Dodaj do ulubionych

dług wdzięczności

10.08.12, 09:33
Poradźcie jak się mogę odwdzięczyć.
Mój daleki znajomy jest bardzo dobrym lekarzem w specjalności, której potrzebują moje dzieci.
Wizyty średnio dwa razy do roku.
Zapisałam dzieci do niego na wizytę (mamy za sobą trzy wizyty) i za pierwszą wizytę normalnie zapłaciłam na recepcji.
Płatności za kolejne wizyty znajomy kategorczynie nie chce przyjąć.
Jest naprawdę świetnym lekarzem i ufam mu. Nie chciałabym z niego rezygnować.
Czuję się jednak niezręcznie, kiedy nie przyjmuje pieniędzy za wizytę.
Jak mogę mu się odwdzięczyć? Nie jest na tyle bliski, żeby zapraszać go do domu wraz z rodziną, nie stać mnie, żeby zaprosić ich do restauracji.
No i co mogę?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 10:27
      Poproś dzieci żeby mu narysowały piękne laurki z podziękowaniem. Znani mi lekarze trzymają z dumą takie poprzypinane obrazki w gabinetach, na widoku. Możesz też upiec tort jeśli potrafisz i wiesz że lekarz nie jest np cukrzykiem.
      • angela10086 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 10:28
        laurki to wspaniały pomysłsmile
        • waskryla Re: dług wdzięczności 10.08.12, 10:54
          Dziękuję dziewczyny.
          Dzieci na laurki za duże smile
          Może z tym tortem to dobry pomysł??
          Myślałam jeszcze standardowo o jakiejś butelce, ale jakoś tak mi dziwnie z tymm pomysłem
          • wilowka Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:03
            Butelka oklepana i nie każdy lubi. Tort neutralny, nie wygląda jak łapówka i można rozczęstować od razu, a butelką cięzko smile
            • zu_za85 [...] 10.08.12, 11:05
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • twoj_aniol_stroz Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:30
            Alkohol to może być własnej roboty nalewka jakaś dobra, tort też jest dobrym pomysłem i wcale nie jest obciachem. To duża sztuka upiec dobry tort, więc tym bardziej jako sposób na odwdzięczenie jest jak najbardziej na miejscu. Generalnie ja bym pomyślała o czymś właśnie zrobionym przez Ciebie: to może być jakaś nalewka, pyszne ciasto - taka Twoja "popisówa" wink Jak sama takich rzeczy nie robisz to warto poszukać kogoś wśród bliskich co robi takie cudeńka. Takie dobre przetwory, nalewki własnej produkcji, czy ciasta są w dużej cenie, bo są po prostu o niebo smaczniejsze niż kupne i wielu ludzi bardzo ceni sobie takie prezenty.
        • jola-kotka Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:05
          Super,tylko to ona chciała się odwdzięczyć a nie dzieci,laurki ok ale do jakiegoś prezentu,tort wiocha jedzie ta droga jak mamy iść to wiklinowy kosz jaj mu zanieś.
          Jeżeli można z kimś iść do restauracji to równie dobrze można go zaprosić do domu,nie rozumiem takich rozgraniczen czy dom to jakieś sanktuarium,miejsce dobre jak każde,sama piszesz że to dobry znajomy,obcych ludzi się zaprasza do domu na kawę,więc kogoś takiego też można,ale jeśli bardzo nie chcesz,kup mu jakiś może długopis dobrej marki,alkoholu raczej nie lekarze mają go w ilościach hurtowych.
          • jola-kotka Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:13
            O jakiej lapowce ty mówisz jakieś shizy ludzie mają na tym punkcie,ona idzie podziękować na zasadzie kolega koleżanka,mniej więcej w tym stylu,a nie daje obcemu lekarzowi ......, w zamian za przesuniecie na liście kolejki do operacji.
          • wrednadziewucha Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:47
            A dlaczego niby tort wiocha jedzie? Albo kosz jaj? ładny, wiklinowy, z wiejskimi jajami sama bym z radościa przytuliła.

            Może masz jakiś kompleks wiochy że tak Ci ten tort jedzie, hm? Dziewczyna pisze, że nie stać ją na restaurację, więc długopis dobrej firmy za kilka stówek też raczej odpada. Może jej zasłony do dywanu nie pasują w domu i nie chce tam zapraszać? Jej sprawa, nie mierz wszystkich swoją miarą, Jolu.
            • jola-kotka Re: dług wdzięczności 10.08.12, 12:29
              Bo żarcie to nie prezent tylko obciach,nie mam nic do wsi bardzo ją lubie ale niestety nie byłam na niej od lat.
              Nie mierze nikogo swoją miarą ja poprostu wiem co często wywołuje śmiech u ludzi.
              Lepsza już jakas bombonierka teraz są takie duże kuferki ze słodyczami chyba solidarności albo zwykle merci czy coś w tym stylu no ale nie blacha ciasta proszę cię.
              A jaja? to chyba sama nie wierzysz w to co piszesz.
              • twoj_aniol_stroz Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:05
                No i tu Cię mam. Wyobrażasz sobie blachę ciasta a to nie tak. Ja właśnie szykuję prezent w postaci kosza wiklinowego (dziś kupiłam) i paru słoików mojego dżemu, soków własnej produkcji i naleweczek i powiem Ci, że wiem, że ten prezent właśnie sprawi radochę obdarowywanemu. Piór lekarz ma kilka, bo to oklepany prezent, czekoladki też są oklepane podobnie jak alkohol, spinki do krawatów, czy wazony na kwiaty. Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Jeśli prezentem mają być ogórki kiszone w obdartym słoiku to rzeczywiście nie najszczęśliwiej. Ale jeśli masz przepis na ogórki, które są zrobione inaczej, ciekawie zestawione i są ładnie opakowane to już to wygląda zupełnie inaczej. To tak jak z tymi jajami. Piękny kosz z lnianymi serwetkami i w tym jajka to taki prezent ja też chcę. Podobnie właśnie jakieś pyszne nalewki, ciekawe przetwory - rewelacja. Sama kiedyś dostałam na imieniny w prezencie bakłażany w paście paprykowo - pomidorowej - mmmm palce lizać! W tym roku sama je wyprodukowałam smile Jakiś tu kompleks Ci wyłazi i tyle.
                • jola-kotka Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:20
                  Nie kompleks tylko nie lubie nieeleganckich gestów a dla mnie to takie prezenty są nieeleganckie i tyle. Kosz kwiatów lepiej wygląda niż kosz ogórkow
                  • edelstein Re: dług wdzięczności 10.08.12, 16:01
                    Tu furore robia kosze z zarciem,zestawia sie dowolnie,za dowolna cene.Wyglada super.
          • mgla_jedwabna Re: dług wdzięczności 10.08.12, 18:44
            Jeśli dzieci są za duże na laurki, to znaczy, że są w wieku, w którym mogą docenić fakt, że zostały przyjęte za darmo, w ramach przysługi, chociaż powinno być to płatne. I mogą zrozumieć, że np. oszczędziło im to przykrego wysiadywania w kolejce do państwowego specjalisty itd. Tak więc korony z główek im nie pospadają, jeśli w ramach nauki obyczajów towarzyskich wyrażą wdzięczność w sposób wybrany przez rodziców, a ogólnie przyjęty społecznie (tak, jak przyjęte są laurki od kilkulatków).

            Co do ew. prezentów, to jest złota zasada: coś, czego można mieć dużo. Z dwudziestoma markowymi długopisami trudno coś zrobić, bo w użyciu są najwyżej trzy, a reszta leży. Za to z dwudziestą butelką alkoholu zawsze wiadomo, co zrobić smile

            Osobiście na prezenty polecam zawsze dobrze wydane książki, np. albumy, z dedykacją. Mała szansa, że trafi sie na coś, co osobnik już ma, a nawet, jeśli sam nie skorzysta, to np. może chcieć czegoś takiego w celach edukacyjnych, dla dzieci (jeśli ma).
    • mnb0 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:31
      Nie zadreczaj sie zbytnio tym "dlugiem" i po prostu odplac go komus innemu. Ja tak czesto mam, ze od jednych osob wiecej dostaje, a innym wiecej daje. Nie jest to symetryczne, ale takie jest zycie.

      A z tym zapraszaniem do domu tez nie rozumiem. Ludzie zapraszaja do domow papieza, Walese, Kaczynskiego itp., a ty uwazasz, ze nie wypada zaprosic znajomego lekarza? Dlaczego?
    • burina Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:33
      A moze wplac rownowartosc za wizyte na jakis cel charytatywny i daj mu dowod wplaty?
      • waskryla Re: dług wdzięczności 10.08.12, 11:40
        Z tym zaproszeniem do domu, o tyle jest problem, że jestem w trakcie rozwodu.
        Doła mam okrrropnego. Jestem w zerowej formie towarzyskiej.
        Nie będę z nimi potrafiła normalnie śmiać się i zabawiać rozmową.
        A jako gospodyni bym się czuła do tego zobowiązana. Duszą towarzystwa był zawsze mój jeszcze obecny mąż.
        Pomysł domowej nalewki również fajny. Tylko w sumie nie jestem pewna - jak któraś z Was wspomniała - czy on przypadkiem nie jest abstynentem.
        Może ten długopis?
        • czytelniczka1488 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 12:31
          Jak dobry specjalista to długopisów i alkoholi ma pewnie całą szafę. Może srebrny nożyk w ładnym etui do otwierania korespondencji.
          • jola-kotka Re: dług wdzięczności 10.08.12, 12:36
            czytelniczka1488 napisała:

            > Jak dobry specjalista to długopisów i alkoholi ma pewnie całą szafę. Może srebr
            > ny nożyk w ładnym etui do otwierania korespondencji.

            O super,strzał w dziesiątkę,to mi się podoba,widziałam takie w kruku
            • anataza Re: dług wdzięczności 10.08.12, 12:42
              wpisz w google kosz prezentowy ..... moze cos takiego?
              • aga_sama Re: dług wdzięczności 10.08.12, 13:00
                Czy Ty albo Twój obecny jeszcze mąż jesteście specjalistami w jakiejś dziedzinie?
                Może najlepiej zadzwonić, jeszcze raz podziękować i zadeklarować pomoc, gdyby jej kiedyś potrzebował?
                Nam pomógł kiedyś znajomy znajomego, też lekarz. To była przysługa jak najbardziej ujęta w cenniku, a on odmówił przyjęcia zapłaty, a do tego poświęcił swój prywatny czas, żeby podzwonić po kolegach i przyspieszyć sprawę. Po dobrych kilku miesiącach mąż zauważył na FB, że facet otwiera własny gabinet. M skontaktował się z nim i zaproponował zaprojektowanie logotypu za free. Człowiek był baaaardzo zdziwiony, ale przyjął ofertę. A na koniec opiliśmy współpracę alkoholami z jego kolekcji smile

                Jeżeli człowiek, wobec którego czujesz się dłużna ma dzieci, to pomyśl o jakiś prezentach dla nich...
      • mgla_jedwabna Re: dług wdzięczności 10.08.12, 18:47
        O, dobry pomysł, można nawet nie dawać dowodu wpłaty, a za to wcześniej poprosić o wskazanie fundacji albo chociaż ogólnie grupy docelowej ("to wesprzyj jakieś schronisko").
    • kamire12 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 13:39
      zawsze miło w takich sytuacjach jest dostać coś co druga osoba zrobiła sama...
      miód z pasieki w koszu orzechów i własnej roboty ogórków kiszonych,
      świeżo złowionego sandacza
      ja takie podarunki bardzo miło wspominam...
      może malujesz? i jakiś szkic, obraz, nie takie arcydzieło od razu, coś skromnego..
      myślę, że znajomy nie liczy że mu się odwdzięczysz nie wiem czym. ale miło jest czymś skromnym...
    • mysia-mysia Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:01
      Nie wiem dlaczego tort miałby być obciachem? Jeśli facet ma własny gabinet to pewnie nie brakuje mu kasy i Jak coś chce to kupi sobie sam

      Myślę że zdaje sobie sprawę, że u ciebie z pieniędzmi nie jest tak dobrze i chce ci pomóc, podziekowalabym ladnie i dała właśnie coś co sama zrobiłam
      • bi_scotti Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:25
        Nie musisz sie odwdzieczac. I tak sie przeciez nie jestes w stanie "odwdzieczyc" za wiedze i troske jaka ten daleki znajomy daje leczac Twoje dzieci. Podziekuj jak nalezy za kazdym razem i zachowaj spokoj. Jak Cie to meczy, ze on nie chce zaplaty, powiedz mu, ze jest to dla Ciebie krepujace i wolalabys sie normalnie rozliczyc. A jak dalej bedzie sie upieral, ze nie, przyjmij bez poczucia, ze musisz cos w zamian. Podaj dalej - zrob cos extra dla kogos obcego. To dziala smile Nie wiesz tez czy kiedys sama nie bedziesz mogla zrobic czegos specjalnego dla tego lekarza. W zyciu bywa i tak. I warto umiec przyjmowac dobre uczynki od obcych badz znajomych ludzi bez poczucia, ze zaraz/natychmiast trzeba za to to "cos" konkretnego dac. Facet chce Tobie i twoim dzieciom ofiarowac to, co moze i chwala mu za to. To piekny gest - przyjmij z usmiechem i znajdz okazje zrobienia czegos rownie fajnego dla innej osoby. Swiat bedzie lepszy smile
    • alexa0000 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:24
      A znasz może jego jakieś upodobania, hobby itp?
      • waskryla Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:27
        alexa0000 napisała:

        > A znasz może jego jakieś upodobania, hobby itp?

        Nie znam niestety. A faktycznie fajnie by było iść tym śladem.
        To taki dobry, skromny człowiek, lekarz z powołania.
        chyba kosz prezentów albo kosz kwiatów - wydają mi się najfajniejsze.
        Jaja, dżemy, przetwory - mnie by ucieszyły, jego chyba mniej, ponieważ ma rodzinę na wsi, która go zaopatruje smile
        • alexa0000 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:33
          > chyba kosz prezentów albo kosz kwiatów - wydają mi się najfajniejsze.

          Tak. Jak najbardziej.
        • gryzelda71 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 16:02
          Zakończyłaś już wizyty?Ten prezent to podziękowanie po zakończonym leczeniu?Bo jak nie to,co ile wizyt będziesz się tak zastanawiać?
          I nie zapraszaj go do domu ani restauracji,no chyba,że jakoś dośc często się spotykacie na prywatnym gruncie ,bo jak nie to klapa będzie.
          Podziękowałabym i już.Jakieś te prezenty w postaci dżemów czy jajek takie śmieszne są
          • waskryla Re: dług wdzięczności 10.08.12, 16:03
            gryzelda71 napisała:

            > Zakończyłaś już wizyty?Ten prezent to podziękowanie po zakończonym leczeniu?Bo
            > jak nie to,co ile wizyt będziesz się tak zastanawiać?
            >Nie zakończyłam. Wizyty kontrolne będą trwały latami.
            Tak raz na jakiś czas bym mu cos chciała dać.
            • gryzelda71 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 16:09
              Po prostu co jakiś czas zapytaj,czy masz zapłacić.Bo może coś się zmieni a głupio mu będzie upomnieć się o zapłatę jak kiedyś jej nie chciał.
              Dobre słodycze są zawsze w cenie.Jak nie sam to komuś odda.
    • tosterowa Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:54
      Pomyśl sobie, co chciałabyś sama dostać.
      Torty i ciasta bym sobie darowała, są ludzie, którzy nie zjedzą takich rzeczy od "obcych", poza tym, trzeba by go od razu skonsumować, bo gdzie to trzymać.
      Natomiast wiejskie jajka, ogórki to super prezent, ale jak ma do nich dostęp to nie ma się co kłopotać.
      Nożyki do korespondencji, pióra itp. to, moim zdaniem, pomysł beznadziejny, kto tego używa? Takie rzeczy dawało się w latach 90., jak nie było nic lepszego do kupienia ;P

      Ja bym poszła z pomysłami w kierunku jego rodziny, skoro pan pomaga twoim dzieciom i sam ma dzieci, a wiesz, w jakim są wieku, to po prostu kupiłabym coś dla nich. Albo coś uniwersalnego, np bilety do kina?
      • waskryla Re: dług wdzięczności 10.08.12, 15:59
        Przypomniało mi się, że wiele lat temu zaprosiliśmy jego córkę do kina, razem z moimi dziećmi.
        Ale to nic w porównaniu do tego, co on dla nas robi.
        • mysia-mysia Re: dług wdzięczności 10.08.12, 16:35
          no ale on dla was coś robi bo akurat może, odwdzięczanie się na siłę nie bardzo ma sens
          nożyk do korespondencji? jak nie wiesz co lubi to po co się starać na siłę z prezentem

          ja na przykład nie lubię dostawać rzeczy typu nożyki do korespondencji bo tylko zawadzają a jak mi akurat potrzebne to nigdy ich nie ma pod ręką, a z kolei wyrzucić szkoda bo to przecież prezent

          w ogóle chyba nic nie lubię dostawać, jak czegoś potrzebuję to sobie sama kupię
    • inguszetia_2006 Re: dług wdzięczności 10.08.12, 19:12
      Witam,
      Kosz z jedzeniem będzie bardzo fajny, ale może być upiornie drogi. Dostałam taki kosz w ramach podziękowań właśnie i były tam dwa wina(hi, hi...), suszone figi, daktyle,powidła w małych pięknych słoiczkach, i bardzo smaczne czekoladki, pakowane po dwie sztuki do małych, złotych puzderek i coś tam jeszcze, ale nie pamietam. Chyba jakaś herbata.
      Co ja chciałam powiedzieć...? Acha, już wiem, taki kosz to duży wydatek, więc jak nie jesteś przy forsie, to lepiej byłoby jednak kupić flaszkę.Wbrew pozorom, w domach lekarskich nie ma wcale tak dużo tych flaszek, bo są ciagle rozdawane i wypijane;-P Jakieś dobre wino wytrawne i do tego czekolada i będziesz miała piękny podarek i elegancki. Ja np. bardzo lubię, jak ktoś mi dziękuje winem, nie jestem lekarzem, ale lubię taką formę podziękowań. Kiedyś obsługiwałam z koleżanką dużą konferencję i opiekowałam się gośćmi z zagranicy, a na koniec goście kupili nam po butelce wina w ramach podziękowań.
      Bardzo, bardzo to było miłe.
      Pzdr.
      Ing
      • cilantre Re: dług wdzięczności 10.08.12, 19:33

        Na pewno darowałabym sobie wszelkie samodzielnie wykonane torty, ciasta, ogórki itp.
        Ja nigdy nie jem nic od obcych ludzi, często miewam bogatą wyobraźnię będąc w restauracji ( okazuje się, że nie bez podstaw, biorąc pod uwagę ostatnie rewelacje z nadmorskich barów ... ).
        Mam koleżankę lekarkę, która cuda dostaje od pacjentów ( swojską kiełbasę, ciasta, torty, miody, nalewki, jajka ). Wykorzystywała jedynie jajka - do czasu, gdy trafiła na całkiem zepsute ... Pacjenci nadal zostawiają jej przy biurku te cuda, a ona nie ma z tego żadnej korzyści ...Przecież takim tortem to i zatruć można, lepiej nie ryzykować, zwłaszcza w przypadku, gdy lekarz jeszcze może się przydać.
        Tez uważam, że dobre wino i coś z dobrych słodyczy będzie najlepsze.
        • bi_scotti Re: dług wdzięczności 10.08.12, 19:37
          Wlasnie mi sie przypomnialo jak moja kuzynka, poczatkujaca wtedy lekarka w poszczecinskiej malej miejscowosci dostala od wdziecznego pacjenta zywa ges. Opowiesci o gesi wciaz rozbawiaja rodzine przy kazdej wiekszej wspolnej okazji przy stole big_grin
          • mysia-mysia Re: dług wdzięczności 10.08.12, 20:00
            O właśnie, gęś by była najlepsza smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka