rosapulchra-0
09.05.12, 07:15
Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli facet jest nieśmiały to już w ogóle klapa.
Kobiety nie znoszą takich facetów. Uważają ich za ciapy, ofermy, ciepłe kluski etc.
Taki facet ma nikłe szanse na poznanie kobiety. Wiem to po sobie.
Mam jakiś paraliż jeśli chodzi o kobiety. Nigdy nie rozmawiałem z żadną kobietą dłużej niż minutę albo dwie. Nie potrafię. Nie wiem o czym rozmawiać itd. Mam jakąś wewnętrzną blokadę, która mnie blokuje. Nigdy żadnej nie poderwałem, nigdy do żadnej nie zagadałem, zawsze rezygnowałem. Ja się kobiet najzwyczajniej w świecie boję, mam przed nimi jakąś fobię, jakiś wewnętrzny lęk. Poczucie tego, że nie mam nic co mógłbym zaoferować dziewczynie. Nie wyobrażam sobie bycia w związku z jakąś kobietą. To byłaby dla mnie męczarnia, a dla niej pewnie jeszcze większa.
Paradoksalnie miałem normalny dom i normalne dzieciństwo. Jednak, gdy spojrzę teraz wstecz to już w podstawówce dało się zauważyć początki mojej stopniowej izolacji przed kobietami. Wybierałem takie szkoły, w których nie ma dziewczyn albo jest bardzo mało. Chciałem mieć jak najmniej kontaktu z kobietami. Nigdy nie lubiłem ich towarzystwa, przebywać razem i rozmawiać z nimi. Kobiet unikałem i unikam do tej pory jak tylko się da. Stają się dla mnie coraz bardziej obojętne. Zaczynam nie zwracać w ogóle na nie uwagi.
Najgorsze jest to, że w głębi duszy tak bardzo chciałbym z jakąś być, a z drugiej strony tak bardzo boję się do jakiejś zbliżyć.
Nie będę się przyznawał ile mam lat, bo to wstyd.
Tekst linka
Słyszałyście o takich osobach? A może macie kogoś takiego w swoim otoczeniu? Ciekawa jestem, jak wielki jest to problem. Osobiście nie poznałam nikogo chorobliwie nieśmiałego, ani kobiety, ani mężczyzny.