Dodaj do ulubionych

Nie wytrzymałam

07.08.12, 15:35
Dałam im po klapsie i porozstawiałam w kątach ( 6 i 3 l ) . Ciągle się biją, tłuką, kłucą. Czasami ładnie się bawią, ale to chwilowe. Marzę aby dotrwać do września. Mi brzuch rośnie i nerwy mam napięte, poszłam aż do kuchni się popłakać. Jak sobie radzicie z konfliktem w rodzeństwie ? Starsza chce aby młody bawił się w to co ona proponuje ( różne ) a on stoi w poprzek i że nie. Jedno drugie popchnie bo coś nie tak zrobi i awantura gotowa, są nawet pogryzieni w siniakach. Na dworzu potrafią ładnie się bawić wspólnie w domu szał. no i na wszelkich wyjściach są grzeczni i posłuszni. W domu staram się być konsekwentła , tłumaczę , mąż też, ale przy nim to samo.
Obserwuj wątek
    • thorgalla Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 15:45
      Takie wątki obalają mit posiadania więcej niż jednego dziecka, aby się wspólnie,grzecznie bawiły.
      Nie zajmując matki przy tym.
      I myślisz,że z trójką będzie lepiej? O naiwności.
      • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:05
        thorgalla napisała:

        > Takie wątki obalają mit posiadania więcej niż jednego dziecka, aby się wspólnie
        > ,grzecznie bawiły.
        > Nie zajmując matki przy tym.
        > I myślisz,że z trójką będzie lepiej? O naiwności.


        iii tam
        ja patrze na te rodzenstwa z roznicą wieku 2,3, 4 lata i super dzieciaki sobie radzą
        mit o tym ze rodzenstwo sie tylko naparza wciaz zyje wsrod matek jedynaków, co?
        • kamelia04.08.2007 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 18:39
          18_lipcowa1 napisała:

          > iii tam
          > ja patrze na te rodzenstwa z roznicą wieku 2,3, 4 lata i super dzieciaki sobie
          > radzą


          ty lipcowa mało jeszcze wiesz
        • gryzelda71 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 21:49
          Pocieszaj się hehehe
        • dziennik-niecodziennik Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 09:33
          patrząc zarówno na mojego brata i mnie, na moich bratanków, na moich rodziców z rodzeństwem jak i na inne rodzeństwa - w okresie dziecięcym wszyscy sie naparzali. moze ze dwie pary sióstr nie, ale reszta owszem. co prawda nie TYLKO sie naparzali, inne rzeczy tez robili, ale naparzali sie wszyscy regularnie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 09:35
            za szybko wysłało mi sięsmile
            osobiście uwazam ze bójki wsrod rodzenstwa sa naturalne. jest to sposób na ustalenie swojej pozycji w hierarchii, na wyladowanie emocji itd. dopóki sie krew nie leje i bicie nie jest znęcaniem się, a takimi normalnymi przepychankami i kuksańcami - nie ma sie czym przejmowac.
        • lola211 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 09:40
          Nie znam ani jednego rodzenstwa z taka roznica wieku, ktore by sie nie tłukły -w domu wiecznie kłotnie, darcie.Znam i 14 latki,ktore wlasne rodzenstwo wciaz utopiloby w lyzce wody.
          Zaszlas z drugim i nagle sie okazuje, ze to super pomysl, a dzieci beda sie wspierac, kochac i zgodnie bawic.Akurat.Bedzie naparzanka -przygotuj sie.
          • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 14:57
            lola211 napisała:

            > Nie znam ani jednego rodzenstwa z taka roznica wieku, ktore by sie nie tłukły -
            > w domu wiecznie kłotnie, darcie.Znam i 14 latki,ktore wlasne rodzenstwo wciaz u
            > topiloby w lyzce wody.
            > Zaszlas z drugim i nagle sie okazuje, ze to super pomysl, a dzieci beda sie wsp
            > ierac, kochac i zgodnie bawic.Akurat.Bedzie naparzanka -przygotuj sie.




            nie bedzie
            jedynakom szczerze wspoolczuje
            • lola211 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 18:30
              Twoja córka poki co jest jedynaczką- faktycznie, biedaczka..
              Bedziesz miec za jakis czas sajgon w domu z dwójka naparzajacych sie dzieci- szczerze wspolczuje, zegnaj spokoju,codzienne zycie to bedzie poligon.Br..
              • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 21:22
                lola211 napisała:

                > Twoja córka poki co jest jedynaczką- faktycznie, biedaczka..
                > Bedziesz miec za jakis czas sajgon w domu z dwójka naparzajacych sie dzieci- s
                czerze wspolczuje, zegnaj spokoju,codzienne zycie to bedzie poligon.Br..



                czego mozna wspolczuc osobie ktora ma rodzenstwo?
                prosze cie
                wole naparzanki niz grobowa cisze w domu
                • lola211 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 23:05
                  Jak to czego? Wiecznych kłotni i braku spokoju.Wroga w postaci brata lub siostry.Niekiedy na cale zycie.
                  Tam gdzie rodzenstwo tam kłotnie, walki, nerwy, dra sie i dzieci i rodzice.

                  Twoja córka ma wiecej niz rok- no jak ty te cisze znosilas?
                  Nie masz juz wyjscia- musisz robic dobra mine do zlej gry,he he.
                  • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:30
                    lola211 napisała:

                    > Jak to czego? Wiecznych kłotni i braku spokoju.Wroga w postaci brata lub siostr
                    > y.Niekiedy na cale zycie.
                    > Tam gdzie rodzenstwo tam kłotnie, walki, nerwy, dra sie i dzieci i rodzice.


                    Tak tak na pewno
                    Zdanie matki jedynaczki.
                    Normalne.

                    > Twoja córka ma wiecej niz rok- no jak ty te cisze znosilas?
                    > Nie masz juz wyjscia- musisz robic dobra mine do zlej gry,he he.


                    Wiesz gdybym wpadła to moze bym robiła dobrą minę do złej. Zaszlam w PLANOWANĄ i CHCiANĄ ciążę. Obie moje ciąże były planowane dokładnie w tym czasie kiedy w nie zaszłam. Pociełabym sie gdybym np nie mogla miec drugiego dziecka. Gdyby moje dziecko było samotnym jedynakiem.Brrr
                    • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:37
                      > Zdanie matki jedynaczki.
                      > Normalne.

                      Nie-zdanie osoby, ktora ma dwóch braci,z ktorymi sie wychowywala.Oraz obserwatora- rodzin z przynajmniej dwójka.

                      Wyobrazam sobie, ze swiadomie.Co nie zmienia faktu, ze bedziesz miec w domu za jakis czas sajgon.Chocbys nie wiem jak zaprzeczala.
                      • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:42

                        > Nie-zdanie osoby, ktora ma dwóch braci,z ktorymi sie wychowywala.Oraz obserwato
                        > ra- rodzin z przynajmniej dwójka.

                        Wiesz lola ty akurat opisywalas swoja sytuacje na forum i nie jest to normalna sytuacja wiec sie nie dziwie ze masz takie pojecie.
                        Ja mam inny przykład, ja -moj brat, moja matka- jej brat, moja tesciowa - jej rodzenstwo, moj maz- jego brat i wiele wiele innych. Kazdy sie kocha i wspiera.Tworzą fajna rodzine, spotykaja sie, pomagaja sobie.
                        Ty po prostu dorastalas w patologicznej rodzinie , czy byłby brat czy by go nie było i tak byłoby zle.


                        > Wyobrazam sobie, ze swiadomie.Co nie zmienia faktu, ze bedziesz miec w domu za
                        > jakis czas sajgon.Chocbys nie wiem jak zaprzeczala.


                        Marzę o takim sajgonie. To mija wiesz?
                        i pozostaje kochajace sie na cale zycie rodzenstwo.
                        • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 11:16
                          Totez spelnienia marzen zycze.
                          Kochajace rodzenstwo powiadasz? Jest szansa-50% ze tak bedzie.Trzeba wierzyc.
                        • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 11:20
                          Co do patologii-mojej rodzinie do niej bardzo daleko.
                          Do lukrowanego obrazka równiez.
                          Roznica miedzy nami jest taka,ze ja wiem, ze moze byc róznie- ty zas zakladasz tylko szczesliwy scenariusz.To jest zamykanie oczu na rzeczywistosc.
                          No i sadzac po tym co prezentujesz na forum, trudno uznac, ze wychowalas sie w normalnej rodzinie.Gdyby tak było, nie byloby Lipcowej w takim wydaniu.
        • przeciwcialo Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 15:09
          Dzieci czasem dadza sobie po głowie ale do cięzkich oberażeń nie dochodzi, raz i drugi i łapia na czym polega kompromis.
          Jedynak to nawet nie ma sie z kim ponaparzać wink
          • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 16:48
            przeciwcialo napisała:

            > Dzieci czasem dadza sobie po głowie ale do cięzkich oberażeń nie dochodzi, raz
            > i drugi i łapia na czym polega kompromis.


            Dokladnie. Ja znam naprawde jedno skłocone,juz dos wiekowe rodzenstwo, ale tam cała rodzina to byla jedna wielka farsa od matki poczynając.
            Wszystkie inne mimo naparzanek w wieku dzieciecym zyją zgodnie i sobie pomagają.
            No ale koronny argument mam jedynaków jest wlasnie taki załosny.


            > Jedynak to nawet nie ma sie z kim ponaparzać wink


            Swiete słowa.
          • lola211 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 18:34
            Obserwuje rodziny znajomych i z przykroscia stwierdzam, ze rodzenstwo moze skutecznie obrzydzic zycie.Te dzieci, obecnie majace po 10-14 lat od zawsze wrecz sie nienawidza.Kłóca, bija, placze z reguły to mlodsze, pluja na siebie, wyzywaja.To jest jeden wielki koszmar.Zero milosci, wsparcia- tylko szukanie okazji do dowalenia rywalowi.
            Moja córka jest mi wdzieczna za to, ze nie zafundowałam jej takiego dziecinstwa, co wielokrotnie mi juz oznajmiła.
            • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 21:24
              lola211 napisała:

              > Obserwuje rodziny znajomych i z przykroscia stwierdzam, ze rodzenstwo moze skut
              > ecznie obrzydzic zycie.Te dzieci, obecnie majace po 10-14 lat od zawsze wrecz s
              > ie nienawidza.Kłóca, bija, placze z reguły to mlodsze, pluja na siebie, wyzywaj
              > a.To jest jeden wielki koszmar.Zero milosci, wsparcia- tylko szukanie okazji do
              > dowalenia rywalowi.



              to jest JAKBY OCZYWiSTE
              że ty tylko takie rodzenstwa znasz
            • afrikana Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 22:55
              > Obserwuje rodziny znajomych i z przykroscia stwierdzam, ze rodzenstwo moze skut
              > ecznie obrzydzic życie

              o rany....współczuję otoczenia. Mam siostrę, która jest moją najbliższą przyjaciółkąsmile i ogólnie obserwuję zupełnie inne relacje wokół siebie.

              > Moja córka jest mi wdzieczna za to, ze nie zafundowałam jej takiego dziecinstwa
              > , co wielokrotnie mi juz oznajmiła.
              a moja córka jest mi wdzięczna, że ma brata, co powtarza każdego dnia. A na dodatek prosi jeszcze o siostręwink I wielokrotnie mi oznajmiła, że ona to będzie miała duuużo dzieciLD Wg niej świat bez brata byłby smutniejszy i szczerze współczuje swojej koleżance, która nie ma rodzeństwa.
              • lola211 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 23:10
                I o to chodzi,by kazdy zyl w takim ukladzier jaki mu odpowiada.
                My sobie cenimy minimalna ilosc ludzi w domu, a jak kto lubi harmider, to i dazy do tego,by dzieci było wiecej.
                Co do otoczernia, to nie ma co wspolczuc- to ich problem, nie moj.Ja zmykam do siebie, a oni musza sobie z tym radzic.
                Serio- zgodne rodzenstwo to wyjatek,widac tak musi byc.
                • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:34
                  lola211 napisała:

                  > I o to chodzi,by kazdy zyl w takim ukladzier jaki mu odpowiada.
                  > My sobie cenimy minimalna ilosc ludzi w domu, a jak kto lubi harmider, to i daz
                  > y do tego,by dzieci było wiecej.


                  Harmider robi KAŻDE małe dziecko, KAŻDE.
                  Jak sie ma 2 nastolatków ktore po czesci sa w szkole, po czescie u kolegów, a poza tym potrafia sie zachowac to nie ma harmidru czy sa dwoje czy jedno.


                  > Co do otoczernia, to nie ma co wspolczuc- to ich problem, nie moj.Ja zmykam do
                  > siebie, a oni musza sobie z tym radzic.
                  > Serio- zgodne rodzenstwo to wyjatek,widac tak musi byc.

                  Nie nie, zgodne to raczej norma.Tylko matki jedynaków sobie tłumaczą to jak chca.
                  • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:39
                    > Nie nie, zgodne to raczej norma.Tylko matki jedynaków sobie tłumaczą to jak chc
                    > a

                    Mylisz skutki z przyczyna.

                    Matki jedynakow bardzo czesto dlatego nimi sa, bo widza jak wyglada zycie z wiecej niz jednym dzieckiem.I absolutnie nie chca, by ich wygladalo tak samo.
                    Norma nie jest zgodne rodzenstwo,a juz zwlaszcza w dziecinstwie.Norma sa wieczne kłotnie.Przygotuj sie.
                    • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:43

                      > Norma nie jest zgodne rodzenstwo,a juz zwlaszcza w dziecinstwie.Norma sa wieczn
                      > e kłotnie.Przygotuj sie.



                      ZNamy inne normy bo ja widze mamy inne domy i inne przyklady z dziecinstwa.

                      Zycie. Wspolczuje cie.
                      • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 11:15
                        Przeciez nikt nie watpi, ze zyjesz w idealnym swiecie, jak z reklamy.W ktorym dzieciaki absolutnie nie przejawiaja wobec rodzenstwa agresji.
                        Tak, tak Lipcowa, wiemy, wiemy, he he.
              • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:33

                > > Moja córka jest mi wdzieczna za to, ze nie zafundowałam jej takiego dziec
                > instwa
                > > , co wielokrotnie mi juz oznajmiła.
                > a moja córka jest mi wdzięczna, że ma brata, co powtarza każdego dnia. A na do
                > datek prosi jeszcze o siostręwink I wielokrotnie mi oznajmiła, że ona to będzie m
                > iała duuużo dzieciLD Wg niej świat bez brata byłby smutniejszy i szczerze współ
                > czuje swojej koleżance, która nie ma rodzeństwa.


                No i jej córka nie wie co straciła przede wszystkim.
                No ale jak ktos mysli tylko o dzieleniu spadku to tak jest.
                • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:41
                  Doskonale wie, co stracila.Codzienne naparzanki,jakie obserwuje wsród swoich kolezanek.Bicie, wyzwiska ,plucie, robienie na zlosc.
                  • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:43
                    lola211 napisała:

                    > Doskonale wie, co stracila.Codzienne naparzanki,jakie obserwuje wsród swoich ko
                    > lezanek.Bicie, wyzwiska ,plucie, robienie na zlosc.


                    Ło matko, sprawdz z kim ona sie zadaje.
                    • 18_lipcowa1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 08:45
                      a resztą poczekaj
                      te plujące na siebie za kilka lat
                      beda trzymały sztamę na całe zycie
                      a ona sama jak palec




                      uwierz mi rodzenstwo moze sie i naparza ale ma sie je na całe zycie a nie tylko na lata dziecinstwa
                      • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 11:21
                        Beda trzymaly albo sztame albo beda trzymaly sie od siebie z daleka.
                        Co do mojej córki- prognozy sie nie spełnia- sama nie bedzie.
                        • afrikana Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 14:57
                          Ile lat ma Twoja córka jeśli mogę spytać ? I po ile lat mają te dzieci, które obserwujesz ? Sorki, dla mnie te opisy to jakaś totalna patologia, ale może po prostu jeszcze wszystko przede mną.... Wiesz, moje dzieci się nie leją - możesz wierzyć lub nie. Kłócą się czasami i owszem. Ale ja tez się czasami kłócę z moją siostrą czy mężem, co wcale nie oznacza, że wolałabym żeby ich nie było na świecie. To tak jakby z góry zakładać, że nie chce się wychodzić za mąż, bo będziemy się prać po gębach i nie mieć w sobie oparcia, a wręcz przeciwnie. Dla mnie osobiście takie rozumowanie jest dziwne...
                          I myślę, że właśnie dlatego, że tobie się w życiu nie udało, odbierasz to doświadczenie swojemu dziecku. Rozumiem, że nie dogadujesz się z własnym rodzeństwem, ale czy Twój świat byłby lepszy gdyby go nie było ? Wolałabyś ? Byłoby lepiej ? Sorki za osobiste pytania, oczywiście nie musisz odpowiadać.

                          Ja mam totalnie inne doświadczenia i obserwacje. Na ogół widzę wspierające się rodzeństwa - czyli takie, które dużo zyskują. Bardzo rzadko takie, które po prostu z różnych względów nie utrzymują zbytnio kontaktu - czyli takie, które w swoim mniemaniu nic nie tracą. Ale takich, które wojowałyby ze soba na noże nie znam wcale. Znam za to sporo samotnych jedynaków, niestety. Szczególnie gdy ich rodzice zamykaja oczy. I znam bardzo dużo samotnych rodziców jedynaków, którzy z perspektywy czasu bardzo żałują że nie mieli więcej dzieci.
                          • lola211 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 15:30
                            Ma 14 lat.
                            Obserwacje czynione wsrod rowiesnikow.Oraz wsrod moich kolezanek- dzieci w wieku 14-11 lat.I nie to, ze sie teraz zaczelo, tylko konflikty sa od lat.
                            Sama mam 2 braci, z jednym bardzo fajnie nam sie uklada,wiec to nie jest tak, ze mam jakies traumy z dziecinstwa.Wiem jednak doskonale jak rodzenstwo potrafi sie kłocic.
                          • nenia1 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 20:32
                            afrikana napisała:

                            > Znam za to sporo samotnych jedynaków, niestety. Szczególnie gdy ich
                            > rodzice zamykaja oczy. I znam bardzo dużo samotnych rodziców jedynaków, którzy
                            > z perspektywy czasu bardzo żałują że nie mieli więcej dzieci.

                            Co wy z tą samotnością jedynaków, jak rany? Czy człowiekowi w dorosłym życiu towarzystwo zapewnia jedynie rodzeństwo, nie ma innych ludzi? A małżonek, własne dzieci, znajomi, przyjaciele?
                            Ja sama mam siostrę, chłop brata a o wiele więcej czasu spędzamy z bliskimi znajomymi a nie z rodzeństwem, podobnie zresztą rzecz dzieje się u naszych znajomych. Na wspólne wypady, piwko, wyjazdy nikt nie bierze siostry czy brata tylko spotykamy się w gronie osób, z którymi nie łączy pokrewieństwo, ale wspólne tematy i zainteresowania.
                            Nie wyobrażam sobie jak można żyć 30 czy 40 lat i nie mieć innych bliskich ludzi niż tylko własne rodzeństwo.
                            • afrikana Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 00:11
                              A ja sobie wyobrażam, że można mieć i bliskich przyjaciół i kochane rodzeństwo. Ja tak mam i nie wyobrażam sobie inaczej. Własnie wróciłam z wakacji, które spędziłam w gronie przyjaciół, a wśród nich była moja siostra z rodzinąsmile
                              A i nie moja wina, że znam jedynaków, którzy głośno mówią, że żałują że nigdy nie mieli rodzeństwa oraz że znam sporo osób, które głośno mówią o tym, ze załują, że nie mieli więcej dzieci. Nie znam natomiast nikogo, kto żałowałby, ze ma drugie dziecko czy też rodzeństwo. Piszę o swoich doświadczeniach. Ty znasz takich, którzy żałują ?
                              • lola211 Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 07:47
                                Ty znasz tak
                                > ich, którzy żałują ?

                                Najczesciej jest tak, ze rodzenstwo po prostu jest wówczas sobie obce i widuje sie tylko przy szczegolnych okazjach.Nie lubia sie, wzajemne kontakty rodza konflikty.Lepiej jest na odleglosc.Nie widzi sie nic pozytywnego w fakcie posiadania siostry czy brata.
                                Co do rodziców- jest sporo takich,ktorzy wychowuja niechciane dzieci, tylko nikt raczej glosno nie powie, ze załuje.
                              • nenia1 Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 09:21
                                afrikana napisała:

                                > A ja sobie wyobrażam, że można mieć i bliskich przyjaciół i kochane rodzeństwo.

                                A kto mówi, że nie można?
                                To ty sugerowałaś, że jedynak będzie samotny, bo nie ma rodzeństwa.
                                Ja tylko zwracam ci uwagę, że otacza nas mnóstwo osób, które nie są naszym rodzeństwem
                                i z którymi można nawiązać bardzo bliskie relacje, a samotność nie wynika z braku rodzeństwa.

                                > Nie znam natomiast nikogo, kto żałowałby, ze ma
                                > drugie dziecko czy też rodzeństwo. Piszę o swoich doświadczeniach. Ty znasz tak
                                > ich, którzy żałują ?

                                > A i nie moja wina, że znam jedynaków, którzy głośno mówią, że żałują że nigdy n
                                > ie mieli rodzeństwa oraz że znam sporo osób, które głośno mówią o tym, ze załuj
                                > ą, że nie mieli więcej dzieci.

                                A ja szczerze mówiąc, nie spotkałam się nigdy ani z jednym stwierdzeniem, ani z drugim.
                                Jedynie tu na forum czytałam parę razy wypowiedzi kobiet, że chciałyby mieć więcej dzieci, w realu się z tym nie spotkałam.

                                > Nie znam natomiast nikogo, kto żałowałby, ze ma
                                > drugie dziecko czy też rodzeństwo. Piszę o swoich doświadczeniach. Ty znasz tak
                                > ich, którzy żałują ?

                                Tych dwóch sytuacji nie można porównać. Po pierwsze łatwo akceptowalne przez społeczeństwo jest stwierdzenie "chciałabym siostrę, brata", "chciałabym kolejne dziecko" itp.
                                Natomiast stwierdzenie "żałuję, że mam siostrę, brata" "żałuję, że mam dziecko" jest bardzo źle odbierane, wystarczy wspomnieć reakcję na wątki jakie się tu czasem pojawiają (wypowiadają się osoby, które żałują).
                                Stąd niewiele osób przyzna się do takich odczuć.
                                • afrikana Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 13:20
                                  > To ty sugerowałaś, że jedynak będzie samotny, bo nie ma rodzeństwa.

                                  w którym miejscu postawiłam taką tezę jesli można o cytat poprosić ?
                                  dlaczego ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem ?

                                  > A ja szczerze mówiąc, nie spotkałam się nigdy ani z jednym stwierdzeniem, ani z
                                  > drugim.
                                  > Jedynie tu na forum czytałam parę razy wypowiedzi kobiet, że chciałyby mieć wię
                                  > cej dzieci, w realu się z tym nie spotkałam.

                                  a ja się spotykam i to nierzadko. I widzisz, skoro napotykasz takie osoby w necie, to może te w realu znając twoje podejście do sprawy nie sa wobec ciebie szczere.
                                  Ja niejednokrotnie w rozmowach, gdy wspominam, że marzy mi się jeszcze kiedyś 3 dziecko słyszę jedynie słowa aprobaty. To wtedy ludzie chętnie mówią, że sami żałują, że więcej nie mieli i że gdyby mogli cofnąc czas..... Natomiast nikt mi jeszcze nigdy nie próbował tego z głowy wyperswadować nakreślając czarne wizje rodzicielstwa i użalając się nad moim losem matki dwojga.

                                  > Tych dwóch sytuacji nie można porównać. Po pierwsze łatwo akceptowalne przez sp
                                  > ołeczeństwo jest stwierdzenie "chciałabym siostrę, brata", "chciałabym kolejne
                                  > dziecko" itp.
                                  ale można powiedzieć - nie chcę dzieci, czy też więcej dzieci z różnych powodów i ok. Ale argumentowanie tego tym, ze nie chcę drugiego dziecka, bo się kiedyś pozabijają, będą się nienawidzieć, będą na siebie pluć, rzucać się z pazurami, pluciem, szczypaniem i drapaniem i powyrywają sobie wszystkie włosy - sorki, to dla mnie brzmi kuriozalniebig_grin

                                  > Natomiast stwierdzenie "żałuję, że mam siostrę, brata" "żałuję, że mam dziecko"
                                  jestem pewna, że istnieją takie osoby, ale jestem też pewna, że to marginalne zjawisko i takich osób jest naprawdę garstka, więc nie można ich sobie stawiać za przykład i argument dla swoich własnych decyzji. Dlaczego uprawiacie czarnowidztwo i wolicie stawiać sobie przed oczami te złe przykłady a nie dobre ? Założę się, że to wynika z własnych złych doświadczeń w domu rodzinnym. Nie wierzę, że ktoś kto ma najukochcńszą siostrę lub brata, bez którego cięzko jest mu sobie wyobrazić świat, mógłby tak podchodzić do sprawy. tylko to smutne jest, bo takie osoby nie wiedzą co je omija i nigdy tego nie zrozumieją. To nie tych osób wina i ja im tylko współczuję, bo nigdy nie doznają tego rodzaju uczucia.
                                  • nenia1 Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 16:34
                                    > w którym miejscu postawiłam taką tezę jesli można o cytat poprosić ?
                                    > dlaczego ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem ?

                                    A co twoim zdaniem sugeruje zdanie:

                                    > Znam za to sporo samotnych jedynaków, niestety. Szczególnie gdy ich
                                    > rodzice zamykaja oczy.

                                    Chyba nie piszesz po to by poinformować, ze znasz sporo jedynaków?

                                    > a ja się spotykam i to nierzadko. I widzisz, skoro napotykasz takie osoby w nec
                                    > ie, to może te w realu znając twoje podejście do sprawy nie sa wobec ciebie szc
                                    > zere.

                                    A jakie jest to moje podejście, które powoduje, że ludzie są wobec mnie nieszczerzy?
                                    Czy to szokujący pogląd, że można nie być samotnym nie mając rodzeństwa powoduje te kłamstwa?

                                    > Ja niejednokrotnie w rozmowach, gdy wspominam, że marzy mi się jeszcze kiedyś 3
                                    > dziecko słyszę jedynie słowa aprobaty.

                                    To zacznij w rozmowach narzekać na dzieci i zmęczenie, ciekawe czy ktoś wtedy zaproponuje ci trzecie dziecko.

                                    > To wtedy ludzie chętnie mówią, że sami
                                    > żałują, że więcej nie mieli i że gdyby mogli cofnąc czas.....

                                    Typowe narzekanie po czasie...większość ludzie żałuje, że czegoś tam w życiu nie zrobili...
                                    a ja sądzę, że tak faktycznie nigdy nie chcieli, bo jak ktoś czegoś mocno i naprawdę chce to to robi, w innym przypadku szuka wymówek albo zaczyna "żałować" w chwili, gdy już coś jest nierealne. Ponieważ nierealne to bezpieczne, bo się nie spełni.

                                    > Dlaczego uprawiacie czarnowi
                                    > dztwo i wolicie stawiać sobie przed oczami te złe przykłady a nie dobre ? Założ
                                    > ę się, że to wynika z własnych złych doświadczeń w domu rodzinnym.

                                    Ale jakie czarnowidztwo, to ty piszesz o samotności jedynaków i rodziców jedynaków.
                                    Ja twierdzę, że wokół jest mnóstwo ludzi i brak rodzeństwa nie skazuje na samotność.

                                    To chyba jednak twoja wizja jest bardziej czarna, prawda?

                                    A co to sugerowania komuś złych doświadczeń z domu, można to obrócić i w twoim kierunku twierdząc, że widocznie w dzieciństwie nie miałaś innych znajomych niż rodzeństwo i stąd teraz takie przekonania. Jak widać do każdego poglądu można dorobić złe doświadczenia, tylko
                                    czemu ma to służyć?
                                    • afrikana Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 18:11
                                      > A co twoim zdaniem sugeruje zdanie:
                                      >
                                      > > Znam za to sporo samotnych jedynaków, niestety. Szczególnie gdy ich
                                      > > rodzice zamykaja oczy.
                                      to zdanie jest bardzo jasno sprecyzowane i nieczego nie sugeruje. Stwierdza jedynie fakt, że JA ZNAM sporo jedynaków, którzy żałują, że nie mają rodzeństwa i nawet głośno o tym mówią. Chociazby mój mąż jest tego przykładem. Została mu tylko matka i od śmierci ojca często mówi, że wiele by dał by mieć rodzeństwo i taką więź. Widzi moje relacje z siostrą i wie ile można zyskać. A twoim zdaniem ja wysnułam tezę, że WSZYSCY jedynacy odczuwają brak rodzeństwa ? No to pogratulować. Gdybym chciała tak napisać, napisałabym: Moim zdaniem wszyscy jedynacy są samotni - konieć, kropka. Nie widzisz różnicy ?
                                      Sorki, nie widzę potrzeby dyskutowania z kimś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem i przeinacza czyjeś słowa. Jesli niema dla ciebie róznicy między tymi dwoma zdaniami, to Twój problem, nie mój - widocznie coś jest na rzeczy skoro tak to przekręciłaś.
                                      > A co to sugerowania komuś złych doświadczeń z domu, można to obrócić i w twoim
                                      > kierunku twierdząc, że widocznie w dzieciństwie nie miałaś innych znajomych niż
                                      > rodzeństwo i stąd teraz takie przekonania.
                                      big_grin niezłe - bez komentarzabig_grin
                                      • nenia1 Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 18:44
                                        Po pierwsze argument typu "ja znam" jest pozbawiony większego sensu, bo co to ma do rzeczy, czy ktoś zna czy nie zna. Od znanie czy nie znanie jakieś zjawisko nie powstaje ani nie znika, ono istnieje niezależnie od tego, czy kogoś znasz czy nie znasz. Czy to, że nie znam żadnej osoby chorej na cukrzyce powoduje, że chorych na cukrzycę nie ma? Po drugie - co znaczy "sporo"
                                        dwóch, dziesięciu, stu? Takie sformułowanie z twojej strony ma na celu dać do zrozumienia, że większość jedynaków żałuje, że nie ma rodzeństwa. Czyli, że są w gorszej sytuacji niż twoja dwójka i ty sama.

                                        > a twoim zdaniem ja wysnułam tezę, że WSZYSCY jedynacy odczuwają brak rodzeństwa ?

                                        Nie, ty jedynie sugerujesz, poprzez zdanie "ja znam sporo...itd", że takie zjawisko jest częste.
                                        Przecież wiadomo, że nie da się stwierdzić, że WSZYSCY bez wyjątku odczuwają brak rodzeństwa, bo nie ma na świecie zjawiska, które tak duża grupa ludzi jak jedynacy odbierałaby tak samo, w związku z tym tak głupiego stwierdzenia ci nie wpieram, bo to nie miałoby sensu.

                                        > big_grin niezłe - bez komentarzabig_grin

                                        No i cieszę się, że cię to bawi. Przykład zrobiony specjalnie byś zrozumiała jak w gruncie rzeczy jest śmieszne i głupie sugerowanie komuś jego obecnych przekonań złą sytuacją z domu czy z dzieciństwa. Jak widzisz wszystko można przekręcić, żeby udowodnić taką tezę.
                                        • afrikana Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 23:18
                                          > Po pierwsze argument typu "ja znam" jest pozbawiony większego sensu, bo co to m
                                          > a do rzeczy, czy ktoś zna czy nie zna
                                          więc po co zaczęłaś dyskusję z MOIM argumentem ? Dla ciebie nie jest on nic wart, a ja opieram go na WŁASNYCH doświadczeniach, dlatego tez mam TAKIE a nie inne zdanie w tym temacie - to chyba proste, co ? Czy JA nie mam zdania wyrazić własnej opinii ? To ty dopisałaś sobie do niej jakąś własną wyssaną z palca teorię, której ja NIGDY nie wygłosiłamsmile

                                          Po drugie - co znaczy "sporo"
                                          > dwóch, dziesięciu, stu?

                                          Liczyć ich dla ciebie nie będę, wybaczwink. Czy ci się to podoba czy nie i czy przyjmujesz to do wiadomości czy nie, JA zdecydowanie więcej znam takich, którzy chcieliby mieć rodzeństwo lub żałują, że nie mają, niż takich, którzy żałują, że je mają - proste - nie wiem ile można w kółko pisać o tym samym. Takie są MOJE doświadczenia - coś się tak czepnęła ? Czy ja ci każę mieć więcej dzieci, czy co ? Wzięłaś to do siebie zbyt personalnie - ja nie pisałam o TOBIE ani o TWOIM dziecku, tylko ogólnie o WŁASNYCH obserwacjach (z mojego otoczenia - najwyraźniej zupełnie innego od Twojego) a mam wrażenie jakbys cały czas się przed czymś broniła. Ja nie stawiałam tutaj żadnej tezy ani nie jest to rozprwa naukowa- przyjmij to w końcu. Żyjemy w dwóch innych światach i każda z nas ma inne doświadczenia, odczucia i opinie, które przecież wynikają z tego jakimi ludzmi się otaczamy i w jakim środowisku dorastamy i żyjemy. Akurat my dwie - w zupełnie różnych. Ciebie otaczają koszmarne rodzeństwa, mnie W WIĘKSZOSCI dobre albo i bardzo dobre. I na tym własnie krajobrazie kształtujemy swoje wybory życiowe. Ot i tyle.

                                          Jak widzisz wszystko można przekrę
                                          > cić, żeby udowodnić taką tezę.
                                          jednak pozwól, że nie widzę, bo nadal podtrzymuję swoje zdaniebig_grin Ktoś, kto sam ma piękny wzór w domu, nie będzie go demonizował i tyle. I powtarzam po raz kolejny, ja nie postawiłam żadnej tezy, bo niczego nie zamierzam udowadniać. (Skąd ci się to wzięło i coś się tak uparła ?) To jest po prostu moja opinia. Moje zdanie. Ja mam prawo je wyrazić, ty możesz się z nim nie zgadzać. To takie prostesmile
                                          • nenia1 Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 23:58
                                            Oj, widzisz, ja w odróżnieniu od ciebie nie opisuję świata na podstawie własnych doświadczeń, bo ona zawsze są subiektywne czyli niekoniecznie prawdziwe.

                                            Moja córka jedynaczką nie jest, ja również nie jestem jedynaczką.
                                            Nie bronię więc mojego modelu życia, jak zdajesz się sugerować.

                                            Mylisz mnie też chyba z lolą, bo ja nigdzie nie napisałam, że otaczają mnie koszmarne
                                            rodzeństwa.
                                            Otaczają mnie różne rodzeństwa, jedne zgrane, inne nie.

                                            Daleka jestem od wiary, że rodzeństwo z definicji gwarantuje jakieś profity, podobnie
                                            jak nie wierzę, że jedynactwo powoduje (często) samotność.
                                            W życiu bywa różnie.

                              • crises Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 12:28
                                >Nie znam natomiast nikogo, kto żałowałby, ze ma drugie dziecko czy też rodzeństwo.

                                Ja znam i jedno, i drugie.

                                Przypadek pierwszy: drugie dziecko, oczywiście wpadkowe, wymusza na rodzinie zmianę warunków mieszkaniowych. Budowa domu, duże obciążenie finansowe, ojciec właściwie sam zapieprzający na ten dom latami jak dziki osioł, w końcu dom na zadupiu zamiast mieszkania w mieście, 2 samochody, koszty, dojazdy, stracony czas. Przyznają, że nie jest to do końca to, co chcieli, ale "ale tak wyszło, cóż robić".

                                Przypadek drugi: facet serdecznie niecierpiący siostry. Siostra typ radiomaryjny, potrafi powiedzieć bratu, że w trzeciej klasie podstawówki miał tróję z religii i to znak, że już wtedy opętał go diabeł. Zrywanie kontaktów nic nie daje - da o sobie znać, na przykład wpisując telefon brata do jakiegoś serwisu wysyłającego codziennie SMS-a z cytatem z biblii.
                                • afrikana Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 13:30
                                  > Przypadek pierwszy:
                                  tak, to faktycznie ciężka sytuacja, ale jestem pewna, ze z perspektywy czasu będą się z tego cieszyć. I jestem pewna, że gdyby teraz mieli do wyboru super wypasiony dom i samochody a nie mieć tego dziecka, nie zamienili by tego. Chociaż kto tam wie...w przypadku wpadki, to może faktycznie tak to wyglądać. Ja raczej cały czas miałam na myśli osoby świadomie decydujące się na rodzicielstwo. Wiadomo przecież, ze nie zawsze jest czas i pora na dziecko i na początku wiele matek i tego pierwszego dziecka żałuje. Przeważnie inaczej to wygląda z perspektywy lat. Ale czy znacie przykład rodziny, która chciała i zaplanowała dwójkę, a potem żałowała, bo sobie włosy z głowy rwą i się lejąbig_grin

                                  > Przypadek drugi to osoba chora psychicznie. Z takimi przypadkami ani nie dyskutuję, ani nie biorę za przykład. Twoją prześladowczynią może być nawiedziona sąsiadka, ciotka albo całkiem obca osoba.
                                  • crises Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 14:05
                                    Sąsiadka czy obca osoba raczej nie próbuje niczego wymuszać powołując się na więzi rodzinne ani wzbudzać poczucia winy, że się z nią nie widujesz. Olewasz i tyle. W gorszych przypadkach wnosisz sprawę o nękanie. A tu mamy przypadek strupa na głowie: nie dość, że nie wspomniany osobnik nie ma z posiadania rodzeństwa żadnych profitów, a wręcz przeciwnie (po śmierci rodziców pani bardzo wierząca walczyła o każdą łyżeczkę przy podziale spadku), to jeszcze ma bagaż w postaci poczucia winy i wkładania sporego wysiłku w unikanie kontaktów.
                                    • afrikana Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 18:16
                                      I sporo znasz takich przypadków ?
                                      Bo wiesz, ja bym tutaj mogła teraz do rana opowiadać jak to mężowie nękają zony. I to nie są ododsobnione przypadki chorych ludzi takich jak z twojego przykładu. tylko co ? Miałabym teraz wszystkim kobietom mówić, żeby nie wychodziły za mąż bo ja znam tyle drastycznych przykładów nieudanych związków ? To jest CHORY przypadek. To samo może ci robić matka wariatka, czyli lepiej się nie rodzićwink
                                      Jakich rodzeństw znasz więcej ? Dobrych czy złych ?
      • chcesztomasz Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:10
        "I myślisz,że z trójką będzie lepiej? O naiwności. "

        Fajny tekst, tak na dziecko się decyduje bądź nie tylko i wyłącznie pod kątem tego czy w 2,3, 5 będą się fajnie bawiły czy nie. No/
        • chipsi Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 14:09
          Oczywiście że nie, jednak jak widać nie należy używać argumentu radośnie bawiącego się rodzeństwa uprzyjemniającego czas matce jako argumentu ZA kolejnym dzieckiem.
      • amonette Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:12
        Jedynak nudzi się inaczej, ale nie mniej upierdliwie.
        Dziadkowie się za nimi nie stęsknili? wink
      • 2-aleksandra1981 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:45
        jaka naiwności ? Wcale nie wiedziałam, że będzie słodko. A to Ty byś chciała mnieć cały czas dla siebie ? To jaka Ty w życiu jesteś ? też niczym/nikim się nie dzielisz ? a masz wogóle przyjaciół. A może robisz karierę ? a potem obudzisz się z ręką w nocniku , że jesteś SAMA.
        • amonette Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:55
          Ach te straszliwe karierowiczki, którym na starość szklanki wody nikt nie poda...
          A u ciebie co najmniej trójka będzie się o to biła, także teraz ćwiczą.
        • liziak Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:05
          2-aleksandra1981 napisała:

          > jaka naiwności ? Wcale nie wiedziałam, że będzie słodko. A to Ty byś chciała mn
          > ieć cały czas dla siebie ? To jaka Ty w życiu jesteś ? też niczym/nikim się ni
          > e dzielisz ? a masz wogóle przyjaciół. A może robisz karierę ? a potem obudzisz
          > się z ręką w nocniku , że jesteś SAMA.


          Głupio gadasz, ale to akurat nic nowego.
          Przyjmij do wiadomości, że niektórzy ludzie żyją inaczej niż ty i inne rzeczy ich uszczęśliwiają. Samotność wcale nie oznacza życiowej katastrofy, a posiadanie jednego dziecka - życiowej porażki. Chcesz - płódź, trzecie, piąte i dziesiąte, przyglądaj się, jak się leją i żyj w błogim przekonaniu, że twoja racja jest najbardziej twojsza.
          To pisałam ja, matka dwójki dzieci oczekująca na trzecie.
          Bez odbioru.
        • vesper_lynd_1 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 22:07

          Oj, ta kariera innych cię kłuje w oczy, oj kłuje...
      • thorgalla Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:59
        Co żeście się czepiły? To nie ja wymyśliłam tekst w stylu: zrób sobie kolejne dziecko,będą się razem bawiły,a ty odpoczniesz.

        Dla mnie to możecie mieć i ósemkę ale potem nie płaczcie,że ciężko,że nie macie czasu dla siebie,że to kosztuje i tak dalej.
        Równie dobrze można sobie kupić psa a potem płakać,że trzeba wyprowadzać.Trzeba myśleć przed.
        • to_ja_tola Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 18:32
          thorgalla napisała:

          > Co żeście się czepiły? To nie ja wymyśliłam tekst w stylu: zrób sobie kolejne d
          > ziecko,będą się razem bawiły,a ty odpoczniesz.


          to musi byc tekst wymyślony,przez głupią ematkę....
          >
          > Dla mnie to możecie mieć i ósemkę ale potem nie płaczcie,że ciężko,że nie macie
          > czasu dla siebie,że to kosztuje i tak dalej.
          > Równie dobrze można sobie kupić psa a potem płakać,że trzeba wyprowadzać.Trzeba
          > myśleć przed.


          Ale dlaczego nie mam prawa ponarzekać sobie,że nie mam czasu na kino czy spacer,ale dzieci mam bo kocham i zawsze chciałam mieć.To,że się ma 2 czy 3 dzieci nie oznacza,że jestem robotem i znajdę jeszcze czas dla siebie.Prawdopodobnie nie w pierwszych kilku latach zycia.
        • donkaczka Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 21:16
          tekst sluszny, tylko robic trzeba szybciej
          3 lata to przepasc w tym wieku
          moja trojka sie bawi swietnie i mam duzo spokoju, ale sa rok po roku urodzone, wiec komitywa pelna
    • totorotot Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 15:48
      Ja w takich sytuacjach wieszam swoje za nogę pod sufitem, aby daleko, żeby się nie dosiegali.
    • mruwa9 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 15:52
      no wlasnie sobie nie radze. Zaluje, ze miedzy moimi dziecmi jest taka duza roznica wieku, bo gdyby byli rownolatkami, mieliby rowne szanse, a ja moglabym umyc rece i ingerowac tylko w razie rozlewu krwi. Ze srednia nikt sie nie kloci, ale miedzy 14-latkiem a 7-latka iskrzy czasem tak, ze mam ochote wystawic ich za drzwi. Co smieszniejsze, nigdy nie doswiadczylam zjawiska pt. zazdosc starszych dzieci po narodzeniu kolejnego dziecka. A teraz, im dalej , tym gorzej, a zadne nie chce ustapic, tylko prawia sobie wzajemnie zlosliwosci.
      Moja najczestsza reakcja ostatnio to: zalatwiajcie swoje sprawy miedzy soba,a mnie w to nie wciagajcie.
      Mam nadzieje, ze im sie to kiedys odmieni. Jak chca, to potrafia byc dla siebie cudowni i fantastyczni, tylko czasem wstepuje w nich Zly.
      • ivaz Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:23
        U mnie jest 13 lat róznicy między dziecmi i zupełnie nie mam takich problemów, syn (16 l) uwielbia młodszą siostrę (3,5 l), a młoda wpatrzona w brata jak w obraz, istna sielanka, zero krzyków, kłótni, zazdrosci, wszyscy zadowoleni, a dzieciaki sie szalenie kochają, mimo tak duzej róznicy. Myślałam ze kontakt miedzy nimi bedzie kiepski , wiadomo, że syn nie zastapi córce rówiesnika, ale jak widzę u koleżanki, która ma dwóch synów 4 i 5 l nie zaminiłabym sie za zadne skarby, w domu jedno wielkie pole bitwy, wrzask, płacz, kłótnie i co chwila upominanie chłopców jak nie jedengo to drugiego, jednak macierzyństwo przy tak duzej róznicy wieku miedzy dziećmi to idylla.
      • kamelia04.08.2007 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 18:53
        mruwa9 napisała:

        > no wlasnie sobie nie radze. Zaluje, ze miedzy moimi dziecmi jest taka duza rozn
        > ica wieku, bo gdyby byli rownolatkami, mieliby rowne szanse, a ja moglabym umy
        > c rece i ingerowac tylko w razie rozlewu krwi.

        miedzy mna, a moim bratem bylo 6 lat kalendarzowo różnicy - różnica fatalna, awantury, kłótnie, bicie sie, a niestety mądrych rodziców nie miałam, by sensownie rozstrzygac takie spory.

        Sama mam dzieci z różnica 2 lat i boje sie tej róznicy 6 lat, bo mam smetne wspomnienia, z drugiej strony zapowiadałby mi sie układ 0, 4/5 oraz 6/7 lat, tylko sie boje, że sie pozabijaja.
        • mruwa9 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 18:59
          miedzy innymi z tego powodu chcialam miec dzieci o minimalnej, rocznej lub mniejszej, roznicy wieku.
          Sie nie dalo, zdarza sie...
          • kamelia04.08.2007 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 19:05
            no własnie nam szczęsliwie wyszło, że sa w odstepie dwuletnim (kalendarzowo trzyletnim). Oczywiscie tez sie kłóca, wrzeszcza, jedna drugiej zabiera, druga chce miec te samo zabawke, co pierwsza, itd., itp. Nie ma spokoju, mimo że wydawałony sie, że może byc superidealnie. Oczywiscie w tej chwili jest odrobina spokoju, bo cos razem robia (czyli jedna drugiej nie wchodzi w drogę).

            Teraz się zastanawiam jakby było gdyby było ich troje i układ byłby jak wczesniej napisałam (0, 4/5, 6/7).
    • leon992 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 15:54
      To dodaj do tego jeszcze wrzeszczacego niemowlaka smile
      O rany !!!
    • wespuczi Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:00
      norma - albo sie bawia ladnie jak dzieci w reklamach, albo sie napiep...ja jak jakies wsciekle psy - draznia sie, przezywaja, albo sobie komplementy prawia. nie ma opcji pomiedzy - no chyba ze film ogladaja to siedza kazdy w swoim rogu kanapy i sie nie zaczepiaja przez te poltorej godziny.
      ja mowie olac - dopoki krew sie nie leje - niech sie dogaduja, i jakos krew nie polala sie jeszcze przez te kilka lat.
      jak wychodzimy to sa najslodsze stworzenia, tzrymaja sie razem, nawet w szkole.
      • mruwa9 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:07
        wespuczi napisała:

        > no chyba ze film ogladaja to siedza kazdy w swoim rogu k
        > anapy i sie nie zaczepiaja przez te poltorej godziny.


        u nas nawet to nie dziala, bo sie kopia i bija o swoje terytorium. Dlatego ostatnio, przy zmianie sofy-naroznika, zamiast kolejnego naroznika kupilam 2 sofy, kazde zajmuje swoja sofe,bez prawa dotykania drugiej wink
        A reszta jak u ciebie- gdy maja zostac sami, sa najzgodniejszym rodzenstwem na swiecie.
        • 2-aleksandra1981 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:29
          no tak, jedno za drugim jest bardzo , jak jednemu cos jest drugie leci powiedzieć i widać że przejęte.Jak są gdzieś razem np w kulkach na placu zabaw bo się pilnuje jedno drugiego , młodsze starszego i na odwrót. W domu się czują poprostu najswobodnej.
    • rudylis35 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:01
      Mam to samo, przytulam. Niestety to objaw nudy, nie ma lepszej rozrywki niż zlanie siostry/brata. Ja się staram nie reagowac jesli awantura nie przekracza wyznaczonych granic. Potem niezaleznie kto wg mnie jest winien karę dostaja oboje. Zwykle staram sie wymysleć taką aby musieli sie dogadać i zrobić coś wspólnie.
      • ledzeppelin3 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:08
        U mnie 6 latka i 8 latka mają sztamę, i 6 latka z 4 latką mają swoją sztamę, najgorzej jest na linii 4-latka i 8-latka. Tablica osiągów, za powiedzmy 1/2 h grzecznej zabawy naklejki, za dziesięć naklejek sala zabaw albo lody albo 6 rund w spuzzle z rodzicami, z innych metod - jak drą mordki, wywalam do ogrodu i zamykam drzwi, za 5 minut ryków w cudowny sposób zaczynają się pięknie bawić. Jak już zaczną, mogą 2-3 godziny się bawić bez przerwy, co pół godziny jest kłótnia, rozwiązuję ją i znów jest ok. Czasem tez mi nerwy puszczają, jak najbardziiej.
        Są okresy dużo gorsz, ale ostatnio zmądrzały wszystkie.
        To byłoby straszne, gdyby były jedynaczkami. Tak, jak korzystają jedna od drugiej, to jest nie do opisania. 4 latka pisze, bo 8 latka ją nauczyła. To dla tych mądrych pań pocieszających się, że rodzeństwo się bije, wyzywa, nienawidzi i jest traumą.
        Do autorki: trzecie dziecko "chowa się " najlepiej.
        • bovirag Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:37
          moi teraz sa najbardziej kochajacym sie rodzenstwem bo sa osobno. Dzwonia do siebie, placza za soba , normalnie idylla. Na codzien tez sie nap.... czasami tak, za mam ochote ich wystawic za drzwi. I tez czasami musze sofe dzielic na pol zeby przypadkiem sie nie dotykali i nie maja prawa przekraczac linii wink ale cholery jedno nie chca w osobnych pokojach mieszkac. No, pokohj jeden stoi pusty dla ktoregos, ale nie chxa sie rozstawac mimo, ze podloge w terazniejszym pokoju czadami trzeba dzielic na polwink
        • 2-aleksandra1981 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:40
          Jasne, samo trzecie mnie nie przeraża. Dziś akurat gorzej się czuję, no a oni maja wakacje. Oczywiście, że lepiej jest w rodzeństwie. Są zdecydowanie bardziej altruistami. Córki , czy synowie jedynacy często nie umieją się dogadać z innymi, są wychuchani, wymuskani a mamy nadopiekuńcze. Starsza bardzo się cieszy , że będzie mieć siostrzyczkę i bardzo przeżywa. Młody akceptuje, mówi o tym ale bez polotu, przyjmuje jako coś naturalnego.A do całej paczki jest jeszcze kot, który też ma swoje zdania, a mąż akurat maluje mieszkanie i jest w związku z tym bajzel. więc mnie już dziś szlag trafił ( hormony ? ) . ale za nic w świecie nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę z ewentulanie 1 dzieckiem. bo wtedy chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode, pieniądze .
          • amonette Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:57
            Z sympatycznego wątek zrobił się niesympatyczny. Zgadnij, kiedy?
            • ledzeppelin3 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:13
              > Z sympatycznego wątek zrobił się niesympatyczny. Zgadnij, kiedy?

              Wtedy?
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,138002804,138003022,Re_Nie_wytrzymalam.html
              • amonette Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:15
                Wtedy się zaczynało powoli.
          • my_favourite_axe Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:09
            2-aleksandra1981 napisała:

            > Jasne, samo trzecie mnie nie przeraża. Dziś akurat gorzej się czuję, no a oni m
            > aja wakacje. Oczywiście, że lepiej jest w rodzeństwie. Są zdecydowanie bardziej
            > altruistami. Córki , czy synowie jedynacy często nie umieją się dogadać z inny
            > mi, są wychuchani, wymuskani a mamy nadopiekuńcze.

            stereotypy, mogę ci z rękawa wyciągnąć przykłady dokładnie odwrotnej zależności: jedynacy dogadują się z rówieśnikami, a dzieci z rodzeństwem ogarnięci manią rywalizacji nie potrafią się dzielić. A w dodatku każde z rodzeństwa czuje się mniej kochane przez rodziców. Lepiej ci teraz?


            Starsza bardzo się cieszy ,
            > że będzie mieć siostrzyczkę i bardzo przeżywa. Młody akceptuje, mówi o tym ale
            > bez polotu, przyjmuje jako coś naturalnego.A do całej paczki jest jeszcze kot,
            > który też ma swoje zdania, a mąż akurat maluje mieszkanie i jest w związku z ty
            > m bajzel. więc mnie już dziś szlag trafił ( hormony ? ) . ale za nic w świecie
            > nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę z ewentulanie 1 dzieckiem. bo wted
            > y chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode
            > , pieniądze .

            który raz piszesz o tym poświęceniu się? bardzo fajnie jest mieć taką "poświęcającą się" na każdym kroku matkę.. tylko nie daj im zapomnieć jak to się poświęciłaś big_grin
          • landora Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:12
            O, widzę, ze próbujesz poprawić sobie samopoczucie, obrażając mamy jedynaków i mamy robiące karierę. Inaczej nie potrafisz?
          • alyeska Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:23
            bo wted
            > y chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode
            > , pieniądze .
            Owszem, zabieraja dzieci to wszystko. Niektorym matkom natomiast dodaja obiektywizmu, wyrozumialosci i tolerancji dla wyborow jednakze niestety nie w tym przypadku.
          • tully.makker Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 21:28
            ale za nic w świecie
            > nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę z ewentulanie 1 dzieckiem. bo wted
            > y chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode
            > , pieniądze .


            Oj biedne te dzieci, maja glupia matke.

            Nie wiem, czy wiesz, ze mozna miec I 3 dzieci I kariere. Nie wiesz, bo zeby to miec, trzeba najpierw miec mozg, nie tylko macice.
          • vesper_lynd_1 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 22:01
            ale za nic w świecie
            > nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę z ewentulanie 1 dzieckiem. bo wted
            > y chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode
            > , pieniądze .

            Łał..prawie że mi przykro, że dzieci pozbawiły cię tego wszystkiego, co maja mamy jedynaków robiące karieręwinkp
          • dynema Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 12:48
            > nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę

            Haha! Niezle, chyba ze to jakis trolling.

            Dzieci takich rodzicow jak ty maja przegrane juz na starcie. Jedno z drugim byloby prezesem spolki notowanej na NYSE i latalo w kosmos na jednorozcu co weekend gdyby nie te koszmarne dzieci dla ktorych te super osagniecia poswiecili. I niektorzy rodzice w to wierza.

            Nie zrobilas kariery nie dlatego ze masz dzieci, a dlatego ze nie reprezentujesz soba wystarczajaco duzo. Nie jestes wystarczajaco utalentowana, jestes zbyt leniwa etc. Sama sie zdiagnozuj, ale nie zwalaj winy za swoj brak talentu czy pracowitosci na dzieci.

            Madeleine Albright jakos sobie poradzila aby miec i trojke dzieci i rozpoznawalne nazwisko. Rozumiem ze jedyne na co ty czekasz to trzeci porod aby zajac stanowisko sekretarza stanu?
          • niunia19851 Re: Banały piszesz ... 08.08.12, 14:04
            2-aleksandra1981 napisała:

            > Jasne, samo trzecie mnie nie przeraża. Dziś akurat gorzej się czuję, no a oni m
            > aja wakacje. Oczywiście, że lepiej jest w rodzeństwie. Są zdecydowanie bardziej
            > altruistami. Córki , czy synowie jedynacy często nie umieją się dogadać z inny
            > mi, są wychuchani, wymuskani a mamy nadopiekuńcze. Starsza bardzo się cieszy ,
            > że będzie mieć siostrzyczkę i bardzo przeżywa. Młody akceptuje, mówi o tym ale
            > bez polotu, przyjmuje jako coś naturalnego.A do całej paczki jest jeszcze kot,
            > który też ma swoje zdania, a mąż akurat maluje mieszkanie i jest w związku z ty
            > m bajzel. więc mnie już dziś szlag trafił ( hormony ? ) . ale za nic w świecie
            > nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę z ewentulanie 1 dzieckiem. bo wted
            > y chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode
            > , pieniądze .

            Jestem mamą 2,5l dziewczynki (póki co jedynaczki bo drugiego dziecka przez co najmniej najbliższe kilka lat nie planuję) i jakoś nie widzę egoizmu ani w sobie ani w moim dziecku. Owszem jest nauczona, że wszystko jest tylko dla niej kupowane ale w zabawie z koleżankami, kuzynkami itp. potrafi się dzielić a i opiekować młodszą kuzynką by się chciala (na zasadzie podać pampersa, butelkę, smoczka itp) wychodzę z założenia, że oprócz urodzenia to trzeba dziecko i wychować i coś na start w życiu zapewnić?? Jesteś pewna tego, że dzieci będziesz w stanie dobrze "wyszkolić" bo przecież u nas w PL to wszystkie szkoły "za darmo są" i różnego rodzaju zajęcia dodatkowe też "darmowe" ... niestety ale u nas jest brak polityki pro rodzinnej ...
          • margotka28 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 16:33
            lepiej się poczułaś?
          • mysiam Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 16:43
            hm,,coż za szufladkowanie..;/
            dlaczego sądzisz ,ze matka jedynaka to osoba nastawiona na karierę ,mająca na uwadze li i jedynie wygodę ,urodę itp..
            jestem matka jedynaka,zadnej kariery nie robię ...,mam jedno dziecko bo tak los sie ułożył.........sad
          • m_incubo Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 21:47
            Z punktu widzenia dziecka, to jednak lepiej mieć matkę karierowiczkę, która rzadko bywa w domu, niż głupią matkę, która siedzi w domu.
    • koza_w_rajtuzach Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 16:38
      Oni się biją, tłuką, kłócą, a Ty postanowiłaś nie być gorsza, więc wzięłaś w tym czynny udział wink. Wiesz, żartuję sobie, wiem jakie to potrafi być denerwujące.
      Moje dzieci też się biją, tłuką, kłócą. Córka ma 6,5 roku, syn 3,5 roku. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale generalnie codziennie jest o coś walka. W sumie ja jestem z tym pogodzona, jakoś szczególnie na to nie reaguję. Zdarza się, że muszę rozdzielić kiedy jedno z dzieci ostro przegina pałę, musi wtedy pójść do innego pomieszczenia i ochłonąć. Zauważyłam, że najbardziej zgodni i bezkonfliktowi są gdy dołącza do nich małoletni sąsiad i w razie czego stają za sobą murem.
    • edelstein Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:00
      O jeee jeszcze zadna nie napisala,ze pobilas dzieci i nie zglosila cie do odpowiedniej instytucji,a przynajmniej nie wyzwala od patologiiwinkgdzie sie one podzialy?wink
      Mam jedynaka,na szczescie i czym czesciej to forum czytam tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu,ze taka ilosc wystarczy mi do szczesciabig_grin
    • czarnaalineczka Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:50
      kup zatyczki do uszu i sloik ogorkow ( czy co tam lubisz chrupac )
      a mlode niech sie bija
      taka natura smile
    • lacitadelle Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 17:51
      Ja od początku stosuję rozdzielanie (osobne pomieszczenia) już przy najmniejszych oznakach konfliktu - nie wiem, czy to pedagogiczne, ale na razie działa (dzieci 4 lata i rok z hakiem).
    • to_ja_tola Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 18:28
      dam klapsa i nie ryczę po katach.
    • iuscogens Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 18:59
      oj uważaj, zaraz jakaś ematka zawiadomi policję, że się nad dziećmi znęcasz i powinni Ci odebrać prawa rodzicielskie.
      ---
      Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
      Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

      "- Jadowity gad na trzy litery...??
      - mąż..."
      • kacha_m4 Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 21:29
        Jestem matką 16 i 6 latka i wierzcie mi, ja to dopiero ledwo wytrzymuję!wink
      • to_ja_tola Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 16:22
        pfi,niech se dzwonią,czasami pomaga tylko klapstongue_out
    • platki_sniadaniowe Re: Nie wytrzymałam 07.08.12, 22:03
      u mnie róznica między dziewczynami to 4, 5 roku, młodsza ma prawie 3 lata.
      w sumie nie jest tak źle, w większości potrafia się dogadac, nie tłuką sie do siniaków ani nie gryzą.
      Są dni że, są jakies tam awantury i najczęsciej to sie nie wtracam w ogóle
      dopierio jak robi sie gorąco to wkraczam

      nie wiem co bedzie później...
    • nangaparbat3 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 01:12
      Dobrze zrobilaś, przy najblizszej okazji pochwal oboje za grzeczność.
    • fajnykotek Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 13:20
      Ja mam 13,5 latka i 3,5 latkę. Starszemu Mała przeszkadza swoim istnieniem wink, bywają głośne awantury, robienie na złość. Ale nieraz zostają sami na chwilę, albo wysyłam ich do piaskownicy jak sama coś w domu muszę dokonczyć - wtedy Starszy opiekuje się Małą a Ona Go słucha smile.
      Co do kariery to chyba masz jakieś kompleksy?
      Ja mam dobrą pracę, karierę już na razie zrobiłam, jedne studia podyplomowe skończyłam, teraz robię drugie - jak się chce, to się da.
    • zawszexyz Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 18:22
      ten watek podniósł mnie na duchu, poniewaz sądziłam , ze z moimi dziećmi jest cos nie tak , bo ciagle sie kłóca i bija, co w wiekszości wynika z tego, że 10 latka nie chce bawić się z 4-latkiem, i on sie złosci i jej wtedy dokucza, ale teraz wiem , ze inni tez tak maja smile
      • guderianka Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 19:10
        U mnie rożnica wieku 6lat. Nie ma "naparzanek'-nie tolerujemy agresji fizycznej, tępimy słowną. Dziewczyny bardzo się kochają, świetnie dogadują, maja swoje wspólne sprawy, jasne kłócą się ale dzięki temu wiem, że wszystko z nimi jest ok wink Gdy robi sie gorąco interweniuję każąc każdej iśc do swojego pokoju. Jest cisza, spokój dopóki któraś chylkiem nie pójdzie do tej drugiej i cos tam sobie szeptają wink Teraz tez są razem na dworze-gdy po Starszą przychodzi koleżanka (sytuacja z dzisiaj)ta mówi-ale ja biorę Mlodszą. Sprzeciwu nie ma, kolezanki Starszej lubią Młodszą, Młodsza lubi kolezanki Starszej winkJak będzie dalej?Czas pokaże
    • kkalipso Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 19:59
      Ja w sumie zdecydowanie jestem za jedynakiem w moim przypadku jedynaczką.Czasami sobie pomyślę(jak córka daje w kość)że gdyby miała rodzeństwo to by było inaczej no i wtedy mam przed oczami sceny ze spotkań rodzinnych -córka i dzieci sióstr 3i4l.,są jeszcze dziewczynki 12-14 L.i sześcimiesięczna. Tego nie da rady wytrzymać dłużej niż 2-3 godz.Koszmar -ciągle się kłócą!Póżniej płaczą za sobą!

      Od kiedy mamy wszystkie dzieci nawet spokojnie porozmawiać nie możemy....wisimy na tel. jak śpią!

      Ludzie robią dzieci z nadzieją,że jak dorosną będą się wspierać i takie tam a dla mnie to mit w pierwszej dziesiątce...wspierają się do póki mają wspólne interesy.Kiedy już założą SWOJĄ RODZINĘ i spłodzą własne dzieci kończy się braterska solidarność w większości przypadków.

      My się bardzo kochamy i jesteśmy za sobą,jednak od kiedy założyłyśmy rodziny wszystko się zmieniło.

      Mój mąż jest jedynakiem i żył bez złudzeń....i w spokoju!
    • nanuk24 Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 21:27
      Musze przyznac, ze jak mocno sie z rodzenstwem(siostra i bratem) tluklismy, tak mocno sie kochalismy i wspieralismy.
      Bardzo sie ciesze, ze nie jestem jedynaczkao i nie zamienilabym sie na nic innego.
    • sei-ne Jako matka dwojki jedynakow... 08.08.12, 23:25
      ... nie znam tego typu problemow. Corki mam dwie: 15 oraz 5 lat. Kazda ma swoj wlasny swiat. Z kazda z nich dziele zupelnie inne przezycia. One ze soba tez. Ze starsza moge isc do na wystawe, z mlodsza na plac zabaw. Mlodszej czytam bajke przed snem, potem mam czas na spokojne pogaduchy ze starsza. Gdy mlodsza ma swoj maly problem, radze jej, aby zapytala sie siostry, bo ja w moim wieku stracilam juz dziecieca ocene sytuacji. Starsza dzieki mlodsze nie traci dzieciecej fantazji. Starsza dla mlodszej jest wyrocznia, mlodsza moze liczyc na siostrzane wstawiennictwo.
      Nie musza sie niczym dzielic, walczyc o zabawke, o nasza uwage. Rozny wiek, rozne potrzeby.
    • exina Re: Nie wytrzymałam 08.08.12, 23:40
      Piękny wątek. Pokazuje, skąd tyle agresji w szkołach i na podwórkach. Ano niektórzy robią sobie kilkoro dzieci, by miec je z głowy, gdy te się nudzą. Zatem nudzą się razem i radzą sobie z nudą po swojemu - bijąc się. Co ematki na to? "Do pierwszej krwi" i dalej w kawke i internecik. Potem ich dziecko, nauczone odpowiednio jak komunikowac sie z rówiesnikami, na poczatku wali łopatką po głowie inne dzieci w piaskownicy (niech wali brata, byleby krew nie leciała), potem rzuca kolegą z klasy o kaloryfer, albo po prostu bawi się z nim popychając go, bo przeciez to tylko zabawa, jak z siostrą.
      Niewiarygodne. Ematka przez tydzien przepłakuje impulsywny klaps w pieluchę, jednoczesnie pozwala na to, by rodzenstwo regularnie okładało się po łbach.

      To chyba trzeba superniani, czyli delikatnego uzmysłowienia, ze jak sie urodziło to trzeba temu poświęcic czas.
      • joanna_poz Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 09:44
        Potem ich dziecko, nauczone odpo
        > wiednio jak komunikowac sie z rówiesnikami, na poczatku wali łopatką po głowie
        > inne dzieci w piaskownicy (niech wali brata, byleby krew nie leciała), potem rz
        > uca kolegą z klasy o kaloryfer, albo po prostu bawi się z nim popychając go, bo
        > przeciez to tylko zabawa, jak z siostrą.

        no coś w tym jest niestety.
        widzę to po przypadkach szkolnych w klasie syna.
      • afrikana Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 15:09
        Potem ich dziecko, nauczone odpo
        > wiednio jak komunikowac sie z rówiesnikami, na poczatku wali łopatką po głowie
        > inne dzieci w piaskownicy (niech wali brata, byleby krew nie leciała), potem rz
        > uca kolegą z klasy o kaloryfer, albo po prostu bawi się z nim popychając go, bo
        > przeciez to tylko zabawa, jak z siostrą.


        Sugerujesz, że dzieci posiadające rodzeństwo są bardziej agresywne niż jedynacy ? Twoim zdaniem jedynacy nie walą łopatką po łbie w piaskownicy, nie bija się z innymi dziećmi i sa aniołkami a za wszelkie przejawy agresji odpowiadają te dzieci, które mają brata lub siostrę ? big_grin

        Wiesz, bo zaraz moznaby tutaj było nakreslić portret psychologiczny jedynaka skoro ty wymyślasz takie teorie względem rodzeństw.
      • wespuczi Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 20:14
        oj myslisz sie bardzo - moje mimo ze sie piora, to nikogo, nigdy nie uderzyly, nawet sie martwie bo nawet nie oddaja jak je ktos uderzy.
        agresje wynosi sie z domu - dzieci sie zachowuja jak ich rodzice.
      • ledzeppelin3 Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 20:39

        Piękny wątek. Pokazuje, skąd tyle agresji w szkołach i na podwórkach. Ano niekt
        > órzy robią sobie kilkoro dzieci, by miec je z głowy, gdy te się nudzą. Zatem nu
        > dzą się razem i radzą sobie z nudą po swojemu - bijąc się.

        Co jedynak może zaczerpnąć od tak głupiej matki, nie mając w dodatku rodzeństwa, które wsparłoby go w jej znoszeniu ?
    • crises Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 09:43
      Rewelacja. Narobić sobie dzieci, a potem je tłuc, bo wkurzają. A Internet trafił pod strzechy, więc lokalny odpowiednik white trashu może się tym chwalić publicznie.
    • anorektycznazdzira Re: Nie wytrzymałam 09.08.12, 19:56
      Po klapsie? To teraz Cię zeżrą super-matki big_grin
    • joanna29 Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 12:38
      Jak moi chłopacy 6 i 2 lata zaczynają się kłócić, to od razy przypominam sobie kłótnie z moim młodszym o 5 lat bratem. Oj czasem się działo smile, ale mamy teraz ze sobą rewelacyjny kontakt. Jak już moi chłopacy przekroczą pewną granicę, odsyłam jednego do innego pokoju. Najczęściej w ciągu 5 minut drugi do niego po cichu idzie i razem się bawią przez dłuższy czas w ciszy.
    • kagrami Re: Nie wytrzymałam 10.08.12, 23:28
      Jak się nie leje krew to się nie wtrącam. Zawsze radzą sobie ze swoimi "problemami".
      Szkoda, że tatuś się wtrąca wink

      Polecam książkę "Rodzeństwo bez rywalizacji".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka