Dodaj do ulubionych

Afera o zatrzymanie auta przed działką

01.07.12, 12:31
Której ematce nie spodobało się dzisiaj, że stanęłam na CHWILĘ autem przed jej działką, bo chciałam coś sprawdzić? ;> .
Pani od razu zrobiła mi awanturę, że zastawiam wjazd na jej działkę.
Na nic zdało się tłumaczenie, że chciałam tylko coś sprawdzić, i że chyba akurat w tej minucie nie zamierzała z działki wyjeżdżać. Nawet nie stałam pięciu minut. Afera, jakbym stała co najmniej 15.
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 12:45
      A skąd ona ma wiedzieć, że zaraz odjedziesz, może cymbały zastawiają jej wjazd na działkę? Zasada jest prosta - nie zastawia się wjazdu. Jak jesteś za tępa, żeby to pojąć, nie powinnaś jeździć samochodem, może innych przepisów też nie ogarniasz?
      • katus118 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 12:51
        Bo jej wyraźnie zaznaczyłam, że zatrzymałam się na chwilę, że zajmie mi to górą PARĘ minut.
        Więc o tym, kto tu jest tępy, to można dyskutować.
        • paartycja Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 12:56
          myślę,że ze 3/4 gamoni zastawiających jakiś wjazd twierdzi,że robi to na chwilę...po czym żeby wyjechać ze swojego podwórka trzeba się nieźle nagimnastykować,żeby znaleźć właściciela pojazdu tongue_out
      • freakwave Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 12:57
        w swietle bramy jest zakaz postoju, zatrzymac sie mozna
        • mrumru22 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:48
          freakwave napisała:

          > w swietle bramy jest zakaz postoju, zatrzymac sie mozna

          tak, na 60 sekund
      • czar_bajry Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 10.07.12, 18:26
        Zasada jest prosta - nie zastawia się wjazdu. Jak jesteś za tępa, ż
        > eby to pojąć, nie powinnaś jeździć samochodem, może innych przepisów też nie og
        > arniasz?

        big_grinbig_grinbig_grin
        No i masz odpowiedź to jowita albo jej siostrabig_grinbig_grinbig_grin
    • z_lasu Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 13:15
      > Pani od razu zrobiła mi awanturę, że zastawiam wjazd na jej działkę.

      Jeśli zastawiłaś jej wjazd na działkę to się nie dziwię.

      > chyba akurat w tej minucie nie zamierzała z działki wyjeżdżać.

      Ale ona się Tobie nie musi tłumaczyć kiedy zamierza z działki wyjeżdżać i nie musi Ciebie uwzględniać w swoich planach wyjazdowych. Do nas np. w prawie każdy weekend wpadają niezapowiedziani goście. I co? Mają stać na drodze (i blokować przejazd) czekając aż paniusia coś sprawdzi? Nie zastawia się wjazdu. Koniec, kropka.
    • malgosiek2 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 13:20
      Nic mnie tak nie wkurza jak zastawianie wjazdu.
      DO mojego miejsca garażowego pod blokiem należy przejechać przez "bramę" oczywiście bardzo często wjazd zastawiony, bo TYLKO na CHWILĘ po dziecko z lekcji ang. etc.....
      A mnie to nie interesuje, czy tylko na chwilę !!
      Jest wjazd to się go nie zastawia i nie ważne, że chcesz coś sprawdzić na chwilę.
      • sylki Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:37
        dokładnie, a ile razy, gdy chciałam wyjechać jakiś cymbał TYLKO NA CHWILĘ zaparkował, ciul że mi się spieszy i muszę wyjechać już, on na chwilę uncertain
        Też zrobiłabym awanturę
    • kawka74 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 13:34
      > Na nic zdało się tłumaczenie, że chciałam tylko coś sprawdzić,

