziecko nie powinno wychodzić sobie z przedszkola, to oczywiste. Ale, na litość Boską, dlaczego robicie kaleki z SZEŚCIOLATKÓW?? Takie dzieci powinny spokojnie same poruszać się w obrębie kilku znajomych ulic, umiec SAME zrobic zakupy w pobliskim sklepie.... Wy naprawde wychowujecie dzieci na opóźnione w rozwoju, przywozone i odwożone pod drzwi, nie mogace same pójść do kolezanki ulicę dalej??? Tylko jest schemat przedszkole-samochód-dom-samochód-dom kolezanki?
        Wasz dzieci będa sie bały życia. I to przez Was.
        • kropkacom Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:14
          Nie wiem czy sześciolatek ma w ogóle prawo sam poruszać się po ulicy. Także przedszkole-samochód-dom-samochód-dom koleżanki to jest dzisiaj pewien standard. Mówiąc delikatnie.
          • edelstein Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:35
            W Polsce moze,tu chodza same i zyja.
            • ledzeppelin3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:22
              edelstein napisała:

              > W Polsce moze,tu chodza same i zyja.

              W Polsce standardem jest też grodzenie osiedli, ograniczanie przestrzeni publicznej dla rzekomego "bezpieczeństwa"
              W Polsce niestety standardem jest uczenie dzieci, że zycia trzeba sie bać
              • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 11:49
                Co Wam wadzą te ogrodzone osiedla? I jakie zabieranie przestrzeni publicznej? Nie wiem jak w innych miastach, ale na przykład w Krakowie najczęściej grodzone osiedla to osiedla nowe wybudowane w miejscach gdzie wcześniej i tak nie było przestrzeni publicznej (więc nic nie zabierają) tylko np. chaszcze po pas, nieużytki, stare zakłady produkcyjne, dawne wojskowe tereny gdzie i wcześniej żadna przypadkowa osoba nie mogła się pałętać.
                O jakim zabieraniu publicznej przestrzeni zatem mowa?
                • przeciwcialo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 15:48
                  Akurat w Krakowie to i na blokowiskach wspólnoty sie grodza na maxa.
                  • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 17:41
                    A w jaki sposób zabierają przestrzeń publiczną nowe grodzone bloki wybudowane np. na terenach po dawnych zakładach lub wojskowych?
          • ledzeppelin3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:20
            Także prz
            > edszkole-samochód-dom-samochód-dom koleżanki to jest dzisiaj pewien standard. M
            > ówiąc delikatnie.

            Standard w rodzinach przewrażlwionych, majacych silną potrzebę kontroli mamusiek i zapracowanych ojców, którzy chcą miec tylko święty spokój
            Nie wychowujesz w ten sposób dzieci na pewnyche siebie, odważnych ludzi
            Mam w swoim otoczeniu sporo takich dzieci, których życie wygląda w ten sposob: dom-szkoła przez 10 godzin-zajecia pozalekcyjne-dom
            W łikend oddanie babuni- ewentualnie zawiezienie do szkolnej kolezanki i odwiezienie od niej
            I dzieci nie wiedzą, co sie dzieje za wysokim ogrodzeniem własnego podwórka
            Żyja w sztucznym, wykreowanym przez rodziców światku
            Maja miec osiągi
            I rosna kaleki bez wiedzy o zyciu, szczury korporacyjne, doskonale nakierowane na CEL
            • kropkacom Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:30
              Temat przerobiony na tym forum kilka razy. Dziecko sześcioletnie, które nie pałęta się samo po okolicy i nie kupuje fajek ojcu niekoniecznie musi mieć full zajęć pozalekcyjnych big_grin
              • ledzeppelin3 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:55
                Dziecko sześcioletnie, które nie pał
                > ęta się samo po okolicy i nie kupuje fajek ojcu niekoniecznie musi mieć full za
                > jęć pozalekcyjnych big_grin

                No tak, jak sześciolatek pójdzie sam do kolezanki dwie ulice dalej albo zrobi podstawowe zakupy w sklepie, znaczy jest posyłany regularnie po fajki i piwo, tatus rozwalony na kanapie grzebie w pępku a mamusia paląc fajka stoi w MOPSie za kasą
                A te odwozone-przywozone to maja rodzicielstwo bliskosci, empatię i eko-klocki kalimba

