wuika
13.07.12, 14:41
Nazwałam oszołoma oszołomem i się na mnie obraził. Bo jak zaściankowe poglądy (to jeszcze znoszę) i akceptację prób ich wdrożenia tak, żeby obejmowały wszystkich (w tym mnie, a tego już nie znoszę) mogę uważać za jakiekolwiek zagrożenie. Przecież oni chcą dobrze...
Naprawdę toleruję to, że ktoś ma inne poglądy. Z trudem, ale jednak, dociera do mnie, że nierzadko inteligentni ludzie mogą te swoje dary wykorzystywać w tak durny sposób, żeby myślenie swoje poprowadzić dla mnie torami nieosiągalnymi. Cały czas dostrzegam różnicę ja - ktoś, cały czas mam w tyle głowy, że to, że ktoś myśli inaczej nie oznacza - samo z siebie - że błądzi, że jest głupi, czy ograniczony, bo często tak nie jest (choć czasem się zdarza, nie łączę tego jednak z konkretnymi poglądami). Ale postawy pt. moje jest dobre, najmojsze i najlepsze i WSZYSCY powinni się do tego stosować uważam za skrajny debilizm, oszołomstwo i czasem pozwalam sobie na wyrażenie takiej opinii. I ogólna obraza - bo jako przedstawicielka myślenia często mniejszościowego powinnam się cieszyć, że wolno mi w ogóle mieć inne zdanie. Jeśli chodzi o postępowanie to nie - nie powinnam mieć złudzeń, nie powinnam mieć do niego prawa.
Wody!