Dodaj do ulubionych

Rewolucja zyciowa

26.06.12, 12:24
Od jakiegoś czasu myślę nad zmiana swojego życia....najbardziej tego zawodowego..
Czy któraś mama zrobiła w życiu "rewoltę" (przesadzone, ale w moim przypadku niekoniecznie) w życiu zawodowym i odzyskała spokój ducha, czy raczej obróciło się to na niekorzyść..
W moim przypadku wiązałoby się to z pewnością z obniżeniem standardu życia, ale zyskałabym chyba święty spokój..
Wiem, ze moje myślenie nieuchronnie ku temu zmierza, ale nie wiem, czy powstrzymywać decyzje, czy iść vabank?????
Obserwuj wątek
    • panna.sarabella Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 12:41
      ja zrobiłam taką rewoltę w życiu zawodowym. Zarabiałam DUŻO, praca niezwykle dla mnie ciekawa, ale też w pracy siedziałam non stop prawie. W pewnym momencie powiedziałam dość, porozmawiałam z mężem, oboje stwierdziliśmy ze bardziej nam zależy na rodzinie niż na pieniądzach. Zwolniłam się, znalazłam pracę w której zarabiam 1/3 poprzedniej pensji, ale za to siedzę w biurze od 7 do 15 i po powrocie do domu nie myślę o pracy.
      Z drugiej jednak strony czuję, że ta praca którą aktualnie wykonuję jest grubo poniżej moich oczekiwań i umiejętności. Tak więc zaczęłam się spełniać w końcu jako matka, ale przestałam się spełniać zawodowo. To też frustruje. Zaczęłam myśleć znowu o zmianie pracy, ale boję się: właśnie urodziłam drugie dziecko - powrót do pracy mam zagwarantowany, nikt krzywo nie patrzy na urlopy, L4 itd. A w nowej pracy? Jedna wielka niewiadoma...
      • izak31 Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 12:56
        A maż też przeszedł taką rewolucję i zarabia mało w godzinach 7-15? Czy poswieciłas się aby on mógł robić karierę?
        Skoro Ty dobrze zarabiałaś to on mógł zając się domem.
        • panna.sarabella Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:00
          nie, mąż został przy tym co było. To była nasza wspólna decyzja, a propozycja wyszła ode mnie. Miałam dosyć tego że córka tuła się po dziadkach, że ja córkę widuję przy kładzeniu spać, że ja padam na pysk, a ona chce się bawić i truje mi i wiecznie płacze - po prostu mnie potrzebowała. To przede wszystkim chciałam zmienić.
        • mas.uka Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:03
          izak31 napisała:

          > A maż też przeszedł taką rewolucję i zarabia mało w godzinach 7-15? Czy poswiec
          > iłas się aby on mógł robić karierę?
          > Skoro Ty dobrze zarabiałaś to on mógł zając się domem.

          doskonały pomysł! Mógł także zajść w ciążę, urodzić dziecko i wziąć urlop macierzyński- przecież mamy równouprawnienie!
          • izak31 Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:34
            A co w tym złego,że małżenstwo zamienia się rolami? Przeciez tata może zając się dzieckiem tak samo jak mama. Nie rozumiem tej uszczypliwości. Niestety facet nie urodzi ale zajac się juz moze.
            • panna.sarabella Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:38
              spoko, zamiana rolami może być, ale to nie zmieni faktu, że to JA byłam zmęczona sytuacją, że to JA potrzebowałam więcej czasu dla siebie i rodziny. Mąż nie siedzi w pracy tak długo, jak siedziałam ja wtedy.
        • wies-baden Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:48
          10 punktów dla ciebie.
    • kocianna Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 12:44
      Dokonałam ogromnej rewolucji, przeprowadzilam sie do innego kraju, i to bez męża.
      Nie żałuję.
    • amonette Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 12:46
      Nie robiłam nigdy rewolucji dla spokoju czy obniżających standard wink. Wręcz przeciwnie.
      • donnasanta Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 12:59
        amonette napisała:

        > Nie robiłam nigdy rewolucji dla spokoju czy obniżających standard wink. Wręcz pr
        > zeciwnie.

        Przez ostatnie 20 lat ja takze.....poza tym, moja zmiana przynioslaby na chwile obnizenie standardu, ale w sumie nie wiadomo na jak dlugo, zwykle mnie spadaja nowe, swietne propozycje.
        Nie ukrywam tez, ze przy dwojce dzieci powinnam miec wiecej czasu i spokojniejsze nerwy...
    • sarling Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 12:57
      Tak. Mieszkałam pracowałam na etacie w mieście A. Wyprowadziłam się do miasta B, gdzie popracowawszy kilka miesięcy na umowę - podziękowałam za współpracę i założyłam działalność. Od 6 lat pracuję prywatnie i była to świetna decyzja (zus jest dramatem, ale plusy przeważają smile).
    • donnasanta Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:04
      Wiem tylko jedno, decyzja dojrzewa we mnie i pewnie zrobie to wczesniej czy pozniej, perwnie rozsadnie jest poczekac do momentu kiedy bede w pelni przekonana i sama decyzja przyniesie mi ulge smile
    • mondovi Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 13:45
      Nie miałam odwagi rzucić pracy i szukać, chociaż swojej pracy szczerze nienawidziłam. Na szczęście rewolucja przyszła do mnie sama - tzn inna oferta, całkiem inna branża, gdzie zaczynałam niejako od pierwszych szczebli, a więc początkowo było obniżenie standardu, ale z czasem było coraz lepiej. Bardzo jestem zadowolona z decyzji, którą podjęłam. Przed decyzją, czy iść vabank zastanów się, jaką masz tam perspektywę rozwoju i czy obniżenie standardu będzie uciążliwe.
      • donnasanta Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 14:18
        Ja mysle, ze nie byloby zle, mam tyle kontaktow.....zwykle propozycje same mnie szukaly....
    • xxe-lka Re: Rewolucja zyciowa 26.06.12, 15:00
      Kilka lat temu przewaliłam swoje życie do góry nogami i zawodowe i prywatne. Nie żałuję, żyje mi się lepiej. Choć wcale mogło tak nie być. Sporo ryzykowałam. wciąż mam pewien niedosyt i niewykluczone, że jakaś rewolucja jeszcze przede mną
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka