chyba.ze 13.07.12, 22:15 Plac manewrowy mnie przeraża, wrzucanie biegów mnie przeraża, reszta fascynuje. Jak to z sobą pogodzić? No jak? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inguszetia_2006 Re: Jeździ któraś na motocyklu? 13.07.12, 22:21 Witam, Mam prawo jazdy na motocykl i mój mąż jęczy, ze nie pozwala na motocykl, że się wyprowadza, pakuje walizy etc, że po jego trupie. Nie jeżdżę, nie mam sprzętu, ale mnie kusi. Mam kask I skórzane spodnie,ale boję się, że mąż dostanie kota. Jak córka bedzie pełonoletnia, to kupię sobie coś fajnego;-D Pzdr. ing Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Jeździ któraś na motocyklu? 13.07.12, 22:32 A mnie się marzy ścigacz. I to jaaaak... Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: Jeździ któraś na motocyklu? 13.07.12, 22:31 chyba.ze napisała: > Plac manewrowy mnie przeraża, wrzucanie biegów mnie przeraża, reszta fascynuje. > Jak to z sobą pogodzić? > No jak? Średnio rozgarnięty człowiek o przeciętnych zdolnościach manualnych jest w stanie ogarnąć moto w 1 dzień. Oczywiście najlepiej zacząć od czegoś mniejszego=np jakaś 125-ka, albo nawet piździk 50 ccm. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Jeździ któraś na motocyklu? 13.07.12, 22:36 Zaczęłam od 125- szło. Teraz przelazłam na 250, trzyma się lepiej podłoża, jest bardziej stabilna, nawet "ósemka" bezbłędnie mi wychodziła, ale manetka gazu... porażka. Motor spod dupy mi chce wytargać. Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: Jeździ któraś na motocyklu? 13.07.12, 22:39 Kursową Hondę spod dupy ci wyrywa?=To co dopiero jak wsiądziesz na 600-tkę albo litra. Może sprzęgło za szybko odpuszczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Jeździ któraś na motocyklu? 13.07.12, 22:54 No wyrywa. Ze sprzęgłem masz rację- jakoś muszę to wyczuć. O 500 na chwilę obecną nie ma mowy- gmole by trza tam wpierw założyć coby MNIE nie przygniotła Plac to porażka, co będzie jak wyjadę na miasto? Ale nic to. Będę próbowała do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
bloopsar Re: Jeździ któraś na motocyklu? 14.07.12, 02:23 > Plac to porażka, co będzie jak wyjadę na miasto? Nie przejmuje się, plac jest najtrudniejszy Pamiętam jak mi kiepsko szło na ósemce (125 ok, ale już 250 ledwo ledwo) i zdarzyło mi się już rozważać rezygnację... aż zaczęły się jazdy po mieście Tam było super, wreszcie wolność (w granicach trasy i poleceń instruktora hihi), nie ma ciasnej króciutkiej trasy do ciągłego zawracania i 'rzeźbienia' na jedynce. Motocykl to taki pojazd, która zyskuje na stabilności i pewności prowadzenia przy większych prędkościach, dlatego tak męczą ten plac i to jest właściwie jedyna trudność. Jak jedziesz powyżej powiedzmy 20 km/h, to jest super. Biegi też szybko się 'łapie', najważniejsza jest jedynka, ale ona jest na samym dole, więc zawsze 'trafisz'. Wyższy 'zapinasz' jak 'czujesz' (lub widzisz na obrotomierzu), że trzeba, to samo z redukcją - nie zastanawiasz się który akurat masz bieg i na który masz zmienić, ale wiesz, że 'czas na wyższy lub niższy'. Czasem trudno znaleźć luz (zależy od modelu i nawet danego egzemplarza motocykla), ale to na kursie mało potrzebne, w końcu na światłach można stać trzymając wciśnięte sprzęgło. Co do gazu, to mi też na samym początku spod tyłka sprzęt wyrywało heh. Trzeba się przyzwyczaić do delikatnego odkręcania przy małych prędkościach, bo sam 'początek' manetki bywa niespodziewanie skokowy - ciut za daleko i wrrum! Ale to znowu raczej kwestia tylko manewrów, w 'normalnym' ruchu ruszasz i tyle, potem sama chcesz mocniej odkręcać Nie wiem czy masz prawo jazdy kategorii B, ale jeśli tak, to już w ogóle nie ma problemu - jeździ się tak samo pod względem logistyki, opanowania ruchu, znaków itp., za to o niebo łatwiej zmienia się pasy czy parkuje Trzymaj się i powodzenia. I nie bój się miasta, to najlepsza część kursu! Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Jeździ któraś na motocyklu? 14.07.12, 11:03 Dzięki Trafiłaś/eś w samo sedno Mam kat B. bloopsar- masz motor, śmigasz tu i tam? Pozdrawiam i trzymaj za mnie kciuki, żebym się za szybko nie wyłożyła Odpowiedz Link Zgłoś
bloopsar Re: Jeździ któraś na motocyklu? 14.07.12, 13:11 > bloopsar- masz motor, śmigasz tu i tam? Niestety od kilku lat już nie. Ze względów różnych (m.in. zdrowotnych) mam przerwę, a przynajmniej mam nadzieję, że to tylko przerwa Ale ciągnie mnie szalenie i widok motocyklistów, a szczególnie motocyklistek, na ulicy jednocześnie mnie irytuje (że to nie ja) i wywołuje uśmiech (że mknie bratnia dusza). Potrafię się też wgapiać w sprzęty na parkingach, co często niesłusznie podbudowuje ego ich właścicieli, bo chodzi mi o maszyny, a nie jeźdzców-ogierów Zwłaszcza choppery i mniejsze turystyki tak na mnie działają, za śmigaczami nie przepadam. > Pozdrawiam i trzymaj za mnie kciuki, żebym się za szybko nie wyłożyła Powiem Ci, że takie małe niegroźne wyłożenie ma swój urok Mi się zdarzyło na chyba drugiej godzinie na placu (zawrotka wokół pachołka na dwójce zamiast jedynce) i nauczyło mnie to: a. że przewrotka to niekoniecznie coś strasznego, jeśli ma się odzież ochronną (buty chroniące kostkę!!) i zachowa przytomnie, b. że motocykl to spokojnie 'przeżyje', o ile ma gmole lub crash pady hehe, c. jak podnosić taki 'upadły' sprzęt, bo wbrew pierwszemu wrażeniu metoda 'na rower' nie działa Odpowiedz Link Zgłoś
iszula Ja jeżdżę :) 14.07.12, 13:23 Ja jeżdżę już trzeci sezon i jest zajefajnie, śmigam na Suzuki GSR 600, wcześniej Yamaha Virago 535. Początki są zazwyczaj trudne ale jeżeli naprawdę Ci zależy na zrobieniu prawka i śmiganiu na motocyklu to dasz radę. Życzę powodzenia i wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Ja jeżdżę :) 14.07.12, 14:28 Ja jeżdżę JUnakiem Zjeqrwiste wrażenia Nie bój się tylko jedź Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Ja jeżdżę :) 14.07.12, 16:04 Mnie szalenie do ścigaczów ciągnie. Mój mąż na Hondzie CB 1100 śmiga, ale dla mnie taka przejażdżka mogłaby być pierwszą i ostatnią w życiu Odpowiedz Link Zgłoś