Dodaj do ulubionych

Wywiad z Alicją Szczęsną

16.06.12, 19:45
W dzisiejszych WO. Dopiero z niego się dowiedziałam, że Szczęsny senior zostawił ją, gdy jeden syn miał trzy latka, a drugi - miesiąc. I cała moja sympatia do tego pana poszła się czesać. Kim trzeba być, by zostawić żonę chwilę po urodzeniu dziecka?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 19:54
      Nie oceniaj pochopnie.Mogl miec wazny powod, ktorego nigdy nie poznasz.Ja znam matke, ktora zostawila meza w miesiac po urodzeniu dziecka.Miala powód.
      • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 19:57
        I zostawiła owemu mężowi niemowlaka?
        • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:23
          Nie, wziela ze soba, bo taka byla jej wola.Jak wiekszosci matek.
      • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:10
        Jasne, że nie poznam - są dość dyskretni (skądinąd to miłe). Ale jakiż mozna mieć ważny powód, to nie wiem. Acz w jego przypadku mogę się domyślać.
      • nanuk24 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:13
        A jakiz to taki wazny powod?
        • lady-z-gaga Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:15
          Nowa pani to przeciez jest bardzo ważny powód, nie?
        • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:24
          Naprawde wyobraznie masz tak uboga ze nic ci do glowy nie przychodzi?
          • nanuk24 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:34
            Tak. Bardzo ciezko mi sobie wyobrazic, jaki to wazny powod wywiazal sie w ciagu jednego miesiaca, ze zmuszony byl odejsc od zony.
            Bo nie chcesz mi chyba powiedziec, ze ten powod mogl sie kumulowac juz w okresie sprzed ciazy jego malzonki i on, bedac swiadom powaznych klopotow malzenskich, z premedytacja postaral sie o drugie dziecko.
            No dziwy.
            • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:53
              Może np. dowiedział się, że drugie dziecko nie jest jego.
              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:14
                Albo to byla wpadka.
                No naprawde, ile ludzi tyle scenariuszy.
                A jak ktos mysli, ze w takich przypadkach chodzi o zaledwie miesiac, to naprawde wyobrazni mu brak.
              • morekac Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 09:27
                > Może np. dowiedział się, że drugie dziecko nie jest jego.
                Hm, bramkarz Szczęsny nie jest synem starego Szczęsnego?
                • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:03
                  Podaję tylko dlaczego mężczyzna może odejść od kobiety mającej miesięczne niemowlę w domu (ogólnie).
      • sanciasancia Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 08:50

        > Nie oceniaj pochopnie.Mogl miec wazny powod, ktorego nigdy nie poznasz.
        Też mam znajomego, który miał ważny powód i rozstał się z partnerką 3 miesiące po urodzeniu dziecka. Na pewno miał ważny powód. Ciekawe tylko, że od razu przeprowadził się do nowej dziewczyny.
        • annajustyna Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:09
          Moze powodem byl za maly metraz i nie chcial malenstwu zabierac przestrzeni?
          • sanciasancia Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 23:17
            > Moze powodem byl za maly metraz i nie chcial malenstwu zabierac przestrzeni?
            Tak, mieszkanie było podobno niezwykle małe. Teraz mieszka w większym (maleństwo też czasami, bo uprawiają opiekę naprzemienną).
    • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 19:56
      A miał udawać i kłamać? Jeśli tak to jak długo? Z miesięcznym dzieckiem nie zostawi, z pół rocznym też nie bo dalej niemowlę, z dwulatkiem nie bo to dalej malutkie dziecko, czterolatek - nie bo już dużo kuma i będzie mu przykro jak tato odejdzie, wyżej oczywiście też nie. To kiedy?
      Ile Waszym zdaniem powinno mieć dziecko aby ojciec dziecka który (z różnych przyczyn) dojdzie do wniosku że chce odejść z czystym sumieniem to zrobił? 18 lat???? Pytam serio.
      • girl.anachronism Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:21
        sama się sobie dziwię, ale muszę się z tym zgodzić.
        dla dziecka lepiej żeby rodzice się rozeszli skoro coś nie gra, a nie żyli obok siebie i udawali, że jest ok.
        dzieci nie są kretynami i wyczuwają fałsz.

        notabene, jak kobieta odchodzi od faceta to "widocznie miała powód", "on ją ograniczał", "nie była szczęśliwa w tym związku". a jak facet odchodzi od kobiety? "sukinsyn", "dziwkarz", "pseudo tatuś" itd.

        dopóki facet utrzymuje kontakty ze swoimi dziećmi i płaci na nie alimenty, to nijak nie jestem w stanie go potępić, jeśli odchodzi od swojej żony / kobiety.
        • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:30
          Ależ ja się z tym zgadzam, w ogólności. Ale jednak kobieta z miesięcznym dzieckiem to dość szczególna sytuacja.
          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:31
            Widac duzo wczesniej juz nie gralo.Moze nie chcial zostawiac jej w ciązy.
            • nanuk24 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:36
              Och, no bo w ciazy to zaszla od gotowania ulubionej pomidorowej.
              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:16
                W ciaze mozna zajsc z mezem,z ktorym nam sie nie uklada, jak najbardziej.W zwiazkach, gdzie nie dzieje sie najlepiej, ludzie ciagle uprawiaja seks.
            • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:38
              Ale nie przeszkodziło mu to w postaraniu się o kolejne dziecko.
              • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 21:07
                Do tanga trzeba dwojga, gwałtem ją nie brał.
                • bri Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 18.06.12, 17:12
                  Ona od niego nie odeszła.
          • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 21:06
            Szczególna sytuacja to matka z ciężko chorym/niepełnosprawnym dzieckiem, ewentualnie ciężko chora matka z dzieckiem.
            Ale na Boga zdrowa kobieta ze zdrowym miesięcznym choćby dzieckiem to naprawdę nie jest szczególna sytuacja tylko jak najbardziej pożądana i normalna.
            • mary_lu Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 21:09
              Powiedział gazeciarz, specjalista od psychologii połogu.
        • katia.seitz Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:31
          > notabene, jak kobieta odchodzi od faceta to "widocznie miała powód", "on ją ogr
          > aniczał", "nie była szczęśliwa w tym związku". a jak facet odchodzi od kobiety?
          > "sukinsyn", "dziwkarz", "pseudo tatuś" itd.

          Och, jakże to niesprawiedliwe, zaiste. Może stąd te przykre określenia, iż facet zostawiający żonę z miesięcznym dzieckiem dla młodszej kobiety ma przed sobą perspektywę zakochania i bzykanka z nową atrakcyjną laską, zaś żona - nie tylko bezsennych, ale i samotnych nocy z niemowlakiem??
          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 08:42
            Jakbym miala wybierac to wolę zostac z dzieckiem i spelniac sie macierzynsko niz bzykac z nowym gachem,nie majac dziecka przy sobie.Ja bym facetom tej mozliwosci absolutnie nie zazdroscila.
            Czy mi sie zdaje, czy Ty postrzegasz posiadanie niemowlaka jako nieszczescie, z ktorym trzeba sie zmagac ?
            • sniyg Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 09:36
              lola211 napisała:

              > Jakbym miala wybierac to wolę zostac z dzieckiem i spelniac sie macierzynsko ni
              > z bzykac z nowym gachem,nie majac dziecka przy sobie.Ja bym facetom tej mozliwo
              > sci absolutnie nie zazdroscila.

              No proszę i już wiadomo kto miał gorzej.
              Pan tak faktycznie się poświęcił i zrezygnował z dzieci dla byłej żony.
              Prawdziwy gentlemen - pogrążył się w rozpaczy z kochanką, wybierając szarą prozę codziennego bzykanka, szlachetnie pozostawiając możliwość samotnego wychowywanie
              dwójki maluchów byłej żonie w żałobie. Oklaski do Pana smile
              • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 09:57
                Taaa, biedaczek.
              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:27
                A musi ktos miec gorzej? Jakas rywalizacja wowczas sie odbywa?
                I ona i on mogli w tym akurat momencie realizowac sie tak, jak chcieli.Ona macierzynsko, a on w ukladzie damsko- meskim.No serio ja nie wiem co wy takiego atrakcyjnego widzicie w rozrywce pt nowy partner.Jakbym miala nowe dziecko to bym skupila sie na nim i na tym budowala wlasnedszczescie, a nie na parze gaci.Faceci byliby mi totalnie obojetni i rozrywki typu randka rowniez.
                No ale po raz kolejny pisze- nie traktuje dzieci w kategorii dopustu bozego.
                • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:32
                  Lola, masz jedno, zdrowe dziecko.
                  • iuscogens Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:44
                    I dobrą sytuację finansową. W super sytuację finansową p. Szczęsnej nie wierzę, Szczęsny senior sam mówił, że dość późno zaczął dobrze zarabiać, wcześniej ciągle zapożyczony był. Więc pani została z małymi dziećmi, tuż po porodzie, z traumą po śmierci córeczki, z cała logistyką dzieciową na swojej głowie, pewne z problemami z kasą, z problemami z dziećmi, bo sam Szczęsny mówił jak źle na starszego wpłynął rozwód. No rzeczywiście idealna sytuacja do realizacji uncertain
                    Bardzo dzielna kobieta.
                    • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:50
                      No skoro tak, to nawet jesli byli razem, nie oplywala w dostatki.Rozwód cos zmienil?Co do logistyki- i tak miala dzieci na glowie, bo ona wyjezdzal bardzo czesto.To nie maz na etacie, codziennie po 16 w domu.
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:48
                    Ona tez miala zdrowe, tyle ze dwójke.
                    • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:58
                      No bo w końcu to żadna różnica, prawda? Jedno, dwójka, trójka... Pisze Lola, z palcem w uchu mająca jedno. Zostawiałaś małe dziecko same w domu, bo leciałaś po bułeczki. Obecnie twoja córka musi siedzieć sama w domu tak długo jak trzeba. Ech... Słów brak.
                      • sniyg Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:03
                        Lola mi przypomina pewną koleżankę.

                        Twierdziła, że na nasza wspólna znajoma chora na raka
                        ma super bo może się wylegiwać w łóżku na L-4.

                        Pani Szczęsna też miała super. Mogła się realizować w samotnym macierzyństwie.
                        • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:07
                          No faktycznie- dzieci sa jak nowotwór.Wyroslo toto na grzbiecie i sila trzeba sie tego pozbyc.
                          Tak postrzegasz swoje wlasne?
                          • sniyg Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:50
                            Nie porównuje dzieci do nowotworu, tylko twoje pokrętne myślenie do myślenia mojej znajomej.
                            Samo macierzyństwo nie wystarczy żeby człowiek od razu był wyłącznie szczęśliwy i zupełnie zobojętniały na warunki zewnętrzne.
                            Myślisz, że kobieta czy mężczyzna którzy tracą na skutek rodzicielstwa tracą wrażliwość i nic ich nie dotyka, nie przeżywają uczuć, nie doświadczają rozpaczy, bezradności,samotności, depresji?
                            Dotyka ich to tak samo jak wszystkich innych, na dodatek zostają obarczeni ogromną odpowiedzialnością za dzieci, którą partner na nich zrzuca.
                            Ty jednak twierdzisz, że mają wyłącznie super, bo zostają z dzieckiem, tak jak moja znajoma widzi w raku jedynie to, że ktoś sobie może w łóżku poleżeć.
                            Teraz rozumiesz?
                            • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:05
                              > Myślisz, że kobieta czy mężczyzna którzy tracą na skutek rodzicielstwa tracą wr
                              > ażliwość i nic ich nie dotyka, nie przeżywają uczuć, nie doświadczają rozpaczy,
                              > bezradności,samotności, depresji?

                              Jedni doswiadczaja, a inni nie.Ba, zdarza sie, ze porzucona odczuwa wrecz ulge po rozstaniu.
                              • sniyg Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:06
                                Ale nie o takim przypadku tu mowa
                                • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:09
                                  A pani Szczesna zwierzyla sie wszystkim ze swoich uczuc po rozstaniu?
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:04
                        Jak trzeba bylo, to zostawialam i lecialam po buleczki.Chyba malo kto ma tak, ze w domu dwie dorosle osoby sa przez 24 h?
                        A co do siedzenia córki w domu ile trzeba to nie mam pojecia co masz na mysli? To nastolatka, siedzi jak chce i wychodzi kiedy chce,nie potrzebuje opieki mamusi i tatusia.

                        Co do zony pilkarzy to one musza z racji ich zawodow ogarniac same dom.Bo maz na wyjazdach non stop.
                        • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:17
                          Ja nie zostawiałam a jeść mieliśmy co big_grin Chcesz czegoś nauczyć to zapytaj... Odpowiem.
                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:28
                            Ja jesc tez mialam co, jedyny problem to bylo swieze pieczywo.Wczorajszego nie lubie.Lub leki w naglej sytuacji,typu nifuroksazyd.
                            • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:44
                              Może jakbyś miała więcej dzieci to byś wymyśliła jak zjeść smacznie i nie zostawiać małych dzieci samych w domu. Kto wie...
                              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:08
                                Glupszej argumentacji nie moglas wymyslic.Ilosc dzieci wplywajaca na pomyslowosc zdobycia swiezych bulek.
                                Nie potrzebowalam wiecej dzieci widocznie.Zas zostawienie córki na kilka minut samej nie uwazam za naganne, ty moze ze swoimi nie mozesz sobie na to pozwolic.Coz.
                                • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:13
                                  Jak sobie nie mogłam pozwolić? Jakbym chciała i potrzebowała to bym wyszła. Nie masz monopolu na bezrefleksyjność big_grin Jakbyś miała dwulatkę i noworodka to byś nie biegała po świeże bułeczki. Zaręczam. Chyba, że?
                                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:29
                                    Jakbym miala, to bym wiedziala, tak to sobie moge pogdybac, natomiast nie wykluczam takiego scenariusza.
                • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:34
                  Ja też nie traktuję, ale samotne macierzyństwo, w dodatku po tym, co ją spotkało wcześniej, to nie jest cud, miód i orzeszki. Przedstawiasz życie pana Szczęsnego z nową partnerką, jak jakieś poświęcenie, naprawdę. Może napisz od razu, że on chciał być przy dzieciach, ale nie mógł.
                  Nie uwierzę, że panu taka krzywda była przy nowej pani, podjął decyzję, za żonę też, to nie był jej wybór.
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:52
                    Przedstawiasz życie pana Szczęsn
                    > ego z nową partnerką, jak jakieś poświęcenie, naprawdę

                    Gdzie niby? Nie o to mi chodzi.Raczej o to, ze to nowe zycie przedstawia sie w kategorii jakiejs wiekliej atrakcji, czego akurat ja osobiscie nie rozumiem, bo gdybym miala male dziecko, to wlasnie macierzynstwo byloby dla mnie sto razy atrakcyjniesze.
                    • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:03
                      Wiesz, zostawienie bliskiej osoby z małym dzieckiem i to w takim momencie jest bardzo trudno zrozumieć. Stąd chyba życie u boku nowej pani musiało być bardzo atrakcyjne, skoro pan Szczęsny zdecydował się na grube świństwo.
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:05
                        Dla mnie nie jest to swinstwo.Dla niego pewnie tez nie bylo.Jak widzisz roznie mozna oceniac te sama sytuacje.
                        • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:07
                          Ale jego ocena jest nieobiektywna.
                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:09
                            Twoja tez nie, bo jestes kobieta i matka.
                            • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:24
                              Ale teoretycznie mogę być i kochanką.
                • iuscogens Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:36
                  Ale skąd ty wiesz jak ona się chciała realizować?? Może w małżeństwie tez chciała się realizować?? Radosne realizowanie się macierzyńsko w sytuacji gdy niedawno tragicznie zmarła córka i kiedy zostaje sama z maleńkimi dziećmi i z zapewne trudną sytuacją finansową raczej będzie trudna.
                  I nie wiem czemu sprowadzasz związek uczuciowy do pary gaci, większość osób podchodzi do tego znaczne bardziej emocjonalnie. Takie słowo jak miłość coś Ci lolu mówi??
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:47
                    Nie wiem, tak jak ty tez nie wiesz.
                    Co do sytuacji finansowej to nie wiesz, czy sie pogorszyla, bo rownie dobrze kurek z kasa nie musial zostac przez niego przykrecony.
                    Poza tym- on jako pilkarz raczej nie byl stałym bywalcem w domu i w zasadzie czy byl czy go nie bylo, opiekowac sie dziecmi musiala ona.
                • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:38
                  > I ona i on mogli w tym akurat momencie realizowac sie tak, jak chcieli.Ona maci
                  > erzynsko, a on w ukladzie damsko- meskim.

                  Wygrałaś nagrodę dla tekstu dnia big_grin
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:45
                    To przykre, ze wlasne dzieci mozna traktowac jak nieszczescie i wyzej stawiac rozrywke z nowym gachem.
                    • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:50
                      O, nareszcie zrozumiałaś, dlaczego się oburzamy postawą pana Sz.?
                    • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:50
                      Rozumiem facet może mieć dziecko w dupie, tak? Kobieta ma się zadowolona realizować w samotnym macierzyństwie . No, bajka.
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:54
                        Dlaczego rozwod z zona ma oznaczac jednoczesnie rozwod z dziecmi? Mozna sie rozwiesc i w sposob cywilizowany ustawic wzajemne relacje z dziecmi.On sie na nie wypiąl?Nie kontaktowal w ogole?
                        • iuscogens Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:58
                          biorąc pod uwagę, ze grał w innych miastach to kontakt był utrudniony. przecież ona sama to mówi w wywiadzie.
                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:04
                            A gdyby rozwodu nie bylo, to byloby inaczej?
                        • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:00
                          Bo tak jest w Polsce. Nawet alimentów faceci nie płacą.
                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:08
                            Aha.Wszyscy nie placa, pan Szczesny takze nie placil.Wiesz na 100%.
                            • kropkacom Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:16
                              Oczywiscie, ze nie wszyscy big_grin Na tyle dużo jednak aby był to zauważalny problem. Rozwód i samotne macierzyństwo to nie jest tutaj bajka dla grzecznych dzieci.
                    • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:04
                      > To przykre, ze wlasne dzieci mozna traktowac jak nieszczescie i wyzej stawiac r
                      > ozrywke z nowym gachem.

                      Ale kto stawia? Pan Szczęsny przecież.
                      • iuscogens Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:07
                        10/10

                        no właśnie w tej sytuacji to nowego partnera nad własne dzieci to przełożył pan Szczeny, nie pani Szczęsna.
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:11
                        Pan Szczesny oraz wszystkie te w tym watku, ktore tak wlasnie ocenily te sytuacje:ona mial super, a ona kanal.Znaczy sie- postrzegaja nowy zwiazek jako ekstra sprawe, a macierzynstwo jako katastrofe.
                        • iuscogens Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:15
                          Nie, postrzegają samotne macierzyńsko tuż po połogu i po tragicznej śmierci córeczki bez wsparcia ze strony męża i z trudną sytuacja finansową jako skomplikowaną rzecz. Myślisz, że jak Szczesna mówi, że jak była samotna i bez wsparcia męża było jej ciężko to znaczy, że postrzega swoje macierzyństwo jako katastrofę i nieszczęście?? I dlatego stawała na głowie, żeby zapewnić dzieciom dobre dzieciństwo. I kto tu lolu pisał o tym, że nie ocenia??
                        • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:17
                          Bo, jak wszystko wiemy, samotna matka dwójki malutkich dzieci to ma raj na ziemi i zero problemów: z kasą, z organizacją dnia, z wysypianiem się nawet. Poza tym, porzucenie przez męża w miesiac po urodzeniu wspólnego dziecka doskonale wpływa na psychikę i dodaje poczucia własnej wartości. Nic, tylko się z marszu realizować. W połogu.
                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:26
                            Te problemy tak samo sa udzialem matek posiadajacych partnerów/mezów.
                            • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:34
                              Dół psychiczny po porzuceniu przez męża dotyczy też pań, których mąż nie porzucił?
                              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:42
                                Jak nie porzucil,to takze moze zapewnic takie doły, ze hej.
            • bri Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 18.06.12, 17:15
              Skoro kobieta się żali, że została sama z małymi dziećmi to chyba jednak ona swoją ówczesną sytuację postrzegała jako mniej komfortową niż w Twojej ocenie, nie?
          • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:23
            Ależ wiele mężatek też ma bezsenne i samotne noce z niemowlakiem, mąż znajomej jeździł jako kierowca, musiał być przytomny rano w pracy, więc w nocy wyłącznie ona zajmowała się maluchem.
      • policjawkrainieczarow Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 18:18
        > Ile Waszym zdaniem powinno mieć dziecko aby ojciec dziecka który (z różnych prz
        > yczyn) dojdzie do wniosku że chce odejść z czystym sumieniem to zrobił? 18 lat?
        > ??? Pytam serio.

