Dodaj do ulubionych

Jak zostawić?

24.06.04, 22:51
Jak zostawić maluszka z nieporadnym tatusiem? Moje dziecko ma miesiąc
a ja dostaję "szmergla" od ciągłego spędzania z nim czasu. Czuję, że już
dłużej nie dam rady - muszę nabrać do niego dystanu. Gdzieś wyjść na godz
może dwie. I tu pojawia sie problem - mój mąż choć w tygodniu zapracowany w
soboty jest w domu ale (choć tego nie mowi) pamicznie boi się zostac sam w
domu z malutkim. Może znacie sposób jak go przekonać do pozostania sam na sam
z Michaśkiem, Liczę na Waszą pomoc.
Dorota
Obserwuj wątek
    • tjoanna Re: Jak zostawić? 24.06.04, 23:23
      Hmmmm, a czego on się właściwie boi? Przewijania? Że dziecko będzie głodne? Uspokajania? Spróbuj się dyskretnie dowiedzieć (albo spytaj takim tonem, jakby to było oczywiste, że skoro jest facetem to się boi) i przećwiczcie co trzeba w Twojej obecności. Oczywiście chwal i zachęcaj wink Przyda się też na przyszłość i w ogóle. Powodzenia!
      Joanna
      • tygrynio Re: Jak zostawić? 25.06.04, 09:22
        Hej mojej kolezanki mąż miał podobne obawy przekonał go dopiero argument, że
        dziecko intuicyjnie wyczuwa nastroje najbliższych i jeśli tata sie denerwuje to
        i Młody będzie rozdrażnoiny zadziałało teraz gdy Maciek ma 9 miesięcy jego tato
        jest w stanie zapewnić mu całodobową opiekęwink a poczatki zawsze są trudne...
        Moze najpierw zabarykaduj się w łazience na dwie godziny zrób sobie włosy
        maseczki i inne i powiedz, że zadna siła cię z wanny nie wyciągniewink
    • yola66 Re: Jak zostawić? 25.06.04, 09:55
      a może wyślij chłopaków samych na spacer....
      • gagunia Re: Jak zostawić? 25.06.04, 10:00

        kiedy wrocilam ze szpitala z synkiem, moj maz byl spanikowany i ze strachem w
        oczach bral go na rece. po kilku dniach powiedzialam, ze musze zaczerpnac
        powietrza i wyjsc do ludzi na 2 godziny. spocil sie na sama mysl, ale zostal smile
        no i wszytsko bylo ok. gdy wrocilam, powiedzial, ze moge wychodzic czesciej smile

        wbrew pozorom faceci swietnie sobie daja rade z dziecmi smile

        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
    • aog Re: nie jestem wyrodną matką ... 25.06.04, 10:11
      i wiem, że będzie Ci ciężko ale Tobie też się należy chwila oddechu więc
      proponuję:
      nakarmić (dziecko oczywiście), zostawić porcję odciągniętego pokarmu (jeśli
      karmisz mieszanką to problem z głowy), zostawić przygotowaną do podania wodę do
      picia ( na wszelki wypadek ), przygotować ubranka na przebranie, pieluszkę,
      maść do pupy ( na wszelki wypadek, tak żeby tata miał wszystko "pod ręką" ),
      ucałować obu panów i wyjść - godzinny spacer dobrze Ci zrobi.

      Mam jeszcze taką małą radę na oswojenie taty wyjdź jak Michaś śpi i ty i mąż
      będziecie wtedy spokojniejsi, powiedz mężowi, że będziesz blisko i masz przy
      sobie telefon .... pójdzie łatwo ...
      a później to już tylko wydłużaj wypady
      powodzenia
      • dorotka0110 Re: nie jestem wyrodną matką ... 25.06.04, 23:35
        Dziekuje za radę. Jutro sobota - chyba należą mi się jakieś małe przyjemności -
        zakupy. Zostawiam ich razem zobaczymy jak pójdzie. Mam nadzieję, że nie zastanę
        ich obu w opłakanym stanie.
    • sakada Re: Jak zostawić? 25.06.04, 13:02
      Może spędź najpierw dzień z ojcem i Maluszkiem "asekurując". Pozwalaj, żeby to on wszystko robił przy Małym, ale miej na nich oko. I oczywiście męża nie strofuj, jak zrobi coś źle tylko pokazuj i chwal go jak najwięcej. Powinno potem pójść gładkosmile

      Sakada i
      Oskar:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13590923&a=13637510
    • libra.alicja Re: Jak zostawić? 25.06.04, 13:12
      Proponuję najpierw poćwiczyć opiekę nad dzieckiem pod twoim okiem. Niech mąż
      zajmuje się synkiem przez 2-3 godziny zupełnie sam, jakby ciebie nie było w
      domu, a ty bądź tylko "pogotowiem ratunkowym" w razie gdyby mąż naprawde sobie
      z czymś nie mógł poradzić.
      Po takim bezpiecznym treningu mąż poczuje się bezpiecznie, a ty upewnisz się,
      że sobie poradzi. Wtedy twoje wyjście z domu nie będzie dla was obojga (a także
      dla synka) takim stresem.
    • netka73 Re: Jak zostawić? 25.06.04, 13:50
      kurcze, nawet nie wiem jak doradzic. moj mezczyzna robi przy naszej corci (ma 8
      tygodni) wszystko. Fakt, ze jeszcze w ciazy naczytalam sie o syndromie
      nadopiekunczych mam, ktore wiedza wszystko najlepiej i ciagle strofuja
      tatusiow, ze cos robia nie tak, wiedzialam ze mi to grozi, wiec sie pilnowalam.
      zatem od narodzin corci chwale ciagle mego meza jak to wspaniale Mala przewija,
      karmi, kapie, nawet jak super poprasowal i poskladal rzeczy mimo, ze byly
      poskladane okropnie. I chyba to chwalenie wychodzi na dobre, bo on w ten sposob
      zyskal pewnosc, ze wszystko robi dobrze i jest zaradny. nie mam problemu z
      wyjsciem na kilka godzin z domu.

      no i to bylaby chyba moja rada - wciskac malenstwo w rece tatusia mowiac
      slodkim glosikiem: "tatusiu kocham cie", "tatusiu masz buzi" i potem chwalic -
      jak ona sie pieknie do Ciebie usmiecha! jak ty wspaniale potrafisz sie nia
      zajac! naprawde dziala!
      • verdana Re: Jak zostawić? 25.06.04, 14:10
        Ja jestem za zdecydowanymi metodami. Nie rozumien, dlaczego ty masz umieć zająć
        się dzieckiem a facet nie - oboje jesteście dorośli. Pokazujesz, gdzie jest
        jedzenie i pieluchy, po czym wychodzisz z domu na co najmniej 2 godziny, nie
        zabierając komórki. Kino wskazane. Nie wierzę, że stanie się cokolwiek złego.
        • dorotka0110 Re: Jak zostawić? 25.06.04, 23:41
          Jutro zmykam na zakupy - czas chwileczkę odapnąć. Nie omieszkam zdać relacji
          jak powiodlo się moim facetom. Pozdrawiam Dorota
      • dorotka0110 Re: Jak zostawić? 25.06.04, 23:39
        Dziękuję za radę! Cały problem polega na tym ,że mąż panicznie noi sie,m że
        maluszek będzie płakał a on nie będzie potrafił go uspokoić. Tak poza tym, to
        on potrafi przy Michaśku zrobic wszystko, przebrać, przewinąć, nawet nakarmić
        butelką. Zapomniałam chyba wspomnieć, że to on kąpał Michaśka przez 1 miesiąc -
        ja zwyczanie sie bałam.Z pozdrowieniami Dorota
    • mika_p Re: Jak zostawić? 25.06.04, 16:27
      Spokojnie wink
      Dzieci, a już zwłaszcza noworodki, mają tak, że zostawione z tatusiem
      przesypiają praktycznie cały czas, chociaż jak są z mamusią, to nie mam mowy,
      żeby ciurkiem przespały choć z godzinkę.

      Pamiętam swoje pierwsze wyjście, Młody miał tak z miesiąc, ja dostawałam świra
      i w końcu stwierdziłam, że idę SAMA kupić sobie buty. Młody przez dwie godziny
      nie dał się odlepić od piersi, próba odłożenia kończyła się wielkim wrzaskiem,
      ale jak w końcu wyszłam, to nawet nie miauknął wink
      I nie tylko ja mam takie doświadczenia wink
    • mamadwojga Re: Jak zostawić? 25.06.04, 16:39
      Nie bój się. Dadzą sobie radę.
      Pozdr.
    • kajami1 Re: Jak zostawić? 25.06.04, 18:15
      Jak zostaną sami to świetnie sobie dadzą radę.
      Przecież zajęcie się dzieckiem nie jest wielką filozofią, wiele kobiet nie
      chodzilo do szkoły rodzenia, nie miało kontaktu z maluszkami a rodzą dzieci i
      muszą sobie z maluszkiem poradzić. Czemu więc Twój mąż miałby być gorszy?(wiedź
      mu na ambicjęsmile)
      Przecież kocha Waszego skarba, krzywdy mu nie zrobi a to że maluszek będzie
      miał krzywo zapiętą pieluszkę czy też tatuś pogimnastykuje się trochę, żeby go
      uspokoić to raczej nie będzie tragedią.
      W razie co przecież zawsze może do Ciebie zadzwonić.

      Idź gdzie chcesz i baw się dobrze. Ale nie za blisko domu bo mając tego
      świadomość, Twój mąż już po 2 minutach stwierdzi, że sobie nie poradzi i że
      musisz natychmiast wracać.

      Powodzenia
      Kasia
    • tynia3 Re: Jak zostawić? 26.06.04, 07:24
      Ja jak zostawiłam, to okazało się , że bawili się świetnie. Mojego niepokoju
      było o wiele za wiele wink)). Bartek nawet jak przyszłam ledwie mnie zauważył,
      bo tata nakarmił odciągniętym mleczkiem, tata przewinął, no i - przede
      wszystkim - tata miał siłę bawić się nieustannie, robić samolociki (podnosić
      pod sufit i lądować na dywanie) czego mamusia nie potrafi z racji braku siły i
      odpowiedniego do tego wzrostu wink)).
      Zostawiaj dziecko z mężem bez obaw. A jakby co, to przypomonają mi się słowa
      piosenki: "MAMA TO NIE JEST TO SAMO CO TATO". I to święta racja. Jak tatuś z
      gatunku normalnych wink to zostawiaj jak najczęsciej. Pozdrawiam.
    • aog Re: Jak zostawić? -jak poszło? 02.07.04, 12:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka