lola211
24.05.12, 09:19
Wiem, wiem, forumowe palaczki oraz ich misie kopcą zawsze na osobnosci i na zewnatrz,nie wadzac nikomu.
W realu zas:
-codziennie smierdzi na mojej klapce schodowej, bo codziennie kilku smrodziarzy nie zwazajac na nikogo wystaje pod drzwiami wlasnego mieszkanka i dymi(z reguły gdy ide, juz ich nie ma, wiec nie mam kogo opierd.olic, za to smród wisi jeszcze długo)
-kolezanki wyciagnely mnie wczoraj do knajpianego ogrodka na ploty- zabral sie z nimi ich kolezka-przez godzine pijac 2 piwa wypalil 4 sztuki- cały dym centralnie szedl na mnie- prosba, by zgasil,nie palil kolejnego nie zrobila na nim zadnego wrazenia-dym chyba wyzarł mu juz wszystkie szare komórki
-przez 2 dni bylam zmuszona korzystac z usług komunikacji miejskiej- oczywiscie za kazdym razem musialam na przystanku natknac sie na smrodziarza- stoi i kopci i ma w d.upie ze inni musza to wąchac
-wsiadam do samochodu znajomych i az mnie cofa- nowe auto tak smierdoli- oczywiscie pala w srodku w najlepsze.
- przychodza do mnie w gosci- oczywiscie po godzinie musza na balkon, bo nie daja rady wytrzymac- przykro mi ,nie pozwalam, bo nie chce by mi wedzili najblizszego sąsiada- cóz, wizyta trwa krótko.
Nie piszcie, ze tak sie nie dzieje, bo sie DZIEJE.Palacze to egoisci, liczy sie tylko ich obrzydliwy nałog i nic wiecej.
I nie,nie bede kazdemu zwracac uwagi, bo nie zamierzam sie z tym tatałajstwem co chwila handryczyc.Raz sie odezwalam, to mi zadymiony gnój puscil taka wiąchę, ze czekalam az sie odwinie i mi przylozy.Tak sie biedaczek zdenerwował, ze mu w spokoju nie daja wdychac tego gówna.
Biedni,chorzy ludzie,calkowicie uzaleznieni od nałogu.Chodza na pasku koncernów tytoniowych, bula coraz wieksza kase, a potem zdychaja na raka na wlasne zyczenie.FRAJERZY.
-