        Powinno PRZYNAJMNIEJ być w stanie przespać całą noc i dać ją przespać matce, żeby nie chodzila jak zombie, opiekując się dwójką dzieci, domem i zarabiając na chlebek w ciągu dnia.
        • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 18:40
          No halo,ale on i tak by jej nie pomogl, bo go zwyczajnie przy niej fizycznie najczesciej nie bylo.Tak to juz jest z pilkarzami, sportowcami, ze oni duzo wyjezdzaja.
          • policjawkrainieczarow Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 18:50
            ale co, urlopy im nie przysługują? ślub brali z klubem, czy z matkami swoich dzieci? nie ma instytucji graczy rezerwowych? a kobieta, sportsmenka, jak urodzi dziecko, to też ma noworodka zostawic, bo dużo wyjeżdża?
            • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:05
              No,a kase to sw mikolaj zarabiac bedzie.W sporcie zeby do czegos dojsc to trzeba trenowac, a nie na dupie w domu siedziec.
    • thorgalla Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:16
      A ojciec Błaszczykowskiego zabił jego matkę.
      Kubę wychowywała babcia
      • sniyg Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 20:42
        lola zaraz napisze:

        Nie oceniaj pochopnie, widocznie miał powód
        • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 21:08
          Porównujesz rozwód do morderstwa? W sumie też można.
        • kowalka33 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 21:08
          Tak , może tak poczytać gazetę a potem klepać na forum.....Pani Szczęsna wypowiada się wyrażnie -troje małych dzieci , najmłodsze miało miesiąc, fanka w której Szczęsny senior się zakochał , teściowa która murem stanęła za synową i nie odzywała się parę ładnych lat do syna.
          Kobieta wychowywała dzieci sama , facet raczej się nie przykładał (pomieszkiwał w innych miastach ale uczciwie przyznała że pomógł chłopcom w karierze póżniej , gdy okazał się ze miały talent) Siostra W. Szczęsnego zginęła tragicznie w wypadku na podwórku (pani Szczęsna nie była w stanie o tym mówić ). Dla wszystkich zwolenniczek rozwodów, szczęścia które należy się zawsze bo miłośc jest najwazniejsza dopiszę ze mama Pana W nie ma żalu (już nie ma ale miała ) a facet jest świnia i tyle i rozczula mnie to załozenie że wystarczy że facet płaci alimenty i ma kontakt z dziecmi i już się go rozgrzesza , a facet zwykła świnia ( cóz czasy takie że panie nie lepsze )
          • thaures Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 21:14
            Ja też czytałam dzisiaj ten wywiad. I drugi w Przyjaciółce- półtoraroczna siostra Wojtka zginęła na podwórku przygnieciona przez źle zamocowany trzepak. Miała 1,5 roku, a matka Szczęsnego była wtedy w ciąży i była świadkiem wypadku.
            • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:19
              Czesty to przypadek, gdy ludzie po takiej tragedii sie rozstaja.
              • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:27
                W między czasie fundując sobie dziecko?
                • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:31
                  Z tego co tu czytam, to tragedia sie stala, gdy ona juz byla w ciazy.

                  A nawet jesli nie- ja naprawde nie wiem,co was tak dziwi.Rozpad zwiazku to proces, w trakcie ktorego zdarzaja sie lepsze i gorsze dni.Seks tez sie zdarza, zatem i ciaza moze.
                • toxicity1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:39
                  angazetka napisała:

                  > W między czasie fundując sobie dziecko?

                  Nie w międzyczasie - kiedy wydarzyłą sie tragedia, pani BYŁA JUŻ W CIĄŻY.
                  • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:43
                    Wiem. Ale potem powili jeszcze jedno, Wojtka, znaczy się.
          • kropkaa Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 22:35
            Czytałam z wielkim wzruszeniem. Na szczęście syn jej się udał, kupił jej dom pod miastem, a na Dzień Matki dostała dwuosobowy kabriolet. W ogóle mądrze mówi. Ale swoje przeżyła - pasja dziecka kosztuje dużo pracy, czasu, wyjazdów, dowożenia, poświęcenia. A to wszystko z pomocą komunikacji miejskiej smile To były czasy!
            • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:29
              smile
              Troche inaczej zaczęłam też patrzeć na wiecznie hardego Wojtka po tym wywiadzie.
          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 16.06.12, 23:22
            Jasne, mogl oczywiscie z litosci z zona zostac.
            Tak po prostu bywa, ze nie wyobrazamy sobie dalej zycia z zona/mezem.Lepiej sie rozstac niz tkwic w bylejakim zwiazku.
            • kropkaa Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:06
              Z jakiej litości?
              Zostawił dziewczynę z dwójką małych dzieci, z których jedno miało miesiąc!, i w żałobie po trzecim, by oddać się nowemu związkowi z nową panienką. O jakiej litości to mowa? Bezdenna głupota aż bije po oczach.
              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:13
                Uruchamia ci sie prosty schemat- nowa laska i biedna zona z malym dzieckiem.
                Gdyby w zwiazku z zona gralo, nie szukalby wrazen gdzie indziej.Widac nie gralo, a biorac pod uwage tragedie jaka sie wydarzyla- to calkiem zrozumiale, zwazywszy na fakt, ze tak sie czesto dzieje,gdy ginie dziecko.Rodzice sie rozstaja, bo bycie razem za bardzo wówczas boli.
                • irina_katodina ??? 17.06.12, 00:21
                  Lola, czy to Ty jesteś tą fanką? Bo, wybacz, ale chrzanisz w tym wątku okrutnie.
                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 00:32
                    Nawet goscia nie kojarze.

                    Natomiast -im jestem starsza, tym mniej ludzi oceniam.Ich zycie, ich wybory.
                    Znam fantastyycznych ludzi, ktorzy rozstawali sie ze swoimi partnerami, bywa ze byla ciaza albo niemowle.Po prostu - nie dali rady wytrzymac w starym ukladzie.
                    • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 08:59
                      Co to znaczy nie dali rady wytrzymać? Sorki, nie znam żadnej sytuacji, ze facet opuszcza żonę w ciąży, czy połogu bo ona jest nie taka, bo się nie układało. Znam jednak wiele z drugą babką w tle.
                      • lola211 Re: ??? 17.06.12, 09:21
                        A ja znam.I jak pisalam, znam przypadek kobiety, ktora zostawila meza.
                        A juz zwlaszcza w zwiazkach na odleglosc (pilkarze bardzo czesto sa poza domem) mnie to wcale jakos specjalnie nie zaskakuje.
                        • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 09:28
                          No ale mówimy o babkach w połogu, w ciąży. Jaki powód ma facet, który opuszcza dopiero co zapłodnioną przez siebie babkę, opuszcza swoje dziecko? No jaki? Skoro znasz takie przykłady to napisz szerzej. Ja znam przykłady, ze facet miał już kolejna panią. To nie znaczy, ze wszystkie małżeństwom przed i po urodzeniu dziecka się idealnie układało. Jak się chce skończyć związek gdzie jest długotrwały rozpad pożycia to się partnerki nie zapładnia.
                          • lola211 Re: ??? 17.06.12, 09:43
                            Ale o co wlasciwie chodzi? O sam fakt zakonczenia zwiazku w tym akurat momencie? Moment najwazniejszy? Nie to jest wazne, ze facetowi przestalo na zonie zalezec(i przyczyny tegoz) tylko to, ze osmielil sie to wyartykułowac w dosc niefortunnym momencie?

                            Jak się chce skończyć związek gdzie jest długotrw
                            > ały rozpad pożycia to się partnerki nie zapładnia.

                            Mozna nie chciec, wpadki ciagle sie zdarzaja.Mozna próbowac ratowac zwiazek za pomoca nowego dziecka- to wcale nie rzadkie zjawisko.A mozna po prostu zakochac sie w innej/innym akurat wówczas, gdy trwa ciąza.

                            A co do powodu w tym przypadku- jak juz pisalam- gdy dzieje sie taka tragedia jak strata dziecka albo np rodzi sie dziecko niepelnosprawne, naprawde dosc czesto zwiazek sie rozpada.
                            • sniyg Re: ??? 17.06.12, 09:51
                              ola211 napisała:

                              > A mozna po prostu zakochac
                              > sie w innej/innym akurat wówczas, gdy trwa ciąza.

                              A nie, no to jasne, zakochania spada na człowieka jak grom i nie ma wyjścia jedyne co zostaje
                              to pozostać uczciwym i iść za głosem prawdziwego uczucia.
                              A to, że żona w ciąży, albo mąż stracił w wypadku nogę, ma raka czy właśnie jest 2 dni po zawale, no cóż, pech.



                              >
                              > A co do powodu w tym przypadku- jak juz pisalam- gdy dzieje sie taka tragedia j
                              > ak strata dziecka albo np rodzi sie dziecko niepelnosprawne, naprawde dosc czes
                              > to zwiazek sie rozpada.
                              >
                              • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:13
                                No, pech.
                                Zdecydowanie wolalabym,zeby mnie facet zostawil, niz dla przyzwoitosci oszukiwal.
                                • sniyg Re: ??? 17.06.12, 10:21
                                  Pewnie byś nawet błogosławieństwo i kanapki na nowę drogę dała, bo jak
                                  odchodzi to musi mieć ważny powód. Np. własną wygodę.
                                  Bo co to za mąż bez nogi, albo żona z rakiem. Trzeba się opiekować, do szpitala jeździć,
                                  pieniądze na leczenie wydawać zamiast beztrosko się bzykać.
                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:32
                                    Moge oplacic opiekunke np.Moge słuzyc pomoca, przyjacielska rada.Gdybym rozstala sie z facetem, a on byl w potrzebie, to bym mu pomagala.
                            • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 09:53
                              > A co do powodu w tym przypadku- jak juz pisalam- gdy dzieje sie taka tragedia j
                              > ak strata dziecka albo np rodzi sie dziecko niepelnosprawne, naprawde dosc czes
                              > to zwiazek sie rozpada.

                              Wiadomo, że każda trudna sytuacja pokazuje z czego jesteśmy ulepieni. Mogę jednak nie dawać osobiście przyzwolenia na to, ze kiedy rodzi się niepełnosprawne dziecko pan się wylogowuje? Mogę? Bo, ze się tak dzieje to wiem.

                              Wpadka wpadką. Niepokalanego poczęcia nie było.

                              Masz zrozumienie dla ludzi, którym nudzą się pieski więc przywiązują je w lesie do drzewa i jadą żyć dalej? Dla mnie związek dwóch ludzi to także odpowiedzialność za drogą osobę i za dzieci. Tak, ciężkie to. Można być singlem i się z nikim nie wiązać.
                              • marzeka1 Re: ??? 17.06.12, 09:57
                                Kropka, częściej mam inne zdanie niż ty, ale tutaj: myślę tak samo; jest, po prostu jest, coś takiego jak odpowiedzialność za to, w co się weszło, co się zrobiło. Zresztą przytoczony gdzieś tu wywiad z panem Szczęsnym pokazuje, że zdaje sobie sprawę, jak negatywnie na starszego syna wpłynął ten rozwód.
                                Jakoś nie kupuje tej "swobody realizacji", pogoni za "miłością", gdy dawne życie porzuca się jak stare kapcie, przy okazji krzywdząc innych.
                              • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:17
                                Zostawienie zony to nie skazanie jej na smierc, jak tego przywiazanego psa.Analogicznie raczej do sytuacji by bylo, gdyby odwiozl go do schroniska.
                                Nie ma dobrego momentu na rozstanie i zawsze strona porzucajaca bedzie obwiniana.Od kiedy zdalam sobie sprawe, ze naprawde mamy jedno zycie,daje sobie i ludziom przyzwolenie na realizowanie przede wszystkim wlasnego szczescia.Czasem ktos bedzie przez to plakal, przykre, ale takie zycie.
                                • sniyg Re: ??? 17.06.12, 10:23
                                  lola211 napisała:

                                  >Czasem ktos
                                  > bedzie przez to plakal, przykre, ale takie zycie.

                                  Nie, życie wcale takie nie jest. Taki jest wyłącznie egoizm.
                                • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 10:26
                                  Z kilkoma dziećmi, z niepełnosprawnym dzieckiem, noworodkiem? Nie no, śmierć to nie jest. To właściwie bardziej powolna agonia.

                                  Wiem, ze są kobiety które przy zdradzie dadzą kopa w dupę panu, bo oglądanie śmiecia na co dzień jest bardziej dokuczliwe niż wszystko inne. Tylko tyle.

                                  Życie mamy jedno. Inni tez maja tylko jedno. Nie róbmy piekła innym z ich jedynego życia, tak? Można być singlem, nie trzeba mieć dzieci.
                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:35
                                    > Z kilkoma dziećmi, z niepełnosprawnym dzieckiem, noworodkiem? Nie no, śmierć to
                                    > nie jest. To właściwie bardziej powolna agonia.

                                    Zart jakis?
                                    chcesz napisac, ze samotne matki konaja w meczarniach tylko dlatego, ze nie maja obok faceta? Trzeba by bylo byc totalna mimoza, by tak postrzegac swoje wlasne zycie z dziecmi.
                                    No ja jestem sobie w stanie wyobrazic bardzo szczescliwe zycie we dwoje.Ja i córka.
                                    • jowita771 Re: ??? 17.06.12, 10:40
                                      Ja też jestem w stanie, ale wolę szczęście z mężem. I nie chciałabym, żeby ktoś decydował za mnie, jakie życie mam mieć. I to jeszcze w takim trudnym momencie.
                                    • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 10:40
                                      Lola, bez urazy. Niewiele wiesz o życiu samotnej matki. Chyba, ze jednak?

                                      Nie mają partnera. Tak, przy jednym dziecku to może nie jest tak uciążliwe. Przy kilku i to chorych jednak kłopot, co? I nie chodzi o wspólne bieganie do lekarza.
                                      • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:00
                                        Tu mamy dwojke zdrowych dzieci.

                                        Natomiast samotne macierzynstwo w przypadku chorego dziecka tez uwazam za mega wyzwanie.
                                        • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 11:02
                                          Tak, dwójkę.
                                • marzeka1 Re: ??? 17.06.12, 10:43
                                  "Czasem ktos bedzie przez to plakal, przykre, ale takie zycie.
                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:15
                                    Popatrz na statystyki, ile malzenstw sie rozwodzi.Wiekszosc ma dzieci.W takich czasach zyjemy.
                            • jowita771 Re: ??? 17.06.12, 10:01
                              > A mozna po prostu zakochac
                              > sie w innej/innym akurat wówczas, gdy trwa ciąza.


                              Zakochanie to nie jest coś, co człowieka dopada i nie ma się na to wpływu, chyba, że o zwierzętach mówimy. Jak się ma żonę w ciąży, to się nie flirtuje z innymi pannami, tylko ucina kontakty. Swoją drogą, nowa pani tez bez sumienia.
                              • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 10:14
                                Nowa pani nie ma obowiązku mieć sumienia. Nie, mimo to nie lubię kłusowniczek. Od faceta można już jednak czegoś konkretnego wymagać, prawda?
                                • jowita771 Re: ??? 17.06.12, 10:28
                                  Zgadzam się z Tobą, przede wszystkim facet tutaj jest świnią, ale nadal uważam, że wiązanie się z mężczyzną, który zostawia dla nas żonę z małym dzieckiem i po stracie dziecka, to również podłość.
                                  I jeszcze jedno - nie wyobrażam sobie, że czułabym się dobrze z związku z mężczyzną, który był zdolny do czegoś takiego. Chyba, że pani jest przekonana, że jej by tego nie zrobił, ale to już o jej rozumie świadczy.
                              • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:18
                                Jak się ma żonę w ciąży, to się nie flirtuje z inny
                                > mi pannami, tylko ucina kontakty. Swoją drogą, nowa pani tez bez sumienia.

                                To jest twoj poglad, a nie powszechnie obowiazujacy.
                                Ja uwazam inaczej.
                                • jowita771 Re: ??? 17.06.12, 10:24
                                  Ale chyba nie tylko ja potępiam zostawianie żony z małym dzieckiem, jest nas, z takim podejściem, zdecydowanie więcej, niż po drugiej stronie barykady. To o czymś świadczy.
                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:43
                                    Ja sie nie dziwie waszym pogladom ,bo sa zrozumiale.Dyktuje je lęk, ze mozna byc tak samo potraktowana.
                                    Ja takiego lęku nie posiadam, zycie bez faceta sobie wyobrazam,posiadania noworodka nie klasyfikuje jako ciezaru, tylko szczescia,wiec i scenariusza pt samotna matka z dzieckiem na reku nie postrzegam w kategorii katastrofy.
                                    • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 10:47
                                      Bo masz jedno dziecko zdrowe i faceta, który się nie angażuje. Tak jakbyś już była samotnym rodzicem.
                                      • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:19
                                        Kropka, twoje teksy na temat angazowania sie mojego faceta sa urojeniami, potrzebnymi na uzytek teoryjki,jaka sobie uwilas i jaka ci pasuje.
                                        Moge napisac, ze twoj nie angazuje sie w identycznym stopniu-bo zamiast zajmowac sie dziecmi ,pracuje.
                                        Czasu spedzali i spedzaja ze soba az nadto, wiec nie pisz farmazonów.
                                        • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 11:52
                                          O nie, moja drga. To ty się w dwóch różnych wątkach dziwiłaś jak można zrobić coś razem. W sumie, rozwód ci nie grozi, bo ślubu nie macie.
                                          • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:56
                                            Tak,nadal sie dziwie jak mozna pewne rzeczy robic razem, bo uwazam,ze akurat one sa do ogarniecia w pojedynke i jest to rozsadniejsze podejscie.Na razem to sobie zostawiam niedzielne spacery,rozrywki, wspolne wyjazdy, romantyczne kolacje i jeszcze wiele innych czynnosci.Nikt mnie nie przekona do koniecznosci wspolnego odwiedzania lekarza.
                                            • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 12:00
                                              No widzisz...
                                    • angazetka Re: ??? 17.06.12, 10:54
                                      > Ja sie nie dziwie waszym pogladom ,bo sa zrozumiale.Dyktuje je lęk, ze mozna by
                                      > c tak samo potraktowana.

                                      Tobie, rozumiem, nie byloby przykro, gdyby twój mąż szukał sobie nowej partnerki równolegle z płodzeniem z tobą dzieci? Taka normalna, zdrowa, życiowa sytuacja, nie?
                                      • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:21
                                        Moze by bylo przykro,a moze nie, to zalezy czy mnie by zalezalo na zwiazku, czy tez nie.Bo zakladanie z góry, ze on odchodzi, a ona kocha, moze byc falszywe.
                                    • hellulah Re: ??? 18.06.12, 08:53
                                      > Dyktuje je lęk, ze mozna byc tak samo potraktowana.

                                      Przesadzasz. Być może to jest jakaś motywacja w niektórych przypadkach, ale skąd ta pewność, że w każdym?

                                      Wiesz, niektórzy mają coś takiego, co się nazywa kodeksem etycznym, no w ogóle jakąś moralność taką a nie inną mają i jej się trzymają. Mam znajome singielki typu "zaliczę wszystko, co jest odpowiednio sprężyste, a co mi tam" które - no imaginuj sobie - nie biorą się za facetów z żonami i dziećmi. A teoretycznie mogłyby. I z definicji (sigielki-swingerki) nie mają się czego bać, że facet jest zostawi. Po prostu wolą uczciwe sytuacje, a nie wiarołomne łajzy robiące rogi swoim kobietom.
                                • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 10:28
                                  Napiszesz co się stało, ze masz takie poglądy?
                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:38
                                    Poglady mam zyciowe.
                                    Naogladalam sie roznych konfiguracji i wiem jedno.Zostawienie partnera nie jest dla mnie tozsame ze sku...synstwem.Znam swietnych ludzi, ktorzy zostawiali, byli zostawiani, były w tym wszystkim dzieci.Po czasie wszystkim wyszlo na dobre.
                                    • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 10:43
                                      Wszystkim? Jeszcze niedawno pisałaś, ze synowie wychowywani przez samotne matki doznają krzywdy? Tak, niektórzy wyjdą na prostą. I tylko tyle.
                                      • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:24
                                        Tak, doznaja krzywdy.Tak samo jej doznaja, jak rodzicom sie nie uklada.Oraz gdy ojca widuja raz na kilka miesiecy- a to dotyczy zarówno rozwiedzionych jak i ojców bedacych pilkarzami i jezdzacych po swiecie.
                                        Byloby idealnie,gdyby rodziny były pelne, a ojcowie codziennie obecni w domu.Ale jak wiadomo, zycie idealne nie jest.
                                        • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 11:47
                                          To nie życie jest nieidealne. Tak się tylko mówi. To my nie jesteśmy idealni, egoistyczni, bezrefleksyjni. I o ile ideałów takich prawdziwych nie ma to jest masa fatalnych ludzi.
                                          • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:49
                                            Fatalnych w czyjej ocenie?
                                            • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 11:53
                                              Choćby dzieci tych ludzi.
                                              • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:57
                                                A dzieci p.Szczesnego jak go oceniaja?
                                                • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 12:01
                                                  No może mi napiszesz...
                                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 12:11
                                                    Ja nie wiem, ale ty zapewne te wiedze posiadasz.Wszak masz poglad na cala te sytuacje, rozumiem, ze oparty na solidnych,sprawdzonych podstawach.
                                                  • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 12:16
                                                    Spytaj jakiekolwiek dziecka czy rozwód to dla niego bajka. Zapytaj ile ma zrozumienia dla pogoni tatusia za nowym uczuciem. Wiem, ze dzieci rodziców alkoholików i przemocowców będą zadowolone z rozwodu. I tyle.
                                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 12:30
                                                    Moi rodzice sie rozwiedli.Obydwoje przeze mnie rozgrzeszeni.
                                                  • kropkacom Re: ??? 17.06.12, 12:33
                                                    Wiem, ze jesteś dzieckiem rozwodników. Wiem, ze nie przepadasz za matką. Weź pod uwagę, że twoje poglądy z powietrza się nie wzięły.
                                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 17:39
                                                    Alez ja moja matke kocham,tyle ze mnie czasami denerwuje, to normalne.
                                                    Moje poglady wziely sie z jednego-obserwacji zycia i pojecia, ze nic nie jest czarno biale.
                                                  • vvipp Re: ??? 17.06.12, 12:25
                                                    Wystarczy wiedza, że matka nie rozmawiała z nim kilka lat.
                                    • aneta-skarpeta Re: ??? 17.06.12, 13:23
                                      a na rozwodzie to najlepiej wychodzą zawsze dzieciuncertain

                                      kazdy ma prawo do szczęścia, prawo do walki o milosc i zrozumienie tylko dzieci nikt o zdanie nie pyta
                                    • policjawkrainieczarow Re: ??? 17.06.12, 15:50
                                      Zostawienie zony w zalobie, pologu i dwojka malenkich dzieci to zerwanie w paskudny sposob pewnej umowy/przysiegi, zawartej przy swiadkach. Rozumiem, ze w ramach "roznie sie uklada" tak samo wyrozumiale podchodzisz do tych, co nie oddaja dlugow, oszukuja wspolnikow, zawieraja umowy i znikaja nie wywiazujac sie ze zobowiazan, no bo majo jedno zycie?
                              • iuscogens Re: ??? 17.06.12, 11:05
                                Ja bym poszła dalej, jak się jest z kimś w związku, nawet bez ciąży, to się nie flirtuje z innymi uncertain
                          • toxicity1 Re: ??? 17.06.12, 10:46
                            Mnie się kołacze w głowie przykład Sojki.
                            Rozstanie (o ile dobrze pamiętam) nastąpiło świeżo po pojawieniu się na świecie ... bliźniąt.
                            Jakiś czas później gdzieś wyczytałam, że to żona odeszła. Z czwórką dzieci.
                            Później w wywiadzie S. twierdzi, że to on odszedł... uncertain
                    • jowita771 Re: ??? 17.06.12, 09:56
                      > Natomiast -im jestem starsza, tym mniej ludzi oceniam.Ich zycie, ich wybory.

                      Ale sku...syństwo pozostaje sku...syństwem. Szczęsny senior zachował się podle.
                      • lola211 Re: ??? 17.06.12, 10:20
                        Nie mnie ani tobie oceniac.
                        • jowita771 Re: ??? 17.06.12, 10:29
                          To nie oceniaj, ja oceniam i jest to ocena najgorsza z możliwych.
                          • lola211 Re: ??? 17.06.12, 11:30
                            Na szczescie zainteresowanym najczesciej dynda ocena kogos, kogo nawet nie znaja.
                            Za to ty mozesz poprawic sobie samopoczucie.Rozumiem.
                            • an_ni Re: ??? 17.06.12, 13:44
                              właściwie nie pozostaje nic innego jak życzyć ci porzucenia przez męża w ciężkiej sytuacji życiowej może wtedy zmienisz zdanie i nie będziesz umniejszac sku...synstwa takich panow
                              • lola211 Re: ??? 17.06.12, 17:04
                                Przezornie za maz nie wyszlam i wyjsc nie zamierzam.
                                Jak siebie znam, to swietnie sobie poradze.
                                • gazeta_mi_placi Re: ??? 17.06.12, 19:10
                                  Czyli jesteś konkubiną i masz nieślubne dziecko, niegdyś nazywane bękartem.
                                  • lola211 Re: ??? 17.06.12, 19:24
                                    Tak wlasnie.I bardzo sobie ten status chwale.
                • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:21
                  > Uruchamia ci sie prosty schemat- nowa laska i biedna zona z malym dzieckiem.

                  Nie. To staremu Szczęsnemu się uruchomił ten schemat uncertain

                  > Gdyby w zwiazku z zona gralo, nie szukalby wrazen gdzie indziej.

                  LOL. Bidny misio, żona w ciąży i z małym dzieckiem u boku, a dookoła tyle chętnych lasek, co tu robić...
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:33
                    Bo ty wiesz, jak to bylo.Głupie, puste gadanie.Magiel.
                  • an_ni Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:35
                    Gnojek sobie nie poradził i spieprzyl a nie nie ukladalo mu się z żona
                    • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:37
                      Tak ci powiedzial?
                      • joanna35 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:45
                        Jej nie, ale Tobie jak widać powiedział, ze to żona była be.
                        • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:31
                          Ja sie nie wypowiadam i nikogo za nic nie oskarzam, no taka roznica.
                    • angazetka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:38
                      Zapewne też życie odnoszącego sukcesy bramkarza jest prostsze i przyjemniejsze bez balastu w postaci żony i dwójki maluchów.
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:40
                        Normalnie wrózka.
                • kropkaa Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:33
                  Nie wiem, czy zbajerowałaś gościa, który zostawił przez ciebie żonę z małymi dziećmi, czy co, ale gadasz jak potłuczona.
                  No sorry, ale zostawić w takim momencie żonę i dzieci, bo świeża Jagódka wskoczyła do łóżka - nie znajduję zrozumienia.
                  Poza tym dziecko miało śmiertelny wypadek - wielka tragedia. Nie wyobrażam sobie matki, która w takim czasie rączo i z ochotą szuka nowego i jurnego lovelasa.
                  A co mówi pan Szczęsny o swoim znakomitym wyborze?:
                  - Właściwie to i tak z Wojtkiem nie mieszkałeś.
                  - Więcej po dupie przez rozwód dostał starszy syn, Janek. Gdybym wiedział, jakie koszty emocjonalne poniosą dzieciaki, tobym się nie rozwiódł. - Odszedłem od żony, jak Janek miał trzy lata, a Wojtek trzy miesiące.- Po Janku widziałem, jak go to przystopowało. On miał ciągle związane ze mną poczucie straty. (Z wywiadu: "Uczciwi to margines")
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:37
                    Nie, nie mam takich osobistych doswiadczen.

                    Nie wyobrażam sobi
                    > e matki, która w takim czasie rączo i z ochotą szuka nowego i jurnego lovelasa.

                    A ja znam.Nawet nie wiesz, jak ludzie irracjonalnie dla otoczenia moga reagowac na tragedie.

                    Nie chcial bycjuz z ta kobieta i koniec.Co tu roztrzasac? Bo dziecko male? A kiedy bylby wlasciwy czas?
                    • kropkaa Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:44
                      Taaaa, bo do dziewczyny w połogu kolejki normalnie się ustawiają...
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 08:48
                        Ale po co kobiecie, ktora ma male dzieci, kolejne portki na szybko? Naprawde uwazasz, ze kobieta szczesliwa to tylko ta, ktora ma samca na podorędziu? Ja bym sie radosnie skupila na wychowywaniu i opiece nad dzieckiem,a nie na szukaniu faceta.I wcale ale to wcale by mnie nie bolalo, ze w tym czasie facet uklada sobie zycie z nówką.Jego strata.Dzieci to szczescie, a nie smutny obowiązek.
                        • sanciasancia Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:53
                          > Ja bym
                          > sie radosnie skupila na wychowywaniu i opiece nad dzieckiem
                          Czyli przy warunkach finansowych przeciętnego człowieka nie miała szans na żadne hobby, realizację itp., do momentu gdy dziecko może zacząć zostawać same, bądź zaprzęgła do logistyki całą rodzinę, stając się zależna np. od własnej matki. Nie mówiąc o tym, że zwykle kobiety, które zostają same z małymi dziećmi po prostu do tej matki przeprowadzić się muszą, bo im na życie nie wystarcza.
                          Nie, no fantastyczna perspektywa, w której zmaganie się z codziennością przesłania przyjemność z macierzyństwa.

                          Srsly, nawet nie wiesz, co wypisujesz.
                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:33
                            Pomysl- to byla zona pilkarza.Nie ksiegowego, ktory codziennie siedzi w chalupie oraz w weekendy.Cala logistyczna czesc, caly dom i tak miala na swoich barkach.Decydujac sie na malzenstwo i dzieci z pilkarzem zdawala sobie sprawe jak to wyglada.
                            • sanciasancia Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 13:11
                              Ale ja nie mówię o żonie piłkarza. Mówię o sytuacji, w której mąż zostawia żonę z dwójką dzieci i odchodzi. Zresztą o tym jest ta dyskusja. Akurat Szczęsny jest tu niechlubnym przykładem.
                              > h.Decydujac sie na malzenstwo i dzieci z pilkarzem zdawala sobie sprawe jak to
                              > wyglada.
                              Równie dobrze można napisać, że decydując się na małżeństwo 20 lat temu, wiedziała, że całą organizację życia będzie miała na swoich barkach.
                        • kkokos Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:22
                          lola211 napisała:

                          Ja bym
                          > sie radosnie skupila na wychowywaniu i opiece nad dzieckiem,a nie na szukaniu f
                          > aceta.I wcale ale to wcale by mnie nie bolalo, ze w tym czasie facet uklada sob
                          > ie zycie z nówką.


                          a skąd wiesz, na czym byś się skupiła i co by cię bolało? albo byłaś w takiej sytuacji i wiesz, co czułaś, albo gó... wiesz.



                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:31
                            A ty bylas, ze wiesz?
                    • an_ni Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:46
                      To już mamy odpowiedz jak złapalas męża ! Byle szybciej do celu
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 08:50
                        Zmartwie cie, ale zwiazalam sie z wolnym facetem bez zony i dzieci.
                        • wjw2 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:37
                          Śmieszy mnie Twoje zacięcie w tej dyskusji.
                          Tak postępowa, dojrzała, nieoceniająca i wyrozumiała jesteś.....

                          szkoda tylko, że nie wobec Twojem mamy, któe nie może spędzać swojego czasu tak jak uważa za słuszne....

                          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:45
                            Co ma piernik do wiatraka? Próbuje zapobiec krzywdzie, jaka moja mama sobie wyrzadza, to wszystko.Bo ze sobie wyrzadza, to fakt.I jako córka wiem lepiej niz ty.
                            • wjw2 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:57
                              Twoja mama jest innego zdania?
                              Jąkąż to krzywdę sobie robi, bierze udział w jakis krwawych obrzędach, okalecza sie czy trwoni swój majatek?????

                              Nie pozwalasz jej żyć jak chce, wykazujesz całkowity brak zrozumienia jej potrzeb, i brak tolerancji dla jej poglądów. A dla obcego faceta porzucającego żonę z dwójką małych dzieci masz 100 % zrozumienia. Tu jest analagia.

                              Łatwo jest być tolerancyjnym i wyrozumiałym w sprawach, które nas bezpośrednio nie dotyczą. Inaczej już sprawa wygląda, jeżeli chodzi o naszych bliskich, o nas samych.
                              "Łatwo być sędzią w nie swojej sptawie".




                              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:00
                                Wiesz tyle ile wyczytasz i po swojemu zinterpretujesz.Ja zas obserwuje w realu.Zgadnij, kto w takim wypadku ma lepszy oglad sytuacji?
                                • wjw2 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:08
                                  Nie spodziewałam się innej odpowiedzismile.
                                  twój punkt widzenia jest jedynym słusznym, na forum jak i w życiu
                                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:13
                                    Absolutnie nie.Co zreszta tu juz napisalam, zadaj sobie trud i poszukaj.
                                    Jeszcze nie upadlam na glowe,by kierowac sie pogladami forumowych tworów nie znajacych doglebnie sytuacji.
                                    • wjw2 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:23
                                      Nie zrozumiałaś ironismile

                                      szkoda mi czasu na wyszukiwanie twoich archowalnych wypocin.
                    • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:26
                      >A kiedy bylby wlasciwy czas?

                      Moje pytanie dalej aktualne, jeżeli z kobietą ma się dziecko/dzieci kiedy (proszę podać wiek dziecka) najlepiej jest odejść?
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:46
                        Nie doczekasz sie odpowiedzi, nie licz na tosmile.
                • amaroola lola, czy znasz slowo 'demagogia'? 17.06.12, 12:48
                  chyba nie, bo bys sie tak beznadziejnie tu nie produkowala...
                  no pozal sie Boze...ze ktokolwiek nawet sie wysila by z takimi demagogicznymi 'aegumentami' dyskutowac sad((
              • an_ni Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 00:21
                Głupota? Sku...synstwo!
    • mas.uka Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:07
      Ne wiedziałam, a bardzo go lubiłam. Podobnie lubiłam Boruca do czasu gdy porzucił żonę z noworodkiem. Nie oceniam, jego życie jego wybór, ale sympatii do tych panów już nie mam.
      • iuscogens Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:38
        Mi też sympatia do Boruca przeszła po tej akcji. Ja tam nie mam takich oporów, żeby oceniać.
        • jowita771 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:43
          Ja mam podobnie. Nie oceniać to sobie można, jak ktoś swoim zachowaniem nie robi nikomu krzywdy.
          • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 10:45
            Do urażonych Pań, proszę odpowiedzcie mi kiedy (ile dziecko powinno mieć lat) jest najlepszy możliwy moment na odejście od żony z którą ma się dziecko.
            Dziękuję.
            • mary_lu Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:27
              O, akurat znam dwa "najlepsze" momenty.

              Pierwszy, w siódmym miesiącu zagrożonej ciąży (dziewczyna leżąca plackiem, po rozmowie z panem mężem, który wyjaśnił jej, że nie umie żyć w kłamstwie i lepiej jak najszybciej się rozstać, po czym wyprowadził się do nowej pani, leżała po prostu z twarzą bez wyrazu i nic nie jadła, według gazeciarza pewnie właściwie nic się nie zmieniło).

              Drugi - pan amiast zjawić się na porodówce, wysłał esemesa, ze jednak wybiera tę drugą i nie będzie mącił w życiu starej żony i jej nowej córki, w dodatku będzie to też dla niego kara - nieuczestniczenie w tym pięknym wydarzeniu, jakim jest poród (od wielu miesięcy para radziła sobie z jego zdradą, dziecko miało być przypieczętowaniem "zgody"). Też to nic nie zmieniło w życiu matki i dziecka, matka najpierw przeleżała miesiąc w łóżku, a potem dobrze zareagowała na psychotropy. Dzieckiem wspaniale zajmowała się babcia. Na depresję akurat wystarczył macierzyński, pełnopłatny przecież. Idealne zgranie w czasie, nieprawdaż?
              • marzeka1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:33
                Och, Mary, jakaś ty prozaiczna, toż mit "tru lowe" się liczy, oni za "głosem serca poszli"; byli :w porządku wobec siebie"- tak jakoś te argumenty chyba brzmią.
                • mary_lu Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:40
                  No własnie, są rzeczy ważne i ważniejsze. Jednak pan Szczęsny jest absolutnym miestrzem, jeśli chodzi o przełamywanie drobnomieszczańskich schematów i pójście za głosem prawdy i serca. Trzylatka, zmarłej półtorarocznej córeczki i noworodka nic nie przebije.
            • kai_30 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 15:34
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Do urażonych Pań, proszę odpowiedzcie mi kiedy (ile dziecko powinno mieć lat) j
              > est najlepszy możliwy moment na odejście od żony z którą ma się dziecko.

              To ja Ci odpowiem z perspektywy tej, która odeszła - nie, nie do kochanka, z powodu osławionej różnicy charakterów i opadnięcia klapek z oczu co do pana męża: zdecydowana na rozwód byłam już w drugiej ciąży, jednak zostawiłam męża, jak młodsze dziecko miało dwa lata, a starsze cztery. Wcześniej uważałam, że nie udźwignę samotnego macierzyństwa. Aha - mąż był uprzedzony, że jeśli nic się z jego strony nie zmieni, to go zostawię, miał dwa lata na podjęcie jakichś działań, ale uważał, że tak sobie p.dolę. Za karę po rozwodzie nie kontaktował się z dziećmi i nie chciał płacić alimentów - ściągał je komornik.

              Gdybym odeszła już w ciąży albo w połogu, oznaczałoby to, że jestem pozbawiona instynktu samozachowawczego.
              • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:14
                A co Wy tak z tym połogiem? Natasza Urbańska jeszcze będąc w połogu tańczyła zawodowo.
                Moja znajoma w dwa tygodnie po porodzie pierwszego dziecka wróciła (z własnej woli) do pracy, oczywiście nie do końca "na biało", miała własną firmę usługową i stałe zaufane klientki.
          • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:35
            Tak nie ma.Zyjemy wsrod ludzi, w spoleczenstwie, w zwiazkach i bardzo czesto nasz osobisty interes godzi w interes innych.
            • marzeka1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:41
              I zawsze ten "osobisty interes" musi być na pierwszym miejscu, nieważne, co po sobie zostawimy???
              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:48
                A co zostawia facet konczacy zwiazek z matka jego malych dzieci? Nie kochajacy widocznie tej matki?
                Lepiej, jak zostawi gdy sa starsze?
                • marzeka1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:51
                  Lolu, staram się, naprawdę, ale nie ogarniam twojego toku myślenia, gdy czytam ten wątek, tego usprawiedliwiania zwykłego sku...syństwa w imię realizacji siebie i pogoni za miłością, a traktowanie odpowiedzialności za własne życie i wybory jako durnej fanaberii.
                  I nie, nie umiem wszystkiego skwitować "życie".
                  • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:53
                    Nic na to nie poradze, ze nie ogarniasz,taki mam poglad i tyle.Nie musisz sie ze mna zgadzac, naprawde.Nie wymagam od nikogo, a juz zwlaszcza tu na forum, gdzie dominuja oceny zerojedynkowe,ani zrozumienia ani poparcia.
                    • marzeka1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 11:55
                      Ależ wiem, że nie muszę się z tobą zgadzam; tyle że z kolei ja uważam, że SĄ w życiu sprawy 0-1.
                      • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:01
                        Czyli co proponujesz? Tkwienie w zwiazku? Czy poszukanie lepszego momentu?
                        • marzeka1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 12:15
                          Może inny moment, ale zostawienie (tu: rozpatrujemy sytuację z wywiadu) żony, która straciła tragicznie córeczkę, została z 3-latkiem i miesięcznym niemowlakiem , JEST sku...syństwem, tym bardziej, ze on nie odszedł ot tak sobie, a do nowej pani bez zobowiązań.

                          Są terapie dla par, bo czasem ludzie się pogubią w życiu. Jest wiele rozwiązań.Także odejscie i rozwód.
                          • sandrad2 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 13:00
                            > Może inny moment, ale zostawienie (tu: rozpatrujemy sytuację z wywiadu) żony, k
                            > tóra straciła tragicznie córeczkę,

                            k...m.ć czytać się tego nie da. jeśli twierdzisz że to wyłącznie ŻONA STRACIŁĄ CÓRECZKĘ to widać uważasz że to nie było jego dziecko!!! opamiętaj się. on też stracił dziecko! i nie wiemy nic o tym jak stosunki żona i on po tym wyglądały ani przed tym.
                            nic nie wiesz o tym co się tam działo a osądzasz jednokierunkowo.
                            • marzeka1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 17:31
                              K...mać, on też stracił dziecko, ale miał jeszcze dwoje- i tak, ta strata była tak bolesna, ze musiał tę żonę zostawić i szukać pociechy u fanki- rozumiem, że ze smutku bzykał nową pannę.
                              • lola211 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 17:36
                                Bardzo mozliwe, ze tego wlasnie potrzebowal.
                                • policjawkrainieczarow Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 18:14
                                  lola211 napisała:

                                  > Bardzo mozliwe, ze tego wlasnie potrzebowal.

                                  ale jego zona tez prawdopodobnie miała jakieś potrzeby, tyle, że zupełnie przestały się liczyć. jak się zawiera pewna umowę, to w jej ramach powinno sie brać pod uwagę potrzeby wszystkich, a nei jednej strony. Wezze pozycz mi kilkadziesiąt tysięcy, ja ci uroczyscie przysięgne, że je oddam, a potem powiem, że jednak chyba nie, wydałam je i nie mam, bo tego własnie potrzebowalam.
                                  Ja doskonale rozumiem, że w któryms momencie ludziom sie drogi rozchodza, z tego, co wiem, smierć dziecka jest trauma, z której większośc małżeństw nei wychodzi zwycięsko i się rozpada, tyle, że można to zrobić z większą lub mniejszą klasą.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:04
                                    Każdy popełnia błędy.
    • sandrad2 co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 12:24

      czasem mi się wydaje że na forum to siedzą same radyjomaryjne ciotki, które uważają że ludzie uprawiaja seks wyłącznie w celu prokreacji
      rozczaruję was dziewczynki, zdecydowana większość populacji uprawia seks dla przyjemności a nie by mieć z tego dzieci
      i baaardzo wiele małzenstw mimo, że sa na granicy rozwodu, mimo, że chcą odejśc od partnera, ba!mimo, że już się rozstali! to od czasu do czasu lądują razem w łóżku i zaspakajają pociąg seksualny znanym partnerem zamiast szukać relaksu z kimś innym

      znam żonę, ktora zdradzła męża będąc z nim w ciąży, a rok po urodzeniu dziecka mężowi, zaciążyła z kochankiem.
      znam żonę ktora potrafiła sypiać w ten sam dzień i z mężem i z kochankiem, z kochankiem w trakcie dnia w hotelu na godziny lub szybki numer w samochodzie a z mężem wieczorem w domu by "uczciwie" spełnić obowiązek małżenski .
      znam taką która będąc żoną nie wiedziała czyje dziecko nosi, męża czy kochanka.
      znam taką która miała problem z zajściem w ciążę więc na badania wysyłała i męża i kochanka bo nie była pewna z którym chce ostatecznie zostać,
      mieć zamiar rzucić męża dla inego a wysyłąć go do lekarza łudząc go nadzeją pracy nad wspólnym dzieckiem to dopiero ku....wo.
      znam taką żonę, która dowiedziała się że mąż ma inną i zamierza odejść od żony , to żona wyciągnęła po cichu spiralę i za miesiąc postawiła męża przed faktem dokonanym że jest w ciąży więc chłopie nie wolno ci odejść bo co to za mąz co żonę w ciąży porzuca, potem co to za facet co małe dziecko porzuca, itd, facet zostal aż do pełnoletności dziecka i wtedy odszedł to żona mu zrobila piekło i oskubala z majątku, bo co to za facet co żonę kolo 50tki porzuca jak jej "zabrał" najlepsze lata...
      to, że faceci głupi nie zabezpieczają się porządnie to inna sprawa, ale kobieta ma tu więcej do powiedzenia i decydowania kiedy chce mieć dziecko.

      weźcie się opamiętajcie z tym krytykowaniem facetów, niektórzy faceci to świnie a niektóre baby nie lepsze a nawet duuużo gorsze.


      • marzeka1 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 12:28
        No i co wynika z tego Sandarad2, że dałeś opis tylu suk???
        I nie, nie jestem radiomaryjną ciotką, seks lubię pasjami;
      • kropkacom Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 12:30
        Nikt nie postuluje, ze kobiety są święte. W ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi jednak kobieta.
      • lola211 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 12:33
        Jak mozesz..burzysz forumowy obrazek faceta potwora i biednej umeczonej matki polki.
        • marzeka1 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 12:38
          Lola, no proszę, serio sądzisz, że tak wszyscy postrzegają to? Biedna pokrzywdzona kobieta i potwór facet i że tak jest zawsze??? Tak samo są kobiety suki i pokrzywdzeni facecie.Nie, odnosimy się do przykładu konkretnego: faceta, który został w trudnym czasie żonę, która dopiero co urodziła dziecko, niedawno zmarło jej dziecko i jeszcze był w domu 3-latek. I TYLE.
      • aneta-skarpeta Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 13:42
        noż tylko brac przykład z kobiety, ktora nie wie z kim ma dziecko i do rozwiaznaia zastanawia sie czy mąż ma chodzić na badania czy moze kochanek, a panowie w tym tkwią

        no istny obraz ludzi myslącychbig_grin

        nie wiem co trzeba miec wglowie, zeby na wlasne zycie tak sobie pie...c zyciebig_grin


        ps. uwielbiam seks, nie jedno w zyciu robilam, ale jak bylam wolna

        natomaist seks nie panuje nad moim zyciem, to ja panuje nad seksem

        i o ile rozumiem ze ludzie popelniaja bledy i sie gubią to mimo wszystko nie jest fajne, mile i madre miec rodzine etc i robic cos na boku

        oczywiscie zdarza sie, ale nadal to sku...synstwo
        mnostwo ludzi tez kradnie, ale nikomu nie przychodzi do glowy zeby mowic- ze to spoko i mozna zrozumiec

        ze zdrada jest tak samo

        i oczywiscie historia panstwa szczesnych zdarza sie co jakis czas w czyiś r=domach, ale mimo ze sie zdarza to nie trzeba od razu przechodzic nad tym do porzadku dizennego-
        facet postąpił podle wobec dzieci i zony.
        ok zona mogla byc starą jędzą i mógł nie wytrzymywac, ale dzieci chyba mu nic nie zrobily

        i wartobyloby nie zostawiac zony, bo poznalem fankę tylko poczekac, powalczyc, a jesli faktycznie ztego nic by nie bylo to by sie rozstac
        • sandrad2 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 14:01
          potwierdzasz tylko teorię, że kobieta może robić każde skur....two, byle była żoną i matką to będzie rozgrzeszona przez inne kobiety. Nie wiemy nic co się działo w związku państwa Szczęsnych (czy np żona nie "łapała" go na dzieci by go zatrzymać przy sobie jak jedna z historii powyżej przecież do takich rzeczy nikt się głośno nie przyznaje) ale ten zły jest wyłącznie facet bo odszedł. nie wiemy czy brak kontaktu po rozwodzie nie był wywołany wrednością żony która w pozie pokrzywdzonej matki polki mogła szczuć dzieci przeciw ojcowi ( jakżeż częsty obrazek u egocentrycznych matek) itd itp. Ale zły jest facet bo odszedł, nieważne, że potem zadbał o karierę dzieci czego nie zrobił i niezrobi niejeden z obecnych mężów lub przyszłych exów tych co tak potępiają niewiele wiedząc o szczegółowych faktach.
          • sandrad2 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 14:22
            wychodzę, więc jeszcze dodam: losy ludzkie ukladają się różnie, nas-kobiet rola byśmy mądrze wybierały dzieciom ojców, a mężczyzn rola by na matki swoich dzieci nie wybierali głupich kobiet.
            a stanowczo protestuję przeciw postawie "JA urodziłam dzieci więc ty-mąż-ojciec masz tkwić przy mnie do us.... śmierci"
            a w tym wątku niektórzy użyli kolejnego paskudnego argumentu "MOJE dziecko umarło więc ty-mąż-ojciec już nie masz żadnego prawa odejść ode mnie".
            kompletne poplątanie wartości w małżenstwie i manipulacja dziecmi
            • iuscogens Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 14:39
              Jeśli z wątku wyczytałaś tylko tyle, że facet ma być z matką swoich dzieci do usranej smierci to chyba ominęłaś na polskim czytanie ze zrozumieniem. Między ciągnięciem kiepskiego związku a zastawianiem kobiety miesiąc po porodzie jest sporo innych opcji, aby je dostrzec trzeba pojąc coś takiego, że od swojego współmałżonka można wymagać przyzwoitości. Trudne słowo, niepopularne, ale warto się z nim zapoznać. Zdrada ciężarnej żony lub tuż po porodzie nic wspólnego z przyzwoitością nie ma. Zdrada ogólnie nic wspólnego z przyzwoitością nie ma. A nad związkiem to trzeba pracować a nie lecieć na młodą panią jak żona z brzuchem siedzi.
              I masz rację zdrada żony, męża w trakcie trwania małżeństwa rzeczywiście świadczy o poplataniu wartości.
              Zostawienie wychowania dzieci na barkach żony i bycie niedzielnym tatusiem również.
              • rebionek Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 18:37
                > Zostawienie wychowania dzieci na barkach żony i bycie niedzielnym tatusiem równ
                > ież.

                A jeżeli nie zostawiłby żony to nie byłby niedzielnym tatusiem? Ona w Wawie on w Łodzi, ona w domu - on na treningu, meczu, wyjeździe etc. I tak byłby niedzielnym ojcem. Takie już życie żon sportowców..
            • sanciasancia Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 15:01
              > a w tym wątku niektórzy użyli kolejnego paskudnego argumentu "MOJE dziecko umar
              > ło więc ty-mąż-ojciec już nie masz żadnego prawa odejść ode mnie".
              Bo jak człowiekowi umrze dziecko, a potem rozpadnie się małżeństwo, to nic takiego się nie stało?
              > kompletne poplątanie wartości w małżenstwie i manipulacja dziecmi
              Rzucanie się w wir panienek po śmierci dziecka, zamiast wspierać się nawzajem z żoną, to jest świństwo rzadkiej klasy.
              • brak.polskich.liter Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 15:21
                Sancia, nic nie rozumiesz. Po prostu przygiety bolem misio byl taki wrazliwy, ze nie mogl patrzec na bol swojej zony i dzieci, a erotyczne realizowanie sie z nowa dama w czasie, kiedy jego zona byla w pologu, dodatkowo udupiona z trzylatkiem i oplakujaca calkiem swieza smierc malenkiej coreczki - to byl jego sposob na przezywanie zaloby. Nie widzisz tego?
                Ja sie wzruszlam, jak stary siennik losem misia w bramke kopanego.

                A serio - to, co zrobil ten pan, to wyjatkowej klasy sk..synstwo.
              • diodeo1 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 19:31
                Założę się o co chcesz, że znany piłkarz dużo czasu spędzający na zgrupowaniach poza domem kochanek miał wiele i dużo wcześniej niż astąpiła śmierci dziecka....
              • gazeta_mi_placi Re: co za jazgot w tym wątku 18.06.12, 08:57
                Jak ktoś tu napisał już, najprawdopodobniej ten Pan miewał kochanki i fanki na długo przed śmiercią córeczki.
                Taki typ człowieka.
      • kub-ma Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 17:00
        W jakim środowisku Ty się obracasz? Ja nie znam nikogo o takich "zawirowaniach" w życiu
        • diodeo1 Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 19:47
          Może po prostu nikt ci się nie zwierza z tego co w życiu robi?wink Ja też się zdziwiłam gdy kilka szczegółów z życia niektórych koleżanek niechcący poznałam.surprised W życiu bym nie pomyślała...
          • kub-ma Re: co za jazgot w tym wątku 17.06.12, 19:55
            Czyli Sandrad się tak chętnie zwierzają? Musi mieć jakiś dar
    • iceland.3 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 18:30
      Trzeba nie mieć serca żeby zostawić matkę z niemowlakiem.
      • thaures Lola 17.06.12, 19:04
        A jak byś oceniła, gdyby to p. Szczęsna -4 miesiące po ślubie, po tragicznej śmierci dziecka zostawiła męża razem z niemowlakiem i drugim synkiem i odeszła do kochanka?
        • lola211 Re: Lola 17.06.12, 19:07
          Nijak.Uznalabym,ze widocznie tak chciala i tyle.Jej zycie, jej wybory.Natomiast jak znam zycie,bez dzieci by sie nie ruszyla, przynajmniej wiekszosc matek tak ma.Na szczescie.
          • diodeo1 Re: Lola 17.06.12, 19:26
            Nie zawsze na szczęście. Mój kolega typu spokojny misiek miał rodzinę, dwoje kilkuletnich dzieci, wydawało mu się, że dobre małżeństwo. Żona się jednak z nim nudziła, poznała w pracy innego faceta, bardziej rozrywkowego, spakowała siebie i dzieci i wyprowadziła się do kochanka. Pal licho żonę, zdarza się, ale facet nie może się otrząsnąć po tym, że zabrała mu dzieci i teraz racjonuje mu kontakty z nimi i wcale kumpel nie ma lekko z taką exią. Faceci też cierpią jak się im dzieci odbiera z którymi wcześniej codziennie żyli, a nikt się nie pyta z kim ma dziecko zostać, bierze je kobieta a faceta się wystawia za drzwi, tak jest najczęściej przyjęte, dużo kobiet też chce faceta karać za zdradę ograniczaniem kontaktow z dziećmi. Potem pretensje, że ojcowie się dziećmi nie zajmują a same tego synów uczą i przyzwyczajają, że koieta jest od dzieci a facet tylko od kasy.
    • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:28
      Niezależnie od sytuacji Szczęsnego powiedzcie mi w końcu ile powinno mieć dziecko lat aby ojciec mógł rozstać się z matką.
      Podajcie proszę swoje typy, dziękuję.
      Ja obstawiam do 3-4 roku życia, dziecko jeszcze nie pamięta że sytuacja była inna i rozwód nie jest dla dziecka traumą, dzieci starsze (cztery lata i wyżej) już są kumate i bardziej przez to cierpią w przypadku rozwodu.
      I jeszcze dla matki jest też lepiej bo małe dziecko dużo bardziej absorbuje niż starsze i nie ma czasu użalać się nad sobą, dodatkowo jest młodsza niż gdyby była matką np. 15 latka czy 20 latka zatem ma większe szanse na ułożenie sobie życia z innym mężczyzną.
      • diodeo1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:42
        Ja nie polecam zwlekać z rozwodem gdy dziecko ma ok 15 lat. Nie dość, że wcześniej w małżeństwie i tak jest kiepsko i dziecko wyrasta w złej atmosferze, to problemy rozwodowe rodziców nakładają się na bunt nastolatka i może się to źle skończyć (nałogi dziecka, ucieczki, złe towarzystwo, wielkie pretensje do rodziców). Co do 3 latka to nie wiem.... on ma już sporą łączność z ojcem i matką. Odejście któregoś bardzo przeżyje. To już bardziej bym roczniaka obstawiała, bo on nie pamięta jak to jest z ojcem i matką razem i się przyzwyczai łatwiej do stanu jaki ma, czyli do tego, że rodzice żyją osobno. Albo ok 8 latek, jszcze dziecko, jeszcze można mu coś wytłumaczyć a nie ma burzy hormonów jak później.
        Najważniejsze jest jednak, żeby rodzicepo rozwodzie nie nienawidzili się, nie walczyli ze sobą, a żeby oboje byli obecni w życiu dziecka, żeby nie miało problemów z swoją tożsamością i przynależnością. Do tego, jeśli po rozwodzie dziecku jest lepiej to łatwiej zaakceptuje ten stan, np jeśli wreszczie nie ma w domu awantur....
        • aneta-skarpeta Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 19:58
          moj mial 1.5 roku i odchorowal to barzo w pozniejszych latach jak sobie uswiadomil co i jak

          fakt nałożylo sie na to takze pozniejsze olanie przez biol.ojca i pomogło ze znalazl ogromne wpsarcie w moim partnerze pozniejszym
          ale ma 10 lat i dopiero od jakiego roku jest spokojny i ustabilizowany emocjonalnie- choc swoje w nim siedzi nadal
          • diodeo1 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 17.06.12, 20:12
            Moja znajoma ma kilkunastolatków.... Sam rozwód i wyprowadzkę ojca przeżyli dobrze, odetchnęli z ulgą. Za to baaaardzo źle odbiło się na nich to, że ojciec ich olał w sposób wredny, wyrzekł się ich na złość żonie, przychodził z awanturami, nie płaci alimentów
            oraz dołożyło się to, że nie mają innego wzorca męskiego bo matka ma skrywanego kochanka za którym biega a nie ma konkretnego partnera.... Więc się czują chyba podwójnie opuszczeni i odreagowują to kiepsko.

            Zaś druga mając 8 latkę, ojciec też ich po rozwodzie olał i zniknął, przez 2 lata mała próbowała robić fochy, ale matka konkretnie wychowywała i stawiała granice, równocześnie bardzo dużo czasu jej poświęcają a relacje z ojcem zostawiając jej samej do wyczucia, gdy ojciec raz i drugi okłamał dziecko w sprawie spotkania to dziecko samo wolało iść do kolegów niż do ojca. Potem poznała nowego partnera z którym żyją w trójkę do dziś bardzo szczęśliwi, młoda go uwielbia, a on jej ojcuje, a właściwie w czwórkę bo młoda ma już fajnego "narzeczonego".
      • policjawkrainieczarow Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 18.06.12, 00:13
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Niezależnie od sytuacji Szczęsnego powiedzcie mi w końcu ile powinno mieć dziec
        > ko lat aby ojciec mógł rozstać się z matką.
        > Podajcie proszę swoje typy, dziękuję.

        juz pisalam, nie wyslalo sie? wypadaloby przynajmniej poczekac, z dziecko pozwoli matce przesypiac noce, od wieczora do rana, bo troche trudno sie opiekowac dziecmi (czujesz wyjscie do sklepu po najmniejsza poerdołę w zimie?), zajmowac domem i zarabiać, kiedy się funkcjonuje jak zombie.
        • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 18.06.12, 08:53
          Jakim cudem zatem samotne matki (nieraz porzucone jeszcze w trakcie ciąży lub takie które zmajstrowały dziecko po pijaku na dyskotece i nie wiedzą kim jest ojciec nawet) sobie radzą?
          A w czym pomoże (nawet nie planujący rozwodu) ojciec rodziny który krótko po porodzie będzie musiał wyjechać z powrotem do pracy za granicę albo jak mąż mojej koleżanki pracuje jako kierowca i musi być wyspany więc dzieckiem w nocy zajmuje się wyłącznie matka?
          A co do wypraw do sklepu, ile razy tu matki jojczyły, że muszą z niemowlakiem do sklepu i jak im ciężko, a jak pytałam czy są samotnymi matkami prawie każda zaprzeczała, ale mężowi nie będą zawracać głowy bo:

          - jest żołnierzem na misji w Afganistanie big_grin
          -marynarzem big_grin
          - pracuje po 10 godzin dziennie
          - jak mąż przychodzi już do domu wolą go mieć w domu niż żeby jeszcze wychodził robić zakupy
          - mąż jednej forumowiczki zawsze kupował niedokładnie to co trzeba i ją to tak irytowało, że zwolniła go z tego obowiązku

          Tyle odnośnie owych zakupów i korelacji ich zrobienia z posiadaniem męża lub nie posiadaniem big_grin
    • alabama8 Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 18.06.12, 11:01
      Miarą dojrzałości człowieka jest to ile potrafi z siebie poświęcić dla innych. Małe dziecko tego nie potrafi - jeśli chce jeść to tu i teraz, jeśli chce zabawkę to natychmiast i na wyłączność. Potem z biegiem czasu uczy się czekać, uczy się cierpliwości, uczy się kompromisu. Jeśli się nie nauczy - to jako człowiek dorosły fizycznie zostaje emocjonalnym gó...arzem, niestety.
      Mój syn przez pierwsze 5 lat życia ciężko chorował, w tym samym czasie ja jako świeża rozwódka mogłabym się bez oporów rzucić w życie towarzyskie, inprezy, balowanie do rana. Wybrałam syna. Przez 5 lat tylko praca - i biegiem do domu, żadnych spotkań towarzyskich, żadnych wyjść do kina, żadnych sylwestrów, baletów, imprez.
      • gazeta_mi_placi Re: Wywiad z Alicją Szczęsną 18.06.12, 11:09
        A myślisz, że gdybyś miała męża to przy sytuacji z Waszym dzieckiem miałabyś czas na imprezy, bale i kina?
    • kobieta306 Lolu211 18.06.12, 12:01
      rozumiem, że nie piszesz podpierając się własnym doświadczeniem?
      Znaczy, teoretyzujesz.
      wróć tutaj, jak mąz Ciebie zostawi dla jakiejś koleżanki z pracy np, bo bedzie miał taką potrzebę i wtedy będziesz mogła sie wypowiedzieć "z własnego doświadczenia". Będziesz i tak w lepszej sytuacji, bo dziecko bedziesz miała juz "odchowane" i pozostanie Tobie tylko uporanie się z samą sobą.
      Co do samego wywiadu - super kobieta mi sie wydaje ta pani Szczesna, bo na chłopa się nie żali, synów samotnie wychowała, pretensji do nikogo nie ma i wydaje się być zadowolonym i szczesliwym czlowiekiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka