takiego slimaka, nagiego zreszta, znalazlam dzisiaj pod rododendronem w ogrodzie

wygladal tak, ze zrobilismy zaklady, ile to bydle ma
14 cm- ale nie byl w pelni rozciaglosci
co prawda myslalam, ze sie porzygam, ale zmierzylam potwora
pod krzewem radosnie bytowalo jeszcze troche takich slicznotek, ale juz mniejszych
koszmar z tymi slimakami wtym roku
zezarly mi dalie, klematis, bratki, roze...
(ale wiadomo, to emigrancki ogrod, to zra i niszczá; rodowitym Anglikom szkod nie czynia)
wysypac nic nie moge, bo pies

co tydzien wiec zamiast tabletki na przeczyszczenie ide na slimacza wyprawe i wynosze stado slimorow