                Nic pośrodku, nic posrodku
                • kropkacom Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 11:04
                  No widzisz, twoje przejaskrawienie przeciw mojemu... Wyraziłam się wystarczająco jasno?
            • yenna_m Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:37
              e tam, wcześniej się wypalą
          • asia_i_p Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 18:39
            No to ja chyba częściowo łamię prawo.
            Moja córka, kiedy idziemy do szkoły rozstaje się ze mną przy furtce łączącej podwórko jej szkoły i podwórko mojej szkoły, robi mi papa i pyta, do której świetlicy ma iść i gdzie ma do mnie przyjść po szkole (pokój nauczycielski czy moja sala). I najzupełniej te dwie informacji ogarnia, po lekcjach przechodzi przez obydwa podwórka - tu właśnie nie jestem pewna, czy legalnie - i dociera do mnie bez pudła.
            Raz nie zgadałam się z mężem, on myślał, że ona ma przyjść do mnie, ja, że on po nią przyjdzie. Spokojnie czekała w szkole aż ktoś się pojawi.
            Jest 6,5-letnią pierwszoklasistką.
    • naomi19 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:08
      zoja- bardzo nie podoba mi się, jak wybielasz córkę. To bardzo zły objaw, winni są wszyscy, tylko nie moje maleństwo. To ona jest przede wszystkim winna i ona powinna ponieść konsekwencje, bolesne (brak bajek przez DŁUGI okres czasu, brak gier czy słodyczy). Nie możesz ją tłumaczyć, usprawiedliwiać i twierdzić, że strach podczas ucieczki jest wystarczającą karą. A jak w wieku gimnazjalnym będzie wagarowała, piła i brała narkotyki to też stwierdzisz, że jej strach przed policją i wami jest wystarczającą karą? Nie tędy droga. Ucieczka z przedszkola jest czymś innym jak ucieka niekumaty trzylatek, a czym innym, gdy robi to 6-latka, moja w tym wieku, będzie już w szkole. Czyli:
      konsekwencje i to poważne względem córki (nie teksty, że koleżanka zła i jej nie słuchać, tylko, że JEJ ZACHOWANIE było złe)
      obserwowanie, zy konsekwencje poniesie jakaś opiekunka, jeśli tak, czy wystarczające. Domaganie się zabezpieczenia drzwi wejściowych i bramki wyjściowej- to bezwzględnie.
    • lineczkaa Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:08
      zoja.pl napisała:

      > Nasza córka mówi że to tamta koleżanka to wymyśliła. Zaplanowała to podobno
      > już 1-1,5 h wcześniej i namówiła ją. Niestety mam powody aby w to wierzyć, bo j
      > uż wcześniej dostawałam sygnały od wychowawczyni że ta dziewczynka ma zły wpływ
      > na moją córkę, umie nią manipulować.

      No demon nie dziewczynka, tak wstrętnie zmanipulować niewinną duszyczką na pokuszenie.
      uncertain
      Co za różnica czyj był to pomysł, Twoja córka widać uznała, że to fajna sprawa takie wyjście z przedszkola. Założę się, że większość dzieci by się na taka wyprawę wybrało. Obwinianie drugiego i w dodatku tak małego dziecka jest dla mnie dość dziwne. Widać Twojej córce koleżanka odpowiada skoro przystaje na jej pomysły i zapewne robi to z własnej woli... a nie, przepraszam, zapewne koleżanka manipuluje mówiąc "jak nie wyjdziesz ze mną z przedszkola to zabiję ci rodziców" tongue_out.
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:10
        Na pewno grzeczniutką córeczkę autorki wątki to paskudne dziewuszysko (na bank z patologicznej rodziny tongue_out) na siłę z przedszkola za włosy wytargało.
        • naomi19 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:22
          Ja bym sobie sprawdziła czy rodzice tego wstrętnego dziewuszyska mają w domu bidet.
          • edelstein Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:49
            big_grin swietych dzieci nie ma,ale wiem po tym co za slownictwo przynosi syn z przedszkola,ze ananasow nie brakuje.Moj swiety nie jest,nie byl i nie bedzie,ale czasem nerwy mi puszczaja.Ostatnio wrocil z pogryziona reka,on z tych twardzieli co sie nie skarza,przedszkolanka nie zauwazyla atakujacego,z opowiesci wnioskuje,ze bitwy odbywaja sie jak pani w poblizu nie ma.Wczoraj uraczyl mnie opowiescia,ze N.go uderzyl i moj mu oddal,a do mnie powiedzial,ze N.sam sobie winny.Fakt niezaprzeczalny,przestaje wnikac w szczegoly bitew.
          • lineczkaa Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 11:08
            naomi19 napisała:

            > Ja bym sobie sprawdziła czy rodzice tego wstrętnego dziewuszyska mają w domu bi
            > det.

            big_grin
        • kanga_roo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:10
          mojego syna posłałam do przedszkola 200 m od mojej pracy. poszedł jako czterolatek, ale i tak niezbyt chętnie, więc ta mała odległość była podkreślana jako coś fajnego: jesteś w przedszkolu, ale mama jest blisko. z tym, że jakoś tak przyszło mi do głowy, że może chcieć mnie odwiedzić (a ruch jest tu spory i chodnik bardzo wąski, i skrzyzowanie bez sygnalizacji do pokonania), więc uświadomiłam go, że z przedszkola sam nie wychodzi. zresztą, moim dzieciom często powtarzam, że są za małe, żeby zostać gdzieś bez opieki. one to wiedzą. myślę, że ja też to wiedziałam, bo do dziś pamiętam dzień, kiedy tatuś zapomniał, że ma mnie odebrać z przedszkola: siedziałam w hallu, drzwi były otwarte i nikt mnie za rękę nie trzymał. byłam wściekła, znałam drogę do domu. ale nie wyszłam.
          i jeszcze o sześciolatkach: mój jest w szkolnej zerówce, teoretycznie pilnowany cały czas, ale w praktyce gdyby chciał, wyszedłby ze szkoły.
          oprócz oczywistej pogadanki z dzieckiem (ja bym zaakcentowała, że jej nauczycielka też będzie miała nieprzyjemności z powodu jej samowoli), i rozmowy z dyrekcją, ja bym taką aktywną sześciolatkę po prostu zaczęła usamodzielniać. pozwoliła iść samej do sklepu. do koleżanki (i dyskretnie obserwowałabym z daleka). powiedziałabym, na co uważać. co robić w razie kłopotów. do kogo zwrócic się o pomoc. jak poruszać się po ulicach pieszo, a jak rowerem. wszystkich wariackich pomysłów dziecka sie nie przewidzi, ale im lepiej dziecko umie o siebie zadbać, tym lepiej dla niego. jednym słowem, popracowałabym nad przenoszeniem odpowiedzialności za dziecko z osób trzecich na samo dziecko.
    • sadosia75 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:35
      Nasza córka mówi że to tamta koleżanka to wymyśliła.

      A co miała powiedzieć?

      Zaplanowała to podobno już 1-1,5 h wcześniej i namówiła ją.


      O boziu... Zaplanowała ucieczkę z zimną krwią...

      dostawałam sygnały od wychowawczyni że ta dziewczynka ma zły wpływ na moją córkę, umie nią manipulować.

      To dlaczego nie wyjaśnisz swojej córce kilku spraw tak, żeby nie dawała sobą manipulować? to wina tamtej dziewczynki, że masz uległą córkę?

      Podobno będą wyciągnięte konsekwencje w stosunku do nauczycieli,


      A jakie konsekwencje poniesie Twoja córka? Czy może tylko zwykła bezmyślna pogadanka? Bo dziecko cacy to tamto jest winne bo z zimną krwią zaplanowała wszystko?
      Ucieczka z przedszkola choć za pare lat będzie dla dziecka świetną wspominką powinna być surowo ukarana. Dziś nie stało się nic. A nie wiesz czy brak kary nie zachęci dziecko do dalszych ucieczek. A wtedy może stać się coś czego nie życzy sobie żaden rodzic.
      • naomi19 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:43
        Dokładnie, rodzice teraz dają taką lekcję- łamiemy podstawowe zasady, a w nagrodę mamy czułość mamuni, która się bardzo martwi i zwala odpowiedzialność na innych. Cudowne zachęcenie do wagarowania w przyszłości.
        • hanalui Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:07
          naomi19 napisała:

          > Dokładnie, rodzice teraz dają taką lekcję- łamiemy podstawowe zasady, a w nagro
          > dę mamy czułość mamuni, która się bardzo martwi i zwala odpowiedzialność na inn
          > ych. Cudowne zachęcenie do wagarowania w przyszłości.

          Bzdury gadasz.
          Ja po swojej ucieczce nie dostalam zadnej kary a wrecz przeciwnie - zarowno mama jak i przedszkolanka przejely sie faktem czemu nie chcialam byc w przedszkolu i czemu zwialam. I dostalam jeszcze wspanialy album i zabawke ktora miala mnie przekonac ze przebywanie w przedszkolu jest fajne, ze panie sie bardzo martwily ze mnie sie tam nie podoba. Pani przedszkolanka byla osobiscie u mnie w domu tongue_out by mnie do przedszkola zachecic, dac mi przekupne prezenty, dumna bylam jak paw big_grin
          I pacz...nigdy w szkole nie wagarowalam, to byla moja pierwsza i ostatnia uczieczka...milo ja wspominam.
          • sadosia75 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:11
            A jaką dasz gwarancję , że dziecko autorki wątku już nie ucieknie nigdy z przedszkola czy szkoły ? czy to, że Tobie się nie zdarzyło jest zapewnieniem tego, że córka autorki tez nie ucieknie więcej?
            Takie zachowanie u dziecka powinno być nie tylko obgadane ale też i ukarane. I nie chodzi o zniechęcanie do przedszkola ale o ukaranie ucieczki. Można dziecku wyjaśnić, że przedszkole jest fajne i miłe i w ogóle. Ale dziecko musi wiedzieć i odczuć, że ucieczka z przedszkola ( miejsca teoretycznie bezpiecznego ) jest czymś złym.
            Ja sobie nie wyobrażam tego,żeby moja córka uciekła z przedszkola a ja winiąc nauczycieli i inne dziecko głaskałabym swoją córkę po głowie bo jest cacy ino uległa a tamta dziewczyna to zuuuo!
            • yenna_m Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:12
              no ja więcej nie uciekłam z przedszkola big_grin
              więc pewnie prawdopodobieństwo jest pół na pół big_grin
            • hanalui Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:27
              sadosia75 napisała:

              > A jaką dasz gwarancję , że dziecko autorki wątku już nie ucieknie nigdy z przed
              > szkola czy szkoły ? czy to, że Tobie się nie zdarzyło jest zapewnieniem tego, ż
              > e córka autorki tez nie ucieknie więcej?

              A jaka ty dasz gwarancje ze po ukaraniu nie ucieknie ze szkoly czy przedszkola?

              > Takie zachowanie u dziecka powinno być nie tylko obgadane ale też i ukarane. I
              > nie chodzi o zniechęcanie do przedszkola ale o ukaranie ucieczki. Można dziecku
              > wyjaśnić, że przedszkole jest fajne i miłe i w ogóle.

              Obgadane i owszem, karane...moze przy 2-3 ucieczce. PRzy pierwszej to bym sie zastanawiala kto i gdzie popelnil blad ze dzieciak nie kuma i dlaczego ucieka.

              Ale dziecko musi wiedzie
              > ć i odczuć, że ucieczka z przedszkola ( miejsca teoretycznie bezpiecznego ) jes
              > t czymś złym.

              Kazdy rodzic zna swoje dziecko i nie na kazde kary w twoim rozumieniu dzialaja. Na mnie kary nie dzialaly nigdy, na moje dziecie tez srednio...bo ja z tych na przekor.

    • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 09:56
      Myślę, że winę w dużej mierze ponoszą rodzice... Tzn. nie wiem jak to jest w przedszkolu Twojej córki, ale u nas jest takie zabezpieczenie na górze na bramce po to, żeby dzieci nie miały możliwości wyjścia z przedszkola, natomiast rodzice to olewają i nie wciskają zabezpieczenia, dzięki czemu dzieci niezauważone mogą wyjść, nie jest to wcale trudne do realizacji.
      Pocieszeniem jest to, że dzieci 6-letnie, więc na pewno mają już opanowane samodzielne przechodzenie przez jezdnię, więc przynajmniej ze strony samochodów nic im nie groziło.
      Z Waszej strony na pewno trzeba byłoby popracować nad asertywnością córki. Nie wyobrażam sobie, żeby moja 6-latka taki numer odwaliła, ale ona niepodatna na wpływy jest.
      • heca7 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 10:54
        Ja nie chodziłam do przedszkola sad czego do dziś żałuję, mimo, że rodzice pracowali- ale nie przyjęli mnie z powodów ideowych. Odbiłam sobie na swoich dzieciach- wszystkie(3) zaliczyły to samo przedszkole tongue_out

        Za to mój mąż chodził...tydzień. Miał wtedy 4 lata i przekonał po południu panią przedszkolankę , że mieszka za rogiem! i ona go świadomie puściła! Teściowa akurat szła po niego i zderzyli się na rogu ulicy. Przy czym mąż wcale za rogiem nie mieszkał tylko 1,5km dalej i jeszcze dwie ulice ruchliwe i tory od domu go dzieliły. Teściowa wzięła dzieciaka za rękę i wróciła do przedszkola z awanturą a pani mówi "bo on nam powiedział , że mieszka za rogiem" big_grin To był jego ostatni dzień w przedszkolu.

        I odwrotnie wink W przedszkolu moich dzieci wisi kartka "Informujemy, że dziecko do przedszkola musi być przyprowadzane przez opiekunów- nie może przychodzić samo! " big_grin
        • zoja.pl Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 11:56
          1. Drzwi wejściowe do przedszkola są zamykane na zamek typu Gerda (nie na klucz), który otworzyła bez problemu koleżanka córki.
          2. Owa koleżanka nie jest zła, moja córka bardzo ją lubi. Nie winię jej za wszystko co się stało, ale wiem jednocześnie że moja córka na taki pomysł by nie wpadła. A tamta dziewczynka tak. Poza tym ta koleżanka umie bardzo dobrze wpływać na moją córkę, aby robiła to co ona jej każe np. każe jej nie bawić się z jakimiś konkretnymi dziećmi, mówi jej co ma robić i żeby to uzyskać szantażuje ją emocjonalnie, tzn. :jak tego nie zrobisz to już cie nie lubię albo już nie będę się z Tobą bawić". A moja córka lubi ją i zgadza się niestety na wszystko. I to nie ja sobie to wymyśliłam, żeby wybielić moją córkę, tylko takie przykłady podawała mi wychowawczyni.
          3.Już nie raz rozmawialiśmy z córką że oprócz tamtej koleżanki są jeszcze inne dzieci z którymi może się bawić i żeby nie słuchała jej we wszystkim. Tłumaczyliśmy że może jej odmówić. W domu córka nam przytakuje, a w przedszkolu i tak co innego robi.
          4.Córka w domu dostała porządny opieprz i pogadankę.Nie twierdzę że jest niewinna, że była tylko zmanipulowana. Ma swój rozum, powinna odmówić, ale nie zrobiła tego bo w przypadku tej koleżanki bark jej asertywności. Nie zmienia to jednak faktu że zrobiła źle. Nie dostała żadnej kary bo po prostu uznaliśmy że ona nie zdawała sobie tak naprawdę sprawy co mogło się stać. Dla niej to była przygoda. Poza tym córka wyraziła swój żal, obiecała że to się nie powtórzy i że przeprosi dzisiaj nauczycielkę za swoje zachowanie.
          5. Jeśli chodzi o wyjście dziewczynek - po obiedzie poszły do łazienki, która jest w sali. Jednak z łazienki są drugie drzwi którymi można wyjść na korytarz, który prowadzi do szatni. No i jak wyszły na ten korytarz to akurat nikogo tam nie było. Trochę to dziwne bo tam ciągle ktoś jest - najczęściej panie które sprzątają. No ale wtedy nie było nikogo na tyle długo że zdążyły ubrać się w szatni, podejść do drzwi, otworzyć zamek i wyjść niezauważone.
          6. Dyrektorka powiedziała że nauczycielka stanie przed komisją dyscyplinarną. Szczerze mówiąc to mi jej bardzo szkoda, bo jest dobrą nauczycielką. Ja na nią żadnej skargi nie zamierzałam składać, nie wiem jak tamci rodzice.
          7. Mieszkam w Krakowie, a nie w małym miasteczku czy na wsi. Dziewczynki poszły do tej koleżanki do domu i ona mieszka dość blisko przedszkola. Przeszły tylko kilka przecznic, ale jednocześnie przechodziły przez 3 osiedlowe uliczki. Poza tym te bloki wyglądają bardzo podobnie, łatwo można się zgubić nawet dorosłemu. Całe szczęście że nie wpadły na pomysł żeby iść do nas, bo my mieszkamy 3 przystanki dalej, trzeba przejść przez duże skrzyżowanie, a w domu nikogo by nie było. Aż strach pomyśleć.
          8. Do tych co nie mają dzieci lub wspominają "swoje czasy" - jak na razie polskie prawo zabrania chodzenia gdziekolwiek samemu dzieciom do 7 r.ż I moja córka w życiu nie była nigdzie sama, także zastanówcie się nad tym o czym piszecie, bo tu jest mowa o 6-latce smile
          • naomi19 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:12
            Nie wiem, czy to za sprawą niereformowalnej mamusi, ale pierwszy raz w takim przypadku stoję za nauczycielką, a nie za dziećmi i rodzicami. W tym konkretnym przypadku, to dzieci powinny przeprosić nauczycielkę, a dyrekcja założyć jakieś zabezpieczenia.
            • naomi19 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:13
              p/s Pracuj nad asertywnością dzieciaka, bo za parę lat może dostać propozycję wypicia wódeczki albo połknięcia tabsa i no co wtedy biedna zrobi?
            • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:47
              no tak, mi też szkoda nauczycielki, bo nie może być w łazience i na sali jednocześnie, w tej akurat sytuacji uważam, że jest niewinna. Przykra sytuacja. Dzieci wiadomo, jak to dzieci, nie za mądrze postąpiły, ale chyba każdy z nas popełnił w życiu jakieś głupstwo. Myślę, że na przyszłość już takich pomysłów mieć nie będą.
              • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:56
                aha, ja też nie jestem za tym, żeby 6-letnie dzieci poruszały się samodzielnie po mieście, mogą się zgubić, ogólnie wiele niebezpieczeństw na nie czeka. Sama swoją 6-latkę puszczam tylko do kolegi, ale to blisko i przez ulicę nie trzeba przechodzić. Jednak akurat jeśli chodzi o przejścia przez ulicę, to myślę, że 6-latki to duże dzieci i już pewne zasady mają opanowane i to nie jest kwestia przypadku, jak ktoś wyżej napisał, że nic je nie przejechało. Moja 6-latka z całą pewnością bez problemu doszłaby do przedszkola (4 przejścia przez ulicę) oraz wróciła, ale też jednocześnie uważam, że to za małe dziecko, aby samo gdziekolwiek chodziło, ale tak na co dzień pozwalam jej decydować kiedy przejść przez ulicę, a kiedy poczekać, bo coś jedzie, dzięki temu mam pewność, że w takiej sytuacji wyjdzie z tego bez szwanku.
              • kropkacom Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 13:00
                Chwila, po to zostawiałam dzieci pod czyjąś opieką aby głupie pomysły latorośli (o ile się pojawiły) nie miały wielkiej szansy na realizację. Naprawdę zwisa mi jak tego dokonają. I jeszcze - wy tu matki rozliczacie brutalnie jak dziecko w sklepie da nogę a nauczycielce nie można nic powiedzieć, pociągnąć do odpowiedzialności? Dziwne jesteście. Żal mi babki, ale tylko tyle.
                • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:00
                  > Chwila, po to zostawiałam dzieci pod czyjąś opieką aby głupie pomysły latorośli

                  To jest oczywiste, jednak moim zdaniem wina leży głębiej, nie ze strony nauczycielki. To moim zdaniem niedopuszczalne, aby w łazience były jakieś drzwi przez które dziecko może wydostać się do szatni i pójść do domu. Co innego jakby dzieci wyszły przez normalne drzwi prosto z sali, tu byłaby wina pani, że nie zauważyła.
          • hanalui Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:49
            zoja.pl napisała:
            > Dziewczynki poszły
            > do tej koleżanki do domu i ona mieszka dość blisko przedszkola. Przeszły tylko
            > kilka przecznic, ale jednocześnie przechodziły przez 3 osiedlowe uliczki. Poza
            > tym te bloki wyglądają bardzo podobnie, łatwo można się zgubić nawet dorosłemu

            Sorry ale 6 latka to nie jakis tuman, droge z domu do przedszkola i z poworotem oraz do domu z roznych miejsc po osiedlu chyba powinno dziecie miec przecwiczone z rodzicem, bo nie raz przewien ta trase przemierzalo.
            Moj 2 latek juz bezblednie wiedzial gdzie jest nasz stacja, gdzie trzeba wysiasc, w ktorym kierunku isc, ktore schody, ktory nasz zakret itd. To nie jakies cuda.

            > 8. Do tych co nie mają dzieci lub wspominają "swoje czasy" - jak na razie polsk
            > ie prawo zabrania chodzenia gdziekolwiek samemu dzieciom do 7 r.ż I moja córka
            > w życiu nie była nigdzie sama, także zastanówcie się nad tym o czym piszecie, b
            > o tu jest mowa o 6-latce smile

            Ciekawe jak sobie wyobrazasz samodzielne chodzenie 7 latki skoro masz watpliwosc w umiejetnosci rozpoznawcze okolicy 6 latki?
            • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 12:58
              drogę do domu ciężko, żeby dziecko zapomniało, skoro chodzi do przedszkola codziennie, a potem stamtąd wraca.. ale gorzej jakby dzieciom wpadł pomysł do głowy, żeby wyprawić się gdzieś dalej. Wtedy mógłby być problem.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 13:09
              Pewnie do 15 roku życia jej dziecko będzie wszędzie wożone samochodem.
          • kanga_roo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:31
            zoja.pl napisała:

            8. Do tych co nie mają dzieci lub wspominają "swoje czasy" - jak na razie polskie prawo zabrania chodzenia gdziekolwiek samemu dzieciom do 7 r.ż I moja córka w życiu nie była nigdzie sama, także zastanówcie się nad tym o czym piszecie, bo tu jest mowa o 6-latce smile

            nie "gdziekolwiek" tylko po drogach. do sklepiku pod blokiem może iść. albo bawić się na placu zabaw, albo spacerować po parku. albo zostać sama w domu (sprawdzałam ostatnio na okoliczność podobnego wątku, jeśli ktoś zna przepisy mówiące inaczej, to poproszę).

            ja się tylko zastanawiam: czy Twoja córka wiedziała, że nie może wychodzić sama z przedszkola? bo może nikt jej tego nigdy nie powiedział, zakładając, że to rzecz oczywista. i jeszcze taka myśl: mój odbiór sześciolatka bardzo się zmienił, odkąd posłałam go do szkoły. sześciolatek nie jest na tyle dojrzały, żeby funkcjonował bez opieki. ale nie jest też trzy czy czteroletnim brzdącem. czego najlepszym dowodem sprawnie przeprowadzona ucieczka bohaterki wątku big_grin
    • fifiriffi Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 13:36
      Hm?Oczywiście są winni wszyscy dookoła tylko nie twoje dziecko.6latek powinien ju z rozumiec konsekwencje samodzielnego wyjścia z przedszkola...

      U nas jak dziecko wyszło z przedszkola od razu zwolniono wychowawczynie.
      • niebieska.oktawia Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:00
        pewnie autorka watku jest z siebie dumna?

        zal mi tej wychowaczyni i nie zdziwie sie, jak za pare lat autorka zalozy temat, ze corka jej w pysk przylala. czy chcemy czy nie, wybielanie dziecka w kazdej sytuacji, pozwalanie mu na wszystko i tlumaczenie go, sprawia, ze bachor nie zna granic. jest po prostu rozpuszczone.
        • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:22
          a ja uważam Oktawio, że przesadzasz. Wszyscy popełniamy błędy, to nie jest jeszcze dowód na to, że córka autorki wątku jest rozpuszczonym bachorem. To, że dziecko jest podatne na wpływy innych może być tylko stwierdzeniem faktu, a nie chęcią całkowitego wybielenia czynu. Troszkę to łagodzi winę dziecka, ale nie oznacza to też tego, że tylko koleżanka ponosi odpowiedzialność, bo obie brały w tym tak samo udział.
          • niebieska.oktawia Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:41
            Kozo, moze przesadzam, ale faktem jest, ze dzisiejsi/wspolczesni rodzice stosuja wielka taryfe ulgowa wobec swoich pociech. i rzeczywiscie, troche sie zagalopowalam.
            • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:53
              > Kozo, moze przesadzam, ale faktem jest, ze dzisiejsi/wspolczesni rodzice stosuj
              > a wielka taryfe ulgowa wobec swoich pociech.

              To prawda, przesada w żadną stronę nie jest dobra, bo ani zbyt duże pobłażanie, ani tzw. "robienie z igły widły" nie wychodzi dzieciom na dobre. Pewnie jakbym pisała podobny post, to starałabym się troszkę złagodzić czyn dziecka, żeby inne matki nie uznały mojego dziecka za paskudnego bachora i żeby jednak skupić się w poście na czymś innym niż dyskusja nad tym czy dobrze wychowuję moje dziecko i czy jest zepsute.
          • przeciwcialo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:49
            Zwalanie winy na tę druga dziewczynke jest w porządku?
            Winne sa po równo i gdyby to moje dziecko zmalowało kara byłaby solidna.
            • koza_w_rajtuzach Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 15:04
              > Zwalanie winy na tę druga dziewczynke jest w porządku?

              nie jest
      • przeciwcialo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:46
        Szkoda nauczycielki.
    • przeciwcialo Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 14:11
      Dobrze że nic się nie stało. Przedszkole zachowało się sensownie. Szkoda nauczycielek bo przez dziewczynki będa mieć kłopoty.
      Może nie na temat ale sześciolatki pewnie się w tym przedszkolu juz nudza.
      • zoja.pl Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 17:03
        Właśnie wróciłam z przedszkola i dowiedziałam się że: drzwi wcale nie były zamknięte, nawet na ten zamek typu Gerda, a na korytarzu nie było pani woźnej która powinna stać przy drzwiach. I podobno zawsze stoi, bo ma tam dyżur, a tym razem nie stała.

        I tak, moje dziecko zachowało się głupio, nieodpowiedzialnie i bezmyślnie. Może i ma "już" 6 lat, ale to tylko dziecko. To przedszkole ma obowiązek zapewnić mu opiekę. I za te niezamknięte drzwi jestem najbardziej wściekła. Nawet nie na panią, bo nie mogła się rozdwoić i miała prawo nie zauważyć jak dziewczynki wyszły, ale drzwi muszą być odpowiednio zabezpieczone.
        • najma78 Re: dziecko samo wyszło z przedszkola :/ 25.04.12, 19:30
          Wlasnie o te nie zamkniete drzwi mialabym pretensje i szczerze mozliwosc wyjscia dzieci z przedszkola czy szkoly to jakis kosmos. Obie dziewczynki postapily zle ale to dzieci, do ktorych trzeba miec ograniczone zaufanie dlatego przedszkole nie powinno dopuscic do takiej sytuacji.
    • antyideal Gazeta 01.05.12, 12:36
      obrońco ucisnionych przedszkolanek.
      To tez wina dziecka ?
      Bawiło sie grzecznie i nigdzie nie uciekało, tylko paniom nie chcialo sie
      policzyc czy ilosc sztuk przy wyjsciu sie zgadza, a raptem po 10 na jedną wypadało

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11646189,Przedszkolanki_zostawily_pieciolatke_sama_w_parku.html
      • gazeta_mi_placi Re: Gazeta 01.05.12, 18:32
        Niedopatrzenie.
        • antyideal Re: Gazeta 01.05.12, 18:44
          Upss..niedopatrzenie malutkie ?
          Dobrze, ze nie trafilo na gieroja, ktory postanowilby wykorzystac
          nieoczekiwaną swobodę...
          Raczej zaniedbanie, i to duze.
          • zoja.pl Re: Gazeta 01.05.12, 19:00
            O, ktoś odgrzebał mój wątek smile

            Jeśli chodzi o nas, to byliśmy już kilka razy u pani dyrektor. Poruszyłam sprawę niezamkniętych drzwi i położyłam na to nacisk, że trzeba to koniecznie zmienić. Zgodziliśmy się z mężem na najniższy wymiar kary dla nauczycielki, czyli na naganę. Nie zamierzaliśmy składać żadnych skarg.
            Jednak rodzice tej drugiej dziewczynki poszli z tą sprawą do kuratorium i będzie wszczęte normalnie postępowanie, a nauczycielka stanie przed komisją dyscyplinarną. Nie wiadomo jeszcze jaki będzie finał tej sprawy. Taka była wola tamtych rodziców, ja nie potępiam. Zobaczymy jak to się skończy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka