jestemjakajestem7
29.08.12, 22:51
witam, co prawda nie jestem nowa ale dawno nie zagladalam. i wiem ze moze to nie to forum ale mam swoje powody dla ktorych postanowilam tu wlasnie szukac porady. mam problem zawodowy. jestem zatrudniona na zasadzie interwencji z Urzedu Pracy, ktora zawarlam 1 lutego br. prawda jednak jest taka ze dokladnie przez rok wczesniej pracowalam na czarno. z rozmowy kwalifikacyjnej wynikalo ze umowe dostane po 2-3 tyg tzw "saprawdzenia". wskutek podobno braku kasy w UP zatrudniona zostalam dopiero po roku. ogolnie pracodawca do latwych nie nalezy i mimo ze ta praca mi sie podoba to on skutecznie utrudnia mi zycie. sa rozne sytuacje o ktorych nie moge pisac, musze miec jednak na uwadze ze zmuszona bede te sprawe nielegalnego zatrudnienia ujawnic. w zwiazku z tym- co konkretnie po takim okresie czasu mogloby stanowic dowod, czy w ogole nie jest za pozno na zgloszenie takiej sprawy i czy mam jakiekolwiek szanse w sadze pracy? wiem ze konsekwencje dopasc moga tez mnie, ale o dobnre imie warto walczyc... propblem polega na tym ze on bedzie przekonywal ze bylam wolontariuszka przez ten rok... a pensje dostawalam co miesiac na konto (przelewali ja moi wspolpracownicy, on wyplacal im dwie, z czego jedna oficjalnie byla premia) ale wslasnie nie byla przelewana bezposrednio od niego. poza tym mam od niego maile dotyczace pracy w ciagu calego tgo okresu i to wszytsko. czytalam o umowie wolontariusza ale z tego co zrozumialam nie jest ona wymagana na pismie nawet po przekroczeniu miesiaca. jak udowodnic ze preacowalam na czarno?