Dodaj do ulubionych

Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swoich..

02.09.12, 16:37
Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swoich pociech? Albo raczej czy w naszym kręgu kulturowym jest taka obsesja? I na co to się przekłada w dorosłym życiu? Czy tacy Norwegowie są mniej zdyscyplinowanymi dorosłymi i gorzej sobie radzą w porównaniu z utemperowanymi Polakami? Zapraszam do dyskusji.

"W Norwegii dzieciom się po prostu na więcej pozwala. Widać to na każdym kroku, nawet na lotniskach: polskie maluchy siedzą z reguły blisko matek, a norweskie biegają wkoło. Dzieci się także słucha, zgodnie z zasadą, że dziecko ma prawo do własnego zdania. Z dziećmi trzeba więc w Norwegii rozmawiać i nie można ich zdania ignorować."

Więcej... wyborcza.pl/1,76842,12401911,Jak_sie_robi_dzieci_w_Norwegii.html?as=2&startsz=x#ixzz25K5qQv00
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 16:48
      Z tego co widzę wokół ostatnia rzecz na punkcie której polscy rodzice mają bzika, to dyscyplina. Jeżeli w Norwegii jet jeszcze gorzej, to chyba właśnie przestała mi się ta Norwegia podobać.
    • deelandra Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:03
      obsesję to może nie, ale w moim domu ostatecznie rządzę ja i koniec
    • anias29 OT 02.09.12, 17:10
      mnie rozwaliło zdanie :
      "Pozazdrościć takiej wody, choć nie wyobrażam sobie polskiej matki, która dałaby dziecku do szkoły wodę z kranu."

      No cóż, ja daję, nie wiedziałam, że to takie dziwne;P
      • gazeta_mi_placi Re: OT 02.09.12, 17:11
        Mnie rozwaliło przebywanie maluchów przy zimnicy i śnieżnej zawiei na zewnątrz i popijanie w tym czasie zimnych napojów...
        • kropkacom Re: OT 02.09.12, 17:15
          Jak dzieci są dobrze ubrane i się ruszają? Może nie lubią ciepłego pić.
          • gazeta_mi_placi Re: OT 02.09.12, 17:26
            Sama pij na mrozie zimne napoje.
            • kropkacom Re: OT 02.09.12, 17:28
              Myślisz, ze nie piłam?
            • czarnaalineczka Re: OT 02.09.12, 17:35
              a co w tym dziwnego ?
              picie goracyhc na dworze to jakies nieporozumienie
              • memphis90 Re: OT 03.09.12, 20:32
                A grzane wino? tongue_out
                • czarnaalineczka Re: OT 03.09.12, 20:49
                  ale to juz po przyjsciu do domu/knajpy czy innego pomieszczenia w storym mozna kurtke itp zdjac i gdzie jest pokojowa temperatura
                  a mrozie nigdy
      • andaba Re: OT 02.09.12, 17:23
        anias29 napisała:

        > mnie rozwaliło zdanie :
        > "Pozazdrościć takiej wody, choć nie wyobrażam sobie polskiej matki, która dałab
        > y dziecku do szkoły wodę z kranu."
        >
        > No cóż, ja daję, nie wiedziałam, że to takie dziwne;P

        Ja tez daje, lub każę pić w szkole, wychodzac z założenia, ze zdrowsza świeża z kranu, niz przegotowana noszona w butelkach wielorazowego użytku.
        Co skutkuje groźbami, ze dostana uwagę. Chyba w tym roku napiszę w dzienniczku, że wpisywanie uwag nie ma sensu, bo picie wody przez moje dzieci bezpieczeństwu innych nie zagraża, a nie robią nic wbrew moim nakazom.
        • robitussin Re: OT 26.09.12, 09:18

          > Ja tez daje, lub każę pić w szkole, wychodzac z założenia, ze zdrowsza świeża z
          > kranu, niz przegotowana noszona w butelkach wielorazowego użytku.
          > Co skutkuje groźbami, ze dostana uwagę.

          Za co ta uwaga? Za picie wody z kranu?
      • nanuk24 Re: OT 03.09.12, 19:03
        a ja nie daje w ogole. ot, szkola wode tez ma w kranietongue_out
    • bramanka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:19
      hehe- sama chcialam zalozyc taki watek smile
      wlasnie na kanwie tego artykulu i wlasnych doswiadczen.
      mialam obsesje, moze za duzo powiedziane, ale uwazalam, ze ma byc tak jak ja chce, czyli WLASCIWIE. W wypadku mojego syna osiagnelam "sukces" - w pelni grzeczny, ulozony, odpowiedni, wyuczony- wszyscy zwracali uwage na to "dobre wychowanie". Ale mocno ograniczylam jego wolnosc, kreatywnosc, spontanicznosc- bylo to produkt uboczny. mlody sie zbuntowal i zaprzestalam terapii- slucham uwaznie, pozwalam decydowac, wyrazac siebie.
      moja 7 letnia corka rosnie jak chwast- slucham uwaznie, pozwalam na wiele- jest dosc grzeczna, ale umie wyrazic siebie, czasem lekko dzika, ale szczesliwa, ogromnie lubiana przez dzieci i doroslych, autentyczna.
      Z synem caly czas szukam tej autentycznosci.
      znam wielu skandynawów, chwile tam mieszkalam i chodzilam do szkoly z internatem (!!! w danii noprmalne)- duzo wspolpracy, uprzejmi, duzo pracuja (np sprztaja szkole w piatki), pomagaja sobie- na ogol nie łamia ustalonych regul postepowania- stosunkowo malo tez buntu. ten bunt i bezprawie ktore sie szerzy w polsce- wydaje mi sie, ze jest to efekt niefajnego, pozbawiajacego mozliwosci wyrazenia sie wychowania.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:28
        Ale podobno nie lubią emigrantów.
        • wioskowy_glupek Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:54
          Nie podobno a na pewno wink
    • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:23
      przeczytalam opis przedszkola i kurde do takiego to bym mogla dzieciaka poslac
      ech trzeba emigrowac jak sie zaciazy P
      • kropkacom Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:28
        Tak sobie pomyślałam, ze z tym jedzeniem w przedszkolu to tez dobry pomysł. Matka zrobi dziecku jedzenie jakie on konkretnie zje i zgodne z jego dietą. Tylko, czy mamy przeszły by do porządku dziennego, ze to nie ciepły posiłek?
        • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:32
          to chyba kwestia nawet nie tyle mam co ogolnego polskiego fisia na punkcie karmienia dzieci
          w zerowce bylam jedyna w grupie zwolniona z posilkow ( a ile sie moja matka musiala natlumaczyc uncertain) a i tak codziennie w czasie posilku pytaly czy moze jednak cos zjem
          a reszta dzieciakow mi zazdroscila
    • thorgalla Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:49
      Eee takie bezstresowe wychowanie a potem takie Breviki się rodzą.

      Ja obsesji nie mam ale pewna dyscyplina musi być.
      Dziecię może sobie wybrać czy chce różową czy niebieską bluzkę ale na bieganie z gołym tyłkiem po śniegu bo ma taką fantazję to nie pozwolę.Zostanie spacyfikowane i ubrane (przykładowe zdarzenie).

      Takie matki nie mogą zmuszać swoich pociech np. do gry na fortepianie, mówiąc: "Teraz nigdzie nie wyjdziesz, musisz poćwiczyć". Bo jeśli dziecko powie kilka razy w szkole, że nie mogłem grać w piłkę czy bawić się, bo mama kazała mi grać na fortepianie, to rodzicie mogą być wezwani na rozmowę.
      Pewnie też wzywają rodziców za zmuszanie dzieci do odrabiania lekcji czy sprzątania pokoju i podawania dziecku marchewki zamiast słodyczy.
      Mieszkam po sąsiedzku ale tu takiej paranoi nie ma.
      • kropkacom Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:53
        Chyba jeden Brevik na razie.
    • lola211 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 17:57
      Chowam córke po norwesku,z tego co widze.
      Jestem matka wyluzowana i rygorów nie wprowadzlam nigdy.Córka wyrosła na fajne dziecko,zaden z niech rozkapryszony bachor.Ogolnie luz,minimum nakazów,zakazów praktycznie wcale.
      • konwalka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 20:25
        jestem norwezka zatem
        czulam to zawsze
        breiviki [pwiadacie
        w cudnie zdyscyolinowanych niemczech za to takie hitlery, nie? (patrz bialawstazka)
        • mysz1978 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 20:43
          nie mam obsesji, ale nie ukrywam, ze zwracam uwage na przestrzeganie pewnych ustalonych zasad. Nagradzam ale tez potrafie ukarac.
        • edelstein Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 10:26
          Hitler nie byl Niemcem.
          Kinderstuba poszla od lat w zapomnienie,choc teraz jakby zaczyna bokiem wychodzic i powoduje konflikty miedzypokoleniowe.
          Moje dziecko pija wode,nie wolno dawac slodzonych sokow do przedszkola sni slodyczy,dzieci nosza ze soba sniadanie,obiad jest na miejscu cieply.Praktycznie kazdego dnia dzieci sa na dworzu,5godzin okolo.
          Skrajnie prawicowcy maja zostac zdelegalizowani.
          • gazeta_mi_placi Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 11:06
            Hitler nie był Niemcem, ale kim by był i czy cokolwiek by osiągnął bez poparcia całej rzeszy (nomen omen) Niemców?
            To jest niewygodne, ludzie lubią wieszać szmaty na Hitlerze, ale zapominają, że ten osobnik byłby nikim i nie byłoby Holocaustu ani jego dojścia do władzy bez poparcia wielomilionowego narodu niemieckiego.
            Nie wybielajmy Niemców, bez ich poparcia i czynnej pomocy Hitler mógłby zostać najwyżej jakimś lokalnym urzędnikiem średniego szczebla.
            • edelstein Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 15:59
              Co nie zmienia faktu,ze Niemcem nie byl i ze jego rodacy tez go popierali,poza tym jego nasladowcow bylo sporo i w innych krajach w tamtym czasie,Polacy tez wsrod nich byli.
              Falszywe jest twierdzenie,ze wszyscy Niemcy go popierali to tak jak stwierdzic,ze cala Polska glosowala na PO,bo oni dostali najwiecej mandatow poselskich.Nie od dzis wiadomo,ze w tamtum czasie byl wybor za albo przenossz sie na tamten swiat.
              • anyx27 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 16:42
                Osobiście podoba mi się "norweski" model wychowania dzieci. I tak, staram się w ten sam sposób wychowywać moje dziecko. Tak samo hartowanie, zabawa itd.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 16:56
                Nieprawda, za pomoc Żydom Niemcowi groziła najwyżej 3-miesięczna zsyłka do obozu pracy.
                Polakowi - śmierć jego i całej jego rodziny, także dzieci, ciężarnej żony, a czasami nawet nieświadomych niczego sąsiadów.
                Ilu Niemców pomagało Żydom? Nie byli zagrożeni wszak śmiercią swoją ani swojej rodziny? Jeden Schindler wiosny nie czyni.
                • edelstein Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 20:52
                  I ilu z nich wrocilo z tych obozow?tongue_out tez bym nie pomagala
    • karo.8 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 21:29
      moje dziecko ma zupełną swobodę. słowa nie wolno i nie rusz nie wypadają mi z ust.
      swoje oczekiwania dostosowuję do wieku dziecka.
      spędziłam kilka dni w mieście europejskim i obserwowałam na placu zabaw przychodzące dzieci z przedszkola, lub mamy z dziećmi. kochani te maluchy to szczęśliwe dzieciaki. szaleją, bawią sie, krzyczą, a panie tylko obserwują, nie zwracają uwagi. dzieci mogą sie ubrudzić, zmoczyć, i wszystkie dzieciaki piją wodę ze studzienki na placu zabaw. nie ma soczków, batoników. mamy przynoszą w pudelkach owoce, lub chleb z..
      na ten sam plac przychodziło tez dużo mam polek i co było słychać? nie biegaj, bo sie zmoczysz, nie do piaskownicy, bo będziesz brudny. biedne dzieci.
      martwi mnie tez polskie przedszkole. panie zwracają dziecku uwagę,ze za głośno sie bawi.
      taki maluch 3latek ma kare, 5 min na krześle.

      • mysz1978 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 21:40
        ja tam swoich uciszam jak przegna, bo jestem wrazliwa na tym punkcie uncertain pracuje w szkole i po paru godzinach tam, nie ukrywam,ze w domu kolejny halas jest dla mnie uciazliwy
      • gryzelda71 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 21:48
        > moje dziecko ma zupełną swobodę. słowa nie wolno i nie rusz nie wypadają mi z
        > ust.

        Ojej jak widzisz,że za chwile zrobi sobie krzywdę to też się tylko uśmiechasz?
        • karo.8 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 21:51
          zadnej krzywdy sobie jeszcze nie zrobil.
          co za zgryzliwe forum, typowa matka polka z ciebie
          • aqua48 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 22:13
            Obsesji dyscypliny nigdy nie miałam, fakt, że trafiły mi się egzemplarze posłuszne i raczej grzeczne. Konsekwencja i spokój w wymaganiach jest lepsza niż jakaś obsesja. Natomiast ostanio zauważyliśmy z mężem, że we Francji dzieci są często bardziej otwarte niż w Polsce, ale jednocześnie bardziej uprzejme. U nas jak dzieciak jest otwarty to prawie zawsze rozwydrzony przy tym. A jak już cichy to jakiś taki zastraszony i zamknięty w sobie, patrzący spode łba. No ale tam nadal spokojnie może ktoś obcy na ulicy zwrócić uwagę dziecku nieodpowiednio się zachowującemu, bez wybuchu agresji jego opiekuna, tylko przy jego pełnej aprobacie.
      • mallard Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 26.09.12, 10:25
        karo.8 napisała:

        > martwi mnie tez polskie przedszkole. panie zwracają dziecku uwagę,ze za głośno sie bawi.

        Dziecko od najmłodszych lat uczyć trzeba, że nie jest samo na świecie i że np. głośna zabawa, do której przecież "ma praaawo" może komuś przeszkadzać. Mądra dyscyplina, - nie chora i przesadna, to jest to, czego dziecko potrzebuje. To, że zabija ona kreatywność dziecka, to bzdura (piszę o mądrej dyscyplinie, nie o bezmyślnym "pruskim drylu"). Dla dziecka najważniejsze jest, aby w każdym momencie miało świadomość, że jest kochane.
    • kobieta_z_polnocy Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 22:08
      Kilka uwag z pozycji osoby mieszkającej w jednym z państw skandynawskich:

      ten brak (nadmiernej) dyscypliny w Skandynawii to tylko jeden z elementów układanki. Zachwycając się swoistym wyluzowaniem tutejszych rodziców zapomina się, że ogólnie otoczenie jest tutaj znacznie przyjaźniejsze dzieciom (i nie tylko im) niż w Polsce. Wesoło biegające po trawniku maluchy nie są narażone na pozostawione psie kupy. Pluskające się w kałuży dzieci są ubrane w kalosze i kombinezony nie muszą się obawiać ukrytych pod powierzchnią fragmentów butelek, a ich rodzice "życzliwych" komentarzy przechodniów. Psy są prowadzone na smyczy i puszczane luźno na specjalnie odgrodzonych terenach.

      Życzliwość wobec dzieci i dzieciatych idzie też w drugą stronę. Dzieci są tutaj naprawdę spokojne. To jest wręcz niesamowite jak rzadko napotykam się tutaj na wyjące bandy (a mieszkam w wybitnie familijnej dzielnicy). Rodzice nie są roszczeniowi: nikt nie domaga się ustąpienia miejsca w metrze, jeśli jest tłok to maluch spokojnie trzyma się poręczy bądź rodzica, a jeśli ktoś ustąpi mu miejsca to jest to wyłącznie jego dobra wola. Nikt nie domaga się specjalnego traktowania w kolejce do kasy, no chyba że jest to wyznaczona kasa, ale wtedy nikt z kolejkowiczów nie zgłasza sprzeciwu.

      Podsumowując, są to społeczeństwa bardzo nastawione na współpracę, wzajemną życzliwość i solidarność. Podkreślam WZAJEMNĄ, bo ta życzliwość wobec dzietnych zobowiązuje tychże dzietnych do równie życzliwego zachowania wobec pozostałych obywateli. Można się zżymać, że u nas "oczywiście" ludzie tak nie potrafią, ale nie zapominajmy, że każda reakcja nie bierze się z niczego. Rzeczywistość miejska w Polsce wciąż jest dosyć nieprzyjazna dzieciom (vide: osiedlowe trawniki), rodzice wciąż są narażeni na komentarze zupełnie obcych ludzi... Nie dziwi mnie w ogóle, że u nas dzieci są chowane inaczej, bo i rzeczywistość jest inna.
      • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 22:14
        pytanie co bylo pierwsze
        ludzka zyczliwosc i normalnosc i luz czy jednak wychowywanie dzieci na luznych normalnych i zyczliwych
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 23:20
      raczej nie mam
    • rosapulchra-0 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 02.09.12, 23:42
      Nie. Nie, nie i jeszcze raz nie.
      Ja nigdy nie dyscyplinowałam swoich dzieci.
      A tym bardziej nie mam zamiaru tego robić.
      Ja mam doskonałe dzieci.
    • franczii Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 04:43
      Z mojego punktu widzenia jest obsesja dyscypliny w Polsce. W Polsce dzieci nie widac i nie slychac. Te ktore widac ida poslusznie przy nodze, powazne i cichutkie. Takie stare malutkie. Bez zycia i entuzjazmu. A dziecko, nawet male ktore sie zachowuje jak dziecko od razu dostaje etykietke ze jest niegrzeczne i rozpuszczone. Moje dzieci, ktore sa w miare grzeczne i niczym sie nie wyrozniaja kiedy jestesmy na spacerze u siebie w Polsce uchodza za bardzo zywe. Wlasciwie sa jedynymi ktore widac i slychac.
      • franczii Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 04:57
        Zwykle jezdze do Polski w okresie zimowym wiec nigdy nie zworocilam uwagi a w tym roku pierwszy raz od lat bylam pozna wiosna, piekna pogoda wiec czas spedza sie na zewnatrz i w ciagu 2 tygodni nie widzialam szalejacego dziecka. Poza moimitongue_out A i nad wode jezdzilismy i na plac zabaw i na dlugie spacery po miescie.
        • kropkacom Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 08:26
          Bo tutaj (Polska, Czechy i inne państwa byłego bloku), w tym klimacie rodzice chcą być postrzegani. Lubią jak sąsiadka zagada: jakie pani ma dobrze wychowane dziecko, bo ta spod trójki to ma takiego biegajacego i on mi dzień dobry nie mówi. Naprawdę big_grin I najważniejsze - dziecko grzeczne=dziecko ciche. A z drugiej strony nie potrafimy dzieci wychować tak aby szanowały własność publiczną, aby nie gnębiły młodszych i tak dalej.

          Jakbym jeszcze miała mieć dzieci to bym pomyślała o zmianie klimatu chyba big_grin
          • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 08:32

            > A z drugiej s
            > trony nie potrafimy dzieci wychować tak aby szanowały własność publiczną, aby n
            > ie gnębiły młodszych i tak dalej.

            ale to oczywiste
            tak dziala fala
            • wuika Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 10:28
              Od maleńkości? Idę poszczypać dzieci, żeby były bardziej hałaśliwe wink
              Ale fakt, mamy w rodzinie energicznego 3-latka. Mały 'cholernik' jest taki, że normalnie nie usiedzi w miejscu - takie niegrzeczne dziecko! I pomoczy się, jak pójdzie do ogrodu. I furtką trzaśnie, jakby nie wiedział, że trzeba delikatnie zamknąć. I poskacze. I obrus ściągnie (ale moje też - może jest dla nich nadzieja).
    • paartycja Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 08:41
      obsesji nie mam natomiast pewnych rzeczy wymagam i już.są zasady,których należy przestrzegać i na tym polu rzadko ustępuję.
      inna sprawa,że od zawsze moje dzieci miały całkowitą swobodę w miejscach przeznaczonych dla dzieci -czyli placach zabaw itp.mogły i mogą się taplać w błocie,mazać,tarzać w piachu,brudzić,niszczyć odzież (w końcu do piaskownicy nie zakładam najlepszych ciuchów tylko takie,których nie szkoda)-nigdy nie robiło to na mnie najmniejszego wrażenia.
      a na niemowlu chyba albo małym dziecku jest wątek o dorosłych na basenie a konkretnie w brodzikach dla maluchów i pada tam jedna uwaga,że dzieci w takich miejscach powinny być ciche,grzeczne i zdyscyplinowane a nie zachowywać się jak na placu zabaw tongue_out..przyznam,że tego nie rozumiem
      • paartycja Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 08:42
        oo widzę,że ten wątek o wielorybach na basenie tutaj jest
    • sarling Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 11:15
      Jeśli już mam użyć słowa "obsesja" to raczej mam obsesję na punkcie tego, że otoczenie ciągle wymaga dyscypliny od moich dzieci.
      A one (każde z innego powodu) po prostu są nie do opanowania.
      Pilnuję "grubych zasad", ale tego, żeby grzecznie siedzieli przy mamusi z rączkami na kolankach - po prostu nie da się osiągnąć.
      Niech dowodem będzie to, że starszy nawet po hydroxyzynie biegał i skakał.
      • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 11:24

        > Jeśli już mam użyć słowa "obsesja" to raczej mam obsesję na punkcie tego, że ot
        > oczenie ciągle wymaga dyscypliny od moich dzieci.


        ale to jest dokladnie to co kropka opisala
        dziecko ma w polsce byc czyste i ciche i sie najlepiej nie ruszac
        • gazeta_mi_placi Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 11:42
          Co złego w czystości ( z drugiej strony ta sama Kropka która bulwersuje się, że od dzieci w Polsce podobno wymaga się czystości w innych wątkach bulwersuje się na smród dorosłych osób w komunikacji miejskiej, a przecież czego Jaś się nie nauczy....) albo w odpowiednim dostosowaniu zachowania do miejsca, czyli bycia w miarę cicho w jednych miejscach gdzie są i inni ludzie, a to miejsce to nie np. plac zabaw/
          • wuika Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 11:46
            Bo dzieci z natury to nie wytresowane pieseczki, które dają głos tylko na polecenie, siedzą w jednym miejscu i skarpetkę pobrudzą w skrajnych przypadkach. Dzieci się nie tresuje, jeśli się nie chce, żeby wyrośli z nich wytresowani dorośli. Chciałbyś być wytresowany?
          • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 11:51
            co innego smrod niemytego pare dni ciala
            a co innego biale rajstopki czy skarpetki pobrudzone piaskiem przy zabawie
    • bezpocztyonline Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 13:02


      > wyborcza.pl/1,76842,12401911,Jak_sie_robi_dzieci_w_Norwegii.html?as=2&startsz=x#ixzz25k5qqv00

      "Kiedyś byłam w jednym z norweskich przedszkoli z wycieczką polskich nauczycielek. Szliśmy z dyrektorem i mijaliśmy dwójkę dzieci, które bawiły się na stromym dachu miniaturowego domku. Polskie nauczycielki były w szoku, bo dyrektor, zamiast ich zrugać i kazać zejść, po prostu pomachał do nich ręką.

      W przedszkolach wiejskich dzieci mają do dyspozycji belki ze słomy i taczki, w których wożą siano. Mają młotki i gwoździe, co w Polsce byłoby nie do pomyślenia. Widziałam też kiedyś na własne oczy dwuletnie dziecko z wiertarką. Chłopiec siedział koło ojca i wiercił dziury w kawałku drewna.
      "

      Zawału można dostać od samego czytania. Jak u nich z wypadkami wśród tak chowanych dzieci?

      Nasze polskie dzieci na wsiach obsługiwały - bywało - maszyny rolnicze, ale to już chyba przeszłość.

      Co się jednak przy tym rąk naurywało/naucinało...

      Szpitale miały co szyć.
      • bi_scotti Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 13:23
        Obsesje to moze nie ale dzieci musialy sluchac i sie dostosowac. Zasada zawsze byla prosta "mama wiel lepiej a jak nie wie to patrz punkt pierwszy". To im dalo poczucie bezpiecznestwa, stabilnosci. Byli trzymani krotko i wymagania byly wysokie, rowniez w kwestii sensownego zachowania sie w roznych okolicznosciach. Sa miejsca na Ziemi gdzie mozna krzyczec i szalec, sa miejsca gdzie trzeba sie skupic i wyciszyc tudziez wszystkie inne opcje in between. Rola rodzica jest dac dzieciom kompas, mape i jasne wskazowki gdzie, co i jak zeby im sie zylo OK i z nimi reszcie swiata bylo OK. Sensowna dyscyplina nie ogranicza autentycznej kreatywnosci - wrecz przeciwnie - zaden tworca nie moze sobie pozwolic na brak dyscypliny! Nawet zeby cos zanegowac/odrzucic zastany porzadek trzeba go najpierw umiec rozpoznac i zrozumiec zanim sie zaproponuje cos wlasnego, autentycznie nowatorskiego. A poznanie wymaga pracy i dyscypliny.
        Tez zyje w spoleczenstwie nastawionym na wspolprace choc bywa tu roznie, bo imigrantow z calego swiata jest mnostwo i wielu ludzi potrzebuje czasu zeby sie wyrobic w tej wspolpracy smile Ale tez mi sie nigdy nie zdrazylo widziec jakichs rozwrzeszczanych dzieci w parku lamiacych galezie czy niszczacych cokolwiek - swobodo kazdego czlowieka, rowniez malego, jest zawsze ograniczana komfortem i swoboda drugiego czlowieka obok. Nie mozna mylic swobody z brakiem hamulcow czy dyscypliny z terrorem.
        • mallard Bi_scotti! 26.09.12, 10:42
          To jest to!
          Gdybym wcześniej przeczytał cały wątek, a w nim Twoją wypowiedź, nie umieszczał bym na nim swoich wypocin...
      • czarnaalineczka Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 20:42
        nie widzisz roznicy miedzy mlotkiem gwozdziami czy wiertarka ( to niekoniecznie byla wiertarka udarowa na prad ) a ciezkimi wielkimi maszynami rolniczymi?

        i co cie o zawal przyprawia w lazeniu po dachu ?
        to minidomek wiec dzieciak jest niewyzej niz gdyby lazil po przecietnej jablonce
    • niuniek3 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 03.09.12, 18:25
      mam gorsze dni. ale generalnie mówię co i jak powinno byc, a jesli coś zmaluje rozmawiamy.
      Mamy parę żelaznych zasad - poza tym wszystko wolno.
      ale mam przypadek kochający zasady aż do przesady smile
      myślę, ze gdyby był bardziej zbuntowany mogłabym mocniej przyciskać.

      Nie wiem czy to się sprawdzi. NA razie jest ok, ale ma 5lat.
    • suazi1 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u sw 03.09.12, 21:47
      Nie nazwałabym tego obsesją, ale do szału doprowadzają mnie rozpuszczone do granic możliwości dzieciaki znajomych.
      • franczii Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u sw 04.09.12, 08:17
        Dla roznych osob rozpuszczenie oznacza co innego.
        Dla mojej mamy moje dzieci sa potwornie rozpuszczone. Kiedy byly malutkie to rozpuszczalam bo za duzo bralam na rece i karmilam na zadanie (co to za fanaberia karmienie na zadanie ? rodzic musi pokazac od samego poczatku kto rzadzitongue_out) Kiedy starszy mial 1,5 roku twierdzila ze jest rozpuszczony bo smial przychodzic do mnie kiedy rozmawialysmy. Dziecko bawilo sie samo grzecznie przez 2 godziny i tylko co jakis czas przychodzilo mi cos pokazac i domagalo sie uwagi na parenascie sekund po czym wracalo do zabawy. To bylo takie uciazliwe wedlug niej. Teraz sa rozpuszczone bo uwaga biegaja na spacerze, bo sie zatrzymuja po drodze jak je cos zainteresuje, bo bawiac sie wydaja nieokreslone odglosy (nie wrzaski). Definicja grzecznego dziecka wedle mojej mamy jest taka ze dziecko ma sie zachowywac jakby wcale go nie bylo, nie powinno go byc slychac ani widac.
    • mmena Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 04.09.12, 11:46
      Nie miewam obsesji. Przywiązuję wagę do zasad. Dzieci trzeba słuchać, co nie oznacza, że należy się ich słuchać.
      To ja decyduje o tym, że najpierw odrabianie lekcji, a potem gra w piłkę. Dziecko, na szczęście, jest na tyle mądre by wiedzieć, że może wypowiedzieć swoją opinię na ten temat, ale niczego to nie zmieni. Dopóki nie wypełni obowiązków, dopóty nie ma przyjemności.
    • czarnykapturek Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 04.09.12, 15:35
      absolutnie nie mam obsesji,jest kilka zasad zelaznych (zatrzymywanie sie przed ulica, nie bijemy, opiekujemy sie mniejszymi dziecmi...)no i chyba tyle....
      Mala zaczepia wszystkich, gada nieprerwanie, broni swojego zdania i jest bardzo opiekuncza w stosunku do innych (i zwierzakow), jesli chce oglada bajki przy jedzeniu, pokoj sprzatamy RAZEM, wyrzucamy razem smieci, razem zamiatamy, czy myjemy podloge...Mala sama z siebie zawsze wieczorem wyciera kurze (nigdy jej nie mowilam,zeby to robila), zawsze po kapieli brudne ubrania wrzuca do kosza na bielizne itd.a jak ja poprosze o cokolwiek (przynies, odnies...) zawsze to robi, bez protestow (czasami dodaje TAK JEST KAPITANIE!!!!).Na placu zabaw robi to, na co ma ochote, najczesciej nie bawi sie w piasku, czy na hustawkach, ale robi wyscigi, czyli biega dookola placu a ja jej mierze na niby czas......nigdy nikt nie poskarzyl sie na nia, ani w szkole, ani wsrod znajomych, mala gada z taka sama swoboda z pania w sklepie, jak z policjantem, czy dzieckiem na placu zabaw.Moze wchodzic w kaluze, siedziec w wannie 3 godziny i biegac na bosaka.Moze grac w gry koputerowe, bawic sie z kotem, i sprzatac na ulicy po psie.A to wszystko nie dlatego ze ja przymuszam, sama z siebie to robi...i jest przeszczesliwa!!!!!!
    • kj-78 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 25.09.12, 22:35
      Jako matka dwojki przedszkolnych dzieci w Norwegii oraz nauczycielka gry na fortepianie uwazam, ze artykul jest zecydowanie przerysowany i w duzej czesci nieprawdziwy. W przedszkolach dzieci sa zawsze ubrane stosownie do pogody, jest fantastyczny wprost wybor roznego rodzaju kombinezonow na kazda pogode (bo pada tu niestety duuuzo). Na pewno gwozdzi i wiertarek nie dostaja, za to bez problemu taplaja sie w kaluzach, wchodza na dachy malych domkow do zabawy i jezdza z wielka predkoscia dookola budynku przedszkola na rowerkach i hulajnogach.

      Posilki to niestety tragedia, i o ile 5-latek poradzi sobie pewnie caly dzien na kanapkach, to zal mi roczniakow, ktore co najwyzej dostana podgrzany sloiczek przyniesiony z domu. Moje (1,5 roku i 3 lata) rano jedza w domu sniadanie, o 12 maja lunch z kanapkami (do picia woda albo zimne mleko), o 14.30 owoce i jogurt przyniesiony z domu. Koniec jedzenia. Dlatego pewnie smiesza mnie jadlospisy przedszkolne w Polsce: sniadanie, drugie sniadanie, obiad (zupa+drugie+deser) i podwieczorek. A w domu czesto jeszcze drugi obiad i kolacja... Zawsze sie dziwie, jak mozna tyle posilkow upchnac w tak krotkim czasie.

      Dzieciom pozwala sie na wiecej, ale to, co mnie najbardziej martwi to brak uczenia odpowiedzialnosci i obowiazkowosci od najmlodszych lat. Tzn w szkole podstawowej nie ma zadnych ocen, nie mozna ucznia niczym postraszyc (przez 7 lat! Nie nauczyl sie na klasowke? Nauczyciel powie mamie: Jasiu nie nauczyl sie na klasowke, musi go pani przypilnowac. I tyle konsekwencji). Raz w tygodniu dostaja plan, na ktorym sa napisane wszystkie prace domowe, klasowki na najblizszy tydzien itp. Niczego nie musza sami zapisywac i pamietac, wszystko maja podane na tacy przez wiele lat. Co do zajec dodatkowych, to nie moga byc one zadnym stresem (= nie mozna nieczego ostro wymagac, a jedynie prosic z usmiechem i miec nadzieje, ze dziecko lub rodzic prosbe spelnia). Opisany w artykule przypadek gry na fortepianie jest przerysowany i nieprawdziwy, nikt na pewno nie poniesie zadnych konsekwencji za wymaganie od dziecka, zeby troche pocwiczylo. Z drugiej strony jak kiedys zdenerwowalam sie na dwie leniwe uczennice, ktore nic nie robily i powiedzialam, ze od nastepnej lekcji bede surowa, to opowiedzialy: to sa dobrowolne zajecia dodatkowe, jak nie bedziesz mila, to rezygnujemy! I taka tu jest mentalnosc dzieci i mlodziezy: wszystko po najmniejszej linii oporu, zero stresow, wymagan. Co niestety wychodzi potem w tym, ze poziom norweskich szkol jest zenujaco niski (duzo nizszy niz polskich)

      Jest wiele innych klamliwych uogolnien w tym artykule, ale nie chce mi sie wszystkiego prostowac. Za to w grupie mojego mlodszego dziacka jest 10 dzieci i 4 panie (przedszkole panstwowe). I dlatego wole norweskie przedszkole z kanapkami niz polskie z 5 posilkami w ciagu 8 godzin smile
    • bella_roza Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 26.09.12, 09:48
      zdecydowanie w Polsce jest taka obsesja, co widac bardzo mocno jak się pojedzie gdzies z dziecmi za granicę. moje dzieci są z natury bardzo zywe i wszędobylskie, gdybym ich non stop nie hamowała to rozpanoszyłyby się a to nie jest w PL dobrze widziane (np dotykanie różnych rzeczy w sklepie przez dziecko, zaczepianie ludzi itp). obserwuję za to wychowanie kuzyna w Szwecji i jako małe dziecko miał on bbb dużo swobody a o dziwo teraz jest normalnym, ułożonym nastolatkiem. nie wiem jak oni to ribą.
    • meluzyna102 Re: Czy macie obsesję na punkcie dyscypliny u swo 26.09.12, 10:04
      Zdecydowanie nie mam. Uczę dziecko niezależności, samodzielności i łatwości podejmowania decyzji. "Uczę" czyli nie przeszkadzam idiotyczną dyscyplinąsmile W ważnych sprawach obowiązują oczywiście zasady. Ale można nie zjeść posiłku, można skakać w kałuży i brudzić się po pas, można zmienić zdanie, można nie chcieć iść z mamą do sklepu i zjeść to, co się znajdzie w lodówce. Można nie mieć humoru, można się złościć głośno (nie wolno bić). O wszystkim można, a nawet trzeba rozmawiać.
      Można mieć wolną wolę, wyrażać ją i zostać usłyszanymsmile Traktuję moje dziecko, jak sama chciałbym być traktowana- jak człowieka o równych prawach. Jak jest kolizja praw, jest czas na ćwiczenie argumentów. Można wtedy podać lepsze argumenty albo uznać czyjąś racjęwink
      Czyli też uważam, że nie można zdania dziecka ignorować. (gdy byłam dzieckiem, moje było ignorowane)
      Może w Polsce jest dziś podobnie jak w Norwegii?wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka