Dodaj do ulubionych

Maturalne strocie.

04.05.12, 12:36
Weszłam na gazetę i czytam o maturach. Znowu Dziady i Lalka. Chłopów tylko brakuje. Czy lektury szkolne muszą mieć ponad 100 lat?

Maturę zdawałam 10 lat temu (jeszcze stara), wybrałam temat dowolny, już nie pamietam o czym, ale pisałam tylko o jednej lekturze obowiązkowej, a resztę analizy zrobiłam na podstawie Buszującego w zbożu i Świata według Garpa i chyba napomknełam o Zabić Drozda bo było coś o tolerancji. Z matury miałam piatkę. Chłopów ani Lalki nigdy całych nie przeczytałam (tylko fragmenty). Nie byłabym w stanie o nich pisać.

Czy w programie szkolnym MUSZĄ być same starocie? Za radą fantastycznej polonistki, z którą miałam fakultety w liceum, wybrałam ksiażki napisane lat temu 20+ by mieć pewnosć, że sprawdzający wie o czym piszę (poloniści tez nie bywają na bieżąco).

Nie wiem jak teraz, ale 10 lat temu najnowsze lektury pochodziły z lat 60tych. Czy naprawdę ksiązka musi odleżeć 40 -50 lat by wejść do kanonu lektur? Sądząc po tematach maturalnych, 100 lat to najwłaściwszy wiek.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:41
      Dowcip polega na tym, że "Dziady" i "Lalka" to arcydzieła są. Niespecjalnie zwietrzały przez te (ponad) 100 lat. Z drugiej strony - oczywiście, dobrze byłoby wprowadzić do lektur szkolnych świeższą, a wartościową, literaturę. Z trzeciej strony - dzisiejsza matura nie sprawdza oczytania czy nic w tym guście, sprawdza rozumienie kawałka tekstu, "na małpę".
      • jamesonwhiskey Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:02
        > Dowcip polega na tym, że "Dziady" i "Lalka" to arcydzieła są.

        chyba nie znam nikogo kto by przebrnal przez dziady
        o nazywaniu tego czegos arcydzielem juz nie wspomne
        • angazetka Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:04
          No cóż, ja znam wiele takich osób.
        • lilly_about Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:07
          To w jakim środowisku się obracasz? Dziady to podstawa polskiego romantyzmu. Nie wyobrażam sobie, żeby nie znać utworu.
          • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:19
            Nie piszę, ze nie należy znać, bo znać należy, tak jak Pana Tadeusza (warto by też znać Hamleta btw), ale na Mickiewiczu świat się nie konczy.
          • jamesonwhiskey Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 14:03
            no i widzisz nawet znajomosc dziadow na wyrywki nie zapewnia
            posiadania wyobrazni
            • lilly_about Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 14:10
              Na wyrywki może i nie, ale w całości to już bardziej.
            • iwles Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 14:11

              dlatego własną wyobraźnią będzie mógł się wykazać maturzysta na egzaminie ustnym - tu już była dowolność i tematu, i literatury.
    • paskudek1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:43
      ale sęk w tym, że wypracowanie 9wielie mi wypracowanie) na maturze z j. polskiego pisze sie właśnie na podstawie podanych FRAGMENTÓW. Czasami jest w poleceniu dodane "oraz na podstawie znajomości utworu" ale to średnio przeciętny człowiek powinien umieć z tzw. bryków. Sęk w tym że obecni maturzyści jakoś są "nieprzeciętnie" inteligentni czy raczej NIEinteligentni. Nie wiem czy stres im wyłącza myślenie czy po prostu mysleć się w szkole nie nauczyli.
      • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:47
        Za dwa tygodnie będę jako egzaminator sprawdzać te matury i już teraz wiem, jakie "kfiatki" będę czytać, jeśli chodzi o "Dziady"- mnóstwo uczniów nie rozumie kompletnie języka dramatu.
        I tak, marzy mi się "odmłodzenie" listy lektur, licealiści naprawdę nie muszą znać 3 dramatów romantycznych - a tego się od nich wymaga;
        • asia_i_p Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 15:58
          Ale który dramat wyrzucisz? Ma nie rozumieć, co to "okopy św. Trójcy" czy raczej nie kojarzyć "wielkiej Improwizacji"? Zresztą to się czyta może 2-4 godziny sztukę.
          Można odmłodzić listę lektur dorzucając trochę książek współczesnych, ale po co coś zabierać? Prędzej dałabym opcję zastąpienia dramatu dobrą inscenizacją teatralną (bo już przy ekranizacji zamiast książki mam opory - chociaż "Nad Niemnem" na przykład, czytane dla walorów bardziej informacyjno-ideologicznych niż artystycznych, można by tak potraktować).
          • angazetka Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:12
            Jak dla mnie może nie rozumieć "okopów" - ten akurat wieszcz zestarzał się najszybciej. Więcej Norwida bym w to miejsce dała.
    • gku25 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:44
      Też pisałam na temat wolny, myślą przewodnią był cytat: "Od nas zależy, co w książce widzimy". Też ujęłam jedną lekturę obowiązkową, reszta to fantastyka - głównie Jordan i Sapkowski. Również dostałam dobrą ocenę, w dodatku polonistka stwierdziła że napisałam tak zachęcająco, że chyba przeczyta wymienione utworysmile
    • lilly_about Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:44
      Chodzi o to, by jak najbardziej umożliwić uczniowi zdanie matury. Utwory są znane, omawiane w każdą stronę, cały czas te same. Matura z polskiego jest tak prosta, że trzeba by napracować się, żeby nie zdać.
      • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:49
        Uwierz, gdybym nie sprawdzała, nie uwierzyłabym,że czytając zwykły artykuł z gazety, można go kompletnie nie rozumieć i otrzymać 3-5 pkt na 20 za test; że można pisać tak koszmarnie ubogim językiem.
        • angazetka Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:52
          Ale czyja to wina? Systemu, że chce nieco na siłę wszystkich uszczęśliwić maturą?
          • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:56
            Tak, systemu, który uważa, że Polak maturę mieć musi. Matura z matematyki jeszcze bardziej to zweryfikuje.
            • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:21
              Nie wierze, że współczesne dzieciaki "nie myślą", czy są mało inteligentne, jestem raczej skłonna uwierzyć, że są po prostu źle przygotowywane przez szkołę i nauczycieli.
              • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:25
                To porównaj, ILE z tych dzieciaków szło do liceum kiedyś, a ile teraz. Z osła nie zrobisz konia wyścigowego.
                Zobacz na dodatek (warto sprawdzić), jak mocno weryfikuje np. w technikach egzamin zawodowy, gdzie trzeba mieć 75%, aby go zdać, a nie 30% jak na maturze, jak dużo młodzieży go nie zdaje.
                Błąd - duży błąd- leży w systemie, gdy do tego dołączymy matołkowatość niektórych, złych nauczycieli do tego- masz w miarę pełny obraz.
                • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:07
                  No ale ktoś ich do tej matury dopuścił? Ktoś im pozwolił przejść do kolejnej klasy?
                  • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:24

                    To idz do jakiegoś średniej jakości liceum i zobacz- jakby tak chciał ich nie przepuszczać to połowa klasy by nie została dopuszczonawinkp To nie zaczyna się na poziomie liceum tylko wcześniej...liceum kończy czasem tę wielką farsę...dzieciaki, które normalnie zasilałyby zawodówki ...
                    • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:59
                      > To idz do jakiegoś średniej jakości liceum i zobacz- jakby tak chciał ich nie p
                      > rzepuszczać to połowa klasy by nie została dopuszczona;

                      No i co by się stało?
                      • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 17:05

                        Np. szkoła straciłaby w rankingu a dobie niżu demograficznego tylko samobójca w roli dyrektora zdecydowałby się na obniżenie swojego wizerunkuwinkp Poza tym- pewnie nauczyciele w tej szkole staliby się mniej wydolni dydaktycznie -wizerunkowo, co również podczas wizytacji nieciekawie by wypadło...a poza tym- kto chce sobie na głowę poprawki wakacyjne ściągać?winkP

                        To tak na szybko, kilka oczywistych prawd z polskiego ogródkawinkp
                        • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 17:16
                          cudny burdelik, nie ma co...

                          to jak to się działo, że za moich czasów jakoś niezdolni do nauki w Liceum byli odsiewani na egzaminach wstępnych, potem nie zdawało po jednym - dwoje na klasę i ostatecznie maturę zdawało 100% i to nieźle, mało kto miał z matury srednią 3.0.
                          Co jest teraz po gimnazjum? chyba piszą jakieś testy?
                          • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 17:29

                            ...może takim cudem, że dzisiaj nie ma egzaminów wstepnych do liceów?winkp

                            Tez pamiętam swój- ledwie się dostałam do klasy humanistycznej, co było wielką lekcją pokory, bo w podstawówce błyszczałamwink Ale przez cztery lata moja polonistka wycisnęła ze mnie tyle, że maturę z polskiego napisałam najlepiej w liceumwinkp No i też nie pisałam o lekturach, chociaż wszystkie znałam, bo czytałam jak opętanawink

                            Dzisiaj jest tylko punktacja procentowa..miód, cud i orzeszki...
                            • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 18:41
                              > ...może takim cudem, że dzisiaj nie ma egzaminów wstepnych do liceów?winkp


                              że co????
                              • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 19:42

                                ...a co Cię tak dziwi? Są progi punktowe...
    • wrednadziewucha Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 12:55
      Eee tam, maturzyści wcale nie czytają, chyba że bryki. Kto ci będzie czytał tego Salingera czy Lee?

      Ja w liceum nie przeczytałam ani Chłopów, ani nic z Trylogii, no, Lalkę przeczytałam bo mama powiedziała że to ciekawe. Sama sobie dobierałam lektury. Maturę nową, rozszerzoną zdałam na 85%, a o czym pisałam to już nie pamiętam.

      Żeby zdać dzisiejszą maturę wydaje mi się że nie trzeba znać lektur, wystarczy trochę inteligencji, bo tak jak pisałyście: analizuje się tekst który jest podany czarno na białym. Niestety, dzisiejsi maturzyści nie umieją myśleć, podobnie jak uczyć się. Coś takiego jak wiedza ogólna również dla nich nie istnieje.
      • paskudek1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:03
        dokładnie. Ponadto, po pracy w szkole dla dorosłych, zauważyłam, że jak się poda na sprawdzianie, teście,maturze jakikolwiek problem, który odpowiadający POWINIEN znać po prostu z życia, to delikwent dostaje zaćmienia. Dwa przykłady:
        1. klasa technikum mechanicznego, egzamin semestralny, pilnowałam gości. Same chłopy na sali, większość pracująca jako mechanicy, generalnie WSZYSCY z samochodami za pan brat. Jedno z pytań jest o typy nadwozi samochodów osobowych. Czyli sedan, cupe (czy jak to sie pisze) it. I co? I siedzą panowie jak skamieniali, myśla, główkują i NIC, czarna dziura. Dopiero jak sobie pozwoliłam na uwagę, ze jak wyjdą na parking to każdy powie po kolei... wtedy dostali olśnienia. Ale to był egzamin semestralny, gdzie jeszcze można było coś tam powiedzieć. Na maturze nie wolno się odzywaćsmile
        2. matura próbna z biologii. Oddają arkusze, takie próbne, szkolne. jedno z pytań z rysunkiem: narysowana konczyna dolna, tzn kości, zaznaczone stawy i pytanie który staw ma największy zakres ruchu. Kilka osób zaznaczyło kolanowy. To ja się pytam: NIE WIE jeden z drugim że mu się kolano tylko w jedną stronę zgina? Zaćmienia dostali i tyle, bo to na teście było.
      • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:11
        Myślę, że łatwiej byłoby przekonac maturzystkę do przeczytania Tokarczuk (moi ulubieni Bieguni), Martela (życie Pi jest rewelacyjne), Pamuka (Nazywam się czerwien, dom ciszy), Stasiuka (Jadac do Babadag), Naipaula (zakręt rzeki) - to tak na poczekaniu mini lista wspołczesnych, którzy mogliby się znaleźć w knonie lektur, Gnój Kuczoka - okropny tytuł, do ksiązku podchodzilam z 5 razy jak do jeża, ale w koncu sie przemogłam i przeczytałam niemal jednym tchem.

        Chłopi, Lalka, Granica, nie twierdzę że nie nalezy ich znać, - znać trzeba, ale może raczej omawiać na podstawie fragmentów, a nie męczyć mlodziezy obowiązkowym czytaniem tomiszczy. Nie lepiej zachęcac do współczesnych utworów? Podsuwac ambitne tytuły?
        • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:18
          Ale rozumiesz, że to nie od nauczyciela zależy? To ministerstwo i CKE układają listę tekstów, które na maturze pojawić się mogą. Mogę podrzucać uczniom ciekawe teksty, gdy pytają, co warto przeczytać, ale nie mam mocy sprawczej, by te teksty pojawiły się w programach.
          • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:30
            ależ ja nie mam do Ciebie pretensji o wybór lektur, drugiej strony, moja polonistka 10 lat temu ten ministerialny program zgrabnie obeszła i sprawiła, że ludzie naprawdę czytali ciekawe dla nich książki, na lekcjach odbywały się dyskusje. Nie wiem jak ona to zrobiła, ale dała radę przekonać, byśmy całą grupą (10 -30 osób) minimum 1-2 razy w semestrze wyjeżdżali (do Krakowa lub Wawy) na ambitną sztukę graną przez znanych aktorów (bo ja z małego miasta jestem). To były sobotnie wyjazdy, poza zajeciami szkolnymi. Do tego nie raz nie dwa zostawaliśmy PO LEKCJACH ogladając dobre filmy (nauczycielka razem z nami). Nieraz był to zlepek uczniów z kilku klas. Potem zażarte dyskusje, ktore nieraz kontynułowaliśmy jeszcze w autobusie w drodze do domu.
            • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:33
              10 lat temu chodziłaś do 4-letniego liceum,gdzie było miejsce na mnóstwo rzeczy, teraz liceum to 3 lata, a tak naprawdę 2,5- materiał pozostał ten sam.
        • asia_i_p Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:04
          "Lalka" ani "Chłopi" nie mają sensu jako fragmenty - w przypadku powieści realistycznej trzeba wejść w ten świat, dać się trochę ponieść. "Granica" jest straszna, to przyznaję i jestem gorącą zwolenniczką zastępowania cholerstwa "Cudzoziemką" (kiedyś było można).

          Ja bym powiedziała, złośliwie, że to trochę nasza wina, że oni tego nie czytają. Gdyby nie spotykali się w kółko z przymrużonym oczkiem i poklepaniem po ramieniu, a zamiast tego widzieli zdumienie "jak można tego nie znać?", to może by do nich dotarło, że człowieka z maturą pewien poziom znajomości literatury rodzimej i obcej obowiązuje. Natomiast sama matura obowiązkowa nie jest.

          Współczesna powieść jest usiana aluzjami do klasyki i ciężko się ją czyta, jeśli klasyki się nie ma względnie choćby opanowanej.
        • mdro Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:10
          > Myślę, że łatwiej byłoby przekonac maturzystkę do przeczytania Tokarczuk (moi u
          > lubieni Bieguni), Martela (życie Pi jest rewelacyjne), Pamuka (Nazywam się czer
          > wien, dom ciszy), Stasiuka (Jadac do Babadag), Naipaula (zakręt rzeki)

          Hahaha, żeś chyba licealisty na oczy nie widziała. I nie mówię tu tylko o obecnych (a mam w domu egzemplarz czytający więcej niż przeciętna), ale i o tych sprzed ok. ćwierćwiecza - moi koledzy byli w stanie przyswoić "Lalkę", "Potop" czy "Pana Tadeusza", "ambitnej" literatury współczesnej by nie tknęli. A było to czołowe liceum warszawskie. Już nie wspominając o tym, że nie da się czytać i rozumieć powieści współczesnej bez znajomości tej klasycznej, XIX-wiecznej - i tu już wszystko jedno, co, byleby było. (Swoją drogą po wielu polskich współczesnych pisarzach widać zaniedbania w zakresie lektury klasyki powieści).
          • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:42
            No to w moim liceum w duuuzo mniejszym mieście się czytało, a jedną z najpopularniejsych poradników byl "Twórcze pisanie dla młodych panien". Prowadzony byl klasowy zeszyto-pamiętnik w którym zapiski robiły bardzo różne osoby. Gdzie ten zeszyt teraz jest? Pojęcia nie mam. Może kiedyś się ukaże drukiem tongue_out
            • mdro Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 23:41
              Nie piszę, że nie czytali (bo w większości czytali, np. sf czy modnego wówczas, bo właśnie wychodzącego wtedy Hłaskę), ale że nowoczesna literatura byłaby dla nich o wiele bardziej niestrawna niż klasyka. I to się nie zmieniło. Aha, ja nie byłam w klasie z przewagą dziewczyn wink, a w dodatku nasza polonistka skutecznie zabijała resztki jakiejkolwiek kreatywności.
        • graue_zone Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 08:20
          Z historii też coś chcesz wyłączyć? Może średniowiecze? A może Rzym? A z matematyki? Może prawo Talesa, bo stare, z fizyki i innych przedmiotów też się znajdzie.

          Zrozum, człowiek pretendujący do miana wykształconego ma obowiązek znać pewne utwory, niezależnie od tego czy mają 200 czy 20 lat. Poza tym nie porównuj, proszę, twórczości Tokarczuk, Martela, Pamuka itp z Reymontem, Słowackim, Żeromskim czy Norwidem i Prusem. Nie ta półka, nie ta klasa. I owszem, fragmenty mogą być, ale raczej z tych pierwszych, nie z tych drugich. Trochę tak jakbyś usiłowała pięciogwiazdkową restaurację porównać z barem mlecznym, nawet najlepszym.

          I już wiem, skąd się biorą ludzie, którzy nie umieją potem ani zastosować ani zrozumieć odwołań do historii i literatury. Nie znają, nie czytają, bo po co? Przecież to stare jest.
          • sueellen Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 08:54
            Z historii jak najbardziej wypierniczyłam wszystkie ruchy wojsk, opisy bitew.

            Trochę tak jakbyś
            > usiłowała pięciogwiazdkową restaurację porównać z barem mlecznym, nawet najleps
            > zym.

            Zobaczymy jak ten "bar mleczny" będzie widziany za sto lat...

            Twoim zdaniem zignorowanie wspołczesnych trendów i udawanie, że w ogole nie istnieją przynosi pożytek?
            Reportaż? Phiii, po co wspominać? Fantastyka? Taka marność, bar mleczny nie wart uwagi. Przecież mamy restaurację romantyczną, nie będziemy poświęcać uwagi futurystycznym głupotom.

            Czyli, jak w pierwszym poście. Co nie ma stu lat nie jest warte uwagi i jakości jest marnej. Współczesni pisarze jak współczesna młodziez - nic nie wiedzą, na niczym się nie znają. O ile sobie przypominam, 10 -20 lat temu też tak na nas narzekano i założe się że sto lat temu bylo podobnie. Taki Boy Żeliński na przykład, już sobie wyobrażam jak cicho było o nim, młodzieży pewnie słówkiem nie wspominano żeby przypadkiem niczego nie przeczytali spod pióra tego autorzyny z baru mlecznego.
            • graue_zone Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 09:02
              A gdzie ja napisałam, ze należy wywalić całość literatury współczesnej? Uważam, raczej, że póki co, to te "starocie" zasługują na lepsze miejsce w programie nauczania, bo więcej wnoszą. Współczesne dzieła (?) można poznawać na bazie fragmentów. Ale rozumiem tendencje odrzucania historii i przeszłości - tak po prostu jest łatwiej.
    • thorgalla Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 13:28
      Ja chyba oprócz Krzyżaków,których przeczytałam już po skończeniu podstawówki,z własnej nie przymuszonej woli,nie przeczytałam żadnej lektury.Szkoda mi było czasu na takie bzdury.
      Wiem mniej więcej o co tam chodzi i mi wystarczy.Nie lubię być zmuszana do czytania.
      A zwłaszcza autorzy z romantyzmu budzą u mnie wielką odrazę.

      Na maturze pisałam o Holokauście,książek na ten temat przeczytałam ogrom bo mnie temat interesował.
      • lucysienna sueellen 04.05.12, 13:57
        w UK uczniowie przerabiają dokładnie takie same starocie, bo to stanowi dziedzictwo kulturowe i wypadałoby aby wykształcony człowiek je znał. Tak jak i historię własnego kraju.
        • dziennik-niecodziennik Re: sueellen 04.05.12, 13:59
          > w UK uczniowie przerabiają dokładnie takie same starocie

          no ale wiesz, Szekspir to lepszy niz Mickiewicz i kto by tam w ogole porównywał... wink
          • lucysienna Re: sueellen 04.05.12, 14:08
            Szekspir to betka. Cały rok tłukli Jane Austen Perswazje, a potem równie ciekawego Greene Moc i chwała.
            Co nie oznacza, ze jestem przeciw.
            • mdro Re: sueellen 05.05.12, 00:24
              No to przecież świetne rzeczy są...
    • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 14:08
      I co z tego, że Lalka i Ludzie Bezdomni, skoro idzie o ponadczasowe wartości? Bardzo fajny temat uważam i baaaardzoi na czasiewinkp
      • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 14:27
        Zerknęłam w necie na arkusze: temat z "Lalki" i z "Ludzi bezdomnych" - banalny, łatwy. Czytanie nie takie trudne, pytania też, chociaż niektóre wymagają myślenia, nie są tylko odtwórcze.
    • sanciasancia Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 14:54
      "Lalka" jest ciągle najlepszą polską powieścią i dlatego jest ważna.
      Co do jakości utworów Mickiewicza -
    • mika_p Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 15:27
      sueellen napisała:
      > Czy w programie szkolnym MUSZĄ być same starocie?

      A co za różnica, skoro i tak większosc nie przeczyta? Zaglądam sobie czasami do serwisu dla młodziezy, między innymi padają tam pytania o lektury. Bywa, że czasem o zupełne nowości, Sapkowski to już prawie klasyk, ale Zgierun-Łacina wydała ksiażkę, o która widziałam pytanie, ledwie kilka lat temu. Typowe pytanie o książkę "przerabianą", nie ksiażkę do czytania dla przyjemności.
    • edorka1 Bzdura. 04.05.12, 15:50
      "Lalka" jest świetna.
      "Dziady" są fenomenalne. Wielka Improwizacja jest genialna. Jakkolwiek patetycznie to brzmi.
      www.youtube.com/watch?v=51MSGkq76Eo - to jest coś czego zapewne biedni współcześni maturzyści nawet nie znają, a o docenieniu i zrozumieniu trudno nawet marzyć.
      Mamy świetną literaturę, problem maturzystów polega na tym, że tak naprawdę nie muszą jej znać. Kto dziś czyta nawet współcześniejszych naszych pisarzy czy poetów - Baczyńskiego, Hłaskę,Gombrowicza,Herberta ??? Niemal nikt bo po co - to takie nudy. Szymborska jeszcze ujdzie.
      I pewnie stąd pomysł, aby na maturze z polskiego pisać o "Buszującym w zbożu".
      Maturę zdawałam 20 lat temu, z okładem nawet. Wymagano od nas znacznie więcej i znacznie więcej czytaliśmy, bo były to czasy, kiedy Miłosza czytało się z wypiekami na twarzy.
      Może dlatego uważam, że nieznajomość literatury ojczystej jest swojego rodzaju kalectwem.I dlatego wypowiedź z której wynika, że znać jej nie trzeba, bo jest nudna, jest dla mnie - przepraszam - głupia. Podwójnie głupia, bo jak można mówić, że nudne jest coś, czego się nie zna ???




      • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 16:23
        Wszystkich wymienionych przez Ciebie czytalam, i bez urazy ale to już też starocie tongue_out
        Hłasko i Gombrowicz spoczywają w spokoju już jakieś 40 lat, Baczyński to przecież czasy wojenne, halo, wojna się skonczyła 67 lat temu! Herbert, Miłosz, Szymborska tez juz po drugiej stronie.

        Naprawdę nie znasz ŻADNYCH dobrych ŻYJĄCYCH pisarzy i poetow?

        I powtarzam, żeby było jasne, nie chcę ich wywalać, ale tez nie zamykać się na książki napisane w ostatnich dwudziestu latach.

        Codzienność Matki Polki z dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich.
        • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 16:25

          To może historii Polski tez nie uczmy dalej niż do skoku Wałęsy przez płot, co?
          • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 16:32
            to do mnie było?
          • mancipi Re: Bzdura. 04.05.12, 16:49
            kali_pso napisała:
            > To może historii Polski tez nie uczmy dalej niż do skoku Wałęsy przez płot, co?

            zasadniczo to chyba nawet do skoku Wałęsy nie dochodzą-kuzynka kończy 2 klasę lo i jak sie dowiedziałam tydzień temu jest na etapie średniowiecza, oczywiście przerabianego po raz 100.
            • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 16:57

              No to teraz się zmieni, mimo zapowiadanych głodówekwinkP - ale chyba nie postulujesz, aby w programie nauczania pomijać jakiś fragment historii własnego kraju tylko dlatego, że "dawno" był?
              • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 17:09
                ale chyba nie postuluj
                > esz, aby w programie nauczania pomijać jakiś fragment historii własnego kraju t
                > ylko dlatego, że "dawno" był?
                z
                Ale czy coś tu każe coś pomijać "bo było dawno"? Nie przypominam sobie czegoś takiego. Za to pomija się zupełnie nowe, pewnie niegodne szczypiorki? Trzeba poczekać aż kartki zżółkną by docenić?
                • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 17:25

                  Suellen- zrozum jedno- wprowadzenie nowej pozycji do KANONU LEKTUR to jest zjedzenie tosta, szybko i przyjemnie. Tekst musi pokazać realia epoki, w któej powstał, nieśc jakieś uniwersalne treści no i przede wszystkim być plastycznym, aby dało się z nim coś zrobić na tych lekcjach- odrzucona przez Ciebie Lalka te wymogi spełnia- zobacz ile treści niesie, pod jakimi kątami i iloma można ją analizować...wprowadzenie nowej ksiązki pewnie proste wcale nie jest...pewnie próbowac warto, ale dlaczego wyrzucać to, co jest wartościowe, co tworzy trzon naszej kultury i historii? Może właśnie tak jest, że wartośc niektóych utworów docenia się i widzi przez pryzmat czasu...

                  Nikt młodzieży do czytania nie zniechęca i dodatkowych tekstów nie zakazuje, zakres matury rozszerzonej zazwyczaj daje więcej pola do popisu...podstawa nie musi byc wybitna, skoro tacy a nie inni uczniowie w szkołąch licealnych sąwinkp
                  • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 17:26

                    ..miało być " nie jest zjedzenie tosta"winkP
              • mancipi Re: Bzdura. 04.05.12, 17:27
                kali_pso napisała:
                > No to teraz się zmieni, mimo zapowiadanych głodówekwinkP - ale chyba nie postuluj
                > esz, aby w programie nauczania pomijać jakiś fragment historii własnego kraju t
                > ylko dlatego, że "dawno" był?
                i całe szczęście, ze się zmieni, aczkolwiek raczej będzie tak że program sobie, a nauczyciele sobie-czyli po staremu. osobiście-jako laureatka kilku konkursów z tematu historia i pokrewne oraz zdająca historię na maturze uważam że spokojnie można przerzedzić program nauczania odpuszczając szczegółowe omawianie np bitew powstania listopadowego czy kampanii wrzesniowej na rzecz historii najnowszej-tej po wojnie, ale przede wszystkim ostatnich 23 lat. nie wspomnę o odpuszczeniu tematów z nurtu historii świata i europy. tak samo uważam, że mniej lektur z romantyzmu i pozytywizmu a więcej współczesnych, pomijając kwestię czy w szkole jeszcze są uczniowie czytający lektury w całości...
                • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 17:42
                  > i całe szczęście, ze się zmieni, aczkolwiek raczej będzie tak że program sobie,
                  > a nauczyciele sobie-czyli po staremu.

                  No jeśli tak będzie rzeczywiście to stracą na tym dzieciaki, bo na mur beton ta historia najnowsza na maturze będzie czestym gościem i wyjdzie co i jak... A że pracuję z dziećmi z całej Polski to będę widziała jak to wygląda w praktycesmile
            • angazetka Re: Bzdura. 04.05.12, 16:58
              I po to jest ta zmiana w nauczaniu historii, przeciwko której protestuje PiS.
              • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 16:59

                tzn.,. że według Kaczyńskiego nie było skoku Wałęsy?winkp
                • dziennik-niecodziennik Re: Bzdura. 04.05.12, 20:59
                  oczywiscie że nie!
                  skakał Lech, ale inny big_grin
      • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 16:30
        P.S. Wiesz dlaczego Szymborska była popularna wśród młodych? BO NIE BYŁA MARTWA.
        Ale to tez już przeszłość.

        Żyjemy w czasach kultury informacyjnej. Jeśli z autorem można pogadać, zadać pytanie (choćby przez neta), obejrzeć wywiad, iśc na spotkanie literackie, to jakoś też inaczej podchodzi sie do napisanych przez niego książek. Wbrew pozorom, dużo młodych ludzi chętnie by na takie coś poszło, a jeszcze gdyby mogli wykorzystać wiedzę zdobytą podczas spotkania z autorem w pracach semestralnych, wypracowaniach czy na maturze, o wiele więcej by zapamiętali i z większym zaangażowaniem podeszli do tematu.
        • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 16:37
          Jeśli z autorem można pogadać, zadać py
          > tanie (choćby przez neta), obejrzeć wywiad, iśc na spotkanie literackie, to jak
          > oś też inaczej podchodzi sie do napisanych przez niego książek. Wbrew pozorom,
          > dużo młodych ludzi chętnie by na takie coś poszło,


          Nie wiem dlaczego, ale ciagle mam wrażenie, że piszesz o jakimś mało mi znanym młodym człowieku z nieograniczonym dostępem do Internetu, który ma czas i mozliwości na bieganie po spotkaniach z autorami itp....po pierwsze to jest Polska, jakbyś zapomniała, gdzie sporo ludzi nie ma swobodnego dostępu do netu w domu a nawet w szkołach po drugie na spotkania autorskie chodzą głównie pasjonaci i hobbyści, to dwa.

          Dodatkowo- Szymborska była popularna wśród WSZYSTKICH młodych, czy tylko wśród pasjonatów poezji?
          • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 16:43
            Nikt nie może byc popularny wśród WSZYSTKICH, taki autor się jeszcze nie narodził
            • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 16:51

              Owszem, więc sugestia jakoby Szymborska była wielbiona BO NIE BYŁA MARTWA jest niczym nie popartym , irracjonalnym argumentem.
              • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 19:22
                Była bardzo popularna, po 96 roku to był bum na Szymborską. Potem coraz mniej az do dnia kiedy zmarła. Wtedy czytelnicy sobie o niej przypomnieni. Teraz już o niej nie usłyszę aż do matury wnuczka.
                • dziennik-niecodziennik Re: Bzdura. 04.05.12, 20:58
                  Szymborska nie byla popularna dlatego ze żyła, tylko dlatego ze dostała Nobla. jakby go nie dostała to dalej znałoby ją "kilku" pasjonatów poezji polskiej. taka prawda.
                  • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 22:13
                    No właśnie o tym piszę, co sie stalo we wspomnianym 96? 1996? No, Nobla dostała!
          • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 16:52
            Co Ty opowiadasz? nigdzie biegać nie trzeba, wystarczy wpisać haslo w wyszukiwarce albo po prostu włączyć TV czy radio by trafic na wywiad z zywym autorem i na zywo, najczęściej przez internet zadać mu pytanie nie ruszajac się wcale z domu.

            Czyli Twoim zdaniem nowych pisarzy wprowdzać nie nalezy bo nie wszyscy jeszcze mają dostęp do neta? To ma być argument?????

            Nie jestem pasjonatką poezji, a Szymborską czytalam po tym jak dostała Nobla, potem już wcale. Gdyby tego Nobla dostała 20 - 30 lat temu, w ogóle bym po nią pewnie nie sięgnęła.
            • angazetka Re: Bzdura. 04.05.12, 16:59
              > Nie jestem pasjonatką poezji, a Szymborską czytalam po tym jak dostała Nobla, p
              > otem już wcale. Gdyby tego Nobla dostała 20 - 30 lat temu, w ogóle bym po nią p
              > ewnie nie sięgnęła.

              I co z tego wynika? Poza tym, że nie czytujesz książek sprzed 20 lat?
            • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 17:14

              Należałoby przemyśleć przewietrzenie kanonu lektur, robić to ewolucyjnie, aczkolwiek nie łudzić się, że dostep do Internetu jest tak powszechny jak Ty to opisujesz i że dzięki temu niby-dostepowi nowi pisarze zdobyliby większe zainteresowanie czytelników - to jest argument wzięty z życia w Polsce... nie tylko tej klasy A.
              • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 17:36
                Pochodze z niedużego miasta, z Polski. 10 lat temu miałam dostep do neta (nie z domu, ale kafejek było jak naprał), w szkole w pracowniach informatycznych tez byl Internet, czyżby przez lata sie pogorszyło?
        • angazetka Re: Bzdura. 04.05.12, 16:40
          > P.S. Wiesz dlaczego Szymborska była popularna wśród młodych? BO NIE BYŁA MARTWA

          Popłakałam się ze śmiechu...
          • kali_pso Re: Bzdura. 04.05.12, 16:44

            ...tja a teraz stała się popularna ponownie bo umarła ....
            • sueellen Re: Bzdura. 04.05.12, 16:56
              a jest inaczej?

              Ktoś by o niej TERAZ mowił, czytał gdyby Nobla dostała 30 lat temu a zmarła 15?
              Zreanimowana zostałaby dopiero wchodząc do kanonu lektur, ale na to się czeka jakieś pół wieku.
        • edorka1 Szymborska i inni. 04.05.12, 17:49
          Szymborska nie dlatego bywała czytana że żyła, tylko - śmiem twierdzić - dzięki jednemu z wierszy , a konkretnie "Nic dwa razy".
          Więc zdarzało się czasem, że ktoś sięgał dalej, jak już zorientował się, że poezja współczesna niekoniecznie jest niezrozumiała.
          Kultura informacyjna do kultury czytania ma się odwrotnie proporcjonalnie - tzn. im większy natłok netowo-telewizyjnych informacji, tym mniej czytamy. Bo wszystko wiadomo i jeszcze podana nam ta wiedza jest kolorowo i łatwo.
          Literatura piękna nie dlatego jest piękna, że autor jest po drugiej stronie, ale dlatego że jest po prostu dobra.
          Kiedy czytam np Tołstoja "Opowiadania o miłości" - żeby nie było, że tylko o polskich twórcach mowa i o tematach bogoojczyźnianych - to jest to literatura tak dobra i w zasadzie tak aktualna, że wywiad z autorem w jakiejś kolorowej gazecie jest zbędny. Innymi słowy klasyka najczęściej broni się sama. Literatura współczesna ma do dyspozycji cały oręż w postaci środków przekazu i cóż - też różnie z tym czytaniem bywa. Nie jestem przekonana czy maturzysta w naszym kraju byłby w stanie pisać o książkach Pamuka czy Saramago. Ba - po co drążyć i szukać w świecie i w okolicach Nobla - z Tokarczuk czy Pilchem też nie byłoby łatwo. Obstawiam że Grochola mogłaby być, no i Wiśniewski, bo przecież taka wzruszająca jest "Samotność w sieci", a z dalszych rejonów zapewne Simons. Pamiętam zachwyt nad "Jeźdźcem miedzianym ", nawet na tym forum... Więc jakby nie o autora i jego żywot chodzi, a o stopień zaangażowania intelektualnego, który jest się w stanie z siebie wykrzesać. I to jest problem współczesnego maturzysty, wychowanego na kulturze obrazkowej.
          Bo dobra książka to nie zawsze jest książka, którą się łatwo czyta.


          • sueellen Re: Szymborska i inni. 04.05.12, 19:16
            > Szymborska nie dlatego bywała czytana że żyła, tylko - śmiem twierdzić - dzięki
            > jednemu z wierszy , a konkretnie "Nic dwa razy".

            i dostała nobla i zainteresowały się nią media.

            > Kultura informacyjna do kultury czytania ma się odwrotnie proporcjonalnie - tzn
            > . im większy natłok netowo-telewizyjnych informacji, tym mniej czytamy. Bo wszy
            > stko wiadomo i jeszcze podana nam ta wiedza jest kolorowo i łatwo.

            Nie zgodze się. O polskich nowościach wiem bo mam okno na polskę w postaci internetu, sprawdzam co się dobrego ukazało, choć przyznam ze najczęściej idę na łatwizę i najczęściej lecę po liście ngrodzonych NIKE i wybieram z tego zbioru, bo ciężko mi zweryfikowac co jest dobre a co nie, zwłaszcza gdy nie znam autora. Popularne i często kupowane ksiażki niekoniecznie sa warte uwagi, choć też czasem kupuję - tak, czytałam i Grocholę i Wiśniewskiego, Kalicińską też znam. Wszystko gnioty, choć Grochola bardzo przyjemna.

            Czy ja dobrze zrozumialam, że widziałabyś te "dzieła" na liscie lektur szkolnych, bo Pamuka czy Tokarczuk za trudna?

            A Dziady nie są trudne? Dziady moim zdaniem są tak samo trudne, o ile nie trudniejsze od Pamuka. Mlodzież też nie ma zbytnio pojęcia o kulturze i realiach tamtych czasów, o archaicznym języku nie wspominając.
            • edorka1 Re: Szymborska i inni. 04.05.12, 20:23
              Szymborska jest znana szerszemu ogółowi właśnie dzięki "Nic dwa razy". Co do Nobla ma się nijak.
              Co do reszty to jasne - Wiśniewski do kanonu lektur!!!!Jako odtrutka na pozytywizm. Na romantyzm już nie, bo to taka romantyczna powieść...
              Ja po prostu ze zrozumieniem pochylam się nad problemem współczesnych polskich maturzystów, którzy "Lalkę" uważają za nudną, Mickiewicza za nawiedzonego palanta, Norwid zaś to ten, który napisał tekst dla Niemena, ale nie wiadomo o czym - bo Niemen wyje.
    • asia_i_p Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 15:52
      Same starocie to może przesada, rzeczywiście przydałoby się trochę nowego ducha - ale oprócz tych staroci, nie zamiast. One są niezbędne, żeby zrozumieć cały system odniesień i aluzji w kulturze - nawet kabaretu Potem nie pooglądasz bez pewnego zaplecza.

      Poza tym to jednak nie są gnioty. "Pan Tadeusz" jest rewelacyjny, "Kordian" nie przypadkowo kochany przez teatry eksperymentalne, "Dziady" to świetny punkt wyjściowy dla analizy polskiej duszy, "Chłopi" świetnie napisani i naprawdę się to łyka, "Lalka" to jest pierwsza liga i osiągnięcie na skalę światową. Sienkiewicz słabszy jak dla mnie, ale jednak noblista. "Nad Niemnem" rzeczywiście odstaje w dół (z bólem serca to przyznaję, bo je serdecznie kocham), ale pozytywizm był jednak ważnym trendem i ukształtował sposób myślenia nie tylko w końcówce dziewiętnastego wieku, ale i w międzywojniu, a nawet później. A "Nad Niemnem" to jednak najważniejsza, jeśli nie jedyna powieść uczciwie pozytywistyczna, jaką mamy (no OK, można zamienić na "Pamiętnik Wacławy", ale chyba nikt by nie chciał). Więc jeśli uczeń ma pojąć subtelną drwinę z polskich podejść do pozytywizmu, jaką jest "Lalka", to musi wiedzieć, jak wyglądał pozytywizm w postaci czystej.

      Tak przy okazji, ten "Buszujący w zbożu" dla anglojęzycznych to taki sam staroć, gniot i "ratunku, a za co to?", jak dla ciebie polskie lektury. Chyba nikt nie lubi czytać tego, co musi, a nic na dłuższą metę nie broni się słabiej niż skandal sprzed lat 10 - już nie skandaliczny, jeszcze nie klasyka.
      • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:04
        Nie czytasz ze zrozumieniem.
        Nie napisalam zamiast.

        Buszujący w z zbozu też ma już ze 50 czy 60 lat, podobnie jak zabic drozda, jak w pierwszym poście, nie wybrałam nowszych książek bo tak mi doradziła polonistka (nauczycielki sprawdzające mogą w ogóle nie znać!)

        Nie namawiam do wprowadzenia Buszującego czy Świata według Garpa do konanu lektur, namawiam do wprowadzenia NOWYCH, współczesnych, będących bliżej mlodego czytelnika, npisanych wspołczesnym językiem. Takich, których utor zyje, z którym nawet możnaby było się spotkać, zadać pytania. A takich właściwie nie ma.
        • zajola Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 16:48
          Matura z języka polskiego obejmuje cały program nauczania tego przedmiotu i pytania sa układne właśnie tak aby sprawdzić czy uczeń program ten opanował i w jakim stopniu. Lektury bazowe stanowią tylko wyjście do rozważań, uczeń zawsze może pochwalić się swoją szerszą wiedza, jeśli ją posiada. Trudno natomiast , żeby pisał o literaturze światowej nie znając kanonów swojej własnej. To jest egzamin z języka polskiego ,a nie literatury obcej.
    • borys314 Re: 04.05.12, 17:15
      Nie czytałem całego wątku, ale "Lalka" i "Dziady" to znakomite, ważne teksty, które IMO każdy człowiek z maturą powinien dobrze znać.
      • mancipi Re: 04.05.12, 17:30
        borys314 napisał:
        > Nie czytałem całego wątku, ale "Lalka" i "Dziady" to znakomite, ważne teksty, k
        > tóre IMO każdy człowiek z maturą powinien dobrze znać.
        znać to może i powinien, ale ile razy można o nie pytać? wydaje mi sie że problem jest w CKE-oni chyba nie potrafią wymyślać jakiś normalnych tematów, w których można pominąć "epokowe" dzieła. 10 lat temu jak zdawałam maturę było wielkie zaskoczenie bo u nas w województwie (wtedy jakoś tematy były regionalne) można było pisać tylko temat oparty albo na conradzie albo na fantastyce
        • kali_pso Re: 04.05.12, 17:35
          wydaje mi sie że probl
          > em jest w CKE-oni chyba nie potrafią wymyślać jakiś normalnych tematów, w który
          > ch można pominąć "epokowe" dzieła

          Hmmm...to prawda jest, tylko pytanie dlaczego tak się dzieje? Czy skostnienie tych instytucji to jedyny powód? Czy też obawa przed zapodaniem tematu zbyt obszernego, przekrojowego który spowoduje biegunkę umysłową i zdających i całkowią pomrocznośc jasną? Aby pisac przekrojówkę trzeba jednak mieć wiedzę, wyobraźnię, lekkie pióro i...czytać?smile No i kto to sprawdzać będzie?smile A tak? Walną konkret- ileż w sumie mozna pisac o róznicach osobowościowych między Łęcką a tą drugą?winkP
          • borys314 Re: 04.05.12, 17:41
            > et- ileż w sumie mozna pisac o róznicach osobowościowych między Łęcką a tą drug
            > ą?winkP

            To była pani Stawska.smile Ja tam zawsze sądziłem, że Stach właśnie z nią powinien się związać.wink

            A co do reszty się nie wypowiadam, bo od czasów mojej własnej, matur nie monitoruję. Ale za ok. 5 lat będę ekspertem i wtedy możemy pogadać. big_grin
            • kali_pso Re: 04.05.12, 17:44

              Nie, w temacie maturalnym szło o bohaterę Ludzi bezdomnych, nie o panią Stawskąsmile Ale faktycznie- męzczyźni nie znają się na kobietachsmile
              • borys314 Re: 04.05.12, 17:58
                > Nie, w temacie maturalnym szło o bohaterę Ludzi bezdomnych, nie o panią Stawską
                > smile Ale faktycznie- męzczyźni nie znają się na kobietachsmile

                Aaa, no właśnie, dlatego nie powinienem się wypowiadać. Nawet nie zaglądałem do artykułów nt. matury. "Ludzie bezdomni" aż tak mi się nie podobali - był doktor Judym, ale jego wybranka...? Chyba Joanna, ale nazwiska nie pamiętam.

                > Ale faktycznie- męzczyźni nie znają się na kobietachsmile
                Eee, nie wszyscy jesteśmy jak Stanisław Wokulski.wink
                • zajola Re: 04.05.12, 18:20
                  borys314 napisał:


                  > Aaa, no właśnie, dlatego nie powinienem się wypowiadać. Nawet nie zaglądałem do
                  > artykułów nt. matury. "Ludzie bezdomni" aż tak mi się nie podobali - był dokto
                  > r Judym, ale jego wybranka...? Chyba Joanna, ale nazwiska nie pamiętam.
                  >

                  Joanna Podborska
                • kali_pso Re: 04.05.12, 19:40
                  > Eee, nie wszyscy jesteśmy jak Stanisław Wokulski.wink

                  ..i całe szczęście, że tak powiem...
                  • sueellen Re: 04.05.12, 20:32
                    Swoją drogą, ciekawa jestem jak by ematka oceniła wspołczesnego wokulskiego i Łęcką?
    • ewcia1980 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 17:42
      > Czy w programie szkolnym MUSZĄ być same starocie?


      No tak smile bo nie ma to jak omawiać takie epoki jak romantyzm czy pozytywizm na współczesnej literaturze uncertain

      Kanon lektur jest jaki jest.
      Pewne utwory trzeba znać i tyle.
      tematy maturalne tak są formułowane, że można odnieść sie i do literatury współczesnej.
      Na ustnej tym bardziej - dowolność ogromna.
      Więc w czym problem???
      • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 17:45
        > Kanon lektur jest jaki jest.
        > Pewne utwory trzeba znać i tyle.

        Oj, belfersko zabrzmiałowinkP
        Może uczniom brakuje wiedzy- dlaczego trzeba znać? Ciekawam swoją drogą, czy wspólczesne polonistki tracą czas na wyjaśnianie tego swoim uczniom, czy mówią tak ja Ty?winkP
        • andaba Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 18:38
          Gdyby jako lektury wprowadzono literaturę współczesna to musieliby sie dokształcić nauczyciele, egzaminatorzy i wydawcy bryków. A pewnie nikomu sie nie chce.

          I jeszcze taka uwaga - w książkach typu Lalka czy Potop wiadomo o co chodzi, może kogoś nudzić śmiertelnie, ale problemów ze zrozumieniem nie ma. Z literaturą wspólczesną, zwłaszcza ta "uznaną" nie ma tak dobrze. Podejrzewam, że jestem bardziej oczytana niż przeciętny licealista, a pewnie nawet niż cała klasa licealistów, a z dzieł współczesnych g... rozumiem. Nie potrafię przebrnąć przez zawiłe formy i doszukać się treści.
          • ewcia1980 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 18:50
            andaba napisała:
            > Gdyby jako lektury wprowadzono literaturę współczesna to musieliby sie dokształ
            > cić nauczyciele, egzaminatorzy i wydawcy bryków. A pewnie nikomu sie nie chce.

            smile no tak - to wszystko wina tych leniwych nauczycieli.
            smile
            • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 19:44

              No proszę Cię...a niby przynajmniej po części tak nie jest? Jakolwiek zmiana budzi od razu paniczny lęk, strach i chęć głodówki...juz sobie wyobrażam gdzie niektórzy by sie chcieli przypinac na znak protestuwinkP
              • ewcia1980 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:18
                kali_pso napisała:
                > No proszę Cię...a niby przynajmniej po części tak nie jest?

                no jasne smile
                bo nie od dziś wiadomo, że to nauczyciele ustalają podstawę programową.
                zlituj się

                > Jakolwiek zmiana bu
                > dzi od razu paniczny lęk, strach i chęć głodówki...juz sobie wyobrażam gdzie ni
                > ektórzy by sie chcieli przypinac na znak protestuwinkP

                przesadzasz i to bardzo.
                zmian nikt nie lubi - w tym nie ma nic dziwnego.
                każdy woli pewne, znane i sprawdzone.
                ale nauczyciele mają nie za wiele do powiedzenia.
                na przykład w sprawie reformy 2012 w szkołach średnich.
                każdy nauczyciel ci powie, że ta reforma to bzdura.
                szkoły ( i ci leniwi nauczyciele też) przygotowują się do niej od dawna.
                zbiorowej paniki i protestów - nie ma.
        • ewcia1980 Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 18:39
          > Może uczniom brakuje wiedzy- dlaczego trzeba znać? Ciekawam swoją drogą, czy ws
          > pólczesne polonistki tracą czas na wyjaśnianie tego swoim uczniom, czy mówią ta
          > k ja Ty?winkP

          Nie wiem bo polonistką nie jestem a w imieniu innych się nie wypowiadam.
          A watek nie brzmiał "do czego przyda się znajomość lektury X czy Y"
          • kali_pso Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 19:46

            Ale jak każdy wątek ewoluuje w kierunkach , które ciekawią forumowiczówwinkP
            To, co zapisałaś jest właśnie takie nauczycielskie, takie, którego nie znoszą uczniowie, i być może jest też jednym z powodów, dla których tych lektur nie czytająwink dlatego zadałam to pytanie. Może jest tutaj jakaś polonistka, to odpowie.
            • zajola Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:40
              poszczególne lektury wybrane do omawiania nie są zbiorem przypadku. Rozważa się dzieła , które wniosły coś znaczącego w obszar literatury w poszczególnych epokach. Były dziełami na miarę wieku, bądź dziełami nowatorskim ten wiek wyprzedzającymi ,a znaczenie wypływającymi na dalsze dzieje literatury jako takiej. To dotyczy zarówno literatury polskiej jak i światowej. Dlatego też np. zaczyna się od omawiania literatury starożytnej i biblijnej skąd pochodzi większość archetypów i toposów funkcjonujących później u niemal wszystkich autorów.
              Nie bez znaczenia jest tez przy wyborze lektur periodyzacja dziejów. W burzliwym kole historii wielokrotnie właśnie jedynie poprzez twórczości literacką możliwe było uczciwe dawanie świadectwa czasów.
              Literatura współczesna , która tworzy się na naszych oczach i z jaką mamy do czynienia na co dzień, tak naprawdę w tej chwili nie daje nam odpowiedzi na to -czy dany autor i dany tytuł jakoś znacząco odbije się na kształtowaniu światopoglądu teraźniejszego czytelniku i literaturze jako takiej. To , ze książka nam się po prostu podoba nie jest wystarczającym kryterium do tego, żeby stała się lekturą.
              Mamy ogromny zalew literatury na rynku ale powiedzmy sobie szczerze często nie jest to pisanie najwyższych lotów.
              Myślę, że dobry polonista sygnalizuje młodzieży, co akurat atrakcyjnego na rynku się pojawia. Kto dostał nagrodę Nike i jakie nazwiska być warto w tej chwili zapamiętać (np. Tokarczuk ). A historia sama pokaże, co oparło się czasowi i nadal jest chętnie czytane.
              Na razie nie widzę jakiejś wiodącej postaci.
              Osobiści do kanonu lektur dodałabym Kapuścińskiego.
              • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:49
                o tak, o Kapuscinskim zapomniałam! Cesarz powienien być lekturą obowiązkową, albo przynajmniej uzupełniającą.
    • moofka Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:47
      przeciez w tych nieszczesnych dziadach nie chodzi o to, zeby je czytac jak wspolczesna powiesc i zachwycac sie po rowno
      chodzi wg mnie i ja tak zawsze rozumialam te nieszczesne lektury jako liźnięcie - pobiezne zaledwie - historii literatury
      polskiej i swiatowej
      a historia literatury to proces - i dzieki sensownie dobranym lekturom i to wlasnie tym 'gniotowatym' klasykom srednioksztalcony polak moze miec pojecie jak ksztaltowal sie jego jezyk, jak ewolowal swiatopoglad i jak zmienialy sie wartosci
      i dlaczego
      ja sporo lektur wymeczylam albo rzucilam w polowie
      ale nigdy nie bede dyskutowac po co czytac np dziadka horacego, bo to jakby jasne ze exegi monumentum znac trzeba
      a znajc dopiero mozna podjac dyskusje czy dzisiaj takie monumentum jest cokolwiek warte wink
      bo ja szczerze watpie wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 20:53
      ale to co Sue, wszystko wywalic z kanonu lektur? boc w końcu wszystko tam stare big_grin ostaniemy sie na literaturze współczesnej wyłącznie - i co? i to uwazasz bedzie wystarczajace dla zdania egzaminu dojrzałosci? że człowiek opuszczający mury szkoły z dyplomem maturalnym w reku nie bedzie wiedział o czym i dlaczego pisali wielcy pisarze polscy (ze do nich sie ograniczę)?


      • sueellen Re: Maturalne strocie. 04.05.12, 21:09
        Nigdzie tego nie napisałam.
    • sueellen Lista lektur szkolnych 04.05.12, 21:07
      1. Literatura polska:

      - konteksty antyczne, biblijne i inne

      - Bogurodzica w kontekście poezji średniowiecznej

      - Jan Kochanowski – fraszki, pieśni i treny (wybór)

      - Jan Andrzej Morsztyn – wybór wierszy

      - Daniel Naborowski – wybór wierszy

      - Wacław Potocki – wybór wierszy

      - Ignacy Krasicki – bajki, satyry (wybór), Hymn do miłości ojczyzny

      - Adam Mickiewicz – Romantyczność, Pan Tadeusz, Dziady cz. III, wybór wierszy

      - Juliusz Słowacki – Kordian: akt I, akt II, akt III sc. 5 i 6; wybór wierszy

      - Zygmunt Krasiński - Nie-Boska komedia: cz. I, cz. III (scena w obozie rewolucji), cz. IV (scena w obozie arystokracji i scena finałowa)

      - Cyprian Kamil Norwid – wybór wierszy

      - Bolesław Prus – Lalka, Kamizelka

      - Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem – fragmenty tomu III: rozmowa Andrzejowej Korczyńskiej z synem, rozmowa Benedykta Korczyńskiego z synem; Gloria victis

      - Maria Konopnicka - Mendel Gdański

      - Henryk Sienkiewicz – Potop

      - Kazimierz Przerwa-Tetmajer – wybór wierszy

      - Jan Kasprowicz - wybór wierszy

      - Leopold Staff - wybór wierszy z różnych epok

      - Stanisław Wyspiański – Wesele

      - Władysław Stanisław Reymont – Chłopi (t. I)

      - Stefan Żeromski – Ludzie bezdomni, Przedwiośnie

      - Witold Gombrowicz – Ferdydurke rozdz. II, III, VI, VII, VIII, IX, X, XII, XIV

      - Zofia Nałkowska – Granica

      - Tadeusz Borowski Pożegnanie z Marią (opowiadanie tytułowe, U nas, w Auschwitzu…, Proszę państwa do gazu, Bitwa pod Grunwaldem)

      - Gustaw Herling-Grudziński - Inny świat

      - Bolesław Leśmian – wybór wierszy

      - Julian Tuwim - wybór wierszy

      - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - wybór wierszy

      - Czesław Miłosz - wybór wierszy

      - Krzysztof Kamil Baczyński - wybór wierszy

      - Tadeusz Różewicz - wybór wierszy

      - Zbigniew Herbert - wybór wierszy

      - Miron Białoszewski - wybór wierszy

      - Wisława Szymborska - wybór wierszy

      - Stanisław Barańczak - wybór wierszy

      - Jan Twardowski - wybór wierszy

      - Sławomir Mrożek – Tango

      - Hanna Krall – Zdążyć przed Panem Bogiem



      2. Literatura powszechna:

      - Sofokles - Król Edyp

      - Horacy – wybór pieśni

      - William Szekspir – Makbet

      - Molier - Świętoszek

      - Johann Wolfgang Goethe – Cierpienia młodego Wertera

      - Fiodor Dostojewski – Zbrodnia i kara

      - Joseph Conrad – Jądro ciemności

      - Albert Camus - Dżuma





      Poziom rozszerzony



      1. Literatura polska:

      - Jan Kochanowski – Treny

      - Juliusz Słowacki – Kordian

      - Witold Gombrowicz – Trans-Atlantyk

      - Maria Kuncewiczowa – Cudzoziemka

      - Stanisław Ignacy Witkiewicz – Szewcy




      2. Literatura powszechna:

      - Dante – Boska komedia – fragmenty Piekła

      - Johann Wolfgang Goethe – Faust cz. I: fragmenty sceny w pracowni (rozmyślania Fausta o sobie i swoim życiu, rozmowa z Mefistofelesem)

      - Franz Kafka – Proces

      - Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata


      Wywaliłabym Nad Niemnem i Potop (zostawiła fragmenty z Trylogii jako takiej), Kamizelkę
      Zeromskiego albo Przedwiośnie, albo Ludzi bezdomnych (nie ma sensu trzymać obu lektur). ten Mendel jest tam chyba tylko po to by nie zapomniec o Konopnickiej. Wywaliłabym też Granicę (moim zdaniem ta powieść jest raczej słaba, w ogóle nie powinna być lekturą).

      Z powszechnych wywaliłabym Cierpienia Młodego Wertera

      Po odstawieniu powyzszych wstawiłabym kilka z ostatnich dwudziestu lat, np:
      Bieguni Tokarczuk
      Podróże z Herodotem Kapuścińskiego
      Życie Pi Martela

      Można by wstawić coś z fantasyki. To wazny wspołczesny trend literatury. Nie jestem fanką, ale brakuje tu Tolkiena i któregoś z jego następców. Nie można zignorować tego nurtu.
      • edorka1 Re: Lista lektur szkolnych 04.05.12, 21:38
        Z fantastyki dodałabym nie tyle Tolkiena który i tak jest znany, co Le Guin - przynajmniej pierwszy tom "Ziemiomorza" w tłumaczeniu Barańczaka.No i "Solaris" Lema jak nic powinien być.
        • marzeka1 Re: Lista lektur szkolnych 04.05.12, 21:51
          W fantastyce właśnie zakochałam się po przeczytaniu I tomu "Ziemiomorza" w tłumaczeniu Barańczaka smile , z rozpędu przeczytałam całą Le Guin po polsku smile
      • ojasia Re: Lista lektur szkolnych 04.05.12, 21:46
        Maturę zdawałam 15 lat temu, już nie pamiętam na jaki temat pisałam z polskiego, bo bardziej byłam przejęta biologią (profil biol- chem) i z tego, co widzę lektury przerabialiśmy jak z profilu rozszeżonego, który podałaś. U nas w klasie każdy musiał każdą lekturę przeczytać, bo polonistka bezbłędnie wyłapywała tych, którzy chcieli iść " na skróty".
        Generalnie zgadzam się, że należy unowocześnić zestaw lektur, ale jakoś nie widzę we wspólczesnej literaturze arcydzieł na miarę "Wesela" czy "Lalki".
        BTW do dziś pamiętam tekst z "Szewców":".... tfu, do czorta, pękła mi aorta...."
        Ja chcę do szkoły...........
      • asia_i_p Re: Lista lektur szkolnych 04.05.12, 22:21
        Jak po wywaleniu "Nad Niemnem" pokazujemy pozytywizm w praktyce?
        Po cholerę wywalać czterostronnicową a śliczną "Kamizelkę"?
        Z "Granicą" się zgadzam.
        "Cierpienia młodego Wertera" są fajne do opowiedzenia pewnych zjawisk kulturowych - to była pierwsza powieść, która stała się dziełem kultowym, zaczynając modę na bodajże żółte kamizelki i samobójstwa.

        Można dodać coś z ostatnich dwudziestu lat, ale bardziej na zasadzie prezentacji fascynacji pojedynczych uczniów niż samemu wybierając. Fantastyka - jak najbardziej, choć chyba raczej w gimnazjum.
        • mdro Re: Lista lektur szkolnych 04.05.12, 23:49
          "Granicę" wywalić można i Żeromskiego zostawić jednego, ale przecież nie zastępując ich czymś równie nudnym i mało strawnym jak Tokarczuk wink. Lektury w liceum nie mają chyba zachęcać do czytania, ale pokazywać historię literatury? Choć tu bym osobiście także jakąś tzw. literaturę popularną widziała - kryminał/sensacja, fantastyka, romans (ten ostatni można na przykładzie "Nad Niemnem" wink).
    • woman_in_love tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na topie 04.05.12, 21:12
      a nam Mickiewicza odmawiasz? Sheakspeare to jeszcze większa staroć. W oryginale nie da się tego czytać, bo nawet na Oxfordzie studenci nie rozumieją już tego archaicznego języka.
      • sueellen Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 21:55
        Monolog Hamleta znam po angielsku na pamięć. Nauczyłm się jeszcze w podstawówce.
        • zajola Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 21:57
          No ale chyba nie z oryginału, bo to zupełnie inny język.
          • zajola Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 21:59
            ja Wam powiem tak - pobożne życzenia z tym rozszerzeniem, zmienieniem, dodaniem lektur. W dobie internetu cudem jest przeczytana przez ucznia cała jedna lektura.
            • marzeka1 Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 22:02
              "ja Wam powiem tak - pobożne życzenia z tym rozszerzeniem, zmienieniem, dodaniem lektur. W dobie internetu cudem jest przeczytana przez ucznia cała jedna lektura."

              - amen;
          • sueellen Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 22:07
            oczywiście, że orginału. Zacytowałam podczas rozmowy kwalifikacyjnej o pracę - przyszłemu szefowi oczy wylazły z orbit. Nie wiem już czym się kierowalam ucząc sie wtedy tego na pamięć, ale mimo, że większości w ogóle nie rozumiałam (i nadal nie rozumiem!) nauczylam sie i pamiętam do dziś. Czasem po pijaku cytuję na imprezach szokując angoli, raz z kolegą z pracy monologowaliśmy na spółkę w pubie - dostaliśmy piwo gratis.
            • zajola Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 22:14
              Fonologiczny system u Szekspira i był jeszcze kompletnie nie nieustabilizowany i czytanie jego dzieł z oryginału stanowi nie lada wyzwanie dla szekspirologów.
              W takim razie tylko pogratulować.
              • zajola Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 22:15
                oczywiście miało być " nieustabilizowany"
              • sueellen Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 23:05
                Mam w domu pierwsze czy drugie wydanie Ogniem i Mieczem Sienkiewicza, pisownia dziwaczna, zwlaszcza NIE (o ile mnie pamięć nie myli, oddzielnie z przymionikami czy przysłówkami). Też mozna powiedzieć, że współczesne wydania sa "tłumaczone na wspołczesny polski".
                • zajola Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 05.05.12, 00:15
                  sueellen napisała:

                  > Mam w domu pierwsze czy drugie wydanie Ogniem i Mieczem Sienkiewicza, pisownia
                  > dziwaczna, zwlaszcza NIE (o ile mnie pamięć nie myli, oddzielnie z przymionikam
                  > i czy przysłówkami). Też mozna powiedzieć, że współczesne wydania sa "tłumaczon
                  > e na wspołczesny polski".

                  Dokładnie tak. Dokonuje się uwspółcześnień.
                  • sueellen Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 05.05.12, 08:32
                    Jeżeli o to chodzi, to oczywiście, że nie czylam się z rękopisu tylko wydania współczesnego...
                    A "tlumaczenia" na współczesny angielski jak najbardziej istnieją gdyż ten zacytowany tutaj jest bardzo trudny nawet dla Anglików.
            • wpak Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 22:43
              sueellen napisała:

              > oczywiście, że orginału. Zacytowałam podczas rozmowy kwalifikacyjnej o pracę -
              > przyszłemu szefowi oczy wylazły z orbit. Nie wiem już czym się kierowalam ucząc
              > sie wtedy tego na pamięć, ale mimo, że większości w ogóle nie rozumiałam (i na
              > dal nie rozumiem!) nauczylam sie i pamiętam do dziś. Czasem po pijaku cytuję na
              > imprezach szokując angoli, raz z kolegą z pracy monologowaliśmy na spółkę w pu
              > bie - dostaliśmy piwo gratis.

              taa, z oryginału XVI/XVII wiek wink . Tobie się myli oryginał z angielską wersją językową.
              • sueellen Re: tam gdzie siedzisz, to tylko Sheakspeare na t 04.05.12, 22:58
                Hmmm, jesli to jest tłumaczenie, to jak wygląda "orginał" bo nie trafiłam?

                To be, or not to be: that is the question:
                Whether 'tis nobler in the mind to suffer
                The slings and arrows of outrageous fortune,
                Or to take arms against a sea of troubles,
                And by opposing end them? To die: to sleep;
                No more; and by a sleep to say we end
                The heart-ache and the thousand natural shocks
                That flesh is heir to, 'tis a consummation
                Devoutly to be wish'd. To die, to sleep;
                To sleep: perchance to dream: ay, there's the rub;
                For in that sleep of death what dreams may come
                When we have shuffled off this mortal coil,
                Must give us pause: there's the respect
                That makes calamity of so long life;
                For who would bear the whips and scorns of time,
                The oppressor's wrong, the proud man's contumely,
                The pangs of despised love, the law's delay,
                The insolence of office and the spurns
                That patient merit of the unworthy takes,
                When he himself might his quietus make
                With a bare bodkin? who would fardels bear,
                To grunt and sweat under a weary life,
                But that the dread of something after death,
                The undiscover'd country from whose bourn
                No traveller returns, puzzles the will
                And makes us rather bear those ills we have
                Than fly to others that we know not of?
                Thus conscience does make cowards of us all;
                And thus the native hue of resolution
                Is sicklied o'er with the pale cast of thought,
                And enterprises of great pith and moment
                With this regard their currents turn awry,
                And lose the name of action. - Soft you now!
                The fair Ophelia! Nymph, in thy orisons
                Be all my sins remember'd.
    • bye.bye.kitty Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 01:08
      nie wiem co niby jest nie halo z "Lalką"
      dobra książka, chwilami wręcz wciągająca
      i krótsza niż Garp ;PP
      • graue_zone Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 08:21
        A ktoś porównał Garpa z Lalką? Nie czytałam całego wątku. No to gratuluję. uncertain
        • bye.bye.kitty Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 12:10
          wiesz, może ja trochę pojechałam.
          ale o tym przecież jest post założycielski - że nie da się czytać "Lalki" i "Chłopów" i że ciekawsza praca maturalna powstać może na bazie "Buszującego w zbożu" (IMO zdecydowanie NAJSŁABSZA książka Salingera) Świata według Garpa i czegos tam.

          I że lektury są stare.

          Zażartowałam sobie z tą długością książki.
          Ale - uważam, ze zarówno Lalka jak i Chłopi sa zadziwiająco aktualni.
          Na temat Izabeli i oczekiwań patriarchatu wobec kobiet miałam z moją licealistką (uczennicą, której dawałam korepetycje) bardzo długą i ciekawą dyskusję. Chłopi - to samo, można rozmawiać godzinami.

          A idąc tropem mysli, że lektury powinny być krótsze, nowocześniejsze, etc
          to od Buszującego ... sto razy śmieszniejszy i bardziej miodny jest Adrian Mole ze swoim "Sekretnym dziennikiem"
          Przecież temat ten sam ;P młody człowiek u progu dorosłości

          smile
          • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 12:16
            Tyle że dla mnóstwo licealistów język "Chłopów" jest nie do przejścia. Nic nie rozumieją.
            • graue_zone Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 12:20
              Ale to nie jest wina książki, tylko dotychczasowego sposobu kształcenia.
              • marzeka1 Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 12:42
                Też, oraz tego, że część po prostu "od małego" nie jest nauczona tego, iż książki się czyta; nie czytano im, gdy byli mali; nie czytali sami dla siebie, gdy już się nauczyli czytać , to jak potem w liceum mają nagle "przebić" się przez "Chłopów"? No "niedasię" big_grin

                Ba- nigdy nie myślałam, że maturzyści mogą mieć tak ubogą leksykę, tak nie rozumieć znaczenia słów; pamiętam swój szok, gdy sprawdzałam na maturze pracę , gdzie do analizy był fragment "Ody do młodości" i TEN fragment "
                Młodości! tobie nektar żywota
                Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę;
                Serca niebieskie poi wesele,
                Kiedy je razem nić powiąże złota."- dziewczyna słowo "wesele" odczytała jako ślub/wesele, a nie radość- i opisała, jakie do dziś młodzi mają wymagania jeśli chodzi o wesela big_grin długo nie mogłam pozbierać opadniętej szczęki.
              • bye.bye.kitty Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 14:16
                chciałam właśnie napisać, że to nie jest wina książki smile

                BTW - w teście z lektury czy czytanki u mojej córki w szkole pojawiło się pytanie " Co chwasty zabierają roślinĄ"
                Dzieci, które mają kontakt ze słowem jedynie w szkole, z pewnością po takiej "nauce" nie będą w stanie przebrnąć przez Chłopów.

                Poza tym, wolałabym, by matura nie była formalnością rozdawaną za darmo i wróciły normalne egzaminy na studia, nie tylko na niektóre, głównie artystyczne, kierunki.
    • woman_in_love chyba mnie nie zrozumiałaś 05.05.12, 13:28
      Pytam cię, jakim prawem krytykujesz kanon polskich lektur, skoro tam gdzie mieszkasz dominuje w nauczaniu praktycznie Sheakspeare, a żeby zdać ichniejsze egzaminy często i gęsto trzeba się nauczyć na pamięć całych fragmentów z niego. I gdybyśmy chcieli być tacy proanglosascy, to na maturze ustnej z polskiego nie powinno się wymagać żadnej literatury współczesnej, tylko wykucia na pamięć całych fragmentów Dziadów cz.3 albo Pana Tadeusza.
      • sueellen Re: chyba mnie nie zrozumiałaś 05.05.12, 15:03
        co ma miejsce zamieszkania do tego????
        • woman_in_love ma to, że wy emigranci chętnie krytykujecie Polskę 05.05.12, 16:15
          udając, że tam gdzie jesteście nie ma żadnych problemów, ale że też nie istnieją jakieś debilizmy.
          Dziady nam wypominasz, a to że twoje dziecko będzie się uczyło jeszcze starszych pierdół, w dodatku na pamięć (w szkole angielskiej) to już ci nie przeszkadza.
    • chcesztomasz Re: Maturalne strocie. 05.05.12, 13:59
      Ja przyznaje Dziadów nie czytałam, Ferdydurke też nie, Nawet Pana Tadeusza nie czytałam i o dziwo Romeo i Julii ( gimnazjum) no nie mogłam przebrnąć przez tematykę i dosłownie durnie niedzisiejszy i ciężki" język " - nudy, nudy, nudy. ( W sumie niewiele lektur czytałam) Pamiętam, że byłam w szoku jak wpadła mi w ręce książka którą z nudów czytałam choć jutro miał być spr z znajomości X lektury i ona nie dość że mnie ciekawiła to czytanie jej było czystą radością. Zdałam sobie pytanie - " to książki mogą być ciekawe? Lepsze niż TV? I to książki o Holokauście?

      Mamy szczepić w młodych ludziach że książki są fajne że warto czytać, że to fajna rozrywka ale jak to robić jak po repertuarze obowiązkowych szkolnych lektur ( nudnych, niedzisiejszych )??


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka