olena.s 17.08.12, 11:52 W USA nadwagę ma już co piąte dziecko. Reszta tu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nowi-jka Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 11:59 ja bym sie skupiła na tym ze u nas trent jest identyczny powiedz ze niemilą cie grube osoby to cie zawrzeszczą, powiedz o kims gruby w ogóle to niepoprawne teraz trzeba lubic siebie miec do siebie dystans, co z tego ze 4 kg mi sie wylewa z biodrówek ja si elubie moze zakładac co chce i to ty masz z tym problem nie ja - takie teraz sie promuje podejscie a nazywajmy rzeczy po imieniu moze ktos sie zastanowi przed siegnieciem po kolejna porcje jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 12:26 ja bylam dzieckiem z nadwagą w klasie mojego syna 1 chlopiec jest z wyrazna nadwagą kilkoro dzieci przeszło etap tłuszczyku i zaczynali juz wyrastac moim zdaniem gł. problemem nie jest za duzo jedzenia tylko za mało ruchu- tym bardziej, ze czym czlowiek wiecej biega tym mniej ma czasu na podjadanie Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 13:04 Tak, trzeba siebie lubić. Mnie moja nawiedzona matka całe dzieciństwo i młodość truła, że jestem za gruba, tymczasem byłam idealnie w normie wagowej. Wyhodowałą mi cała masę kompleksów, bo za bardzo jej przypominałam z figury siebie, a siebie nigdy nie akceptowała, o ile nie miała właśnie niedowagi, dziury między udami i zapadniętych policzków. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 12:22 Z linkowanej strony wynika,że co piąte jest otyłe. Nadwagę ma już około 33 %. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 13:10 W naszej szkolw eidac na odledlosc, ktore dziecko jest amerykanskie, z daleka. No azjoamerkanie trzymaja sie szczuplo, jakas grupa szczuplych tez oczywiscie jest, ale duuuzo ma ksztalty oble. Na czele z nauczycielkamo, niezaleznie od ich wieku. Z panami nauczycielami jest nieco lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 15:29 U mnie najwięcej dzieci z nadwagą to jednak dzieci arabskie. Tak na oko. Myślę, że mają mniej pozaszkolnego sportu i gorszą dietę. Ale nie pocieszałabym się tym, jak to w Ameryce murzynów biją - w Polsce też coraz gorzej. I z wagą, i z wytrzymałością. Dacie wiarę, że współczesne statystyczne polskie dziecko nie osiąga na WF tego, co jego rodzice? W sensie odległość skoku, czas biegu, takie tam podstawowe sprawnościowe kwestie? W tekście jest też mowa o swojskich szkolnych sklepikach..... Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 15:26 Singapurskie dzieciaki szczególnie pochodzenie chińskiego i malajskie dziewczynki to czasem łatwiej przeskoczyć niż obejść . A podobno Azjaci szczupli są. Dzieciakom dobrobyt bokami wyłazi rodzice pamiętają głód to dzieciom nie żałują żarcia. Tym bardziej, że tanie jest. Dzieci się mało ruszają i 10 latek mający 130 cm i ważcy 60 kg to częsty widok niestety. A na wycieczkę do jedzenia dzieci zabrały to :azjaodkuchni.blogspot.sg/2012/07/singapurskie-bento.html bo matki i maidy nie gotują w domu i nie umiały posiłku dziecku zapakować. Wróżę rychły dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 15:50 Azja, juz od jakiegos czsu chcialam cie spytac, czy warto jechac do sin z z dziecmi i na ile, tydzien tomchyba za krotko, czy milo sie plazuje? Czy laczyc to z malezja? Wyjazd do kolezanki i mieszkanie w jwj apartamencie, bez meza. Poradze sobie sama? Ile to app. 180 feet 2? I jakie linie w rozsadnej cenie z pl? I moze byc na priva Preferujemy plazowanie, zwiedzac tylko jakies super zabytki, jeszcze nie wrocilam do polski, wiec nie mam mozliwosci kupic przewodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 16:12 Volta pisz na priva odpowiem. Tydzień w Singapurze wyjdzie trochę drogo i plaż tu raczej nie ma. Super układ trzy dni w Sin ( zobaczenie miast 1 dzień, Sentosa i Universal drugi trzeci na marinie a czwartego promem do Indonezji na Bitam lub Batam. Bilety takie odchodzi prom z Sin chyba co 1h a tak typowy plażowy resort. Prom płynie 40 minut. My nie byliśmy, ale sporo ludzi jeździ i bardzo sobie chwalą. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 15:51 Azja, juz od jakiegos czsu chcialam cie spytac, czy warto jechac do sin z z dziecmi i na ile, tydzien tomchyba za krotko, czy milo sie plazuje? Czy laczyc to z malezja? Wyjazd do kolezanki i mieszkanie w jwj apartamencie, bez meza. Poradze sobie sama? Ile to app. 180 feet 2? I jakie linie w rozsadnej cenie z pl? Preferujemy plazowanie, zwiedzac tylko jakies super zabytki, jeszcze nie wrocilam do polski, wiec nie mam mozliwosci kupic przewodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 16:41 Jeśli preferujecie miasta i super zabytki to nie tu. Tu nowoczesne miasto jest. Jak się coś starzeje to burzą i stawiają nowe serio. Do KL łatwo dojechać autobusem jakieś 6 h ( wygodny) do Malaki 4 h byliśmy niedawno właśnie opisuję po kawałku na blogu a poza tym do KL latają tanie linie. Jak nie macie preferencji godzinowych to za grosze prawie można lecieć. A poradzisz sobie bez problemu miasto super opisane ludzie życzliwi. Ja nie zginęłam a na początku języka nie znałam wcale. -- azjaodkuchni.blogspot.sg/ Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 16:57 Bo my zyjemy w świecie kręcącym sie wokoł jedzenia. Co włącze tv, audycja o jedzeniu. Wokoł mnie albo ludzie obżerajacy się, albo liczący każda kalorie, albo "smakosze" ("smakosze" mogą także obżerać sie albo liczyć kalorie. Z jednej strony coraz większe porcje w knajpach, z drugiej zalew środkow, diet Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: A' propos grubych dzieci 17.08.12, 17:03 S żiru biesjat'sia znaczy. Czyli, jak to archaicznie ujmował mój tata, "chleb nas bodzie". Odpowiedz Link Zgłoś