lejdi111
21.06.12, 12:44
Odkąd pamiętam zawsze w moim życiu waga była problemem nr 1. Jako dziecko byłam gruba. Przezywano mnie itd. Potem schudłam, znów przytyłam, schudłam itd. Czasem chudłam przez nerwy czasem przez dietę. I tak samo z tyciem. Raz w życiu zdarzyło mi się, że przytyłam parę kilo przez antydepresanty. A w innych sytuacjach tyłam tylko i wyłącznie przez obżarstwo. W sumie nigdy nie należałam do mega grubasów. Moja waga wxiąż waha się od 47kg do 60 kg. Schudnę i nie potrafię tego utrzymać. Uwielbiam jeść bułeczki, pizze i inne fast-foody, do tego piwko itd. I wciąż się źle czuję bo gdy chudnę to nie mogę sobie pozwolić na to czy na to a gdy jem co chce to przestaję się mieścić w rozmiarze 36. Tak bym chciała jak niektórzy jeść to na co mam ochotę i być szczuplutka. No to się wygadałam. Znów jestem na diecie

.