      Jeśli nie musiałaś akurat sprawdzić, czy pasażer siedzący na tylnym siedzeniu nie ma właśnie zawału, to słusznie Cię opieprzyła.
    • melancho_lia Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 13:45
      Uwielbiam takich "jatylkonapięćminut". Kiedyś taka mundra pani zastawiła nam wyjazd z garażu (akurat wyjeżdżaliśmy) po czym oświadczyla nam w twarz, ze "ona tylko na chwilę" i gdzieś poleciała. Zastanawiałam się, czy jak wroci to ją rozszarpac od razu czy jednak powoli...
      Nie zastawia się wjazdu, nawet na chwilę, zatrzyamć się można gdzieś indziej gdzie nikomu nie wadzisz.
    • ib_k Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 13:52
      to mogłam być ja, dzisiaj już 2 takie "na chwilkę" opierniczyłam...
    • deelandra Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 14:06
      dobrze ci tak
      nie mogłaś stanąć gdziekolwiek indziej?
      nie bo TY musisz tu na chwileczkę
      za głupotę powinni prawko odbierać, a za mądra to nie jesteś, skoro nie rozumiesz jej wkurzenia
    • iwoniaw Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 14:42
      Nie dziwię jej się absolutnie: wjazdu się NIE zastawia, ani "na chwilkę" ani na pięć chwilek. Auto parkuje się w miejscach do tego przeznaczonych, koniec kropka.
      • babcia47 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 11:15
        przez kilka lat miałam naprzeciwko, przez droge osiedlowa szerokosci 4 m biuro rachunkowe. Pracowałam na zmiany, w południe zazwyczaj miałam problem by wyjechać z swojej posesji, bo ktos mi blokował wyjazd "na chwilę"..mało tego bywało, ze chcąc wyjechac dzwoniłam do sasiadów..a ich klieny twierdził, ze juz, zaraz..co trwało kilkanascie minut powodujac moje spóxnienia do pracy, iczywiscie dla pracodawcy nie było zadnym usprawiedliwieniem, ze kolejny raz ktos uniemozliwił mi wyjazd z własnego garażu. Czasem goniłam takich zatrzymujacych sie na chwilę, gdy planowałam wyjazd lub gdy wiedziałam, ze za chwole przyjedzie mąz i nie będzie miał nie tylko jak wjechac do garazu ale tez gdzie postawic go nie blokujac przejazdu/wjazdu innym sasiadom..kiedyś doszło juz do przesady, gdy odwiedziła mnie kolezanka z dzieckiem w wózku i nie tylko brama wjazdowa ale nawet furtka była dokładnie zastawiona..a dziewczyna miała umówiona na konkretną godzinę wizyte w pobliskiej przychodni..przeniosłysmy wózek po masce samochodu..obie byłysmy w szpilkach..pan własciciel (zadzwoniłam do drzwi prosząc o odblokowanie WEJŚCIA na moja posesję.. stwierdził oczywiscie, ze on "zaraz"..a trawało to ponad pół godziny..ciekawe czy wgniecenia na masce mu się spodobały..biuro szczęsliwie zostało przeniesione
        • babcia47 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 11:37
          mój wpis miał byc odpowiedzia dla loli..jakos dziwnie sie podpięło..a tak nawiasem pisząc..do dzis na mojej uliczce zatrzymuja się klienci krawcowej..tez "na chwilę"..jednej wyjatkowo bezmyslnej pani, która stawiała samochód blokujac nie tylko wjazd ale i przejazd, sąsiedzi solidarnie kiedys postawili (własnorecznie) auto w poprzek ulicy..niestety nie widziałam jak z tego wybrnęła, bo uliczka zbyt wąska, by dało sie bez tysiecy manewrów "w przód, w tył ze skretem"..ale pani od jakiegos czasu nie widze o tyle..że nie zastawia..mi tez zdarzyło sie, ze nie mogłam wyjechać z garazu z kotem po wypadku, bo ktos mnie zastawił..i mam w doopie, że on na chwilę..kot nie przeżył..wiem, ze wielu osobom to bedzie zwisać, choc dla mnie była to osobista tragedia..ale zamiast kota mogło byc dziecko..i od tamtej pory gonię kazdego bezmyslnego buca, który staje przed moja bramą blokujac wjazd/wyjazd..na wszelki wypadek
    • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:14
      Nadgorliwosc gorsza od faszyzmu.Jesli na chwile sie tam zatrzymalas w dodatku bylas przy aucie, to babe ponioslo.Widac taki awanturniczy typ.
      Co innego zostawic samochod i pojsc, zastawiajac wjazd, a co innego na chwile sie zatrzymac.Bylo powiedziec, ze masz awarie.
      • asia.asz Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:22
        skad wiesz czy "baba" nie miala juz takich co to na chwile, przy aucie, a jak sie odwrocila to kierowca wychodzil cos zalatwic?
        zastawianie drogi jest wkurzajace, mieszkalam w bloku z parkingiem wlasnym, gdzie wjazd byl czesto zastawiany, bo ludzie tez na chwile (do sklepu pod blokiem), i czasem nawet jak sie trabilo to oni w spokoju swoje zalatwiali...
        • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:25
          To,ze jej sie zdarzylo nie uprawnia do wyskakiwania z awantura do kazdego.
          • asia.asz Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:33
            jakby nie patrzec miala prawo, jesli miala tez takie a nie inne doswiadczenia to mozna ja zrozumiec ze kazdy nastepny samochod zastawiajacy wyjazd wytraca ja z rownowagi...
            a swoja droga to jak proponujesz to zalatwic, zapytac grzecznie jak dlugo ktos bedzie cie zastawial? otrzymasz odpowiedz ze 5 min, po czym okazuje sie ze to wiecej niz 5 min, ze osoba poszla cos zalatwic itp czy do nastepnej osoby tez podejdziesz grzecznie pytajac? i ile razy dasz sie tak zaltwic ze kazdy ci powie 5 min i sie zmyje na dluzej... bo sadze ze kazdy zatrzymujacy sie tylko 5 min planuje postac (i potrafie uwierzyc ze oni tak mysla) ale zycie zyciem, i 50 samochodow dziennie zatrzymujacych sie w twojej brami na 5 min daje kilka godzin
            • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:42
              Nic nie usprawiedliwia wyskakiwania z gębą.
              Pani moze wezwac straz miejska, jesli te 5 minut okaze sie dla niej zbyt długie.
              No i co w sumie jej to awanturowanie sie dalo? Nic.
              • asia.asz Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:47
                jestem pewna ze gdyby straz miejska dzialala jak trzeba pani by po nich dzwonila, ale wiadomo jak jest, zanim oni sie zbiora to samochod odjedzie (i nie po 5 min a np po 30)
                co jesli w tym czasie ona chce wyjechac?

                > Nic nie usprawiedliwia wyskakiwania z gębą.
                ja nie usprawiedliwiam wyskakiwania z geba, ja potrafie zrozumiec ze komus w koncu puscily nerwy... bo jak nie ma sposobu na takich chwilowych parkujacych to w koncu czlowiekowi zostaje tylko zrobienie awantury...
                • katus118 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:52
                  Jak chciała wyjechać (w co wątpie, bo z auta nie wyskoczyła), to mogła w cywilizowany sposób powiedzieć, o co chodzi, to wtedy odjechałabym trochę dalej. Więc to było robienie afery o byle co, a stać stałam tylko parę minut. Nie 30. Nawet nie 10.
                  • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:57
                    Z drugiej strony- jesli bylo miejsce gdzies kawalek dalej, to było to wybrac, zamiast blokowania wyjazdu.Co innego, gdy tylko ten kawalek jest wolny.
                    • katus118 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:59
                      Stanęłam tam, gdzie było bliżej.
                      • z_lasu Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:14
                        > Stanęłam tam, gdzie było bliżej.

                        Po to, żeby TOBIE było wygodniej. A że innym to przeszkadza to już ich problem, prawda?
                      • jowita771 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:31
                        > Stanęłam tam, gdzie było bliżej.

                        O, pańcia z tych, co po schodach by wjechali, jakby się dało. Jak mi taki zastawia chodnik, to się przeciskam z wózkiem, nawet, jak nie mam pewności, czy się zmieszczę. Wózek sobie rysujęsuspicious, ale wolę to, niż z dzieckiem między jadącymi autami śmigać.
                        Kto jak kto, ale Lola na pewno cię zrozumie, jej niestraszne nawet miejsce dla inwalidy.
                        • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:38
                          Przedstawilam tu swoje zdanie- zatrzymanie sie na chwile przy wyjezdzie i nie oddalanie sie od samochodu to nie powod do awantur.Zastawianie jednego z kilku wolnych miejsc dla inwalidy równiez.Nic nikomu nie ubedzie.
                          • jowita771 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:49
                            Jasne, przecież inwalidzi mają grafiki i jeżdżą do miasta czy sklepu pojedynczo.
                            • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:55
                              Chyba tak wlasnie jest, bo jeszcze nie widzialam na tym parkingu, by wszystkie miejsca inwalidzkie byly zajete.Jest ich na tyle duzo na kazdym poziomie ,ze nie ma niebezpieczenstwa, iz przez te 10 min gdy tam stoje ktos uprzywilejowany nie moglby zaparkowac.
                              • edelstein Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 11:47
                                Lola mam nadzieje,ze nastepnym razem jak zastawisz wyjazd lub postawisz auto na miejscu dla inwalidow to ktos uwieczni to na zdjeciu i przekaze odpowiednim sluzbom.
                                Moze mandaciki co chwila cie otrzezwia.
                                Kaktus nie zastawia sie zadnych wyjazdow i tyle.Kobieta miala absolutna racje.
                                • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 09:12
                                  Nadzieja matka..jakos tak to szło.
                      • m_incubo Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 00:29
                        Gdybyś trafiła na mnie, to bym cię chyba ręcznie ten "kawałek dalej" przestawiła. Tłumaczą ci tu jak krowie na rowie, ale ty nie kumasz. Skąd masz prawo jazdy?
                • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:53
                  No i co jej z tej awantury przyszlo?
                  Zalozycielka watku pisze, ze byla caly czas przy aucie- przeciez gdyby babka chciala w tym momencie wyjechac, to by po prostu jej to umozliwila.
                  • iwoniaw Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:18
                    A skąd ona mogła wiedzieć, czy autorka wątku zamierza być przy aucie czy się gdzieś oddalić? Zwróciła jej uwagę, tym bardziej że (jak sama autorka pisze) "kawałek dalej" było miejsce do zaparkowania, więc jaki problem parkować nie zastawiając komuś wjazdu? Gdyby autorka wątku powiedziała po prostu "już odjeżdżam, nigdzie nie odchodzę", to wątpię, czy ktoś by się awanturował. Taka "chwileczkująca" natomiast to całkiem inna sprawa i rozumiem, że kogoś mogło to wkurzyć, zwłaszcza jeśli to kolejna taka mądra.
                    • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:38
                      Doczytaj-babka od razu wyskoczyla z pyskiem.
          • iwoniaw Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:35
            Nie z awanturą do każdego, tylko ze zwróceniem uwagi kretynce blokującej wyjazd z posesji. Gdy kretynka zaczęła pitolić głupoty o "chwileczce" i sprawdzaniu "cosia", to trudno się dziwić braku zrozumienia ze strony kogoś, komu - być może - tacy idioci przed bramą się trafiają cyklicznie.
            • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:43
              Z postu wyczytalam, ze babka od razu skoczyla do kierowcy.
              • dziennik-niecodziennik Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:26
                bo moze własnie katus była tym kolejnym ktorym tam kierowcą zastawiająca jej bramę i ją szlag trafił.
                mi tez co chwilę ktos blokuje furtkę wyjsciowa, bo leci do przychodni obok. w tym momencie ja mam powazne trudnosci z wyjsciem z posesji z wozkiem. i jak słowo daję, jak widzę kolejnego kretyna ktory nie widzi furtki, nie widzi tabliczki "wyjscie z posesji, nie zastawiac", nie widzi wyróżnionego kawałka polbruku zaznaczajacego miejsce na ktorym parkowac nie wolno - to raczej sie ciezko nei wkur.....
                • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:34
                  Jak rozumiem kazda sytuacje ci niepasujaca okraszasz awantura na wejsciu.
                  Taka postawa jest mi calkowicie obca ,dlatego absolutnie nie popieram.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 00:20
                    a skąd taki wniosek?...
                    nie kazdą, ale jak kolejny raz musze brac dziecko na ręce i składa wózek TYLKO PO TO zeby w ogole wyjsc z PRAWIDŁOWO OZNAKOWANEJ posesji lub na nią wejsc to owszem, krew mnie zalewa i jakbym miala pod ręką kretyna kierowcę tobym awanturę zrobiła ze hej. na ich szczęscie nigdy mi sie nie chce czekac.
                    • deelandra Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 09:27
                      zaopatrz się w karne kootasy, niech sobie kootas zdrapuje kootasa z przedniej szyby
                    • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 10:02
                      To dosc niebezpieczne, bo jak trafisz na furiata, to ci jeszcze krzywde zrobi.No i zestresujesz dziecko.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 15:03
                        pozostaje mi jedynie albo istotnie kleic karne kootasy, albo po prostu zamontowac ostrza na wozku, najwyzej sie bryczka porysuje...
                        nie, tego nei zrobię. ale zrozum, ze to naprawde potrafi podkurrrr... zwlaszcza w deszczu jak wychodzę z dzieckiem ubranym, usadzonym w wozku owinietym folią, otwieram drzwi i juz widze ze musze dzieciaka wypakowac, bo inaczej po prostu sie nie zmieszcze.
                        • agamama123 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 08:57
                          Świeżynka z wczoraj - po drugiej stronie ulicy jest parking....
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/sc/qf/ak22/7GJX6IbE497VU9TobX.jpg
                          • z_lasu Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 09:51
                            A jakby to wysłać do straży miejskiej? Mogą na tej podstawie wystawić mandat? Chyba nie, a szkoda. No co z takimi imbecylami robić?
              • m_incubo Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 00:32
                Bardzo szumnie nazywasz zwykłego buraka "kierowcą".
      • mrumru22 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:51
        lola211 napisała:

        > Nadgorliwosc gorsza od faszyzmu.Jesli na chwile sie tam zatrzymalas w dodatku
        > bylas przy aucie, to babe ponioslo.Widac taki awanturniczy typ.

        pierdu pierdu
        nie twoj wyjazd - nie twoj problem, lolu
        w niektorych krajach mialaby juz zolte auto holownicze i mandat na co najmniej 250 Euro.
        I slusznie, moze by sie ekspresowo nauczyla myslenia, to nie boli.
        • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:56
          Jasne, w 5 minut by jej auto sholowali.
          • mrumru22 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:58
            lola211 napisała:

            > Jasne, w 5 minut by jej auto sholowali.

            Kotku, wystarczy pstryknac pare zdjec.
            Zolte auta nie musza zakladac blokad, za sam dojazd wystawiaja fakturki.
            • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:59
              A co w sytuacji, gdy ktos ma awarie?
              • mrumru22 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 17:07
                lola211 napisała:

                > A co w sytuacji, gdy ktos ma awarie?
                >
                Awarie mozna udowodnic, czyz nie?
                • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 19:18
                  Jak niby? Jade, mam awarie, zatrzymuje sie, pani pstryka mi zdjecia, po kilku min. udaje mi sie uruchomic auto i odjezdzam.
                  • z_lasu Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 03:40
                    No, jak masz awarię to przecież TYM BARDZIEJ nie zastawiasz bramy, bo nie wiesz w momencie zatrzymania auta czy awaria okaże się poważna czy nie, czy uda Ci się ponownie uruchomić auto po zgaszeniu silnika i ile będziesz czekać na pomoc.
                    • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 10:05
                      Awarie sa rozne i bywa, ze nie masz mozliwosci wybierac sobie miejsca.Auto moze zgasnąc w trakcie jazdy.
      • lauren6 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 11:31
        lola211 napisała:

        > Nadgorliwosc gorsza od faszyzmu.Jesli na chwile sie tam zatrzymalas w dodatku
        > bylas przy aucie, to babe ponioslo.Widac taki awanturniczy typ.

        Też tak uważam. Baba miała gorszy dzień i podwinął się pod rękę ktoś na kim mogła się wyżyć. Przecież w każdej sekundzie mogła wsiąść do samochodu i go przestawić. Nie zostawiła pojazdu zaparkowanego pod czyjąś bramą, tylko zrobiła krótki postój i była na miejscu.

        Zdarzają się różne nieciekawe sytuacje w czasie jazdy samochodem, które wymuszają nagłe zatrzymanie samochodu, również w okolicach cudzej posesji. Już widzę jak osoba, która np. czuje że zaraz zasłabnie jeździ sobie po okolicy szukając odpowiedniego miejsca, zamiast zaparkować najbliżej gdzie jest na to miejsce.
        • babcia47 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 11:54
          lola..brama ma zazwyczaj ok 2 m szerokości..wystarczy zatrzymac się metr dalej..ale do tego trzeba pomysleć..a ponoc myślenie nie boli..nawet w przypadku mojej posesji czesto wystarczył by ten metr by nie blokowac wyjazdu lub wręcz wyjscia z posesji..opisałam przed chwila jaki miałam problem z wyjściem (!!!) z własnej posesji..zeby poprosić (bezskutecznie) o przestawienie samochodu, by kobieta z wózkiem mogła opuscic mój dom musiałam (w butach na obcasach) przejśc przez płot metr od bramy i furtki !!!..bywa, ze prosze, by ktos odjechał, bo czekam na przyjazd kogos..i tez słyszę "juz, zaraz" , po czym ten ktos wysiada na czas dłuższy i znika..tez gonię słownie, bo zanim powiadomiona SM przyjedzie to może się stac nieprzewidziane a po sprawcy nie zostanie nawet wspomnienie..tyle dobrego, ze teraz mozna faktycznie "zdjąć" delikwenta chocby komórką..kiedys takich mozliwosci nie było, a i dzis nie kazdy ma ją cały czas przy sobie..a gdyby nawet? co mi po mandacie zapłaconym przez bezmyslna paniusię, gdy musiałam kotu grób wykopać? a gdybym to była ja, mąz, dziecko?..a czy ja jestem wróżka i mam sie domuslać, ze ona nie wysiadzie..odjedzie?..a po kiego staneła własnie w tym miejscu, skoro ma inne i jechac może?..naprawde myslenie nie boli a zastawianie czyjegos wjazdu podlega pod paragraf i po prostu nie powinno sie tego robić w zadnym przypadku. Koniec i kropka
          • lauren6 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 08:53
            babcia47 napisała:

            > lola..brama ma zazwyczaj ok 2 m szerokości..wystarczy zatrzymac się metr dalej.

            Za przeproszeniem g... wiesz a się mądrzysz. Jak jesteś w mieście to może rzeczywiście masz szeroki chodnik i możesz zatrzymać się gdziekolwiek. W trasie, poza miastem często nie ma takiego luksusu i często jedyne sensowne miejsce do zatrzymania samochodu to brama wjazdowa, bo alternatywą jest rów.
    • dziennik-niecodziennik Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:19
      te wszystkie głąby co parkują na miejscach inwalidzkich tez "tylko na chwile".
      trzeba bylo sie najpierw zapytac czy mozesz, a nie najpierw zastawiac a potem sie tłumaczyc.
      • edelstein Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 11:51
        Lola parkuje,ale ona jest usprawiedliwiona,bo musi wszystko robic sama,bo pan maz sie nie kwapitongue_out
        • lola211 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 09:15
          Ty masz jakis kompleks na tym punkcie, czy jak? Co ma parkowanie do samodzielnosci, odbilo ci?
    • mruwa9 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:21
      no to dlaczego nie stanelas tak, zeby nie blokowac wjazdu na dzialke?
      Czasem 5 minut to bardzo duzo.
      • katus118 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 15:34
        Rzeczywiście. Wieczność normalnie.
        Nie rozumiem darcia mordy (bo inaczej tego nazwać nie można), jak można to było powiedzieć (jak już jej to tak bardzo przeszkadzało) spokojnie. Ja nie wydzierałam się na nią, tylko powiedziałam spokojnie, że mam coś do sprawdzenia, i zajmie mi to parę minut. I tyle zajęło.
        I w tym czasie nie odchodziła od auta, żeby coś załatwić (jakbym tak miała zrobić, to stanęłabym tak, żeby nikomu nie przeszkadzać), tylko cały czas byłam przy aucie.
        • papalaya Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:29
          weź na klatę fakt, że zachowałaś się jak buc i blondi, tym bardziej, że pisze ci to tyle osób

          nie rób z siebie ściery i nie idź w zaparte
        • jowita771 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 16:34
          > Rzeczywiście. Wieczność normalnie.

          To co ci szkodziło stanąć dalej i podejść, tam, gdzie chciałaś? Nie wieczność przecież.
        • mondovi Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 17:03
          Jak po raz setny blokuje ktoś wyjazd "na dosłownie 5 minut", można dostać szału.
          • peggy1 5 minut .... 01.07.12, 17:22
            Parę lat temu moj najstarszy syn podczas pobytu u moich rodziców mial wypadek - biegl do babci z kwiatkiem , potknął się i z cała siła uderzyl czolem w róg stołu (akurat tak siegał). To byl moment - stracił przytomnosc. Pierwsza mysl - wezwac karetke, ale zaraz druga ze szpital jest 5 minut od nas jesli pojedziemy samochodem.... Moj ojciec caly w stresie wsiadł do samochodu, otwiera drzwi od garazu (mamy wyjazd bezposrednio na ulice) i ZONK - ktos zastawił wyjazd. Finalnie mnie z dzieciakiem do szpitala zawiozla ciocia (mieszkajaca po sasiedzku). Pani wlasnie tak zaparkowala radosnie na 5 minut. A czasem to 5 minut to bardzo, bardzo dluuuugo.....
            • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:29
              Ale JA nie byłam bardzo, bardzo dłuugo, tylko właśnie PARĘ minut,
              Moim zdaniem - różnica jest, i to kolosalna. Sprawdzałam coś przy aucie. Więc nie odchodziłam. Stąd nie rozumiem afery.
              • jowita771 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:33
                Przeczytałaś w ogóle post, na który odpisałaś?
                • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:35
                  Tak, i autorka na końcu pisze, że pani poszła na baaardzo, bardzo długo.
                  Po pierwsze - ja nigdzie nie odchodziłam, po drugie - byłam właśnie 5 minut. I do tego się odniosłam.
                  • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:38
                    Cholera, zwracam honor. Dopiero teraz doczytałam. Że bardzo, bardzo długo to czasem te pieć minut. Przepraszam.
                  • jowita771 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:39
                    Nie, na końcu autorka napisała: czasami pięć minut to bardzo długo. Chciała wieźć nieprzytomne dziecko do szpitala, nie zrozumiałaś? Jesteś taka tępa czy taka zacietrzewiona?
                    • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:42
                      Autorkę wyżej przeprosiłam.
                      • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:46
                        Powtórze powyższą wypowiedź, żeby nie było:
                        Cholera, zwracam honor. Dopiero teraz doczytałam. Że bardzo, bardzo długo to czasem te pieć minut. Przepraszam
                        • peggy1 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:53
                          Spoko, nikt mnie nie musi przepraszać. Tylko chcialam pokazac ze rozne sa sytuacje i czasem nawet 3 minuty to wiecznosc. Pani ktora zastawila nam wyjazd naprawde stanela na 5 minut. Mechanik cos sprawdzil (na przeciwko naszego domu jest zaklad), wiec w kazdej chwili mogla odjechac i weszla do nich tylko zaplacic. My w tym samym momnecie otworzylismy drzwi garazu i nastapila konsternacja. Doszly nerwy i kazda sekunda byla wiecznoscia. drzwi do garazu obok nie byly zastawione wiec ciocia wyjechala i pojechalismy. W tym momencie wyszla pani od mechanika i zebrala opieprz. Ile to wszystko mogło trwac? Doslownie kilka minut. Uwierz mi ze moglaś byc nap 15 osoba tego dnia ktorej ta Pani zwracala uwage zeby nie zastawiac , a Ty odpowiedzialas to czego takie osoby nie znosza, czyli "ja tylko na 5 minut". My od tamtego wydarzenia najzwyczajniej tez pilnujemy zeby nas nie zastawiac. I jak tylko kogos przylapuje (bo przeciez nikt nie stoi i nie pilnuje;p) to czasem grzecznie, czasem mniej grzecznie prosimy o nie zastawianie wyjazdu.
                      • jowita771 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:46
                        Teraz widzę. Ja też przepraszam wobec tego.
                        • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:49
                          Nie szkodzi.
                          Teraz bardziej mnie jest głupio, bo najpierw zrozumiałam, że peggy napisała, że ta babka poszła na dłużej niż pięc min. Dopiero potem przeczytałam jeszcze raz dokładniej.
                    • wioskowy_glupek Re: 5 minut .... 11.07.12, 00:03
                      Ty nie dość że tępa to jeszcze chamska jesteś... PMS czy co innego ?
                  • mrumru22 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:39
                    katus118 napisała:

                    > Tak, i autorka na końcu pisze, że pani poszła na baaardzo, bardzo długo.
                    > Po pierwsze - ja nigdzie nie odchodziłam, po drugie - byłam właśnie 5 minut. I
                    > do tego się odniosłam.

                    Zakaz postoju obowiazuje do 1 minuty?
                    Jesli znaki sa postawione, to wychodzimy z zalozenia, ze ma to jakis sens, czyz nie?
                    U nas pod szkola jest znak zatrzymywania, wylacznie dla strazy pozarnej
                    i co? Debilni rodzice parkuja i ida po swoje pociechy. Debilnie, bo jak nazwac ich inaczej?
              • peggy1 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:35
                To sprawdzałaś cos przy aucie czy : "Stanęłam tam, gdzie było bliżej. ". Do auta bylo blisko gdziekolwiek bys stanela niekoniecznie zastawiajac wjazd. Moze Pani na kogos czekala ? Mnie krew zalewa jak przyjezdzam do rodziców i jest pozastawiane (tak jak wspomniałam wyjazd z garazu i wyjscie z domu/podwórka bezposrednio na ulice). Nie mam jak wjechac na podwórko, musze szukac miejsca i czekać, az "jasniepanipięćminut" odjedzie. Jesli cos robilas PRZY samochodzie to nie bylo wszystko jedno gdzie stajesz ? Trzeba komus cisnienie podnosic.....
                • katus118 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:39
                  Sprawdzałam coś przy aucie, i stanęłam tam, gdzie było bliżej. Proste.
                  • mrumru22 Re: 5 minut .... 01.07.12, 17:41
                    katus118 napisała:

                    > Sprawdzałam coś przy aucie, i stanęłam tam, gdzie było bliżej. Proste.

                    Nie kompromituj sie juz. Proste?
                    • girasole01 Re: 5 minut .... 01.07.12, 23:41
                      Zapewne chodzilo jej o to, ze "przy aucie" oznaczalo w jej zdaniu "obok auta", tzn. nie sprawdzala czegos w swoim samochodzie tylko sprawdzala cos co znajdowalo sie w miejscu, w ktorym stanela czyli de facto przy aucie.
              • cel55 Re: 5 minut .... 10.07.12, 16:47
                A innych miejsc nie było?
                Wczoraj taka jedna "kierowca" zastawiła mi wjazd i poszła oglądać działkę obok. Wokół plac jak parking pod Biedronką, a ona akurat stoi w mojej bramie, no ale tam wjazd ładnie utwardzony i bucików nie pobrudzi, więc jednak o czymś myślała.
        • zielonakratka Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 17:09
          Jeżeli nie odchodziłaś od auta, to znaczy że stałaś przy nim, żeby coś załatwić, tak? Co za różnica zatem, jakbyś stanęła ten kawałek dalej, nie blokując wyjazdu.
    • czarnaalineczka Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 17:32
      powinna od razu karnego kootasa przykleic
      na czole najlepiej
      moze by dotarlo skoro slownie nie rozumiesz
      • jowita771 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 17:36
        Mój znajomy ma zawsze zapas naklejek, bo sporo idiotów parkuje na jego wjeździe, ma blisko do sklepów i barany "tylko na chwileczkę".
    • nandadevir Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 17:51
      dobrze, że nie trafiłaś na mnie.
      Kiedyś na mojej prywatnej drodze zaparkowało auto na środku blokując cały wjazd (a można było tak żeby drugie auto przejechało) przyjechałam z pracy i stanełam za tym autem blokując jednocześnie jego wyjazd. Poszłam do domu, zapomniałam, że mam popsuty dzwonek na bramce, no i towarzystwo z tegoż auta czekali 4 h aż przypadkiem wyszłam do ogrodu.
    • malgosiek2 Zrozum wreszcie, że nas NIE interesuje Twoje 01.07.12, 18:52
      5 min.zastawienia wjazdu.
      I nas naprawdę nie obchodzi co musiałaś tak strasznie pilnie sprawdzić.
      Mogłaś spokojnie zatrzymać się kawałek dalej i zrobić to co musiałaś.
      Sama NIE zastawiam wjazdu, bo wiem jak jest to wku......, nawet na te 5 min.
      Babka słusznie wystartowała z awanturą jeśli w danym dniu byłaś kolejną zastawiającą na te 5 min.
      Ja też bym zrobiła awanturę tongue_out
      Życzę Ci, aby ktoś Cię zastawił tylko na 5 min.
      Zobaczymy jak Ty będziesz się czuła i jak reagowała.
      • lola211 Re: Zrozum wreszcie, że nas NIE interesuje Twoje 01.07.12, 19:21
        Nie jeden juz raz ktos mnie zastawil.Nigdy nie konczylo sie to awantura.Bo jakos tak sie sklada, ze to sa faktycznie minuty.
    • tosterowa Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 19:35
      OMG, jakie wy wszystkie jesteście agresywne. Też wydzieracie gęby bez opamiętania w walce o "wasze"? To ja już wiem, kto stawia te płoty na osiedlach. Specjalistki z emamybig_grin
      • mondovi Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 19:45
        Moi rodzice mają domek letniskowy w takim miejscu, że naprawdę wygodnie i szybko spod ich wjazdu można skoczyć do sklepu, na pocztę, do bankomatu - efekt - wjazd do garażu wiecznie zastawiony przez "ja tylko na 5 minut". Tyle, że to trwa całymi dniami - ja tylko na pocztę, tylko zakupy i już odjeżdżam.
      • agamama123 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 09:06
        Generalnie nie awanturuję się o SWOJE ale.... Stado baranów namiętnie parkuje na chodniku przy wyjeździe z bramy. Stawiają auta (po 2 z każdej strony) wzdłuż chodnika. Efekt jest taki, że widoczność tego co się dzieje na jezdni jest zerowa - wyjeżdżając trzeba nieźle wysunąć maskę auta na jezdnię żeby cokolwiek zobaczyć. Karne kutasy rozchodzą się tam jak ciepłe bułeczki. Niestety - baranów jest na pęczki bo to jedyna w okolicy uliczka bez parkomatówsad
    • joann_80 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 19:52
      i słusznie Ci sie dostało.
    • ewcia1980 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 01.07.12, 23:16

      > Na nic zdało się tłumaczenie, że chciałam tylko coś sprawdzić, i że chyba akura
      > t w tej minucie nie zamierzała z działki wyjeżdżać.

      Po pierwsze - ją wcale nie musiało interesować po co i na ilę sie tam zatrzymałas!
      Po drugie - kobieta wcale nie musiała ci sie tłumaczyć kiedy ma zamiar wyjezdzać.

      zrozum wreszcie bo piszą ci to praktycznie wszyscy - NIE ZASTAWIA SIĘ BRAMY WYJAZDOWEJ!!!
      kumasz??

      wcześniej mieszkałam w domu koło wejścia na ogródki działkowe.
      miejsce bardzo fajne gdyby nie działkowicze.
      w sezonie letnio-grilowym średnio raz w tygodniu zdarzało się że jakiś DEBIL zastawiał mi bramę wyjazdową bo "nie miał gdzie zaparkować a on tylko na chwilkę"

      więc kobiecie wcale sie nie dziwię, że wyskoczyła "z gębą" bo to jest wku....jące
      też nie raz zrobiłam komuś aferę
      i nie raz dzwoniłam na straż miejską.

    • rosapulchra-0 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 06:11
      W sumie to ciesz się, że cię w ten sposób nie potraktowano (36 sekunda):
    • lelija05 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 09:14
      Jest ci u nas ogromne osiedle, w bardzo atrakcyjnym miejscu, na którym jest problem z parkowaniem. Mieszkańcy osiedla mając dość zajętych miejsc parkingowych, zastawionych wjazdów do garaży, postawili tabliczki o zakazie parkowania przez osoby nie będące mieszkańcami owego osiedla, do egzekwowania mandatów za złamanie zakazu, wynajęto firmę.
      Mandat - 150 zł. I przy okazji artykułu o tym procederze, dowiedziałam się, że tak może postąpić każdy właściciel posesji, czyli postawić tabliczkę i kasować, i jest to jak najbardziej zgodne z prawem.
    • sadosia75 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 10:12
      No i słusznie oberwałaś !
      wjazd na posesję to nie jest miejsce parkingowe. do tego posesja prywatna. więc tymbardziej zastawianie jej to czyste chamstwo.
      ty na chwilę,ktoś inny na chwilę i z tych chwil robi sie dobre pare godzin.
      oczywiście rozumiem, że ciężko zaparkować dalej, przejść się. i dlatego trzeba koniecznie na CHWILĘ zastawić komuś wjazd. no bo ważniejsze jest to, że chcesz coś sprawdzić niż sam fakt bycia buraczanym chamem.

      znam ja takich ludzi jak ty. oni tylko na chwilę, a to miejsce dla inwalidy? a widzi pani tu jakiegoś inwalidę? przecież ich nie ma, to tylko na 5 minut. i w efekcie miejsca stoją zajęte non stop przez cały dzień. buraczany cham obrazi się bo ktoś mu raczył zwrócić uwagę.a, że inwalida nie może zaparkować na swoim miejscu to całe nic. a że cham zastawił wyjażd to też nic. no bo on tylko na CHWILĘ!
    • gosiamamaeryka1 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 10:14
      smile Przyzna się któraś? A może pani chciała wyjechać właśnie? U mnie nie powiem - zdarza się, że ktoś przyjeżdżający do sąsiada zastawi bramę, ale jeśli chwilę i ja w tym czasie nie wyjeżdżam, to mi "wisi" smile
    • maedl Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 02.07.12, 14:19
      Piszesz, że stanęłaś przed bramą, żeby mieć "bliżej", ale jednocześnie nigdzie nie odchodziłaś. Cuda normalnie. Jak latałaś tylko koło samochodu to nie mogłaś 3m dalej?
      • pudelek09 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 10.07.12, 17:37
        u nas na dzialce przed domem nagminnie zawracaja,bo jest nieogrodzone.Ostatnio patrze babka wjezdza,otworzylam okno,wydarlam sie "gdzie?" a ta do mnie z ryjem "to gdzie mam zawrocic?",ja "a co mnie to obchodzi,czy ja otwieram komus brame i wjezdzam,zeby tylko zawrocic?".Pomruczala cos pod nosem,wyjechala i palowala sie przed dzialka
    • mnb0 Re: Afera o zatrzymanie auta przed działką 11.07.12, 10:52
      No to powiedz w koncu PO CO musialas sie zatrzymac. Moze to rzuci jakies odmienne swiatlo na nasza dyskusje i wszystkie jednoglosnie stwierdzimy, ze w takim wypadku postapilas slusznie.
      Bo na razie to mataczysz. Raz mowisz, ze chcialas sprawdzic cos przy samochodzie, drugi raz, ze zatrzymalas sie tam, gdzie mialas blizej (blizej czego?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka